Dodaj do ulubionych

Ja i mój potencjalny zwierz :)

03.04.12, 13:49
Mniej więcej od roku wałkujemy z mężem temat zwierzęcia w naszym domu. Chcielibyćmy, by ktoś z nami zamieszkał smile Wczoraj pytałam Was o królika, ale po Waszych opiniach i doświadczeniu mojej siostry, z królika zrezygnowałam. Nie chcę drobnicy jak chomiki czy inne myszy. Chodowałam za młodu i już nie chcę. Świnka też raczej odpada.
Chyli w grę wchodziły pies lub kot.
Proszę o radę szczęśliwe i nieszczęśliwe wink posiadaczki.

Za kotem przemawia to, że spokojnie może siedzieć w domu jak jesteśmy w pracy i nie będzie się nudził. Problemem z kolei jest, że Nie mielibyśmy co z kotem zrobic wyjeżdzając na weekendy czy urlopy. Nie mamy nikogo kto mógłby wpaść ogarnąć kota nawet raz na kilka dni. Wiem, że niektóre z Was zabierają koty ze sobą. Ale to dość mocno ogranicza miejsca gdzie można wychechać. Przeciez nie zostawię kota w pokoju hotelowym, zwykle nie ma takiej opcji. Na spacer też go nie wezmę tongue_out

Co do psa z kolei. Wydaje mi się, że więcej jest możliwości zabrania go ze sobą na wakacje czy do rodziny. Tylko że pies będzie się nudził sam w domu, jak my jesteśmy w pracy. Bardzo bardzo podobają mi się rasy Jack russel terrier lub beagle, a to są dość żywiołowe zwierzaki.

Jeśli chodzi o nasz tryb życia - nie ma nas w domu przez 5 dni w tygodniu - ok 9, czasem 10 godzin dziennie. Na spacery/wyjścia mogłabym poświęcić ok 30-60 minut rano i 60-90 minut wieczorem - tak wstępnie oceniam. Wyjeżdzamy powiedzmy 2 razy w roku po 2 tygodnie, i jeden weekend w miesiącu.

Poradźcie coś. Czy Wy przy podobnym trybie życia macie zwierzaki, zwłaszcza psy? Albo wybijcie z głowy posiadanie żywych stworzeń na stanie.
Obserwuj wątek
    • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 13:50
      przepraszam za błędy
      • 71tosia Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 13:56
        obawiam sie ze tylko pluszak lub waz - jednego sie nie karmi wcale drugiemu wystarczy jakas mysz raz na tydzienwink
        • ewasuwek Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 13:59
          albo rybki...
        • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:03
          Od prawie 3 miesięcy mam sunię ze schroniska. sunia ma około 1,5 wiec to juz jest pies dorosły. Nie brudzi w domu i nic nie niszczy tylko jak jakas nasza rzecz zostanie tam skad moze ją wziasc to przygarnie do swojego legowiska. Ostatnio znalazłam tam swoją bielizne, którą w pospiechu sciagałam w chwili namietnosci z męzem...
          Sunia pierwszy spacer ma przed 6 rano, potem o 16.00, ostani po 21.00. Czasami jak sie kręci to wychodzę z nia okolo 19.00.
          Jesli tyle pracujecie to nie polecam szczeniaka - trzeba nauczyc czystosci a to wymaga czestego wychodzenia. Po wzieciu suni maż był tydzien na urlopie aby sunię jakos do nas przyzwyczaić.

