Dodaj do ulubionych

Zaproszenie dziecka na urodziny i problem

07.03.14, 16:28
Syn lat 4,5 dostał zaproszenie od koleżanki na urodziny do sali zabaw. Problem w tym, że mam jeszcze drugie dziecko lat 6 i nie mam jej w tym czasie z kim zostawić. Nie chcę mamę solenizantki "naciągać" na dodatkowych gości, a syn nie chce tam zostać sam, beze mnie lub bez siostry. Teraz powiedział, że sam to on nie chce iść. Co zrobić?
Aha koleżankę baaaaardzo lubi i z wzajemnością, mówi, że to będzie jego żona wink
Obserwuj wątek
    • jak-nie-ja-to-kto Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:35
      Albo idzie sam, albo wcale. Proste.
    • plain-vanilla Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:39
      Zaplac za wejsciowke drugiego dziecka. Mozesz przeciez zadzwonic do sali zabaw, wyjasnic sytuacje i zapytac, jaki bedzie koszt wstepu. To niezaproszone dziecko nie bedzie uczestniczyc w posilkach ani podziale tortu, czy co tam jest zaplanowane, za to moze sie swietnie bawic.
      • sonia-3 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:53
        Z tego co wiem, to sale zabaw nie są zamknięte dla pozostałych dzieci na czas urodzin. Dlatego tak jak już było pisane, zapłać za drugie dziecko, aby mama solenizantki nie ponosiła dodatkowych kosztów i zaraz na wstepie wspomnij o tym organizatorce ( mamie). Raczej problemu być nie powinno. A nawet jak okaże się, że sala jest wtedy dostępna, tylko dla uczestników imprezy urodzinowej, to myślę, że jeśli zapłacisz, za drugie dziecko, to mama dziewczynki, nie będzie miała nic przeciwko, aby Twoje drugie dziecko było obecne w tym czasie w sali zabaw. Tylko może wcześniej prozmawiaj z organizatorką imprezy.
      • pierwszykot Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:19
        taaak.. napewno bedzie swietnie sie bawic przy dzieleniu tortu stojac z boku..
        A moze tak: mama go zaprowadza i idzie ze starsza np na lody czy co tam jest (podejrzewam ze sala zabaw nie jest na pustyni tylko w jakims CH) i mały wie że są blisko. Jak sie bedzie fajnie bawil to nawet nie zdazy zatesknic...
        • franczii Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:28
          ozesz bo torta jest na styk i na wiecej kawalkow sie podzielic nie dabig_grin
          • nchyb Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 17:22
            ale jak na 10 gości każde ma rodzeństwo, które przyjść musi, to tort dwa razy większy się nie zrobi, czyli rodzice solenizanta od razu mają zamówić dużo większy torcik dla niespodziewanych gości?
            • franczii Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 08:49
              Nie wiem, u mnie tego problemu nigdy nie bylo, ze tortu braklo. Zawsze jeszcse troche zostawalo do domu. Nie wiem jakim cudembig_grin skoro to taki problem. A czestuje tortem nie tylko dzieci ale tez rodzicow, ktorzy na imprezie sie decyduja zostac. Moze dkatego, ze bylo tez inne jedzenie i czescdzieci na tort juz ochoty nie miala bo wolaly inne smaoolyki? A swoja droga to ja tez na styk nigdy nie robilam.
              • nchyb Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 10:57
                nie każdy jest Tobą, nie każdy kupuje dwa razy większe torty niż potrzeba...
                • franczii Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 12:46
                  bez przesady, ze 2x wiekze ale na styk to obciach totalny zwlaszcza ze wyglada na to ze bida bo w ramach poczestunku tylko ten wyliczony kawalek tortubig_grin
                  • duzeq Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 13:40
                    No ale moment. To jest zaproszenie do sali zabaw, nie do domu. Nie wiem czy w Polsce mozna wnosic swoje jedzenie, w Holandii jest to zabronione. Jezeli ktos organizuje impreze w sali zabaw
                    • duzeq Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 13:43
                      to płaci iles tam na glowe. Co oznacza brak tortu, frytek i czegos tam z tego powodu, a nie skapstwa.
                  • nchyb Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 12.03.14, 18:03
                    > bez przesady, ze 2x wiekze ale na styk to obciach totalny

                    3-4 kawałki wiecej to nie na styk, ale dla hipotetycznych 10 dodatkowych to już za mało...
    • elske Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:50
      Zabierasz dwoje dzieci . Jedno idzie na urodziny , za drugie placisz na wejsciu , kupujesz dla niego jakies slodycze jesli mozna.
      Nie mam pojecia jakiej wielkosci jest ta sala zabaw. W mojej okolicy sa dwie, ogromne hale . W tym samym czasie moze byc zorganizowanych 5 przyjec urodzinowych + dzieciaki ktore przyszly sie pobawic. Moje dzieciaki gina w tlumie. Pilnuje tylko , zeby dziecko nie zaproszone na impreze nie przeszkadzalo ( dlatefo dostaje jakies slodycze na miejscu i napoj ).
    • slawekopty Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:55
      Szczeże gratuluję że masz tylko takie problemy wink

      Slawek
      • asia_i_p Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:59
        Nie każdy może mieć ekskluzywne problemy z ortografią, jak się nie ma, co się lubi, to się lubi, co się ma.
        • slawekopty Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:10
          asia_i_p napisała:

          > Nie każdy może mieć ekskluzywne problemy z ortografią, jak się nie ma, co się l
          > ubi, to się lubi, co się ma.

          to taki rzart był wink

          Slawek
          P.S.
          czas reakcji powyżej normy ;P
        • a1ma Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:51
          > ekskluzywne problemy z ortografią

          big_grin
      • cygarietka Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:59
        Mam też większe, ale nimi się raczej nie dzielę na forum smile

        • slawekopty Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:11
          cygarietka napisała:

          > Mam też większe, ale nimi się raczej nie dzielę na forum smile
          >

          Na tym szczeże odradzam wink

          Slawek
          • marychna31 Nie ciągnij już tego. 07.03.14, 19:11

            > Na tym szczeże odradzam wink
            Nie ciągnij już tego. Wszyscy się zorientowali, że zaliczyłeś wpadkę.
            • slawekopty Re: Nie ciągnij już tego. 07.03.14, 22:32
              marychna31 napisała:

              >
              > > Na tym szczeże odradzam wink
              > Nie ciągnij już tego. Wszyscy się zorientowali, że zaliczyłeś wpadkę.

              Jak na osobę, która w jednym zdaniu potrafi walić po 6 byków na raz, jesteś mało przekonująca wink

              Slawek
            • miliwati Re: Nie ciągnij już tego. 07.03.14, 23:46
              marychna31 napisała:

              >
              > > Na tym szczeże odradzam wink
              > Nie ciągnij już tego. Wszyscy się zorientowali, że zaliczyłeś wpadkę.

              Ale on ma głęboką wewnętrzną potrzebę okazania słabym kobietom jaki jest macho, więc chyba się nie spodziewasz że przyzna się do błędu?
              • slawekopty Re: Nie ciągnij już tego. 08.03.14, 11:49
                miliwati napisała:


                > Ale on ma głęboką wewnętrzną potrzebę okazania słabym kobietom jaki jest macho,
                > więc chyba się nie spodziewasz że przyzna się do błędu?

                Może jednak weźmiesz tą sesje u psychoterapeuty ?? po kilku latach łatwiej ci będzie diagnozować przez drut wink

                Slawek
                • nchyb Re: Nie ciągnij już tego. 08.03.14, 17:24
                  > Może jednak weźmiesz tą sesje u psychoterapeuty ?

                  tą/tę to też taki żart?
                  • slawekopty Re: Nie ciągnij już tego. 08.03.14, 19:58
                    nchyb napisała:

                    > > Może jednak weźmiesz tą sesje u psychoterapeuty ?
                    >
                    > tą/tę to też taki żart?

                    Cały czas tostuję wink

                    Slawek
    • asia_i_p Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 16:57
      A jaki jest układ w tej sali zabaw - to jakaś duża, czy taka mała? Bo te duże nie są zamykane na urodziny i możesz tam wprowadzić córkę, płacąc normalną wejściówkę, wtedy tylko na czas tortu i pizzy byłaby oddzielona od brata, a raczej nie byłoby jej przykro, bo na to dzieci idą do osobnej sali, a czego oczy nie widzą, tego sercu nie żal - zresztą możesz ich zabrać potem do cukierni.

      Jeżeli to jakaś miniaturowa sala, jak u nas w mieście i urodziny mają tam wyłączność, to porozmawiaj z mamą solenizantki, czy nie pozwoliłaby ci dopłacić i przyjść twojej córce. Chociaż wiem, że to już śliskie, bo mało która matka zgodzi się na to i równocześnie przyjmie dopłatę, prędzej powie "Ależ oczywiście niech przyjdzie" i wyjdzie, że się wprosiłaś.
    • zana781 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:17
      Jak mnie wkurzaja takie matki.Zapraszamy kolezanke z klasy, a ona na to, ze siostra tez chce przyjsc(siostra mlodsza 3 lata), a co mnie obchodzi jej siostra; powiedzialm, ze albo sama przychodzi albo wcale.

      2 sytuacja, kolezanki corka zostala zaproszona na urodziny do figloraju, mama ja zawiozla i zabrala mlodszego syna, za wejsciowke zaplacila, no ale oczywiscie maly sie wkrecil za przyzwleniem mamusi na urodziny.Zaproszonych bylo 10 dzieci, przyszlo 11 i byl klopot.
      • memphis90 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 18:58
        No wielki mi kłopot, jeszcze jedno dziecko skaczące w basenie z piłkami. Jak oni sobie, ci biedni organizatorzy, poradzili z taaaaakim natłokiem dzieci, 11 zamiast dziesięciu, zgroza!
    • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:24
      Zabierz dwoje dzieci, zaplac za drugie o ile to nie impreza zamknieta i kup dziecku posilek oraz wytlumacz skad taka sytuacja. Pobawia sie a o to chodzi a ty nie bedziesz nikomu wciskac drugiego dziecka. U mnie wiekszosc rodzicow tak robi. Ja tez.
    • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:41
      Pomijając to czy wypada przyprowadzić drugie dziecko na impreze, bo każdy ma na ten temat inne zdanie, to zawsze mnie zadziwia co to znaczy "nie mam z kim zostawić dziecka"? Przecież o urodzinach wie się co najmniej tydzień wcześniej. Dla mnie to dziwne, że matka dwójki dzieci nie ma żadnej "awaryjnej" niani, która może posiedzieć z dzieckiem jedno popołudnie.
      Znane mi matki mają przynajmniej jedną taką, jak nie więcej gdyby ta pierwsza nie była dyspozycyjna.
      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:48
        A po co ma zostawiac dziecko w domu skoro sama bedzie tam siedziec i czekac? Jaki problem zeby drugie dziecko zabrac i zaplacic za wejscie i zeby ono tez mialo zabawe? Nie bedzie przeciez uczestniczyc w posilku, dmuchaniu swieczni na przyjeciu urodzinowym wiec w czym problem?
        • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 17:52
          Pamiętam taki wątek na ematce, gdzie wiele forumek twierdziło że tak się nie robi i to nie jest kwestia ani pieniędzy ani zgody mamy-organizatorki, tylko tego, że to są urodziny DANEGO DZIECKA i ono ma święte prawo decydować kto będzie na jego przyjęciu.
          Pomijając to czy się z tym zgadzam czy nie, zastanawiam się po prostu po co ryzykowac problemy itd zamiast załatwić nianie na 3-4 godziny i z głowy. Ja bym się nawet nie zastanawiala.
          • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:22
            nie wszyscy maja nianie na godziny i juz. Takie to niepojęte?
            • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:32
              Tak. Fakt, że matka 2 dzieci nie ma w zanadrzu kontaktu do ewentualnej niani na takie sytuacje (ile razy coś takiego się zdarza? dwa razy w miesiącu? Raczej nie częściej) jest dla mnie dość niepojęte.
              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:36
                amandaas napisała:

                > Tak. Fakt, że matka 2 dzieci nie ma w zanadrzu kontaktu do ewentualnej niani na
                > takie sytuacje (ile razy coś takiego się zdarza? dwa razy w miesiącu? Raczej n
                > ie częściej) jest dla mnie dość niepojęte.

                ???? Ty zartujesz prawda? OJP
                • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:42
                  Eee nie? Większość znanych mi matek ma w notatniku kilka telefonów do sprawdzonych opiekunek na awaryjne sytuacje. Korzystają z nich rzadko, tak jak napisałam ok 2 razy w miesiącu, 10 zł za godzinę to raptem koszt 30-50zł.

                  To aż takie dziwne?? Kurcze, a ja się potem zastanawiam skąd te jęki "nie byłam na randce z mężem od 3 lat", skoro ematka nie wyobraża sobie posiadania awaryjnej niańki na wieczór.
                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:49
                    amandaas napisała:


                    > To aż takie dziwne?? Kurcze, a ja się potem zastanawiam skąd te jęki "nie byłam
                    > na randce z mężem od 3 lat", skoro ematka nie wyobraża sobie posiadania awaryj
                    > nej niańki na wieczór.

                    Na randke to ja opieke nad dziecmi mam, ale ja na randki do sal zabaw dla dzieci nie chodze.
                    • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:41
                      najma78 napisała:

                      > Na randke to ja opieke nad dziecmi mam, ale ja na randki do sal zabaw dla dziec
                      > i nie chodze.

                      A co za różnica z jakiego powodu się bierze tę opiekę? Ważne żeby faktycznie była, zwłaszcza jak najwyraźniej ojca do dzieci nie ma, przynajmniej nie pod ręką.
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:47
                        miliwati napisała:


                        > A co za różnica z jakiego powodu się bierze tę opiekę?

                        Roznica jest zasadnicza, powod jest istotny.
                        • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:52
                          najma78 napisała:

                          > miliwati napisała:
                          >
                          >
                          > > A co za różnica z jakiego powodu się bierze tę opiekę?
                          >
                          > Roznica jest zasadnicza, powod jest istotny.

                          Dla płatnej opiekunki w najmniejszym stopniu, dla wynajmujących ją też nie. Chyba że na jeden powód szkoda im forsy, a na drugi wydadzą.
                          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:25
                            miliwati napisała:

                            > Dla płatnej opiekunki w najmniejszym stopniu, dla wynajmujących ją też nie.

                            Dla opiekunki nie, ale nie o opiekunkach jest dyskusja. Dla korzystajacych z opieki powod jest istotny bo...patrz nizej

                            Chyba że na jeden powód szkoda im forsy, a na drugi wydadzą.

                            Bingo. Wreszcie zalapalas, ze to rodzice decyduja kiedy, w jakich okolicznosciach korzystaja z platnej opieki.
                            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 20:48
                              najma78 napisała:

                              > miliwati napisała:
                              > Chyba że na jeden powód szkoda im forsy, a na drugi wydadzą.
                              >
                              > Bingo. Wreszcie zalapalas, ze to rodzice decyduja kiedy, w jakich okolicznoscia
                              > ch korzystaja z platnej opieki.

                              Zebrało Ci się na oczywistości? Pewnie że decydują. Tylko że ewidentnie opisana sytuacja kwalifikuje się do opiekunki, skoro stwarza takie kłopoty.
                              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 20:57
                                miliwati napisała:

                                Tylko że ewidentnie opisana sytuacja kwalifikuje się do opiekunki, skoro stwarza takie kłopoty.

                                Widzisz tak sie sklada ze ZAWSZE RODZICE decyduja jakie sytuacje kwalifikija sie do wynajecia opienki.
                                A ta konkretna nie kwalifikuje sie wcale.
                                • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 11:10
                                  Nie no, najma, z takim podejściem wejdziemy na poziom absurdów. Można przeciez powiedzieć, że skoro to ZAWSZE RODZICE decydują o płatnej opiece, to równie dobrze mogą wziąć trzylatka na zawodowy całonocny bankiet z open barem...wink
                                  Gości niezaproszonych po prostu się nie przyprowadza, nie ważne gdzie i z jakiej okazji- stąd wydaje mi się, że opiekunka na 3 godzinki jest dużo PROSTSZYM rozwiązaniem dla matki- nie byłoby rozkminy, problemów, ryzyka kwasu z organizatorem urodzin itd. Stąd nie rozumiem, tego stawania okoniem na propozycje opiekunki- przeciez to jest naprawdę wygodniejsze i prostsze dla matki. I problem przyprowadzania/nieprzyprowadzania rodzzeństwa poniekąd w ogóle nie powstaje.
                                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 13:43
                                    amandaas napisała:

                                    > Nie no, najma, z takim podejściem wejdziemy na poziom absurdów. Można przeciez
                                    > powiedzieć, że skoro to ZAWSZE RODZICE decydują o płatnej opiece, to równie dob
                                    > rze mogą wziąć trzylatka na zawodowy całonocny bankiet z open barem...wink

                                    alez oczywiscie ze tylko rodzice decyduja. To od nich zalezy czy wynajma opienke czy pojda na bankiet itd. Tak trudno to pojac? Nikt nie zmusi rodzica do wynajecia opekunki albo nie.
                                    Na tym forum niektorzy maja takie sklonnosci ale to na szczescie wirtualny swiat.
                                    I

                                    > Gości niezaproszonych po prostu się nie przyprowadza, nie ważne gdzie i z jakie
                                    > j okazji- stąd wydaje mi się, że opiekunka na 3 godzinki jest dużo PROSTSZYM ro
                                    > związaniem dla matki- nie byłoby rozkminy, problemów, ryzyka kwasu z organizato
                                    > rem urodzin itd. Stąd nie rozumiem, tego stawania okoniem na propozycje opiekun
                                    > ki- przeciez to jest naprawdę wygodniejsze i prostsze dla matki. I problem przy
                                    > prowadzania/nieprzyprowadzania rodzzeństwa poniekąd w ogóle nie powstaje.

                                    Bzdura. Sala zabaw jest otwarta dla wszystkich wiec rodzic ma prawo przyprowadzic niezaproszone dziecko, zaplacic za nie a ono ma prawo bawic sie jak inne dzieci. Dobrze bylby aby te z was ktore jeszcze tego nie zakumaly to zrobily. Nie musicie czuc sie odpowiedzialne, pocic sie jak tort podzielic na wiecej kawalkow bo nikt tego nie oczekuje. Wystarczy skupic sie na przyjeciu wlasnego dziecka i jego zaproszonych gosciach.
              • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:43
                > Tak. Fakt, że matka 2 dzieci nie ma w zanadrzu kontaktu do ewentualnej niani na
                > takie sytuacje

                Teraz akurat szczęśliwie mam, ale w Londynie nie mam i nie miałam przez 4 lata i co?
                • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:47
                  Ale my chyba mówimy o naszym rodzimym grajdołku a nie o emigracji, która jest szczególną sytuacją i ma inne prawa i priorytety.
                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:51
                    amandaas napisała:

                    > Ale my chyba mówimy o naszym rodzimym grajdołku a nie o emigracji, która jest s
                    > zczególną sytuacją i ma inne prawa i priorytety.

                    Ze co? Co ty masz na mysli?
                    • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:58
                      Mam na mysli np bariere jezykowa i brak znajomosci na emigracji co tlunaczyloby niechec do niani na godziny.
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:03
                        amandaas napisała:

                        > Mam na mysli np bariere jezykowa i brak znajomosci na emigracji co tlunaczyloby
                        > niechec do niani na godziny.

                        Nie no bez przesady. Wiekszosc zna jezyk przynajmniej na tyle aby sie dogadac w restauracji, u lekarza czy w przedszkolu u dziecka wiec opieke nad dziecmi tez moze sobie znalezc. Poza tym ludzie za granica maja dluzszy staz niz rok.
                        • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:06
                          To ze rodzic zna to ok, ale taki np pieciolatek juz niekoniecznie wiec raczej z obcojezyczna niania nie zostaniewink
                          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:13
                            amandaas napisała:

                            > To ze rodzic zna to ok, ale taki np pieciolatek juz niekoniecznie wiec raczej
                            > z obcojezyczna niania nie zostaniewink

                            To zalezy, bo jesli rodzice dopiero co przeniesli sie do innego kraju to dziecko jezyka nie zna, ale jesli sie urodzilo i wychowywalo przez 5 lat czy nawet mniej to jak moze nie znac? Predzej moze pojawic sie problem zostania z kims obcym doraznie, zwlaszcza u dzieci mlodszych.
                            Moje dzieci w wiemu 5 lat chodzily juz do pierwszen klasy smile
                          • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:38
                            > To ze rodzic zna to ok, ale taki np pieciolatek juz niekoniecznie wiec raczej
                            > z obcojezyczna niania nie zostaniewink

                            dziwnym trafem moja 4latka chodzila do angielskiego przedszkola, a jej najlepsza przyjaciołka była Japonka tongue_out Teraz chodzi do hiszpanskiego i ma hiszpanskie i angielskie kolezanki, a gdy przyjedzie do Polski nie ma problemów z dogadaniem się z Polakami.
              • 3-mamuska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:52
                Tak. Fakt, że matka 2 dzieci nie ma w zanadrzu kontaktu do ewentualnej niani na takie sytuacje (ile razy coś takiego się zdarza? dwa razy w miesiącu? Raczej nie częściej) jest dla mnie dość niepojęte.


                Ja nie mam przy 3 dzieci, nie korzystam z tego nawet 2 razy w miesiącu, zdążyłby sie moze 2 razy w roku.
                Na awaryjne sytuacje mam męża ktory doskonale radzie sobie z dziecmi lub siostry 2 ,ostatecznoscia jest 15-letni syn.
                -----------------
                ,,Miłość jest bólem ,powiedział zając jeża ściskając"
                • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:56
                  Ale autorka nie wspomina nic o dyspozycyjnym mezu, 2 siostrach i 15 letnim synu! Fajnie ze Ty masz sztab do pomocy ale jak widac ona nie ma wiec w JEJ sytuacji uwazam awaryjna nanie za niezbedna
                  • 3-mamuska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:39
                    amandaas napisała:

                    > Ale autorka nie wspomina nic o dyspozycyjnym mezu, 2 siostrach i 15 letnim synu
                    > ! Fajnie ze Ty masz sztab do pomocy ale jak widac ona nie ma wiec w JEJ sytuacj
                    > i uwazam awaryjna nanie za niezbedna

                    Ta ale syn nie miał wiecznie 15 lat.
                    Siostry maja swoje życie a awaryjne sytuacje dla mnie to szpital wypadek ciężka choroba , a nie urodziny cxyjegos dziecka.
                    A maz pracuje i tez nie zwoli sie z pracy bo drugie dziecko nie moze skorzystać z ogólnodostępnej sali zabaw.
                  • franczii Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:25
                    ja mam urodziny ktoregos kolegi srednio 3 razy na miesiac a sa okresy (teraz sie taki zaczyna) kiedy jest po 3 imprezy urodzinowe w tygodniu. I mam na kazda impreze zalatwiac opiekunke do drugiego dzieciaka? suspicious na szczescie tu gdzie mieszkam nikt czegos podobnego nie oczekuje a jakby oczekiwal to polowa gosci by nie przychodzila.
          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:34
            amandaas napisała:

            > Pamiętam taki wątek na ematce, gdzie wiele forumek twierdziło że tak się nie ro
            > bi i to nie jest kwestia ani pieniędzy ani zgody mamy-organizatorki, tylko tego
            > , że to są urodziny DANEGO DZIECKA i ono ma święte prawo decydować kto będzie n
            > a jego przyjęciu.

            alez oczywiscie i wtedy wynanmuje sale tylko na swoje przyjecie, placi za to odpowiednio. Sa przyjecia zakniete. Jesli jednak nie organizuje takiego to rodzice jak i dzieci musza sie liczyc z tym ze w tym czasie na sali beda bawic sie inne dzieci i rodzenstwo ich gosci tez ma do tego prawo. Oczywiscie nie beda uczstniczyc w jego posilku itp ale beda na sali.

            > Pomijając to czy się z tym zgadzam czy nie, zastanawiam się po prostu po co ryz
            > ykowac problemy itd zamiast załatwić nianie na 3-4 godziny i z głowy. Ja bym si
            > ę nawet nie zastanawiala.

            Nie rozsmieszaj mnie. Wynajmowanie niani z takiego powodu to jakis absurd. Podobnie jak jakies problemy od czapy tu opisywane. Nie mozna wrzucic na luz i podejsc do tego normalnie? Ja tu nie widze zadnego ryzyka problemow.
          • 3-mamuska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:43
            Pamiętam taki wątek na ematce, gdzie wiele forumek twierdziło że tak się nie robi i to nie jest kwestia ani pieniędzy ani zgody mamy-organizatorki, tylko tego, że to są urodziny DANEGO DZIECKA i ono ma święte prawo decydować kto będzie na jego przyjęciu.
            Pomijając to czy się z tym zgadzam czy nie, zastanawiam się po prostu po co ryzykowac problemy itd zamiast załatwić nianie na 3-4 godziny i z głowy. Ja bym się nawet nie zastanawiala.


            Ta tylko ze sala zabaw zamknięta nie jest, sa tam tez inne obce dzieci.

            Co innego widomy czy miejsvu gdzie sa tylko dzieci zaproszone.
            Zostawiam dziecko na imprezie, a drugie idzie na plac zabaw/parku.
            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 22:49
              3-mamuska napisała:

              > Pomijając to czy się z tym zgadzam czy nie, zastanawiam się po prostu po co ryz
              > ykowac problemy itd zamiast załatwić nianie na 3-4 godziny i z głowy. Ja bym si

              Bo to nie są problemy przyprowadzaczy dodatkowych dzieci tylko organizatorów. Więc przyprowadzacze mają je w d*pie. W razie czego beztrosko stwierdzą że przecież oni wcale nie kazali częstować drugiego dziecka, cóż z tego że stało upierdliwie koło brata i gapiło się na tort?
              • memphis90 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 19:06
                A czemu ma się gapić na tort? Tort podają w osobnej sali, dzieci niezaproszone tam nie wchodzą. Ja nie widzę problemu, na salach zabaw, na które chodzę z dziećmi wiecznie są jakieś imprezy, czasem kilka naraz i dotychczas nie było sytuacji, żeby ktoś nie(za)proszony nielegalnie nażarł się tortu.
              • 3-mamuska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 10.03.14, 00:58
                miliwati napisała:

                > 3-mamuska napisała:
                >
                > > Pomijając to czy się z tym zgadzam czy nie, zastanawiam się po prostu po
                > co ryz
                > > ykowac problemy itd zamiast załatwić nianie na 3-4 godziny i z głowy. Ja
                > bym si
                >
                > Bo to nie są problemy przyprowadzaczy dodatkowych dzieci tylko organizatorów. W
                > ięc przyprowadzacze mają je w d*pie. W razie czego beztrosko stwierdzą że przec
                > ież oni wcale nie kazali częstować drugiego dziecka, cóż z tego że stało upierd
                > liwie koło brata i gapiło się na tort?


                Moje nie stało i nie gapilo sie na brata/siostrę, rozwie dobrze mozna powiedzieć ze inne dzieci tez beda gapic sie na tort .

                Tort kroi sie w zamkniętej części sali i tam idzie tylko zaproszone dziecko z tym drugim ja zostaje tam gdzie akurat sie bawi.
          • memphis90 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 19:01
            tylko tego
            > , że to są urodziny DANEGO DZIECKA i ono ma święte prawo decydować kto będzie n
            > a jego przyjęciu.
            Mówimy o imprezie w jakimś figloraju czy innych piłkach, czyli wielkiej hali pełnej zjeżdżalni, basenów z piłkami i skoczków, gdzie bawi się jednocześnie pewnie z setka dzieci na 5 przyjęciach i dodatkowo 20 indywidualna.... Jak kogoś jedno dziecko więcej na takiej sali razi, to niech wynajmie cały ośrodek albo zrobi imprezę w domu.
            • amandaas Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 10.03.14, 01:14
              wątek rozrósł się tak bardzo, że nie chce mi się czytać reszty, ale póki co nie widziałam informacji od autorki, że jest to tak duża sala, że jednocześnie organizowanych jest 5 przyjęc urodzinowych. Weź pod uwagę, że jest na rynku cała masa mniejszych sal i figlorajów które po prostu wynajmuje się w całości na urodziny. To znacząco zmienia sytuację i cały mój wywód na temat opiekunki do dzieci tyczył się właśnie przypadku w którym jednak figloraj jest w całości zarezerwowany dla solenizanta.
    • iwoniaw Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 17:45
      - proste. Względnie jednak znajdujesz kogoś do opieki nad córką. Zjawienie się na miejscu z dwójką dzieci, z których jedno nie zostało zaproszone, zawsze będzie mniej lub bardziej wyglądało na wpraszanie się na imprezę. Szczerze dziwię się radom "zaproponuj matce jubilatki, że zapłacisz za swoje dziecko" - przecież w organizacji urodzin na x osób nie chodzi tylko o to, by nie wydać przypadkiem paru złotych więcej, lecz głównie o to, że na urodzinach każdy chce SWOICH gości, a nie ich krewnych i znajomych. Jest jakaś koncepcja, przygotowane zabawy/nagrody/formuła imprezy i nagle ktoś to rozwala dodatkową, nieplanowaną osobą wciskaną mniej lub bardziej nachalnie. Tak, to JEST problem. To jakbyś przyjechała na imieniny koleżanki i mimochodem wspomniała "a, mamusia czeka na mnie w aucie na parkingu przed blokiem, ale żaden problem, posiedzi sobie parę godzin, nie róbcie sobie absolutnie kłopotu z dodatkowym krzesłem i porcją tortu". Absurdalne i stawiające gospodarzy w niezręcznej sytuacji.
      • najma78 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 17:51
        iwoniaw napisała:

        > - proste. Względnie jednak znajdujesz kogoś do opieki nad córką. Zjawienie się
        > na miejscu z dwójką dzieci, z których jedno nie zostało zaproszone, zawsze będz
        > ie mniej lub bardziej wyglądało na wpraszanie się na imprezę. Szczerze dziwię s
        > ię radom "zaproponuj matce jubilatki, że zapłacisz za swoje dziecko" - przecież
        > w organizacji urodzin na x osób nie chodzi tylko o to, by nie wydać przypadkie
        > m paru złotych więcej, lecz głównie o to, że na urodzinach każdy chce SWOICH go
        > ści, a nie ich krewnych i znajomych.

        Jesli to nie jest impreza zamknieta to kazdy moze przyjsc oprocz uczsztnikow urodzin. Przeciez to oczywiste. Autrka watku moze przyprowadzic nawet 10 -ro dzieci jesli za nie zaplaci. One przeciez nie beda uczetsniczyc w posilku ani specjalnych zabawach a beda sie bawic jak wszystkie inne dzieci ktore tam przyszly w tym czasie.
        • zana781 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 17:57
          A ty wierzysz w to, ze mlodsze rodzenstwo nie bedzie chcialo isc na torcik, czy inna pizze tak jak starsza siostra.Albo, ze nie bedzie chcialo brac udzialu w zabawie konkursowej.taaa, akurat.
          • najma78 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:16
            zana781 napisała:

            > A ty wierzysz w to, ze mlodsze rodzenstwo nie bedzie chcialo isc na torcik, czy
            > inna pizze tak jak starsza siostra.Albo, ze nie bedzie chcialo brac udzialu w
            > zabawie konkursowej.taaa, akurat.

            Moje dzieci maja 11 i 6.5 i bylam chyba na setce takich urodzinowych imprez i sama robilam i owszem rodzice przyprowadzaja rodzenstwo ale nigdy nie widzialam zeby ktos wcisnal dziecko na posilek albo soecjalne zabawy albo aby rodzice jubilata wzieli z litsci takie dzieci. Po prostu jest to normalne ze placi sie za dzieci ktore sis przyprowadza a one nie uczestnicza w urodzinach tylko sie bawia. Co najwazniejsze mozna, da sie i nie ma problemu
          • memphis90 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 09.03.14, 19:08
            > A ty wierzysz w to, ze mlodsze rodzenstwo nie bedzie chcialo isc na torcik, czy
            > inna pizze tak jak starsza siostra
            Jak się bierze drugie dziecko, to się je pilnuje. Moje osobiste dzieciaki zawsze bawią się osobno i mają w nosie co robi brat/siostra. Na cudze zabawy konkursowe się nie gapią, obcym na tort się nie wpraszają.
        • iwoniaw Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:01
          Naprawdę sądzisz, że drugie dziecko ot tak odejdzie sobie od matki i brata w inną część obiektu i nie będzie absolutnie uczestniczyć w imprezie?
          • najma78 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:26
            iwoniaw napisała:

            > Naprawdę sądzisz, że drugie dziecko ot tak odejdzie sobie od matki i brata w in
            > ną część obiektu i nie będzie absolutnie uczestniczyć w imprezie?

            Nie, no ja nie sadze ja wiem jak to wyglada w praktyce. Dla przykladu: jest impreza, mama przyprowadza dwoje dziecko, jedno jest zaproszone wiec za drugie placi. Impreza otwarta wiec wszystkie dzieci bawia sie razem, korzystaja z tych samych zjezdzalni itd. Sa wydzielone stoliki dla rodzicow gosci jubilata i napoje dla dzieci. Rodzice siadaja, rozmawiaja, korzystaja z laptopow (free wi-fi) czytaja itp. Rodzice kupuja sobie napoje, posilek jesli chca to samo dla dzieci nie zaproszonych, ktore przyprowadzili. Po ok godzinie jubilat i jego goscie sa zapraszani do specjalnej sali na posilek itd. Po posilku jest animator ktory zabawia dzieci, robi to czesto na wspolnej sali. Wiekszosc dzieci nie uczetsniczy bo jezt zajeta zabawa. Ta zabawa ze specjalna osoba nie trwa dluzej niz 20-30 min. Potem rozdanie goody bags i koniec.
            Nigdy nie zauwazylam problemow, niesnasek ani zadnych dziwnych zachowa wiec nie wiem skad niektore z was to biora?
          • asia_i_p Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:34
            Nie to jedno odejdzie, wszystkie się rozbiegną.
            Moja córka spędziła sporą część imprezy kolegi bawiąc się ze swoim własnym, przypadkowo spotkanym kuzynem (on był na pracowych mikołajkach). Dzieci szybciutko rozpadają się na podgrupy.
          • 3-mamuska Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:58
            Naprawdę sądzisz, że drugie dziecko ot tak odejdzie sobie od matki i brata w inną część obiektu i nie będzie absolutnie uczestniczyć w imprezie?

            Matka nie bedzie uczestniczyć w zabawie...
            Zajmie sie ona 2 dzieckiem.
            Myśmy tak byli corka była na urodzinach, w tym samym czasie byli 8 innych urodzin,
            Sala zabaw wielka prze te 3 godziny córki na oczy nie widziałam ani ona brata.
            On 2 latek ona 6 latka. Nawet nie wiedział gdzie jego siostra.
        • kawka74 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:06
          One przeciez nie beda uczetsniczyc w posilku ani spec
          > jalnych zabawach a beda sie bawic jak wszystkie inne dzieci ktore tam przyszly
          > w tym czasie.

          Aha. I będą patrzeć, jak reszta się bawi, ale im w tych zabawach nie wolno wziąć udziału?
          • memphis90 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 09.03.14, 19:12
            Aha, czyli nie wolno przyprowadzac dzieci, jak na sali jest jakakolwiek zabawa, bo inaczej będą się wpraszać? Cóż, ja takich problemów ze swoimi dziećmi nie mam... Naprawdę tego nie rozumiem, byłyście kiedyś z dziećmi w takiej sali, czy roicie problemy na podstawie wyobrażeń o tym, jak w takim figloraju jest...?
          • 3-mamuska Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 10.03.14, 01:04
            kawka74 napisała:

            > One przeciez nie beda uczetsniczyc w posilku ani spec
            > > jalnych zabawach a beda sie bawic jak wszystkie inne dzieci ktore tam prz
            > yszly
            > > w tym czasie.
            >
            > Aha. I będą patrzeć, jak reszta się bawi, ale im w tych zabawach nie wolno wzią
            > ć udziału?

            Czy ty byłaś kiedyś w takiej sali???
            Duży obiekt czesc do zabaw jest duza wspólna i tam bawią sie i dzieci ktore sa na urodzinach nawet do 10 imprez na raz, plus dzieci ktore sa ze swoimi rodzicami.
            Dzieci zaproszone na urodziny sa wywoływane pod koniec (bo przez 1.5 godziny biegają i sie bawią) i zapraszani na tort do osobnej sali, corka szła ja z młodszym zostawalam w basenie z kulkami ona pojadla tortu potanczyla dali prezenty i poszliśmy do domu.
      • triss_merigold6 Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 18:12
        Zgadza się. Rodzeństwa i innych krewnych nie zabieramy, chyba że zostaną bardzo wyraźnie zaproszeni.
      • miliwati Re: Skoro nie chce iść sam, to nie idzie 07.03.14, 23:50
        iwoniaw napisała:

        > ciskaną mniej lub bardziej nachalnie. Tak, to JEST problem. To jakbyś przyjecha
        > ła na imieniny koleżanki i mimochodem wspomniała "a, mamusia czeka na mnie w au
        > cie na parkingu przed blokiem, ale żaden problem, posiedzi sobie parę godzin, n
        > ie róbcie sobie absolutnie kłopotu z dodatkowym krzesłem i porcją tortu". Absur
        > dalne i stawiające gospodarzy w niezręcznej sytuacji.

        He, he, he smile Się śmiej. Lata temu w mojej ówczesnej pracy rozszedł się mail o treści "Od paru godzin na parkingu stoi samochód, w którym siedzi starsza pani. Jest -15. Czy ktoś coś o tym wie?" OIDP dziewczyny z sekretariatu zaniosły pani herbatę, schować się w cieple nie chciała. Parę lat później opowiadam o tym koledze jako o ciekawostce która się wydarzyła, kiedy jeszcze nie pracował, na co on: "To była moja matka, ja byłem wtedy na rozmowie" smile
    • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:01
      Jak wiem, że sala zabaw nie jest zamykana na czas urodzin to po prostu jak musze biorę drugie dziecko i za nie zwyczajnie płacę, jak sala bywa zamykana na urodziny to pytam rodzica jubilata czy mogę zabrać dziecko i za nie oczywiście dopłacić.
    • arkanna Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:04
      sama piszesz ze syn sam nie chce isc. Chcesz zachowac sie w porzadku i za corke zaplacisz wejsciowke ale co dalej ? Corka bedzie uczestniczyla w poczestunku i zabawach czy nie. Jezeli nie to jest duze prawdopodobienstwo ze syn bedzie lazil za starsza siostra a jezeli tak to dla mnie juz niefajna sytuacja.
      Dodam ze u mnie zdarzalo sie ze przychodzilo niezaproszone rodzenstwo. Nigdy to nie byl problem ale dla innych mam moze byc.
      • arkanna Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:10
        ucieklo mi jedno zdanie

        sama piszesz ze syn sam nie chce isc. Chcesz zachowac sie w porzadku i za corke
        > zaplacisz wejsciowke ale co dalej ? Corka bedzie uczestniczyla w poczestunku i
        > zabawach czy nie. Jezeli nie to jest duze prawdopodobienstwo ze syn bedzie laz
        > il za starsza siostra a jezeli tak to dla mnie juz niefajna sytuacja jezeli placone jest od talerzyka. U nas placimy za sale .
        > Dodam ze u mnie zdarzalo sie ze przychodzilo niezaproszone rodzenstwo. Nigdy to
        > nie byl problem ale dla innych mam moze byc.

      • 3-mamuska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 10.03.14, 01:10
        arkanna napisała:

        > sama piszesz ze syn sam nie chce isc. Chcesz zachowac sie w porzadku i za corke
        > zaplacisz wejsciowke ale co dalej ? Corka bedzie uczestniczyla w poczestunku i
        > zabawach czy nie. Jezeli nie to jest duze prawdopodobienstwo ze syn bedzie laz
        > il za starsza siostra a jezeli tak to dla mnie juz niefajna sytuacja.
        > Dodam ze u mnie zdarzalo sie ze przychodzilo niezaproszone rodzenstwo. Nigdy to
        > nie byl problem ale dla innych mam moze byc.

        Jest duze prawdopodobieństwo ze zobaczy kolegów sale u bedzie biegał za swoimi znajomymi bo sióstr ma na codzień i dosc.
    • kj-78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:09
      U nas taka sama sytuacja. corka lat 4,5 idzie, tzn ja ja zawoze z mlodszym bratem w samochodzie, zostawiam, ide z malym cos razem porobic i po dwoch godzinach wracam po starsze dziecko. Nie zaprosili go, to nie idzie, ja razem z nim cos fajnego wymyslimy w tym czasie. I nie rozumiem, ze 4,5 latek nie moze spedzic dwoch godzin bez mamy ze znajomymi dziecmi. To troche dziwne, moim zdaniem...
      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:26
        dzieci są różne, mnie dziwi, ze stara baba a tego jeszcze nie odkryła.
        • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:36
          Ale jaki sens maja te imprezki jak dzieciak nie moga na nich bez rodziców wytrzymać?
          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:49
            gryzelda71 napisała:

            > Ale jaki sens maja te imprezki jak dzieciak nie moga na nich bez rodziców wytrz
            > ymać?

            Bo te imprezy nie maja testowac dzieci jak dlugo wytrzymaja bez rodzicow.
            A dzieci sa rozne. Moja corka chetnie zostawala beze rodzicow od poczatku w zasadzie, nie miala problemow z tym wogole, a syn przeciwienstwo siostry. Poza tym np u mnie nie raz sie dzieci (obecnie juz syn, bo corka wyrosla) zapraszane sa do sali zabaw ktora od domu oddalona jest np 20 albo 40 min (zalezy od ruchu) i wtedy zwyczajnie nie oplaca sie wracac do domu a w poblizu nie ma np sklepow itp. Zreszta jaki sens ma ciaganie dziecka po sklepach skoro moze sie pobawic.
            • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:54
              Jak ja się ciesze ze u moich dzieci nie było takiej mody na te imprezy....
              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:00
                gryzelda71 napisała:

                > Jak ja się ciesze ze u moich dzieci nie było takiej mody na te imprezy....

                Nie ma obowiazku podazania za moda. Ja uwazam takie imprezy za bardzo wygodne, bo kilkanascie dzieciakow celebruje poza domem, impreza jest tylko dla dzieci, odpada wiec goszczenie ich rodzicow cala logistyka z tym zwiazana.
                • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:06
                  Ja w ogóle nie rozumiem tego zapraszania obcych ludzi na urodziny do 4latka. No bo i rodzice koleżanek i ich rodzeństwo.. cieszę się, ze jak moje dzieci były małe nie było tej mody jeszcze.
                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:28
                    gryzelda71 napisała:

                    > Ja w ogóle nie rozumiem tego zapraszania obcych ludzi na urodziny do 4latka. No
                    > bo i rodzice koleżanek i ich rodzeństwo..

                    koledzy dziecka sa im znani, ich rodzice ani rodzenstwo w przyjeciu nie uczestniczy. Poza tym do sali zabaw zaprasza sie tez rodzine np kuzynow. Dla mnie istotne jest aby spedzic ten czas na zabawie z tymi ktorych sie zna i lubi. W domu zazwyczaj sa ograniczone mozliwosci, nie kazdy rodzic czuje sie komfortowo zostawiajac dziecko w domu osob ktorych nie zna lub zostajac tam z dzieckiem a sala zabaw jest neutralna.
                    • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:36
                      Zawsze uważałam,że 4 latki są za małe na takie imprezy.
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:38
                        gryzelda71 napisała:

                        > Zawsze uważałam,że 4 latki są za małe na takie imprezy.

                        na zabawe w sali zabaw sa za male? To jest wlasnie odpowiedni wiek na takie imprezy.
                        • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:44
                          Na zabawe w sali zabaw nie. Ale skoro na urodziny bez siostry i mam nie to za małe.
                          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:53
                            gryzelda71 napisała:

                            > Na zabawe w sali zabaw nie. Ale skoro na urodziny bez siostry i mam nie to za m
                            > ałe.

                            Dzieci za rozne przeciez. Jak napisalam to jest zabawa a nie testowanie czy wytrzyma bez rodzica. Rownie dobdze mozna powiedziec ze dziecko jest za male bo samo nie dojdzie/dojedzie na impreze a sali zabaw i nie wroci. Poza tym dzieci dojrzewaja do roznych rzeczy i to ze w kwietniu na urodzinach u Kasi czuje sie komfortowo gdy mama jest w poblizu nie oznacza ze we wrzsniu na urodzinach Jasia bedzie ok bez mamy. Czy to oznacza ze mial nie pojsc na urodziny do Kasi? To jakas forma kary dla 4-latka? Tylko za co?
                            • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:57
                              Ale teraz taka moda bo inaczej tego nie nazwę na te przyjęcia dla maluchów co to bez obstawy nigdzie się nie ruszą. A jakby 6latka, ta niezaproszona siostra nie chciał pójść to byłby kolejny problem....
                              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:06
                                gryzelda71 napisała:

                                > Ale teraz taka moda bo inaczej tego nie nazwę na te przyjęcia dla maluchów co t
                                > o bez obstawy nigdzie się nie ruszą. A jakby 6latka, ta niezaproszona siostra n
                                > ie chciał pójść to byłby kolejny problem....

                                Moze bylby i problem, ale to juz jest kwestia indywidualna. Dzieci nie za takie same.
                                • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:09
                                  Ufff ciesze sie,że mnie to ominęło.
                                  To tez zaleta posiadania dzieci z dużą róznica wiekuwink
                                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:39
                                    gryzelda71 napisała:

                                    > Ufff ciesze sie,że mnie to ominęło.

                                    Tzn ze co cie ominelo, organizowanie urodzin dzieciom?

                                    > To tez zaleta posiadania dzieci z dużą róznica wiekuwink

                                    A jaka ta roznica?
                    • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:43
                      > koledzy dziecka sa im znani, ich rodzice ani rodzenstwo w przyjeciu nie uczestn
                      > iczy.

                      Eghm, no ja akurat ZNAM i rodziców i rodzeństwo koleżanek i kolegów mojego dziecka bo mnie INTERESUJE z kim przebywa moje dziecko, ale może ja dziwna jestem?
                      • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:50
                        Ani ja ani inni rodzice w szkolnych ławkach z dziećmi nie siedzą, wiec niby skąd mam ich znać ? Niektórych na oczy nigdy nie widziałam, innych trzy razy na zebraniu jakimś na którym nie rozmawiano o rodzeństwach tylko omawiano sprawy klasy...
                        • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:07
                          Codziennie odprowadzam i przyprowadzam ze szkoły, stoję pod bramą 5-10 minut, a potem na dziedzincu przed wejsciem do sal lekcyjnych kolejne kilka minut wiec zdązyłam sie z rodzicami nagadać, nieraz wracałysmy razem do domów spacerem, kilkakrotnie się zdarzyło spotkac w parku/na plazy/w kawiarni/pizzerii.
                          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:30
                            sueellen napisała:

                            > Codziennie odprowadzam i przyprowadzam ze szkoły, stoję pod bramą 5-10 minut, a
                            > potem na dziedzincu przed wejsciem do sal lekcyjnych kolejne kilka minut wiec
                            > zdązyłam sie z rodzicami nagadać,

                            bo masz okazje. Ja mam taka raz w roku przez tydzien czyli kiedy szkola w ktorej pracuje ma jeszcze wakacje a szkola moich dzieci ma juz zajecia. Jak widzisz nie mam zbyt duzk okazji do nagadania sie z rodzicami. Dodatkowo sa jeszcze urodziny w sali zabaw smile
                          • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:02
                            sueellen napisała:

                            > Codziennie odprowadzam i przyprowadzam ze szkoły, stoję pod bramą 5-10 minut, a
                            > potem na dziedzincu przed wejsciem do sal lekcyjnych kolejne kilka minut wiec
                            > zdązyłam sie z rodzicami nagadać, nieraz wracałysmy razem do domów spacerem, ki

                            Aaaaaa, to Ty jesteś ta patologia co książki kradnie i gada godzinami wink

                            > lkakrotnie się zdarzyło spotkac w parku/na plazy/w kawiarni/pizzerii.
                            • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:10
                              nie wiem o co ci biega, ale myśl sobie co tam chcesz.
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:01
                        sueellen napisała:

                        > > koledzy dziecka sa im znani, ich rodzice ani rodzenstwo w przyjeciu nie u
                        > czestn
                        > > iczy.
                        >
                        > Eghm, no ja akurat ZNAM i rodziców i rodzeństwo koleżanek i kolegów mojego dzie
                        > cka bo mnie INTERESUJE z kim przebywa moje dziecko, ale może ja dziwna jestem?

                        ja znam niektorych, innych znam tylko na zasadzie zamiany kilku slow, a jeszcze innych z widzenia, a niektorych nawet z widzenia nie znam. Pracuje, dzieci wysiadaja z auta o 7.58 i ida do szkoly, czekam a aucie az wejda na teren, odbiera je maz, lub kolezanka, a ja sporadycznie z klubu po lekcjach. Zwyczajnie nie nawiazuje blizszych kontaktow z rodzicami wszystkich kolegow moich dzieci i nie uwazam tego za dziwne.
                        • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:10
                          wyobraź sobie, ze w Londynie tez pracowałam i z M odbieralismy i odprowadzalismy dzicko na zmiane, a mimo to jakos udało mi sie poznac rodziców dzieci. Co wiecej, jak tylko wiedziałam, ze Młoda bardziej lubi dane dziecko, starałam sie szczegolnie zamienic pare słow z rodzicami. Zawarlismy fajne znajomosci, mamy m. in zaproszenie do Japonii smile
                          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:23
                            sueellen napisała:

                            > wyobraź sobie, ze w Londynie tez pracowałam i z M odbieralismy i odprowadzalism
                            > y dzicko na zmiane, a mimo to jakos udało mi sie poznac rodziców dzieci. Co wie
                            > cej, jak tylko wiedziałam, ze Młoda bardziej lubi dane dziecko, starałam sie sz
                            > czegolnie zamienic pare słow z rodzicami. Zawarlismy fajne znajomosci, mamy m.
                            > in zaproszenie do Japonii smile

                            Ja tez zawarlam pare znajomosci ale pare. Wiekszosci rodzicow jednak nie znam i nie widuje bo nie mam okazji. Moje dzieci ida do breakfast club, same, nie odprowadzam ich bo nie ma potrzeby, odbieram (co drugi tydzien) z parkingu, kezanka z nimi czeka na parkingu i tyle. Latem czasem idziemy do parku na plac zabaw obok parkingu we troje czyli corka i jej przyjaciolka i jej mama( my sie poznalysmy w szkole ale jestesmy jak rodzina) oraz syn jego najlepszy kelega i jego mama i z nia tez sie blizej poznalam. Dzieci sie bawia a my we trojke gadamy, spotykamy sie tez w innych okolicznoscich np w domu ito. Oprocz tego blizszy kontakt mam jeszcze z rodzicami moze dwojga kolegow. Na wiecej ani nie ma czasu ani okazji.
                            • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:37
                              > Ja tez zawarlam pare znajomosci ale pare.

                              No, i jak dochodzi do zapraszania na urodziny czy inne kinderbale np halloween to zapraszam własnie kilkoro dzieci z rodzicami (i rodzenstwem) których dobrze poznałam. Dzieciaki bardzo dobrze się bawią, a rodzice też bo znają się lepiej niż "na dzien dobry". Nie robię spędów na 30 osób z których większości w ogóle nie znam.
                              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:45
                                sueellen napisała:

                                > No, i jak dochodzi do zapraszania na urodziny czy inne kinderbale np halloween
                                > to zapraszam własnie kilkoro dzieci z rodzicami (i rodzenstwem) których dobrze
                                > poznałam. Dzieciaki bardzo dobrze się bawią, a rodzice też bo znają się lepiej
                                > niż "na dzien dobry". Nie robię spędów na 30 osób z których większości w ogóle
                                > nie znam.

                                Ale to moje dzieci nawiazuja blizsze znajomosci z dziecmi w szkole a nie ja. Ponadto ja nie mam obowiazku ani potrzeby zaprzyjazniac sie z ich rodzicami. Oprocz tego dzieci nie musza miec wslolnych znajomych ani lubic i kolegowac sie z rodzenstwem swoich przyaciol.
                                • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:08
                                  ale ja cały czas pisze o małych dzieciach, takich które na imprezy przychodza z rodzicami i wolą mieć rodzica w zasięgu wzroku w razie stłuczenia kolana. Z reszta nie zostawiłabym 4-latka samego w jakimś małpim gaju gdybym nie znała (lub znała słabo) rodziców organizujących imprezę. Bo kto za takie dziecko byłby odpowiedzialny???
                                  • duzeq Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 09:38
                                    A ile lat musi miec to "male" dziecko? Z ostatniej imprezy mlodej w malpim gaju pamietam tyle, ze czesc dzieci mialo 4,5 roku, czesc 5 lat, czesc okolo 6. Wszystkie doskonale bawily sie bez rodzicow, a jak sobie potlukly kolana, to przychodzily ryczace do nas. Wiadomo, ze to rodzice ogranizujacy taka impreze sa odpowiedzialni, nie rozumiem tych trzech pytajnikow na koncu zdania.
                              • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:27
                                > Ja tez zawarlam pare znajomosci ale pare.
                                >
                                > No, i jak dochodzi do zapraszania na urodziny czy inne kinderbale np halloween
                                > to zapraszam własnie kilkoro dzieci z rodzicami (i rodzenstwem) których dobrze
                                > poznałam.

                                A jeśli twoje dziecko nie sympatyzowało by się z dzieckiem rodzica, którego bardzo dobrze poznałaś i jesteście w dobrych relacjach mimo tego i tak wbrew woli corki zaprosiłabyś na jej urodziny kogoś ,kogo ona nie lubi?

                                Moje jak robią urodzinki to one decydują kto ma przyjść, kogo lubią to zapraszają, a z kim nie są zżyte ,ani mocnej zakolegowane to nie mają ochoty zaprosić na urodziny bo czemu miałyby kogoś zapraszać wbrew swojej woli?

                                Szczerze przyznam, że ja nie znam moich wszystkich dzieci kolegów osobiście rodziców , to jest a wykonalne, doprawdy rodzice pracujący nie są wstanie żyć każda pierdołą dziecka i mieć informacje o obcych dzieciach w tych o ich rodzicach wiedząc takie szczegóły na ich temat
                                Ja nawet w sumie nie mam pojęcia te starsze szkolne czy ich koleżeństwo ma rodzeństwo ,czy nie i się z rodzicami ich kolegów nie przyjaźnie , to jest niewykonalne
                                • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:35
                                  > A jeśli twoje dziecko nie sympatyzowało by się z dzieckiem rodzica, którego bar
                                  > dzo dobrze poznałaś i jesteście w dobrych relacjach mimo tego i tak wbrew woli
                                  > corki zaprosiłabyś na jej urodziny kogoś ,kogo ona nie lubi?

                                  Może mam jakieś dziwne dziecko, ale ona wszystkich lubi smile Oczywiście, jednych bardziej, innych mniej, ale za każdym razem gdy M spotyka się np ze znajomymi ze swojej szkoły, dawnymi kolegami, a ci mają małe dzieci, moja córka się dobrze z nimi bawi i potem wiele dni ich wspomina.
                                  • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:51
                                    > Może mam jakieś dziwne dziecko, ale ona wszystkich lubi smile Oczywiście, jednych
                                    > bardziej, innych mniej, ale za każdym razem gdy M spotyka się np ze znajomymi z
                                    > e swojej szkoły, dawnymi kolegami, a ci mają małe dzieci, moja córka się dobrze
                                    > z nimi bawi i potem wiele dni ich wspomina.

                                    Na razie ma 4 latka, to pryszcz ,ale możesz założyć taką możliwość, ze twoje dziecko będąc starsze nie koniecznie nadal będzie lubić wszystkich dookoła wokół siebie, będzie mieć znajomych z którymi się bardzo lubi i tez inne dzieci z jakimi sztamy nie trzyma i się z nimi nie koleguje, mimo tego i tak wbrew jej woli zaprosiłabyś dziecko jego rodzica??
                                    Nie pytasz się córki kogo ONA chciałaby zaprosić, tylko ty za nią decyzje podejmujesz? jak będzie starsza i nie będzie sobie życzyć na swoich urodzinach iksińskiego ,bo już przestanie z nim się kolegować czy mieć dobre relacje , to uszanujesz jej wybór ,czy zrobisz po swojemu?
                • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:59
                  najma78 napisała:

                  > gryzelda71 napisała:
                  >
                  > > Jak ja się ciesze ze u moich dzieci nie było takiej mody na te imprezy...
                  > .
                  >
                  > Nie ma obowiazku podazania za moda. Ja uwazam takie imprezy za bardzo wygodne,
                  > bo kilkanascie dzieciakow celebruje poza domem, impreza jest tylko dla dzieci,

                  No i wywala się bez sensu ciężką forsę na basen z kulek i faceta z czerwonym nosem, traci się czas na dojazdy, zamiast dać się dzieciom bawić normalnie w domu.

                  > odpada wiec goszczenie ich rodzicow cala logistyka z tym zwiazana.

                  Jakie znowu goszczenie rodziców? Rodzice wystawiają dziecko, dają wa wsiakij słuczaj numer telefonu jeżeli wcześniej tego nie zrobili, upewniają się że mają wrócić o siódmej i znikają. No chyba że sami są dobrymi znajomymi, ale co wtedy za logistyka żeby godnie przyjąć Zochę?
                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:10
                    miliwati napisała:

                    > No i wywala się bez sensu ciężką forsę na basen z kulek i faceta z czerwonym no
                    > sem, traci się czas na dojazdy, zamiast dać się dzieciom bawić normalnie w domu
                    > .

                    Po pierwsze to nie jest zadna ciezka kasa a po drugie to kazdy sam decyduje jak wyda wlasne pieniadze. Po drugie ja nie chcialabym goscic we wlasnym domu gromady dzieci i zauwazylam ze wielu (wiekszosc) rodzicow tez nie ma na to ochoty. Organizujac urodziny poza domem odpada logistyka z tym zwiazana i mi to pasuje.

                    • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:37
                      Wiesz co najfajniejsze w imprezce w domu? Oczywiście, nie pisze o 3latkach, ale takich szkolnych, to brak ograniczeń czasowych. Że jak się fajnie bawią, to nie musza nagle kończyć bo czas minął.
                    • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 21:00
                      najma78 napisała:

                      > miliwati napisała:
                      >
                      > > No i wywala się bez sensu ciężką forsę na basen z kulek i faceta z czerwo
                      > nym no
                      > > sem, traci się czas na dojazdy, zamiast dać się dzieciom bawić normalnie
                      > w domu
                      > > .
                      >
                      > Po pierwsze to nie jest zadna ciezka kasa a po drugie to kazdy sam decyduje jak

                      Na takie pierdoły to każda kasa jest ciężka.

                      > wyda wlasne pieniadze. Po drugie ja nie chcialabym goscic we wlasnym domu grom
                      > ady dzieci i zauwazylam ze wielu (wiekszosc) rodzicow tez nie ma na to ochoty.

                      Cóż, na świecie jest wiele mamei. Tymczasem jak raz moje dziecko miało dzisiaj w domu urodziny z kolegami. Pikuś.

                      > Organizujac urodziny poza domem odpada logistyka z tym zwiazana i mi to pasuje.

                      Za to pojawia się zupełnie inna logistyka i ograniczenia. Dziękuję, postoję.
          • 3-mamuska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 10.03.14, 01:12
            Rgryzelda71 napisała:

            > Ale jaki sens maja te imprezki jak dzieciak nie moga na nich bez rodziców wytrz
            > ymać?

            Taki jest sens ze młody jak pozna to na drugi raz nie bedzie dla niego problemem zostac, teraz pewnie sie boi bo to cos niwego.
    • lauren6 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:09
      > syn nie chce tam zostać sam, beze mnie lub bez siostry

      Ja tutaj widzę problem, a nie w tym z kim zostawić młodą. Czy jakby koleżanka syna urządzała urodziny w mieszkaniu, dajmy na to dwupokojowym "apartamencie" 36 metrów, to też byś się tam zwaliła z całą rodziną, bo inaczej syn nie pójdzie?
      Przesadzasz. Wytłumacz synowi, że dostał zaproszenie imienne i idzie na urodziny sam. Ty w tym czasie zaopiekujesz się córką i problem z głowy.
      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:39
        ... ale on nie chce, wiec niech nie idzie i już - według standardów ematek problem rozwiązany.

        Do niedawna miałam jedno dziecko wiec problem mnie nie dotyczył, ale zapraszajac inne dzieci na imprezy ZAWSZE zapraszałam z rodzeństwiem i było dla mnie oczywiste, ze matka koleżanki Młodej która zawsze przyprowadza ją do przedszkola w eskorcie siostry, przyjdzie na imprezę z dwiema dziewczynkami.

        Teraz będę miała dwojkę i raczej będę oczekiwać, że na ewentualne urodziny Młoda zostanie zaproszona z siostrą. Jak nie, to niech się bujają, na szczescie mam normalnych znajomych. Ciekawe co by zrobiła matka bliźniaków, z których tylko jedno dziecko zostało zaproszone na imprezę? Bo ja bym takie zaproszenie wsadziła szanownej zapraszającej mamusi w d**ę. Nie robi sie dzieciom takich rzeczy. Na szczęście ja mam normalnych znajomych i jestem głęboko przekonana, że nie zrobiliby mi takiego numeru.
        • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:46
          Seueellen ale to nie do konca tak. Dzieci przeciez moga nie znac rodzenstwa swoich kolegow a nawet jesli znaja to nie musza sie z nimi kontaktowac, wspolnie bawic itd plus dochodzi roznica wieku. Moje dzieci maja calkiem roznych kolegow i przyjaznia sie z nimi a nie z ich rodzenstwem. Dlatego wlasnie dla dzieci mlodszych lepiej organizowac w salach zabaw bo ma sie swoich gosci a rodzenstwo chce to przyjdzie ale bawi sie jak lubi a w samym posilku itp nie uczestniczy.
        • lauren6 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:19
          > jedno dziecko zostało zaproszone na imprezę? Bo ja bym takie zaproszenie wsadzi
          > ła szanownej zapraszającej mamusi w d**ę.

          Ja też się cieszę, że nie jesteś moją znajomą. Nie lubię bab, które mają lesbijskie zapędy analne. Poziom kloaki.

          Ludzie mają to do siebie, że uwielbiają strzelać fochy z powodu zaproszeń na różne imprezy. Ktoś się stara, organizuje, płaci za przyjęcie, a tu foch. Bo nie zaproszono mamusi, siostrzyczki, znajomych królika. Zaczyna się od małego foszka z powodu zaproszenia na urodziny 4-latka, kończy na wielkim fochu i aferze rodzinnej z powodu zaproszeń na wesele. Wyluzuj. Jaki przykład dajesz swoim dzieciom? Że z powodu drobiazgu trzeba robić świętą wojnę i awanturę znajomym, wsadzać koleżance zaproszenie w d...? Teraz ich nie nauczysz, że każde z nich ma swoje własne życie i swój krąg znajomych, a wolę gospodarza należy respektować, za kilka lat nikt ich nie będzie chciał do siebie zapraszać, jako rodziny co ma wiecznie muchy w nosie.
          • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:47
            Chryste panie mówimy o małych dzieciach! 4-5 latkach. Wytłumacz takiemu, że nie idzie na zabawę bo NIE ZOSTAŁ ZAPROSZONY. Trzeba mieć siano w głowie, żeby nie zaprosić rodzeństwa i stawiać rodzica w tak paskudnej sytuacji w której musi wytłumaczyć maluchowi dlaczego nie może iść się pobawić. Ja zawsze zapraszam z rodzeństwem - nie widzę inaczej.

            Dla 4-latka to nie jest żaden drobiazg tylko mała tragedia. Nie rozumiem rodziców, którzy to robią innym. Na szczęście wśród moich znajomych takich nie ma. Z własnego dzieciństwa tez nie kojarze abym została gdziekolwiek zaproszona bez siostry. tylko wtedy były domówki a nie kinderbale w małpichgajach.

            nikt ich nie będzie chciał do siebie zapraszać, jako rodziny co ma w
            > iecznie muchy w nosie.

            nie wydaje mi sie. Otaczam sie normalnymi ludźmi
            • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:30
              A ja nie pamiętam, żeby było tak jak piszesz, że dawno temu zapraszano z rodzeństwem na urodziny do domów. Moda na urodziny dla kolezanek i kolegów od 3 roku zycia całkiem młoda.
              • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:49
                No ja pamiętam, że zawsze mi rodzice urodziny wyprawiali, z resztą mam zdjecia więc jest dowód rzeczowy. I były dzieci w różnym wieku -od niemowlaków po duuużo starsze. Oczywiście, że rodzice przyprowadzali wszystkie dzieci (oprócz tych starszych, które nie chciały iść na zabawę dla maluchów), nikt nie robił problemów, dla wszystkich było to oczywiste. No bo jak to zaprosić Jasia bez rodzeństwa? To niemal tak jakby zaprosić Kowalską bez męża. Tylko teraz jakieś dziwaczne selekcje.
                • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:53
                  Jako 3latka miałaś w chałupie urodziny wyprawiane i twoje piaskownicowe koleżanki z całymi familiami były zapraszane?
                  • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:40
                    Moje piaskownicowe koleżanki były zazwyczaj naszymi sasiadkami, a wiec moi rodzice znali ich rodziców. Większośc osób w bloku wprowadziła się dokładnie w tym samym czasie, byli to wtedy ludzie około 30-letni i tak sie zdarzylo że w wiekszości nauczyciele (mieszkania w moim bloku były wyjatkowo duże a wtedy nauczycielom przysługiwał dodatkowy kat do pracy), więc sasiedzi się znali jesli nie ze studiów to z pracy, albo mieli wspólnych znajomych.

                    > Jako 3latka miałaś w chałupie urodziny wyprawiane i twoje piaskownicowe koleżan
                    > ki z całymi familiami były zapraszane?

                    Ba, nawet sylwestra razem obchodziliśmy tongue_out Zazwyczaj dzieciaki demolowały jedno mieszkanie, a rodzice bawili się u sąsiadów naprzeciwko. Drzwi otwarte, co chwilę ktos zaglądał. Masówki sąsiedzkie tongue_out
                    • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:44
                      Jak 3latki sylwestra.....
                      Ech forum.....
                      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:20
                        Mam zdjecia z Sylwestra, który obchodziła moja dwulatka.
                        • gryzelda71 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:38
                          I ta twoja dwulatka zaprosiła koleżanki, które z kolei przyszły z rodzicami i rodzeństwem tak?
                          Opisujesz jakieś inne sprawy ze swojego dzieciństwa. Rodzice się kumplowali z innymi dorosłymi to i dzieci siła rzeczy byli kolegami. A ty to przedstawiasz jakbyś ty jako 3latka decydowała kogo oni zaproszą na sylwestra.
            • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:38
              > Chryste panie mówimy o małych dzieciach! 4-5 latkach. Wytłumacz takiemu, że nie
              > idzie na zabawę bo NIE ZOSTAŁ ZAPROSZONY

              Mam dwoje dzieci, nigdy nie miałam z tym problemu....

              Trzeba mieć siano w głowie, żeby nie
              > zaprosić rodzeństwa i stawiać rodzica w tak paskudnej sytuacji w której musi w
              > ytłumaczyć maluchowi dlaczego nie może iść się pobawić.
              A bierzesz pod uwagę, że zwyczajnie mogę nie wiedzieć, że ktoś ma rodzeństwo? Córka jest w pierwszej klasie, nie znam rodziców ani rodzin tych dzieci, skąd mam wiedzieć czy Ania ma brata czy troje innego rodzeństwa, itd. Maksymalna liczba osób na urodzinach które robi jest ograniczona rodzajem urodzin i wielkością sali czemu moje dziecko miałoby zapraszać jakąś nieznaną jej trzylatkę zamiast koleżanki z którą chciałoby się pobawić? Jak będą podchody w lesie to mi ryba moze nawet babcia i dziadek przyjść-tłoku nie będzie ale na taką salę wspinaczkową na przykłąd to trzylatka nawet nie wpuszczą i mysłisz, że z tego powodu moja ośmiolatka powinna urządzić zabawę w figloraju żeby Ania mogła przyprowadzić brata?.....
              • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:59
                > A bierzesz pod uwagę, że zwyczajnie mogę nie wiedzieć, że ktoś ma rodzeństwo?

                Aaaaaa, no to co innego. Ja WIEM kogo zapraszam, ZNAM rodziców dzieci z którymi przyjaźni się moja córka - nie zapraszam znajomych z łapanki. Widać nie jestem pokoleniem facebooka z 2000 znajomych, o których w sumie nic nie wiem i wiedzieć nie chcę...

                C
                > órka jest w pierwszej klasie, nie znam rodziców ani rodzin tych dzieci, skąd ma
                > m wiedzieć czy Ania ma brata czy troje innego rodzeństwa, itd.

                Tzn nie rozmawisz z rodzicami, nic o nich nie wiesz, nie interesuje Cię z kim przyjaźni sie Twoje dziecko? Hmmm.... Od dwóch miesięcy mieszkam w Hiszpanii, dopiero tu zaczęłam uczyć się hiszpańskiego, a Starsza poszła do szkoły 17 stycznia, jest początek marca, a jakoś poznałam już pół klasy mojej córki, w dużej mierze wiem gdzie kto mieszka, gdzie pracuje, ile ma dzieci i w jakim wieku, chyba wszystkich znam już po imieniu. Kilka razy umówiłam się z matkami do parku, na plażę. W Londynie było identycznie, w czasie ferii zapraszałyśmy koleżanki córki do nas, my bywaliśmy u nich, z rodzicami gadałam często gęsto.
                • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:08
                  > nie zapraszam znajomych z łapanki.

                  ja też nie, na swoje urodziny moja siedmiolatka SAMA zaprasza gości których chce zaprosić, nie wpadłabym na to, że mam to robić za nią....

                  Tzn nie rozmawisz z rodzicami, nic o nich nie wiesz, nie interesuje Cię z kim p
                  > rzyjaźni sie Twoje dziecko? Hmmm
                  moje dziecko zaprasza na urodziny kolegów/koleżanki-przyjaciółki ma dwie i owszem znam ich rodziców, pozostałych kolegów i koleżanek niekoniecznie..

                  Od dwóch miesięcy mieszkam w Hiszpanii, do
                  > piero tu zaczęłam uczyć się hiszpańskiego, a Starsza poszła do szkoły 17 styczn
                  > ia, jest początek marca, a jakoś poznałam już pół klasy mojej córki, w dużej mi
                  > erze wiem gdzie kto mieszka, gdzie pracuje, ile ma dzieci i w jakim wieku, chyb
                  > a wszystkich znam już po imieniu. Kilka razy umówiłam się z matkami do parku, n
                  > a plażę.
                  ale jak mam się umawiać i rozmawiać z kimś kogo nie widziałam na oczy? albo widziałam trzykrotnie w czasie gdy rozmawiać o rodzeństwach czy miejscu pracy nie było jak, owszem znam kilka osób, kilka innych z widzenia a kilku innych WCALE.
                  • guderianka Re: słonko 08.03.14, 08:34
                    A widzisz, a ja Ci powiedziałam, że M podrzuci Młodszą na urodziny Twojej córki i że będzie z Najmłodszym. Ale wtopę ematkową zaliczyłam suspicious
                    • slonko1335 Re: słonko 08.03.14, 08:54
                      Nie- ja zaliczyłam, znaczy Alka bo Twojego najmłodszego i najstarszej nie zaprosiła tylko średniąwink To, że Duży M będzie z Małym M mi nie przeszkadza, nie musisz go do roboty zabieraćsmile
                      • guderianka Re: słonko 08.03.14, 08:57
                        Znając życie to ich rola skończy się na przywiezieniu Młodszej a potem gdzieś sobie pójdą połazić. Młodsza Was zna, zna Twoje dzieciaki więc bez problemu zostanie. Uf, jakoś wybrniemy z tego fo-pa. Jakby co musimy jednak bardziej się starać na przyszłość dostosować do standardów ematki wink
                        • slonko1335 Re: słonko 08.03.14, 09:06
                          Nie wiem jak wyglądają tereny łażeniowe w tamtej okolicy-może dzisiaj podjedziemy zobaczyć bo większość ludzi na miejsce urodzin: Biblioteka Miejska robi wielkie oczysmile Ma być jakaś sala dla rodziców gdzie dostaną kawkę i herbatkę ale pani twierdzi, że przy dzieciach w tym wieku to raczej mało rodziców korzysta, zostawiają dzieciaki i jadą do pobliskiego CH szczęśliwi, że mogą bez ogonówwink
                          • guderianka Re: słonko 08.03.14, 09:20
                            No też mi się tak wydaje że będzie 'czas wolny dla rodziców" wink
                  • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:47
                    > ja też nie, na swoje urodziny moja siedmiolatka SAMA zaprasza gości których chc
                    > e zaprosić, nie wpadłabym na to, że mam to robić za nią....

                    Po pierwsze ja piszę o małych dzieciach 3-5 letnich, po drugie, nie nie wyobrażam sobie nie znać kolegów mojego nawet siedmioletniego dziecka. To przeciez nadal małe dziecko.
                    • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:53
                      No a ja pisze o dziecku które za tydzień kończy 8 lat i chodzi do szkoły do której ja już od dawna nie...
                      Skąd ja mam znać rodziców tych dzieci których zwyczajnie nie widuję. W szkole w ławce z dziećmi też nie siedzę. Znam dzieci i rodziców które mieszkają niedaleko nas i które spotykamy na ulicy czy placu zabaw, innych skąd mam znać? Po prostu ich nie widuję bo niby gdzie? Zaczną się imprezy urodzinowe to pewnie się poznamy, na wiosnę jakieś wyjścia pewnie będą, integracyjne festyny w szkole ale na chwilę obecną nie znam wszystkich rodziców a niektórych nigdy na oczy nie widziałam..
                      Moje dzieci zapraszają na swoje imprezy te dzieci które same chcą zaprosić, ja na imprezy swoje zaparszam tych ludzi których chcę ja zaprosić a nie moja babcia, teściowa czy ciocia..
                    • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:02
                      sueellen napisała:

                      > Po pierwsze ja piszę o małych dzieciach 3-5 letnich,

                      Dyskusja jest o dzieciach ogolnie, przedzial wiekowy nie zostal okreslony

                      po drugie, nie nie wyobraż
                      > am sobie nie znać kolegów mojego nawet siedmioletniego dziecka.

                      To rozumiem ze towarzysz swojemu dziecku w zajeciach w przedszkolu/szkole? Ja nie, bo pracuje, nie mam tez okazji spotykac rodzicow i jesli moj np 5-latek zapraszal na urodziny dzieci z klasy to robilismy liste i on wreczal zaproszenia. Nie interesowali mnie ich rodzice ani rodzenstwo i nie byli zapraszani oczywiscie oprocz osob z ktorymi sie dobrze znamy.
                      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:47
                        Nie towarzyszę w szkole, ale przecież do szkoły tak jak inni rodzice odprowadzam i przyprowadzam i w takich okolicznościach przyrody poznaję rodziców kolegów mojej córki
                        • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:56
                          ale przecież do szkoły tak jak inni rodzice odprowadza
                          > m i przyprowadzam i w takich okolicznościach przyrody poznaję rodziców kolegów
                          > mojej córki

                          Klasa mojej córki liczy 26 osób.....4 dzieci nie korzysta ze świetlicy-reszta rodziców pracuje-najpopularniejsze godziny pracy z tego co widzę u znajomych to 7-15 i 8-16. Ja pracuję 9-15. Jak przyprowadzam swoje dziecko to większość dzieci na świetlicy już jest bo jak mniemam ich rodzice wcześniej niż ja zaczynają pracę, jak odbieram to części już nie ma bo ich rodzice odebrali bo wcześniej niż ja skończyli albo częśc dzieci dalej jest bo rodzice jeszcze nie skończyli pracy i odbiorą później. Rodzice niepracujący odbierając dzieci od razu po lekcjach wtedy gdy ja jestem w pracy a moje dziecko wtedy pani wraz z innymi nieodebranymi zaprowadza na świetlicę. Fizycznie nie ma takiej możliwości abym wszystkich rodziców widywała-ja nie wiem co w tym dziwnego..
                          • memphis90 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 19:31
                            najpopularniejsze godziny pracy z tego co widzę u znajomych to
                            > 7-15 i 8-16.
                            Wstyd, Słonko! Przecież powszechnie wiadomo, że rodzice odprowadzają dzieci do świetlicy na 7 rano, żeby sobie spokojnie godzinną pogaduchę pod płotem uciąć z resztą rodziców. Tylko Ty wyrodna jesteś, bo przyprowadzasz tuż przed lekcjami!
                        • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:58
                          sueellen napisała:

                          > Nie towarzyszę w szkole, ale przecież do szkoły tak jak inni rodzice odprowadza
                          > m i przyprowadzam

                          ale nie wszyscy rodzice to robia, to takie dziwne?

                    • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:43
                      po drugie, nie nie wyobraż
                      > am sobie nie znać kolegów mojego nawet siedmioletniego dziecka. To przeciez nad
                      > al małe dziecko.

                      Kolegów z imienia i nazwiska to możesz znać ,bo ci dziecko opowiada , ale to nie oznacza ze jak twoje dziecko będzie mieć 7-9-11-13 lat i wyżej to zawsze będziesz nadal wstanie znać dokładnie jego znajomych rodziców i rodzeństwo w zróżnicowanym wieku ,z każdym rozmawiając utrzymując układy koleżeńskie czy przyjacielskie

                      Jeśli dziecko moje dziecko sobie życzy zaprosić tylko np Oliviera ,ale nie chce aby jego dwaj starsi bracia przychodzili na jej urodziny bo ich ani nie lubi, ani nawet dobrze nie zna to czemu wbrew woli dziecka gościć kogoś , jakich ona sobie nie życzy? Po drugie skąd mam wiedzieć, ze zaprosza Marysia ba jeszcze 4 rodzeństwa i z listy zaproszonych 12 dzieci, wyjdzie mi 30 jak każdy z rodzeństwem by przyszedł nie wiedząc nic mi wiadomo o tym?

                      Dziecka zdanie się szanuje, a nie robi wbrew jego woli .Nie chce kogoś na przyjęciu i ma do tego prawo, chce tylko najbliższe jej koleżanki i kolegów i do tego ma prawo
                      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:50
                        ale ja pisze o MAŁYCH dzieciach. 13 latek nie będzie się pchał na urodziny 9 letniego kolegi brata!

                        Cały pisze o małych dzieciach przedszkolnych i wczesnoszkolnych a nie nastolatkach.
                        • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:00
                          sueellen napisała:

                          > Cały pisze o małych dzieciach przedszkolnych i wczesnoszkolnych a nie nastolatk
                          > ach.

                          Ale ja tez nie pisze o nastolatkach. Wiele dzieci w tym moje jako kilkulatki nie zapraszali gosci wraz z rodzenstwem.
                        • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:04
                          > Cały pisze o małych dzieciach przedszkolnych i wczesnoszkolnych a nie nastolatk
                          > ach.

                          Ale nawet u dzieci wczesnoszkolnych w wieku 7-8-9 lat jest niebywale trudno mieć tyle informacji na temat ich rodziców , ich rodzeństwa, rozmawiać z rodzicami każdego dziecka w klasie ,wiedząc ze te dzieci w jednej SZKOLE są z wielkiego miasta z różnych dzielnic ,osiedli,z różnych stron .
                          Skąd rodzice pracujący mają znaleźć czas aby takie szczegółowe dochodzenia prowadzić o cudzych dzieciakach ze szkoły dziecka i jej rodzinach? po cholerę mi to? Jak moja córka koleguje się z kilkudziesięcioma osobami z całej szkoły i z każdym następnym dzieckiem jest podobnie ,bo te z ma tyle samo znajomych to jest to nie możliwe ,aby z wszystkimi rodzicami tych dzieciaków się kolegowała wiedząc gdzie pracują ,ile maja dzieci i w ogóle nawet jak wyglądają.
                          Suel, twoja mala ma 4 latka, pożyjemy ,zobaczymy twoja wszechmoc wiedzy i informacji, kto ,co ,jak ,gdzie, ile w tej sprawie ,kiedy mała będzie ponad 2 razy starsza i koleżanek nie będzie miała 3, ale zdecydowanie więcej jak i nie koleżanek z którymi przyjaźnić się nie będzie mieć zamiaru suspicious
                • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 23:14
                  sueellen napisała:

                  > Aaaaaa, no to co innego. Ja WIEM kogo zapraszam, ZNAM rodziców dzieci z którymi
                  > przyjaźni się moja córka - nie zapraszam znajomych z łapanki. Widać nie jestem
                  > pokoleniem facebooka z 2000 znajomych, o których w sumie nic nie wiem i wiedzi
                  > eć nie chcę...

                  A nie przesadzasz aby? Skoro masz czaz i to lubisz to super. Jednak przyjmij ze nie wszyscy tak maja. Ja znam tylko niektorych rodzicow kolegow moich dzieci, ale z tych kgorych znam u wiekszosci nie bywamy u siebie, nie mam pojecia z kim sypiaja, ile maja dzieci i z kim. Dlatego urodziny w salach zabaw, w kregielni, wyjscie do kina i na posilek po, w innych miejscach z atrakcjami jest fajne bo sa neutralne.

                  >
                  > Tzn nie rozmawisz z rodzicami, nic o nich nie wiesz, nie interesuje Cię z kim p
                  > rzyjaźni sie Twoje dziecko? Hmmm.... Od dwóch miesięcy mieszkam w Hiszpanii, do
                  > piero tu zaczęłam uczyć się hiszpańskiego, a Starsza poszła do szkoły 17 styczn
                  > ia, jest początek marca, a jakoś poznałam już pół klasy mojej córki, w dużej mi
                  > erze wiem gdzie kto mieszka, gdzie pracuje, ile ma dzieci i w jakim wieku, chyb
                  > a wszystkich znam już po imieniu.

                  skoro tak lubisz to ok. Ja nie lubie wscibstwa i gdybym byla wypytywana przez rodzicow z ktorymi moje dziecko ledwo do klasy chodzi od paru miesiecy o takie sprawy to uznalabym to za cos takiego.
                  • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:16
                    alez ja nie wypytuję, sami mi mówią.


                    > skoro tak lubisz to ok. Ja nie lubie wscibstwa i gdybym byla wypytywana przez r
                    > odzicow z ktorymi moje dziecko ledwo do klasy chodzi od paru miesiecy o takie s
                    > prawy to uznalabym to za cos takiego.

                    To zabawne, ludzie upubliczniaja swoje zdjecia na plaży w bikini i co wczoraj jedli na kolacje, a obawiają się pogadać o własnej pracy czy DZIECIACH tongue_outtongue_outtongue_out bo to TAJEMNICA


                    • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:43
                      sueellen napisała:

                      > To zabawne, ludzie upubliczniaja swoje zdjecia na plaży w bikini i co wczoraj j
                      > edli na kolacje, a obawiają się pogadać o własnej pracy czy DZIECIACH tongue_outtongue_outtongue_out bo
                      > to TAJEMNICA
                      >
                      Nie wszyscy upubliczniaja swoje zycie na portalach spolecznosciowych. Ja nie obawiam sie rozmawiac co nie oznacza ze chce to robic z kazdym i w kazdych okolicznosciach - wlaczajac w to rodzicow kolegow moich dzieci. Poza tym ja nawet nie mam okazji.
                      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:48
                        no to ze mna jakos lubia gadac. Zauwazyłam tez, ze dzieci, ktorych rodzice mniej sie angazuja w sprawy szkoły, sa zawsze nieco pokrzywdzone, bo rodzice wiecznie niedoinformowani. Kartka z ogłoszeniem wisiała przez 3 tygodnie informujaca o balu karnawałowym, ale "oni nie wiedzieli" i dzieci nie przyszly przebrane - no cóz, nie maja czasu ogladac scian, nie maja czasu pogadac, nie maja czasu przygotowac kostiumu....
                        • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 13:09
                          sueellen napisała:

                          Zauwazyłam tez, ze dzieci, ktorych rodzice mnie
                          > j sie angazuja w sprawy szkoły, sa zawsze nieco pokrzywdzone, bo rodzice wieczn
                          > ie niedoinformowani. Kartka z ogłoszeniem wisiała przez 3 tygodnie informujaca
                          > o balu karnawałowym, ale "oni nie wiedzieli" i dzieci nie przyszly przebrane -
                          > no cóz, nie maja czasu ogladac scian, nie maja czasu pogadac, nie maja czasu p
                          > rzygotowac kostiumu....

                          hmmm no to dziwne bo ja nie musze isc do szkoly aby wiedziec co sie dzieje bo dostaje newsletters. A w szke twojej corki nie ma? To chyba oczywiste ze rodzice pracuja i to nie zawsze w godzinach w ktorych moga zaprowadzic i odebrac dzieci wiec to szkola musi ich powiadomic o tym co sie dzieje.

                          • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:24
                            W Londynie było, Hiszpania chyba zacofana bo kalendarz imprez wisi na ścianie, a w miare zblizającej się imprezy dokładniejsze informacje.
                    • franczii Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 17:19
                      U mnie jest podobnie. Wiem z kim sie zadaja moje dzieci, wcsensie znam dosc dobrze rodziny i tak maja wszyscy nawet ci, ktorzy wykonuja dosc czasochlonne i niekompatybilne z codziennym bywaniem pod szkola zawody. Widac tez uwazaja, ze to wazne znac choc troche rodziny kolegow wlasnych dzieci. Przynajmniej w podstawowce. Ale to cecha poludniowcow chyba, oni nie lubia anonimowosci nigdzie nawet w warzywniaku a co dopiero w szkole dzieci. I mnie to odpowiada.
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 17:35
                        franczii napisała:

                        > U mnie jest podobnie. Wiem z kim sie zadaja moje dzieci, wcsensie znam dosc dob
                        > rze rodziny i tak maja wszyscy nawet ci, ktorzy wykonuja dosc czasochlonne i ni
                        > ekompatybilne z codziennym bywaniem pod szkola zawody. Widac tez uwazaja, ze to
                        > wazne znac choc troche rodziny kolegow wlasnych dzieci. Przynajmniej w podstaw
                        > owce. Ale to cecha poludniowcow chyba, oni nie lubia anonimowosci nigdzie nawe
                        > t w warzywniaku a co dopiero w szkole dzieci. I mnie to odpowiada.

                        Wiesz francii ale ja tez znam i nawet przyjaznie sie z kilkoma rodzinami kolegow moich dzieci ale nie ze wszystkimi przeciez. A dzeci maja kolegow duzo, zapraszaja ich ma urodziny co nie oznacza ze nie powinni bo sie nie znamy.
                        • franczii Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 09:03
                          Nie wiem co ci napisac, bo ja znam przynajmniej jednego rodzica wszystkich kolegow szkolnych, przedszkolnych moich synow. Tez pracuje i nie mam czasu na pogaduszki i sniadanie w barze z mamami, ktore maja wiecej czasu. Ale w ciagu kilku lat uczeszczania do placowek po kilka minut rozmowy z rodzicami przy roznych okazjach np.odbieranie czy odprowadzanie do placowki, zebranie rodzicow, impreza integracyjna, imprezy urodzinowe, spotkanie w parku, zaprszanie ulubionych kolegow do domu itp, to wszystko pozwolilo zgromadzic z czasem sporo informacji na temat rodzin. Ja znam nawet dziadkow i nianie kolegow klasowych moich dzieci. Znam sie z matkami, ktore sa lekarkami i maja dyzury, nocki a wiec wykonuja prace, ktore wyjatkowo nie sprzyjaja codziennemu bywaniu w szkole ale mimo wszystko one tez sieinteresuja innymi, wiec nie sadze, ze to kwestia czasu lecz checi i nastawienia.
                • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:18
                  sueellen napisała:

                  > > A bierzesz pod uwagę, że zwyczajnie mogę nie wiedzieć, że ktoś ma rodzeńs
                  > two?
                  >
                  > Aaaaaa, no to co innego. Ja WIEM kogo zapraszam, ZNAM rodziców dzieci z którymi
                  > przyjaźni się moja córka - nie zapraszam znajomych z łapanki. Widać nie jestem
                  > pokoleniem facebooka z 2000 znajomych, o których w sumie nic nie wiem i wiedzi
                  > eć nie chcę...

                  A jak Ci dziecko powie że chce zaprosić Gucia o którym pierwszy raz w życiu słyszysz to co? Powiesz że najpierw musisz zobaczyć jego dossier?

                  > C
                  > > órka jest w pierwszej klasie, nie znam rodziców ani rodzin tych dzieci, s
                  > kąd ma
                  > > m wiedzieć czy Ania ma brata czy troje innego rodzeństwa, itd.
                  >
                  > Tzn nie rozmawisz z rodzicami, nic o nich nie wiesz, nie interesuje Cię z kim p
                  > rzyjaźni sie Twoje dziecko? Hmmm.... Od dwóch miesięcy mieszkam w Hiszpanii, do
                  > piero tu zaczęłam uczyć się hiszpańskiego, a Starsza poszła do szkoły 17 styczn
                  > ia, jest początek marca, a jakoś poznałam już pół klasy mojej córki, w dużej mi

                  Albo masz niesamowite zdolności interpersonalne, albo jesteś nieprawdopodobnie upierdliwie wścibska. Normalni ludzie nie gromadzą takich wiadomości, bo wiedza o posiadanym rodzeństwie kolegów dziecka jest zazwyczaj kompletnie zbędna. Można ją pozyskać, oczywiście, przy różnych okazjach, można nawet się o to zapytać "dla poddierżenia rozgowora" z dzieckiem, ale kto normalny wkuwa na pamięć koligacje kilku - kilkunastu obcych rodzin?

                  • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:01
                    > Albo masz niesamowite zdolności interpersonalne, albo jesteś nieprawdopodobnie
                    > upierdliwie wścibska. Normalni ludzie nie gromadzą takich wiadomości, bo wiedza
                    > o posiadanym rodzeństwie kolegów dziecka jest zazwyczaj kompletnie zbędna.

                    O czym Ty rozmawiasz z innymi rodzicami? Czy może nie rozmawiasz? Nie gromadze tej wiedzy, rodzice sami z siebie mi mówią o sobie i swojej rodzinie, ja im o sobie też. Jak się z kimś gada co drugi dzien po kilka minut, różnych rzeczy sie dowiaduje mimochodem, nawet nie trzeba wypytywać. Ludzie sami opowiadają o sobie.

                    > A jak Ci dziecko powie że chce zaprosić Gucia o którym pierwszy raz w życiu sły
                    > szysz to co? Powiesz że najpierw musisz zobaczyć jego dossier?

                    Moja 4-latka raczej nie ma możliwości zapoznania innych dzieci całkowicie spoza kręgów ludzi w których ja się obracam, no bo jak? W klasie wiszą podpisane zdjecia wszystkich dzieci, więc raczej ciężko by mi było nie znać Gucia i nie skojarzyć go z opiekunem. Na placu zabaw to samo. Jesli dzieciak biega za rękę z nową kolezanką, to aż się prosi by zagadnąć opiekuna, z resztą nie muszę nawet tego robić - Hiszpanie są bardzo otwarci i sami chętnie zagadują. Raz tak poznałam bardzo miła dziewczynę poł Hiszpankę poł Arabkę piszącą książki kulinarne. Tydzień póxniej otrzymałam jej ksiażkę z dedykacją. Nasze dzieci się lubią, dziś po obiedzie umówiłyśmy się na plażę.

                    Moż
                    > na ją pozyskać, oczywiście, przy różnych okazjach, można nawet się o to zapytać
                    > "dla poddierżenia rozgowora" z dzieckiem, ale kto normalny wkuwa na pamięć kol
                    > igacje kilku - kilkunastu obcych rodzin?
                    >

                    Masz jakieś mętne wyobrażenie o zawieraniu znajomości.
                    • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:09
                      sueellen napisała:

                      . Jak się z kimś gada co drugi dzien po kilka minut, różnych rzeczy sie
                      > dowiaduje mimochodem, nawet nie trzeba wypytywać. Ludzie sami opowiadają o sob
                      > ie.

                      Dopuszczasz mozliwosc ze mozna nie spotykac rodzicow dzieci z ktorymi nasze dzieci sie przyjaznia?

                      > Moja 4-latka raczej nie ma możliwości zapoznania innych dzieci całkowicie spoza
                      > kręgów ludzi w których ja się obracam, no bo jak? W klasie wiszą podpisane zdj
                      > ecia wszystkich dzieci, więc raczej ciężko by mi było nie znać Gucia i nie skoj
                      > arzyć go z opiekunem. Na placu zabaw to samo. Jesli dzieciak biega za rękę z no
                      > wą kolezanką, to aż się prosi by zagadnąć opiekuna, z resztą nie muszę nawet te
                      > go robić - Hiszpanie są bardzo otwarci i sami chętnie zagadują. Raz tak poznała
                      > m bardzo miła dziewczynę poł Hiszpankę poł Arabkę piszącą książki kulinarne. Ty

                      Wez juz przestan sueellen. Nie kazdy rodzic ma czas czy mozliwosc ogladac podpisane zdjecia dzieci w szkole czy przedszkolu i ucinac pogawedki z ich rodzicami.
                      • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:21
                        > Dopuszczasz mozliwosc ze mozna nie spotykac rodzicow dzieci z ktorymi nasze dzi
                        > eci sie przyjaznia?

                        Nie dopuszczam, tzn u starszych dzieci, bardziej samodzielnych owszem, ale maluchów nie.

                        > Wez juz przestan sueellen. Nie kazdy rodzic ma czas czy mozliwosc ogladac podpi
                        > sane zdjecia dzieci w szkole czy przedszkolu i ucinac pogawedki z ich rodzicami
                        > .


                        Czy Ty w ogole interesujesz się swoim dzieckiem? Może zaraz się okaże, ze w ogóle nie wiesz do jakiej szkoły chodzi i kto je uczy?
                        • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:59
                          sueellen napisała:


                          > Nie dopuszczam, tzn u starszych dzieci, bardziej samodzielnych owszem, ale malu
                          > chów nie.

                          A w jakim wieku dzieci to dla ciebie maluchy? Moje dzieci jako 3-latki poszly do przedszkola w szkole, jako 4-latki byly w reception, jako 5-latki w pierwszej itd i nie zaprowadzalam ich do szkoly ani nie odbieralam, ani nie towarzyszylam na zajeciach wiec one zawieraly znajomosci z innymi dziecmi ktorych rodzicow a wiekszosci nie poznalam blizej a niektorych wogole.


                          > Czy Ty w ogole interesujesz się swoim dzieckiem? Może zaraz się okaże, ze w ogó
                          > le nie wiesz do jakiej szkoły chodzi i kto je uczy?

                          Nie pozwalaj sobie sa duzo, bo zaczynasz przekraczac granice. Skoro masz czas na pogaduchy przed szkola to super ale nie kazdy ma. Jest sporo osob ktore pracuja od pon do piatku w godzinach w ktorych nie maja mozliwosci zaprowadzac i odbierac dzieci ze szkoly i robia to inni wiec nie widuja wiekszosci rodzicow. Ich dzieci za to zawieraja blizsze znajomosci i kiedy maja urodziny okazuje sie ze chca zaprosic conajmniej polowe klasy. To normalne, zwlaszcza u mlodszych dzieci wiec rodzice decyduja np urzadzic im party w sali zabaw. Zaproszenia doztaje wiec polowa klasy a bywa ze i cala i pojawiaja sie dzieci i wcale niekoniecznie rodzice musza ich przyprowadzic. Bywa ze robia to dziadkowie, starsze rodzenstwo albo np jeden rodzic zabiera kilkoro dzieci bo mieszkaja blisko. I znow mozna nie miec okazji poznac rodzicow kolegow naszych dzieci. Wszystko zalezy od okolicznosci.
                          • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:28
                            Moja poszła do przedszkola jako 3latka, teraz chodzi do szkoły w Hiszpanii (4latka). Rodzic ma obowiązek zaprowadzić i przyprowadzic dziecko pod klasę/do klasy.

                            Jest sporo osob ktore pracu
                            > ja od pon do piatku w godzinach w ktorych nie maja mozliwosci zaprowadzac i odb
                            > ierac dzieci ze szkoly i robia to inni wiec nie widuja wiekszosci rodzicow.

                            My tez pracujemy (oboje), co nie zwalnia nas z odpowiedzialności interesowania się własnym dzieckiem.
                            • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:44
                              sueellen napisała:
                              > Moja poszła do przedszkola jako 3latka, teraz chodzi do szkoły w Hiszpanii (4la
                              > tka). Rodzic ma obowiązek zaprowadzić i przyprowadzic dziecko pod klasę/do klas
                              > y.

                              Tzn. ze to rodzic musi koniecznie robic?
                              W Anii jak zapewne wiesz tez dzieci sie przyprowadza i odprowadza, zwlaszcza mlodsze ale nie musza tego robic rodzice. Moje ida same z auta do szkoly ok. 50-70m, maja 11 i 6.5 ja obserwuje az wejda do szkoly i wystarczy. Odbiera je moja kolezanka i czeka na mnie bo ja jestem 15-20 minut po zakonczeniu zajec, czasem odbieram ich z after school club.


                              > My tez pracujemy (oboje), co nie zwalnia nas z odpowiedzialności interesowania
                              > się własnym dzieckiem.

                              Poznawanie szczegolow z zycia wszystkich rodzicow kolegow moich dzieci nie wchodzi w zakres interesowania sie wlasnymi dziecmi. Myli ci sklonnosc do wscibstwa i plotkarstwa wynikajaca z nadmiaru czasu z zainteresowaniem sie wlasnymi dziecmi. Nie kazdy ma prace pozwalajaca mu na zaprowadzanie czy odbieranie dzieci ze szkoly oraz czas na pogaduchy z rodzicami. Skoro tak trudno ci to pojac to masz problem.
                              • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 17:17
                                > My tez pracujemy (oboje), co nie zwalnia nas z odpowiedzialności intereso
                                > wania
                                > > się własnym dzieckiem.

                                Wychodzi na to ,ze twój mąż tez w ogóle się nie interesuje dzieckiem.
                                Nie odprowadza pod klasę (nawet z samochodu nie wysiądzie), nie rozmawia z rodzicami, nic o nich nie wie, nie interesuje się z kim przyjaźni sie wasze dziecko. No nie interesuje się jakby patrząc pod pryzmat twoich ideologii smile
                                Napomnę tylko ,ze nie jednokrotnie pisałaś, ze to tato zajmuje się wyprawianiem i zawożeniem malej do szkoły, tatuś smile
                                O pracy tez pisałaś całkiem nie dawno ,ze nie pracujesz bo nie musisz, wygodnie i dobrze ci żyć w takim układzie ,że mąż tylko pracuje ( ja tego nie potępiam, jeśli kogoś na to stać tylko przypominam twoje słowa)
                                • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 08:59
                                  Owszem, rano ją czesto odwozi (nie zawsze), a ja jestem na macierzynskim.
                              • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 09:02
                                W Anglii to ja musiałam odprowadzac do sali, co nie oznaczało, że dziecko nie biegło tam samo po przekroczeniu bramy szkoły. Biegła sama, ale ja musiałam dojść i osobiście oddac dziecko w ręce nauczyciela. Podobnie z odbiorem. Nauczyciel nie wypuściłby samego dziecka z sali. W Hiszpanii jest podobnie, tyle że odbiór dziecka następuje na placu przed salą (drzwi do sal lekcyjnych wychodza bezpośrednio na plac)
                            • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:50
                              > Moja poszła do przedszkola jako 3latka, teraz chodzi do szkoły w Hiszpanii (4la
                              > tka). Rodzic ma obowiązek zaprowadzić i przyprowadzic dziecko pod klasę/do klas
                              > y.

                              Jak widać wcale nie taki obowiązek, bo sama pisałaś w ostatnim twoim temacie, że ojciec 200-300m m. zostawia dziecko przed szkoła a mała z koleżankami sobie idzie do szkoły i klasy

                              "" Odwiózł Młodą do szkoły, a ta po wyjściu z auta wystrzeliła jak z procy i pognała do szkoły z kolezankami. Przez mini park, przez boisko, plac "apelowy" aż do wejścia do budynku, w sumie jakieś 200 - 300 metrów. Nie obejrzała się za ojcem, nie dała buziaka, olała od góry do dołu, a gdy znikała w budynku nawet nie pomachała."""""
                              forum.gazeta.pl/forum/w,567,149920654,149920654,Zalamany_tatus_4latki.html
                              Tak wiec cosik wybiórczo z tymi hispzanskmi zasadami tutaj emanujesz
                              Jakoś najwyraźniej nie ma takiego obowiązku, ty i twój mąż leje na to
                              • guderianka Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:53
                                trafiony -zatopiony
                                • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:57
                                  guderianka napisała:

                                  > trafiony -zatopiony

                                  smile
                              • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 08:57
                                Pobiegła sama, ale tatuś poszedł za nią. MUSIAŁ ją odtsawić nauczycielce pod drzwi.
                            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 21:03
                              sueellen napisała:

                              > Moja poszła do przedszkola jako 3latka, teraz chodzi do szkoły w Hiszpanii (4la
                              > tka). Rodzic ma obowiązek zaprowadzić i przyprowadzic dziecko pod klasę/do klas
                              > y.

                              Ale my mieszkamy w normalnym kraju i tutaj dzieci do szkoły mogą chodzić samodzielnie.

                              > Jest sporo osob ktore pracu
                              > > ja od pon do piatku w godzinach w ktorych nie maja mozliwosci zaprowadzac
                              > i odb
                              > > ierac dzieci ze szkoly i robia to inni wiec nie widuja wiekszosci rodzico
                              > w.
                              >
                              > My tez pracujemy (oboje), co nie zwalnia nas z odpowiedzialności interesowania
                              > się własnym dzieckiem.

                              Ale Ty opisujesz wścibstwo, a nie interesowanie się dzieckiem.
                        • szamanta Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 13:20
                          > > Dopuszczasz mozliwosc ze mozna nie spotykac rodzicow dzieci z ktorymi nas
                          > ze dzi
                          > > eci sie przyjaznia?
                          >
                          > Nie dopuszczam, tzn u starszych dzieci, bardziej samodzielnych owszem, ale malu
                          > chów nie.

                          Dziecko w wieku 6,7 ,8,9 lat lat to już nie maluch a mimo tego nie dopuszczasz takiej możliwości. Maluchy to są do 3 roku życia, od 4.5- 5 wzwyż na pewno dziecko maluchem bym nie nazwala, no ale ja nie jestem nadopiekuńcza matka, która z dziecka szkolnego (mając tyle lat ile na początku napisałam)robi maleńkie dzidzi
                • memphis90 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 19:27
                  > Aaaaaa, no to co innego. Ja WIEM kogo zapraszam, ZNAM rodziców dzieci z którymi
                  > przyjaźni się moja córka
                  O matko, kobito, no to się ciesz. Ale wierz mi- niektórzy ludzie pracują i nie stać ich na pogaduchy z innymi rodzicami o walorach Maryni o 6.50 pod przedszkolem, ani na leniwe grupowe spacerki po odebraniu potomstwa z wejściem do kawiarni włącznie. W Polsce to jednak wygląda inaczej, przedszkole masz takie, do którego cudem uda Ci się zapisać dziecko, czasem w drugim końcu miasta, a nie placówkę 100m od domu. Pracujący rodzice gnają do pracy i z pracy do domu, zamiast wystawać pod szkołą na pogaduchach. Przedszkolaki mieszkają w różnych częściach miasta albo za miastem w ogóle, więc nie ma zapraszania dzieciaków na popołudnia - chyba, że z najbliższego sąsiedztwa (u mnie w sąsiedztwie jest jeden niemowlak i 2 gimnazjaliści, więc dzieci przyjaciół przydomowych nie mają).

                  Zazdroszczę, ze masz czas na facebooka, ja nie mam. Do plaży mam 300km, więc raczej się nie umówię.
                  • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 10.03.14, 01:16
                    Ja też pracuję, facebooka nie używam, wolę zaprosić 3 dzieci z rodzenstwem i zrobić fajne kameralne przyjęcie niż 30 nieznajomych. Ale każdy robi co lubi. Jeden woli mieć kilku dobrych przyjaciół, inny 2000 znajomych. Wybieram to pierwsze smile
            • kawka74 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:41
              Wytłumacz takiemu, że nie
              > idzie na zabawę bo NIE ZOSTAŁ ZAPROSZONY.

              Normalnie. Jeśli rodzic nie będzie robił z tego tragedii, bo dziecko nie zostało zaproszone, i wymyślał sobie problemów, załatwi sprawę bezboleśnie. Chyba że obecność na urodzinach kolegi starszej siostry to sens jego życia, no ale na to trudno coś poradzić.

              Z
              > własnego dzieciństwa tez nie kojarze abym została gdziekolwiek zaproszona bez s
              > iostry. tylko wtedy były domówki a nie kinderbale w małpichgajach.

              Z własnego dzieciństwa w ogóle nie kojarzę tradycji zapraszania do domu na urodziny tak poniżej 4 klasy podstawówki. Rodzina - tak, ale koledzy, koleżanki - nie.
              • triss_merigold6 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:31
                O, my z siostrą miałyśmy urodziny w towarzystwie dwojga czy trojga innych dzieci przed IV klasą. Z jednego jedynego powodu - mieszkaliśmy wtedy za granicą i rodziny, poza rodzicami, nie było w pobliżu.
                Tak potem to od V klasy 2-3 koleżanki zapraszane do domu.
              • kj-78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:34
                kawka74 napisała:

                > Wytłumacz takiemu, że nie
                > > idzie na zabawę bo NIE ZOSTAŁ ZAPROSZONY.
                >
                > Normalnie. Jeśli rodzic nie będzie robił z tego tragedii, bo dziecko nie został
                > o zaproszone, i wymyślał sobie problemów, załatwi sprawę bezboleśnie. Chyba że
                > obecność na urodzinach kolegi starszej siostry to sens jego życia, no ale na to
                > trudno coś poradzić.
                >
                Zgadzam sie, choc mam male dzieci, w ogole sie nie przejmuja tym, ze jedno idzie a drugie nie, z drugim sama robie cos fajnego. A z wlasnego dziecinstwa nie przypominam sobie palania checia uczestniczenia w urodzinach kolezanek mlodszej o rok siostry, ktorych wcale nie znalam. Przedszkolaki w moich czasach nie uczestniczyly w urodzinach kolegow z przedszkola.
                • kawka74 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:52
                  > Zgadzam sie, choc mam male dzieci,

                  Sueellen pisze o czterolatkach smile
                  Dzieci w tym wieku chcą często różnych rzeczy bez względu na sens i cel, a czasem też mają w tyłku to, co rodzica przyprawia o ciężką histerię, na przykład brak zaproszenia na urodziny kolegi brata.
                  • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:03
                    kawka74 napisała:

                    > > Zgadzam sie, choc mam male dzieci,
                    >
                    > Sueellen pisze o czterolatkach smile
                    > Dzieci w tym wieku chcą często różnych rzeczy bez względu na sens i cel, a czas
                    > em też mają w tyłku to, co rodzica przyprawia o ciężką histerię, na przykład br
                    > ak zaproszenia na urodziny kolegi brata.

                    Watpie ze jakiegos rodzica przyprawia to o histerie ale histeryczne podejscie maja tu niektore dyskutantki ktorym sie wydaje ze dziecko ktore przyjdzie z rodzicem wpadnie na sepa na przyjecie. W praktyce czegos takiego nie spotkalam ale za to rodzenstwo przychodzilo,rodzice placili za wstep, dzieciaki sie bawily i przychodzily sis tylko napic a picie tez im rodzice kupili. Jubilat najczesciej nawet nie ma pojecia ze jego zaproszony kolega przyszedl z bratem czy siostra.
                    • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:22
                      najma78 napisała:

                      > kawka74 napisała:
                      >
                      > > > Zgadzam sie, choc mam male dzieci,
                      > >
                      > > Sueellen pisze o czterolatkach smile
                      > > Dzieci w tym wieku chcą często różnych rzeczy bez względu na sens i cel,
                      > a czas
                      > > em też mają w tyłku to, co rodzica przyprawia o ciężką histerię, na przyk
                      > ład br
                      > > ak zaproszenia na urodziny kolegi brata.
                      >
                      > Watpie ze jakiegos rodzica przyprawia to o histerie ale histeryczne podejscie m

                      No to chyba suellen nie czytałaś.

                      > aja tu niektore dyskutantki ktorym sie wydaje ze dziecko ktore przyjdzie z rodz
                      > icem wpadnie na sepa na przyjecie. W praktyce czegos takiego nie spotkalam ale
                    • kawka74 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:40
                      > Watpie ze jakiegos rodzica przyprawia to o histerie

                      O, czyżbyś nie zauważyła tego, co pisze Sue? Arsenał środków, jakie zamierza wykorzystać, żeby pomścić straszliwą zniewagę, jest godny konfliktu międzynarodowego.
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:37
                        kawka74 napisała:

                        > O, czyżbyś nie zauważyła tego, co pisze Sue? Arsenał środków, jakie zamierza wy
                        > korzystać, żeby pomścić straszliwą zniewagę, jest godny konfliktu międzynarodow
                        > ego.

                        smile zauwazylam, ale uznaje to za wyjatek nie potwierdzajacy reguly. Sueellen na razie ma dzieci male i mysle ze wkrotce zweryfikuje swoje poglady.
                        Ja nienuwazam ze zabieranie rodzenstwa na sale zabaw i placenie za nie z wlasnej kieszeni oraz ustalenie ze nie uczetsniczy w przyjeciu bo nie jest zaproszone mogloby byc jakimkolwiek problemem dla kogokolwiek. Natomiast oczywistym jest ze nienpodrzycam niezaproszonego rodzenstwa na imprezy zakmniete czy domowe. Oczywistym tez jest ze nie ma obowiazku zapraszania rodzenstwa gosci jesli dziecko ich nie zna lub nie koleguje sie z nimi. Starsza corka sueellen na razie dopiero zawiazuje znajomosci ale za rok- dwa+ moze powiedziec ze ona na urodzinach chce B, H, J i M ale nie same a nie brata B czy siostry M.
                        • kawka74 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:53
                          > smile zauwazylam, ale uznaje to za wyjatek nie potwierdzajacy reguly.

                          Byłoby bardzo miło.

                          > Ja nienuwazam ze zabieranie rodzenstwa na sale zabaw i placenie za nie z wlasne
                          > j kieszeni oraz ustalenie ze nie uczetsniczy w przyjeciu bo nie jest zaproszone
                          > mogloby byc jakimkolwiek problemem dla kogokolwiek.

                          Ja się obawiam, że mogłoby być problemem dla dziecka nadliczbowego, które byłoby wyłączone z zabawy zasadniczej ze względu na liczbę akcesoriów na przykład. No, chyba że sala jest duża i dzieci dużo, wtedy problem staje się mniej widoczny.
                          W ogóle problem jest o tyle nietypowy, że to młodsze dziecko jest zaproszone - naprawdę wątpię, żeby sześciolatka ze szczególnym entuzjazmem odnosiła się do zabaw dla mniejszych dzieci i do uczepionego jej nogi młodszego brata. Odwrotnie - mogłoby być gorzej.
                          Swoją drogą organizowanie urodzin na dużej sali, kiedy są też inne dzieci, uważam za horror organizacyjny. Widziałam to raz, wolałabym imprezę zamkniętą.

                          Natomiast oczywistym jest
                          > ze nienpodrzycam niezaproszonego rodzenstwa na imprezy zakmniete czy domowe. Oc
                          > zywistym tez jest ze nie ma obowiazku zapraszania rodzenstwa gosci jesli dzieck
                          > o ich nie zna lub nie koleguje sie z nimi.

                          Zgadzam się absolutnie.
                          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:03
                            kawka74 napisała:


                            > Ja się obawiam, że mogłoby być problemem dla dziecka nadliczbowego, które byłob
                            > y wyłączone z zabawy zasadniczej ze względu na liczbę akcesoriów na przykład.

                            Ale w sali zabaw dzieci raczej nie bawia sie zabawkami. Jest wydzielona czesc z zabawkami dla maluchow do lat 2-3 i dzieci starsze nie maja tam wstepu a pilnuje tego obsluga. Takie miejsca sa wygodne dla rodzickw ktorzy maja dzieci starsze i malucha bo dla kazdego jest cos fajnego.


                            > Swoją drogą organizowanie urodzin na dużej sali, kiedy są też inne dzieci, uważ
                            > am za horror organizacyjny. Widziałam to raz, wolałabym imprezę zamkniętą.

                            U mnie to dziala doskonale. Przyznam ze rzadko kto robi imprezy zamkniete no chyba ze sale zabaw sa male.
                            • kawka74 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:08
                              > Ale w sali zabaw dzieci raczej nie bawia sie zabawkami.

                              Wiem, chodziło mi raczej o akcesoria przygotowane specjalnie dla gości.

                              > U mnie to dziala doskonale. Przyznam ze rzadko kto robi imprezy zamkniete no ch
                              > yba ze sale zabaw sa male.

                              Byłam kiedyś z dzieckiem na sali zabaw, w sobotę. Masa dzieci plus urodziny, nie wiadomo, które dziecko czyje, które imprezuje, które nie - dom wariatów. Może to kwestia błędów organizatora, ale wyglądało to jak armagedon, a nie impreza urodzinowa.
                              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:17
                                kawka74 napisała:


                                > Wiem, chodziło mi raczej o akcesoria przygotowane specjalnie dla gości.

                                Nie wiem o jakie akcesoria ci chodzi? U mnie dla dzieci na party uczestnicza w posilki a potem maja jakas specjalna zabawe np w jednej sali zabaw to beda indianie a w drugiej np maskotka, trwa to ok 30 min i nigdy nie przeszkadzalo innym ani nie bylo zaklocane przez dzieci bawiace sie w tym czasie.
                                Kwestia organizacji.


                                > Byłam kiedyś z dzieckiem na sali zabaw, w sobotę. Masa dzieci plus urodziny, ni
                                > e wiadomo, które dziecko czyje, które imprezuje, które nie - dom wariatów. Może
                                > to kwestia błędów organizatora, ale wyglądało to jak armagedon, a nie impreza
                                > urodzinowa.

                                Mysle ze to sa bledy organizacyjne.
            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:12
              sueellen napisała:

              > Chryste panie mówimy o małych dzieciach! 4-5 latkach. Wytłumacz takiemu, że nie
              > idzie na zabawę bo NIE ZOSTAŁ ZAPROSZONY. Trzeba mieć siano w głowie, żeby nie
              > zaprosić rodzeństwa i stawiać rodzica w tak paskudnej sytuacji w której musi w

              Dla normalnie wychowywanego rodzeństwa jest najnaturalniejszą rzeczą pod Słońcem że pewne rzeczy robi jedno, a nie robią pozostałe. A potem się zmieniają. Bo ktoś jest na coś za mały, kto inny za duży, ktoś lubi to, inny tamto, kogoś zaprosili koledzy, a kogoś inni koledzy.
              Trzeba mieć siano w głowie żeby przyzwyczaić dzieci do tego że jedno bez drugiego pierdnąć nawet nie zechce.

              > ytłumaczyć maluchowi dlaczego nie może iść się pobawić. Ja zawsze zapraszam z r
              > odzeństwem - nie widzę inaczej.
              >
              > Dla 4-latka to nie jest żaden drobiazg tylko mała tragedia. Nie rozumiem rodzic

              Jak się go bez sensu wychowywało, to tak.

          • srebrnarybka Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:48
            przede wszystkim to nie Ty jesteś zaproszona, a dziecko, więc nie masz prawa zaproszenia dla dziecka wsadzać komuś w d....
            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 22:34
              srebrnarybka napisała:

              > przede wszystkim to nie Ty jesteś zaproszona, a dziecko, więc nie masz prawa za
              > proszenia dla dziecka wsadzać komuś w d....

              Bardzo słuszne spostrzeżenie, wiele światła rzuca na to jak sueellen widzi pozycję dziecka w rodzinie.
        • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:08
          sueellen napisała:

          > Teraz będę miała dwojkę i raczej będę oczekiwać, że na ewentualne urodziny Młod
          > a zostanie zaproszona z siostrą. Jak nie, to niech się bujają, na szczescie mam

          Bez sensu. Na cholerę zapraszać na urodziny 8-latka bąbla co jeszcze chodzi w pieluchach? Toż to tylko kłopot i psucie zabawy. No chyba że akurat 8-latek przykładowy ma pasujące do tego młodszego dziecka własne rodzeństwo, ale w ogólności ciężko na to liczyć.

          > normalnych znajomych. Ciekawe co by zrobiła matka bliźniaków, z których tylko
          > jedno dziecko zostało zaproszone na imprezę? Bo ja bym takie zaproszenie wsadzi
          > ła szanownej zapraszającej mamusi w d**ę. Nie robi sie dzieciom takich rzeczy.

          Mamusi? To dzieci zapraszają. I owszem, byłoby to nieeleganckie, ale nie ma obowiązku lubić zawsze obu bliźniaków. A bliźniakom nawet dobrze zrobi jak się rozdzielą.

          > Na szczęście ja mam normalnych znajomych i jestem głęboko przekonana, że nie zr
          > obiliby mi takiego numeru.
          • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 12:27
            8-latka, to ja mogę podwieźć, pogadać 5 min z matką czy ojcem jubilata i sie zmyć z imprezy. Pisze o młodszych dzieciach.
            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 21:06
              sueellen napisała:

              > 8-latka, to ja mogę podwieźć, pogadać 5 min z matką czy ojcem jubilata i sie zm
              > yć z imprezy. Pisze o młodszych dzieciach.

              Dzisiaj latał po moim domu bardzo zadowolony tłum pięcio-, sześciolatków. Rodzice odstawili na próg i znikli na cztery godziny.
    • ga-ti Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 18:58
      Ja ma dwoje dzieci z różnicą wieku 3 lata, do tego chłopca i dziewczynkę. Nie oczekuję, że solenizant zapraszając jedno z moich dzieci zaprosi też drugie, bez przesady, koledzy jednego dziecka nie są kolegami drugiego i jest to dla mnie zrozumiałe.
      Poza tym to solenizant zaprasza gości takich, jakich chce.
      Ale zdarzyło mi się zabrać córkę do sali zabaw gdy jej brat był proszony na urodziny. Za młodą zapłaciłam, kupiłam soczek, batonik i co tam jeszcze chciała (mini barek na miejscu) i wcześniej porozmawiałam i ustaliłam zasady zabawy. Nasza sala ma dużą powierzchnię na wspólną zabawę (podzieloną na części dostosowane do wieku dzieci) i 2 salki urodzinowe, w których odbywa się poczęstunek. Córka miała zakaz wchodzenia do salki na poczęstunek i respektowała ten zakaz. Nie było żadnego problemu.
      Zresztą czasem przychodzimy się pobawi i w tym czasie są akurat czyjeś urodziny, moje dzieci też nie wchodzą do salek na jedzenie wink

      Mogłam odwieść syna i zostać z małą w domu, ale mi się nie chciało, wolałam posiedzieć i pogadać z mamami wink

      Teraz już syn na urodziny nie chadza do sali zabaw, rządzą bardziej chłopięce zabawy, więc 'problemu' takiego nie mam.
      • 77kunda Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 08:40
        u mnie różnica 2 lata i nie rozumiem jak na zaproszeniu jest napisane Staś to idzie Staś a Jaś ma inne zajęcia.... moi chodzą na imprezy często osobno ale tez i razem bo niektórzy koledzy wspólni ale wtedy na zaproszeniu jest Staś i Jaś...i jakoś nigdy nie było problemu...chłopaki nauczyli się że nie zawsze chodzą razem.
    • beatulek Masz okazję 07.03.14, 19:00
      zabrać córkę na lody/pizzę i być tylko dla niej. Syna zostawiasz w sali zabaw. Masz też wspaniała okazję do wytłumaczenia dzieciom, że nie są nierozłączne i mają prawo do własnych przyjaciół.
      • szalona_krycha Re: Masz okazję 07.03.14, 21:48
        beatulek napisała:

        > zabrać córkę na lody/pizzę i być tylko dla niej. Syna zostawiasz w sali zabaw.
        > Masz też wspaniała okazję do wytłumaczenia dzieciom, że nie są nierozłączne i m
        > ają prawo do własnych przyjaciół.

        dokładnie! Synowi tłumaczysz, że idzie sam, że nie musi wszędzie chodzić z siostrą. Zostawiasz go w sali i idziesz gdzieś z córką.
    • anomalia_pogodowa81 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:12
      Zawsze przy okazji takich wątków zastanawiam się, jak to było te dwadzieścia parę lat temu, kiedy ja byłam dzieckiem, kiedy nie było żadnych małpich gajów ani innych hulakul i urodziny organizowało się zwyczajnie w domach. Pamiętam, że młodsze rodzeństwo zaproszonych gości przyłaziło wespół w zespół i albo dorośli dawali mu jakieś kolorowanki czy inne samochodziki albo po prostu pałętało się na obrzeżach imprezy, próbując się wcisnąć tu i tam ale i tak nie zwracało się na nie uwagi (wiadomo, parę lat młodszy człowiek jest niewidzialny).
      Nie istniały te współczesne dylematy ematek, które objawiają się tu regularnie. Moim zdaniem, wybaczcie, te dylematy są z tyłka wzięte.
      • anomalia_pogodowa81 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 19:19
        I jak widzę te wszystkie argumenty typu "dziecko ma święte prawo decydować, kto znajdzie się na jego świętej imprezie świętych urodzin" to serio się zastanawiam, jacy dorośli wyrosną kiedyś z tych dzieci.
        • szarsz Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:07
          No ja też nie wierzę, że można robić taki problem z rodzeństwa, które bawi się z resztą grupy i za które rodzice jubilata nie płacili. Podobnie nie rozumiem, jak można nie podzielić tortu na 14 kawałków w miejsce 10. Szczególnie, że dzieciaki i tak zjedzą po dwie łyżeczki a resztę zostawią.
          Do moich zawsze przychodzili z braćmi/siostrami i nie przyszło mi nawet do głowy, a może i powinnam strzelić focha wink
          • beatulek Ja z tych, które.. 07.03.14, 21:11
            by nie zaproszonego rodzeństwa na cudze urodziny nie zabrały ale i nie wyprosiłabym gdyby ktoś przyszedł z rodzeństwem do moich dzieci. I teraz pytam CAŁKIEM SERIO - to zdaniem Emamy jest brak asertywności czy dobre wychowanie?
            • gryzelda71 Re: Ja z tych, które.. 07.03.14, 21:14
              Czyli na luzie trzeba liczyć na 2x więcej gości bo przecież każdy gość może przyjść z siostra lub braciszkiem? o rany a jak goście mają więcej rodzeństwawink
              • sueellen Re: Ja z tych, które.. 08.03.14, 12:30
                > Czyli na luzie trzeba liczyć na 2x więcej gości bo przecież każdy gość może prz
                > yjść z siostra lub braciszkiem? o rany a jak goście mają więcej rodzeństwawink

                Z zasady nie zapraszam nieznajomych smile Wystarczy poznac dzieci i ich rodzicow, zainteresowac sie i problem sam zniknie.
                • mia_siochi Re: Ja z tych, które.. 08.03.14, 16:28
                  sueellen napisała:

                  > > Czyli na luzie trzeba liczyć na 2x więcej gości bo przecież każdy gość mo
                  > że prz
                  > > yjść z siostra lub braciszkiem? o rany a jak goście mają więcej rodzeństw
                  > awink
                  >
                  > Z zasady nie zapraszam nieznajomych smile Wystarczy poznac dzieci i ich rodzicow,
                  > zainteresowac sie i problem sam zniknie.

                  ??
                  Mój przedszkolak zaproszenie na urodziny dostał od kolegi, jego mama włożyła je do naszej szafki w szatni. Kolegę znam z opowieści, jego matka moje dziecko również. Pierwszy raz z nią rozmawiałam, gdy dzwonił potwierdzić.
                  Na urodziny syna przyjdzie mi zaprosić pewnie całą grupę, 25 sztuk. Dzieci znam z opowieści, rodziców wcale.
                • gryzelda71 Re: Ja z tych, które.. 08.03.14, 16:29
                  > Z zasady nie zapraszam nieznajomych smile
                  Czy to znaczy ze zapraszasz wszystkich znajomych?
                • miliwati Re: Ja z tych, które.. 08.03.14, 22:43
                  sueellen napisała:

                  > > Czyli na luzie trzeba liczyć na 2x więcej gości bo przecież każdy gość mo
                  > że prz
                  > > yjść z siostra lub braciszkiem? o rany a jak goście mają więcej rodzeństw
                  > awink
                  >
                  > Z zasady nie zapraszam nieznajomych smile Wystarczy poznac dzieci i ich rodzicow,
                  > zainteresowac sie i problem sam zniknie.

                  Czyli jeżeli przyprowadzasz dziecko do przedszkola na ósmą a odbierasz o trzeciej, to albo profilaktycznie umawiasz się na wywiad środowiskowy ze wszystkimi co do jednego rodzicami, albo Twoje dziecko nie będzie miało na urodzinach ulubionego kolegi, który przychodzi o siódmej, a odbierany jest o czwartej - no bo jak spotkasz jego rodziców?
                  Którą opcję w takim razie wybierasz?
                • memphis90 Re: Ja z tych, które.. 09.03.14, 19:55
                  > Z zasady nie zapraszam nieznajomych smile Wystarczy poznac dzieci i ich rodzicow,
                  > zainteresowac sie i problem sam zniknie.
                  Aha, czyli powinnam stanąć pod przedszkolem o 6.30 i stać tam kołkiem do 8.30, żeby sobie pozagadywać wszystkich innych rodziców? A potem znów stanąć o 12 i tkwić do 17, żeby nikogo nie przeoczyć?
            • najma78 Re: Ja z tych, które.. 07.03.14, 21:36
              beatulek napisała:

              > by nie zaproszonego rodzeństwa na cudze urodziny nie zabrały ale i nie wyprosił
              > abym gdyby ktoś przyszedł z rodzeństwem do moich dzieci. I teraz pytam CAŁKIEM
              > SERIO - to zdaniem Emamy jest brak asertywności czy dobre wychowanie?

              nie, no ja tez nie zabralabym dziecka niezaprloszonego na urodziny ale zabralam (i zabieram) do sali zabaw i place za dziecko a ono nie zjada posilku na sepa na cudzych urodzinach ani nie distaje goody bag - wy widzicie roznice czy tworzycie problem z doopy.
            • miliwati Re: Ja z tych, które.. 08.03.14, 00:27
              beatulek napisała:

              > by nie zaproszonego rodzeństwa na cudze urodziny nie zabrały ale i nie wyprosił
              > abym gdyby ktoś przyszedł z rodzeństwem do moich dzieci. I teraz pytam CAŁKIEM
              > SERIO - to zdaniem Emamy jest brak asertywności czy dobre wychowanie?

              To jest TWOJA SPRAWA smile
              My kiedyś zatrzymaliśmy siostrę zaproszonego kolegi bo akurat pasowała wiekiem do młodszego naszego dziecka, a miała gdzieś indziej iść z rodzicami. Bo nam nie przeszkadzało. Jakbyśmy nie mieli tego młodszego, to byśmy im dali pójść.
              Natomiast zwalanie się na głowę imprezowiczów z całą radosną rodzinką nie wyłączając babci staruszki, bo uwielbia wnusia i byłoby jej przykro jakby nie poszła z nim na urodziny, to generalnie bucówa. Po to są zaproszenia żeby wiedzieć, kto będzie i móc sobie zaplanować gości. A nie użerać się z 2, albo i 3 razy większą liczbą dzieci w różnym wieku.
      • memphis90 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 09.03.14, 19:53
        Kiedy ja byłam dzieckiem, to nie było żadnych kinderbali dla przedszkolaków- do przedszkolaków przychodziła rodzina, babcie, ciotki, kuzynostwo, a nie grupa przedszkolna czy inne siusiumajtki z piaskownicy. Imprezy były dopiero dla dzieciaków szkolnych, tzw. "domówki", ale na nie się nie zapraszało rodziców ani żadnego rodzeństwa, bo przeciętne M-ileśtam by tego nie pomieściło. Dzieciaki były odstawiane z prezentem o godzinie 16 i odbierane o 19. "Amerykańskich" imprez ze stadem znajomych rodziców sączących koktajle, klaunami, dmuchanym zamkiem i hordą dzieci z połowy szkoły z rodzeństwem włącznie nie widziałam nigdy jak żyję, ani kiedyś, ani teraz wink
        --
        "Bywasz piekącym jadem trollów na internetowym forum
        Wiwat Polonia Frustrata, wiwat to psychopata
        Jam nieudacznik, grafoman i śmieć" Strachy na lachy
    • amoreska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 20:56
      Jeżeli na zaproszeniu, widnieje, że zaproszony został Jaś Kowalski to na urodziny idzie Jaś Kowalski, a nie Jaś, Zosia i Staś Kowalscy.
      Gdyby rodzice jubilata chcieli widzieć na przyjęciu również Zosię i Stasia, to napisaliby to na zaproszeniu.
      Niektórzy nie potrafią tego pojąć.

      Moje starsze dziecko bywało swego czasu zapraszane na urodziny do kolegów i koleżanek. Nigdy, ale to nigdy nie przyszło mi do głowy, by targać ze sobą i wtryniać gospodarzom również dziecko młodsze.
      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:03
        amoreska napisała:

        >. Nigdy, ale to nigdy nie przyszło mi do głowy, by targać ze sobą i wtryniać gospodarzom również dziecko młodsze.

        A niektorzy nie moga pojac ze nie o wtrynianie chodzi.
        • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:29
          najma78 napisała:

          > amoreska napisała:
          >
          > >. Nigdy, ale to nigdy nie przyszło mi do głowy, by targać ze sobą i wtryni
          > ać gospodarzom również dziecko młodsze.
          >
          > A niektorzy nie moga pojac ze nie o wtrynianie chodzi.

          Skoro chcesz wysłać to młodsze bo "rodzeństwo powinno być razem" to jak najbardziej jest to wtrynianie. Bo rodzeństwo wcale nie musi być razem.

          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:17
            miliwati napisała:


            > Skoro chcesz wysłać to młodsze bo "rodzeństwo powinno być razem" to jak najbard
            > ziej jest to wtrynianie. Bo rodzeństwo wcale nie musi być razem.
            >
            Nie jest to atrynianie bo rodzenstwo nie uczestniczy w urodzinach, ja za nie palce jak kazdy inny rodzic ktory w tym czasie przychodzi do sali zabaw i nie ma nic wspolnego z urodzinami i ono sis bawi jak kazde inne dziecko i nie je posilku urodzinowego itd. Nie wiem czemu to jest dla niektorych ematek niepojete?
            Jesli dziecko byloby zaproszone do domu albo na impreze zamknieta to wtedy nie wysylam rodzenstwa.
            • beatulek Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:47
              O matko.. i serio te dzieci muszą się bawić razem na urodzinach kolegi...nie możesz ich razem zabrać do sali zabaw tak bez okazji? Nawet jeśli płacisz za nie i nie puszczasz do salki z poczęstunkiem to na miejscu gospodarza czułabym się dziwnie, zobowiązana do poczęstowania i zapłacenia za tego nieproszonego gościa - wkurzałabym się jakby ze względu na różnicę wieku rozwalał zabawę urodzinową bo zamiast bawić się w innej części sali biegałby za bratem/kolegom.
              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:55
                beatulek napisała:

                > O matko.. i serio te dzieci muszą się bawić razem na urodzinach kolegi...nie mo
                > żesz ich razem zabrać do sali zabaw tak bez okazji?

                Alez moge. Tylko nie rozumiem dlaczego nie mam tego robic gdy jest okazja? Poza tym najczesciej dzieci (rodzenstwo) sie razem nie bawia (moje wcale) bo jest sporo atrakcji i kazde idzie w swoja strone.

                Nawet jeśli płacisz za nie
                > i nie puszczasz do salki z poczęstunkiem to na miejscu gospodarza czułabym się
                > dziwnie, zobowiązana do poczęstowania i zapłacenia za tego nieproszonego gościa

                Ale to jest zupelnke irracjonalne myslenie. Ty jako organizator masz pomoc swojemu dziecku zadbac o jego gosci a nie rodzenstwo niezaproszone. Skad wogole takie poczucie? Jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam.
                Dzieci niezaproszone sa sprawa ich rodzicow. Nie wiem dlaczego dla niekyorych z was to problem?
                • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 22:41
                  najma78 napisała:

                  > Nawet jeśli płacisz za nie
                  > > i nie puszczasz do salki z poczęstunkiem to na miejscu gospodarza czułaby
                  > m się
                  > > dziwnie, zobowiązana do poczęstowania i zapłacenia za tego nieproszonego
                  > gościa
                  >
                  > Ale to jest zupelnke irracjonalne myslenie. Ty jako organizator masz pomoc swoj
                  > emu dziecku zadbac o jego gosci a nie rodzenstwo niezaproszone. Skad wogole ta
                  > kie poczucie? Jeszcze sie z czyms takim nie spotkalam.
                  > Dzieci niezaproszone sa sprawa ich rodzicow. Nie wiem dlaczego dla niekyorych z
                  > was to problem?

                  Bo niektórzy są lepiej wychowani od Ciebie.
            • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 21:08
              najma78 napisała:

              > miliwati napisała:
              >
              >
              > > Skoro chcesz wysłać to młodsze bo "rodzeństwo powinno być razem" to jak n
              > ajbard
              > > ziej jest to wtrynianie. Bo rodzeństwo wcale nie musi być razem.
              > >
              > Nie jest to atrynianie bo rodzenstwo nie uczestniczy w urodzinach, ja za nie pa

              Jeżeli jesteś w stanie zapewnić że nie będzie uczestniczyć (i to do tego stopnia że w ogóle będzie niewidoczne dla zapraszaczy, żeby nie czuli się w obowiązku zaprosić przykładowego brata), to rzecz jasna nie ma sprawy. Ale to akurat nie jest takie proste przy dzieciach w opisanym wieku.

              • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 21:19
                miliwati napisała:

                > Jeżeli jesteś w stanie zapewnić że nie będzie uczestniczyć (i to do tego stopni
                > a że w ogóle będzie niewidoczne dla zapraszaczy, żeby nie czuli się w obowiązku
                > zaprosić przykładowego brata), to rzecz jasna nie ma sprawy. Ale to akurat nie
                > jest takie proste przy dzieciach w opisanym wieku.
                >
                A dlaczego mialoby byc niewidoczne? Inne dzieci ktore w tym czasis bawia sie na sali zabaw tez maja byc niewidoczne? Sorry, ale to idiotyzm jakis. Co wy macie z tym poczuciem obowiazku? Skoro ja zabieram drugie dziecko to jest to moja sprawa i niczego nie oczekuje, place za moje dziecko bawi sie jak inne. Rodzice tez nie maja zadnego poczucia obowiazku, dbaja o swoich gosci. U mnie dziala to i nie ma zadnych zgrzytow, problemow.
                • miliwati Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 22:39
                  najma78 napisała:

                  > miliwati napisała:
                  >
                  > > Jeżeli jesteś w stanie zapewnić że nie będzie uczestniczyć (i to do tego
                  > stopni
                  > > a że w ogóle będzie niewidoczne dla zapraszaczy, żeby nie czuli się w obo
                  > wiązku
                  > > zaprosić przykładowego brata), to rzecz jasna nie ma sprawy. Ale to akur
                  > at nie
                  > > jest takie proste przy dzieciach w opisanym wieku.
                  > >
                  > A dlaczego mialoby byc niewidoczne? Inne dzieci ktore w tym czasis bawia sie na

                  A dlatego że całkiem sporo ludzi czułoby się w obowiązku doprosić także kręcącego się w okolicy brata czy siostrę. Byłoby to najzupełniej naturalne, mimo że nie wszyscy mieliby takie poczucie. Równocześnie ci ludzie mieliby pełne prawo uważać że to dodatkowe rodzeństwo wykorzystało nieuczciwie ich dobre wychowanie i wprosiło się.

                  > sali zabaw tez maja byc niewidoczne? Sorry, ale to idiotyzm jakis. Co wy macie
                  > z tym poczuciem obowiazku? Skoro ja zabieram drugie dziecko to jest to moja sp
                  > rawa i niczego nie oczekuje, place za moje dziecko bawi sie jak inne. Rodzice t

                  Ale to nie o to chodzi co Ty sobie myślisz, tylko o to w jakiej sytuacji możesz postawić organizatorów.

                  > ez nie maja zadnego poczucia obowiazku, dbaja o swoich gosci. U mnie dziala to
                  > i nie ma zadnych zgrzytow, problemow.
    • klubgogo Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:05
      4,5-latek idzie na urodziny, 6-latkowi wykupujesz pobyt na sali zabaw.
    • ola33333 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:15
      no to idz z obojgiem dzieci, za siebie i za corke zaplacisz wstep sama.
      Corka poleci sie bawic w tej sali, a syn bedzie swietowal urodziny. Nie rozumiem gdzie problem?
      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:30
        ola33333 napisała:

        > no to idz z obojgiem dzieci, za siebie i za corke zaplacisz wstep sama.
        Za siebie zaplaci?
        • ola33333 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:38
          u nas w salach zabaw dorosli tez musza placic wstep mimo ze sie nie bawia na sprzetach.

          A jeszcze inna mozliwosc to umowic w tym czasie corke do jakiejs kolezanki i pojsc tylko z synem na urodziny.
          • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 21:40
            ola33333 napisała:

            > u nas w salach zabaw dorosli tez musza placic wstep mimo ze sie nie bawia na sp
            > rzetach.

            OJP uncertain

    • saszanasza Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 07.03.14, 22:52
      Po uzgodnieniu z matką jubilatki, pokryłabym koszty dodatkowego dziecka w osobie córki z własnej kieszeni.
    • mariolka55 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 00:14
      zapłac za wejściówkę drugiego smile przeciez w takiej sali zabaw ,to nie zamknieta impreza
    • shumi-mi-las Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:27
      To nie idzcie wogole.
      Chyba czas zeby szesciolatka sie nauczyla ze wszedzie sie jej nie ciagnie, a mlodszy skoro zostaje sam bez ciebie w przedszkolu, zostanie sam bez ciebie.na dwie godziny na sali.
      Gdzie ten problem?

      Chyba ze to ty masz ochote posiedziec z innymi rodzicami... Wtedy nie sciemniaj i nie zwalaj na malo samodzielne dzieci.
    • guderianka Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:31
      Na urodzinach-jeśli są w jakiejś sali zabaw-są zwykle dzieciaki z różnego grona. Jedni są tzw.przyjaciółmi rodziny inne to dzieci z klasy, których rodziców znam ale niekoniecznie łączy mnie zażyłość. Normalne jest, że są urodziny na które idzie tylko i wyłącznie dziecko zaproszenie ale mamy też znajomych, do których na urodziny idziemy wszyscy. Zapraszana jest jedna córka, rówieśniczka jubilata a idzie pozostałych dwoje dzieci i my we dwoje- bo jest to poza urodzinami spotkanie towarzyskie dla nas. Takich znajomych mamy kilkoro , naturalnym jest, że w zabawie biorą udział 'wszystkie' dzieci-bo też znają się,lubią i bawią na co dzień, odwiedzają w domach, jedzą wspólne posiłki itd. Jeśli urodziny są stricte związane np. z klasową- idzie jedno dane dziecko. Malucha zabieram ze sobą-nie mam innego wyjścia-nie bierze on udziału we wspólnych zabawach ani nie towarzyszy przy stole-jeśli jest wymóg-płacę-a raczej chcę płacić-jak do tej pory rodzice jednak widząc że inne dziecko nie przyszło wciągali go na listę przy wejściu i opłat nie wnosiłam. Normalnie, bez spinki, zupełnie naturalnie. Dzieciaki wiedzą , że dane dziecko jest zaproszone na imprezę i nie mają za bardzo pretensji że nie mogą iść. Młodsza czasami ma pretensje że Starsza idzie bez niej do jakiejś koleżanki a to dlatego, że zna i lubi niektóre jej koleżanki wink
      • shumi-mi-las Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:36
        No wlasnie... Bo rodzice solenizanta umieja sie zachowac i nie pobieraja oplaty za kolejnych gosciuncertain swoje mysla, a ty dokladasz im kosxtow.
        • guderianka Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:39
          Nie zrozumiałaś

          Jeśli muszę zapłacić za malucha ( w niektórych salach dzieci powyżej roku muszą płacić) to to robię przy samym wejściu. Ale rodzice nie każą płacić bo widzą z listy, że nie ma wszystkich gości (za których i tak zapłacili bo opłaty są z góry a nie z dołu)
          • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 08:58
            Dokładnie, u nas na wielu salach tak to wygląda. Płacę za jakiś przedział ilościowy dzieci i jak wsyztskie nie przyjdą to i tak muszę zapłacić-jeżeli wiem, że jakieś dziecko nie dotrze a przychodzi rodzic z rodzeństwem i chce za nie zapłacić to po prostu to rodzeństwo jest wciągnę na listę i rodzic nie musi płacić-mi to żadnych dodatkowych koszów przecież nie robi....
            • guderianka Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:02
              dobra, przyznaj jednak że sobie w duchu myślisz suspicious
              i ja w takich sytuacjach też byłam też tak robiłam bo nigdy nie było frekwencji 100%-i tez pewnie sobie myślałam suspicious
              • shumi-mi-las Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:24
                Oczywiscie zeysle i mnie to wqwia.
                Nie mam wyrozumialosci dla egocentryzmu rodxivow.
                • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:32
                  ale konkretnie co cię wqwia? sprawa kosztów została już wyjaśniona....
                  • shumi-mi-las Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:58
                    Postawa i brak zaradnosci
                    • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:04
                      No ale jak nie zamykam sali zabaw na wyłączność to każde dziecko ma prawo na nią przyjść się pobawić (mało tego z reguły na tych większych w jedynym czasie odbywa się kilka przyjęć urodzinowych)a ja nie muszę proponować rodzicowi, że wciągnę drugie dziecko na listę tylko pozwolić mu normalnie zapłacić-skoro sama proponuję to przecież to nie jest problem dla mnie...
                      Owszem jak przyprowadzają rodzeństwa na krzywy i naciągają mnie na dodatkowe koszty to zupełnie inna sprawa...
                      • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:16
                        slonko1335 napisała:


                        > Owszem jak przyprowadzają rodzeństwa na krzywy i naciągają mnie na dodatkowe ko
                        > szty to zupełnie inna sprawa...

                        U mnie o to dba obsluga. Maja liste imienna gosci przekazana przez rodzicow jubilata i przy wejsciu potwierdzaja przybycie wiec jesli ja np przyjde z L i K a zaproszony jest tylko K to place za L i tyle. L nie uczestniczy w przyjeciu, bawi sie jak inne dzieci. Rodzicow jubilata moje L nie interesuje i nikt nie ma z tym problemu.
                • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 09:51
                  shumi-mi-las napisała:

                  > Oczywiscie zeysle i mnie to wqwia.
                  > Nie mam wyrozumialosci dla egocentryzmu rodxivow.

                  o czym ty bredzisz? Wyluzuj sie.
                  przeciez wiadomo ze w takich miejscach placi sie za okreslona ilosc dzieci, potaierdza sie tez przybycie, ale moze sie zdarzyc ze ktos poatwierdzil ze bedzie ale cos wypadlo no w dniu urodzin i przyjscie odwoluje wtedy za to dziecko i tak zaplacic trzeba wiec co za roznica ze rodzic zaproponuje komus innemu? Moze, nie musi ale jaki problem skoro i tak placi a goscia nie ma. jest imienna lista gisci i jesli rodzic przyprowadza B i C a zaproszony jest B to rodzica jubilata nie interesuje C bo to rodzic C go przyprowadzil i on za niego placi a C nienuczestniczy w przyjeciu tylko korzysta z sali jak inni ktorzy w tym czasie tam przyszli. Nie zauwazylam aby byly z tym problemy. One sie rodza tylko niektorym w glowach i rosna jak wrzody.
                  • shumi-mi-las Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:02
                    Po to potwierdza sie wczesniej przyjscie, zeby rodzic solenizanta wiedzial za ilu gosci bedzie placil to raz.
                    Dwa to brak kultury osobistej ciagnac niezaproszone dziecko, nawet jesli solenizant mowi ze oh nie ma problemu to dwa
                    Trzy - te same niezorganizowane matki ciagna dziecko wszedzie i maja pretensje ze nie sa uwielbiane z tego powodu.
                    Dziecko to niepepek swiata!!!!
                    • slonko1335 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:09
                      > Po to potwierdza sie wczesniej przyjscie, zeby rodzic solenizanta wiedzial za i
                      > lu gosci bedzie placil to raz.
                      U nas na najpopularniejszej w okolicy sali się nie płaci od osoby tylko za przedział osób i mogę wybrać przedziały do 8, do 16 i do 32 osób. Jak zamiast 32 przyjdzie 25 to nie płacę mniej tylko ciągle tyle ile za przedział do 32, tak wiec dodatkowe dziecko w takim wypadku róznicy nie robi.
                    • najma78 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 10:10
                      shumi-mi-las napisała:

                      > Po to potwierdza sie wczesniej przyjscie, zeby rodzic solenizanta wiedzial za i
                      > lu gosci bedzie placil to raz.

                      Jednak moze cos wypasc nagle np choroba. A poza tym to wiele sal ma limit minimum dzieci wiec nawet jesli dwoje da znac 3 tyg wczesniej ze nie przyjdzie to i tak musi zaprosic w to miejsce inne albo nie zaprosi ale zaplaci za to minimum.

                      > Dwa to brak kultury osobistej ciagnac niezaproszone dziecko, nawet jesli soleni
                      > zant mowi ze oh nie ma problemu to dwa

                      ale jakiej kultury osobistej? Czy ty naprawde nie kumasz ze to sa sale zabaw na ktore kazdy moze przyjsc i w tym czasie moze byc czyjas impreza urodzinowa? Kazdy oznacza tez rodzenstwo zaproszonego, rodzic zaplaci za nie a ono nie uczestniczy w przyjeciu tylko bawi sie jak inne dzieci ktore nie maja nic wspolnego z pryjeciem urodzinowym. Naprawde to takie trudne do pojecia?

                      • beatulek Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 11:38
                        ale jakiej kultury osobistej? Czy ty naprawde nie kumasz ze to sa sale zabaw na
                        > ktore kazdy moze przyjsc i w tym czasie moze byc czyjas impreza urodzinowa? Ka
                        > zdy oznacza tez rodzenstwo zaproszonego, rodzic zaplaci za nie a ono nie uczest
                        > niczy w przyjeciu tylko bawi sie jak inne dzieci ktore nie maja nic wspolnego z
                        > pryjeciem urodzinowym. Naprawde to takie trudne do pojecia?
                        >

                        Akurat ten dodatkowy kawałek tortu to jest najmniejszy problem. Gorzej jak taki 3-latek nie pójdzie się bawić samodzielnie tylko będzie biegał za 7-latkami a mamuśka zamiast się nim zając usiądzie przy kawie i tylko rozkazuje gościom "pobawcie się z nim trochę, on chce on jest młodszy"
                        Ja mam dwoje dzieci i od razu uczyłam, że każda ma swoje koleżanki, raz jest jedna zapraszana, raz druga. Czasami bywało tak, że starsza była zapraszana razem z młodszą - wtedy puszczałam razem ale nie podobało mi się to bo później młodsza wypominała, że ta była u Kingi a ona do Oliwki iść nie może. Tłumaczyłam, tłumaczyłam, tłumaczyłam. jedyny wyjątek to gdy organizuję urodziny swoim dzieciom - wtedy rodzeństwo jest razem choć zdarzyło się, że starsza poprosiła by młodszej nie było na jej urodzinach dla koleżanek - nie było problemu młodsza pojechała z babcią do sali zabaw i na pizzę - była bardzo zadowolona.
    • matkapolskopolska Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 13:37
      To może drugie dziecko zabrać też na inną salę zabaw ? Albo zabrać ją w inne miejsce gdzie jest dużo dzieci ?
      • volta2 Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 14:16
        Jak to dobrze ze gros naszych urodzinowych lat upłynęło na emigracji.

        Na naszych urodzinach rozvaiagala sie ilosc osób do 2-3krotnie wiekszych i nikt nie robil z tego problemu. Zapraszane bylo dziecko, ale zawsze na dole zaproszenia drobnym drukiem bylo pociagniete, ze rodzenstwo mozna rowniez zabrac. Ze dla rodzica/niańki zawsze tez bedzie miejsce przy stole. I wszyscy z tego korzystalismy, raz my do kogos, raz ktos do nas.

        Mozna bylo przyjsc cala familia, jak ktos zorganizowal impre w nasza wielkanoc, to zapowiedzialam sie w cala czwórkę. Niby moglismy posiedziec w hotelowym lobby, ale gospodarz by sobie na to po prostu nie pozwolił. A tu o kawałek tortu kogos zgrzytanie zebów bierze.
        • sueellen Re: Zaproszenie dziecka na urodziny i problem 08.03.14, 16:12
          u nas też tak jest smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka