sasanka5
23.08.19, 13:42
Taka sobie sytuacja. Dziecię w wieku nastoletnim wyjeżdża na zorganizowane wakacje z rówieśnikami. W trakcie pobytu zgłasza niedziałający telefon. Po weryfikacji przyczyn okazuje się że telefon został zablokowany przez rodzica, celowo żeby się dziecię nauczyło pokory.
Co sądzicie o takich metodach wychowawczych?
Różne rzeczy mogą się przecież wydażyć choćby taka burza na Giewoncie. A kontaktu brak.