echtom 15.06.15, 20:10 Powiedzcie, co zdecydowało, że to już? Właśnie stoję przed takim dylematem i jeszcze nie podjęłam decyzji Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
klubgogo Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:14 Stałam przed takim dylematem. Kot był już starutki, miał ponad 17 lat i ostatnie tygodnie życia bardzo się męczył, nie jadł, wymiotował, leżał tylko. Podejmowałam próby leczenia, ale wiedziałam, że to już koniec. I gdy już podjęłam tę ciężką decyzję, poszłam po transporter i jak przyszłam po kicię, ona w tym momencie odeszła. Do tej pory mi smutno, a minęło już kilka lat. Odpowiedz Link Zgłoś
czaplaczarna Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:16 Starsza suczka miała rozsianą chorobę nowotworową, obejmującą płuca i w końcu do dolegliwości dołączyła się męcząca duszność. krótkie spacery zaczęły być dużym kłopotem, przestała wstawać, zaczęła "robić pod siebie"... Odpowiedz Link Zgłoś
pyzata001 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:18 Mieliśmy dużego psa, który miał guza na mózgu. Zmieniało to jego zachowanie, miał napady agresji. Pies miał 10 lat. Mamy także dzieci. Nie mogliśmy ryzykować ich życia. Decyzję podjęliśmy razem z lekarzem, że już nic nie da się zrobić, a w domu są dzieci. Odpowiedz Link Zgłoś
doral2 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:20 psica miała raka kości. została z niej skóra i kości, tak schudła, przestała jeść, wstawać, chodzić, leżała całymi dniami i nocami i tylko patrzyła na mnie cierpiącym, proszącym wzrokiem, mimo że była na tramalu. musiałam. przeżyłam to bardzo ciężko. Odpowiedz Link Zgłoś
jola-kotka Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 17.06.15, 01:19 Uspilas zwierzę z zpowodu ambutacji lapki? Odpowiedz Link Zgłoś
makahopsa Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:26 współczuję pierwszą decyzję podjął mój mąż, ja nie dałam rady, kot lat 18, bardzo chora wątroba, szans na wyzdrowienie zero, na przedłużenie życia o kilka tygodni troszkę, ale kot cierpiał. niestety tu zdecydowała logistyka wożenia kota na kroplówki i kasa - bo specjalną dietę (drogą) musiały by mieć wszystkie koty (brak możliwości rozdzielenia). rok później mój 15 letni - chore nerki. 10 procent szans na przeżycie, koszt leczenia ok 700 zł miesięcznie. znowu kasa i logistyka. ale to ja podjęłam decyzję, trzymałam go za łapkę, patrzyłam.... patrzyłam jak się rodzi, wychowałam go na butelce (jego matka odeszła jak miał 3 dni) i patrzyłam jak odchodzi, bo tak czułam, że już pora kilka miesięcy później najstarszy 19 latek, oślepł, nie radził sobie w pomniejszonym stadzie, kotka która została ok. 13 lat, starała się mu pomóc z trafianiem do miski, ale nie mogła uchronić od wskakiwania na meble, któregoś dnia złamał łapkę, ślepy w gipsie nie miał by szans nawet do kuwety wejść, wet zdecydował, że już czas. tak sobie myślę... niby kasa i logistyka - ale tak na prawdę to zdrowy rozsądek - aby nie męczyć kota..... to potworne tak żegnać przyjaciół. bardzo Ci współczuję decyzji. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:29 Jak długo nie jadły? Moja od soboty wieczór zjadła tylko trochę dziś rano, ale pije. Wet wymacał duży guz na szyi, mówi, że nie ma sensu operować ze względu na miejsce i wiek (16 lat). Chciał uśpić od razu, wytargowałam czas do rana, żeby dziewczyny się pożegnały. Kotka na zmianę leży i ma momenty aktywności. To taka silna samica alfa i może to głupio zabrzmi, ale nie wiem, czy sama jest gotowa, by odejść czy chciałaby jeszcze trochę powalczyć. Odpowiedz Link Zgłoś
makahopsa Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:34 echtom, moje przed śmiercią nie jadły tak 2-3 dni, czy piły nie wiem, ciężko ocenić jak się ma kilka. dlaczego wet chciał od razu uśpić? ona cierpi? Ty to najlepiej widzisz. jak walczy to jeszcze chyba nie trzeba. zobaczysz jak będzie cierpiała, tego się nie da przegapić Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 16.06.15, 07:41 echtom napisała: > czy sama jest gotowa, by odejść czy chciałaby jeszcze trochę powalczyć. Echtom, to zwierzę, ono nie ma takiego myślenia. Właśnie najgorszy dylemat przy decyzji o uśpieniu powoduje takie przykładanie ludzkiej miary do zwierzęcia, do jego odczuć. A kryterium jest jedno, raczej dwa - po pierwsze : czy cierpi, po drugie : czy już nie da się wyleczyć. Gdy oba te warunki są spełnione, odpowiedź jest prosta i jednoznaczna. Cała reszta (czy chce odejść, czy chce walczyć, czy oczekuje mojej pomocy, czy żal jej nas opuszczać) dzieje się wyłącznie w głowie właściciela. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 16.06.15, 08:44 Nie widać po niej wielkiego cierpienia, jest spokojna, mruczy przy głaskaniu, ale nie wiem, czy właściwie to interpretuję. Kiedy innej kotce puściły wewnętrzne szwy po sterylce, widać było, że bardzo cierpi. Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 16.06.15, 09:09 Mruczenie czasem może być objawem bólu, kot sam się w ten sposób uspokaja. Czy pogorszenie jej stanu nastąpiło jakoś nagle, czy od jakiegoś czasu stopniowo coraz gorzej się czuła ? Czy weterynarz orzekł, że przyczyną jest ten guz właśnie ? Nie każdy guz daje dolegliwości bólowe. Moja whippetka miała ciągle rosnący guz na brzuchu, też z racji jej wieku weterynarze nie palili się do operacji, ale zapewniali, że nie powoduje on cierpień innych niż trudności przy chodzeniu - w końcowej fazie był wielkości główki dziecka, majtał się między tylnymi nogami tak, że chodziła okrakiem. W końcu został wycięty, ważył 90 dag ! Suka miała wtedy 12 lat, po operacji żyła jeszcze prawie 5. Na Twoim miejscu zasięgnęłabym jeszcze rady innego weterynarza. Odpowiedz Link Zgłoś
makahopsa Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:30 echtom napisała: > Powiedzcie, co zdecydowało, że to już? Właśnie stoję przed takim dylematem i je > szcze nie podjęłam decyzji napisz co się dzieje, skąd dylemat? > Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:35 Już tylko cierpiały. Dwie kolejne kotki. Odpowiedz Link Zgłoś
drinkit Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:41 Końcowa faza cukrzycy, pies przestał przyjmować wodę i pokarmy, tylko można go było wozić na kroplówki. Nic nie kumał, tylko leżał. Bez szans na jakąkolwiek poprawę. Pogadaj z dwoma-trzema weterynarzami. Odpowiedz Link Zgłoś
jagienka75 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:44 chcialam skrocic cierpienia swojego psa. pies przestal chodzic, jesc, pic, mial problemy z przelykaniem i oddychaniem. w.pewnym momencie spadla nam z lozka, usilowala wcisnac sie pod kaloryfer i przestala kontakowac. wtedy juz wiedzialam, ze nadszedl wlasnie ten czas. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:45 2 psy usypiałam, wiekowe. Pies pierwszy miał nowotwór i ostrą niewydolność nerek, nie mógł oddać moczu i męczył się. Weterynarz, która psa znała, powiedziała, że może mu antybiotykami przedłużyć życie o kilka tygodni. Pies drugi, owczarek niemiecki, duży i ciężki - zwyrodnienie kręgosłupa, problemy ze stawami biodrowymi, bolało go jak wstawał, jak schodził po schodach. Ryzyko, że przewróci się na spacerze i nie wstanie było za duże - ja bym go nie dźwignęła. Mógł jeszcze mieć blokady, zastrzyki etc. i trochę pożyć, ale to już było męczenie nas i psa. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:53 Pies - niby zatrucie (wymioty po każdej próbie jedzenia i picia), leczone długo, coraz gorszy stan, codzienne kroplówki, zastrzyki, jak doszło do tego, że mimo kroplówek i koktajli odżywczych nie był w stanie ustać na łapach to zdecydowaliśmy o uśpieniu. Okazało się, że to nie zatrucie, a zator w jelicie grubym (lekarz sam poprosił o możliwość sekcji bo miał poczucie porażki) . Szkoda, bo dość prosty zabieg mógł go uratować, gdyby prawidłowa diagnoza padła od razu. Straszny moment, współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
klamkas Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 20:53 A, młody był, tylko 7 lat, przy średniej dla rasy ok. 14-15... Odpowiedz Link Zgłoś
abasia0 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:06 Wiedziałam od września, nowotwór sutka u kota. Lekarz dawał pół roku i tak było. Ostatnie dni bardzo trudne, wzrok przytomny ale reszta ciała odmawiała posłuszeństwa. Ponieważ zawsze bardzo bał się wizyt w przychodni poprosiłam o przyjście do domu i tu wet go uśpił. Powiedział, że jeszcze by żył ok. 2 dni w cierpieniu. Okropne przeżycie. Odpowiedz Link Zgłoś
echtom Rozmawiałam z doświadczoną osobą, 15.06.15, 21:04 która uważa, że jeśli kot bardzo nie cierpi, lepiej dać mu spokojnie odejść we własnym domu. Chyba jeszcze poobserwuję, czy pije, je pokarmy płynne i się załatwia i zaczekam chwilę z decyzją. Odpowiedz Link Zgłoś
yaga7 Re: Rozmawiałam z doświadczoną osobą, 15.06.15, 21:09 Nie wiem, czy znasz angielski, ale możesz przeczytać ten artykuł. Może pomoże. Sama (znaczy z mamą) usypiałam psa - po trwającej parę lat chorobie po prostu pewnego dnia przestał jeść, pić, przestał kontaktować, i raczej było wiadomo. Teraz mam kota chorego od ponad 2 lat i temat niestety też jest mi bliski. Współczuję bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
lady_mary Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:05 Mój pies miał raka, miał gdzieś krwotok wewnętrzny, powoli się wykrwawiał, weterynarz powiedział, że pies bardzo cierpi a wiedzieliśmy, że nie ma szans na wyleczenie. Bardzo Ci współczuję, to była jedna z najtrudniejszych decyzji w życiu. Mi jakoś tam pomogło, że nasz weterynarz uśpił nam psa w domu i pochowalismy go w ogródku. Odpowiedz Link Zgłoś
a.va Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:06 Moja miała wycinanego guza w wieku 16 lat, tylko u niej był nie na szyi (to pewnie ma znaczenie, skoro tak wam wet powiedział). Ma teraz 18 lat, rak wyleczony, w międzyczasie posypał jej się kręgosłup, ma sparaliżowane tylne łapki, nie chodzi. Przez pierwszych kilka dni po porażeniu było dramatycznie, nie jadła, nie siusiała, kroplówki, leki. Ale po kilku dniach się pozbierała, czuje się w miarę dobrze, dostaje specjalną karmę, co jakiś czas kroplówkę wzmacniającą, ale jest pogodna, czuje się dobrze. Zdecydowaliśmy, że dopóki nie cierpi, to z nami zostanie. Poprzednie koty usypiałam, kiedy widać było, że cierpią, a były chore nieuleczalnie, więc nie było nadziei na poprawę. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:17 13 stycznia tego roku uśpiłam swoją yorkę. Miała ponad 14 lat. Płakałam tak strasznie, że następnego dnia nie mogłam wyjść z domu. Była po wielu operacjach ale rany się pogoiły. Aż przyszło ropne zapalenie uszu. Po pierwszej dawce antybiotyku niby było lepiej. Zaczęła jeść i pić. A potem już równia pochyła. Przestała jeść, przestała pić. Tylko leżała. Nie można jej było założyć wenflonu, żyły pękały jedna po drugiej. I zdecydowałam , że to koniec. Ryczałam już w domu, ryczałam w poczekalni przed , w trakcie i po. Aż mnie ludzie pocieszali bo szlochałam. Dla mnie najgorsze było to, że ona się sypała fizycznie ale psychicznie była całkowicie normalna i świadoma. Jej umysł nie był przymulony. Tylko ciało odmówiło posłuszeństwa. I to było najgorsze, gdyby ona cała była nieświadoma byłoby mi łatwiej psychicznie. Odpowiedz Link Zgłoś
feuerwasser Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:20 Suczka, 14 lat. Dostała wylewu-oślepła, ogłuchła, niewiele kontaktowała. Fizycznie była dość sprawna jak na taki stan, miała mocne, zdrowe serce i na kroplówkach mogła wg weta żyć w takim niebycie zarówno tydzień jak i rok. Szkoda było na nią patrzeć ale podobno nie cierpiała. Co dziwne-niemal od razu po wylewie zaczęła "śmierdzieć śmiercią "-taki specyficzny, nie dający się z niczym pomylić zapach Odpowiedz Link Zgłoś
damajah Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:39 Cierpienie psa. To był pies który był mój ale po mojej wyprowadzce z domu został z rodzicami bo nie miałam możliwości wziąć go ze sobą. A jak już miałam to był zżyty z rodzicami i z młodszą siostrą bardziej niż ze mną. Pies cierpiał bardzo, nie mógł chodzić, płakał z bólu. Mój tata nie potrafił podjąć decyzji (uważał że pies powinien umrzeć naturalnie) a ja nie wiedziałam przez kilkanaście dni co się dzieje. Przyjechałam. Zobaczyłam. Zabrałam psa do weta, badania krwi +rentgen i było wiadomo że to kwestia dni - a że cierpi widać było gołym okiem, tyle że tego cierpienia nie dało się już zatrzymać ani wyleczyć. Dzień potem pies został uśpiony a ja do dziś załuję że cierpiał bardzo przez te kilkanaście ostatnich dni bo życie miał fajne i dobre - tylko zakończone okropnym bólem Teraz mam psa w kwiecie wieku, ale to rasa która nie żyje długo - 9-12 lat. Jestem zdecydowana ze jesli pies będzie po prostu stary (źle widzi, źle słyszy - ale nie cierpi) to nic nie zrobię. Ale jeśli będzie chory (zazwyczaj nowotwór jakiś) i będzie widać że go boli to go usypiam i koniec. Odpowiedz Link Zgłoś
kosheen4 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:50 zadecydowało stanie na progu śmierci. powód - zatrucie, siadła wątroba. przeryczałam cztery dni. przeryczałam? przewyłam, leżąc w łóżku i prawie nie kontaktując. miała tylko 7 lat... pomogła mi natomiast decyzja o kremacji - wybrałam zakład w Lublinie, bo dają pewność, że spopielają twoje zwierzę (możliwość uczestniczenia). kiedy wróciła do mnie w proszku, znowu odryczałam swoje. może to śmieszne - nie dbam o to - ale teraz stoi sobie w pokoju; wydałam również dyspozycję, że po mojej śmierci ma zostać wsypana do mojej trumny, znowu czeka ją wędrówka przez piec, a potem zostaniemy razem rozrzucone. grunt to dobry plan na czas po śmierci. człowiek się lepiej czuje ze świadomością, że do momentu, który jest w stanie ogarnąć - zrobił wszystko. nie zniosłabym myśli, że moją dziewczynkę miałby gdzieś jakiś robak toczyć. i tak to. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:50 Zaufałam weterynarzowi, bo miał opinię ratującego do ostatka (na przykład robił zabiegi, których się raczej kotom nie robiło i robił je z dobrym skutkiem). Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:58 Mój pies był schorowany mocno, miał 16 lat i męczył się. Nie mógł stać, ani leżeć, ani siedzieć, o piciu i jedzeniu nie wspomnę, dusił się. Odpowiedz Link Zgłoś
anika772 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 15.06.15, 21:57 Świadomość, że kotu już nic nie pomoże, i odwlekanie decyzji tylko przysporzy mu cierpień. Jedna kotka- po potrąceniu samochodem; druga chorowała na nowotwór. Przykre, ale konieczne. Odpowiedz Link Zgłoś
majenkir Re: 16.06.15, 02:36 Uspilam juz 5 psow. Decyzja zawsze byla prosta - zwierzak cierpi i nie ma szansy na wyzdrowienie? nie ma sensu sie dlugo zastanawiac. Tak naprawde maja lepiej niz umierajacy ludzie. A teraz zyja w naszych wspomnieniach Odpowiedz Link Zgłoś
wioskowy_glupek Re: 16.06.15, 02:48 Kiedy nie widziałam już w nim radości życia - łobuz miał w tedy 15 lat, mocno był schorowany Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 16.06.15, 05:22 Psia starość i potwornie męcząca padaczka. Do tego doszły inne dolegliwości. Z tym że ja tylko pojechałam z psem, a decyzję podjęła moja matka. Odpowiedz Link Zgłoś
ozana_1 Re: Do dziewczyn, które uśpiły kota/psa 16.06.15, 09:36 Padaczka była wcześniej czy pojawiła się na starość? Odpowiedz Link Zgłoś