          Od dawna myslelismy o psie, teraz Fige uwielbiamy i niewybrażamy sobie bez niej domu. Nie kupowalismy psa rasowego gdyż ze względu na naszą pracę wolałam dać dom psu (a co za tym idzie kilka godzin samotnosci) dla którego alternatywą byłaby buda w schronisku.
          • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:14
            Szczeniak odpada, ale odpada chyba też ze schroniska, bo takiemu też sporo czasu trzeba poświęcić na początku. tzn nie wiadomo na jakiego pieska się trafi - bywają super grzeczne, a bywaja i takie, nad którymi sporo trzeba popracować. Myślałam o starszym już np półtora-dwuletnim psie z hodowli. Może być taki który nie "trzyma norm" rasy więc nie będzie wystawiany itd.
            • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:30
              Wiesz, jak szukałam psa i przeglądałam oferty do adopcji na gumtree i tablicy to takich psów nie widziałam...
              Poza tym jak przyjdziesz do domu po pracy to piesek nie bedzie grzecznie lezał w kojcu lub sam sie bawił - trzeba zwierzęciu poswiecic czas. A to długi spacer, a to zabawy, a to drapanie i glaskanie, a to pojscie do lekarza. to jest obowiazek. Mnie i mezowi skonczyły się pojscia do kina po pracy - zawsze jedno z nas musi biegusiem do domu do psa.
              Zastanów się bo to jest obowiązek.
              Mój pies wymaga wyprowadzania ze stanu w jakim jest (ale jak na jej przejscia to i tak jest dobrze) ale jak spojrze w tę mordkę zakapiora, jak przyjdzie i polozy mi łepek na poduszcze abym ją pogłaskała to nie załuje tych wyrzeczeń.
              • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:32
                Ja psa szukałam w ten posób,ze przegladałam ogłoszenia i musiał mnie pies urzec, to musiało być cos od pierwszego spojrzenia wink.
                i zapomnij o czystosci w domu, jednego dnia odkurzam a na drugi jest juz znow siersc pomimo czesania.
                • nie-matka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:42
                  O właśnie! Ja mam psa kłaczącego, po godzinie od odkurzania obecnie latają wszędzie kłaki, nigdzie nie mam dywanów bo bym się chyba zapłakała, po spacerze w wilgotną pogodę wysypuje się szufelka piasku, po piciu wody z miski mam zalane pół mieszkania wodą, podczas trzepania się kawałki śliny lecą na ściany, i jeszcze parę innych drobnostek, na które żadne szkolenia i wychowania nie mają wpływu i nie ma nadziei na poprawę smile
                  • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:45
                    Ja na deszcz zakładam ortalionowy kubraczek a do czesania mam trymer i rzeczywiscie to daje efekty.
                    • nie-matka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:57
                      Ja nie narzekam, a jedynie informuję, bo często decydując się na psa nie zdajemy sobie sprawy z pewnych aspektów. Co do kubraczka, niestety rozwiązanie nie dla mnie no i nie dla tego psa, tym bardziej że mój rozpoczyna sezon pływacki w lutym/marcu a kończy w październiku, a po pływaniu przecież tak fajnie jest się wytarzać, pokopać. Ponadto jest wariatem podczas ćwiczeń, i nie raz nie dwa zaliczył glebę, nie wyrabiając na zakręcie, bo nie wziął pod uwagę, że błotko czy trawa podczas mżawki bywają mokre i mają słabszą przyczepność.

                      A trymer do rodzaju sierści mojego psa niestety nie jest zalecany.
                      • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:01
                        aha...a to jakas rasa czy miks?
                        Ja to mam 9 kg kundelka wysokiego na 40 cm.
                        • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:07
                          Rasa. Taki mały, żwawy piesek. Wydaje mi się że charakterologicznie bardzo by nam pasował, gdyby nie te nieszczęsne 9 godzin poza domem sad
                        • nie-matka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:10
                          40kg owczarka niemieckiego kłaczastego, dla mnie ideał psa jeśli chodzi o rasę i antyideał jeśli chodzi o egzemplarz, a kocham nad życie. I w związku z tym owczarków nie polecam, wręcz odradzam, żeby każdy decydował się wiedząc lub przynajmniej mgliście uświadamiajac sobie na co się porywa. Bo może trafić dużo lepiej jeśli chodzi o charakter, ale może trafić tak jak i ja, że pies po 20 km spaceru z pływaniem i elementami szkolenia pada na 40 min po czym przynosi Ci zabawki żeby się pobawić, bo on już odpoczął (przykład z urlopu, pies miał 8 mies.).
                          • yenna_m Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 19:02
                            owczarek kłaczasty big_grin
                            cudne big_grin big_grin big_grin
              • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:34
                Wiem, że to wyrzeczenie, dlatego ciągle jeszcze nie podjęliśmy tej decyzji. Aczkolwiek jak juz po tych 9 h wrócę z pracy, to czas mam, wieczorami się obijam, dodatkowe zlecenia i tak robie nocami bo wtedy mam wenę smile. Towarzysko udzielam się w weekendy, a jeśli w tygodniu to raczej nie równolegle z mężem.
    • kota_marcowa Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:00
      Na weekend kot spokojnie zostanie sam w domu, a co do dłuższych wyjazdów, to są hotele dla zwierzątsmile
    • majenkir Re: 03.04.12, 14:05
      Glosuje za opcja <dwa koty> smile.
      Beda mialy siebie, jak Wy bedziecie w pracy, a co do wyjazdow, to przeciez znajdziesz kogos kto za pare groszy wpadnie dwa razy dziennie do kotkow. Jakiegos sasiada-nastolatka czy cos.
      • nie-matka Re: 03.04.12, 14:28
        O jezu! W życiu!!! My przygarnęliśmy dwa kociaki, rodzeństwo z jednego miotu, co one we dwójkę potrafiły zrobić to się w głowie nie mieści, głupawki jakie miały wliczały zrywanie firan, wspinanie się po zasłonach, przechodzenie do sąsiadów na balkon i tamże załatwianie swoich potrzeb (żadne siatki i żadne zabezpieczenie nie wytrzymywały dłużej niż kilka dni, max. 3 dni, później były rozpracowywane lub rozwalane), loty z tegoż balkonu, czajenie się na psa i atakowanie psa, nic to że pies żywej wagi 40kg smile, eee znaczy się miałam nie pisać, więc to tylko przedsmak co dwa kocury mogą zrobić razem bo chcą pobiegać i się nawzajem nakręcają... Aha oba wykastrowane jakby co smile.
      • czarnaalineczka Re: 03.04.12, 15:12
        tez stawiam na dwa koty
        najlepiej dorosle zaprzyjaznione z dt lub schroniska
        • yenna_m Re: 03.04.12, 19:03
          no ale jak nie będzie komu przyjść i ogarnąć kotów to kłopot

          może chomik?
          dżungarki fajne są
    • nie-matka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:12
      Ja powiem tak, mam wymagającego psa, ale to z kotem sobie nie radzę i to kot doprowadza mnie do szału.

      Najpierw się zastanów, co naprawdę chcesz mieć, bo jeśli coś kochasz to na wiele spraw potrafisz przymknąć oko i równie wiele poświęcić nie traktując tego jako katorgi wink. Jeśli kochasz psy zastanów się nad psem, jeśli kochasz koty zastanów się nad kotem. To jest taka moja pierwsza myśl.

      My kota zostawialiśmy maksymalnie na trzy dni samego w domu, pies zawsze jeździ wszędzie z nami. Zarówno pies jak i kot może zostać sam w domu kilka godzin, ale młodemu psu rasy normalnej, czyli aktywnej wink musisz poświęcić min. 3-4h dziennie w pierwszym roku życia, a czasem w pierwszych trzech latach, na pierwsze tygodnie w domu najlepiej wziąć urlop, żeby później nie mieć problemów z czystością, itd, itd. Kot teoretycznie znacznie prostszy w obsłudze. Ale to też zależy na jaki egzemplarz trafisz. Albo ja trafiłam na trefny, albo nie mam ręki do kotów, co się też może zdarzać wink, o tym co przeszłam i przechodzę z kotem może Ci oszczędzę bo jeszcze mnie tu zlinczują, za to że to ja jestem złośliwa a nie kot wink.
      • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:17
        A propos serca do zwierząt - mąz mi juz zapowiedział że on się do kota nie rpzyzna jakby co wink a psa na pewno pokochałby tak jak ja.
        • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:26
          boze zaczynam pisać jak kiszczyńska - już trochę ją rozumiem wink to wszystko przez przedawkowanie kawy
          • uczula Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:42
            Kot :
            kwiatki, wazoniki, ksiazki na polkach, rzeczy w szafkach, lodowka(nawet!) - wszystko jest w jego zasiegu. Jezeli chcesz to ocalic trzeba albo usunac albo zamknac na klucz.
            O drapaniu mebli, firanek, nie wspomne.
            Jeden w domu - nudzi sie i wymysla.
            Dwa - zajmuja sie soba i jak sie im nudzi to tez potrafia wymyslec!
            Kot to taka odmiana fretki smile tylko spokojniejszej big_grin
            Chyba ze ragdoll ktory podobno nie skacze smile na meble, ale to pewnie tez zalezy od osobnika.

            Pies.
            1,5h dziennie to jednak chyba malo, ech... wiesz mam znajoma w pracy, ktora mysli nad kupnem psa.
            tak.
            Wymyslila sobie, ze bedzie psa trzymala w garazu, piesek bedzie mial zrobione drzwiczki.
            Psa chce kupic nie dla siebie a dla wnukow.
            ona w zasadzie sama z siebie psow nie do konca lubi...a ja sobie mysle, ze gdy wnuki dorosna i sie rozejda po swiecie to pies na starosc pojdzie do schroniska...i jak tu jej to wytlumaczyc?
            Przemysl to i od tej strony - 10, 15 lat...
            Ja bym sie jeszcze wstrzymala.
            Pies nie musi byc ze schroniska, a moze byc z dt - pomysl o tym.
            DT psa leczy, karmi, dba. Zna.
            Zna potrzeby i zachowania konkretnego psa.
            Wysterelizuje.
            szczeniaka nie bierz, bo sobie z nim zwyczajnie nie poradzisz. Z opisu dnia wynika, ze nie masz czasu na wychowywanie psa.
            www.dogomania.pl/forum/threads/214905-%c5%9aliczna-sunia-mini-onek-czeka-na-domek
            poczytaj dlaczego pies wrocil z adopcji...


            Zastanow sie czy wogole masz czas dla zwierzecia.
            A co bedzie jak zachoruje? Jezdzenie do weta np 3x w tygodniu? no i sama opieka...podac, owinac, posprzatac.
            • babcia47 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 20:53
              uczula..mam koty i psy, nie widze za bardzo wyjscia dla autorki watku...ale Twój wpis czytam z szeroko rozwartymi oczami, po raz kolejny czytam..i dalej sie dziwie skąd takie wiadomosci i doswiadczenia? Moje firanki miewają sie nieźle, meble, ksiązki i wazoniki równiez..fredka ma sie nijak do kotów, bo te poza okresem kociecym sporo czasu spedzają na drzemkach..psy brałam(lub przypętywały mi się) jako szczeniaki i uwazam, ze to najlepszy sposób "adopcji" ale faktycznie trzeba im poswięcić czas jak dziecku..jak kazdemu dziecku, by nauczyc zycia wsród ludzi
        • nie-matka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:32
          Szczerze? (pytanie retoryczne wink )

          Moim zdaniem jeśli oboje jesteście po 9-10h dziennie poza domem, i pies tyle czasu miałby spędzać sam, to chyba bym się nie zdecydowała.
    • sadosia75 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:38
      W ogóle bym nie brała zwierzaka do domu mając swiadomość że jestem poza domem tyle czasu.
      Nawet dwa koty będą odczuwać ewidentny brak człowieka w domu.
      Peggy widocznie to nie jest czas dla Was na zwierzaka.
      • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:45
        Mój pies tyle zostaje i moich sąsiadów też i jakoś zyją. Kwestia poswiecenia psu czasu po pracy. I to nie jest pierwszy pies w moim zyciu, który tyle zostaje w domu. Bardzo dużo psów zostaje tyle sama w domu - wiec tutaj nie robiłabym dramatu. T otak jak mówienie pracującej kobiecie aby nie miała dziecka skoro zamierza pracowac.
        Peggy jesli zdajesz sobie sprawę z konsekwencji posidanai zwierzęcia to daj dom jakiemuś biedakowi, który tego potrzebuje.
        • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 14:46
          No i zwierze kosztuje. Jedzenie akcesoria, lekarz itp.
          • beti222 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:00
            Zgadzam się z Izak31. Też mam psa ze schroniska, wzięłam go jak miał około 8 lat, teraz to już leciwy pan wink Biorąc psa ze schroniska czy z domu tymczasowego, rozmawiasz wcześniej z jego opiekunem/wolontariuszem, który psa zna. Ja wiedziałam, że potrzebuję psa z włosami, a nie z sierścią (mąż jest uczulony na sierść), więc wzięliśmy psa w typie sznaucera średniego. Wiedzieliśmy, tak jak Ty, że oboje pracujemy, więc nasz pies musi być spokojny i nie szalejący. Okazało się, że ten 8 letni, biedny psina pasuje do nas jak ulał. Zdawaliśmy sobie sprawę, że może chorować i tak też było, a właściwie jest, często chodzimy do weta, pies jest leczony regularnie, na każde dziwne zachowanie reagujemy i natychmiast lecimy do kliniki, ale to już takie nasze przewrażliwienie smile Pies ze schroniska nie jest zupełnie nieznanym psem, opiekun go zna i dobierze Ci odpowiedniego psa do Ciebie i Twojego trybu życia. Powodzenia.
            • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:04
              Jeszcze tylko dodam,że oficjalnie mamy psa ze schroniska a nieoficjalnie z DT. Przed adopcją wizytowalismy sunię kilka razy i był czas aby ona nas trochę poznała. Na ostatniej wizycie przed adopcją to juz się cieszyła na nasz widok. Pieska dostalismy zaszczepionego, odrobaczonego, zaczipowanego, wysterlizowanego już z ksiażeczką. oprócz tego dostalismy buciki na łapki (miała rany) na nową drogę życia, no i oczywiscie leki na łapki aby robić opatrunki.
              • beti222 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:17
                Dokładnie, my też odwiedzaliśmy naszego psiaka w schronisku zanim do nas przyszedł, bo nie chcieli na początku go wydać do adopcji, bo chory był. Odwiedzaliśmy go kilka razy, w międzyczasie go podleczyli i jest u nas już 5 lat smile Pies był wykastrowany, odrobaczony, zaszczepiony i zaczipowany. Naprawdę pies ze schronu czy dt nie jest niewiadomą i gorąco polecam adopcję psa.
