Dodaj do ulubionych

Chyba nie wiem kim jestem :(

20.01.17, 13:49
Mam teraz wielkiego dola, zaburzenia nerwicowo-depresyjne i okropne mysli.
38 lat, swiazek od 22 lat!, dziecko, praca, kredyt i okropne leki ze to juz wszystko.
Nie mam pomyslu na siebie, zakochalam sie szalenczo w wieku 16 lat, (w domu milosci nie bylo)
i cale moje dorosle zycie bylo podyktowane temu zwiazkowi. Jest roznie, ale kochamy sie, natomiast czuje ze ten zwiazek mnie ograniczyl, nie wiem kompletenie co bym chciala robic.
mialam marzenia o podrozach ale to by sie wiazalo z rozstaniem wiec odpuscilam.

Ojciec mi zawsze mowil ze moge wszystko osiagnac co chce i czuje ze to mnie meczy, ze mialam byc wyjatkowa, cos osiagnac a moje zycie jest nudne, jalowe.
Kocham partnera i dziecko. Czuje sie z nimi szczesliwa ale ostatnio mam okropne leki, czuje ze sie dusze, chce uciec.

Zaczelam terapie. terapeuta mowi ze chec bycia wyjatkowa to efekt wychowania kiedy bylam nagradzana za sukcesy. Ok, niech i tak bedzie, ale ja mam poczucie ze mnie juz calkiem nie ma, nawet drobnych codziennych zainteresowan nie mam sad uzaleznilam sie od partnera, wszystko robimy razem. Jestem strasznie zlakniona akceptacji, milosci i on mi to daje. Kocha mnie taka jaka jestem, nigdy nie krytykuje. Ale ma swoje zajecia, zainteresowania a ja sie tylko podlaczam pod niego.... Boje sie ze nic mnie w zyciu nie spotka, ze takie jalowe, nudne bede prowadzic, az zrobie sie stara i bede zalowac tak jak juz zaluje ze zmarnowalam swoje zycie.

Czytam te wszystkie artykuly zeby zaczac robic to co sie kocha, zeby zycie nie przecieklo przez palce a ja cholera nie wiem co robic. Bo jedyne co kocham to podroze i mialam marzenie zeby cale zycie gdzies byc indziej, ale czy to nie forma ucieczki przed problemami.

a do tego panicznie boje sie smierci.
Ja pierdziele jak to wszystko czytam to jestem zalamana sad

Wiem ze to nie jest wlasciwe forum na takie rozkminy, ale moze ktoras z was ma, miala podobnie?
Obserwuj wątek
    • przeciwcialo Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 13:57
      Zapisz się na kurs językowy. naprawde. Mnie to w pewnym momencie uratowało . Miałam odskocznie, inaczej mogłam patrzec na realny swiat. I niech to będzie język którego nie znasz, zadne szlifowanie.
      • triss_merigold6 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:20
        Może coś bardziej dynamicznego niż kurs językowy?
        • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:27
          No tylko co? Kurs jezykowy dobry pomysl.
          • triss_merigold6 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:31
            Nie wiem, osobiście wolałabym coś bardziej podnoszącego adrenalinę. Mnie bawią strzelnica, jazda konna, zwiedzanie zamków i parę innych rzeczy.
            • przeciwcialo Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:34
              Mnie kurs zajął cialo i przedewszystkim umysł. No ale może faktycznie ktos może potrzebowac więcej adrenaliny. Jakis boks czy cos w ten deseń.
              • triss_merigold6 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:37
                Krav maga.wink
          • sfornarina Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:36
            > No tylko co?

            Wspinaczka wink
            • mid.week Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 18:43
              O tak, wspinaczka jest świetna na oczyszczenie umysłu. Nie można myśleć o niczym innym tylko o kolejnym kroku na ściance.
      • turzyca Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 16:00
        I w zaleznosci od tego, jak bedzie chciala ulozyc sobie dalej zycie, moze ten kurs potraktowac jako pierwszy, pierwszy krok do podrozy. Pojsc na jezyk turystyczny typu hiszpanski czy portugalski, cos czym sie mowi w rajcujacych ja kierunkach, jak dziecko podrosnie to zrobic sobie uprawnienia przewodnickie na miejscu i zaczac oprowadzac turystow, potem dorobic uprawnienia pilockie, a potem isc na rezydenture, blizsza i dalsza.


        Btw. na lobbowych forach byla taka forumka Maggianna, ktora dla mnie jest idealnym przykladem, jak mozna laczyc marzenie o podrozowaniu z rozsadnym zyciem. Pracuje na pelen etat w mocno wyczerpujacej branzy ale cale urlopy spedza w bardzo odleglych miejscach. Planuje to z wyprzedzeniem czesto dwuletnim, zeby trafic w tanie bilety i takie tam. Po sasiedzku mam podobny przyklad, czlowieka ktory pracuje jak mroweczka, jak jest na miejscu, ale potem znika na dwa tygodnie gdzie nie ma zasiegu i wedruje po jakichs stepach Azji, Bangkokach itp
    • czekoladazzurawina [...] 20.01.17, 14:14
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • jola-kotka Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:22
        Lepiej ci?
    • swiecaca Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:19
      a nie możesz realizować marzenia o podróżach bez rozstania?
      • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:26
        Jak? Nie marze o wyjezdzie na urlop tylko spedzeniu zycia na podrozach. A razem sie nie da bo praca, kredyt.
        • ichi51e Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:40
          No ale na poczatek mozesz popodrozowac lokalnie - przewaznie okazuje sie ze te podroze to sa przereklamowane. Okazuje sie ze fajnie jest marzyc o zyciu w podrozy ale gdy gdzies wyjedziesz to po 7 dniach chcesz do domu uncertain
          Dlatego najlepiej zaczac na mala skale - dlaczego to trzeba pojechac nad wielki Kanion a nie w gory stolowe? Podroz to podroz
        • princess_yo_yo Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:42
          zycie jako podroznik to takie troche marzenie zapychacz zeby nie bardzo dalo sie zrealizowac? jestes pewna ze jedynym co teraz stoi na przeszkodzie szukania siebie w podrozy to zwiazek?

          na poczatek zaplanuj sobie tygodniowa albo troche dluzsza 'podroz' bez rodziny i zobaczysz jak ci sie podoba w kontekscie tego na razie wielkiego niezbyt spelnialnego marzenia.

          potrzebujesz niezaleznosci wiec troche to potrwa zeby sobie znalezc wlasne zainteresowania - nowy sport to dodatkowe endorfiny, moze cos kreatywnego albo dzialalnosc dobroczynna?
        • kk345 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:17
          To zacznij od podróży urlopowych, zawsze to zmiana otoczenia, inna perspektywa spojrzenia na swiat.
          Moze jakieś zajecia babsko-grupowe: zumba, joga, cokolwiek, co wymaga wyjścia z domu bez męża?
        • obrus_w_paski Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 10:18
          Tak naprawdę życie podróżnika jest samotne, czasem smutne i ogólnie jestem pewna ze jeśli do teraz nie zrobiłaś większej "podróży" to znaczy ze miałaś powody i po prostu takiej duszy nie mas.
          Może warto zmienić wasze urlopy, zeby były bliższe twoim wyobrażeniom o pozdrozach, coś bardziej intensywnego, odległego, dziwnego
        • minor.revisions Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 23.01.17, 02:55
          wynająć komuś mieszkanie na rok żeby spłacał przez ten czas kredyt i ruszyć razem w podróż
      • annpierle Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:37
        Moim zdaniem, życie nie musi być wypełnione czymś wyjatkowym. Miałam podobne stresy, ale w moim przypadku były one projekcyjne, bo mialam wtedy 20 lat, ani męża, ani dzieci. Miałam wrażenie, takie wewnętrzne, niesformulowane, że coś muszę osiągnąć, w czymś blysnac, do czegoś wielkiego dojść. ... jak mnie to deprymowalo, przytlaczalo! Az wreszcie, kiedy do mnie dotarło, że tak czuję, powiedziałam sobie - tym razem slowami i głośno - że nie. Nie muszę niczego wielkiego dokonać, nie muszę zostawić swojego imienia dla potomnosci, mogę sobie spokojnie zyc jak miliardy innych przede mną i po mnie.
        Jak mi to pomogło ! Poczułam się wtedy, jakby mnie ktoś uwolnił. Deprecha odpadła jak ręką ujął.
        A potem zainteresowania pojawiły się same, w zależności od okoliczności, od spotkań, od nowych znajomości. .. nie jestem autorytetem światowym w zadnej dziedzinie, ale nigdy się nie nudzę. Nie mam presji.... i jest mi z tym (bez tego?) tak dobrze...
        • nie-mama Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 20:53
          Annpierle, bardzo mi sie podoba twoje podejscie!

          Mam podobne kryzysy jak autorka czasem i sproboje pomyslec o nich tak jak ty. Dzieki za inspiracje!
          • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 08:15
            Mnie teżsmile
          • annpierle Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 08:24
            smile
            • annpierle Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 08:27
              Ja tego drzewka chyba nigdy z telefonu nie okielzne. Chciałam pod nie-mame ...
              Ale do pade tez sie usmiechne, i tak ogólnie, na dzień dobry ☺
              • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 09:15
                😊
              • annpierle Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 09:30
                Chryste, okielznam.
                Nie tylko drzewko mi sie z rak wymyka!
    • jola-kotka Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:24
      Pracujesz? Co robisz w zyciu? Jesli nie to albo praca albo moze jakis wolontariat cos co sprawi ze wyjdziesz z domu.
      • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:25
        Pracuje.
    • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:24
      Wiesz chcialabym byc kretynka. Doceniam to co mam ale mam straszne leki wiec wierze ze mam jakis problem, nie zyje tak jak bym chciala. Mam te mysli co jakis czas od wielu lat ale teraz mnie sieklo
      • jola-kotka Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:33
        Idz do psychiatry pomoz sobie farmakologicznie ,wiesz jak koncza sie silne depresje? A to na lagodny stan juz nie wyglada.
      • princesswhitewolf Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 01.02.17, 15:30
        >nie zyje tak jak bym chciala

        twoje wyobrazenia o zyciu jakie bys chciala niekoniecznie sie maja do tego jak realnie by to wygladalo. Obawiam sie ze marzenia sa zazwyczaj nadmiernie podkolorowane.
    • cauliflowerpl Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:25
      Rower!
      Endorfiny + turystyka lokalna + nowe znajomosci (to ostatnie juz zalezy od Ciebie).
      Wiem, ze nie sezon, ale cialo mozesz juz zaczac przygotowywac, i jak tylko dzien sie wydluzy i temperatury wzrosna - na koñ.

      Sama tez mozesz podrozowac weekendowo i niedaleko, ja to nazywam "mikroturystyka" i uwielbiam, zwlaszcza samotne, krotkie wypady.
      • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:28
        Masz racje. Bardzo lubie rower.
        • 3-mamuska Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 16:07
          Zacznij od małych kroczków.
          Usiad zrelaksuj sie jakaś muzyka ,i pomysł czy masz jakies drobne marzenia.
          Od nich zacznij, jedna godzina w tygodniu dla ciebie.
          Treningi, języki obce.
          Ja pokochałam jade konna. W wieku 35 lat.
    • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:30
      Dzieki dziewczyny za odzew. Najgorsze ze ja juz jestem w takim stanie ze caly czas czuje lek. Kiedy takie rady poprawialy mi humor, cos tam robilam ale po chwili wszystko wydawalo mi sie bez sensu
      Chyba mam depresje od lat...
    • d.o.s.i.a Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:31
      Nie ma nic nienormalnego w tym co myslisz. Ale rzeczywiscie kazdy z nas musi sobie uswiadomic, ze nie jest jakis wyjatkowy i zycie jest dla wiekszosci z nas wlasnie takie - zwykle. Co nie znaczy, ze nie warto czegos w nim zmieniac od czasu do czasu. Jesli czujesz, ze nie masz nawet drobnych codziennych zainteresowan, nic Cie nie cieszy, wszystko jest jalowe i nudne, to powaznie rozejrzalabym sie za diagnoza w kierunku depresji, bo anhedonia, czyli dokladnie to co czujesz, to jedna z jej manifestacji. Poczucie braku przyszlosci to tez oznaka depresji.

      Jesli kochasz podroze to jedz, dlaczego nie? Albo zacznij pisac bloga o podrozach. Planuj cos, rysuj palcem po mapie. Poczucie ze sie powinno byc gdzie indziej znam z autopsji i mam na to jedna rade - wyjechac big_grin Bo czasem to poczucie jest jak najbardziej uzasadnione - sa miejsca w ktorych czlowiek czuje sie lepiej, sa miejsca w ktorych czuje sie gorzej.
    • barbaram1 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:49
      1. Odstaw leki hormonalne.
      2. Pojedź do najbliższej koleżanki, siostry, kogoś i ustal (wymusz wręcz) pojechanie na wspólną wycieczkę, na początek nawet jakiś weekend SPA w PL, ale najlepiej tygodniowy wypad gdzieś. Męża postaw przed faktem dokonanym. Działaj szybko, znajdź tani przelot, poszukaj kwatery. To ma wyjść od ciebie, ty masz wszystko załatwić. Koleżanka/siostra, czy ktoś tam wystarczy, że powie można to przemyśleć, to Ty masz nie myśleć tylko działać. Można też pojechać z mężem, ale jak rozumiem, to ma być coś swojego, coś co pozwoli za mężem zatęsknić.
      3. Jak nie kurs językowy, to może zapisz się na Zumbę, albo na inny kurs - coś co pozwoli ci regularnie wyść z domu.
      • aqua48 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:58
        Tak, ja też polecam zaplanowanie od A do Z krótkiej podróży, znalezienie tanich lotów i samodzielny wyjazd. Zobaczysz jak Twoje marzenia wyglądają w zderzeniu z rzeczywistością. Znajdziesz być może fajne hobby, zamiast "sposobu na życie".
        A co ciekawego robicie wspólnie razem z mężem? Tu też bym się postarała o znalezienie jakiejś rozrywkowej działalności, która będzie bawić Was oboje i pozwoli na wyjście poza typowe rozmowy: "marchewkę kupiłeś?"
        • triss_merigold6 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:06
          OMG, na początek niech jedzie sama do Nałęczowa na 3 dni albo w Beskidy. Może okazać się, że zacznie wariować po 2 dniach jak nikt nie będzie do niej mówił i sama nie będzie specjalnie miała z kim pogadać.
          Też jestem za poszukaniem wspólnej aktywności, ale najpierw niech się zastanowi kobieta, co sama lubi i w jaki sposób chciałaby np. spędzić weekend czy ferie/wakacje.
    • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 14:59
      marcowa_aprilla napisała:

      > Mam teraz wielkiego dola, zaburzenia nerwicowo-depresyjne i okropne mysli.
      > 38 lat, swiazek od 22 lat!, dziecko, praca, kredyt i okropne leki ze to juz wsz
      > ystko.
      > Nie mam pomyslu na siebie, zakochalam sie szalenczo w wieku 16 lat, (w domu mil
      > osci nie bylo)
      > i cale moje dorosle zycie bylo podyktowane temu zwiazkowi. Jest roznie, ale koc
      > hamy sie, natomiast czuje ze ten zwiazek mnie ograniczyl, nie wiem kompletenie
      > co bym chciala robic.
      > mialam marzenia o podrozach ale to by sie wiazalo z rozstaniem wiec odpuscilam.

      Nie związek Cię ograniczył, tylko ważniejsze było dla Ciebie zaspokojenie podstawowych potrzeb: bezpieczeństwa i miłości.


      > Ojciec mi zawsze mowil ze moge wszystko osiagnac co chce i czuje ze to mnie mec
      > zy, ze mialam byc wyjatkowa, cos osiagnac a moje zycie jest nudne, jalowe.

      Czyli męczy Cię w głowie głos ojca, który odczytałaś jako nakaz bycia WYJĄTKOWĄ.
      Tylko, ze TY jesteś wyjątkowa, drugiej takiej jak Ty nie ma.
      Pewnie chodzi Ci o jakieś specjalne osiągnięcia. Czujesz przymus zrobienia czegoś wyjątkowego, spektakularnego.
      Spokojne, pełne miłości życie kojarzy Ci się z nudą, jest mało ambitne, brakuje w nim wyzwań.

      > Kocham partnera i dziecko. Czuje sie z nimi szczesliwa ale ostatnio mam okropne
      > leki, czuje ze sie dusze, chce uciec.

      Może nie chcesz uciec od dziecka czy partnera, ale od siebie? Poza tym ucieczka jest naturalną reakcją na lęk. A ten lęk niekoniecznie jest strachem, czasem maskuje wiele innych emocji.

      >
      > Zaczelam terapie. terapeuta mowi ze chec bycia wyjatkowa to efekt wychowania ki
      > edy bylam nagradzana za sukcesy. Ok, niech i tak bedzie, ale ja mam poczucie ze
      > mnie juz calkiem nie ma, nawet drobnych codziennych zainteresowan nie mam sad u
      > zaleznilam sie od partnera, wszystko robimy razem. Jestem strasznie zlakniona a
      > kceptacji, milosci i on mi to daje. Kocha mnie taka jaka jestem, nigdy nie kryt
      > ykuje. Ale ma swoje zajecia, zainteresowania a ja sie tylko podlaczam pod niego
      > .... Boje sie ze nic mnie w zyciu nie spotka, ze takie jalowe, nudne bede prowa
      > dzic, az zrobie sie stara i bede zalowac tak jak juz zaluje ze zmarnowalam swoj
      > e zycie.

      Rozumiem Cię doskonale. Gdy rodzice pokładają w dziecku ogromne nadzieje, z jednej strony go mobilizują, a z drugiej wpajają mu przymus osiągnięć.
      Dlatego nie "jara" Cię "zwykłe" życie.

      >
      > Czytam te wszystkie artykuly zeby zaczac robic to co sie kocha, zeby zycie nie
      > przecieklo przez palce a ja cholera nie wiem co robic. Bo jedyne co kocham to p
      > odroze i mialam marzenie zeby cale zycie gdzies byc indziej, ale czy to nie fo
      > rma ucieczki przed problemami.

      Raczej taksmile
      Poza tym, mam wrażenie, że pisząc o podróżach masz na myśli co najmniej inny kontynent, a podróżować możesz przecież z partnerem i dzieckiem i nie musi być to od razu Australiasmile
      >
      > a do tego panicznie boje sie smierci.

      To raczej lęk przed zmianą. Być może to kryzys egzystencjalny. Coś w środku zmusza Cię do tej zmiany, pewne formuły się już wyczerpały, z jednej strony potrzebujesz czegoś nowego, z drugiej bardzo się boisz, bo potrzebujesz czuć się bezpiecznie.

      > Ja pierdziele jak to wszystko czytam to jestem zalamana sad

      Też byłam załamana, dopóki nie uświadomiłam sobie, że mnóstwo ludzi przechodzi przez to, co ja. Może nie każdy tak mocno, tak świadomie, każdy na swój sposób, ale to jest wbrew pozorom częste zjawisko.
      Nie jesteś samasmile
      >
      > Wiem ze to nie jest wlasciwe forum na takie rozkminy, ale moze ktoras z was ma,
      > miala podobnie?

      To jest właściwe miejscesmile
      • triss_merigold6 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:03
        To się nazywa "Witamy w dorosłym życiu".
        • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:17
          smile
      • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 19:14
        Dziekuje.
    • triss_merigold6 Czy umiesz być sama? 20.01.17, 15:02
      Tak sobie pomyślałam, że Twoje marzenie o życiu w podróży może okazać się mało szczęśliwe w zderzeniu z rzeczywistością, biorąc pod uwagę, że NIGDY NIE BYŁAŚ SAMA.
      Jeśli od 16. roku życia jesteś z tym samym facetem, to nie miałaś okazji życ sama dla siebie, na własny rachunek, na własną odpowiedzialność.
      Na początek spróbuj wyjechać SAMA na 3 dni i zobacz jak się z tym czujesz. I przez te 3 dni nie wydzwaniaj do domu, nie szukaj gorączkowo kogokolwiek z kim dałoby się pogadać czy wypić kawę (w schronisku, spa, na stacji benzynowej, whatever).
      • pade Re: Czy umiesz być sama? 20.01.17, 15:16
        To jest bardzo dobra rada.
        • triss_merigold6 Re: Czy umiesz być sama? 20.01.17, 15:19
          Wiem. Jej zastosowanie praktycznie weryfikuje wyobrażenia na temat własnych potrzeb i - co ważniejsze - możliwości.
          IMO marzenie autorki o życiu w podróży to takie trochę idee fixe, wygodna wymówka przed sobą, żeby tkwić w pewnym marazmie, bo skoro nie może realizować całego marzenia, to po co próbować półśrodków itd.
          • pade Re: Czy umiesz być sama? 20.01.17, 15:23
            Tak myślą ludzie, którzy są nauczeni, że jeśli mają coś robić to musi to być coś wielkiego, albo zakończonego spektakularnym sukcesem.
            • triss_merigold6 Re: Czy umiesz być sama? 20.01.17, 15:43
              Hm... wprawdzie lepiej późno niż wcale, ale można się wcześniej zorientować, że nauki wyniesione z domu/środowiska/wczesnego dzieciństwa chcemy i możemy stosować wybiórczo. Albo nie stosować wcale. Albo stosować połowicznie.

              "Zostałam nauczona" nie brzmi przekonująco w wydaniu osoby dobiegającej 40-tki.
              • pade Re: Czy umiesz być sama? 20.01.17, 16:00
                No nie brzmi, ale jak sama piszesz, lepiej późno niż wcalesmile
              • marcowa_aprilla Re: Czy umiesz być sama? 20.01.17, 19:18
                Hmm. Mialam podobny kryzys 10 lat temu i wtedy uznalam ze to bzdury, kupilam dom na wsi, cieszylam sie spokojnym zyciem. A teraz poczulam znowu ten lek. Dolozylo sie macierzynstwo i strach ze powiele bledy rodzicow. Niby wybilam sobie z glowy marzenia ktore tak naprawde sa fantazjami z dziecinstwa kiedy uciekalam przed problemami w swoj wlasny swiat.
    • asia_i_p Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:19
      To, że w połowie życia człowiek zaczyna się zastanawiać nad tym, że mógł być kompletnie kimś innym, jest całkowicie naturalne. Co nie znaczy, że gdyby był kimś innym, to nie zastanawiałby się jak to byłoby być kimś jeszcze innym. Twój ojciec miał tylko częściowo rację - skoro żeby być w czymś dobrym, trzeba temu poświęcić 10 000 godzin (podobno), to owszem można osiągnąć, co się chce, w sensie potencjału, ale nie można mieć wszystkiego, bo nie starcza czasu.

      Więc te rozkminy są normalne, zdrowe i wcale nie znaczą, że zmarnowałaś życie. Co więcej, jeżeli zaczniesz teraz podróżować, to wcale nie oznacza, że przekreślasz to, co dotychczas osiągnęłaś w życiu, w tym związek. To, że zmienisz teraz w życiu punkt, na którym się skupiasz, to nie jest przyznanie się do błedu, po prostu zmiana.

      Zacznij od krótszych podróży, wciągnij partnera w układanie planów tych dłuższych - coś zaplanujcie razem, może złapie bakcyla i w końcu się gdzieś przeniesiecie razem?

      A niezależnie od tego lecz depresję i nerwicę, idź do psychiatry i zacznij regularne leczenie. Nie zmieni to faktu, że życie trwa tylko tyle, ile trwa, a na końcu się umiera, ale może zmienić twoją częstotliwość myślenia o tym smile .
    • e-kasia27 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:25
      Napisałaś, że miałaś marzenia o podróżach i z nich zrezygnowałaś, dlaczego?
      Dlaczego podróżowanie wiązało by się z rozstaniem?
      Czy twój mąż zabrania ci podróżowania??
      O co chodzi?
      • wielki_uscisk Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 03:06
        e-kasia27 napisała:

        > Dlaczego podróżowanie wiązało by się z rozstaniem?
        > Czy twój mąż zabrania ci podróżowania??

        +1.
        Świetnie wychwycony szczegół - też mnie to zainteresowało.
    • tajemnicza.a.m Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 15:43
      Nie będę bawić się w psychologa dla mnie słowa klucz z tego potoku:

      "mialam marzenia o podrozach ale to by sie wiazalo z rozstaniem wiec odpuscilam".

      Myślę sobie o co chodzi? No tak Ty chcesz żyć podróżami. Z miejsca na miejsce z plecaczkiem. A skąd Ty wiesz, że takie życie byłoby dla Ciebie? Bez kasy i to nie małej byłby to takie koczowanie, walka o przetrwanie. Chyba, że zawód byś zmieniała na taki MARTYNA WOJCIECHOWSKA. I czemu od razu takie wszystko CZARNE albo BIAŁE a szarego nie biorę. Lubisz podróże, chciałabyś w podróży żyć no ale nie da się. Czemu wiec nie wybrać palcem na mapie miejsca, wziąć plecaczek i pojechać na tydzień/dwa może nawet miesiąc. Sama. Czy skoro nie możesz żyć w podróży choć nawet nie wiesz czy by ci to pasowało nie zadowolić się czymś pośrednim. To też fajna rzecz. Czemu to odrzucasz. Możesz mieć i rybkę i pipkę. No ale skoro nie możesz całej ręki, dłoni nie weźmiesz. Sama sie ograniczasz.

      "..ale ja mam poczucie ze mnie juz calkiem nie ma, nawet drobnych codziennych zainteresowan nie mam.."

      To je znajdź. Co w tym trudnego. Przecież coś tam lubisz. W dzisiejszych czasach jest tyle możliwości. Wychodzą Ci na przeciw ludzie z przeróżnymi kursami/szkoleniami ofertami spędzania wolnego czas. Poznajesz nowych ludzi. Zarażasz się nowymi pasjami. I kółko się kręci.
      No ale chyba, że to tak jak z podróżami. Skoro nie możesz mieć wszystkiego z górnej pół, na full to nie chcesz namiastki bo za mało.

      "..uzaleznilam sie od partnera, wszystko robimy razem. Jestem strasznie zlakniona akceptacji, milosci i on mi to daje. Kocha mnie taka jaka jestem, nigdy nie krytykuje. Ale ma swoje zajecia, zainteresowania.."

      Dobrze, że zdajesz sobie sprawę. TY sie uzależniłaś. On daje Ci to czego oczekujesz emocjonalnie ale ma też swoje zainteresowania i się im oddaje. Sama się ograniczasz. Jak masz jakiś pomysł tłumisz go szukając miliona wymówek.

      Masz kryzys wieku średniego. Czas podsumowań i nieprzychylnego bilansu. Jedni prą do przodu i odmieniają życie. Inni pomarudzą, pomysły odrzucą bo zawsze coś i żyją jak żyli. To jak uczynisz zależy od CB.






    • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 19:10
      Kocham was. Czas dorosnac.
      • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 19:26
        smile
    • milamala Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 20:59
      Napisz na forum "zycie rodzinne".
    • wielki_uscisk Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 20.01.17, 22:17
      Piszesz, że w domu nie było miłości i dlatego wpadłaś w związek - ale później piszesz, że ojciec Cię wspierał/motywował.
      Szczerze to mi się te dwa fakty kłócą ze sobą... ale nie kopiemy leżącego.
      Może nie było / jest tak czarno jak myślisz?

      Ja chodzę na piechotę do pracy. Prawie godzina w jedną stronę i konieczny prysznic na miejscu bo nabierać się staram - ale daje mi to endorfiny, lepszą formę i sam na sam czas z rytmiczną muzyką. Jedyny koszt to dobre buty trekkingowe i plecak rowerowy z krzywizną do oddychania. Czasem wiatrówka. Lepsze niż siłownia i mam piękne zdjęcia wschodów słońca smile
      • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 06:48
        Ojciec mnie wspieral jak doroslam. Wczesniej to bylo na zasadzie jestes zdolna, mozesz wszystko pod warunkiem ze sie postarasz. Za sukcesy chwalil ale zawsze z podtekstem ze moglam lepiej.
        • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 08:14
          Może miał na myśli "jestes zdolna, mozesz wszystko pod warunkiem ze sie postarasz - jeśli tylko będziesz czegoś CHCIAŁA"? Może wcale nie chodziło mu o to, że musisz mieć stale jakieś osiągnięcia? Może chciał Ci po prostu dodać otuchy i pokazać, że w Ciebie wierzy?
          Nie wiem, gdybam. Zresztą, nawet gdyby to nie była prawda, może warto sobie to tak wytłumaczyć, żeby zwolnić się z obowiązku "osiągnięć"?
          A wiesz w ogóle czego chcesz, a przede wszystkim czego naprawdę nie chcesz?
        • wielki_uscisk Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 03:01
          Rodzice zawsze mają większy "wyluz" gdy dziecko wyleci z gniazda - i stają się też bardziej wylewni/otwarci w uczuciach.
          Wydaje mi się, że ta miłość była - ale coś (może zastosowanie zbyt surowego wychowania na wrażliwej dziewczyn(i/c)e?) wypaczyło Ci ten obraz.

          Zaintrygowało mnie to - patrzę na to z drugiej strony.
          Sam jestem ojcem, też mówię córce to samo ("jeśli chcesz czegoś i będziesz ciężko pracować, to to osiągniesz"), i - chociaż zapewniam o swoich uczuciach - wiem, że (1) nie radzę sobie ze słowami tak, jak chciałbym, i (2) czasem (po moich wymaganiach - bałagan/niedbalstwo/opieszalstwo/jakaś sytuacja opisana) Ona wybucha płaczem, że się czepiam/nigdy nie jest wystarczająco dobra (podczas gdy ja tylko chcę pokazać Jej jakiś inny punkt widzenia niż obrany przez Nią).

          Chciałbym pomyśleć, że to nastolectwo i że hormony, że to sobie przerobi, zawsze też staram się to z Nią przetłumaczyć, o co mi chodziło - ale mam takie lęki, że być może jestem zbyt 'ciężki' dla wrażliwej dziewczyny, że - już jako osoba dorosła - ona osądzi mnie równie surowo (coś w Twoim stylu).
          I - co chyba oczywiste - byłoby to dla mnie ogromnym ciosem.

          Ciągniesz za sobą jakiś ciężar z domu - nie wiem, o co chodzi, ale mnie to zatrzymało i Twoje wyjaśnienia tylko zdają się to potwierdzać.
          Myślę, że powinnaś sobie to jakoś przepracować - to jest chyba jakaś nieszczerość z samą sobą. Tak, jak dziewczyny już napisały: nie można (będąc 20 lat poza domem) uważać, że to wina wychowania/Rodziców.
          A od tego wg mnie zaczął się ten wątek: że wpadłaś w ramiona kochanka, ponieważ głodna miłości byłaś, a w domu jej nie było. Być może to tylko pierwsza nieścisłość z wielu?

          Innym możesz powiedzieć nieprawdę - gorzej jeśli nieprawdy powtarzasz sobie (i swoje lęki/błędy przypisujesz wpływom innych).
          • claudel6 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 03:24
            dobrze jest czasem na forum emama poczytać sensownego tatę smile
            • wielki_uscisk Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 03:51
              claudel6 napisała:

              > dobrze jest czasem na forum emama poczytać sensownego tatę smile

              Szczerze to nie sądziłem, że ktoś przebrnie przez tą dłużyznę smile Dziękuję za miłe słowa.

              Każdy z nas ma jakieś wadliwe wzorce, formy (i mógłby mieć pretensje do innych) - ale sztuką jest to zostawić za sobą i coś lepszego samemu zrobić.
              Gdyby wszystkie dzieci wiedziały, jak często ich rodzice improwizują i sami są zagubieni...
              • monikaszszsz Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 13:16
                Dokladnie. Nie ma idealnych rodzicow. 100%racji.
          • marcowa_aprilla Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 08:38
            To ze moje leki to glos ojca to ja sie na terapii dowiedzialam.... Ojciec pewnie mnie kochal na swoj sposob ale byl surowy. Zamykalam sie w pokoju i uciekalam w fantazje. I teraz jak cos jest nie tak to tez uciekam. I wtedy mam poczucie ze moje xycie jest bex sensu, ze chce inne
            A jak jest dobrze to nie mam takich rozkmin. Maz na mnie spojrzy ,dziecko sie przytuli i czuje ze zalewa mnie fala milosci. Do nastepnego dola.
            • pade Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 09:55
              To, co opisałaś to typowy regres. Stosujesz ten sam mechanizm obronny, jaki stosowałaś będąc dzieckiem. Popracuj na terapii nad innym sposobem reagowania na spadki nastroju.
            • catroux Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 13:41
              Znajdź coś dla siebie metodą małych kroczków, bez czarno-białego podejścia 'albo życie w podróży, albo nic', bo to świetny pretekst do tego, żeby nic nie zrobić. Jedźcie na dłuższy urlop w jakieś egzotyczne ostępy (albo jedź sama) i sprawdź, czy w ogóle podróże Ci się podobają, czy tylko masz o nich takie wyobrażenie. I wysokoenergetyczne sporty, dziewczyny wyżej dobrze radziły.
    • alicja.delicja80 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 21.01.17, 07:59
      Kolejny przykład na to, że zawsze trzeba mieć coś swojego. Obserwuje teraz koleżankę, która wszystko z facetem, później mężem. W weekend się nie spotka, no bo jak? Weekendy z misiem, wszystko razem, wszystko w parze, jak zrośnieci biodrem. Straszne to jest!!!!!

      Dobrze Ci tu wszyscy radzą, spróbuj sama podróży na skalę mniejsza, bardziej lokalnie. Zobaczysz jak się będziesz czuć i odnajdziesz. Może okaże się, że to nie to i tylko w głowie siedziedzialo tyle lat niepotrzebnie.

      Spróbuj zacząć robić rzeczy sama! Zapisz się do klubu sportowego, fitness, siłownia, zajęcia z rowerem, póki ciepło się nie zrobi.
    • rorzrzutny Beata Rybotycka o samoidentyfikacji [light] 21.01.17, 10:00

      BR opowiadała, jak to mieszkając już w Krakowie jeździła czasami do Gliwic do domu rodzinnego. A jej babcię gięła już demencja, bywały lepsze i gorsze dni.

      Razu pewnego po przyjeździe BR poszła przywitać się z babcią. Weszła do jej pokoju, babcia na nią spojrzała, ale nie było pewne, czy poznała wnuczkę. Dlatego wnuczka zapytała:

      - Babciu, wiesz kim ja jestem?
      - A ty wiysz?
    • lady-z-gaga Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 08:08
      No to ja polecę banałem - zadbaj o ciało, bo w ten sposób zadbasz i o umysł. Rób coś, co da Ci endorfiny. Po próbuj i wybierz odpowiednią dla siebie aktywnośc - taniec lub sport. Będziesz miała po pewnym czasie satysfakcję, dumę i akceptację od siebie samej, nie tylko od męża. To też jest podróż, bo przeźyjesz przygody, poznasz nowych ludzi, a po drodze zmienisz się i będzie Ci z tym dobrze. Mnóstwo ludzkich historii potwierdza, źe to prawda.
      • lady-z-gaga Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 08:10
        *popróbuj
    • asia06 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 14:45
      Każdy związek ogranicza, a macierzyństwo szczególnie.
    • agnieszka77_11 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 17:41
      Ale dlaczego nie możesz teraz zacząć realizować swoich planów o podróżach?? Wiem praca, obowiązki, dziecko. Tak na prawdę to tłumaczenia. Jeżeli na prawdę marzyłabyś o podróżach to nie byłoby przeszkody, abyś wzięła np 3 tygodniowy urlop i pojechała gdzieś daleko daleko.
      Masa ludzi tak realizuje swoje podróżnicze marzenia.
      Jeżeli do tej pory nigdzie dalej nie pojechałaś, choć na trochę (chociażby te 3 tygodnie), choć kilka razy (po te 3 tygodnie w te dalsze podróże), to tak na prawdę to nie są Twoje marzenia, a jedynie usprawiedliwiasz bezsens swojego życia i brak zainteresowań.
      Przepraszam, że tak piszę, ale tak niestety jest.
      Jeżeli masz marzenia to zacznij je realizować, najpierw chociaż po trochu ...
    • mid.week Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 22.01.17, 18:51
      Moje najlepsze podróze to wypady rowerowe po okolicy. Odkrywam nieznane zakątki, ścieżki, polne dróżki. Czasem słucham ciszy, czasem mam w słuchawkach ful energetyczną muzykę. Zupełnie za darmo, bez konieczności brania urlopów. I pakować sie nie trzeba! wink
    • katiia29 Re: Chyba nie wiem kim jestem :( 01.02.17, 15:04
      jssjnd

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka