Dodaj do ulubionych

Je...na turystka!

19.01.17, 08:57
- usłyszałam wychodząc z CH w Wawie. Ubrana byłam w barwy ochronne, kaptur na głowie, plecaczek na plecach, a w ręku duża kolorowa torba zakupowo-transportowa (choć nie w osławioną kratkę). Autorem słów był młody, wykształcony?, z wielkiego miasta?; w ręku papieros elektroniczny (ostatni szczegół może nieistotny). Zmierzał do CH, wybraliśmy podobną, najkrótszą trasę i trudno było się wyminąć. Mając przed sobą perspektywę starcia zwolniłam, on przeszedł pędem, trącając mnie mocno i komentując jak w tytule.

Wróciłam do domu w Śródmieściu zastanawiając się, czy tylko ja tak mam czy inni też. Tytułem innego przykładu, miałam kiedyś w szkole taki incydent, że zostałam zaatakowana przez jedną z matek - bo siedziałam na ławce? (jak przyszłam było sporo miejsca, usiadłam z boczku pomagając córce w rozbieraniu się). Teraz czytam wątek szalonej-matematyczki, mnóstwo wpisów w stylu "należało Ci się" (tzw. wtórna wiktymizacja). A przecież na początku t y l k o stała i czytała... Znów - stając komuś na drodze.

Czy często Was atakują/tykają? Czy pozwalacie na to? Jak reagujecie? Czym to tłumaczycie (postawa atakujących/postawa atakowanych)?
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:04
      Mi się nigdy nie zdarza. Mnie się chyba boją albo czują respekt.
      Zazwyczaj ubieram się bardzo elegancko i nagminnie mi się zdarza, że nawet jakieś 80-letnie staruszki się zatrzymują w drzwiach centrum handlowego by mi przytrzymać drzwi albo przepuścić w drzwiach.
      • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:14
        Fakt, im ładniejsze ciuchy tym większy respekt. A ja notorycznie ubieram się, jak mój kolega to określił, "jakbym wkładała na siebie byle co, ale to wszystko jest naprawdę przemyślane...".

        Dodam też, że odkąd mam dziecko - i chodzę z nim po mieście - znacząco zwiększyła się liczba "tykających mnie" panów po 50tce. I przy dziecku około roku - także pańwink
        • sayyida Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:21
          Mnie się zdarza powiedzieć "usiądźcie sobie", ustępując miejsca matce z dzieckiem. Jakąś czuję solidarność i wspólnotę z matką, a do ludzi, z którymi jestem we wspólnocie, mówię "ty". Pocieszam się, że w liczbie mnogiej to już nie jest takie "tykanie", więc mam nadzieję, że te matki nie czują się urażone.
          • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:26
            Mnie kiedyś zaatakował facet, bo moje dziecko podskakiwało na ulicy. Wymiana argumentów zakończyła się moim stwierdzeniem, że jeśli przeszkadza mu życie proponuję wybrać się na cmentarz i już tam pozostać.
            Generalnie wkurza mnie, że się angażuję. Wolałabym opcję "psy szczekają, karawana jedzie dalej". Od kilku lat się uczę.
        • szalona-matematyczka Re: Je...na turystka! 20.01.17, 10:54
          Danaide, glupoty piszesz. Ja chodze elegancko ubrana, bo wymaga ode mnie tego moja praca a i sama lepiej sie czuje w takim ubraniu niz w dresach czy znoszonych dzinsach. Zostalam napadnieta przez muzulmanke ubrana bardzo skromnie w stroju typowym d!a skromnych cnotliwych kobiet wierzacach w Allaha 😀, grozila mi nawet pobiciem (zalozylam na ten temat watek). Tak wiec dobre, eleganckie ciuchy klasy sredniej moga wrecz prowokowac. To nie tylko "ofiara" ma swoje znaczenie, ale tez agresor, bo kazdy agresor ma swoj target.
          • szalona-matematyczka Re: Je...na turystka! 20.01.17, 11:02
            Jako przyklad: taki morderca jak Teddy Bundy wybieral sobie na ofiary mlode kobiety z klasy sredniej, studentki, on z premedytacja jezdzil po campusie studenckim i szukal takiej ofiary. Nie interesowaly go niepozorne, ciche myszki, tylko ladnie wygladajace, wyszczekane studentki z dobrych domow.
            • szalona-matematyczka Re: Je...na turystka! 20.01.17, 11:07
              Janis czas temu bylo w takie morderstwo (nie pamietam juz gdzie), ze kierowca autobusu (nie oszukujmy sie, nie sa to osoby bardzo inteligentne z doktoratem) zabil po krotkiej dyskusji mloda studentka, bo go sprowokowala swoja elokwencja, sposobem argumentacji, wlasciwie tym, ze jest z warstwy spolecznej do ktorej on nigdy nie bedzie nalezal.
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 20.01.17, 11:57
              Ładna i z dobrego domu nie równa się wyszczekana. Najbardziej wyszczekane są menelki.
              • szalona-matematyczka Re: Je...na turystka! 20.01.17, 12:34
                Akurat ona szczekala, ale na poziomie intelektualnym studentki a nie kierowcy busu.
          • danaide Re: Je...na turystka! 20.01.17, 14:57
            Szalona matematyczko, czytałam Twój wątek. Niekoniecznie głupoty, ale zgadzam się z Tobą. W wywiadzie-rzece dla Agory (w formie książki) prof. Mikołejko stwierdził, że są dwa rodzaje ofiar, wyróżniających się "na plus" i "na minus". Poddał analizie sytuację dziewczynki z jednej szkół, którą tak zaszczuto, że, o ile pamiętam, popełniła samobójstwo - to była ofiara, która na tle grupy wyróżniała się "na plus". Podobnie było z Sylvią Likens. Nie ukrywam, że od iluś lat próbuję być "na minus", a najlepiej "na zero". Żeby zapewnić sobie większą nietykalność. Wygląda na to, że muszę się trochę upgrade'ować.

            W Twojej sprawie nie zabieram głosu, tu też się boję, że jak zacznę to dam temu wątkowi drugie życie. Ale nie ukrywam, że miałam kilka konfliktów o charakterze multi-kulti, mam w życiorysie między innymi zatrzymanie autobusu na słynnej alei jednej z słynniejszych stolic europejskich (kierowca przetrzymał wszystkich do czasu przybycia policji i oddania mnie w jej ręce). Tamże miałam pogawędkę z najprawdopodobniej muzułmanką w starszym wieku. Brała stronę kierowcy. Broniłam się, nagle zmieniłam front i powiedziałam: znam was, w naszym kraju też jest pełno takich kobiet. Mamusie broniące swoich synków, kobiety broniące mężczyzn, nietykalnych. Nigdy nie staniecie po stronie kobiet, bo nienawidzicie kobiet.
            Cóż. Stereotyp goni stereotyp. O dziwo, poskutkowało. Uśmiechnęła się pod nosem i odpuściła.
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 20.01.17, 16:46
              O co chodziło w tej sytuacji z autobusem?
      • kira02 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:24
        Hmmm...mi też się dawno nie zdarzyło. Albo emanuję taką agresją (czytaj: nie zaczepiaj mnie, bo Ci oddam), albo mam szczęście.

        Chociaż, jakiś rok temu facet wyzwał mojego męża na parkingu przed spożywczym. Facet chciał wyjechać z miejsca parkingowego, a mój mąż zatrzymał się z zakupami, żeby przepuścić inne auto. Facet odezwał się z pełną agresją zupełnie od czapy, więc mu oddałam słownie. Nie wiem, może miał problemy emocjonalne i musiał się na kimś wyładować. Ja w każdym razie ulżyłam sobie od razu. Nie jestem z siebie dumna, ale też nie pozwolę, żeby ktoś atakował mnie albo moją rodzinę.
      • gaskama Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:34
        "nawet jakieś 80-letnie staruszki się zatrzymują w drzwiach centrum handlowego by mi przytrzymać drzwi albo przepuścić w drzwiach."
        Przepraszam, ale masz jakieś widoczne upośledzenie?
    • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:05
      Ciekawe, co w napotknym facecie świadczyło o wykształceniu, wg Ciebie smile papieros elektroniczny, fakt odwiedzania CH?
      • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:10
        Znak zapytania widziała? Jest taki związek frazeologiczny na określenie lemingów: "młodzi, wykształceni i z wielkich ośrodków". Zastosowałam, dodając znaki zapytania. Nie kwestionowałam wieku - ok 3 dychy. Bejsbola, łysej czachy, barw patriotycznych nie odnotowałam.
        • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:14
          Związek frazeologiczny big_grin padłam big_grin
        • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:15
          A po czym poznałaś, że to był leming?
        • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:17
          a po czym poznałaś, że to leming ? smile
          • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:23
            Postawiałam dwa znaki zapytania ergo - nie twierdzę, że poznałam.
            Choć strasznie się spieszył...
            • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:26
              Aaaa....znak zapytania . Czyli można napisać danaide ( korposzczurzyca?)
              • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:28
                p.s. nie bronię pana, bo to wulgarny palant. Bronię zasady, że nie można sobie ot tak dopisywać "życiorysu" obcym ludziom.
              • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:30
                Tak, można napisać. Coście się tak przyczepiły do totalnej pierdoły.
                • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:33
                  " Bronię zasady, że nie można sobie ot tak dopisywać "życiorysu" obcym ludziom. "
                  • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:35
                    Nie popadajmy w patos.
                    • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:50
                      To nie popadaj smile
                      • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:57
                        W tym wątku nie ja popadam, formy "my" użyłam grzecznościowo.
                        • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:02
                          to skromnie smile
                    • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:59
                      >Nie popadajmy w patos.

                      Nenia, a Tobie nie przeszkadza przypisywanie chamstwa lemingom, tak z automatu?
                      Jakbym walnęła stereotypem "zaczepił mnie jakiś cham, ubrany w garniturek z lumpeksu, pewnie to jakiś prostak z ukończoną podstawówką" to bym pewnie oberwała na forum tak, że by mi kapcie spadły smile
                      • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:04
                        Nie uważam, że danaide przepisała chamstwo KAŻDEMU lemingowi, kimkolwiek oni są, ale ten określony facet widocznie tak się jej skojarzył, chciała go jakoś opisać, u mnie na Śląsku mówi się na ten typ "warszawski cwaniaczek" wink "Prostak z ukończoną podstawówką" ma chyba jednak inny wydźwięk niż "młody, wykształcony, z dużego miasta" i na dodatek ze znakami zapytania. Armaty na wróbla.
                        • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:28
                          No widzisz. Jej bluzganie "je..na turystka" i chamstwo skojarzyło się z wykształconym człowiekiem z dużego miasta. Tobie - z warszawiakiem.
                          Dla Ciebie takie stereotypy to wróbel, a dla mnie - kondor smile
                          • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:36
                            Raczej po wyglądzie go skojarzyła, nie po chamstwie.
              • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:35
                Można. Dalej od prawdy już by się chyba nie dało;D Natomiast nie przesadzałabym z "życiorysem". Wszyscy mamy jakieś kalki i szufladki. Często nas gubią. Np. łysy facet pakujący na siłowni może się okazać jednym z najważniejszych ludzi, jakiego przyszło wam spotkać w życiu.
                • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:52
                  Dlatego się pytam na podstawie jakich danych wpakowałaś pana do szufladki "lemingi" ? smile
                  • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:15
                    Na podstawie wygladu zewnetrznego oczywiscie. Jak my wszyscy.
                    • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:19
                      https://cafepanamera.files.wordpress.com/2015/03/pinterest.jpg https://www.menshealth.pl/media/lib/1694/sh_184615943-5815b2eafdbc1488fd6d0c30753e6479.jpg
                      widzisz zdjecie i jakies tam skojarzenia masz - tak swiat dziala
            • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:31
              W każdym kolejnym poście walisz stereotypami. Przypisujesz odruchowo konkretne zachowanie grupie ludzi, ktorej jesteś niechętna. I sugerujesz przy tym, że ktoś Ciebie zlekceważył na podstawie wyglądu. Można by powiedzieć " trafił swoj na swego" smile
              • shell.erka Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:34
                Ty nie jesteś normalna...
                • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:39
                  dziękuję smile
                  a teraz poczekajmy, aż pojawi się Twoja koleżanka, aby napisac: 100/100 smile
                • rosapulchra-0 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:45
                  Już dawno to stwierdziłam smile
                  • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:06
                    ach witaj! co tak późno? big_grin
                    • lilly_about Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:28
                      Zastanawiam się, czy ona ma podświetlone posty shellerki, zeby potem je obskoczyć i poszczekać na "czepialskich"?
              • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:42
                Cieszy mnie kontakt, z kimś takim jak Ty, zgaga. Otwarta, empatyczna, brat-łata...

                Aaaa
                już wiem - chodzi o wątek o kubku?
                big_grin

                Jestem niechętna ludziom, którzy są agresywni wobec mnie. Ale próbuję to zrozumieć.
                • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:58
                  O masz Ci los... dziewczyno, ja w ogóle nie kojarzę Twojego nicka (tzn znam, ale nie pamiętam, co pszesz) i nie wiem, czy wczesniej piłyśmy sobie z dziubków czy kiedys się pokłóciłysmy. Widac jednak, skąd ten wątek - masz manię przesladowczą.
                  • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:02
                    Nie pijam z dziubków, nie kłócę się na forach. Dla mnie forum to swego rodzaju szkoła. Także zachowania spokoju. Powiedzmy, że pewien rodzaj edukacji mnie ominął.
                    Było mi aż głupio po tym jak Cię dziewczyny obskoczyły za to, że zacytowałam Twoje spostrzeżenie o lansie na kubek.
                    • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:15
                      O, widzisz,a ja nawet nie pamiętałam, że to był Twoj wątek smile i nie mam żalu ani do Ciebie, ani do kogokolwiek, kto uznał, że teoria o lansie jest durna i że ja ją wymysliłam smile
                    • pade Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:43
                      Danaide, nie odbierasz czasem za mocno i zbyt osobiście to, co jest skierowane w Twoją stronę?
                      Facet zachował się jak cham, bo Cię potrącił i zamiast przeprosić zbluzgał. Może ma taką naturę, może miał jakieś powody, nieistotne w sumie. Nieistotne bo on rzucił tym tekstem w kierunku obiektu, który mu stał na drodze. Akurat to byłaś Ty.
                      Moja reakcja jest zazwyczaj taka: chwilowy szok/zdumienie/oburzenie/niedowierzanie a za chwilę myśl "ale dupek" i koniec tematu. Takie sytuacje czasem się zdarzają, ale nie trzeba ich brać do siebie.
                      • pade Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:46
                        A co do forum...Nikt tutaj Cię nie zna, takiej realnej. Twój obraz powstaje na podstawie wpisów, który każdy interpretuje po swojemu, czasem coś dodaje, czasem przeinacza.
                        Radziłabym się nie przejmować docinkami i brałabym pod uwagę jedynie konstruktywne, wyważone powtarzające się się opinie. Ale tylko do przemyśleniasmile
          • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:31
            Dodatkowo był ubrany w rurki?
            • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:32
              I miał sojową latte w ręku. Jasna sprawa: leming i cham big_grin
            • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:43
              A wiesz, że... Jakby się tak zastanowić...
              • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:23
                I pachniało od niego perfumerią na odległość? Do tego fantazyjnie zawiązany szalik?
        • vaikiria Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:30
          No popatrz, to wręcz niemożliwe, agresywny cham nie w barwach patriotycznych? Nie ma takiej opcji. Na pewno miał żołnierzy wyklętych na gaciach.
      • szalona-matematyczka Re: Je...na turystka! 20.01.17, 11:03
        O, lobby palaczek papierosow elektronicznych sie uaktywnilo. 😊
    • lauren6 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:09
      W tym tygodniu miałam 2 sytuacje, w których czułam się zaatakowana przez kogoś obcego, ale zlałam te osoby pogardliwym spojrzeniem.

      Miałam też jedną sytuację, że sama chciałam wyzwać inną laskę od brudasów i słoików (nie sprzątnęła kupy po psie) i trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Nie znoszę psiarzy, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, szczególnie że akcja miała miejsce 5m od klatki, gdzie admonistrator wspólnoty specjalnie zostawia torebki na psie odchody.

      Może następnym razem strzelić jej fotę, wydrukować i powiesić na klatce z komentarzem: brudas?
      • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:15
        Zrób to.
      • kira02 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:28
        Ale dlaczego chciałaś od razu wyskoczyć do niej z awanturą? Może trzeba było grzecznie zwrócić uwagę. Tzn. agresja rodzi agresję i człowiek często robi coś chamsko na przekór agresorowi. A tak po dobroci mógłby się jeszcze zreflektować i posprzątać. Choć wściekłość na kogoś, kto nie sprząta doskonale rozumiem.
        • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:35
          Grzecznie zwrócić uwagę? Chamce, która nie wie, że jak się srało, to się po sobie sprząta?
          Chyba kpisz. Inna sprawa, że ja zwykle chodzę z woreczkami na gówienka mojego psa i zwykle "służę" takim woreczkiem, jak ktoś po swoim psie nie sprząta. Zwykle niestety moja pomoc nie jest przyjmowana, ale mam nadzieję, że ludzie się nieco reflektują. Z drugiej strony kiedyś moja suka coś obwąchiwała, ja na nią akurat, jak nigdy, nie patrzyłam, a jakiś facet z drugim coś rzucił pod moim adresem, że nie sprzątam po psie. Usłyszałam, zaraz zapytałam, gdzie niby, bo właśnie sprzątnęłam i machnęłam mu gówienkiem w woreczku przed nosem, bo akurat niosłam. To się zmitygował, że jednak nie.
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:36
            >zapytałam, gdzie niby, bo właśnie sprzątnęłam i machnęłam mu gówienkiem w woreczku przed nosem, bo akurat niosłam

            dobre big_grin
      • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:20
        lauren6 napisała:

        > W tym tygodniu miałam 2 sytuacje, w których czułam się zaatakowana przez kogoś
        > obcego, ale zlałam te osoby pogardliwym spojrzeniem.
        >
        > Miałam też jedną sytuację, że sama chciałam wyzwać inną laskę od brudasów i sło
        > ików (nie sprzątnęła kupy po psie) i trochę żałuję, że tego nie zrobiłam. Nie z
        > noszę psiarzy, którzy nie sprzątają po swoich pupilach, szczególnie że akcja mi
        > ała miejsce 5m od klatki, gdzie admonistrator wspólnoty specjalnie zostawia tor
        > ebki na psie odchody.
        >
        > Może następnym razem strzelić jej fotę, wydrukować i powiesić na klatce z komen
        > tarzem: brudas?

        A skad wiedzialas ze jest sloikiem? Miala na d. rejestracje z lubelskiego?
      • vaikiria Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:31
        A dlaczego słoików? Brudas to brudas - po prostu.
        • rosapulchra-0 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:17
          Pewnie sama jest słoikiem, więc tak ocenia innych.
    • sayyida Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:10
      Moja koleżanka, jak chciała siku, a nigdzie nie było toalety publicznej, wchodziła do dowolnego biurowca i szła bardzo pewnie, jakby całe życie tam pracowała, przez korytarz, aż toaletę znalazła. Teraz jest trudniej z biurowcami, bo mają recepcje, ale nadal działa w budynkach użyteczności publicznej typu przychodnia czy sąd.
      Faktem jest, że jak wyglądasz i zachowujesz się pewnie, to zmniejszasz szanse na atak.
      To, że wyglądasz jak szara mysz i ustępujesz miejsca nie uprawnia nikogo do atakowania Ciebie, to oczywiste. Ale nie możesz zmienić wszystkich innych, możesz zmienić tylko siebie. Tak jak z włamaniem - nie wolno kraść, ale człowiek, który zostawia otwarte drzwi i okna i jedzie na wakacje był nieprzewidujący.

      Więc: obiektywnie winny jest agresor. Subiektywnie: zadbaj o siebie, zminimalizuj ryzyko.
      • misoune Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:06
        Sayyida mądrze prawisz.
      • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:32
        >Faktem jest, że jak wyglądasz i zachowujesz się pewnie, to zmniejszasz szanse na atak.
        To, że wyglądasz jak szara mysz i ustępujesz miejsca nie uprawnia nikogo do atakowania Ciebie, to oczywiste.

        No widzisz, a ja nie zgadzam się z taką interpretacją opisanego incydentu.
        Ja widzę to tak: jakis sfrustrowany i bardzo spieszący się człowiek skomentował chamsko fakt, że ktoś idący naprzeciwko porusza się zbyt wolno. Stąd określenie "turystka" czyli nie dość, że z plecaczkiem, to jeszcze wyraźnie zwiedza/spaceruje smile i on, ten cham, uznał się za ważniejszego nie dlatego, że ona była ubrana za tanio, ale że jemu, takiemu spieszącemu się ważniakowi urwała ułamek sekundy z jego cennego czasu smile tak to bym odebrała, bez doszukiwania się, kto wygląda na wykształconego, kto na szarą mysz itp.
        Oczywiście mam świadomość, że istnieje zjawisko lekceważenia ludzi na podstawie ubioru - gdyby autorka opisała, że spotkała ją przykrość w salonie z drogą biżuterią, to na pewno bym uwierzyła, że to z powodu skromnego stroju i plecaczka smile
        • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:21
          10/10
        • echtom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:22
          Też myślę, że był to incydent z podobnego powodu co opisany przeze mnie. Warszawa nie żyje z turystyki, więc te łazęgi tylko zapracowanym miejscowym przeszkadzają wink
      • 1234wxyz Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:30
        W budynkach użyteczności typu sąd czy przychodnia to akurat nie ma co działać czy nie, bo toalety tam są z reguły ogólnodostępne i nikt nikomu nie broni dostępu.
    • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:14
      Generalnie schodzę ludziom z drogi, chyba, że się wkurzę czyimś chamstwem i niezauważaniem innych. Kurs kolizyjny obieram zwykle, jak w CH widzę romską bułgarską chmarę, która chodzi taborem, zamiast jak cywilizowani ludzie ogarnąć bandę i nie zabierać całej szerokości drogi. Wtedy nie ja się rozchodzę jak Morze Czerwone, a że oni też nie chcą, więc się zderzamy jak Titanic z górą lodową. Inna sprawa, że wtedy pilnuję dobrze portfela.
    • melancho_lia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:18
      Ostatnio praktycznie mi się to nie zdarza (moze za często chodzę z żądzą mordu w oczach wink ).
      Kiedyś zaatakowala mnie babka z psem (rzekomo zaszlam jej drogę- chodnik szeroki babka dobre kilkanaście metrów za mną...) i uslyszalam skąd przyjechalam, i że podatków nie placę itp.
      Popracuj nad sposobem chodzenia i wrażeniem jakie sprawiasz. Może faktycznie sprawiasz wrażenie osoby którą można zaatakować.
    • shell.erka Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:23
      Współczuję. Pomyśl, że taka agresja (nawet werbalna) świadczy o problemach, jakie ma Pan. Znerwicowani i sfrustrowani się tak zachowują. Szczęśliwi i zadowoleni z życia nie. Od kiedy to zrozumiałam (zresztą sama po sobie też to widziałam), przestałam brać do siebie, czy to opryskliwosc ekspedientek (ostatnio w Lidlu babka na kasie na moje, że przykro mi, ale nie mam drobnych, z zacięta mina wypłaciła mi ponad 50 zł reszty w 5 złotówkach patrząc na moją reakcje - miała w kasie banknoty 10 złotowe - podziękowałam jej z serdecznym uśmiechem i życzylam spokojnej pracy).
      Facet może się z kimś poklocil, albo został przez kogoś źle potraktowany i się na tobie wyzyl.
    • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:30
      Szkoda, że pędem. Inaczej usłyszałby wiązankę.
      Mnie irytują cykliści, jak w miarę wolno jadą to mówię im co o nich myślę, jak szybko - niestety nie da rady.
      Mam też na nich pewną mniej agresywną radę, dzięki której zjeżdżają z chodnika.

      • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:30
        jaką ?
        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:31
          Jest u nas taki wąski chodnik, ledwo zmieszczą się dwie szczupłe osoby, a pieszy i rower nigdy. Gdy widzę rower z naprzeciwka wyciągam telefon z kieszeni i udaję że czytam sms-a, cyklista widzi, że musi zjechać łaskawie na jezdnię bo "jestem w telefonie" i zapewne go nie widzę big_grin i zjeżdża wcześniej niż przed czubkiem mego nosa. Mój partner do seksu opowiadał ostatnio, że jak jechał koło tej ulicy samochodem z niedowierzaniem patrzył jak kolejno 3 przechodniów schodziło z chodnika (na jezdnię - tutaj często ruchliwą) pedalarzowi, niczym Żyd na widok Niemca. Dopisek o Żydzie moje autorstwa. Ja nie mam zamiaru schodzić z chodnika. To co wyczyniają pedalarze (płci obojga) w Krakowie woła o użycie solidnej pompki rowerowej, ale nie do końca zgodnie z przeznaczeniem....
          • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:35
            nie tylko w Krakowei, we Wrocławiu też smile
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:15
              Przyznam, że ciężko mnie wyprowadzić z równowagi i zawsze starałam się ułatwić życie (jeśli tylko mogłam) czy to pieszym czy cyklistom, przesuwałam się, schodziłam, ale pedalarze przeciągnęli strunę i osiągnęli swoją masę krytyczną uncertain To jedyna grupa której zwracam uwagę i która wzbudza moją agresję. I której już ustępować nie będę, ewentualny wyjątek mogę zrobić dla matki przewożącej dziecko i tyle.
              • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 15:23
                A co powiecie na dostawców pizzy na skuterach na chodnikach?
                • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 15:38
                  Ze powinno sie ich za kare zmuszac do zasuwania ulica gdy nie sa na skuterze. Zobaczymy jak im sie wtedy bedzie spieszylo
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:41
            >Mój partner do seksu opowiadał ostatnio

            Ja bym uważała z takimi tekstami wink całe forum ma przecież absolutną (niczym nie popartą) pewność, że jestes facetem big_grin
          • zlababa35 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:54
            Gratuluję coming outu, wreszcie, po tylu latach big_grin.
            PS. Ja Twą orientację w pełni akceptuję.
            • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 15:39
              Wziawszy pod uwage ze koles ma zone trudno tu mowic o akceptacji
    • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:34
      Jest spora agresja w narodzie, moja córka na studiach miała fuchy pobliskiej w naleśnikarni, przyszła wystrojona pani i poprosiło o polecenia jakiegoś dania, więc córka zaproponowała pierogi z serem, szpinakiem i mięsem a pani na całe gardło "no to idiotka, dzisiaj jest PIĄTEK, a ona mi MIĘSO proponuje!!!".
      • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:41
        Kiedyś w mięsnym jakaś starsza Pani "Ludzie w piątek mięso kupują!".
        • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:11
          albo na ematce: "dlaczego emeryci jeżdżą komunikacją w godzinach szczytu" smile
          • 1234wxyz Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:34
            No to jest akurat ciekawe zjawisko dokąd takie tłumy ludzi w wieku emerytalnym podróżuja o 7-8 i 15-16. Nie bronie im, niech jeżdżą, ale dokąd to zagadka.
            • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:05
              Rano do kościoła na mszę poranną.
              • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:12
                Za 30 lat w komunikacji będzie luźno, bo - jak widac po tym forum - coraz więcej ateistow. Ematki na emeryturze nawet nosa z domu nie wyściubią, bo i po co? wink
                • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:35
                  A jak będą w internetach to też będą wyganiane z forów bo co będą się młodym pałętać po sieci? Będą mogły chodzić tylko na portale seniorskie i szydełkowe.
                  • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:48
                    ja czekam az dożyje emerytury i może bede miała czas aby w koncu nauczyć sie szydełkowania
                    • atojaxxl Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:39
                      Oj, muszę Cię "pocieszyć", że ja miałam takie plany, nawet zestaw szydełek sobie kupiłamsmile I co? Nie mam czasu, kurna, nie mam czasu na emeryturze!!! I nie, nie jeżdżę komunikacją miejską w wymienionych wyżej godzinach, rano jeszcze śpię a po 15.00 jestem jeszcze 'na kijkach" smile
            • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:13
              Na targ do kosciola do lekarza do szpitala w odwiedziny do domu wracaja
            • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:27
              do lekarza i z powrotem np. albo do wnuków, którymi się muszą opiekować.
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:33
              Lekarze często przyjmują w tych porach. Choć masz rację, lekarze powinni dla emerytów wyznaczyć konkretne godziny wizyt, tak by nie korelowały z pracującym Jaśnie Państwem. Moje propozycje to 11.00-12.00 oraz 14.00-15.00.
              • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:44
                Ja dojeżdżałam do pracy dawno temu tramwajem, bo starsze panie wysypywały się z tramwaju ewidentnie na jednym przystanku tuż przy kościele, na poranną mszę jechały. To był tramwajowy standard, do kościoła mały ścisk, po kościele wolne miejsca w tramwaju. Podobnie było z kibicami i stadionem jak były mecze. Raz miałam nawet taką przygodę, umówiłam się z bardzo fajnym chłopakiem, bardzo punktualnym, do kina. Miał wsiąść do tramwaju, którym jechałam, niestety na Śląskim był jakiś ważny mecz o czy nie wiedzieliśmy. Więc ja nie mogła wsiąść do tramwaju, bo na moim przystanku wpadali kibice. Potem wypadali przy stadionie a na następnym przystanku czekał mój piękny chłopak, tramwaje puste, mnie nie ma. Bardzo obrażony był na mnie, bo się mocno spóźniłam i nie chciał uwierzyć, że nie mogłam wsiąść do tramwaju, bo taki ścisk był smile
              • 1234wxyz Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:02
                Przecież nikt im nie broni jeździć, po prostu się zastanawiamy dokąd. Może hipoteza z kościołem ma sens, chociaż np u mnie na osiedlu jest kościół a emeryci i tak codziennie gdzieś rano jada. Targ wykluczam bo jest w tyg. a jeżdżą codziennie.
            • vaikiria Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:04
              Do przychodni. Po zakupy, bo o tej porze są mniejsze tłumy. Do parku posiedzieć. Do wnuków, żeby się nimi zając, zanim rodzice do pracy wyjdą. Starsi ludzie często wstają wcześnie, jak jest się od 5 na nogach to o 7 spokojnie można być w drodze.
    • kaka-llina Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:34
      Od 12 lat mieszkam w UK i tutaj jak sie na kogoś przypadkiem wpadnie, szturchnie itd... z reguły obie strony się przpraszaja z piec razy niezależnie czyja to była wina (mówie z reguły, zeby nie było jak to UK chwalę a Polska bleee) ale musze stwierdzic, ze niestety dobrych kilka razy (rzadko w Polsce bywam) zdarzyło mi sie niemiłe zachowanie... kiedyś jakas kobieta bardzo gwałtownie cofnęła sie kilka kroków w supermarkecie (nie sprawdzajac kto jest za nia) i wlazła mi na wózek ja oczywiście odruchowo przeprosiłam (ewidentnie jej wina) i zostałam zwyzywana... jakis koleś wpadł na mnie na chodniku (gapił sie w druga strone) i tez ja oczywiscie przeprosiłam a ten cos furknął o tym jak ja łażę... i kilka podobnych sytuacji (najczesciej takie sytuacje sie zdarzały jak byłam z dziecmi, dzieci zreszta tez opieprzali, chociaz zawsze przepraszały...) Musze sie chyba przestawiac na "tryb Polska" i nie przepraszac za wszystko..wink
      • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:43
        Ja nigdy nie dostałam z..bki za to, że na kogoś niechcący wpadłam czy potrąciłam. Najczęściej mówię "przepraszam" lub jak widzę, że osoba jest pogrążona we własnych myślach i nawet nie zauważyła nie mówię nic. Zdarza się, że jednocześnie z drugą osobą mówimy "przepraszam". Muszę jednak przejść się do psychiatry czy nie mam urojeń i jednak mieszkam w UK big_grin, a nie w Polsce jak mi się najwyraźniej wydaje big_grin
        • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:26
          Ale cos w tym faktucznie jest w uk - nawet nie przy potraceniach ale przy wejsciu komus przypadkiem pod auto to bardziej widac . w pl przewaznie sie w glowe stukaja trabia i ogolnie daja ci do zrozumienia ze to twoja wina bo jak leziesz krowo. W uk za to kazdy sie usmiecha i macha reka i ogolnie wszyscy sa zadowoleni ze cie nie rozjechali. Nie sadze zeby szly za tym faktyczne uczucia - tzn mysle ze w polsce ta zlosc to jednak maskuje ulge ze nie zabili a w uk falszywosc wscieklosc ze krowa wlazla ale ogolnie milej w uk.
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:34
            Kultura jazdy to osobny temat, tutaj faktycznie jesteśmy sto lat za M....., przepraszam, za Afrykaninami smile
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:41
              Kultura jazdy to osobny temat. Ja piszę o zderzeniu się pieszego z pieszym, lekkim potrąceniu się w tłumie itp.
              A ostatnio dwóch spieszących się chłopaków w dresach gdy szłam trochę wolniej zwyczajnie powiedziało "przepraszam", a po przepuszczeniu ich podziękowali. Sądząc po torbach wracali z siłowni.
      • joa66 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:54
        Były lemingi, widzę, że pojawiła się "Polska"

        A zaczęło się od bliżej nieokreślonego chama na ulicy big_grin
        • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:01
          Ale to jest dość powszechna obserwacja. Ja też się dziwię za każdym razem, jak przyjeżdżam do Polski, kiedyś myślałam, że to cecha osobnicza, ale to jest dość powszechne i to bynajmniej nie dlatego, że ja zadzieram nosa jako wielka Niemka, co to polskiego zapomniała. Ze dwa miesiące temu byłam w Poznaniu i przepuściliśmy parę, która kupowała bodajże paczkę chusteczek higienicznych, a sami mieliśmy dwa koszyki zakupów. Para nam dziękowała, jakby to było nie wiadomo co, a jak powiedziałam, że mnie grzeczność nic nie kosztuje i nie boli, to pan odparł, że właśnie zdziwiłabym się, bo tu wielu boli, a on akurat mieszka w Niemczech i jest takim niemiłym zachowaniem zdziwiony. Na to ja: cóż, my też mieszkamy w Niemczech.
          Po prostu z oddali widzi się lepiej. Inna sprawa, że jak mieszkałam w Polsce, też starałam się być uprzejma i przepuścić przy kasie kogoś, kto miał wie rzeczy na krzyż.
          • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:08
            Niestety, coś w tym jest. Mieszkałam kilka poza Polską, wróciłam w 2009 i... Początkowo rozmawiałam z ludźmi w sklepach, wychodziło, że to ze mną coś nie tak. Teraz, mieszkając w centrum Wawy jestem bardziej uważna, wiem na co i gdzie można sobie pozwolić. Ludzie poprzyjeżdżali zewsząd, nie ma społeczności to i nie ma "sankcji rozsianej" czyli swoistej kontroli.
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:49
            >Inna sprawa, że jak mieszkałam w Polsce, też starałam się być uprzejma i przepuścić przy kasie kogoś, kto miał wie rzeczy na krzyż.

            Też to robię. Mieszkam w Polsce, a na domiar złego w Warszawiewink
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:44
              Ja też dość często, chyba że nie mam nastroju w ogóle do gadania. Ale jak mnie ktoś poprosi to zawsze przepuszczę.
          • chicarica Re: Je...na turystka! 26.01.17, 22:21
            Myślałam że to tylko ja. Zawsze po jakimś pobycie w UK miałam wrażenie że w Polsce wszyscy chcą mnie zadeptać. Po prostu szli prosto na mnie tak jakby mnie tam nie było, a jak się zderzaliśmy, to żadnego przepraszam, nic w najlepszym wypadku, a w gorszym wściekłe spojrzenie. Dodam, że jestem raczej duża i niezahukana.
            • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 27.01.17, 10:28
              Dziwne. Ja jak się zderzam z kimś to słyszę "przepraszam". Fakt zdarza się, że młodzi ludzie (prawdopodobnie studenci I roku, którzy wyjechali ze swoich wiosek z Podkarpacia) nie rozumieją, że na ulicach w mieście obowiązuje ruch prawostronny, ale zwykle najdalej w okolicach III roku pobytu w większym mieście od swojej Wólki zwykle już się tej reguły uczą.
    • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:41
      Nie zdarza mi się. Co prawda tez nie zdarza mi się tarasowac przejście, stawać w drzwiach w komunikacji, kiedy nie mam zamiaru wysiadac, itp. Ja w ogóle poruszam się w przestrzeni publicznej tak, aby z innymi ludźmi "wspolpracowac" i zachowuje się tak, jak chciałabym, aby inni się zachowali. I pewnie czytając ogłoszenie usunęłabym się, aby przepuscic wchodzącą osobę. Oczywiście nieuzasadnione agresja ze strony przypadkowe osób każdemu może się zdarzyć, pewnie zdarza się i mnie. Mam na to swój margines tolerancji ji, a raczej odporności psychicznej - kładę to na karb choroby psychicznej lub skrajnego chamstwa i natychmiast zapominam. Nie szukam przyczyny w sobie.
      • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:43
        Przepraszam za mojego smartfona, to analfabeta smile
        • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:58
          A ja przepraszam za to, że nie wymyśliłam, że idąc sobie między małymi skalnymi blokami otaczającymi nieczynną fontannę zajdę komuś drogę...
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:09
            Przecież nikt nie kwestionuje tego, że facet zachowal się chamsko wobec Ciebie. Ja tylko nie zgadzam się z hipotezą, że zrobił to z powodu Twojego ubrania, albo jego własnego statusu społecznego. Chamstwo jest egalitarne smile
      • mail-na-gazecie Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:13
        Podpisuje się. Mam tak samo i gdyby wszyscy współpracowali nie byłoby napięć. Od szeregu lat nie zdarzyło mi się by ktoś zwrócił mi uwagę. Niestety najpierw trzeba zrozumieć w czym tkwi problem żeby go naprawić. Część ludzi jest niereformowalna i kompletnie nie ogarnia sytuacji codziennych w metrze, sklepie itp.
        • taki-sobie-nick Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:05
          Mam tak samo i gdyby wszyscy współpracowali nie byłoby napięć.

          Podpisuję się.

    • ewa_mama_jasia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:51
      Młody i niewychowany. Kultura teraz zanika. Widać to wszędzie - w kolejce u lekarza, w mediach, na tym forum też.
      • taki-sobie-nick Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:07
        ewa_mama_jasia napisała:

        > Młody i niewychowany. Kultura teraz zanika. Widać to wszędzie - w kolejce u lek
        > arza, w mediach, na tym forum też.
        >
        Tylko na forum jest to podobno szalenie zabawne. To znaczy, jak Kasia dowali Basi.

        Jak Kasia wyjdzie na dwór i dowali jej obcy człowiek, to zaraz płacz, że chamstwo i "choroby psychiczne".

        Uprzedzam - post NIE JEST adresowany do autorki wątku, imiona są dobrane przypadkowo. To tzw. myśl ogólna.
        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:15
          To nie są równorzędne sytuacje.
          Równorzędna z forum byłaby taka (przykładowo) sytuacja:

          Kasia wychodzi na ulicę i opowiada przypadkowym ludziom, kto tam się nadarzy o swoich chorobach np. żylakach. Jedna z 10 zaczepionych przez nią i z jej inicjatywy osób każe jej się odwalić.
          Albo:
          Kasia znowu pyta 10 całkowicie przypadkowych osób o to na ile lat wygląda. 9 jej słodzi i kłamie, że wygląda na 17,5 lat. Kasia zadowolona. Pyta kolejną osobę - ta jej odpowiada, że na 40. Kasia się obraża na zły świat.
    • swiecaca Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:51
      w Warszawie niestety często się to zdarza, zwłaszcza w centrum - ludzi jest po prostu za dużo, każdy się gdzieś spieszy. nieraz jak przechodzę pod Marszałkowską to czuję jak wzbiera we mnie agresja z powodu tłumów wokół, to jakiś atawizm, zjeżenie się przy dużym zagrożeniu.
      tak naprawdę zauważam to dopiero po wyjeździe do mniejszego miasta/na wieś, gdzie ludzie mają czas pogawędzić ze sklepową.
      • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:57
        Dzięki... To właśnie moje rewirywink Jak mawiają niektórzy "Warszawa to stan umysłu.".
        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:49
          Mnie to miasto przeraża wink Na mojej prowincji nigdy nie miałam problemu z zagadnięciem dowolnej osoby o ulicę, zaczepiałam pierwszą lepszą. W Warszawie po raz pierwszy bałam się zagadnąć kogokolwiek. Przez chwilę obserwowałam ludzi by wybrać moim zdaniem osobę najmniej spieszącą się i wyglądającą w miarę sympatycznie (co było trudnym zadaniem). W końcu zagadnęłam jakąś Panią, niestety niezbyt trafiłam. Pani owszem drogę mi wytłumaczyła, ale z takim fochem "na gębie" uncertain W Krakowie każdy do pytaczy podchodzi z sympatią, stanie, wytłumaczy, jak nie wiem to nawet zagadnie w moim imieniu kolejną osobę. Czasem troje osób się zebrało big_grin A w Warszawie lepiej liczyć tylko na siebie sad I do nikogo się nie odzywać.
      • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:28
        Najlepsi sa powracajacy z UK ktorzy zawsze sie wsciekaja na schodach ruchomych. No owszem wygodniej jest jak wszyscy sie ustawia z jednej strony jednakze w PL tego zwyczaju nie ma schody ruchome sa od stania. I trafisz na takiego ktoremu sie spieszy i klnie pod nosem ze w cywilizowanych krajach to... boze zbawi go te 5sec.
        • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:35
          Oh, jak ja nie znoszę takich hrabiów i hrabianek, które rozwalają się na całą szerokość schodów ruchomych, bo oni mają czas.
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:47
            a elektroniczne papierosy palisz?
            • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:05
              Nie smile i jeśli się przepycham, to mówię przepraszam i wtedy się przepycham po ruchomych schodach. Gwoli ścisłości, mówię Entschuldigung. Jak nie wystarcza, to Darf ich mal bitte durch?
              • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:13
                Danke schonsmile rozumiesz, nie mogłam sobie odmowić złośliwoścismile bo w takim wątku, jak ten, czyli o spieszącym się agresywnym osobniku, pomiędzy tymi wszystkimi krytycznymi postami, Ty wstawiasz swoj komentarz o wkurzających hrabiankach, ktorym się nie spieszy.... to dość zabawne było smile
                • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:22
                  No bo są wkurzające, jakby wszyscy byli tacy akuratni jak ja, to jednorożce by rzygały tęczą, no i po pierwsze by istniały!
          • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:12
            Przewaznie sa to starsi ludzie...
            • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:14
              W Niemczech nie, właśnie starsi ludzie są jakoś bardziej nastawieni na bycie nieuciążliwym dla otoczenia, przepuszczenie kogoś, przesunięcie się itp.
              • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:31
                Za to za czasów wojny to dopiero byli "nieuciążliwi" uncertain
                • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:24
                  kaz_nodzieja napisał(a):

                  > Za to za czasów wojny to dopiero byli "nieuciążliwi" uncertain

                  Ci starsi ludzie, o których tu mowa, byli w czasie wojnie co najwyżej niemowlakami. Ochłoń, wojna skończyła się 72 lat temu.
                  • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:13
                    Ale mają zwykle wysokie emerytury, żyli w wolnym kraju, nie musieli spędzać młodości na szarpaniu się o wszystko, łącznie z podłej jakości pralką czy parą zimowych butów dla dziecka.
                    Nasi emeryci może nie byli tacy "zacięci" gdyby ich młodość upływała w równie komfortowych warunkach, a nie upodleniu i biedzie. Do tego nędzne emerytury. Nie od dziś wiadomo, że pieniądze wpływają na zachowanie. Ci bogatsi mają więcej luzu, więc i łatwiej im się żyje.
                    • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 18:08
                      kaz_nodzieja napisał(a):

                      > Ale mają zwykle wysokie emerytury, żyli w wolnym kraju, nie musieli spędzać mło
                      > dości na szarpaniu się o wszystko, łącznie z podłej jakości pralką czy parą zim
                      > owych butów dla dziecka.

                      Moi rodzice żyli i żyją w Polsce, a są pogodnymi, często uśmiechającymi się ludźmi. Ale nie zakładam, że są normą. Dopasowanie do burej normy nie jest też specjalnym życiowym osiągnięciem, więc nie stawiali sobie takiego celu. Tylko nie bardzo wiem, jak te twoje narzekania o bidzie z nędzą i szarym obliczu postkomunistycznego seniora pasują do popularnego w Polsce mitu o najweselszym baraku w w obozie socjalistycznym? Jak wiele ludzi w tym kraju chętnie naginasz fakty tak, by pasowały do twojej aktualnej tezy. Jak trzeba, to Polak jest w twoich oczach zawodowym ponurakiem, a jak wytkną ci (nie daj Boże emigrantki) narodowe ponuractwo, to będziesz bronić tezy, że w humorze i optymizmie Polacy nie mają sobie równych. Szkoda tylko, że to u ciebie takie łatwe do dostrzeżenia.
                      • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 18:31
                        Nigdzie nie pisałam, że Polacy się często uśmiechają (oprócz personelu gdzie tego się wymaga np. restauracji czy hoteli). Mamy raczej introwertyczny charakter, ale jeśli uśmiechamy się do kogoś to już szczerze, a nie dlatego, że tak wypada i taka jest kulturowa czy społeczna norma.
                        • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:24
                          kaz_nodzieja napisał(a):

                          Mamy raczej introwertyczny charakter
                          > , ale jeśli uśmiechamy się do kogoś to już szczerze, a nie dlatego, że tak wypa
                          > da i taka jest kulturowa czy społeczna norma.

                          Pisz o sobie ponuraku. Można być pogodnym człowiekiem i nie dopatrywać się we wszystkich wroga. Wtedy uśmiech sam przychodzi, a tym, że staje się przez to społeczną normą, nie ma niczego złego.
                          • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:36
                            Nie każdy uśmiech świadczy o prawdziwej życzliwości, tak samo jak osoba nie śmiejąca się na widok każdej jednej osoby nie jest Twoim wrogiem.
                      • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:30
                        Jak masz pogodnych rodziców to możesz sobie emanować.

                        O tym, że psy wyczuwają strach czytałam też u Knausgarda. Fascynujące. Ciekawe czy pomoże jak zacznę patrzeć na niektórych ludzi jak na wielkie psy... Albo takie kanapowce, z kokardkami... pitbulle.... rasowe charciczki...
                        A nie, stereotyp goni stereotyp.
                        wink
                        • pade Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:36
                          Danaide, Ty już zdaje się z dziecięctwa wyrosłaś?
                          • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:43
                            Pade, czym skorupka za młodu nasiąknie.
                            • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:44
                              Tak, tak, praca nad sobą itepe. Cóż. Patrzę na dziewczyny w moim wieku, wiem która przez co przeszła i niestety. Nauczyć się nowego języka możesz, ale native speakerem nie będziesz, no way.
                              wink
                              • pade Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:54
                                Jasne, tylko masz dwa wyjścia: żyć z wewnętrzną etykietką "zostałam skrzywdzona", podsycając w ten sposób poczucie krzywdy, co rzutuje na Twoje zachowania i odbiór rzeczywistości, albo zaakceptować siebie taką jaka jesteś, ze współczuciem, ale bez użalania, z troską ale bez rezygnacji, z nadzieją, ale bez hurraoptymizmu.
                                Akceptacja stawia do pionu. Wyzwala z egocentryzmu, przynajmniej częściowo. Polecamsmile
        • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:37
          > No owszem wygodniej jest jak wszyscy sie ustawia z jednej strony jednakze w PL tego zwyczaju nie ma schody ruchome sa od stania.

          W Polsce tez ten zwyczaj jest, ale nie wszyscy go znają i nie można mieć do nich pretensji smile
          W metrze sama odsuwam się na bok, ale jeśli ktoś w centrum handlowym probuje biec po ruchomych schodach i syka, albo stęka mi za plecami, to go ignoruję.
    • cauliflowerpl Re: Je...na turystka! 19.01.17, 09:58
      Po ostatnim przylocie do Polski...
      Szlam szybko z Okecia do kolejki bo bardzo spieszylam sie na pociag.
      I wyprzedzilam faceta. Szybko go wyprzedzilam, ale nawet go nie dotknelam. A na to pan: "nosz ku****wa". Z takim RRR super zaakcentowanym, a jak.
      Parsknelam pod nosem i pomyslalam "witamy w Polsce".
      Bo to byly pierwsze slowa skierowne do mnie, ktore na ojczystej ziemi uslyszalam big_grin
      • kolpik124 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:14
        Po ostatnim przylocie do Hiszpanii, 30 euro skrojone z kieszeni kurtki wiszącej na oparciu krzesła w knajpce gdzie jedliśmy śniadanie.

        Bienvenidos a Girona big_grin



        cauliflowerpl napisała:

        > Po ostatnim przylocie do Polski...
        > Szlam szybko z Okecia do kolejki bo bardzo spieszylam sie na pociag.
        > I wyprzedzilam faceta. Szybko go wyprzedzilam, ale nawet go nie dotknelam. A na
        > to pan: "nosz ku****wa". Z takim RRR super zaakcentowanym, a jak.
        > Parsknelam pod nosem i pomyslalam "witamy w Polsce".
        > Bo to byly pierwsze slowa skierowne do mnie, ktore na ojczystej ziemi uslyszala
        > m big_grin
        • cauliflowerpl Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:05
          Ale co? Zwymyslali cíe przy tym?
      • cauliflowerpl Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:32
        O, jeszcze, kiedys na zakupach. Ja z wozkiem na zakupy, w korytarzyku miedzy polkami kolumna, po szerszej stronie przejscia stoi baba, w wezszej sie z wozkiem nie mieszcze.
        Mowie grzecznie "przepraszam" a baba z morda, ze mam ominac kolumne druga strona.
        • cauliflowerpl Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:33
          ... i ucieklo mi.
          Pozyczylam milego dnia z usmiechem. Z wariatami lagodnie trzeba.
      • kropkacom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:51
        W lato (u nas, nie w PL) szłam z młodzieżą wzdłuż rzeki spacerkiem i słyszę w oddali coś w stylu: "no ku... ja nie mogę...". Nasi tu są big_grin
        • lilly_about Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:04
          I zepsułas wątek, bo to chodzi o to, ze takie chamstwo to tylko w Warszawie, w centrum handlowym lub na lotnisku!
          • kropkacom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:05
            No w mordę... Nie chciałam wink
          • cauliflowerpl Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:14
            Nieprawda, pani w supermarkecie byla w moim osobistym miescie, 700 metrow od miejsca, w ktorym mieszkam i porozumiewala sie w jezyku tubylczym.
            Nie myslcie se, ze Warszawa ma monopol na wszystko.
            Foch.
            • lilly_about Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:16
              Ja bardzo przepraszam, ale supermarket to nie to samo, co centrum handlowe! Heloł!
          • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:15
            Lily, muszę pożyczyć Twoją sygnaturkę, bo pod moimi postami często pojawia się rosa i NIGDY NIE HEJTUJE big_grin
            • ola_dom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:19
              lady-z-gaga napisała:

              > Lily, muszę pożyczyć Twoją sygnaturkę, bo pod moimi postami często pojawia się
              > rosa i NIGDY NIE HEJTUJE big_grin

              No przecież, że nie.
              Szerzy PRAWDĘ - serdecznie i często z uśmiechem.
            • lilly_about Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:19
              To jest sygnaturka życia wink A mam dwie, wymienne, druga tez ciekawa wink
      • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 20:45
        Mówisz: A ja kalafior, miło mi!
    • kondolyza Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:14
      to sie zadrza,wszedzie są frustraci ktorzy potrafią każde zachowanie wziąć za celowe...
      nie pamietam jakichs szxzegolnych sytuacji gdy mnie ktos tyknął,ale wiem ze takie bywaly i zawsze sie bronilam lub usmiechalam jeszcze bardziej rozwalając atakującego..
      w kazdym razue nie jestem typem ktiry da sie komus przestraszyc,wrecz przeciwnie

      sama tykam tylko radowych cwaniakow tzn trąbię za kierownicą i grzecznie zwracam uwage w kolejce do lekarza itp
    • fifiriffi Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:19
      ja reaguję, ale ja umiem wink
    • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:24
      typowy syndrom Pretty Woman - jak wyglądasz łachowato to cie nie chca w odziezowym sklepie obsłużyć smile

      ale to tez zalezy chyba w ogóle od całości osoby i charakteru , który "widać" na twarzy , gdy byłam studentką zdarzało mi sie być niewidzianą przze personel ale od ładnych paru lat cos takeigo mi sie nie zdarzyło , niezleżnie od tego czy jestem w dresie ( o zgrozo) , czy w bryczesach i oficerkach prosto ze stajni , czy w pracowym looku smile . Jakoś tak jest ze widac mnie od razu a im bardziej danego dnia jestem wkurzona tym jakos szybciej i sparwniej jestem obsługiwana smile Z obserwacji sklepowych wniosek wynika taki sam - im bardziej klient jest głośny, wymagający , upiera sie przy swoim i ma w nosie jak na niego patrzą - tym szybciej załatwi sprawę z korzysćia dla siebie .
      • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:51
        Akurat osoby uprawiające jazdę konną raczej są zamożne, więc nic dziwnego, że ekspedientki miłe. To droższy sport.
        • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:00
          już ni e
          to znaczy - uprawianiee go sportowo owszem - trzeba maaaaaase kasy
          ale rekreacyjnie jest tansze niż narty, szachy, 2 x tansze niz tenis , nie mówiąc jzu o modnym obecnei triathlonie czy chocby porządnym fitness-klubie czy siłowni
          • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:05
            Sztyblety dobre 500 zł. Bryczesy - 200 zł. Jazda konna - 50 zł jednorazowo. Biedaków nie stać. Nie znam ubogiej osoby uprawiającej ten sport. Chyba, że jednorazowo chciała spróbować i uskładała na 1-2 jazdy.
            • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:01
              do jazdy rekreacyjnej - nie musisz kupowac najdroszych nówek , spokojnei ubierzesz sie w uzywane , odkupione od kogos , w lumpach bryczesów zatzresienei za 5 zł , sztylpy za 20zl, sztyblety zanjdziuesz i za 120zł ( w decathlonie np) , kask 100-150, i to są wydatki jednorazowe - jazda pod Wrocławiem 35zł za godzine , w NIEWYPASIONEJ stajni . POłowa moich kolezanek z pracy tak wlasnie uczy sie jezdzić i z pewsnościa nie sa to osoby bogate. Jeszcze mają bonus ode mnie bo od nich za prowadzone lekcje forsy nie biorę
              • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:04
                Aby jazda miała sens (zwłaszcza początki) trzeba minimum 2 razy w tygodniu jeździć. To daje prawie 300 zł miesięcznie plus strój plus dojazdy. To jedna piąta wielu polskich pensji.
                • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:11
                  Boze zawsze w stajni jest jakies dziecko ktore jezdzi w uzywkach i za pomoc przy koniach.
                  • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:18
                    I połowa stajni jeździ za "pomoc w stajni"? Czy raczej jednak za swoje pieniądze, nie takie małe biorąc pod uwagę pensje w Polsce? W znajomej stajni była może taka jedna dziewczyna (nastolatka), cała reszta to dorośli (plus niekiedy ich dzieci) wykonujący takie zawody jak prawnik, psycholog, właściciele firm. Żadnych kasjerów, woźnych, magazynierów, dozorców czy wykonujących podobnej "półki" zawody. Przypadek?
                    • mozambique Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:41
                      aby jazda konna miala sens to nalezy jezdzic CODZIENNIE , taka jest prawda., spedzajac w stajni min 2 godziny za kazdym razem ALe nauka odbywa sie rzadziej , głownie z powodów czasowo- logistycznych/dojazdu . W takim przypadku o wiel bardizej opłaca sie wydzierżawić/kupić konia .

                      A za pomoc w stajni jzu sie nie jezdzi , a na pewno nie dzieci .
                      Przynajniej zadny myslący instruktor sie na to nie zgodzi - za duże ryzyko w razie wypadku.

                      w "mojej" wrocławksiej stajni ucza sie jezdzić - sekretarka, aktorzy i ich dzieci, etatowcy typu , pracownik działu sprzedazy, promocji , księgowa i jej córka , kasjerka itp . Ale tak jak napisałam to mało luksusowa stajnia więc niedroga, - jak chcesz sobei szpanowac w Łazienkach to tam płacisz chyba nawet za toaletę smile . Prawnik czy jaki biznesmen to sobei po prostu włąsengo konia kupuje i zatrudnia osobistego trenera a nie plącze sie po szkólkach I o takiej wlasnie rekreacji piszę , stajni jest coraz więcej ( wiec są coraz tańsze) , ciuchy mozna kupic juz za pare złotych, dojechac do wiekszosci stajni tez sie da. ( a jak sie nie da to stajnia pada po prostu) . JAzda konan sie egalitaryzuje szybko
                      • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:05
                        Ja nie mówię, że jest to sport wyłącznie dla najbogatszych. Ale też nie dla niższej klasy. Średnia klasa jak najbardziej się na ten sport łapie.
                        I do kosztów lekcji trzeba dopisać też dojazdy. Stajnie mieszczą się zwykle poza miastem lub na jego obrzeżach. I tak łączny koszt (wersja minimum - czyli wspomniane dwie jazdy w tygodniu) spokojnie oscyluje w kwocie 300-400 zł miesięcznie. Jak na warunki polskie to jest kwota dla klasy średniej, ale już raczej nie dla niższej i osób z problemami finansowymi (nie e-matkowymi typu nie stać mnie na Diora).
                        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:07
                          Może napisałam niejasno. To sport dla klasy wyższej i średnie, ale nie niższej. Poza wyjątkami typu jakiś właściciel stajni zgadza się by jedna osoba na całą stajnię miała lekcje za darmo lub za usługi stajenne (ewentualnie po znajomości). Tyle.
          • vaikiria Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:59
            Ale konie nie są na multisport a siłka czy basen już tak smile
    • beataj1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:28
      Kiedyś jakiś dziadek mnie obsobaczył w drzwiach w empiku. Powiedział coś w stylu że jestem niewychowanym szczeniakiem (w sensie ze facetem). Nawet nie zareagowałam w takim szoku byłam. Tym bardziej że widać po mnie ze jestem baba. Miałam fuksjowa czapkę i dosyć wyrazisty makijaż. O solidnym biuście nie wspomnę.
      Do tej pory nie wiem na jakiej podstawie zostałam "szczeniakiem"...
      • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:38
        gender, pani, wszędzie gender wink
      • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:42
        Młodo wyglądasz smile
        Mnie kiedyś pijak obsobaczył, że siedzę w tramwaju, niewychowana nastolatka, miałam 27 lat, a jak to powiedziałam pijaczkowi, to od razu stwierdził, że mam dalej siedzieć.
        • beataj1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:47
          A tam młodo. Dziadek chyba niedowidzial to jedyna możliwość. zresztą wydaje mi się że dziadek był z pokolenia dla którego wszyscy poniżej 50 roku życia to szczeniaki smile
        • melancho_lia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:46
          Mnie kiedyś zaczepila babka z psem pod przychodnią i spytala "Na co ci dziecko w TYM wieku? Do szkoly trzeba chodzić!"- mialam wtedy 25 lat, syn roczek.
          • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:53
            Jak na dzisiejsze czasy trochę wcześnie wzięłaś się za tę robotę big_grin Teraz średnia wieku to 28 lat (w Polsce, w innych krajach nieznacznie mniej lub nieznacznie więcej).
            • melancho_lia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:09
              Moze i wcześnie. Moze młodo wyglądałam (na 15 lat na przykład tongue_out )
    • lilly_about Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:42
      Rzadko miewam takie sytuacje, a jak już, to ktoś przeprasza, ja przepraszam i jest ok. Kolesiowi sie spieszyło, tobie nie, moze miał słabszy dzień i wyrwało mu sie niekulturalne słowo. Nie rozkminiałabym.
      • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:42
        A czemu ma nie rozkminiać? To forum by zdechło, jakby się nie rozkminiało takich rzeczy.
        • lilly_about Re: Je...na turystka! 19.01.17, 10:52
          W sumie racja
    • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:07
      Cham tu, chamka tam, dziewczyny wy oszalałyście. Radzę dużą porcję autorefleksji, bo w życiu jest niestety tak, że jak krzykniesz w las, tak ci odpowie. Więc jak ktoś was atakuje, to zwykle dlatego, że wyczuwa u was agresję na kilometr, a to się udziela i/oraz budzi opór. Mniej myślenia o odstraszającym ciuchu i minie "nie zaczepiaj mnie, bo ci oddam", a więcej luzu w reakcjach i zwyczajnego uśmiechu. Nie jestem osobą, która daje sobie dmuchać w kaszę, potrafię walczyć o swoje, jak trzeba, ale takie sytuacje jak opisane w ogóle mi się nie zdarzają, pewnie dlatego, że nie dopatruję się u obcych ludzi złych motywów i nie zakładam z góry, że chcą mi coś złego. Bardzo polecam. Świat wygląda od razu inaczej i jazda w tramwaju, czy wyjście do miasta mogą nawet sprawiać przyjemność. A w razie takiej niezrozumiałej napaści z otoczenia radzę po prostu przeprosić (ale bez ironii) i życzyć miłego dnia, niespodziewana grzeczność wytrąca ludziom wiatr z żagla i wcale nie świadczy o naszej słabości. Nie trzeba ciągle udowadniać jakim się jest twardym komandosem, w życiu jest wystarczająco dużo innych trudnych momentów, w których ta energia nam się jeszcze przyda.
      • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:10
        Rzadko mi się zdarza, że mam ochotę podpisac sie pod każdym Twoim słowem. To jest własnie ten moment.
      • sayyida Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:11
        Ależ nie trzeba BYĆ chamem, żeby odstraszyć kogoś, kto ma gorszy dzień i chce się powyżywać na słabszym. Trzeba nie wyglądać na słabszego, nie w sensie fizycznym. Niektórzy ludzie mają w sobie coś takiego naturalnie, inni potrzebują wypracować. Nie wiem, co to - postawa, sposób poruszania się, spojrzenie - co wzbudza szacunek. Szacunek, nie strach.
      • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:15
        Wyczuwa agresję i atakuje i to wina naszej agresji?
        Aha.
        I sądzisz, że taka postawa jest słuszna? To brzmi prawie jak miała na sobie mini, więc tego chciała.
        • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:44
          Widzisz, ja nie szukam winnego, bo to, kto ma w takiej sytuacji rację nie ma dla mnie znaczenia. Ja staram się znaleźć pragmatyczne rozwiązanie, by ludzie mnie nie zaczepiali. I dllatego nie reaguję na ulicy agresją na agresję i do tego staram się nie prowokować moją postawą (to nie ma nic wspólnego z ubiorem). Bo nawet psy wyczuwają negatywne nastroje, u innych psów, a także u ludzi, dlatego przy problemach z agresywnymi psami bardzo znany amerykański trener, behawiorysta, tzw. "zaklinacz psów" Cesar Millan zaczyna nie od terapii psa, a od "terapii" właściciela. Ludzie nie zdają sobie często sprawy, że zachowują się agresywnie, niepewnie, czy w inny sposób wyzywająco na własne zwierzęta, które czują się wtedy poirytowane, niepewne i reagują nieadekwatnie do sytuacji. I nie agresja wtedy pomaga, a opanowanie, spokój, pewność siebie i wyluzowanie. Pozytywna emanacja. My też jesteśmy zwierzętami stadnymi i podobnie jak psy wyczuwamy nastroje i klimaty naszego "stada". W odróżnieniu od zwierząt zdolni jesteśmy jednak do autorefleksji i potrafimy nasze nastroje samodzielnie modyfikować, co bardzo często się przydaje. Ale oczywiście nie musisz tego stosować, możesz żyć ze swoim przekonaniem, że inni to agresywne chamy i trzeba się przed nimi agresywnie bronić, to twoje nerwy, nie moje.
          • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:09
            Tak, ale w twoim poście postawiłaś wszystko na głowie. Ja zwykle ustępuję, jestem uprzejma, zabijam Uśmiechem, nie Śmiechem i sytuacja znika, ale czasem widzę, jak dana osoba działa i nie mam zamiaru ustąpić, bo to, że ona ma zły dzień, nie oznacza, że jest panem przestrzeni wokół siebie i z drogi śledzie, pikling jedzie. I wtedy na agresję werbalną czy fizyczną odpowiadam agresją. No, ale to się zdarza bardzo rzadko, nie budzę agresji, mam miłą twarz i jednak wzbudzam respekt, no, z wyjątkiem Romów, ale to już wspomniałam.
            • alpepe Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:10
              z wyjątkiem u Romów, ale to inna mentalność, oni się nie ucywilizują.
              • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:30
                To tak jak u mnie.
      • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:18
        snakelilith napisała:

        > Cham tu, chamka tam, dziewczyny wy oszalałyście. Radzę dużą porcję autorefleksj
        > i, bo w życiu jest niestety tak, że jak krzykniesz w las, tak ci odpowie. Więc
        > jak ktoś was atakuje, to zwykle dlatego, że wyczuwa u was agresję na kilometr,
        > a to się udziela i/oraz budzi opór.

        Taaaaa, a jak gwałci to dlatego, że chętna była. Kopnięta w niemieckim metrze dziewczyna musiała być bardzo agresywna.


        > A razie takiej niezrozumiałej napaści z otoczenia radzę po prostu przeprosić (
        > ale bez ironii) i życzyć miłego dnia, niespodziewana grzeczność wytrąca ludziom
        > wiatr z żagla i wcale nie świadczy o naszej słabości. Nie trzeba ciągle udowad
        > niać jakim się jest twardym komandosem, w życiu jest wystarczająco dużo innych
        > trudnych momentów, w których ta energia nam się jeszcze przyda.

        z tym się zgadzam.

        • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:30
          nenia1 napisała:

          > Taaaaa, a jak gwałci to dlatego, że chętna była. Kopnięta w niemieckim metrze d
          > ziewczyna musiała być bardzo agresywna.

          Ja nie piszę o gwałtach i kryminalnych atakach, a o zwykłej codziennej agresji. Więc jeżeli zawsze tak reagujesz wrzucając wszystko do jednego worka, to nie dziw się, że ktoś zachowuje się w stosunku do ciebie niegrzecznie, niektórych takie mało inteligentne zachowanie bardzo prowokuje.
          • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:46
            Ty potrafisz rozmawiać bez wtrętach o cudzej inteligencji? Masz jakieś kompleksy w temacie?
            Jesteś po prostu kolejną, dość nudną bo przewidywalną manacją idealnej ematki, która zawsze wpada w takie wątki z szeroko otwartymi oczami, bo "jej się nigdy nie zdarzyło, pewnie dlatego, że roztacza wokół zajebistą aurę i steruje nią zachowaniami innych ludzi, co poleca innym".
            A nie zdarzyło ci się pewnie głównie dlatego, że mieszkasz od wielu, wielu lat na co dzień w DE, gdzie, jak zazwyczaj sama głosisz, jest inna mentalność otaczających cię ludzi.
            Oczywiście nie da się zaprzeczyć, istnieją ludzie, którzy w jakiś sposób prowokują agresję w swoim kierunku, jednak twoja wypowiedź do autorki wątku brzmi w typowo ematkowy sposób czyli kolejna idealna ematka, której się nic nie zdarza, bo jest taka super i wszystkim to poleca versus ofiara losu, która z pewnością sama sobie winna. Nie można napisać czegoś zwyczajnie, bez tej złośliwości i nadęcia, szczególnie polecając innym grzeczność i uśmiech na co dzień?
            • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 16:53
              nenia1 napisała:

              > Ty potrafisz rozmawiać bez wtrętach o cudzej inteligencji? Masz jakieś kompleks
              > y w temacie?

              Ja doskonale wiem, że mnie nie cierpisz, bardzo cię irytuję i tak naprawdę nie argumentujesz tu w ogóle z moją tezą, a chcesz mi po prostu d....dolić. Już twój pierwszy post doskonale to pokazał, a przywaleniem się do mojego miejsca zamieszkania dodatkowo się kompromitujesz. Ale twój fan kaznodzieja ci pewnie przyklaśnie, znowu zdobyłaś u niego kilka punktów.
              • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 16:57
                Nie do końca się tu akurat z nią zgadzam. Osoby "nie uśmiechnięte" też mają prawo do poszanowania swojej osoby w przestrzeni publicznej na równi z tymi "uśmiechniętymi". Ja na przykład uśmiecham się rzadko. Czy tylko z tego powodu ktoś ma mnie traktować gorzej?
                • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:07
                  kaz_nodzieja napisał(a):

                  Ja na przykład uśmiecham się rzadko. Czy tylko z tego powodu ktoś m
                  > a mnie traktować gorzej?

                  Traktować gorzej niż na to zasługujesz nie powinien, ale z zaciśniętą gębą nie wzbudzasz po prostu sympatii, dlatego nikt nie potraktuje cię lepiej. To tylko twoja strata.
                  • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:09
                    Nie mam zaciśniętej twarzy. Mam wygląd neutralny. Zresztą jak dobre 90% polskiej ulicy.
              • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:26
                snakelilith napisała:

                > Ja doskonale wiem, że mnie nie cierpisz, bardzo cię irytuję i tak naprawdę nie
                > argumentujesz tu w ogóle z moją tezą, a chcesz mi po prostu d....dolić.

                E tam, nigdy nie rozumiałam tych dziewczęcych zawiłości, z tą się zgadzam bo ją lubię, a z tą nie zgadzam bo nie lubię. Oczywiście, mam swoje sympatie i antypatie, ale zawsze się staram, przynajmniej na poziomie świadomym, dyskutować z tezą a nie uzależniać zdanie od sympatii do kogoś, co czasem zresztą utrudniało mi życie, bo ludzie, a kobiety zwłaszcza, jakoś tak właśnie często myślą, nie zgadza się ze mną znaczy nie lubi mnie. O nie, nie, kółka wzajemnej adoracji nie dla mnie, właśnie z tego powodu.

                Napisanie, że mieszkasz w DE jest przywaleniem? A to nie wiedziałam, sorry.
                • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:40
                  To całkiem jak u mnie smile
      • ola_dom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:26
        snakelilith napisała:

        > Cham tu, chamka tam, dziewczyny wy oszalałyście.

        No jak ktoś bez powodu rzuca Ci, że jesteś "je...ana" - to JEST chamem, jakkolwiek by nie pragnąć rozumieć i tłumaczyć jego złego dnia, zdenerwowania, zniecierpliwienia, frustracji seksualnej, czy czego tam chcieć.

        > A w razie takiej niezrozumiałej napaści z otoczenia radzę po prostu przeprosić
        > (ale bez ironii) i życzyć miłego dnia

        O.K., mogę wyrozumiale i ciepło zareagować, jak ktoś wyrazi swoje - moim zdaniem nieuzasadnione - zniecierpliwienie - ale jak mnie obrzuca wulgarnymi epitetami - to jednak przekroczył tę granicę, za którą przepraszać nie zamierzam. Wtedy mogę popukać się w czoło, albo się ironicznie zaśmiać.

        W opisywanej sytuacji - gdyby delikwent się rozzłościł na danaide i palnął coś w stylu "no turystka, patrzcie ją...!", "turystka na spacerek się wybrała...", etc. - Twoja metoda jest jak najsłuszniejsza.
        Jednak tutaj ta granica została grubo przekroczona.
        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:29
          A wystarczyło powiedzieć "przepraszam", autorka by się odsunęła, Pan by przeszedł i tyle. Niedawno szłam dość powoli i dwóch młodych facetów w sportowym ubraniu zamiast mnie wyzywać czy rugać zwyczajnie użyło tego staroświeckiego jak widać słowa. Miał siłę powiedzieć "j.... turystka", a nie miał siły powiedzieć "przepraszam"?
        • vaikiria Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:38
          Nic nie zrozumiałaś. Wystarczyło powiedzieć, koniecznie z uśmiechem, ale takim miłym, że bardzo pana przepraszasz za to, że zirytowałaś go swoją postawą i więcej nie będziesz smile
        • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:39
          ola_dom napisała:

          > No jak ktoś bez powodu rzuca Ci, że jesteś "je...ana" - to JEST chamem, jakkolw
          > iek by nie pragnąć rozumieć i tłumaczyć jego złego dnia, zdenerwowania, zniecie
          > rpliwienia, frustracji seksualnej, czy czego tam chcieć.

          No to jest, ale mnie obcy ludzie nie interesują (jeżeli nie atakują kogoś fizycznie i mogliby zrobić komuś prawdziwą krzywdę). Nie tłumaczę sobie ich zachowania w celu usprawiedliwiania ich agresji, a tylko po to by samemu zachować równowagę ducha. Widząc się ciągle w roli biednej ofiary, a przymus aktywnej obrony jest stawianiem się w pozycji ofiary, sama uprzykrzasz sobie dzień. Twoja racja w konflikcie z obcą osobą do niczego ci się bowiem nie przyda.
          • ola_dom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:03
            snakelilith napisała:

            > a przymus aktywnej obrony jest stawianiem się w pozycji ofiary

            Wydaje mi się, że przepraszanie w tej sytuacji jest nim wcale w nie mniejszym stopniu.
            • snakelilith Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:02
              ola_dom napisała:

              > Wydaje mi się, że przepraszanie w tej sytuacji jest nim wcale w nie mniejszym s
              > topniu.

              Przepraszanie nie jest przyznawaniem się do winy, a chwytem wytrącającym chama z kontekstu. On bowiem też uważa cię za chamkę i swoje chamstwo za słuszne. Grzeczność nie działa na każdego chama, ale nie każdy jest chamem zawodowym, większość to chamy sytuacyjne, ludzie, którym coś akurat mocno sfrustrowało i nie wiedzą dokąd z negatywną energią.
        • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:52
          Ola, nie chodzi o to, by chamstwo usprawiedliwać lub tolerować, ale o to, by nie odbierać go zbyt osobiście. Rozumieć, że inny człowiek, który znalazłby się na drodze chama, zostałby potraktowany tak samo. Nie pytać "dlaczego ja? ", bo to pytanie nie ma sensu.
          • ola_dom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:00
            lady-z-gaga napisała:

            > Ola, nie chodzi o to, by chamstwo usprawiedliwać lub tolerować, ale o to,
            > by nie odbierać go zbyt osobiście.
            > Nie pytać "dlaczego ja? ", bo to pytanie nie ma sensu.

            No właśnie. Facet ma problem, a nie ja. Dlatego pukam się w czoło (choćby tylko w myślach), ale nie widzę powodu, żeby go przepraszać. Wolę olać i już.
            • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:07
              Nie, przepraszanie to przesada, dowcipkować z chamem nie zamierzam, bo i tak się nie pozna n żartach smile Natomiast ogolny wydźwięk tego, co pisze Snakelilith do mnie trafia. Nie widzę sensu rozkminek pt "kim on (czy ona) jest, jak jest ubrany, ile ma pieniędzy, kim ja jestem, jak wyglądam i jaki to wszystko ma to związek z jego zachowaniem". Ja w tym widzę kompleksy.
              • ola_dom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:17
                lady-z-gaga napisała:

                > Nie widzę sensu rozkminek pt "kim on (czy ona) jest, jak jest ubrany,
                > ile ma pieniędzy, kim ja jestem, jak wyglądam i jaki to wszystko ma to
                > związek z jego zachowaniem". Ja w tym widzę kompleksy.

                Absolutna zgoda.
                Odnosiłam się tylko do tej konkretnej sytuacji i konkretnej rady.
                Natomiast sama już dawno nauczyłam się, że tego typu sytuacji nie przyjmuje się do siebie - bo to nie ja jestem w nich "problemem", tylko na wierzch wychodzą problemy gościa, który się tak zachowuje. A co mi do jego problemów?
                Chociaż, jak ktoś mnie zwyzywa - to trudno jest tak całkiem i od razu olać, nawet jak wiem, skąd się to bierze. Ale analizować - w żadnym razie.
                • nenia1 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 15:02
                  To chyba jeszcze zależy jak się podchodzi do analizy i co ma być jej celem. Wyciągnąć wnioski z sytuacji to jednak co innego niż rozpamiętywanie jej.
              • pade Re: Je...na turystka! 19.01.17, 14:19
                Ja też.
      • vaikiria Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:36
        Jasne, gwałt bierze się z nieodpowiedniego stroju, przemoc w domu z za słonej zupy, a atak chama na ulicy na pewno jest sprowokowany przez ofiarę. Prezentujesz dresiarski sposób myślenia, bo to dresiarz wali po mordzie za nieodpowiednie spojrzenie.
        Mam prawo poruszać się po ulicy bez uśmiechu, bo nie mam nastroju, żeby cieszyć pysk, albo bo mi chomik zdechł, czy to już jest powód, żeby mnie ktoś zaatakował?
        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:48
          Ja codziennie poruszam się bez uśmiechu po ulicach. Nie lubię się uśmiechać. Komu to szkodzi?
      • asia_i_p Re: Je...na turystka! 19.01.17, 21:52
        Czy ja wiem? Kiedyś, jeszcze jako licealistka splotłam się z panią parasolami. Grzecznie przeprosiłam, choć powiedziałabym, że wina była nieoczywista, a ona wtedy mnie ochrzaniła od góry do dołu, tak, jakbym przepraszając ustaliła hierarchię. Da się oberwać nie emanując agresją.
    • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:08
      Chyba kazdemu sie zdarza? Raczej rzadko albo nie rozpamietuje - raz trafilam na waruatke ktora mnie zwymyslala od najgorszych (bo dziecko przeszlo na koniec tramwaju gdy kasowalam bilet) i raz tz zostal uderzony przez przypadkowa babke z calwj sily na ulicy po czym pani oddalila sie. Przwaznie pijacy i zebrzace kobiety sie do mnie dowalaja ale to dlatego ze mam pozytywny wyraz twarzy.
      • melancho_lia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:38
        Serio babka walnęla celowo Twoje dziecko i sobie poszla?
        • ichi51e Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:32
          Nie dziecko tylko ojca dziecka. Po prostu podeszla i z calej sily walnela go piescia po czym oddalila sie. Do dzis nie wiadomo o co kaman a na pewno sie nie znali bo to bylo na wakacjach zagranicznych. Dzieki bogu za tyle - w Japonii byl kiedys przypadek ze facet w metrze w godzinach szczytu wyjal kose i zaczal dzgac ludzi na okolo. Nim cos zrobili 11 osob zabil. Ludzie po rpostu nie mieli gdzie uciekac nikt nie wiedzial co sie dzieje.
    • tully.makker Re: Je...na turystka! 19.01.17, 11:30
      Autorem słów był młody, wykształcony?, z wielkiego miasta?; w ręku papieros elektroniczny (ostatni szczegół może nieistotny).

      Ten jeden szczegol mowi, z kim miałas doczynienia. Trudno, kazdy ma prawo do zycia. Nie przejmuj sie.
      • zlababa35 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:58
        Z kim, z kim? Bo klasyfikacja pt. leming była już miażdżona przez pierdylion postów powyżej wink.
        • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:56
          mnie się zdaje, że jest ironia smile
      • danaide Re: Je...na turystka! 19.01.17, 15:47
        Zmieniłam zdanie. Zapewne skończył mu się wkład i leciał do sklepu, żeby mu fajkę nabili, a ponieważ nie mógł zajarać to miał mega stresa!
        • kaz_nodzieja Re: Je...na turystka! 19.01.17, 17:00
          A tak swoją drogą najbardziej nerwowi w kolejce są palacze. Jak widzę, że ktoś w kolejce przestępuje z nogi na nogę to już wiem, że sprzedawczyni zaraz usłyszy "Elemy lajty poproszę".
          • mozambique Re: Je...na turystka! 20.01.17, 11:48
            cos w tym jest , jak widze w jakiejs poczekalni jak ktos siedzi i bez przerwy "podskakuje " mu kolano to na bank palacz
    • ga-ti Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:35
      Weszłam w wątek sprawdzić o co chodzi, bo cały czas odczytuję tytuł: 'Je! Naturystka!' I zastanawiałam się, kto zaczął egzotyczne wakacje big_grin
      • lady-z-gaga Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:42
        przyznaj, że liczyłas na zdjęcia big_grin
      • fadilla Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:48
        big_grin
    • kropkacom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:42
      Kiedyś stałam na przystanku z koleżanką ze studiów i jedna pani zaczęła na nas słownie napierać czemu nie jesteśmy o tej porze w kościele. Jak od tampona z Gdańska dodam, że to było w Toruniu. wink
      • melancho_lia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:45
        W Toruniu to obowiązkowo w kościele trzeba być !

        • kropkacom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:48
          No raczej. Dodam, że to była niedziela. smile
          • melancho_lia Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:51
            Trzeba bylo zapytać czemu ona nie jest w kościele.
            • kropkacom Re: Je...na turystka! 19.01.17, 12:54
              Coś tam z nią grzecznie (zaznaczam) dyskutowałyśmy więc może to pytanie padło. Dzisiaj bym ją zignorowała.
              • zlababa35 Re: Je...na turystka! 19.01.17, 13:00
                W czasach LO kiedyś starsza pani na przystanku wyzywała mnie i moją kumpelę od "Żydowic".
                W stylu, co za Żydowice, co za Żydówy tu stoją, skąd się tu wzięły i takie tam.
                Przyznam, że byłam wtedy w lekkim szoku wink.
        • wielki_uscisk Re: Je...na turystka! 20.01.17, 00:45
          melancho_lia napisała:

          > W Toruniu to obowiązkowo w kościele trzeba być !

          A to nie wystarczy radia mieć włączonego? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka