Dodaj do ulubionych

Kino - chyba koniec pewnej epoki

17.05.25, 23:53
Sobota wieczor, pogoda barowa (a w zasadzie kinowa....). Kino akcji a więc fajnie się ogląda na dużym ekranie; pokaz przedpremierowy. A w kinie zajętych 10, no może 15% miejsc.
Fakt, 2.bilety to 60 zl. Czyli miesięczny abonament za 2-3 platformy streamingowe albo kwartał za jedną. Popcorn (ok, wiadomo, nieobowiązkowy... Ale jednak to element często polaczony).
I tak pomyślałam ze chyba kończy się jakaś epoka... Za małolata chodziłam b.czesto; potem również już jako dorosła baba z przedszkolakiem i szkolniakiem (uwielbialiśmy!). Teraz idę może że 2 x do roku.
I straszno i dziwno....
Obserwuj wątek
    • majenkirr Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:00
      Chyba zależy jaki film, koleżanka była dzisiaj na Final Destination i mówiła, że widownia była prawie pełna, a ja ostatnio w kinie byłam na nosferatu i wszystkie bilety były wyprzedane.
    • pupu111 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:01
      Kina chyba sa skazane na wymarcie. Na pewno nie z powodu cen biletów, bo z tego co kojarze, to w ciągu chyba 20 lat cena prawie sie nie zmieniła, pamiętam jak koło 20 lat temu w Mulikinach było 25 zł, ale jak mozna obejrzec wygodnie, w domu, nikomu się nie chce chodzic..
      • gru.u Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:30
        Nie są skazane na wymarcie tylko muszą wymyślić się na nowo, to znaczy zaoferować coś innego niż Netflix tylko poza domem. Trochę tak jak księgarnie w dobie tanich książek dostępnych przez internet muszą przyciągać czymś więcej niż tym, że są sklepem sprzedającym książki
      • chocolate_dog123 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:34
        W środy - 20 lat temu - miałaś bilet za chyba 13-15 zł w cinema city, przynajmniej dla młodzieży i studentów.
        • danaide2.0 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:45
          Środy są dla seniorów - w wielu kinach
          Poniedziałki - dla wszystkich. Też w wielu kinach.

          Byłam w Lunie po remoncie, raczej pustki, na film dostępny już na jednej z platform streamingowych z 10 osób przyszło. Sala na 250 osób?

          Ale już w Muranowie na NT - spokojnie 80% miejsc zajętych.

          Repertuar będzie kluczowy.
          • kurt.wallander Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 12:10
            Repertuar kluczowy. Na festiwalach filmowych wszystkie (lub prawie wszystkie) miejsca zajęte. I cena jednak. Wyjście mojej całej rodziny w weekend do Multikina lub Cinema City, to 200 zł przy zakupie droższych biletów. To juz musi być coś naprawdę wow! żebyśmy się wybrali.
        • pyza-wedrowniczka Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 20:19
          Teraz 19 zł kosztuje bilet na tanią środę w CC (dla każdego, nie tylko studenta), do Multikina też można upolować bilety poniżej 20 zł, o kinach studyjnych już nie wspomnę. Więc to nie o cenę chodzi myślę...
      • memphis90 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 20:29
        20 lat temu ulgowy kosztował 15zl, aktualnie ulgowy kosztuje 27,90.
        • mocca25 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 20:31
          Ile wynosiła minimalna i średnia pensja 20 lat temu?
        • pupu111 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 21:29
          Ja ostatnio jak byłam rok temu w Multikinie, zapłaciłam za normalny bilet 16 zł z tego co kojarze, byłam w tygodniu, kiedy cena nieco tańsza niz w weekend
          • kurt.wallander Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 23:29
            W Warszawie w weekend droższe miejsca w Multikinie (czyli wyższe rzędy) kosztuja 39 zł (normalny).
          • waleria_bb Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 23:47
            Multikino wprowadziło moim zdaniem bardzo fajne zasady z tym, że niższe rzędy są tańsze.
          • memphis90 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 19.05.25, 00:17
            No to w promce 20 lat temu to płaciłam 7.99zl 🤷‍♀️
            • mocca25 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 19.05.25, 00:20
              memphis90 napisała:

              > No to w promce 20 lat temu to płaciłam 7.99zl 🤷‍♀️
              >
              A ile zarabialas 20 lat temu a ile teraz?smile
    • marecky81 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:02
      Hity wciąż cieszą się powodzeniem w kinach. Skandynawskie smęty i inne studyjne gnioty moralnego niepokoju wymierają, skoro można je mieć w domu w 4K i Dolby Atmos.
      • homohominilupus Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:25
        marecky81 napisał(a):

        > Hity wciąż cieszą się powodzeniem w kinach. Skandynawskie smęty i inne studyjne
        > gnioty moralnego niepokoju wymierają, skoro można je mieć w domu w 4K i Dolby
        > Atmos.

        Jestem fanką skandynawskich smętów. Oby nie wymarły
        • bazia_morska Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:38
          Ja również, kino studyjne w moim mieście zazwyczaj jest wypełnione w 100% (w weekendy).
        • bmtm Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:51
          Najgorsze są te jakieś koreańskie filmy albo takie robione w tym typie. Nie da się tego dziadostwa oglądać.
          • koronka2012 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 23:19
            Właśnie w czwartek idę na pokaz nagradzanego w Cannes Indyjskiego filmu 😂
        • lella_two Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:04
          Ja rownież lubie smęty😁 U mnie na wsi nie ma multikina ani kina studyjnego, jest za to tzw. mała sala i często jesteśmy na niej sami. Nie wiem jak jest na duzej, bo nie chodze na hity, ostatnio bylam tam chyba na " Wołyniu" i frekwencja wynosila jakieś 60%
      • madame_edith Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:28
        Akurat jeśli mi się ostatnio trafił brak biletów to w Muranowie i innych studyjnych kinach, „nie wiem, ale się wypowiem”.
    • gru.u Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:15
      Thunderbolts? W dużym mieście sal kinowych jest bardzo dużo, dlatego trudno żeby były zapełnione. W dodatku w weekendy bilety najdroższe, więc jak ktoś chce chodzić częściej to poluje na różne oferty w tygodniu.
      Ja chadzam z dziećmi, ale bardziej po to, żeby był taki aspekt jakiegoś innego wydarzenia niż oglądanie na kanapie. Bo jednak wyjście na taką Basię choćby to jest ponad stówa dla naszej czwórki. Więc wiadomo, że nie będziemy chodzić co tydzień. Wolę wydać pieniądze na bilet do teatru, bo tego nie da się zastąpić oglądaniem w domu
      • ophelia78 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:05
        Mission Impossible akurat
    • bi_scotti Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:27
      Chadzamy do kilku "special" kin w miescie, fabryki typu Cineplex etc. najczesciej mijamy wielkim lukiem.
      Swieto kina to TIFF (Toronto International Film Festival) co roku na poczatku wrzesnia - wtedy czujemy sie znow very young & hungry big_grin Zdarza nam sie ogladac 3-4 filmy w jeden dzien (weekends) tudziez zaliczac tzw. Midnight Madness smile Ale ogolnie zgadzam sie z obserwacjami: malo od kogo slysze, ze byl w kinie sad Chyba juz nawet na dates nikt nikogo do kina nie zaprasza surprised Co za czasy wink Cheers.
    • elisabeth.nakatami Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:41
      Nie potwierdzam tego, chodzę do CinemaCity i do Multikina i zawsze wszystkie miejsca zajęte do prawie ostatniego niestety. Dziś Eurowizja, więc ludzie nie siedzą w kinie. I noc muzeów.
      • elisabeth.nakatami Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:42
        Stolica, oczywiście.
      • elisabeth.nakatami Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 00:43
        Btw. nie mam i nigdy nie będę miała Netflixa.
    • arthwen Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 01:03
      Ja chodzę 4-6 razy w miesiącu, czasem się zdarza, że więcej.
      I jak jeszcze 6 lat temu, przed pandemią bywało, że byłam sama na sali, tak już od bardzo dawna mi się to nie zdarzyło.
      Rzadko chodzę w tygodniu premierowym (ale przedpremierowo owszem), bo wolę poczekać tydzień czy dwa i nie oglądać w tłumie.
    • mika_p Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 01:19
      Ja nie jestem fanką kinematografii, do kina chodzę raz, dwa razy w roku, czasem wcale. Streamingi mi tego nie zmieniły. Zeszły rok zaliczyłam Diplodokiem, na sali było kilkanaście osób, w tym roku czekam na "Jak wytresować smoka" i będzie zaliczone. No, chyba że się coś pojawi ciekawego. Na Diplodoka zabrałam ciotecznego siostrzeńca, akurat dorósł, na HHTYD pójdę nawet sama smile
    • lauren6 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 01:40
      Patrzę na repertuar najbliższego kina i nie ma absolutnie żadnego filmu, który chciałabym zobaczyć. Mogliby zagrać jakiś skandynawski smęt, a tu same bajki, horrory i odgrzewany kotlet Ethan Hunt.
      • kurt.wallander Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 12:17
        To prawda. Chciałam sprawdzić, po ile są aktualnie bilety, i miałam problem z wyborem filmu. Aktualnie nie grają niczego, co chciałabym zobaczyć. Ratunkiem są kina typu Muranów, lepszy repertuar, ale tam jednak fotele mniej wygodne. Coś za coś.
    • zanetka.x Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 06:22
      Mnie kina zniechęcają do siebie blokami reklamowymi i smrodem popcornu.
      • grey_delphinum Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 07:17
        Nie znoszę żarcia w kinie. Te odgłosy i smród (szczegolnie nachosow z serowym sosem) naprawde przyprawiają mnie o mdłości i ból głowy. Z tego co wiem, nie jestem odosobniona w odczuciach.
        • login.na.raz Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:20
          Ja też tego nie znoszę. Jeśli zaczną się zamykać kina w obecnej formie, to będzie mi dziwnie, ale przyjmę to bez żalu.

          Tęsknię za czasami, gdy człowiek szedł do kina i po prostu oglądał, tak jak i ludzie dookoła. Bez chrupania, szeleszczenia i smrodzenia popcornem.
          Chodzę czasem do takiego kina w starym stylu, to jak podróż w czasie, nawet zapach jest taki jak kiedyś 😀
          • freja08 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:28
            Mam tak samo, od lat nie chodzę do multikin ponieważ nie jestem w stanie wysiedzieć w smrodzie popcornu oraz przeszkadzają mi inni, hałasujący ludzie, zbyt głośno ustawiony dźwięk i półgodzinny blok reklamowy na początku. Kino przestało mi się kojarzyć z komfortową rozrywką, męczę się. Mogę raz na jakiś czas pójść do studyjnego.
        • nick_z_desperacji Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 19:02
          To jest główny problem moim zdaniem. W domu ten sam film mogę obejrzeć bez smrodu żarcia, reklam i gadania. Kina nie potrzebują moim zdaniem wymyślać się na nowo, tylko wrócić to źródła, a nie przekąski, wystawy z zabawkami i tylko brakuje klauna, dmuchancow i koncertu disco polo w tle. I zdecydowanie wywalać z kina gadających i przyklejonych do telefonów.
    • ritual2019 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:14
      Ostatnie filmy ktore obejrzalam w kinie to byl No Time To Die i MI The Final Reckoning. Druga czesc ma byc jakos w maju 21 czy 23 wiec obejrze w kinie. Oprocz tego niczego innego co byloby warto obejrzec w kinie dla mnie nie ma.
    • kadfael Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:15
      Od czasu jak kinach bloki reklamowe mają po co najmniej pół godziny z dźwiękiem puszczonym na maksa i filmy mają przesterowany dźwięk to przestałam chodzić.
    • bona.sforza Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:30
      Słyszę to od 30 lat..
      Najpierw wypożyczalnie kaset wideo miały wyprzeć kina (pamiętam jak z przyjaciółką, obie w wieku podstawowkowym, chciałysmy obejrzeć "Thelmę i Loiuse" i stałyśmy pod naszym kinem namawiając ludzi, żeby poszli na film, bo seanse były od minimum 10 osób - udało się!)
      Potem była era polsatów, tvnów, canal plus...
      A wreszcie streamingi.

      Mam dzieci w różnym wieku. I zarówno "Young adult", jak i nastolatek i kilkulatka uwielbiają chodzić do kina. To nie chodzi tylko o możliwość obejrzenia (chociaż niektóre premiery ciągną, nie chce się czekać aż będzie w streamingu), ale jednak, nawet najwiekszy telewizor, a nawet rzutnik nie zastąpi ekranu kinowego. Cała otoczka (jak pisze Grru innego rodzaju aktywnośc), wspólne oglądanie z kimś, wspólne oglądanie z resztą widowni (tak, tak jest w tym coś z parareligijnego misterium poczucia wspólnoty- ofc nie wszyscy to rozumieją i lubią i fajnie) - wszystko to sprawia, że póki co kina mają się świetnie.

      A zrzędzenia na koniec epoki kina odbieram jak zrzędzenia na "dzisiejszą mlodosc". Niezmienne i wynikające z naszej niezgody na to, że świat się zmienia.

      P.S. jak kino stało się masowa rozrywka, to wieszczono koniec teatru...
      • ophelia78 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:09
        A teatr to mam wrażenie przerywa właśnie renesans. Bilety wyprzedają się na pniu, czasem z wielokiesowcznym wyprzedzeniem, a ceny - co oczywiste - kilkakrotnie wyzsze niż za bilet do kina
        • freja08 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:33
          Też mam takie wrażenie. Lubię teatr, ale często mam problem z zaplanowaniem wyjścia z wyprzedzeniem, a na ostatnią chwilę zwykle nie ma biletów.
    • klaviatoorka3.0 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:33
      Mam kino domowe, wygodną kanapę z kocykami i piesami, dostęp do dwóch platform steamingowych...
      Nie chce mi się po pracy tłuc znów samochodem, żeby wąchać smród popcornu i słuchać burackich komentarzy z tyłu i zboku.
    • szmytka1 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:39
      Ja od lat nie byłam. Nigdy nie rozumiałam fenomenu kina. Głośno, ciemno, niewygodnie. Wychodziłam z bólem głowy.
      • kurt.wallander Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 12:20
        idź do Multikina z fotelami rozkładanymi do leżenia. Będzie głośno i ciemno, ale wygodnie smile
        • szmytka1 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 18:22
          A po co, co wygodnego w tym, że siedzisz udupiony 2 h w j3dnej pozycji w ciemnocie i hałasie, wśród obcyh ludzi? Jak chcę film, to sobie ie w domu wolę zobaczyć. Na leżąco, siedząco, chodząco i jak mi jeszcze pasuje. Z sikaniem po 5 x jak mi się zachce, picie, jedzenie i co tam w duszy gra 😉
          • kurt.wallander Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 23:31
            Ekran większy niż w domu. Ja lubię czasem do kina. Choć faktycznie raczej na filmy, które mają małe prawdopodobieństwo trafienia na platformy streamingowe, lub na wielkie widowiska, które lepiej oglądac na duzym ekranie.
      • princy-mincy Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 20:49
        Dla mnie też w kinie jest za głośno.
    • marianna1960 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:43
      Dla mnie Kino, o wiele za głośno, ludzie jedzą, jak chce do WC to muszę się przeciskać w kinie już dawno nie byłam, kojarzy mi się z galerią handlową.
    • bmtm Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 08:48
      Chodzę bardzo rzadko. Jedynym okresem częstego chodzenia do kina były lata studenckie. Nie przepadam za filmami komercyjnymi.
    • bezmiesny_jez Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:23
      Nic w tym dziwnego, kin jest mnóstwo, filmów mnóstwo i jakiś akcyjniak naprawdę nie będzie przyciągał wielkiej widowni. Przyciągają głównie filmy z efektami specjalnymi i franczyzy typu Marvel. A spora część kinomaniaków po prostu korzysta z dobrodziejstw kin studyjnych. Ja rzadko chodzę do multipleksów, wolę dać zarabiać lokalnym biznesom.
    • imponderabilia20 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:36
      Dla mnie to na plus. Choć ostatnio jak byłam w tanią środe to sala była prawie pełna
    • chatgris01 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 09:44
      Ostatni raz byłam w kinie w 2001 roku, a i to po paroletniej przerwie.
      Za to jako dziecko i nastolatka chodziłam bardzo często, przynajmniej raz w tygodniu.
    • pepsi.only Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 10:16
      Nie lubię chodzić do kina, dlatego raz w roku, i nie częściej.
      Jest za głośno, za drogo, a kiedy mam ochotę iść, to...albo nie grają nic ciekawego, a z bajek już w wyrosłam, albo nie mam z kim.

      Zdarzyło mi się spędzić w kinie Sylwestra (wygrałam bilet na całą noc, to poszliśmy, dobór filmów był taki sobie, bo pomiędzy 2 na serio dobrymi filmami była słabiutka polska komedia romantyczna indifferent ).
      A ostatnio byłam na nocnym pokazie Psy 1. Widownia pełna.
      • login.na.raz Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 11:48
        Na Psy1 też bym chętnie poszła smile
        • pepsi.only Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 12:51
          I to było w sumie ciekawe zjawisko socjologiczne- cała sala wypełniona podstarzałymi typami. Kobiety ze dwie, może trzy. Osób młodych, ale tez seniorów- ZERO.
          big_grin
          • danaide2.0 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 17:21
            Czyli cała sala wypełniona targetem.
            Na maratonie Władcy Pierścieni czy maratonie After widownia byłaby innego pokroju.
          • mika_p Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 17:42
            Psy miały premierę w 1992 r., roczniki 80-te i późne 70-te były za małe, żeby zobaczyć to w kinie, a to są już właśnie podstarzali faceci, od premiery filmu minęły prawie 33 lata
    • kanna Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 10:17
      Mam roczny bilet. I inne obserwacje.

      W weekendy nie chodzę (na , chyba że 12 w niedzielę, a film dla dorosłych) , bo za dużo ludzi.
      Tym bardziej nie chodzę w środy, gdy są promocje, bo ludzi jeszcze więcej.

      Lubię mieć wolne miejsca po obu stronach (i żeby to nie był 1-3 rząd)
    • simply_z Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 12:07
      W letnie kinobranie, w kinie pod Baranami bilety koncza sie niesamowicie szybko.
    • samanta1010 Re: Kino - chyba koniec pewnej epoki 18.05.25, 17:16
      jest właśnie festwal doc against gravity na wiele filmów biletów już nie ma i pełne sale generalnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka