Dodaj do ulubionych

Pocałuj ciocie...

27.10.13, 23:01
Z mojego dzieciństwa wspominam sytuacje gdy przychodzili do nas wujkowie z ciociami, babcie no i ja jako mała dziewczynka słyszałam od mamy "no daj buzi cioci", "ucałuj wujka" "daj babci całuska". Kilka lat temu mama powiedziała do mnie w wigilie (gdy miałam lat 25, męża i dwójkę dzieci, to był chyba ostatni raz powiedziany "do mnie".) gdy odwijałam piękny choinkowy prezent od wujka (lat 70) "ucałuj wujka". Cała rodzina patrzała na mnie, no cóż podeszłam dałam tego całusa w policzek dla świętego spokoju. Ale tego nie cierpię/nie cierpiałam!!!
No i dziś poszłam na urodziny do mojego chrześniaka lat 16, była tam też moja mama. Dałam chłopakowi prezent, on ładnie podziękował, a moja mamusia "no Kamilku ucałuj ciocie" (że mnie niby), chłopak troszkę niechętnie ale dał ciociuni tego całusa...A mi się przypomniało moje dzieciństwo! Nie wiem co moja matka ma z tym mówieniem komuś "pocałuj", każdy wie jak ma się zachować, 16- latek także (mi bardziej by pasowało zwykłe dziękuje zważywszy na własne doświadczenia z dzieciństwa).
Czy Wy też mówicie do dzieci "pocałuj wujka", "ucałuj ciocię"? Myślę, że jeszcze może roczniaki czy dwu-latki mogą to lubić, ale ze starszymi dziećmi to jest przegięcie. Nigdy nie kazałam moim dzieciom "całować cioci", jak coś dostaną to potrafią bez mojego upomnienia grzecznie podziękować. I tyle smile
Obserwuj wątek
    • misterni Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:05
      Moja starsza córka sama garnęła się zawsze do całusków i przytulasków, nigdy jej nie namawiałam. Natomiast młodsza nienawidzi buziaków i też jej oczywiście nie namawiam, wręcz bronię ją przed nadmierną wylewnością cioć i wujaszków wink
    • mruwa9 Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:07
      nigdy w zyciu.
    • sheer.chance Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:10
      A czy oprocz hojnie rozdzielajacej buziaki mamusi ktos w ogole umie mowic w twojej rodzinie? Czy tak biernie sie dajecie rozstawiac po katach?
    • agaja5b Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:11
      Twoja matka wychowywana pewnie w czasach gdzie dzieci buzi dawały na rozkaz w ramach wdzięczności, ty też w tym wytresowana jesteś, ale dzisiejszy 16 letni elokwentny młodzieniec moze powinien był żartem zapytac " z języczkiem?" i rozładować napięciesmile
      Ja swoich dzieci nie zmuszam, jak kogos lubią to same lazą całować.
      • nadia1902 Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:17
        agaja5b napisała:

        > Twoja matka wychowywana pewnie w czasach gdzie dzieci buzi dawały na rozkaz w r
        > amach wdzięczności, ty też w tym wytresowana jesteś

        Ale dzieci tresować już nie zamierzam wink i babcie też pogonie jak usłyszę, ze moim dzieciom każe.
    • gulcia77 Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:16
      Sama tego nienawidziłam i do głowy by mi nie przyszło, zeby tak mówić do młodego. Ma być grzeczny, przywitać się, zachowywać jak człowiek, ale całusów to nie obejmuje, chyba, ze sam chce. Ale, podobnie jak ja, nie lubi tego.
    • czar_bajry Re: Pocałuj ciocie... 27.10.13, 23:37
      Nie ma takiej rzeczy która zmusiłaby mojego syna do pocałowania kogokolwiek poza rodzicami i rodzeństwem. On nawet własnego ojca niechętnie całuje.
    • princy-mincy Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 06:23
      Nigdy nie zmuszam mojej córki do calowania kogokolwiek.
      Ma sie przywitać i podziękować za prezent.
      Jesli ktoś sie od niej domaga buziaka, mówię, ze nie musi jesli nie ma ochoty, dziękuje wystarczy.
    • maggi9 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 07:21
      nadia1902 napisał(a):

      > No i dziś poszłam na urodziny do mojego chrześniaka lat 16, była tam też moja m
      > ama. Dałam chłopakowi prezent, on ładnie podziękował, a moja mamusia "no Kamilk
      > u ucałuj ciocie" (że mnie niby), chłopak troszkę niechętnie ale dał ciociuni te
      > go całusa...A mi się przypomniało moje dzieciństwo!

      Skoro wiesz jakie to przykre i widziałaś, że chrześniak propozycją Twojej matki nie był zachwycony nie mogłaś jakoś uratowac sytuacji mówiąc "ach nie trzeba, wystarczy, że Kamil jest zadowolony"?

      Jak ktoś zmusza swoje dziecko aby mnie pocałowało "daj buziaka cioci" a dziecko nie chce to ja zawsze tak robię. Co ma się dzieciak męczyć.
      • nadia1902 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 10:06
        maggi9 napisała:


        > Skoro wiesz jakie to przykre i widziałaś, że chrześniak propozycją Twojej matki
        > nie był zachwycony nie mogłaś jakoś uratowac sytuacji mówiąc "ach nie trzeba,
        > wystarczy, że Kamil jest zadowolony"?

        Powiem szczerze ze mnie zamurowało! Pomyślałam o tym, ale już po fakcie...
    • ichi51e Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 07:32
      To jest nic. Moja prababcie trzeba bylo w reke calowac. I to jak ci przypomnieli ze sie zapomnialas to juz mialas przesrane. prababcia byla ciezka w pozyciu.
      • atojaxxl Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 09:03
        Mam dokładnie takie same doświadczenia z dzieciństwa, całowanie babci i prababci w rękę oraz co starszych ciotek. I jeszcze nienawidziłam jak mnie ktoś klepał w policzek, najczęściej jacyś wujkowie, ale ciotkom też się zdarzało. To nie było bolesne, ale dla mnie upokarzające - "jestem starszy, wyższy, to mam prawo cie klepać po buzi"... brrr
        Moich dzieci nie uczyłam takich "manier", uważam, że do całowania dzieci prawo mają tylko rodzice i rodzeństwo.
    • nangaparbat3 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 07:41
      U nas sie calujemy bez gadania, po prostu sami z siebie - ciocie, wujkowie, siostrzenice. Ale niektórzy nastolatkowie nienawidzą - wiec to okazują. Moj siostrzeniec i bratanek w wieku lat nastu po prostu nie pozwalali sie pocalować, na widok babcinych czy ciotczynych zapedow krecili głową, mina i calym cialem pokazywali, że nie, czasem też mowili: Nieeee!!!! I OK, to oczywiscie było akceptowane, nikt nigdy (chyba) ich nie pouczal. Teraz sa starszymi nastolatkami i owszem, calują sami z siebie.
      W sytuacji, którą opowiedziałas, powiedziałabym do siostrzeńca (ignorujac mamusie): Nie musisz, Rysiu (oczywiscie z super usmiechem do młodego, żeby mial absolutna jasność, ze go kocham też kiedy nie chce mnie całować).
    • moni692 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 07:49
      U nas sytuacja byla troche odwrotna, w roczek mlodszej przyszli dziadkowie, z ktorymi mloda ma kontakt bardzo sporadyczny, czyli bardzo rzadko ich widuje.
      Zlozyli jej zyczenia i zaczeli glaskac po twarzy (nienawidze), a mloda malo co nie wyskoczyla z krzeselka. No nie moglam nic nie powiedziec i mowie, ze ona nie chce, bo ich dobrze nie zna.
      Skutek taki, ze dziadkowie obrazili sie na smierc.
    • gazeta_mi_placi Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 09:07
      Sympatyczny zwyczaj, jeszcze będziecie za nim płakały wspominając na stare lata te chwile podczas gdy większość z tych ludzi będzie na tamtym świecie.
      • nadia1902 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 10:08
        gazeta_mi_placi napisała:

        > Sympatyczny zwyczaj, jeszcze będziecie za nim płakały wspominając na stare lata
        > te chwile podczas gdy większość z tych ludzi będzie na tamtym świecie.

        Mój wujek lat 70 jest już na tamtym świecie i jakoś milej tego wspominać nie zaczęłam.
    • mid.week Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 09:14
      Pamiętam taką samozwańczą "ciocię" - znajomą rodziny. Zawsze domagałą się całusów - za cukierka, czekoladkę, lizaka a jak nic nie miała to i na zwykłe powitanie. Dodatkowo uprzyjamniała mi czas rozwijającymi pytaniami zadawanymi serią: "kogo kochasz bardziej? mamusię czy tatusia? a mamusię czy babcię? a babcię czy dziadka? a dziadka czy tatusia?". Cyrk trwał do czasu aż podrosłam i w wieku wczesnoszkolnym odmówiłam współpracy. Nie mam pojęcia dlaczego rodzina pozwalała mnie meczyć mimo że na boku wszyscy zgodnie twierdzili, że pani R... jest pod tym względem stuknięta.
    • schere Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 09:22
      mnóstwo mam pamięta to zmuszanie do całowania jako przykre, upokarzające doświadczenie.
      Wniosek: nie zmuszam dziecka pod żadnym pozorem do okazywania wdzięczności babciom, dziadkom i "pociotkom", ma ochotę to sam się przytuli.
      Pamiętam jak teściowa wyjeżdżała z tekstem "daj babci buzi, bo babcia będzie płakała" i w końcu mały (autentycznie zainteresowany) odparł: "to płac" - myślał że babcia ma jakiś "guzik wody w ocach".
      (przyznaję nie upilnowałam się i prychnęłam śmiechem).
    • to_ja_tola Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 09:25
      nie pamiętam tego...Mój syn 6latek już nie chce "dawać buziaka" nawet babciom,to mówię,że on już nie chce i tylko teściowa czasami potrafi dolecieć do niego,a on się potem wyciera.
      Z moim chrześniakiem 14latkiem przybijam sobie piątkę,ale wygarnę mu zawsze,że "ciociuni nie chce pocałowac "tongue_out
      W żartach of corse wink
    • fomica Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 10:24
      Ja tego nie pamiętam z własnego dzieciństwa, za to znam zjawisko z drugiej strony, bo to ja bywam ta ciocią. Nie zdarza się to często, ale niektóre kolezanki czy kuzynki maja takie kretyńskie przyzwyczajenie, żeby swoje dzieci uczyć całowania innych ludzi. I nie pytaja przy tym czy ciocia sobie w ogóle życzy, więc sytuacja jest idiotyczna dla obu stron - ani dziecko nie ma ochoty tego robic, ani ciocia.
    • quelquechose Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 10:44
      Tez tego nie znosilam. Swojego dziecka nie zmuszam raczej wink Niestety, tutaj (Belgia) jest zwyczaj witania i zegnania sie wlasnie buziakami w policzek i dzieci tez tak robia. Nie cierpie tego w zadna strone - nie lubie calowac obcych ludzi, obce dzieci w to wliczajac. U mnie nawet w pracy sie caluja na dzien dobry - ble wink
    • marianna72 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 10:49
      jakie wy mieliscie tragiczne dziecinstwowink)))
    • aneta-skarpeta Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 12:21
      to pocałuj... to trauma dla mnie

      nie lubie tego zwyczaju
    • neffi79 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 12:23
      no nie wiem, (będę na czasie): dla mnie to juz pedofilia
    • eliszka25 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 14:57
      tez nie lubilam sie "calowac" z roznymi babciami, ciociami czy wujkami. na szczescie moi rodzice nigdy specjalnie na to nie naciskali. w kazdym razie nie pamietam, zebym slyszala "pocaluj ciocie/wujka". jezeli juz, to musialam sie przywitac czy pozegnac, ale wtedy wystarczylo np. podac reke, dlatego nie mam jakiejs traumy z dziecinstwa w tym wzgledzie. nadal niespecjalnie lubie sie obcalowywac z roznymi pociotkami, ale co najwyzej spotykam sie ze stwierdzeniem "a, bo ty nie lubisz sie calowac", wypowiedzianym z usmiechem, niezlosliwie.

      swoich dzieci nigdy nie zmuszalam i nie zmuszam. ucze wlasciwego zachowania, ale nawet do podawania reki nie zmuszam. jesli powiedza uprzejmie "dziekuje", "dzien dobry" czy "do widzenia", to dla mnie jest to wystarczajace i do niczego wiecej nie zmuszam. czym sa starsi tym niej sie wstydza/boja i chetniej podaja reke, ale calowanie z kims, z kim nie sa zbyt blisko ich zawstydza, wiec nie widze powodu, dla ktorego mialabym ich tym torturowac.
    • malwa51 Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 15:01
      Przypomnialo mi sie, jakas ilustracja z "Mikolajka":
      "- Co sie daje Buni?"
      "- BUZI!"
      wink
    • merit_p Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 15:56
      Na szczęście nikt mnie nie zmuszał do całusów i "występów". No, może raz, ale byłam zmęczona, miałam ze 4 lata i zrobiłam włoską scenę ze stłuczeniem czegoś.

      Wiem jedno - kiedy ktoś KAŻE mnie komuś pocałować z hasłem "pocałuj ciocię", poczuję się stara wink
    • obrus_w_paski Re: Pocałuj ciocie... 28.10.13, 16:14
      jak ktos tak mowi i ja jestem ta ciotka, to zazwyczaj mrugam do dziecka i mowie scenicznym szeptem "eee...wcale nie musisz mi dawac buzi". zazwyczaj dzialawink i dzieci z ulga mi po prostu dziekuja

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka