forma-lina
19.04.17, 20:04
Witam;
córkę urodziłam w wieku 37 lat po batalii z niepłodnością i poronieniem (ostatecznie miałam niedrożne jajowody, co na początku leczenia zostało wykluczone bez sprawdzenia). Z racji wieku nie zdecyduję się na drugie dziecko (ryzyko wad genetycznych przede wszystkim, w styczniu skończyłam 40 lat). Z tego względu córka będzie jedynaczką, co spędza mi sen z powiek. Martwię się, czy nie będzie kiedyś czuła się samotna, w razie kłopotów nie będzie miała do kogo się zwrócić o pomoc (siostra czy brat). Nie ma też kuzynki, w rodzinie same chłopaki. Wszyscy życzliwi dookoła doradzają próbę zajścia w ciążę, jakoś argument mojego wieku i dziecka chorego jest pomijany.
Jak Wam się żyje jedynaki?
Z drugiej strony, patrząc na moją mamę, posiadanie rodzeństwa nie jest gwarancją niczego.