lucerka
02.04.17, 09:42
Juz pisalam, o mojej corce o tu
Sytuacja z ostatnich dni. Brata (11) odwiedza kumpel na noc. Chlopcy maja swoje sprawy, chca byc sami. Corka uparcie wchodzi do ich pokoju i nagabuje na zabawe. Wypraszaja ja. Za chwile ida na boisko pograc, ona pierwsza przy drzwiach i pyta czy moze z nimi isc i tak przez caly czas.
Chlopcy czuja sie osaczeni, corka przychodzi do mnie i wymaga zabawy i 100 % uwagi. Owszem, pogram, pobawie sie, ale potem chce poczytac ksiazke - nie da sie. Ciagle slysze "mamo, mamo, mamo".
Nie lubi sama spac. Boi sie, chce spac ze mna. Boi sie, przyznala, ze sie nie obudzi albo ktos przyjdzie i zrobi cos zlego.
Pomagam corce jak moge. Odwracam jej uwage od zylch mysli wieczorami. Ale i syn i ja czujemy sie wymeczeni obecnoscia mojej corki. Weekendy to dla mnie koszmar- bo dzieci na mnie wisza. Syn tez, jak nie ma kumpli w poblizu.
Z drugiej strony jak corka gosci swoja kolezanke, to syn tez przychodzi i corka go nie odrzuca, razem bawia sie we trojke. Czy przekonywac syna do czesciowego wlaczenia malej w zabawe jego i kumpla? Czy moze separowac go, jak corka ma kolezanke w ramach "nauczki"?
Wyprostujcie mnie prosze...
__________________
-----------
.......
,,