          • kubek0802 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:05
            W takiej konfiguracji chyba lepszy kot. Też trzy lata temu miotaliśmy sie w sprawie zwierzaka, bo uważam że dobrze jest jak dziecko wychowuje się w domu ze zwierzem, z tym że ja zdecydowanie nie chciałam psa, bo miałam przez 17 lat i wiedziałam jaki to obowiązek i jaki ból po stracie. Los zdecydował że mamy kota, znaleźliśmy go półżywego błąkającego się po lesie.
            Co do męża i kota, mój też w teorii nie wyobrażał sobie kota, teraz są najlepszymi przyjaciółmi i mąż tęskni za kotem bardziej chyba niż za mną. Też dużo wyjeżdzamy, ale kot zostaje wówczas z mamą lub teściami.
        • sadosia75 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:04
          A kto robi dramat?
          JA bym psa do domu nie brała jeśli bym wiedziała, że zwierze ma zostać samo w domu na 9 godzin. Moje tyle same nie zostają a jeśli już zostają to wyjątkowo rzadko. Ale moje psy mają towarzystwo psie i kocie więc się nie nudzą. a jeden pies w domu przez 9 godzin to nuda totalna.
          dramatem to nie jest ale po co brać zwierzę do domu jeśli to zwierzę ma przez większą część dnia siedzieć sam w domu i się nudzić?
          No ale to JA a co kto zrobi to już jego sprawa.
          • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:06
            zostawia się zabawki. po jakims czasie pies się przyzwyczaja i kazdy z moich psów (takze obecny) w weekendy do południa poleguje i jest taka wyciszona.
            • sadosia75 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:08
              Ale przyznasz, że zabawka nie jest tak fajna jak człowiek czy inne zwierzę. i jednak ten pies a szczególnie kot się po prostu nudzi tyle godzin bez swojego człowieka czy bez towarzystwa.
              nie ma aż tak zajmujących zabawek które jakoś zwierzowi zastąpią kontakt z człowiekiem.
              Ja sobie nie wyobrażam zostawienie psa czy kota na 9 godzin dzień w dzień. Nie wmówiłąbym sobie tego, że zabawką rekompensuje mu brak stada.
              • default Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 09:04
                Całkowicie zgadzam się z sadosią. 9 godzin samotności to zdecydowanie za dużo nawet dla parki, a już dla pojedynczego psa to masakra. Poza tym to się tak mówi - 9 godzin, bo niby tyle zajmuje praca. Ale poza pracą ma się inne wyjścia - zakupy, sprawy urzędowe, lekarz, cokolwiek - i okazuje się że z tych 9 godzin codziennie robi się 10-12 kilka razy w miesiącu. I to przy założeniu, że i tak rezygnujemy z wyjść wieczornych do kina, na imprezę, do restauracji.
                Podobnie jak u sadosi, u mnie psy zostają w licznym towarzystwie, bo jest ich 6, dodatkowo jeszcze mają koty do towarzystwa smile A mimo to raczej nie zostawiamy ich na dłużej niż 6 godzin dziennie.
                • izak31 Peggy_Su 04.04.12, 09:26
                  Jesli chcesz zwierze to bierz, jesli temat wałkowany i jestescie zdecydowani to bierz. Spojrz na to z tej strony: co taki pies/kot by wolał? Zimną budę w schronisku czy nawet 9h samotności w cieple, mając własny kojec i własne miski.
                  • default Re: Peggy_Su 04.04.12, 09:54
                    izak31 napisała:

                    > Spojrz na to z tej strony: co taki pies/kot by wolał? Zimną budę w schr
                    > onisku czy nawet 9h samotności w cieple, mając własny kojec i własne miski.

                    To jest spojrzenie z punktu widzenia człowieka, nie psa. Pies nie WOLI, bo on nie myśli jak człowiek. Oczywiście człowiek może sobie to tak racjonalizować: "pies ma lepiej, bo nie marznie w klatce schroniskowej, tylko siedzi w cieple i z pełną michą". Ale pies nie myśli siedząc samiutki przez pół dnia : "I tak mam lepiej, bo nie marznę i mam swoje posłanko i jedzonko". Pies myśli i czuje tu i teraz. Tak więc jest mu żle zarówno w schronisku, jak i podczas długich samotnych godzin w ciepłym domku. On przecież sobie tego nie porówna i nie oceni co lepsze smile
                    Ale oczywiście człowiek oceni i poczuje się lepiej jako właściciel pozostawionego samotnie psiaka ...
                    • izak31 Re: Peggy_Su 04.04.12, 10:09
                      Gdyby ludzie pracujący nie adoptowali zwierzat to schroniska pękałaby w szwach. Moja psina jest 9h sama i co? mam ją uspić z tego powodu? Czy może zwolnić z pracy aby sunia nie siedziała sama? Zwierzeta zostawały same, zostają i bedą zostawać i co i nic. Idąc tym tropem to po co oddawac dzieci do przedszkola czy złobków bo przeciez nie możesz pracowac bo dziecko bedzie 9-10h bez matki czy ojca.
                      • beti222 Re: Peggy_Su 04.04.12, 10:25
                        Pomijając fakt co myśli człowiek, a co zwierzę, to obiektywnie patrząc, lepiej siedzieć samemu 9 godzin w cieple i najedzonym niż 24 godziny w zimnie i głodnym. Tu nie trzeba porównań typu "lepiej mi tutaj niż tam", ale obiektywna ocena, że łatwiej jest znieść krótszą samotność w dobrych warunkach niż wieczną samotność w strasznych warunkach. Wystarczy zobaczyć jak wyglądają zwierzęta przed i po adopcji. Jakie wspaniałe metamorfozy mają miejsce i to nawet w sytuacji, gdzie pies zostaje sam na czas pracy swoich właścicieli. Widzę po swoim psie, że jest niemalże nie do poznania zarówno z zachowania jak i wyglądu. Na początku był zabiedzony, nieufny, wycofany, teraz jest psem zadbanym, radosnym, przywiązanym do nas, łasi się i często merda ogonem. Kiedy zostaje sam w domu to śpi (tak przypuszczam), w weekendy też prawie całe dnie przesypia, z przerwami na spacery, które traktuje jak zło konieczne. Nie lubi być poza domem (no chyba że na działce), bo chyba w dalszym ciągu ma uraz, może boi się porzucenia, nie wiem, ale w domu dopiero czuje się bezpiecznie i wtedy jest najszczęśliwszy smile
          • czarnaalineczka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:09
            moja zwierzaki maja swoje wlasne towarzystwo i tez tyle same nie zostaja
            ale
            jesli dwa koty maja alternatywe same w domu przez 9 czy 10 godzin a potem z wlasnym osobistym czlowiekiem vs 24 godziny same w schronisku (z malymi przerwami na kontakt z nieswoim czlowiekiem )
            wiec ja bym na miejscu autorki rozwazyla dwa koty
            • izzyy6 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 15:14
              a moze kup sobie zolwia stepowago,
    • klubgogo Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 18:29
      Królika sobie daruj, bo śmierdzi z klatki. Psa sobie daruj, bo pies nie może siedzieć sam 9 godzin. Kota polecam, bo kot samotność znosi naormalnie, kota pakujesz a transporter i jedziesz, nie wyprowadzasz o 6 rano przy minus 20 stopniach, w deszczu i słońcu, co najwyżej odkręcasz kaloryfer, żeby sie specjalnie wygrzał. Kota miziasz, a on włącza swój motorek i tym mruczeniem rekompensuje Ci każdą niegodziwość dnia, i mruczy, mruczy i przeciąga się rozkosznie, jest cieplutki, miły, wdzięczny.
    • thorgalla Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 18:39
      Radzicie dwa koty? Pod warunkiem,że się będą lubiły.
      Moje dwie kotki (matka i córka) się nie znosiły i futro latało.

      Autorce przy takim trybie życie radziłabym kupić pluszaka.
      I całkowicie poważnie to piszę.
    • iin-ess Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 18:58
      Ja tam jestem psiara i jużsmile więc kociny nie polece, chociaż ladne są i dokarmiam dachowce..
    • yenna_m Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 19:00
      raczej bym sobie darowała...
    • black-cat Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 21:03
      Tylko kot. Jeden weekend w miesiącu spokojnie zostanie sam w domu. Brytyjczyk będzie się cieszył jak zostanie sam, bo wtedy będzie mógł się wyspać nie niepokojony przez nikogo. Byle tylko miał dużo żarcia. W wakacje - są hotele dla zwierzaków, możesz zaprzyjaźnić się z sąsiadami, którzy lubią koty lub zabrać kota ze sobą. Z psem jest zdecydowanie więcej pracy.
    • night_irbis Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 21:44
      Również polecam kota.
      Na weekend spokojnie zostanie sam. Na wyjazdy 2-tygodniowe (mnie się też zdarza smile ) - na pewno się znajdzie jakiś znajomy albo sąsiad, który mógłby wpadać co drugi dzień - dawać karmę, nalewać świeżą wodę i wyczyścić kuwetę.

      Mnie nie ma w domu codziennie po 10 godzin i mój kot chyba ... cały ten czas śpi wink Żeby nie było - jest 6-letnim kotem w kwiecie formy i sił. Ale podczas mojej nieobecności nie rozrabia, nic nie niszczy - uaktywnia się dopiero jak wracamy z młodą do domu. Wtedy zaczyna latać ze szczęście po mieszkaniu, a później resztę wieczora nie złazi mi z kolan wink
      Miałam psa i szczerze nie wyobrażam sobie teraz ponownie mieć, będąc samej i prowadząc taki tryb życia jaki prowadzę. Zresztą, nie ukrywam - zrobiłam się wygodnicka, i jak czasami wyjrzę przez okno i zobaczę ulewę, albo mróz -20, albo mokrą zimową pluchę z wiatrem... brrr... i trzeba wyjść psem na dwór sad Wolę kota smile Jest wygodniejszy w obsłudze dla leniwych wink
    • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 22:22
      Ehh szkoda, czyli jednak zwierza nie będzie. Wiem, wiem, że rozsądnie mówicie. Choć jak widzę sąsiadów, że też pracują całymi dniami, a jednak w weekendy wychodzą z czworonogiem, to miałam nadzieję że coś jednak może z tego być smile
      • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 04:00
        Wiesz, ja kilka lat odmawiałam sobie psa bo własnie przez prace i zupełnie niepotrzebnie. Tyle ludzi pracuje i jakoś dają sobie radę ze zwierzęciami. Ja bardzo sie bałam,ze sunia będzie wyć jak bedzie sama ale zupełnie niepotrzebnie. Pani ze schroniska, która decydowała o adopcji mojej suni też wiedziała ile pracujemy i jakoś nie wpłynęło to na jej decyzję. No chyba,że bardzo chcesz szczeniaka to wtedy musisz się przygotować,ze wychowanie potrwa dłużej no i mieszkanie może gorzej wyglądać wink

        P.S. mnie też forumki tutaj odradzały adopcję bo pies tyle sam i co? I pies jest i ma się dobrze wink
    • marychna31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 03.04.12, 22:38
      Moja rada jest taka:

      https://desmond.imageshack.us/Himg18/scaled.php?server=18&filename=zapiszv.jpg&res=medium

      A czy pies, czy kot to jeden pieswink
    • naomi19 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 08:46
      Ja jestem częściej w domu, ale nie zdecyodowałabym się na psa, szkoda zwierzaka. Mam rybkę, niestety dla Ciebie nawet rybka jest zbyt wymagająca, co zrobisz z nią, gdy wyjeżdżacie na weekendy, na wakacje?
      2 koty? Rozumiem, że przyjaciółki zwierząt zakładają tylko i wyłącznie opcję, że koty się pokochają? A jeśli się znienawidzą i zaczną ze sobą walczyć?
      • izzyy6 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 10:37
        A moze szczurek, to inteligentne zwierzaki i poprzytulac sie lubia przy dobrym kontakcie z czlowiekiem bardzo sie przywiazuja i sa super no i mozna takiego wszedzie zabrac
        • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 10:57
          Nie, na pewno nie smile Zastanawiałam się jeszcze nad królikiem, ale wiem juz że nie chcę gryzoni. Tak naprawdę po przemyśleniu wszystkiego, wiem, że chciałabym pieska tej jednej konkretnej rasy. Tak więc chyba będę musiała zrezygnować w ogóle z tego marzenia.
          • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 11:18
            a jak rasa? Jesli mogę się spytac
            • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 11:25
              jack russell terrier
              • czarnaalineczka Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 11:28
                to pies z motorem w doopie
              • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 11:35
                tablica.pl/zwierzeta/psy/?q=russell&page=2
                • peggy_su Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 11:45
                  wiem, wiem, ogladam je codziennie smile
                  • izak31 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 11:47
                    smile
          • naomi19 Re: Ja i mój potencjalny zwierz :) 04.04.12, 18:09
            Zastanawiałam się jeszcze nad królikiem, ale wiem juz że n
            > ie chcę gryzoni.

            Króliki to nie gryzonie...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka