24.07.24, 17:32
Kto jest najbogatszą osobą, którą znacie? Oczywiście chodzi mi o osobę z blizszego otoczenia z którą macie jakąś relację, prywatną znajomość, a nie np. własnego Bossa czy kogoś mieszkacego po drugiej stronie ulicy, z kim nigdy słowa nie zamieniliscie.

Bo ja szczerze nie znam nadzwyczaj bogatych ludzi, znam takich, którzy mają własne biznesy, wolne zawody, w których świetnie sobie radzą, ale nadal to nie są jacyś krezusi.

Pytam, bo trafiłam na wątek, gdzie laska pytała gdzie można poznać bogatych ludzi, bo ona by chciała mieć takich znajomych 😉
Obserwuj wątek
    • sattwaguna Re: Bogacze 24.07.24, 17:40
      Moja przyjaciółka poznana ma studiach. Ona może jeszcze bardzo bogata nie jest ale jej rodzice już tak.
      Poziom willi w Konstancinie i letniej rezydencji wybudowanej na terenie pola golfowego w Marbelli. Byłam tam i oko mnie zbielało.
      Dzięki niej poznałam innych bogaczy.
      Jak sie zaprzyjaźnialysmy nie miałam pojęcia że jest aż tak bogata zatem mój sposób jest umiarkowanie skuteczny do poradzenia komuś.
    • kocynder Re: Bogacze 24.07.24, 17:51
      Znajomy lekarz, specjalista, naukowiec, odkrywca. Ma kilka patentów, mieszkanie w najlepszej lokalizacji miasta. Jeździ na konferencje naukowe, pisze i wydaje opracowania i książki/podręczniki. Prócz tego ma żonę (od czasów studiów tą samą) i dwóch synów, plus sporo pasji i hobby poza naukowo - medycznych. Czy jest bogaty? Na miarę przeciętnego współobywatela - bardzo. Może nie ma złotych kurków w kibelku, ale pewnie dlatego, że nie chce.
      Jednakowoż w kwestii wspomnianej laski - ma uraz i fioła na punkcie osób, które chcą się do niego/jego rodziny zbliżyć ze względu na forsę. Jego synowie chodzą do normalnych szkół (nie prywatnych), owszem, mają dodatkowo języki, sport itp, właśnie dzięki pieniądzom taty, ale mają tez poukładane w łepetynach i ani jeden ani drugi nie koleguje się "za kasę". Na marginesie - ja mam dużo, dużo mniej forsy niż on, a jakoś nam to nie wadzi na znajomość.
      • turzyca Re: Bogacze 26.07.24, 22:31
        >Jego synowie chodzą do normalnych szkół (nie prywatnych), owszem, mają dodatkowo języki, sport itp, właśnie dzięki pieniądzom taty, ale mają tez poukładane w łepetynach i ani jeden ani drugi nie koleguje się "za kasę". Na marginesie - ja mam dużo, dużo mniej forsy niż on, a jakoś nam to nie wadzi na znajomość.

        Historia autentyczna w ramach skojarzeń - na koniec liceum jeden z kolegów wyprawia imprezę pożegnalną, zapraszając do siebie całą klasę. Gdzieś tam pod miastem i faktycznie wszyscy kojarzyli, że on mieszka na wygwizdowie, bo nawet osiemnastkę robił w klubie. Jak koledzy dojeżdżają na miejsce to sprawdzają, czy się nie pomylili, bo lądują na terenie rezydencji - kilka budynków, obsługa, no zdecydowanie odbiega od średniej. A chłopak przez te lata nie wyróżniał się na tle klasy za bardzo. Fakt że dostał samochód na osiemnastkę, ale gdy ktoś mieszka na takim wygwizdowie to w sumie nic dziwnego, a samochód mocno przeciętny. Na zdumienie kolegów zareagował dość prosto "a co miałem gadać, że mieszkam w pałacu, bo rodzice nie wiedzą na co kasę wydawać, nic dobrego by z tego nie wyszło, a tak mamy za sobą fajne trzy lata".
        • kocynder Re: Bogacze 26.07.24, 22:39
          smile
          Bardzo fajne podejście.
          • kropkaa Re: Bogacze 26.07.24, 22:44
            Też mam podobną historię. Jest sobie chłopak, niczym się nie wyróżnia. Znam matkę, wiem, że mają dom, domyślam się, że fajnie urządzony, ale nie byłam, nie widziałam. W końcu chłopak robi domówkę. Pytam dziecko: no i jak ten dom? A bąbelek mi odpowiada: Mamo! Ale chata! Mówię ci, to krypto banan!
    • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 17:51
      Nie lubię takich relacji, poznaje się przez znajomych znajomych, ale różnica poziomów życia jest tak ogromna, że unikam. Zawsze będzie dysonans, bo pójdziesz na grilla i będziesz się czuła jak debil ze swoimi przyziemnymi problemami ? Nie ta liga.
      • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 17:56
        I nie mówię o zwykłym przedsiębiorcy, a o kimś obrzydliwie bogatym. Biżuteria za 200 tyś, jacht, kupowanie hoteli dla zabawy chociaż ma się mnóstwo pieniędzy, luksusowe samochody. Mam refleksję, że tacy ludzie nie potrafią odpoczywać, non stop pracują i pewnie dlatego między innymi pomnażają dochody.
        • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 17:59
          Gdybym miała ułamek tego co oni, realizowałabym tylko hobby i chrzaniłabym pracę, a tam jest non stop biznes.
          • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 18:01
            Można kogoś takiego znać, ale nigdy nie będzie się równorzędnym partnerem, bo obracają się w swoim środowisku.
            • pffpffpff Re: Bogacze 25.07.24, 08:44
              smile będąc w ośrodku dla naturystów jadłam sobie w barze (też dla naturystów) ostrygi i popijałam rose. Podeszła do nas starsza parka i pani spytała czy ostrygi są ok. Powiedziałam, że tak. A ze stolików brakowało, zaproponowaliśmy, żeby się dosiedli.
              Zaczęliśmy rozmawiać o tym skąd jesteśmy, co robimy itd.
              Okazało się być Australijczykami, właśnie wrócili z wyścigów w Ascott, opowiadali o swojej hodowli koni, o podróżach, gdzieś tam o biznesie. Wszystko bez zadęcia, tak sympatycznie i miło i na luzie. No przemili ludzie. Później ich sobie wygooglalam (jedliśmy jeszcze razem kilka razy) i kopara mi opadła smile
              Całe szczęście, że nie miałam pojęcia kim byli, że byli bez tych wszystkich atrybutów „old money”, bo bym z tej spiny nic nie przełknęła i słowa bym nie wypowiedziała.

              Najprościej jest i najsensowniej wyjść poza myślenie kto ile ma, bo to rodzi kompleksy i ograniczenia.

              Jest mi dokładnie wszystko jedno jaki jest stopień zamożności danej osoby, dopóki nie prezentuje postawy „patrzcie i podziwiajcie” tudzież „gdzie ja nie byłem i kogo nie poznałem i kogo nie znam”.

              Dla bogatych moim zdaniem to też jest problem, bo wiedzą, że ludzie mogą ich traktować przez pryzmat kasy, a nie tego kim naprawdę są (jakimi ludźmi).
            • kocynder Re: Bogacze 25.07.24, 12:00
              Wiele zależy po prostu od człowieka. Inaczej też jeśli się kogoś znało jako zwykłego Bartka z IVc, kontakt, był nie przerwany, koleżeński, po x latach on się dorobił firmy czy tytułu naukowego i grubej kasy, a inaczej, jeśli "od zawsze" był z dużo bogatszego domu.
              Ja znam jeden przypadek właśnie taki jak ten pierwszy: znałam człowieka na studiach, zakumplowaliśmy się, on był z małej miejscowości dość odległej od miasta w którym studiował, bywał w moim (moich rodziców) domu na towarzyskich okazjach, grywał w brydża (pary ja z mamą contra on i mój tata), niejedną imprezę przebalangowaliśmy razem, potem, po studiach kontakt się rozluźnił, ale koleżeński pozostał, i nic się w nim nie zmieniło jak zaczął robić tzw karierę i pieniądze. Nadal bywa, że wpada na karty, albo umawia się z nami (ze mną i moim mężem), że wpadną z żoną i chłopakami na grilla (no, z chłopakami czyli synami już rzadziej, bo jako nastoletni mają w nosie grille z "wapniakami" wink ).
              Odrębną kategorią są ci, którzy się "wżenili" w kasę. Miałam taką kumpelę. Ze średnio zamożnego domu wyszła za zakład jubilerski z dodatkiem złotnika i tej, faktycznie, peron odjechał, zaczęła wręcz gardzić dawnym życiem i znajomymi, wyrażać się wręcz obraźliwie... No, ale to taki przypadek nuworyszostwa.
    • majenkirr Re: Bogacze 24.07.24, 17:55
      imponderabilia20 napisała:
      > Pytam, bo trafiłam na wątek, gdzie laska pytała gdzie można poznać bogatych ludzi, bo ona by chciała mieć takich znajomych 😉


      To trzeba do Monaco. Tylko czy ci krezusi chcieliby taką biedną znajomą?😉
      • srubokretka Re: Bogacze 24.07.24, 19:06
        Tak, to wrecz grzech przyklejac sie do takich ludzi 😉
      • ewka.n Re: Bogacze 24.07.24, 20:40
        majenkirr napisała:

        > To trzeba do Monaco.

        Na mocno niewygodne wyglądają te drogie, sportowe samochody. Ciężej się chyba z tego wygramolić i wbić niż w Daczie wink
    • grruu2.0 Re: Bogacze 24.07.24, 17:59
      Nie znam bardzo bogatych ludzi, bo przecież oni żyją w zupełnie innej rzeczywistości, mają inne rozrywki, inny styl życia. Znam trochę osób zamożnych, kolega informatyk, koleżanka pisarka z dobrami odziedziczonymi po rodzicach, jacyś znajomi mający nieźle prosperujące biznesy. Ale nie jest to na pewno poziom Konstancina czy własnych jachtów.
      Natomiast i tak większość moich znajomych jest zamożniejsza ode mnie
    • cranberries1983 Re: Bogacze 24.07.24, 18:03
      mam kilkoro bardzo bogatych znajomych z czasów szkolnych, glownie niedziedziczone majątki
    • marta.graca Re: Bogacze 24.07.24, 18:20
      Z tych, z którymi mam jakąś relację, to chyba moi rodzice. Ale zupełnie tego po nich nie widać.
    • ewka.n Re: Bogacze 24.07.24, 18:21
      imponderabilia20 napisała:

      > laska pytała gdzie można poznać bogatych
      > ludzi, bo ona by chciała mieć takich znajomych 😉

      Może spróbować tu:
      www.szukammilionera.com/page/about_us.html
    • hrasier_2 Re: Bogacze 24.07.24, 18:22
      Bogaci o wiedzę to tak. Bogactwo to musisz sobie sama wypracować.
    • marta.graca Re: Bogacze 24.07.24, 18:28
      Znam jeszcze kilku bardzo bogatych wśród moich klientów, ale żaden z nich za bardzo się z pieniędzmi nie obnosi.
    • wakacje_50 Re: Bogacze 24.07.24, 18:30
      Znam osobiście osoby bardzo bogate. Znamy się z młodości i tak siłą rzecz dalej się kontaktujemy. Ale jak ktoś tu napisał, coraz bardziej nie ta liga, oni coraz mniej rozumieją nas, a my ich.
      Poznaję też bogaczy w innych okolicznościach, ale w wątku chodzi jak rozumiem o bliskich znajomych.
    • princesswhitewolf Re: Bogacze 24.07.24, 18:32
      Moja kolezanka ktora wyszla za faceta ktory posiada lotnisko i firmę produkujaca zmywarki przemyslowe w Pensylwanii. Poza tym domow tu i tam..
    • srubokretka Re: Bogacze 24.07.24, 18:48
      Sa ludzie bogaci, ktorzy potrafia uzywac i cieszyc sie swoim majatkem z innymi. Sa tacy, ktorzy maja, ale na zasadzie zer na koncie w banku. Moja kuzynka zarabia czterysta ty$ rocznie, ale jest jak kolek i radosci z tego, ze ma nie ma zadnej. Siostra meza tez ma pewnie z 4banki $, ale zycie spedza w komorce. Nawet ze swoimi dziecmi nie potrafi produktywnie czasu spedzic. Najbogatszy z blizyszch znajomych to chyba facet, ktorego majatek to cos ok 7 baniek i on w miare potrafi korzystac z tego, ale tez jak pojechalismy na wakacje razem, to wybieral najtansze restauracje i zrobil kilka manewrow niemilonerskich. Zebym go nie znala to bym pomyslala, ze facet jedzie od pierwszego do pierwszego. Z tej strony go nie znalam.

      > bo ona by chciała mieć takich znajomych 😉

      Niech zacznie od siebie. Jak bedzie bogata to bogaci wokol sie sami znajda. Jak liczy na milony innych, to musi cos od siebie zaoferowac. Bogaci sa zazwyczaj bardzo wyrachowani i to , ze maja na koncie nic dla pani nie bedzie znaczylo. Wprost przeciwnie. Bedzie miala w glowie, ze on ma a nie da i przyspozy jej to wiecej frustracji i upokorzenia niz gdyby byla otoczona sredniakmi. Lepiej otaczac sie ludzmi mlodymi duchem niz bogaczami.
      • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 18:58
        Zgadzam się, że wokół bardzo bogatych ludzi kręcą się zawsze hieny, które liczą na zysk, oni o tym wiedzą, mają też krąg znajomych lepszych, bliskich, równych sobie i nie zostanie ich przyjacielem ziutek gołodupiec z ulicy.
        • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 19:01
          Cytat z ust kogoś obrzydliwie bogatego "Figa nie ma przyjaciół, zawsze chodzi o pieniądze". Pewnie jego doświadczenie życiowe.
          • srubokretka Re: Bogacze 24.07.24, 19:15
            Do tego ci ludzie czesto potrafia jednym slowem/menewrem tak upokorzyc, ze czlowieka w momencie gniecie ich ten majatek jak lawina blotna. To co robila moja szwagierka z jej absztyfikantem bylo trudne do ogladania. Wolalabym nie wiedziec, co bogaci ludzie mysla o biedakach.
            • figa_z_makiem99 Re: Bogacze 24.07.24, 19:27
              Tak i dlatego jeśli ktoś taki żeni się z "biedotą" to młodą, bo potrzebuje kogoś kto się mu sprzeda w całości i młody człowiek jeszcze nie jest zepsuty.
    • taje Re: Bogacze 24.07.24, 19:32
      Znam wielu bardzo bogatych ludzi (choć nie kalibru amerykańskich celebrytów, własnych samolotów też nie mają). Co ciekawe u tych najbogatszych nie widać tych pieniędzy. Owszem, są dobrze ubrani ale bez żadnych widocznych marek czy ostentacji. A jeden z nich na co dzień jeździ absolutnym gratem.
      • bi_scotti Re: Bogacze 24.07.24, 19:45
        taje napisała:

        > A jeden z nich na co dzień jeździ absolutnym gratem.
        >

        Pierwszy millionaire, ktorego poznalam w zyciu (from Denmark, nie US wink) jezdzil do pracy na rowerze razem z pracownikami jego "duuuuzego" zakladu pracy smile No ale jego zona byla przedwojenna komunistka wiec maybe that's why tongue_out Cheers.
      • chatgris01 Re: Bogacze 24.07.24, 20:05
        taje napisała:

        > Znam wielu bardzo bogatych ludzi (choć nie kalibru amerykańskich celebrytów, wł
        > asnych samolotów też nie mają). Co ciekawe u tych najbogatszych nie widać tych
        > pieniędzy. Owszem, są dobrze ubrani ale bez żadnych widocznych marek czy ostent
        > acji. A jeden z nich na co dzień jeździ absolutnym gratem.
        >


        Ja podobnie.
      • dreg13 Re: Bogacze 24.07.24, 21:01
        Najbogatszy człowiek, ktorego znam (tzn nie wiem, moze znam bogatszych, bo jak się zachowują jak ten, to bym nie wiedziała) jest moim sąsiadem. Poznałam go przypadkiem, bo mieliśmy wspólnego wroga, innego sąsiada. Od słowa do słowa okazało się, ze mamy wspólnych znajomych w miescie moich rodzicow, bo stamtąd jest jego żona.

        Nigdy, przenigdy by nikt absolutnie nie powiedział - ani po zonie, ani po samochodach, ani po dzieciach.

        Ja wiem, bo się dowiedziałam calkowitym przypadkiem i potem przeprowadziłam małe śledztwo, ale jestem w 100 procentach pewna, że moi sąsiedzi w większości nie wiedzą. Mało tego - ci wspólni znajomi z mojego miasta też nie wiedzą.
        A wystarczy jeden mały spacer w mojej okolicy i mogę wskazać jego 100 milionów.
        • taki-sobie-nick Re: Bogacze 24.07.24, 23:35
          Nigdy, przenigdy by nikt absolutnie nie powiedział - ani po zonie, ani po samochodach, ani po dzieciach.

          Bogaty człowiek nie będzie demonstrował na prawo i lewo, że ma sto milionów, bo jeszcze mu dziecko porwą. [facepalm].
    • pursuedbyabear Re: Bogacze 24.07.24, 19:49
      Poznałam wielu w byłej pracy. I byli to naprawdę bardzo, bardzo zamożni ludzie, z majątkiem typu 300 mln EUR. Mój eks-szef, obecnie dobry znajomy, też ma forsy jak lodu, ale harował i nadal haruje na to jak wół.
      A z najbliższych to chyba moi rodzice. Gdyby spieniężyć dobra...
      • buka-123 Re: Bogacze 26.07.24, 17:24
        Nie przyznawaj się, bo koleżanka założycielki wątku się z Tobą zaprzyjaźni wink
    • mabel_mora Re: Bogacze 24.07.24, 20:07
      Syn bliskiej koleżanki mojej mamy, odwiedzamy się raz do roku:
      dystrybutor-pionier pewnej marki samochodów w PL, po prostu ma łeb do interesów i szczęście też, bo zaczął w latach 90, teraz jest b. bogaty smile ma mieszkania w prestiżowych lokalizacjach w PL, od kilu lat mieszka w willi, a w zasadzie w pałacu w Hiszpanii z kilkuosobową obsługą, często korzysta z prywatnych lotów helikopterem, lub samolotem, 2 matki jego dzieci - każda z domem / mieszkaniem, dzieci zapewnione maja prywatne szkoły, alimentów wystarcza, na dostatnie życie bez potrzeby pracowania przez matki. Każda z szafami ubrań i dodatków od światowych projektantów.
      Dla mnie to bogactwo poziomu Kulczyka, albo przynajmniej tego dewelopera z młodą żoną...wojciechowski??

      Drugi to mój kolega z czasow młodości - bardzo pracowity, skrupulatny, z lekkim przejawem skąpstwa, deweloper, posiadacz samolotu (ma lic. pilota - hobby) jego dom pojawił się w kilku czasopismach jako przykłd nowoczesnego budownixtwa. Jak jestesmy w rest. lub na wyjezdzie to zawsze z kalkulatorem, wszystko sprawiedliwie wylicza dzieli big_grin big_grin
      • mabel_mora Re: Bogacze 24.07.24, 20:12
        zapomniałam mojego EX big_grin - w 50 najbogatszych ludzi w PL (dużo lat temu) szalony lekkoduch, potem spadł do pierwszej setki największych dłużników wobec skarbu państwa, obecnie bezrobotny, z kilkunastoma dochodowymi nieruchomościami (poprzepisywane na zaufanych ludzi) niby bankrut, a zyje na bardzo dobrym poziomie.
    • aequoreavictoria Re: Bogacze 24.07.24, 20:22
      Handlarz naczepami, kolekcjoner Malczewskiego i 'wielkoduszny filantrop'. W rzeczywistości przemocowiec, narcyz i molestator seksualny.
    • koronka2012 Re: Bogacze 24.07.24, 21:28
      Znam bardzo zamożnych ludzi, teoretycznie już nie pracują, teraz żyją w zasadzie z inwestycji.
      On nawet o emeryturę nie występował bo uznał że nie chce mu się użerać z tymi papierami, w końcu przyjaciel go przekonał że czemu ma tracić, komus to zlecił i naliczyli mu z 8 000 emerytury. Mają wiele nieruchomości w miłych miejscach i tak się przemieszczają to tu, to tam. Główny dom ma 700 m rezydencja, której remont wieki temu kosztował więcej niż niejedna willa. Jeżdżą też dużo po świecie, najczęściej na wyprawy tailor-made
      Stać ich żeby wydać na wakacje 100 tys
    • lena.morgenstern Re: Bogacze 24.07.24, 23:32
      Znam trochę bardzo zamożnych ludzi. Jedna z takich osób to moja bliska przyjaciółka.
      Większość z nich wypracowała swoje bogactwo własnymi rękami. Są to ludzie wykształceni, kulturalni, nie obnoszący się swoją majętnością. Żyją masę dość skromnie - z reguły jeżdżą od lat w to samo miejsce na urlop. Nie mają wielkich potrzeb, nie zwiedzają świata (tego akurat nie rozumiem, no ale każdy lubi co innego).
      Znam też kilku takich, którzy mimo bajecznego wręcz bogactwa, są niesamowicie skąpi - nie pozwalają sobie na kawę „na mieście”, bo za drogo, zakupy planują z ołówkiem w ręku, często próbują wpraszać się na obiady do znajomych czy rodziny - nigdy się nie rewanżując. Nawet ich dzieci dostają w prezencie na urodziny wyłącznie coś praktycznego - kask do roweru, buty (bo z poprzednich już wyrosły) czy też gadżet z firmy mamusi lub tatusia… Od lepszych prezentów jest dalsza rodzina. Wygląda na to, że największą przyjemnością jest dla nich pomnażanie majątku. Są trochę jak Scrooge z opowieści Dickensa.
    • bywalec.hoteli Re: Bogacze 24.07.24, 23:36
      Znam kilka takich osób, które nie wiem czy są bardzo bogate ale na pewno przynajmniej kilkakrotnie więcej mają niż osoba uznawana w naszym kraju za osobę zamożną. Majątek mają przede wszystkim ze swoich firm. Lub firm rodzinnych które przejęli.

      Kilka osób prowadzi „low profile” i się nie afiszuje. Potrafią wyjechać na wakacje za 100 tysiecy i to nie raz w roku ale ich dom ani samochody nie błyszczą. Ale są w bardzo dobrym miejscu. Duzo inwestują w dzieci. Jednego poznałem już na studiach a resztę później w toku kolei losu.

      Jeden bogaty znajomy lubi błyszczeć. Ma przynajmniej kilka drogich samochodów. Wydaje kasę na jeszcze inne widoczne rzeczy.
      Ten wydaje mi się najbardziej samotny.

      Ludzie bogaci nie chcą się zaprzyjaźniać z normalnymi ludźmi bo boją się że będą chcieli korzystać z ich kasy a wśród bogatych raczej też nie ma przyjaźni. Tylko wspólne interesy albo konkurowanie.

      Wbrew pozorom bycie takim bogatym to nie są same plusy wink
    • trampki-w-kwiatki Re: Bogacze 25.07.24, 07:06
      Mam krewną, która ze trzydzieści lat temu związała się z milionerem. Mieszkają na innej półkuli, mają nieruchomości w różnych zakątkach świata, ona porzuciła pracę zawodową i oddaje się partycypowaniu w drogim hobby swoich dzieci.
      Widujemy się rzadko, bo dzielą nas tysiące kilometrów. Lubię ich bardzo, bo są super ciepli i rodzinni, natomiast na dłuższą metę nie mielibyśmy o czym gadać.

    • nena20 Re: Bogacze 25.07.24, 11:19
      mój sąsiad jest "bogaczem" jego firma ma zysku ponad 200 mln . Super gość, miły sąsiad. Zawsze dzień dobry choć mogłabym być jego córką, zresztą jego żona również super miła.
    • millli40 Re: Bogacze 25.07.24, 11:41
      Znam, z jedną koleżanka spotykam się mniej więcej raz w tygodniu, na obiady, kolację ,ona nie gotuje nawet i woli wydać 200 euro niekiedy na kolację, z towarzystwem , byle sama nie siedzieć i robić cokolwiek, przy czym bardzo mało je więc z tej porcji swojej zjada 2 kęsy , dla mnie już to jest niezrozumiałe.
      Nie przepracowała jednego dnia w życiu, odziedziczyła majątek, ma ludzi do prowadzenia interesu i ona nawet nie wie ile ma na koncie i ile powinna mieć, obłęd jakiś, bo już ja jeden księgowy okradł na kilkanaście tysięcy euro, wyszlo po latach. Z rodziną nie rozmawia swoją, oczywiście poszło o forsę, ale o taką liczona w milionach euro.
      Zwiedziła cały świat, jak spędzała na przykład lato we Włoszech to od razu miała włoska kucharkę, żeby jej gotowała typowo włoskie dania.Czasami mam dość jej opowieści bo moje życie się różni od jej życia,a czasami to dobra odskocznia od szarości.
      Znam jeszcze parę rodzin , ale to już nie bliscy znajomi a znajomi, wszyscy mają posiadłości na południu Europy albo na Florydzie, weekendy prywatnym samolotem w nich spędzają, ogrodników, kucharkę , no i bardzo pilnują żeby dzieci zadawały się tylko z podobnie majętnym towarzystwem z prywatnych szkół.
      • iwoniaw Re: Bogacze 25.07.24, 13:16
        millli40 napisała:

        i bardzo pilnują żeby dzieci zadaw
        > ały się tylko z podobnie majętnym towarzystwem z prywatnych szkół.

        Tzn. na czym polega to "pilnowanie"? Czy w ogóle istnieje jakiekolwiek środowisko, niezaleznie od zamoznosci i miejsca zamieszkania, w którym powszechne jest, by dzieci miały okazje do kontaktu z innym "towarzystwem" niz to, w jakim po prostu żyją? Chodzą do prywatnych szkół za miliony, to niby z kim się tam maja zakolegować, jak nie "z podobnie majętnym towarzystwem"?
        • millli40 Re: Bogacze 25.07.24, 13:22
          To że jak córka znalazła chłopaka z normalnego gimnazjum wkroczyli rodzice do akcji, mało tego córka nie mogła się kolegować z dziewczynką z klasy , też z tego prywatnego gimnazjum tylko dlatego że rodzice mieli firmę sprzątająca zresztą prężnie działającą. No i wiadomo że dzieci nie przebywają tylko w szkole i domu więc jak niby nie miałyby mieć kontaktu z normalnymi ludźmi, przecież jaki procent jest tych majętnych tylko.
          • klaramara33 Re: Bogacze 25.07.24, 15:41
            millli40 napisała:

            > To że jak córka znalazła chłopaka z normalnego gimnazjum wkroczyli rodzice do a
            > kcji, mało tego córka nie mogła się kolegować z dziewczynką z klasy , też z teg
            > o prywatnego gimnazjum tylko dlatego że rodzice mieli firmę sprzątająca zresztą
            > prężnie działającą. No i wiadomo że dzieci nie przebywają tylko w szkole i do
            > mu więc jak niby nie miałyby mieć kontaktu z normalnymi ludźmi, przecież jaki
            > procent jest tych majętnych tylko.
            Proszą się w ten sposób o odcięcie kontaktów przez dzieci z nimi w przyszłości.
    • ikonieckropka Re: Bogacze 25.07.24, 11:49
      Bogaci nie przyjmują do grona niebogatych. Bardzo rzadko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka