Dodaj do ulubionych

Corka- ciag dalszy

02.04.17, 09:42
Juz pisalam, o mojej corce o tu

Sytuacja z ostatnich dni. Brata (11) odwiedza kumpel na noc. Chlopcy maja swoje sprawy, chca byc sami. Corka uparcie wchodzi do ich pokoju i nagabuje na zabawe. Wypraszaja ja. Za chwile ida na boisko pograc, ona pierwsza przy drzwiach i pyta czy moze z nimi isc i tak przez caly czas.

Chlopcy czuja sie osaczeni, corka przychodzi do mnie i wymaga zabawy i 100 % uwagi. Owszem, pogram, pobawie sie, ale potem chce poczytac ksiazke - nie da sie. Ciagle slysze "mamo, mamo, mamo".

Nie lubi sama spac. Boi sie, chce spac ze mna. Boi sie, przyznala, ze sie nie obudzi albo ktos przyjdzie i zrobi cos zlego.

Pomagam corce jak moge. Odwracam jej uwage od zylch mysli wieczorami. Ale i syn i ja czujemy sie wymeczeni obecnoscia mojej corki. Weekendy to dla mnie koszmar- bo dzieci na mnie wisza. Syn tez, jak nie ma kumpli w poblizu.

Z drugiej strony jak corka gosci swoja kolezanke, to syn tez przychodzi i corka go nie odrzuca, razem bawia sie we trojke. Czy przekonywac syna do czesciowego wlaczenia malej w zabawe jego i kumpla? Czy moze separowac go, jak corka ma kolezanke w ramach "nauczki"?

Wyprostujcie mnie prosze...
__________________
-----------
.......
,,
Obserwuj wątek
    • bergamotka77 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 09:56
      Strasznie niepewna siebie jest ta twoja Córka i namolna. Może za bardzo się narzuca innym stąd niechęć koleżanek? A bratu powinna dac spokój niech się bawi sam z kolegą. I serio jedenastolatek się bawi z drugoklasistka i jej koleżanka? W dom? tongue_out
    • nangaparbat3 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 10:13
      Lucerka,sama nie dasz rady. Idź do psychologa, bez dzieci. Pogadajcie. Czasem wystarczy jedna rozmowa, czasem trzeba dlugotrwałej terapii całej rodziny. Ale to na pewno sprawa na poważną konsultację, a nie na net. (Pisze na podstawie zalinkowanego wątku, nie tego, bo przyczepianie się do starszego rodzeństwa to normalne.)
      • lucerka Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 10:43
        Juz bylam. Psycholozka doradzila skupienie uwagi tylko na jednym dziecku przez konkretny czas a potem na drugim.
        Dostosowalam sie do zalecen i przez rok tak wlasnie robilam. Bez skutku.

        Ja mysle, ze tak naprawde nie ma rozwiazania mojego problemu. Problem pozostanie. Jak mieszkalam z ich ojcem bylo tak samo. Nie mielismy ani chwili czasu dla siebie - czulismy sie osaczeni dziecmi. Zyje juz od kilku lat z partnerem (ma Aspergera i nie jest zbyt kontaktowy - ale dzieci lubia go bardzo) i nie moge soe od dzieci opedzic.
        Pisze tu bo psychicznie nie daja rady i chyba chce sie po prostu wyzalic.
        • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:01
          Jest rozwiązanie: stawianie granic.
          Jesteś człowiekiem i jak każdy człowiek masz granice. Możesz być zmęczona, możesz mieć ochotę poczytać książkę czy obejrzeć serial bez córki wiszącej na Tobie. Wiem co piszę, bo moja córka była taka sama. Ja to nazywałam "jakby mogła to by mnie połknęła". Zaczęłam od tego, że po spędzeniu czasu z córką, np. rozmowie, wspólnym gotowaniu czy obejrzeniu czegoś mówiłam: "A, ja sobie teraz poczytam, a Ty pobaw się u siebie/poczytaj/porysuj". Oczywiście był protest, było przychodzenie do pokoju co 10 minut i pytanie czy już jestem wolna, ale konsekwentnie trzymałam się wyznaczonego czasu, np. godziny. Owszem, na początku wcale nie odpoczywałam, bo ta godzina upływała na "córeczko, jeszcze nie ma 18, teraz jest mój czas na czytanie", ale stopniowo córka się przyzwyczaiła i nauczyła zajmować sobą/akceptować, że mama też potrzebuje czasu dla siebie.
          Spróbujsmile
          Druga sprawa to przeogromna potrzeba akceptacji i uwagi ze strony Twojej córki. To nie jest coś, co się da rozwiązać jednym sposobem. To kwestia przynajmniej miesięcy i wieeelu rozmów. Z jednej strony trzeba dać córce uwagę i czas, ale z drugiej, trzeba ją nauczyć zajmowania się samą sobą.
          Zauważ, że córka zachowuje się w stosunku do Ciebie tak, jak do koleżanek czy syna. Chcesz z nią spędzać czas/nie chcesz, koleżanki/syn chcą/nie chcą to dla niej nieistotne, ona potrzebuje. Sądzę, że jeśli TY zaczniesz stawiać jej granice, nauczysz ją samodzielnej zabawy i tego, że trzeba szanować czyjąś chęć lub niechęć, sprawa z dziećmi sama zacznie się rozwiązywać.
          • lucerka Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:08
            Bardzo dziekuje za przeczytanie i za odpowiedz.
            Przekladajac na praktyke - jesli syn bawi sie z kolega za zamknietymi drzwiami swojego pokoju a ja chce poczytac ksiazke - to nie zwracajac na lzy odrzucenia mojej corki i jej strasznie smutna buzie, mam po prostu zamknac drzwi mojego pokoju (inaczej koczuje przed progiem) i czytac? Oj ciezko bedzie ale to jest chyba rozsadne rozwiazanie. Jest mi tylko kurcze strasznie przykro, ze ona jest tam tak sama i biedna no....

            Ja sie cale dziecinstwo bawilam sama, mialam swoj swiat, lalki, zajecia. Eh...
            • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:34
              Hmm, to jak przełożyłaś moją propozycję na praktykę sporo mówi o Twoim podejściu.
              Twój syn ma prawo bawić się z kolegą bez siostry. Ty masz prawo poczytać/odpocząć. Twoja córka ma prawo chcieć bawić się z synem, z Tobą. Trzeba te potrzeby jakoś pogodzić, co nie oznacza, że trzeba zaspokajać wyłącznie potrzeby córki.
              Sama, biedna, chlip, ogarnij się, ona naprawdę jest biedna? Nikt nigdy nie poświęca jej czasu?
              Jeśli teraz ją nauczysz, ze czasem trzeba się zająć samą sobą, Twoja córka może w przyszłości uniknąć bolesnego odrzucania od rówieśników. Namolnych ludzi nie lubi się tak samo jak uległych.
              • bergamotka77 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:39
                Zgadzam się i ja tu tez widzę jakas desperacka potrzebę skupienia uwagi i uczucia na sobie. Może tak odreagowuje rozstanie rodziców? Dawno to nastąpiło?
            • aqua48 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:50
              lucerka napisała:

              > Przekladajac na praktyke - jesli syn bawi sie z kolega za zamknietymi drzwiami
              > swojego pokoju a ja chce poczytac ksiazke - to nie zwracajac na lzy odrzucenia
              > mojej corki i jej strasznie smutna buzie, mam po prostu zamknac drzwi mojego po
              > koju (inaczej koczuje przed progiem) i czytac?

              No zlituj się, na pewno nie! Możesz natomiast dać córce coś "ważnego" do zrobienia co może spokojnie zrobić sama - wciągać ja do pomocy przy porządkowaniu jakiś rzeczy, zlecić po spacerze narysowanie czegoś co widziała, poprosić o pomoc przy przygotowaniu obiadu. Na pewno nie wolno dziewczynki zostawiać samej pod progiem zamkniętego pokoju. To nieludzkie.
            • claudel6 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 01:30
              "nie zwracajac na lzy odrzucenia mojej corki i jej strasznie smutna buzie, mam po prostu zamknac drzwi mojego pokoju (inaczej koczuje przed progiem) i czytac? "

              ojp!
          • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 12:20
            ps. dodam jeszcze, że dzieci trzeba też nauczyć, że dorośli potrzebują czasu dla siebie, że mama i tata/partner mają teraz swój czas. To jest wszystko wykonalne i wcale nie oznacza, że biedne dzieci będą samotnie chlipać po kątach.
        • nangaparbat3 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:46
          Jak chcesz odpocząć, zamknij sie w pokoju, ale corce daj zegarek, niech pilnuje, o ktorej ma Cie obudzić. Wtedy przejmie kontrole i będzie jej latwiej wytrzymac.
          Chodzisz z nią na jakieś zajęcia? Na coś, co ona bardzo lubi robić? Też latwiej by Ci było, jedziecie sobie gdzies we dwie, potem masz chwilę wolną, zakupy, kosmetyczka, spacer, książka - zawsze to lepsze niż być molestowaną w domu.

          Przeczytalam jeszcze raz oba watki i myśle, że na jakimś waznym etapie corka dostala za malo uwagi (skoro się rozstaliscie, to musialy byc takie okresy, kiedy dzieci były za mało wazne) i trafiło w moment, ktory zostawił zostawił w dziecku bolesną dziurę. Syn byl wtedy na innym etapie, wiec go to tak mocno nie dotknęło.
          Dalej jestem za psychologiem.
    • berdebul Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 10:44
      A co ma robić córka, jeżeli Ty się od niej opędzasz, brat zajęty? Z kim ma się bawić? Cały weekend ma siedzieć i zajmować się sobą w ciszy, bo przeszkadza? Idz z nią na warsztaty do muzeum, na spacer do parku, na wycieczkę rowerową itd.
      Temat leków warto omówić z psychologiem.
      • lucerka Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 10:48
        Napisalam, ze caly weekend wisi na mnie a nie ze siedzi sama. Caly weekend jest ze mna na wspomnianych przez Ciebie atrakcjach. Ale to jej nie wystarczy. O to chodzi.
        • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:03
          Nie może wisieć i TY jesteś jedyną osobą, która może ją nauczyć tego, że inni ludzie nie służą wyłącznie do zaspokajania jej potrzeb.
          • nangaparbat3 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:31
            Pade, a Ty czytalaś poprzedni wątek? To dziecko jest gotowe znieść upokorzenia, byle tylko zyskać uwagę ze strony tych, na ktorych jej zależy. Samo stawianie granic niczego nie zalatwi.
            • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:39
              Własnie dlatego, że czytałam napisałam to, co napisałam.
              • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:46
                Jakiej jakości jest uwaga od matki, która jest zmęczona psychicznie? Jakiej jakości jest uwaga od brata, który został zmuszony do bawienia się z siostrą albo koleżanek, które nie mają ochoty bawić się z dziewczynką?
                Naprawdę lepsza taka uwaga niż żadna?
                W tej sytuacji jest potrzebna praca matki nad poczuciem wartości córki. Rozmowy o tym co lubi robić, zauważenie w czym jest dobra (aktywność w tym kierunku), ale również uwrażliwianie jej na to, że inni ludzie mają własne potrzeby i czasem nie są one kompatybilne z jej potrzebami.
                Córka potrzebuje zabawy, aktywności ale i mądrej uwagi, wychowującej, a nie takiej "na odpiernicz bo się mała nie odczepi".
                • nangaparbat3 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:56
                  To się zgadzamy w pełni.
              • nangaparbat3 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:53
                Wydaje mi się, że dziecko przestaje wisieć na innych, kiedy czuje sie dość silne i pewne. Samo stawianie granic to za malo.
            • iziula1 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:43
              nangaparbat3 napisała:

              > Pade, a Ty czytalaś poprzedni wątek? To dziecko jest gotowe znieść upokorzenia,

              Ja się przyznam że nie czytałam ( jestem na placu zabaw i link nie działa zasięg) ale pierwsza moja myśl to jakość spedzanego czasu z córka. Bo można być obok a myślami daleko a można też angażować się w wspólny czas.
              Tu naprawdę ciężko coś doradzać aby nikogo nie skrzywdzić. Szczególnie dziecka bo ono nie opiszę nam tu swego punktu widzenia.
              I mimo zrozumienia ciężkiej sytuacji autorki to automatycznie włącza mu się opcja ochrony dziecka.
        • bistian Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:04
          lucerka napisała:

          > Napisalam, ze caly weekend wisi na mnie a nie ze siedzi sama. Caly weekend jest
          > ze mna na wspomnianych przez Ciebie atrakcjach. Ale to jej nie wystarczy. O to
          > chodzi.

          Fajnie, córka jest aktywna i zainteresowana. Zwyczajnie się nie dobrałyście i tu jest problem.
          Ktoś pisał coś o lekach. Może faktycznie, powinnaś coś wziąć na pobudzenie? wink
          Córka jest jak najbardziej w normie.
          • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:06
            Normą jest zabawianie 8 latki od rana do wieczora? Serio?
            • bistian Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:17
              pade napisała:

              > Normą jest zabawianie 8 latki od rana do wieczora? Serio?

              Nie, normą jest taka duża aktywność dziecka w tym wieku. To nie powinno dziwić.
              Zapytam jeszcze, gdzie jest inne środowisko dziecka? Koleżanki i koledzy z podwórka?
              W tym wieku ma się duże potrzeby towarzystwa i wspólnych zabaw.
              Można coś pomyśleć, żeby w ramach zabaw dawać jakieś małe zadania przy wspólnej pracy. Można robić wspólne rzeczy, przyjemne bez poświęcania się.
              Ale to wszystko, chociaż ważne, to tylko proteza dla potrzeb społecznych dziecka.
              • pade Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:47
                Doczytaj ten zalinkowany wątek.
              • zona_glusia Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 12:06
                bistian napisał:

                > Nie, normą jest taka duża aktywność dziecka w tym wieku. To nie powinno dziwić.
                > Zapytam jeszcze, gdzie jest inne środowisko dziecka? Koleżanki i koledzy z podw
                > órka?
                > W tym wieku ma się duże potrzeby towarzystwa i wspólnych zabaw.

                Zgadzam się z powyższym. Jeśli nie ma koleżanek z podwórka może rozwiązaniem byłaby drużyna zuchowa. Może trzeba też rozważyć lekko niekonwencjonalny pomysł opiekunki. Moja znajoma mając córkę w podobnym wieku, samodzielnie wracającą po szkole do domu, poprosiła dwa razy w tygodniu sąsiadkę licealistkę by dotrzymywała małej towarzystwa za niewielką opłatą.
                • iwoniaw Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 22:17
                  Też się zgadzam - oczywiście, że są 8-latki, które lubią być same z sobą, coś tam sobie czytać albo rysować i sporadyczne kontakty rówieśnicze im wystarczają, ale większość taka nie jest i potrzebuje do życia na co dzień innych dzieci. Przy czym absolutnie nie zmuszałabym starszego syna do tego, by się bawił z siostrą akurat wtedy, gdy przychodzi do niego kolega - starsi mają "swoje sprawy" i naprawdę mało rzeczy jest dla nich tak irytujące jak "smarkate" rodzeństwo zrzucone im na głowę przez mamunię. Córka powinna mieć jakieś koleżanki i zajęcia pozalekcyjne, zwłaszcza w sytuacji, gdy jest dużo bardziej energetyczną osobą niż matka i ta nie jest w stanie zapewnić jej wystarczająco dużo uwagi.

                  Z drugiej strony, jednak psycholog dla autorki wątku nie byłby błędem - te teksty o tym, że z ojcem dzieci czuli się "osaczeni" już wówczas, gdy dzieci były małe, świadczą o jakichś problemach w funkcjonowaniu z "normalnym" (tzn. znoszonym przez większość ludzi bez takich problemów) obciążeniem, o jakiejś nadwrażliwości, którą dobrze byłoby zlikwidować.
                  • zlababa35 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 07:32
                    Otóż to. Potrzeby dzieci przedszkolnych i wczesnoszkolnych, a potrzeby dorosłych to często jakiś kosmos i ocean rozdźwięku. Dziecko powinno mieć możliwość "wyżycia się" w grupie rówieśniczej alternatywnej wobec szkolnej. Przy okazji dziecko zobaczy, że te szkolne układy, w których sobie nie radzi, nie są jedyne i będzie to dodatkowa korzyść. Przykro się czyta niektóre porady, jak zneutralizować małą "terrorystkę". A jak przeczytałam o osaczeniu ojca i matki, to już nie wiedziałam, czy śmiać się, czy ubolewać nad tym sformułowaniem.
        • berdebul Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:48
          A co ma robić ośmiolatka sama? Jest jakieś podwórko z dziećmi? Plac zabaw? Zapisz ją do harcerstwa, na warszta, zajęcia. Dzieci w tym wieku są aktywne, ale nie na tyle samodzielne żeby animować sobie dzień.
        • 3-mamuska Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 19:46
          lucerka napisała:

          > Napisalam, ze caly weekend wisi na mnie a nie ze siedzi sama. Caly weekend jest
          > ze mna na wspomnianych przez Ciebie atrakcjach. Ale to jej nie wystarczy. O to
          > chodzi.
          >

          Za duzo ,corka nie umie zając sie soba bardzo złe tresuje cie i wymusza .
    • zona_glusia Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:09
      Jeśli starsze dziecko ma 11 lat to masz stosunkowo małe dzieci, więc nic dziwnego, że towarzystwo własnej mamy wydaje im się bardzo atrakcyjne. Pozostaje wymyślić taki sposób spędzania wspólnie czasu, by był dla Ciebie jak najmniej męczący.
      Nie zmuszałabym syna by, gdy spędza czas z kolegą, włączał do zabawy także siostrę. Nie należy go też separować w ramach "nauczki", jeśli dziewczynkom jego towarzystwo nie przeszkadza.
      • aguar Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:19
        Zgadzam się z powyższym. Jestem mamą drugoklasisty, w lipcu skończy 8 lat, i tak, też jest jeszcze absorbujący. Tak to jest z dziećmi. Posiedzisz sobie spokojnie, ale jeszcze nie teraz. Ja jednak myślę, że ten czas, kiedy dzieci są w miarę małe i chcą z nami spędzać czas szybko mija. My z mężem jesteśmy nawet takimi frajerami, że często robimy coś z naszym dzieckiem we troje (zamiast: jedno się nim zajmuje, drugie odpoczywa). Natomiast mam wrażenie, że chłopcy w tym wieku nie są tak wyrachowani w kontaktach społecznych, jak te dziewczynki (to w odniesieniu do pierwszego posta.)
    • mama303 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:15
      niestety musisz być nieugięta i nie ustępować. Nie wiadomo czy naprawde jej potrzeba tej Twojej obecności czy tez ma potrzebe nadmiernej kontroli wszystkiego. wydaje mi sie że to drugie.
    • aqua48 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 11:33
      lucerka napisała:

      >Weekendy to dla mnie koszma
      > r- bo dzieci na mnie wisza.

      To może poświęcaj im więcej czasu w tygodniu i ucz, że Ty też musisz mieć czas dla siebie w weekend.
      Nie separuj dzieci od siebie a już na pewno nie "w ramach nauczki", ale tłumacz, ze każdy może bawić się ze swym towarzystwem, może bawić się zgodnie razem, ale każdy chce i musi też pobyć osobno. Ucz dzieci jak się nie nudzić gdy są same.


    • koronka2012 Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 13:01
      lucerka napisała:

      > Nie lubi sama spac. Boi sie, chce spac ze mna. Boi sie, przyznala, ze sie nie o
      > budzi albo ktos przyjdzie i zrobi cos zlego.

      Trzeba dotrzeć do źródła tych lęków. Filmy, czyjeś opowieści...? warto pogadać z psychologiem, czasem z oddali widać po prostu lepiej.

      > Z drugiej strony jak corka gosci swoja kolezanke, to syn tez przychodzi i corka
      > go nie odrzuca, razem bawia sie we trojke. Czy przekonywac syna do czesciowego
      > wlaczenia malej w zabawe jego i kumpla? Czy moze separowac go, jak corka ma ko
      > lezanke w ramach "nauczki"?

      Nie wtrącać się i przyjąć do wiadomości, że nie powinnaś wpływać na potrzebę prywatności własnych dzieci. Szanować ich odrębność.

      Córce nie przeszkadza udział brata w zabawie z koleżanką - fajnie, ale to nie zobowiązuje go do rewanżu, bo jego potrzeby są po prostu inne (z racji wieku, płci, czegokolwiek) - i ma do nich prawo.

      W ogóle popracować nad samodzielnością dzieci, w sensie ograniczania tego "wiszenia" - nie starać się być animatorem, to już są duże dzieciaki i powinny umieć zająć się sobą same.
    • turzyca Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 20:32
      To, ze mlodsze probuje wlezc w zabawe starszych to jest zupelnie normalne, to daje we wlasnych oczach awans, uznanie. Tak samo udzial starszego rodzenstwa nobilituje zabawe mlodszego. Nie znam rodzenstwa, ktore nie mialoby przynajmniej okresowo takich akcji.

      Tak sie zastanawiam, czy rozwiazaniem nie byloby towarzystwo do zabawy, w ktorym Twoja corka bylaby najstarsza? Nie masz jakies przyjaciolki z corka w okolicy zerowki?
      Na pomysl w druga strone czyli z opiekunka-licealistka nie wpadlam, ale to tez moze byc calkiem nobilitujace, miec dla siebie starsza osobe na wylacznosc.

      Ale chyba w pierwszym rzedzie postawilabym na zbudowanie mocnej grupy poza szkola, zeby corka miala swoje przyjaciolki, swoje sekrety, swoje sprawy. Zajecia sportowe - dwa razy w tygodniu po poludniu plus weekendowe zawody, mecze itp - sa pod tym katem idealne.
    • ga-ti Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 21:32
      Moje dzieci są rok starsze, córka lat 9 już od 2-3 lat nie zabiega o wspólne zabawy z kolegami syna (12), owszem wejdzie, przywita się, zobaczy, co robią, co oglądają, w co grają, ale to nie są jej zainteresowania, zwykle idzie zajmować się swoimi sprawami. Bywa, że czasem poprzekomarzają się wszyscy i tyle. W drugą stronę jeszcze mniejsze zainteresowanie, syn uważa koleżanki córki za smarkule, ot czasem spojrzy, co robią, czasem powie coś zaczepnego i czmycha czym prędzej wink
      No i dzieciaki już bardzo mało zabiegają o moją uwagę w zabawie. Raczej robimy coś razem, gadamy, pichcimy, oglądamy, planujemy, spacerujemy, pływamy, zwiedzamy, córka pokazuje, co zrobiła (plastyczne różności), syn pochwali się wynikami w grze itp. Raczej to ja się głowię, co by tu wymyślić, by wspólnie spędzić czas (a mamy jeszcze niespełna 3 latka i często musimy zainteresować całą trójkę).
      Nie wiem, czy to jeszcze zadziała u 8 latki, ale z maluchami działało, inicjowałam zabawę, bawiliśmy się wspólnie i ja się powolutku wycofywałam, by dziecko uczyło bawić się samo. Siedziałam obok na podłodze, czytałam, szłam zrobić kawę, zamieszać zupę, i zostawiałam na chwilę samo, później ta chwila się wydłużała. Maluchowi mówię otwarcie, że teraz mama ma swój czas na kawę i internet/tv/książkę/gazetę, a on musi się zająć sobą, jak wypiję kawę to znowu będziemy coś tam robić razem.
      Pewnie, że fajnie jest robić coś razem, czasem mniej fajnie, ale jest taka potrzeba, a czasem po prostu się nie chce albo ma się potrzebę zupełnie inną i trzeba uczyć dzieci że mamy prawo do takiej potrzeby.
      Możliwe, że całe życie swojej córki byłaś dla niej, bawiłaś się z nią, zabawiałaś, wymyślałaś zajęcia, animowałaś... i po prostu ona nie potrafi sama?
      Pomysł z gronem rówieśników spoza klasy jest bardzo dobry! Jakaś drużyna sportowa, kółko plastyczne, muzyczne, taneczne, teatralne... zuchy, modelarstwo czy co tam jeszcze wymyślicie,ważne, by młoda lubiła to robić i lubiła być z dziećmi (moja ma 2 koleżanki najlepsze właśnie spoza klasy), poczuła się ważna, doceniona, zauważona, zrealizowana i to wszystko bez udziału mamy, sama to osiągnęła!
      Powodzenia!
    • kanna Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 22:04
      8 lat, dobrze doczytałam?
      Drugie dziecko?

      Trzeba ją NAUCZYĆ zajmowania się samą sobą. Pokazać, co może robić. Nie pozwalać przyłazić i konsekwentnie odsyłać.
      To ciężka robota. Przyda Ci się psycholog, żeby Cię - krok po kroku - nauczyć, co i jak masz robić.

      Czym mała się zajmuje, kiedy jest sama? Czyta? Układa pet szopy? Rysuje? Ma trening w zajmowaniu się sobą?
    • milamala Re: Corka- ciag dalszy 02.04.17, 22:48
      8 latka powinna umiec sie swoimi sprawami zajac. Poza tym nie wiem gdzie mieszkacie, ale 8 latka jest tez na tyle duza, ze powinna wychodzic na pole i bawic sie z dziecmi. Teraz jest coraz lepsza pogoda to chyba dzieciakow z sasiedztwa nie brakuje. Jak syn sie lubi bawic z dziewczynkami a dziewczynki nie maja nic przeciwko to nie nalezy temu preszkadzac w ramach kary. Syn bowiem nie ma za co zostac ukarany, nic w tym dziwnego, ze ma swoje sprawy i nie chce sie bawic z mlodszymi, zwlaszcza jak koledzy przyjda.
      Czy corka wychodzi na pole?
      Czy corka umie sama sie bawic?
      • lucerka Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 08:19
        Umie, i czasem to robi ale rzadko.
        U nas nie ma pola. Zyjemy przy ruchliwej ulicy w srodku miasta. Nie ma dzieci w naszym domu. Jest raczej pustynia niz pole smile
        • bergamotka77 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 09:04
          Twoje dziecko szuka akceptacji i poczucia bezpieczeństwa.
        • milamala Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:07
          ha ha ha zawsze zapominam, teraz nawet juz wiem, ze nie jestes z malopolski, a ruchliwe miasto w ktorym mieszkasz to z cala pewnoscia nie Krakow. Ale do rzeczy, mialam na mysli po prostu wyjscie na zewnatrz, na podworko gdzie bawia sie dzieciaki, moze macie blisko jakis plac zabaw na tyle blisko zeby corka mogla isc sama.
    • aguar Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 10:35
      Nie zgadzam się z większością. "Ty masz pewnie więcej spokoju
      Ja mam dzieci..." - śpiewała Maryla.
      Nie da się mieć ciastka i je zjeść. Macierzyństwo jednak zobowiązuje do zajmowania się dziećmi kosztem czasu spędzanego na własnych przyjemnościach. Nie mówię, że autorka ma godzić się na każdą zabawę i każdą aktywność, jaką córka sobie wymyśli. Ale z tym czytaniem w osobnym pokoju, to przesada. (Nie mówię, że dziecko w tym wieku nie powinno trochę wytrzymać, gdy matka musi np. przygotować posiłek czy wziąć prysznic.) Może na przykład autorka by poczytała córce albo obejrzały razem jakiś dziewczyński film.
      • bergamotka77 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 12:43
        Sorry 3-latek może chodzić cały czas za mama ale 8-latka? Bez deficytow raczej nie. Mam niespełna 7-latka i on się świetnie potrafi sobą zająć. Nawet jako maluch wstawał rano i się bawił i nas nie budził, chyba że zgłodnial. Dlatego uważam, że tu coś jest nie tak u córki lucerki .
        • mail-na-gazecie Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 12:51
          Dziecko 7 letnie zajmie się sobą kiedy ... się zajmie. Nie zawsze i akurat nie wtedy kiedy rodzice by sobie życzyli.
          • verdana Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:00
            Nie zawsze, kiedy rodzice chcą, ale też nie jest tak, ze nigdy sie sobą nie zajmie. Poza tym ośmiolatka powinna już wiedzieć, ze mama też człowiek i nie służy wyłącznie do tego, aby zajmować się córką. Myślę, ze pora na stanowczość, ale nie na stanowczość "zamykam drzwi i nie wchodź", ale raczej "teraz czytam, możesz się bawić w tym pokoju, ale cichutko i nie przeszkadzając". I gdy dziecko czegoś chce grzecznie odpowiadać "Teraz czytam, nie będę tego robić, jak skończę to wtedy możesz mnie o to zapytać". W razie bezustannego przeszkadzania - po prostu dziecko skarcić i uprzedzić, że będzie musiało wyjść do swojego pokoju. Warto też powiedzieć "O czwartej będę miała czas dla ciebie", aby dziecko wiedziało, jak długo ma czekać.
            Podejrzewam, że wina leży też po stronie mamy - jeśli zawsze była na usługi dziecka, dziecko nie tyle "wisi" na mamie, ile nie wie, ze moze byc inaczej.
            • mail-na-gazecie Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:07
              Ja akurat jestem mamą, która raczej pasuje do Twojego opisu Verdano. Jednak zauważyłam, że jak pójdę z dzieckiem i poświęcę te kilka minut na to co je interesuje, to zaraz zrodzą mu się się następne pomysły i mogę się wycofać... Także czasem niewiele potrzeba. Można mu wyjąć dawno nie używaną zabawkę itp.
        • iwoniaw Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:06
          Sorry 3-latek może chodzić cały czas za mama ale 8-latka?

          8-latka, która nie ma w sąsiedztwie koleżanek, która właściwie nie ma nawet podwórka, na które mogłaby wyjść? Oczywiście, że będzie poszukiwała towarzystwa innych osób w domu, bo jakie ma wyjście? I byłabym ostrożna z tym "chodzić cały czas za mamą" w przypadku mamy, która czuła się "osaczona", gdy uwagi od niej wymagały dzieci całkiem małe - prawdopodobnie tu mama uważa za dolegliwe domaganie się uwagi w stopniu, których wiele innych mam nie uznałoby za uciążliwy. Owszem, przeciętna 8-latka przez jakiś czas zajmie się sobą, ale nie jest dziwne, że będzie chciała porozmawiać, pobawić się razem z kimś innym, pograć w grę etc. Oczekiwanie, że 8-latka zamknie się bezszelestnie w swoim pokoju i będzie tam czytać w kąciku nie wychodząc wcześniej, niż zawołana na posiłek, jest zdecydowanie na wyrost.
          Moje dzieci są starsze niż 8 lat, potrafią się zająć sobą i czynią to całymi godzinami (!) - zwłaszcza, że mają siebie nawzajem, a i kolegów/koleżanki w zasięgu spaceru 5-minutowego lub skype'a, ale ciągle potrzebują kontaktu z rodzicami - i tak, zdarza się, że wolą np. odrabiać lekcje w tym samym pomieszczeniu, w którym ja coś robię - nie po to, żeby o coś pytać czy uzyskać pomoc, tylko żeby po prostu nie siedzieć samotnie w swoim pokoju przy biurku. Znoszą więc książki i zeszyty na duży stół w pokoju dziennym i pracują cicho, czasem tylko coś zagadując. Potrafią samodzielnie czytać i czytają po cichu u siebie, ale to nie zmienia faktu, że lubią, jak się im na głos czyta i na bieżąco komentujemy sobie lekturę. Ba - dorosły mąż też lubi czytać mi na głos jakieś lepsze jego zdaniem kawałki albo słuchać, jak ja mu czytam. Chcą grać z nami w planszówki, także w te, w które można grać już od dwóch graczy - bo w więcej osób jest po prostu fajniejsza rozgrywka. Nie, nie czuję się osaczona - uważam, że interakcje z domownikami są normalne i pożądane, permanentne oczekiwanie, żeby wszyscy wreszcie zniknęli w swoich pokojach i przestali do mnie gadać i czegoś chcieć - nie. Taką potrzebę/nastrój to można mieć czasem, a nie non stop.
          • afro.ninja Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:10
            Dzięki, bo już zwątpiłam...
          • pade Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:18
            A kto ma takie permanentne oczekiwanie?
          • zlababa35 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:36
            No dokładnie tak jest.
            BTW, u nas w klasie najfajniejsze, najbardziej samodzielne i pewne siebie dziewczynki, to te, u których w domu robi się mnóstwo rzeczy razem, także z młodszym rodzeństwem, plus nie mieszkają na "pustyni", więc mają interakcje międzyludzkie przez cały czas. Dzieci z podstawówki potrzebują tego bardziej niż najciekawszej nawet lektury w kąciku czy długiego grania na kompie.
          • lucerka Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 21:51
            Ale ale...nigdzie nie jest napisane, ze dzieci maja zniknac. Jak najbardzij maja byc. I ma byc gazeta i film dla mnie a nie TYLKO I WYLACZNIE dla dzieci. Raczej zloty srodek by sie przydal niz wyganianie dzieci do pokojow. Gdzie to wszystko przeczytalas?
    • afro.ninja Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:08
      Osłabia mnie ten wątek.
      • iwoniaw Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:18
        Mnie też.
        • pade Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:19
          Czym?
          Serio pytam.
          • iwoniaw Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:22
            Mnie głównie ilością osób uważających, że 8-latka to stary koń, który powinien się zająć sobą i odczepić od matki, nawet jeśli nie ma opcji zabawy z innymi dziećmi.
            • pade Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:24
              A ktoś to napisał?
              Bo ja widzę rady, żeby nauczyć córkę zajmowania się sobą/zapewnić jej środowisko rówieśnicze po to, by mieć chwilę w ciągu dnia na odsapnięcie od dziecka. Chwilę, a nie dzień po dniu.
    • tol8 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:09
      Daj jej komputer, tableta.
      Nie wiem co to nudzące i marudzące dzieci.
    • madame_edith Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 13:43
      Pewnie trochę tak jest, że Twoja córka nie potrafi sama zająć sobie czasu. Moja też tak miała, bo nigdy nie była sama, tzn od kiedy żyje to był brat i kompan do zabawy. Syn doskonale zajmował się sam sobą (byl wszak 4 lata jedynakiem), ona nigdy. Nauczyła się, bo jednak sposoby spędzania czasu się im rozeszły (bawią się razem, ale zainteresowania mają różne). Niemniej wciąż ona do niego bardzo lgnie, on jeśli już, to owszem, ale chce aby się bawiła w jego zabawy. Jak mloda ma ochotę bawić się w szkołę, lalkami czy czymś podobnym to bawi się sama. Sytuacji, w której mój syn dobrowolnie spędza czas z dwiema 8-latkami nawet sobie nie wyobrażam (z jego perspektywy - wrota piekieł).
      Generalnie ja dzieci nauczyłam, że czasem się chcę zdrzemnąć, czasem coś obejrzeć i czasem poczytać. Więc albo każdy robi coś u siebie, albo np. czytamy razem (choć każdy swoje).
      A razem spędzamy czas tak, aby wszystkim się podobało (mnie też, a ja się nie bawię lalkami np.). Gramy w karty, gry, ale tak, żeby wszyscy mieli z tego zabawę.
      Życzę Ci aby się wyklarowało, ja z moimi jestem sama, więc wiem jak to jest mieć mało czasu dla siebie smile
      • bergamotka77 Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 20:04
        Dokładnie, sorry ale dziecko w tym wieku nie musi wisieć cały czas na rodzicach. Ja bym chyba zwariowałazwariował mając cały czas przyklejone do siebie dziecko w tym wieku. Opcje sa dwie albo lucerka poświęcala dziecku za dużo czasu i ono nie umie się pobawić czy ponudzić samo albo nie ma w ogóle czasu dla niego i opedza się więc dziec desperacko szuka odrobiny uwagi i czasu z matką. Moje nie ma sąsiadów za płotem do zabawy, ma starszego brata - 15 lat, który jest trochę za stary na zabawy z nim ale umie się zająć sobą . Chętnie pogra z innymi w gry, poczytaj ale czasem sobie włączy film, poukłada Lego, poslucha muzyki, porysuje, pobawi sie w dwoim pokoju, pogra w gre na tablecie, pomoże w domu przy posiłkach, pograpogra w piłkę z kuzynami albo sam ja poodbija. Ma kolegów w szkole i na treningach, brata i kuzynów widzianych prawie codziennie. Nie ma opcji abym nie obejrzała ulubionego programu/filmu czy nie poczytała bo dziecko marudzi. On uwielbia czas razem z rodziną ale jeśli akurat domownicy sa zajeci to tez bez problemu znajdzie sobie zajęcie.
    • lucerka Re: Corka- ciag dalszy 03.04.17, 21:56
      Dzieki wszystkim za madre slowa i uwage. Przeczytalam Wasze opinie uwaznie. Inicjowanie zabawy i powolne wycofywanie sie to jedna z kreatywnych podpowiedzi - wyprobuje w najblizszym czasie.
      Dzieci sa rozne, maja rozne srodowiska i rozne potrzeby. Rozne konstelacje rodzinno-przyjacielskie. Za 10 lat pewnie bede pisala tu watki o tym jak tesknie za nimi. Tu, gdzie mieszkam, dzieciaki opuszczaja dom rodzinny wczesnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka