chocolatemonster
16.04.20, 14:11
Wiemy, że nadmierny to zło i źle dla środowiska więc tego nie kwestionuję (nie znoszę też wyrzucania jedzenia więc właśnie stygnie mi chleb bananowy a w lodówce mam dip z awokado bo wszystkie dojrzały) ale zaczyna mnie drażnić to ciągłe apelowanie ' o powstrzymanie się od zakupów' (tak trochę a' propos NIEgodnych). Nie mam tu na myśli snucia się po galeriach i spędzania w nich wolnego czasu ale jestem z frakcji,że czasem zakupy mają działanie terapeutyczne. Oczywiście, każdy, wedle potrzeb i upodobań, lubi co innego. Ja bardzo lubię kupować kosmetyki (perfumy!), książki, herbaty, porcelanę, ubrania i buty dla córki, fajne zabawki i gry.
Moja była sąsiadka żyje w duchu 'zero waste' (chwali się jej to, a jakże) ale nieustannie bombarduje fb odezwami w stylu ' wy puści ludzie! po co wam nowe buty?! po co kremy?!' i ciągle w ten deseń. Nie czepiałabym się ale to ciągłe ocenianie innych przez nią jest męczące a zdarzało się (gdy jeszcze była moją sąsiadką),że wprost mnie pytała po co chodzę do fryzjera (bo ona sama ścina włosy i jest ok i oszczędza), po co chodzę na fitness (według niej uprawianie jakiegokolwiek sportu to strata czasu i pieniędzy bo lepiej np spędzić w czas w ogródku; nie cierrrpię spędzania czasu w ogródku jeśli nie jest to leżenie z książką lub skoki na trampolinie z córką), po co mojej córce nowa zabawka (ona robi zabawki sama).
ps. mam mnóstwo różnej roboty dlatego właśnie prokrastynuję (chyba) na ematce.