danaide
19.01.17, 08:57
- usłyszałam wychodząc z CH w Wawie. Ubrana byłam w barwy ochronne, kaptur na głowie, plecaczek na plecach, a w ręku duża kolorowa torba zakupowo-transportowa (choć nie w osławioną kratkę). Autorem słów był młody, wykształcony?, z wielkiego miasta?; w ręku papieros elektroniczny (ostatni szczegół może nieistotny). Zmierzał do CH, wybraliśmy podobną, najkrótszą trasę i trudno było się wyminąć. Mając przed sobą perspektywę starcia zwolniłam, on przeszedł pędem, trącając mnie mocno i komentując jak w tytule.
Wróciłam do domu w Śródmieściu zastanawiając się, czy tylko ja tak mam czy inni też. Tytułem innego przykładu, miałam kiedyś w szkole taki incydent, że zostałam zaatakowana przez jedną z matek - bo siedziałam na ławce? (jak przyszłam było sporo miejsca, usiadłam z boczku pomagając córce w rozbieraniu się). Teraz czytam wątek szalonej-matematyczki, mnóstwo wpisów w stylu "należało Ci się" (tzw. wtórna wiktymizacja). A przecież na początku t y l k o stała i czytała... Znów - stając komuś na drodze.
Czy często Was atakują/tykają? Czy pozwalacie na to? Jak reagujecie? Czym to tłumaczycie (postawa atakujących/postawa atakowanych)?