28.01.26, 12:32
Taka sytuacja, pracuję w pewnej miejscowości do której dojeżdżam swoim autem. Jeżdżę całe lata sama, bo tak chcę i tak mi wygodnie, nie lubię czekać na kogoś, dawać znać "że dzisiaj nie jadę bo mam urlop... itp".
Ostatnio chłopak z mojej rodziny zapytał czy może ze mną wracać kilka razy w tygodniu, bo zmienili mu plan lekcji i będzie musiał czekać godzinę na transport.
Nie jestem zachwycona... ale zgodziłam się.
Dzisiaj dostałam pytanie czy kolega też mógłby się zabierać ze mną. No i mnie trzepnęło, nie znam kolegi.
Co byście zrobiły drogie Bravo??
Obserwuj wątek
    • pyza-wedrowniczka Re: Podwózki 28.01.26, 12:36
      Ja bym się zgodziła, ale tylko pod warunkiem, że zabieram i wysadzam po drodze. Żadnego czekania, zjeżdżania pod dom itp. I że liczą się z tym, że mogę w ciągu dnia napisać, że z powrotu nici, bo zmieniłam plany.
      • misiamama Re: Podwózki 28.01.26, 19:45
        dokładnie, dla chlopaków to i tak fajna opcja, nawet jeśli odwołasz bo akurat nie będziesz miała ochoty się wozić z nimi. Ale jesli dasz radę raz czy dwa w tygodniu, to już naprawdę duża i fajna pomoc. Kiedyś oni pomogą tobie, lub komuś innemu.
    • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 12:40
      Chłopaka bym zabierała, nieznanego kolegi nie.
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 12:44
        Chłopaka zabieram i będę to robić. Jednak już widzę, mam kilka sms dziennie, wieczorem czy jadę, czy wracam, czy pamiętam...

        Teraz jeszcze to z kolega, dla mnie niezręczna sytuacja.
        • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 12:46
          Musisz być twarda i ustalić, że piszesz do chłopaka - jadę/ nie jadę sms i to on się dostosowuje. Za to obcego faceta w życiu bym nie zabierała.
          • dekoderka [...] 28.01.26, 12:50
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • eliszka25 Re: Podwózki 28.01.26, 13:03
            To raczej młodzież szkolna, skoro zmienił im się plan lekcji, a nie jacyś straszni „faceci”.
            • princy-mincy Re: Podwózki 28.01.26, 13:26
              No i? Ja bym obcej osoby nie chciała podwozić kilka razy w tygodniu.
              • bezmiesny_jez Re: Podwózki 28.01.26, 14:43
                Ale co za różnica, skoro już podwozi chłopaka z rodziny? Przecież to nie ten obcy chłopak ją poprosił. Aż mi się przypominał wątek o dziecku na parkingu big_grin
              • eliszka25 Re: Podwózki 28.01.26, 15:21
                princy-mincy napisała:

                > No i? Ja bym obcej osoby nie chciała podwozić kilka razy w tygodniu.

                Mnie jednak robi dużą różnicę, czy ta obca osoba, to nastoletni kolega z klasy znanego mi dziecka czy np. 40-letni obcy facet.
        • eliszka25 Re: Podwózki 28.01.26, 13:00
          A nie możesz ustalić jakichś jasnych reguł, żeby ciągłe SMS-y nie były potrzebne? Coś w rodzaju: w poniedziałki, środy i piątki spotykamy się pod szkołą o 16. Wiadomości tylko, jeśli coś się zmieni.
      • engine8t Re: Podwózki 01.02.26, 18:22
        aniani7 napisała:

        > Chłopaka bym zabierała, nieznanego kolegi nie.

        Nieznany to on jest teraz ale po pierwszej podrozy juz bedzie chyba znanym?
    • borsuczyca.klusek Re: Podwózki 28.01.26, 12:45
      Raz ty pomożesz komuś, innym razem ktoś pomoże tobie
      • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 12:47
        Gdyby chciała robić za blabla car, to by robiła.
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 12:51
        Tylko to nie jest jednorazowa przysługa tylko stały obowiązek.
        • bezmiesny_jez Re: Podwózki 28.01.26, 14:50
          To po co się zgodziłaś? Jak ja nie znoszę takich ludzi. Najpierw się zgodzi na coś, a potem rozdziera szaty i jęczy.
          • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 14:54
            Zgodziłam się na chłopaka z rodziny i o to nie jęczę, nie jestem zachwycona, ale nie jęczę. Teraz stawiają mnie w niezręcznej sytuacji z tym drugim.
            • furiatka_wariatka Re: Podwózki 28.01.26, 15:58
              No to napisz, że więcej osób nie zabierasz i tyle. A krewniakowi napisz ustalamy grafil taki a taki, jeśli coś się zmieni to dam znać, nie musisz mi codziennie wysyłać smsów.
      • chicarica Re: Podwózki 28.01.26, 13:17
        Jako osoba która zawsze pomagała ośmielę się stwierdzić że nie. Zawsze pomagasz, a jak trzeba Ci pomóc to każdy ma ciekawsze zajęcia.
      • princy-mincy Re: Podwózki 28.01.26, 13:28
        Raz to ja też chętnie komuś pomogę, nawet bez oczekiwania, że ta osoba mi pomoże.
        Jednak podwozki kilka razy w tygodniu do czerwca to nie dla mnie- jeszcze chłopaka z rodziny bym może rozważyła, ale obcej osoby nie.
        • laluga Re: Podwózki 01.02.26, 18:12
          W marcu kolejna zmiana rozkładu.
    • malia Re: Podwózki 28.01.26, 12:48
      Jak bym sie zd3cydowala zabrać jednego,co zadnacdla mnie różnica zabrać dwóch. Jeśli ten chłopak jest z twojej rodziny, to chyba możesz pogadać i ustalić cos w związku z wysyłaniem licznych smsow
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 12:59
        Z sms-ami sobie poradzę, dla mnie to branie odpowiedzialności za kogoś.
        • bezmiesny_jez Re: Podwózki 28.01.26, 14:50
          Ok, jesteś tą od parkingu, prawda?
          • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 15:05
            A z Tobą wszystko w porządku??
            • bezmiesny_jez Re: Podwózki 29.01.26, 10:42
              Ze mną tak, ale to nie ja:

              a) nie lubię podwozić
              b) zgadzam się podwozić
              c) źle mi z moją zgodą
              d) rozstrząsam na forum, że się zgodziłam, ale jednak nie chcę się zgodzić i boję się wypadku (ile wypadków Z WŁASNEJ winy miałaś?).
          • arabelax Re: Podwózki 28.01.26, 18:44
            a co to byla za wątek z parkingiem?
            • chatgris01 Re: Podwózki 28.01.26, 18:53
              arabelax napisał:

              > a co to byla za wątek z parkingiem?

              Ten: forum.gazeta.pl/forum/w,567,150084963,150084963,Podwiozlybyscie_.html?so=0
    • atoness Re: Podwózki 28.01.26, 12:48
      Woziłabym. Z przyjemnością.
    • dekoderka [...] 28.01.26, 12:49
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • login.na.raz Re: Podwózki 28.01.26, 12:50
      A jaki to problem, by zabrać też kolegę? Szczerze mówiąc to nie rozumiem. Jestem introwertyczką, więc tym bardziej kolega kuzyna w aucie byłby mi na rękę- rozmawialiby ze sobą i ja nie musiałabym się w ogóle odzywać, pasuje mi to 😉
      • miurielamirsa Re: Podwózki 28.01.26, 12:55
        Mi też by to pasowało
        • figaaga Re: Podwózki 28.01.26, 14:08
          Mi też. I prawdę mówiąc kiedyś to ja byłam tą podwożoną uczennicą, choć nie regularnie, raczej "przy okazji", ale pamiętam jaki to komfort.
          W zadanym przypadku zgodziłabym się podwozić obu, z zastrzeżeniem, że miewam urlopy, nie kończę zawsze o tej samej porze, mogę zachorować itd. Jeśli chłopaki odwdzięczą się umyciem auta czy czekoladą to się dogadamy smile
      • madame_edith Re: Podwózki 28.01.26, 14:15
        Mam identycznie 😃
        Jak ktoś ze mnie zdejmie ciężar rozmowy - super
      • la_felicja Re: Podwózki 28.01.26, 22:36
        To samo miałam napisać. Wolałabym podwozić dwóch chłopców niż jednego. I niech sobie obaj siedzą z tyłu
    • eliszka25 Re: Podwózki 28.01.26, 12:55
      Pewnie chodzą do jednej klasy, stąd to pytanie. Co bym zrobiła? Gdyby nie sprawiało mi to problemu, to bym się zgodziła, jeśli sprawia problem - odmówiłabym.

      Mnie osobiście nie robiłiby już różnicy, czy podwożę jednego czy dwóch. Pod warunkiem, że czekają razem w tym samym miejscu i odstawiasz też w jedno miejsce. Chyba, że wszystko byłoby po drodze.
      • iwoniaw Re: Podwózki 28.01.26, 13:17

        > Mnie osobiście nie robiłiby już różnicy, czy podwożę jednego czy dwóch. Pod war
        > unkiem, że czekają razem w tym samym miejscu i odstawiasz też w jedno miejsce.
        > Chyba, że wszystko byłoby po drodze.

        Identycznie.
    • kamin Re: Podwózki 28.01.26, 12:58
      Ja bym się zgodziła. Lubię młodzież.
      • mania805 Re: Podwózki 28.01.26, 13:10
        Tu jeszcze odpowiedzialność w razie W. Niestety w obliczu wypadku to ją mogą rodzice mlodzieńców pociagać do odpowiedzialności. Niestety znam taki przypadek z pracy. Koleżanka koleżankę a niestety po wypadku był żal i sprawa w sądzie z zasądzonym odszkowaniem za uszczerbek na zdrowiu.
        • princy-mincy Re: Podwózki 28.01.26, 13:29
          Właśnie, to dla mnie kluczową sprawą.
          W mojej dawnej pracy też taka sytuacja była i dlatego odmówiłabym regularnego pdowozenia.
        • memphis90 Re: Podwózki 28.01.26, 14:14
          Od tego chyba jest OC i NNW…? 🤔
        • cegehana Re: Podwózki 28.01.26, 22:19
          W razie wypadku kierowca i tak ponosi odpowiedzialność, jego wina nie zależy od tego kogo podwoził.
    • szpil1 Re: Podwózki 28.01.26, 13:10
      A jeśli - odpukać - wypadek i któryś z nich zostanie poważnie ranny to zdaje się Ty odpowiadasz?
      • ritual2019 Re: Podwózki 28.01.26, 14:11
        Jesli bedzie wypadek z jej winy to tak.
        • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 14:17
          I wtedy obcemu chłopakowi, którego, jak rozumiem woziłaby za darmo, zapłaci piękne odszkodowanie. Interes życia i jeszcze palcami będą ją wytykać, że chłopaka uszkodziła.
          • ritual2019 Re: Podwózki 28.01.26, 14:21
            Dlaczego mialaby placic odszkodowanie? Z jakiego powodu? 16-17 - later ma prawo samodzielnie podjac decyzje o transporcie i jesli wypadek bie bylby z winy autorki to na jakiej podstawie to odszkodowanie. Jakos absurd.
            • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 14:36
              Gdyby nie z winy, wiadomo, że nie.
          • kamin Re: Podwózki 28.01.26, 18:45
            Przecież na pewno ma ubezpieczenie
      • nick_z_desperacji2 Re: Podwózki 28.01.26, 14:28
        Odpowiada sprawca. Serio z jednym może jeździć nie przepisowo, a z dwoma nie? To dla wszystkich lepiej, żeby jeździła z dwoma.
        • nick_z_desperacji2 Re: Podwózki 28.01.26, 14:29
          *nieprzepisowo
    • prosbaoporade5 Re: Podwózki 28.01.26, 13:13
      Czt to osoby pełnoletnie?
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 13:17
        Jeszcze nie 16-17
        • asia_i_p Re: Podwózki 01.02.26, 14:16
          Czyli liceum, to problem masz do końca kwietnia. Potem zmiana planu po odejściu czwartych klas.
    • alina460 Re: Podwózki 28.01.26, 13:21
      Weź obu. Zaraz znowu im zmienią plan, albo jakieś ferie, Wielkanoc I wakacje i będzie po problemie. Potraktuj to jako sytuację tymczasową. Ale na zasadzie, jadę - widzę was to wsiadacie, nie ma was to jadę dalej. Bez czekania, telefonów o ustalania. Jakby co to za godzinę mają swój transport. I tyle.
      • volta2 Re: Podwózki 28.01.26, 15:43
        to jest najbardziej sensowna odpowiedź
    • aankaa Re: Podwózki 28.01.26, 13:45
      porozmawiałabym z rodzicami chłopaków n/t ew. (odpukać) wypadku, tak to też trzeba wziąć pod uwagę. Skoro by się zdecydowali, wyraźnie mieć to na piśmie. Możesz mnie uznać mnie za panikarę. Ale, jak piszą inne forumki, taka sytuacja może się zdarzyć
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 14:00
        To dobry pomysł, tylko znowu problem rozmowy, papierologii spada na mnie... a nie miała baba kłopotu...
        Zasadniczo dla mnie to będzie obowiązek dla ideii... od rodziny kasy nie będę brać to od tego drugiego też...
      • memphis90 Re: Podwózki 28.01.26, 14:22
        >Skoro by się zdecydowali, wyraźnie mieć to na >piśmie.
        Ale co to pismo konkretnie miałoby dać…? Żaden podpisany dokument nie zwalnia od odpowiedzialności czy odszkodowania w sytuacji spowodowania wypadku i uszczerbku na zdrowiu.
        • bananananas Re: Podwózki 28.01.26, 15:58
          memphis90 napisała:

          > >Skoro by się zdecydowali, wyraźnie mieć to na >piśmie.
          > Ale co to pismo konkretnie miałoby dać…? Żaden podpisany dokument nie zwalnia o
          > d odpowiedzialności czy odszkodowania w sytuacji spowodowania wypadku i uszczer
          > bku na zdrowiu.
          >
          Oczywiście. Nie da się uzyskać odszkodowania z OC bez ustalenia winy kierującego, stąd postępowanie, ale i tak by było w razie wypadku bez pasażerów. Nie byłoby straty zniżek na OC gdyby tylko samochód autorki ucierpiał i na taką konkretną sytuację można by jakąś umowę zawrzeć.
    • alexis1121 Re: Podwózki 28.01.26, 13:53
      Nie zabierałabym, ale ja mam hopla na punkcie piachu w aucie. Chociaż z drugiej strony szkoda dziecka i jego kolegi. Współczuję ci, bo jesteś w potrzasku.
      • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 14:28
        Napisała, że dziecko nie jest już takim dzieckiem, a i funduszy rodzinie nie brakuje. Niech chłopak zyska uprawnienia i wozi kolegę. Ja np. lubię posłuchać kryminalnych historii w samochodzie. Czy tacy młodzieńcy znieśliby to?
        • pleszkazlasu Re: Podwózki 01.02.26, 08:28
          Nie, 17-latkowie na pewno w życiu nie słyszeli o żadnym morderstwie, no skąd!
      • aankaa Re: Podwózki 28.01.26, 14:30
        a skąd pomysł na zapiaszczone buty uczniaków? big_grin
        • dekoderka [...] 28.01.26, 15:16
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • szpil1 Re: Podwózki 28.01.26, 17:42
          aankaa napisała:

          > a skąd pomysł na zapiaszczone buty uczniaków? big_grin
          >

          Może niech parę kapci wożą ze sobą i nakładaja przed wejściem do auta? Kapci n ie ma - nie ma podwózki smile
        • alexis1121 Re: Podwózki 28.01.26, 17:52
          Na butach zawsze jest piach, czy w zimie, czy w lecie. Widać, że nigdy autem nie jechałaś 🥲
          • szpil1 Re: Podwózki 28.01.26, 18:11
            alexis1121 napisała:

            > Na butach zawsze jest piach, czy w zimie, czy w lecie. Widać, że nigdy autem ni
            > e jechałaś 🥲


            No, faktycznie. Nigdy. Auto to taki luksus w tych czasach, gdzieżby ktoś mógł jechać a tym bardziej mieć big_grin
          • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 18:26
            >Na butach zawsze jest piach, czy w zimie, czy w lecie. Widać, że nigdy autem nie jechałaś

            i dlatego "w aucie" są dywaniki samochodowe, pod stopy. Wystarczy wyjąć i wytrzepać - z piachu.
            Sama chyba nigdy "autem" nie jeździłaś.
            • alexis1121 Re: Podwózki 28.01.26, 18:32
              Nie, nie wystarczy. Albo sama w aucie nie siedziałaś, albo brud ci po prostu nie przeszkadza.
              • miurielamirsa Re: Podwózki 28.01.26, 18:58
                A ty buty zdejmujesz przed wejściem do samochodu czy jeździsz w brudnym?
                • bananananas Re: Podwózki 29.01.26, 10:09
                  miurielamirsa napisała:

                  > A ty buty zdejmujesz przed wejściem do samochodu czy jeździsz w brudnym?

                  Kiedy się czegoś naprawdę ciekawego można dowiedzieć o życiu Alexis, to nie chce opowiedzieć sad
                  • trampki-w-kwiatki Re: Podwózki 29.01.26, 10:22
                    Na bosaka jeździ 😜
                • pyza-wedrowniczka Re: Podwózki 29.01.26, 10:33
                  Też mnie to zastanowiło. To normalne, że mam na butach piach, czasami błoto, śnieg itp. Moje buty nie różnią się specjalnie od butów nastolatka pod tym względem. Po prostu auto się sprząta. Chyba, że Alexis porusza się tylko z garażu na zadaszony parking i nigdy nie wsiada do auta z ulicy (bo o wsiadanie z lasu to jej nie posądzam)
              • mava12 Re: Podwózki 29.01.26, 13:18
                >Albo sama w aucie nie siedziałaś, albo brud ci po prostu nie przeszkadza.

                no oszszywiście...nigdy nie siedziałam bo "auto" to taki luksus, że tylko alexis jest na niego stać
                ps. ja mam dywaniki gumowe. Są dosyć proste do utrzymania w czystosci. Polecam.
      • alina460 Re: Podwózki 29.01.26, 14:15
        To przecież oczywiste dla każdego, że wsiadając do samochodu zakłada się ochraniacze na buciory. Tak, dokladnie takie niebieskie jak w szpitalu. Nie mówcie, że tego nie robicie, baby!
        • jakornelia12345 Re: Podwózki 01.02.26, 12:27
          🤣🤣🤣
    • freja08 Re: Podwózki 28.01.26, 13:53
      Chłopaka z rodziny bym woziła. Kolegę chętnie też, lubię pomagać młodzieży, ale jeżeli nieletni to jednak miałabym opory. Coś się stanie, jakiś wypadek i potem będą problemy. Podejrzewam że rodzice nawet nie wiedzą że chłopak miałby regularnie wracać z obcą osobą autem.
    • dziunia.z.torunia Re: Podwózki 28.01.26, 13:59
      Skoro wożę jednego, to z drugim też nie miałabym problemu
      Te "kilka razy" w tygodniu to ile?
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 14:01
        A co to ma za znaczenie czy 2,3,4 razy w tygodniu, to obowiązek i odpowiedzialność.
        • dziunia.z.torunia Re: Podwózki 28.01.26, 14:03
          Ja widzę różnicę między 2 a 5 razy, a to ze względu na nieuwielbianie towarzystwa zbyt często
          Więc im rzadziej, tym lepiej - jak dla mnie
        • hanusinamama Re: Podwózki 28.01.26, 14:12
          Jaka odpowiedzialność? Z przedszkola ich odbierasz?
        • ritual2019 Re: Podwózki 28.01.26, 14:17
          jagnaodboryny napisała:

          > A co to ma za znaczenie czy 2,3,4 razy w tygodniu, to obowiązek i odpowiedzialn
          > ość.

          Ani obowiazek ani odpowiedzialnosc. To prawie dorosle osoby, jesli nie masz ochoty nie zabierasz i tyle. Wysylasz text: dzis nie moge was zabrac, sorry.xx
    • gryzelda71 Re: Podwózki 28.01.26, 13:59
      Przypomniał mi sie watek jak matka nie zabrała koleżanki dziecka i zostawiła je pod basenem chyba.
      Zabrałabym, ale na moich warunkach. Zadnego pod dom, żadnego czekania, itp.
      • chatgris01 Re: Podwózki 28.01.26, 14:33
        Też mi się przypomniał ten wątek (Beatulka?), ale tam chyba głównie chodziło o brak dodatkowego fotelika w aucie.
        • gryzelda71 Re: Podwózki 28.01.26, 14:40
          Dlatego zostawiła dzieciaka pod basenem. Dawne czasy, zdziwienie aktualne.
          • vessss Re: Podwózki 28.01.26, 18:40
            Tzn. umówiła się, że zabierze i nie zabrała?
      • aniani7 Re: Podwózki 28.01.26, 14:39
        Tam była mowa o małym dziecku i jednorazowej podwózce, a nie o robieniu za szofera dla prawie dorosłych chłopaków.
        • gryzelda71 Re: Podwózki 28.01.26, 14:41
          Motyw podwózka, cudze dziecko aktualne. Ot mi sie przypomniało, toż nie twierdzę ze identyczna sytuacja.
    • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 14:00
      powiedz "chłopakowi z rodziny", żeby dorzucał się do paliwa to, założę się, będzie wolał poczekać tę godzinę pociag/autobus.
      Przecież to, że kończysz pracę o np. 15.00, nie znaczy, że od razu jedziesz do domu. Może chcesz wpaść do jakiegoś sklepu? albo spotkać z kims po pracy.
      A zobowiązanie, że odbierasz chłopaka ze szkoły o stałej godzinie to jednak jest jakaś "upierdliwość" dla ciebie - nie jesteś dysponentem swojego czasu. Może dokładanie do paliwa ostudzi jego (rodziców) zapał? akurat dodatkowy kolega to mniejszy problem.
      Ja cię rozumiem bo też lubie jeździć sama. I kiedyś koleżanka, kiedy "drogą kupna nabyłam samochód" też zapytała, czy ją podwiozę, po pracy. Mieszka 2 ulice dalej. I pracę kończyłyśmy po 22.00. Powiedziałam, ze nie wracam bezpośrednio do domu i sprawa została ucięta w zarodku. Albowiem spodziewałam się, czym to pachnie, na przyszłość. Nigdy więcej nie prosiła o podwózkę.
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 14:05
        z odpłatnością nie byłoby problemu, już sam proponował, ale od niego nie będę brać, a nawet gdyby to darmowa podwózka raczej nie jest dla nich argumentem - tam nie ma problemu z pieniędzmi, więc to akurat nie zniechęciłoby.
        • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 14:18
          >tam nie ma problemu z pieniędzmi

          to dlaczego sami chłopaka nie podwożą?
          Albo niech zafundują młodzieży kurs na prawo jazdy, B1. I kupią mu samochodzik, którym może jeździć już 16-latek.
          • memphis90 Re: Podwózki 28.01.26, 14:26
            Nikt przy zdrowych zmysłach nie wsadzi 16l do trumny na kółkach bez poduszek powietrznych ani innych zabezpieczeń.
          • nick_z_desperacji2 Re: Podwózki 28.01.26, 14:32
            Jezu, taki samochodzik i to jeszcze poza miastem. To już rower jest bezpieczniejszy.
            • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 15:20
              mnie tam sie podoba
              https://www.wyborkierowcow.pl/wp-content/uploads/2024/04/Samochod-dla-16-latka-05.jpg
              Oczywiscie, "lepiej" sępić na innych...
              • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 15:27
                ...i ma poduszki powietrzne.
                • nick_z_desperacji2 Re: Podwózki 28.01.26, 15:32
                  I strefę zgniotu na kierowcy.
                  • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 15:36
                    oraz maksymalną prędkośc 45 km/h...
                    • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 15:38
                      ale, oczywiscie, "rower bezpieczniejszy"...albowiem nie ma żadnej strefy zgniotu...albowiem rowerzysta zostaje zgnieciony natychmiast
                    • nick_z_desperacji2 Re: Podwózki 28.01.26, 15:58
                      Tylko, że znaczenie ma prędkość obu samochodów. Ten drugi poza miastem będzie jechał szybciej, będzie cięższy, stabilniejszy i mocniejszy konstrukcyjnie.
                      • mava12 Re: Podwózki 28.01.26, 17:43
                        zawsze można wsiaść na rower i jechać poboczem, poza miastem.
                        Szkoda dyskutować na tym poziomie.
                        To i w mieście może ci spaść cegłówka na głowe. Że o samobójcy nie wspomnę - był taki przypadek, jak pamiętamy i dziewczyna wylądowała na wózku, do końca życia.
                        • memphis90 Re: Podwózki 01.02.26, 18:20
                          A to jedyną alternatywą dla trumienki na kółkach jest rower? I nawet pieszo odpada, bo natychmiast jakiś samobójca spadnie Ci na głowę…?

                          Rodzice, którzy nie kupują dziecku skrajnie niebezpiecznego czterololowca nie „sępią”, tylko myślą poważnie o bezpieczeństwie dzieci. Młodzież - jeśli w ogóle- powinna mieć pojazdy maksymalnie bezpieczne, a nie trumny ze strefą zgniotu na kierowcy i brakiem poduszek.

                          Proszę, tak wygląda crash test w auteczku, które tak Ci się podoba. Zwróć uwagę, jak kierownica miażdży czaszkę kierowcy w chwili zderzenia.
                          Enjoy! I biegusiem do dealera kupić to cudo!
                          youtu.be/VzvgmEKu80I?si=W9poMUWmB6V9Z7Gs
                    • memphis90 Re: Podwózki 01.02.26, 18:14
                      I to oznacza, że ten z naprzeciwka też będzie jechał max 45km/h?
                • memphis90 Re: Podwózki 01.02.26, 18:05
                  „Opcjonalne poduszki”
          • senin1 Re: Podwózki 29.01.26, 20:36
            >Albo niech zafundują młodzieży kurs na prawo jazdy, B1. I kupią mu samochodzik,

            A co z ochrona planety? Zielony lad na drzewo?
          • jakornelia12345 Re: Podwózki 01.02.26, 12:32
            A to w Polsce samochodem może jeździć 16 - latek? Mam na myśli samochód, a nie quad.
            • wybitniemondry Re: Podwózki 01.02.26, 13:38
              jakornelia12345 napisała:

              > A to w Polsce samochodem może jeździć 16 - latek? Mam na myśli samochód, a nie
              > quad.

              Są małe samochodziki dla szesnastolatków.

              Prawo jazdy kat. B1 uprawnia do kierowania:
              Masa własna takiego pojazdu nie może przekraczać 400 kilogramów w przypadku przewozu osób oraz 550 kilogramów w przypadku przewozu rzeczy. Warto w tym miejscu wspomnieć, że przy pomocy takiego pojazdu nie można transportować innych samochodów bądź motocykli.
              prędkość maksymalna 100 kilometrów na godzinę
              Maksymalna moc silnika nie może przekraczać odpowiednio 15 kW czyli około 20,4 konia mechanicznego
              prawo jazdy kategorii B1 uprawnia do prowadzenia pojazdów przypisanych do kategorii AM.

              szkolajazdymaj.pl/kategorie-prawa-jazdy/prawo-jazdy-kategoria-b1/
    • hanusinamama Re: Podwózki 28.01.26, 14:11
      Ja bym zabrała. Wie ile dzieciaki dojezdzają i wracają ze szkoły.
      Jak bedzie jechał z kolega to sami sie zajmą gadaniem ze sobą...ale to ja
    • ritual2019 Re: Podwózki 28.01.26, 14:14
      Nie jestem zachwycona... ale zgodziłam się.

      Dlaczego? Skoro to sprawia ci dyskomfort to nalezalo odmowic. To nie trudne. Transport tego chlopaka to nie jest twoj problem.
    • ritual2019 Re: Podwózki 28.01.26, 14:19
      Co byście zrobiły drogie Bravo??

      To co byloby dla mnie okay.
    • memphis90 Re: Podwózki 28.01.26, 14:27
      Podwoziłam i podwożę nadal. Ostatnio przystopowałam syna, jak zaproponował podwózkę w stronę dokładnie przeciwną, niż jeździmy, ale potem się okazało, że chodziło o kolegę ze złamaną noga, więc się zgodziłam.
      • jagnaodboryny Re: Podwózki 28.01.26, 14:36
        Wozisz swojego syna to zupełnie co innego.
        • memphis90 Re: Podwózki 28.01.26, 14:49
          A ja wiem czy on moj? Może mnie zamienili przy porodzie i od lat wożę obcego? Nigdy nie wiesz na pewno…
          • trampki-w-kwiatki Re: Podwózki 28.01.26, 21:21
            🤣🤣
          • bywalec.hoteli Re: Podwózki 28.01.26, 21:54
            memphis90 napisała:

            > A ja wiem czy on moj? Może mnie zamienili przy porodzie i od lat wożę obcego? N
            > igdy nie wiesz na pewno…
            >

            XDD

            Memfiska jak za dawnych lat 🙂
        • bezmiesny_jez Re: Podwózki 29.01.26, 10:44
          No tak, swojego to nie szkoda w razie wypadku (tak wnioskuję po histerii niektórych ematek ws. wożenia obcych dzieci).
          • trampki-w-kwiatki Re: Podwózki 29.01.26, 10:52
            Trochę szkoda, ale siebie nie pozwiesz o odszkodowanie w razie czego 🤷
            • little_fish Re: Podwózki 01.02.26, 10:17
              A jak ojciec dziecka pozwie?
    • bezmiesny_jez Re: Podwózki 28.01.26, 14:46
      Nie szukam problemów, gdzie ich nie ma. Jeśli mam po drodze, nie muszę podjeżdżać, czekać, to zabieram i chłopaka, i kolegę. Ale ja ogólnie dobrze żyję z ludźmi. No ale jakbym nie chciała podwozić, to bym nie podwoziła.
    • zerlinda Re: Podwózki 28.01.26, 15:11
      Ematka, jak zawsze, w formie!
      Tak, zabrałabym obu chłopaków. Z tym, że jasno stawiam sprawę, nie czekam, nie wjeżdżam nigdzie po drodze itp.
      • mava12 Re: Podwózki 01.02.26, 13:05
        ale przeciez tu, w dyskusji, nie chodzi o jednorazową podwozke, tylko o systematyczne wozenie młodzieńca do domu, ze szkoły.
        no dla mnie byłby tu niejaki problem bo jestem zobowiazana, żeby młodzież odebrać o okreslonej godzinie, i odwieźć do domu. A akurat może plany miałabym całkowicie inne, po pracy. Spontaniczne. Ale z tyłu głowy jest, ze młodzież liczy na mnie, że go odwioze więc rezygnuję ze swoich planów = swobody.
        I dla mnie właśnie tym jest samochód. Swobodą. A nie autobusem dla kogokolwiek. Dlatego ja, co do zasady, nie zgadzam się na taką stałą umowę. Co innego spontanicznie = jadę do domu, koleżanka stoi obok to mówię, "wchodź, podwiozę cie". To sa dwie różne sytuacje.
        • jagnaodboryny Re: Podwózki 01.02.26, 15:40
          Poza tym hipotecznie, ale bardzo prawdopodobnie... Gdy chłopak z rodziny nie pojedzie bo np. zachoruje, to znowu na mnie spada komunikacja z tym drugim, że jadę, zgranę go itd. a mogłabym w tym dniu mieć luz z godzinami powrotu. Jak powyżej dla mnie auto to swoboda, i dla mnie jest różnica czy jedzie jeden czy kilku, po prostu to dla mnie niepotrzebny stres i obowiązek.
          • memphis90 Re: Podwózki 01.02.26, 18:03
            Jeśli dzieciak z rodziny nie jedzie, to skąd nagle kolega miałby się wziąć?
            • jagnaodboryny Re: Podwózki 01.02.26, 18:58
              Proste, z rodziny jest chory i nie jedzie do szkoły, ale kolega jest zdrowy i do szkoły chodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka