Dodaj do ulubionych

Wybiórczy minimalizm

20.09.26, 21:04
Jak zapewne zauważyłyście, panuje ostatnio moda na deklarowanie minimalizmu
Zauważam ją głównie w grupie 50-60+ (chociaż podobno genzetki też mają te sklonnosci).
I tak o to reprezentanci i reprezentantki prześcigują się w deklarowaniu, że jeżdżą starym i tanim autem (choć mogliby mieć kilka samochodów wysokiej klasy), prawie nie kupują ciuchów, a jak już to minimalistyczne basiki i wysokiej jakości. Jak to na wakacje najchętniej wybierają chatynkę w lesie, choć mogliby co i owszem, byczyć się w St. Tropez czy innych Seszelach. A, jest jeszcze podwątek dbania o urodę - jako przykład dobrego gustu minimalistyczne, nie-salonowe paznokcie jak u księżnej Kate (oczywiście pomija się warte tysiące funtów ufryzowane doczepy).
I tak oto urasta to dyskusji o zabarwieniu klasowym (no bo to przecież takie przaśne i ludowe cieszyć się zakupami w sieciówce z niskiej/średniej półki czy wakacjami w Grecji, w dodatku świadome ekologicznie.

A tymczasem, prawdziwy minimalizm to równie dobrze rezygnacja z domu o powierzchni 150 m (który przecież trzeba ogrzać, oświetlić, urządzić i zużyć produkty do sprzątania) na rzecz mieszkania 40 m.
To niewyjechanie na zagraniczne wakacje nigdy i spędzanie każdego urlopu w życiu w domu lub na działce ROD.
To nieposiadanie samochodu w ogóle i korzystanie wylacznie ze zbiorkomu.
To pensja 4000 i ograniczenie stylu życia wyłącznie do tego pułapu.


Ale oczywiście, mając już za sobą urlopy wszędzie na świecie, mając za sobą etap kosztownego strojenia, jadania na mieście, gdy miało się energię i potrzebę by „bywać”, mając to nasycenie doświadczeniami - nagle z przekąsem współtworzy się te narrację o złym guście nadmiernej konsumpcji, atrybuowanej najczęściej przeciętnie lub mało zamożnym.

I te oto sądy wygłasza się w koszuli COSa czy innego Arket - bo przecież minimalizm to lniany ciuch z drogiego sklepu i wyrażanie się z przekąsem o hybrydach, a nie przeniesienie się do kawalerki.
Obserwuj wątek
    • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:10
      Dla każdego minimalizm może oznaczać coś innego. Czepiasz się.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:19
        Być może, ale idąc tym tokiem - może w ogóle nie należy rozmawiać o nadmiernej konsumpcji, skoro to takie relatywne.
        • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:23
          Oczywiście, że należy.
        • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:39
          Chyba mylisz toche pojęcia.
          Nie mam w domu durnostojek, nie zmieniam wystroju z okacji jesieni, haloweenu, dnia kota, wiosny, lata ...na świeta BN mam choinkę od lat te samę, wieniec na drzwi od 7 lat ten sam ...i nie dlatego, ze to genrruje ślad węglowy (a generuje) a dlatego ze nie lubię.
          Poza tym musiałabym to grześ trzymać
          Mam sporą garedrobę ale ciuchów nie mam dużo...bo mam wrażenie ze majać ich mniej nie mam problemu co na siebie założyć
          Paznokcie robie w domu sama bo szkoda mi czasu na kosmetyczkę poza tym i tak zlezą od basenu
          Ludzie często są minimalistami z wygody zwyczajnie
    • riki_i [...] 20.09.26, 21:14
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:16
      Nie da się żyć bez śladu węglowego. Natomiast zawsze można, generując go na jednej aktywności, ograniczyć ją w innej. Zawsze to coś.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:22
        Czyli jak będę używać słomek z makaronu, to jestem usprawiedliwiona w codziennym dojeżdżaniu SUVem do centrum?
        • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:25
          To każdy sam rozsądza, co jest dla niego zbytkiem, a co potrzebą.
        • riki_i Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:56
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Czyli jak będę używać słomek z makaronu, to jestem usprawiedliwiona w codzienny
          > m dojeżdżaniu SUVem do centrum?

          Tylko jeśli nazywasz się Kinga Rusin.
        • evee1 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 04:48
          No,lepsze to niż dojeżdżanie SUVem do centrum ORAZ wyśmiewanie słomek z makaronu smile.
          Uważam, że każdy krok jest dobry, ale mimo, że sama różne rzeczy w graniczna, to nie staram się z tego robić jakiejś religii, która promuje z wyższością. Bo chyba o to ostatnie głównie chodzi.
    • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:30
      A definicję "prawdziwego minimalizmu", to wzięłaś niby skąd? To ludzie dziś decydują jakie mają potrzeby i w jakich kategoriach chcą być minimalistyczni, bo w tych wystarczy im właśnie mniej. W innych nie są minimalistyczni, bo w końcu nie chodzi o oszczędzanie na wszystkich wydatkach, na coś trzeba wydać swoją forsę.
      I może być, że do tego dochodzi się po etapie większego konsumpcjonizmu w młodszym wieku, ale co to ma wspólnego z energią? Do czego niby trzeba tą energię mieć, do wydawania forsy? Chyba raczej z odkryciem że masa rzeczy jest nam kompletnie zbędna i nie ma powodu, dla którego należałoby ciągle spędzać wyobrażenia innych.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:53
        snakelilith napisała:

        > A definicję "prawdziwego minimalizmu", to wzięłaś niby skąd?

        Tzn - skąd ta refleksja o wybiórczości?
        Raz - że mignął mi artykuł na wyborczej - pod nim setki wpisów właśnie w tonie, o którym piszę.
        Dwa, dyskusje z przedstawicielami warszawskiej klasy średniej, dwie dekady starszej (powiązania rodzinne).

        A odnośnie do energii - tak, niektóre aktywności jej wymagają - jak na przykład podróże, zwiedzanie, wielkomiejski styl życia złożony z kin/teatrow/restauracji/wernisaży/drinków.

        I to, co mnie razi - to łajanie młodszego pokolenia za to, że jeszcze nie osiągnęło etapu dłubania w ogródku i spacerów z psem w lesie - połączone właśnie z wyższościową dyskusją o minimalizmie i wytykaniem im nadmiernej konsumpcji.


        • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:02
          off top - ile ty masz lat skoro uważasz, że 50 latek nie ma energii np na kino?
          • marzenka12 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
            Wiekszosc nie ma energii na nic, tylko praca, sprzatanie w szafie i zakupy w biedronce
            • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:11
              większość ludzi czy większosć 50latkow?smile
          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:16
            Czepiasz się.
            Same ematki często deklarują, że nie mają siły ani chęci na wychodzenie na miasto, ani na częste wyjazdy.

            Ale odpowiadając - mam 40, w idealnym świecie chciałabym 3-4 wieczory w tygodniu spędzać „na mieście”, mieć min. 2 weekendy w miesiącu wyjazdowe i minimum miesiąc-dwa letnich wakacji poza domem.
            • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:19
              a spędzasz?
              • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:21
                Tak, i jest to mój wymarzony styl życia, niestety udaje mi się go realizować tylko za granicą
                • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:23
                  ??? a to dlaczego?
                  • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:35
                    Bo tu, gdzie mieszkam normą jest, że na miasto się wychodzi rzadko (bo drogo, bo dzieci, bo taksówka) i dominuje spotykanie się w domu.
                    Ok, w Polsce przenoszę się czasem do koleżanki do Warszawy w czasie jej wyjazdów - i wówczas wychodzę i spotykam się na mieście sporo.
                    • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:40
                      ale jakie są kary za wyjscie poza normę? Poza tym sama widzisz, że to nie wiek, minimalizm czy Polska tylko tysiące indywidualnych uwarunkowań. 50 latka ma większe szanse na energię niż 25 letnia matka bliźniaków, a mieszkaniec miasta na teatr niż mieszkaniec wsi.
                      • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:44
                        p.s. imho na siłę szukasz przyczyn niezadowolenia ze swojego życia (obecnego?) na zewnatrz - lepiej poszukać wewnątrz.
                        • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:01
                          mocca26 napisała:

                          > p.s. imho na siłę szukasz przyczyn niezadowolenia ze swojego życia (obecnego?)
                          > na zewnatrz - lepiej poszukać wewnątrz.
                          >

                          A skąd konkluzja o niezadowoleniu z życia?
                          Jestem jedynie niezadowolona ze zmian w życiu zawodowym, które zabrały mi możliwość digital nomadyzmu przez część roku tam gdzie mi dobrze. Zakładałam o tym wątek.
                          Obecnie pracuję nad permanentną imigracją tam, gdzie czuję się bardziej „u siebie”.


                          Wątek to raczej wynik rozmowy z kimś z rodziny, kto poucza o odkryciu prostego życia i jest to śmieszno-irytujące.
                          • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:07
                            Z chaotycznego wrzucania wszelkich problemów świata do jednego przypadkowego worka. Minimalizm, ekologia, dochody, wiek, energia itd
                            • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:23
                              mocca26 napisała:

                              > Z chaotycznego wrzucania wszelkich problemów świata do jednego przypadkowego wo
                              > rka. Minimalizm, ekologia, dochody, wiek, energia itd
                              >

                              Może nieudolnie tłumaczę.
                              Jeszcze raz.
                              Zaobserwowałam wyższościowe opinie ludzi zamożnych na temat niższych klas społecznych dotyczące konsumpcji. Opinie te mieszają porządki: ekologiczny aspekt minimalizmu, minimalizm jako kategorię estetyczną, moralną (jako przeciwieństwo zachłanności). Czasem łączą się ze zmianą stylu życia wynikającą z wieku (typu odkrycie ogródka zamiast imprez) i kompletnie pomijają własną konsumpcję.

                              Powstaje narracja, że tylko klasa wyższa wybierając prosty sweter (który przypadkiem okazuje się być marki Brunello Cucinelli) i wakacyjny dom na Kaszubach, ma dobry gust, troskę o planetę i szlachetność charakteru.
                              W przeciwieństwie do tłuszczy, która jeździ na wakacje samolotem, nosi się tanio i bez gustu i jest konsumpcyjnie zachłanna.

                              • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:31
                                Cóż, tak czysto teoretycznie i mniej się ruszamy i mniej konsumujemy tym lepiej. Ilosciowo tez. A tak życ mogą ludzie z przeciwnych biegunów - bardzo zamożni i bardzo ubodzy. I motywacja tych zamożnych (bo oni mają wybór) może być różna. Albo się nasycili albo poznali siebie i już wiedzą co lubią czego nie. Albo, jak sama pisałaś w innym wątku, zamożni mieszczanie w Europie wybierają taki styl życia. Natomiast nie spotkałam się w realu (bo w necie na pewno się znajdzie dowody na wszytsko) z pouczaniem, że trzeba żyć "minimalnie" ze strony takich osób. Raczej od ludzi młodych, jeszcze na dorobku, którzy mają nadzieję mieć planetę w jako takim stanie.
                                • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:40
                                  Ok mocca, to zerknij jeszcze na ton i język wpisu Snake poniżej, o Michelin kempingu. (Dla jasności, ma prawo do swojego zdania i też wierzę, że było pięknie).
                                  Pojawiają się sformułowania „stać ich na wszystko czy co „wybierają masy”.

                                  • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:40
                                    *”stać ich na wszystko, ale”
                                  • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:40
                                    hailey_bieber2004 napisała:

                                    >
                                    > Pojawiają się sformułowania „stać ich na wszystko czy co „wybierają masy”.
                                    >

                                    Ale to dla ciebie jakaś nowość? Zawsze istniały przecież jakieś wzory "udanego życia", a że większość ludzi to oportuniści, który chcą być akceptowani przez własną grupą społeczną, to starają się wypełnić te wzorce, nie zastanawiając się, czy naprawdę tego, czy chociażby wszystkiego potrzebują. Kowalscy jadą na wakacje do Włoch? To my też pojedziemy, bo jak to dobrze zarabiać i do Toskanii nie pojechać?
                                    I tu nie chodzi tylko o materialne dobra, jak mieszkanie, samochód, wakacje w ciepłych krajach, czy co tam masa uznaje za normę, ale także sprawa partnerstwa, dzieci, czy innych spraw obyczajowych. Jeszcze niedawno ludzi dziwiło, dlaczego kobiety nie chcą dzieci, a teraz ciągle niektórych dziwi, że niektórzy nie chcą zwiedzać południa Europy i jeść owoców morza w restauracji, a jadą na camping do deszczowej Szwecji oglądać renifery i jedzą tam jak trzeba i chleb z mielonką.
                                    Niektóre, nawet w tym wątku, będą ciągle tłumaczyć, że to tylko sprawa biedy i gdy kogoś stać na "lepsze", to nie, na pewno nie będzie jeść chleba z mielonką. Tak sobie pewnie radzą z własną głęboką traumę związaną z niedostatkiem w jakiejś tam fazie życiowej, zwykle w dzieciństwie i nie potrafią sobie wyobrazić, że rezygnacja dla innych to żadne bohaterstwo w obliczu przymusu, a tylko sprawa kontroli impulsów i nie ulegania presji z zewnątrz.


                                  • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 07:08
                                    Wiesz co... ja też lubię "miejskie" rozrywki (ale oczywiście natura też bo bym padła na pysk) i nie wyobrażam sobie bez nich życia. I jedyne komentarze (bardzo rzadkie!) to, że trzeba gdzieś jechac na minimum 3 tygodnie, żeby odpocząc i się oderwać. Nikt nie komentuje tego co robię i wszyscy maja to ogólnie gdzieś, jak coś bardziej wyjątkowego to może się zainteresuja przez 3 minuty. Najzamożniesze osoby, które znam mają w domu "graciarnię" bo są kolekcjonerami rzeczy dziwnych i nieoczywistych. Nie znam ani jednego 50-60 latka, któremu brakuje energii na to, żeby wyjść do kina.

                                    To o czym piszesz, widzę głownie w mediach.

                                    I nie można zapominać, że poza zdrowiem, wiekiem, portfelem są jeszcze zainteresowania. Na żadne z wymienionych przez Ciebie wydarzenie nie wybierałabym się specjalnie (może poza Hopperem, ale też nie tysiące kilometrów). Nie chodzę do opery, bo opery nie lubię. Nie dlatego, że to masowe albo nie masowe (nawet nie wiem) albo, że mnie nie stac, albo nie mam energii. I na marginesie- kiedy miałam małe dziecko miałam zdecydowanie mniej "energii" na wyjścia. Po prostu kazdy człowiek inaczej wykorzystuje swoje zasoby energetyczne.
                              • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:48
                                hailey_bieber2004 napisała:


                                > Może nieudolnie tłumaczę.
                                > Jeszcze raz.

                                Ja akurat nie uważam, że nieudolnie tłumaczysz, tylko że za bardzo uogólniasz. Istnieje zjawisko, o którym piszesz, ale skala nie jest jednak duża i nie dotyczy wyłącznie grupy 50-60+, która też przecież nie jest jednolita.

                                Z minimalizmem zrobiło się zresztą od pewnego czasu spore pomieszanie pojęć, począwszy od tego, że istnieje wspomniany już w wątku minimalizm estetyczny, który nie zawsze odznacza "kupuję mało" do tego, że pod skrzydłami minimalizmu znajdują również schronienie różni snobi, którzy chcą pozować na kogoś "kogo stać". choć faktycznie ich nie stać. Nie mam, nie stać mnie, albo skąpie na wszystko pieniędzy to zrobię z siebie ekologia i minimalistę, bo to dobrze brzmi. To też pewien odłam który się wygodnie w minimalizmie umieścił.

                                Ludzie (nie wszyscy oczywiście, głównie ci mniej pewni siebie) mają po prostu często taką tendencje, żeby się poczuć trochę ponad tłum. Minimalizm w tym wydaniu bywa używany jako narzędzie do leczenia kompleksów i budowania statusu. Zamiast służyć upraszczaniu własnego życia, staje się orężem do oceniania innych

                              • memphis90 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 07:24
                                >Powstaje narracja, że tylko klasa >wyższa wybierając prosty sweter ma >dobry gust, troskę o planetę i >szlachetność charakteru.
                                Czyli sama postawiłaś sobie chochoła na postawie rozmowy z jedną osobą lat 60 i dzielnie z nim walczysz 😂
                          • wapaha Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:33
                            hailey_bieber2004 napisała:


                            > >
                            >
                            > A skąd konkluzja o niezadowoleniu z życia?
                            > Jestem jedynie niezadowolona ze zmian w życiu zawodowym, które zabrały mi ..

                            zabrzmi to okropnie ale nie chcę być dla ciebie okropna ALE wink - te zmiany nie zrobiły się same/obok ciebie/bez twojej woli i udziału -prawda ?
                            nie pasuje ci, coś cię uwiera w danym obszarze - pomyśl jak i czy można to zmienić- i co można zrobić by było ci lepiej. w życiu trzeba być szczęśliwym smile
                      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:57
                        No nie do końca, bo są jeszcze kwestie kulturowe.
                        • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:03
                          Myślę, że możesz mieć więcej wspólnego z mieszkańcem np Krakowa niż mieszkańcem wyludniajacej się wsi we Francji. Kulturowe.
                      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:02
                        mocca26 napisała:

                        > ale jakie są kary za wyjscie poza normę?

                        Nie rozumiem pytania.
                    • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:40
                      I ktoś cię ściga jak wyjdziesz częściej? Mandat za to grozi?
                • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:07
                  hailey_bieber2004 napisała:

                  > Tak, i jest to mój wymarzony styl życia, niestety udaje mi się go realizować ty
                  > lko za granicą


                  Dla mnie wyobrażenie jak z horroru. I nie dlatego, że nie mam na to energii. Energię, to ja mam np. na aktywne spędzanie czasu w przyrodzie, ale zatłoczone, brudne i gorące miasta? I co jest niby tak cudownego w restauracjach? Najczęściej z okropnym, masowym żarciem.
                  Byłam teraz na urlopie na kompletnym jutlandzkim zadoopiu, według netu mieszka tam stale tylko 360 mieszkańców. Większość ludzi tam przyjeżdżających na wakacje wynajmuje domy letniskowe mniej lub bardziej luksusowe, luźno rozrzucone w okolicy, albo korzysta z campingu, bo nie ma tam nawet hoteli. Ale jest tam oprócz własnej kuchni także restauracja z gwiazdką Michelina, gdzie trzy bardzo skromne objętościowo dania (przystawka, danie główne, deser) kosztują bez alkoholu od 180 euro na osobę.
                  To oferta dla ludzi, których stać na wiele, ale wolą wynająć "chatkę" nad dzikim Morzem Północym w miejscu, gdzie wieczorem sarny podchodzą ci pod okna, a w nocy na niebie widać mleczną drogę (do tego musi być relatywnie ciemno) zamiast pielęgnować stresujący life style, o których marzy masa. I to właśnie jest dla mnie sedno sprawy. Ty piszesz o "energii" do korzystania z miejskich propozycji, ja widzę w tym tylko stres i spinkę.
                  • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:22
                    snakelilith napisała:


                    > To oferta dla ludzi, których stać na wiele, ale wolą wynająć "chatkę" nad dziki
                    > m Morzem Północym w miejscu, gdzie wieczorem sarny podchodzą ci pod okna, a w
                    > nocy na niebie widać mleczną drogę (do tego musi być relatywnie ciemno) zamias
                    > t pielęgnować stresujący life style, o których marzy masa.

                    Wiedziałam, ze jesteś z mojej bajki. smile


                  • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:32
                    Snake, ale nie musisz mi tego tłumaczyć, bo wróciłam właśnie z bardzo posh agroturystyki.
                    Co nie zmienia faktu, że jeżeli byłyby to moje jedyne wakacje w tym roku, bez Biennale Weneckiego, bez miesięcznego zwiedzania Apulii wzdłuż i wszerz, bez wystawy Mariny Abramovic, bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.

                    • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:40
                      hailey_bieber2004 napisała:

                      bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to
                      > byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.

                      Jestes rocznik 2004?
                    • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:10
                      hailey_bieber2004 napisała:

                      >
                      > Co nie zmienia faktu, że jeżeli byłyby to moje jedyne wakacje w tym roku, bez B
                      > iennale Weneckiego, bez miesięcznego zwiedzania Apulii wzdłuż i wszerz, bez wys
                      > tawy Mariny Abramovic, bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to
                      > byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.

                      Dla ciebie. Dla mnie wymienione przez ciebie atrakcje nie są pustymi pojęciami, potrafię wyobrazić sobie, że kogoś to interesuje. Bez takich jak ty, pewnie cały ten kulturalny cyrk by się nie kręcił. Mieszkam zresztą w regionie, gdzie też ciągle się coś dzieje i nie, kompletnie nie odczuwam już potrzeby. Smutne byłby dla mnie życie, gdybym nie mogła pochodzić po bezludnej plaży i nie doświadczyła przynajmniej raz w roku tej ciszy w nocy, którą masz tylko gdzieś na bardzo odległej prowincji. Z wiekiem mam coraz większą potrzebę redukcji wszelkich bodźców i ludzie plus wszelkie ludzkie wynalazki mnie po prostu męczą.
                      A Abramović mnie do tego drażni, dla mnie to artystka z rozdmuchanym ego, komercyjna inscenizacja i tylko już forma bez treści. Ludzie oglądają to, bo jest sławna i snobują się na sztukę, tak samo jak niektórzy snobują się twoim zdaniem na minimalizm.
                      O tym jak surrealne i umowne są pewne rzeczy pokazało już Fettecke Beuysa w düsseldorferskiej akademii w latach 80 tych, dzieło z masła, które zostało sprzątnięte przez hausmajstra, bo zostało uznane po prosto za brud. Nic nie ma konkretnego znaczenia, dopóki mu tego nie damy i żadna interpretacja nie jest z założenia ważniejsza lub bardziej doniosła. wink
                      Ale nie zabraniam niczego nikomu, niektórzy potrzebują pozachwycać się Abramović, inni jak ja, pustych plaż z zimną wodą do zresetowania mózgu i świętego spokoju, a jeszcze inni pójść na mecz lokalnej drużyny piłki nożnej, konsumować piwo w plastikowym kubku i pokrzyczeć sobie w tłumie do poczucia jedności z grupą.



                      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:20
                        Nigdzie nie piszę, że się zachwycam - byłam na tej wystawie z 12letnią bratanicą, która bardzo aktywnie w niej uczestniczyła i chociażby dlatego było to ciekawe, istotne i ważne wspólne przeżycie.

                        Proponowałabym natomiast nie obniżać poziomu dyskusji sformułowaniami „bez takich jak ty pewnie ten cały kulturalny cyrk by się nie kręcił”.
                        • snakelilith Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:47
                          hailey_bieber2004 napisała:

                          >
                          > Proponowałabym natomiast nie obniżać poziomu dyskusji sformułowaniami „bez taki
                          > ch jak ty pewnie ten cały kulturalny cyrk by się nie kręcił”.


                          Acha, rozumiem. Tobie wolno deprecjonować ludzi, którym zarzucasz "wybiórczy minimalizm", sama jednak nie chcesz by ktoś wyśmiewał się z twoich wyborów, albo je w jakikolwiek sposób kwestionował, bo uważasz swoje zainteresowania i zachowania za bardziej premium. big_grin
                          Ty nie chcesz żadnej dyskusji, a tylko szukasz potwierdzenia na własne aroganckie uprzedzenia. Ciao.




                      • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:04
                        To bardzo wzruszające, że niczego nikomu nie zabraniasz, zwłaszcza w sferze upodobań estetycznych.
                    • wapaha Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:48
                      hailey_bieber2004 napisała:



                      > Co nie zmienia faktu, że jeżeli byłyby to moje jedyne wakacje w tym roku, bez B
                      > iennale Weneckiego, bez miesięcznego zwiedzania Apulii wzdłuż i wszerz, bez wys
                      > tawy Mariny Abramovic, bez Catellana w Berlinie i wkrótce Hoppera w Pizie - to
                      > byłoby to dla mnie smutne, nieatrakcyjne i niewystarczające.
                      >
                      milordzie!
                      moja pierwsza myśl : wyżej s.ra niż d.pę ma wink
                • simply_z Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:50
                  Ale to tez zalezy od klimatu. W Hiszpanii zycie toczy sie do poznych godzin nocnych, u nas pizdzi i wieje przez 7 miesiecy, jak nie czesciej. Co to za przyjemnosc wylazic z chalupy, w tonie warstw i wracac w zimnej i ciemnej pizgawicy.
            • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:34
              hailey_bieber2004 napisała:

              > Ale odpowiadając - mam 40, w idealnym świecie chciałabym 3-4 wieczory w tygodni
              > u spędzać „na mieście”, mieć min. 2 weekendy w miesiącu wyjazdowe i minimum mie
              > siąc-dwa letnich wakacji poza domem.

              Dobrałabyś się z moim mężem - on tak właśnie spędza czas. Ja nie mam tyle energii smile.
              • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:36
                A co wówczas robi, z ciekawości?
                • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:45
                  hailey_bieber2004 napisała:

                  > A co wówczas robi, z ciekawości?

                  Spotyka się ze znajomymi, chodzi do restauracji i barów, do kina, podróżuje do innych miast. Ja też to wszystko robię, ale z dużo mniejszą częstotliwością.
        • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:12
          hailey_bieber2004 napisała:

          > I to, co mnie razi - to łajanie młodszego pokolenia za to, że jeszcze nie osiąg
          > nęło etapu dłubania w ogródku i spacerów z psem w lesie - połączone właśnie z w
          > yższościową dyskusją o minimalizmie i wytykaniem im nadmiernej konsumpcji.
          >

          przecież to młodsze wytyka starszym zniszczenie planety.


          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:17
            Może, nie pomyślałam o tym w sumie.
        • wapaha Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:31
          hailey_bieber2004 napisała:


          >
          > I to, co mnie razi - to łajanie młodszego pokolenia za to, że jeszcze nie osiąg
          > nęło etapu dłubania w ogródku i spacerów z psem w lesie - połączone właśnie z w
          > yższościową dyskusją o minimalizmie i wytykaniem im nadmiernej konsumpcji.
          >
          >
          ej, ale zgredziałość to jest temat na inny wątek wink
          z czasem -u niektórych szybciej- włącza się taka "nauczycielskość" i rozciąga na wiele obszarów, żeby chociaż wspomnieć słynne :ależ dziecko powinno mieć czapeczkę, proszę mi ustąpić miejsca itp wink
          ta "zgredziałość" to trochę też też moment, w którym zaczynasz własnemu dziecku mówić : za moich czasów/gdy byłam dzieckiem, dorośniesz to zobaczysz/przekonasz się, czy tez mówione u mnie/przeze mnie ale dla śmiechu bo to taki nasz kod rodzinny : ( koniecznie z intonacją i namaszczeniem)-zobaczysz, mnie się oczy zamkną to tobie sie otworzą wink -
        • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:33
          Raz - że mignął mi artykuł na wyborczej - pod nim setki wpisów właśnie w tonie, o którym piszę. ...grube źródlo wiedzy
    • marzenka12 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:39
      Cale szczęście, ze mozna sobie wybierać gdzie sie chce byc minimalistą, inaczej ktos moglby ci wytknac zuzywanie widy na chlodzenie serwerów zebys mogla pisac glupoty w internecie
    • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:40
      Przecież słowo “minimalism” odnosi się do różnych rzeczy.

      Minimalizm estetyczny to co innego niż ograniczanie konsumpcji (ze względu na dbanie o planetę albo osobiste upodobanie do prostego życia). Na marginesie, używanie starego i taniego samochodu nie musi być wcale dobre dla środowiska (i na pewno nie jest dobre ze względu na bezpieczeństwo).

      Ja np. mam dom powyżej 300 m kw, minimalistycznie umeblowany i ubieram się w minimalistyczne “basiki” wysokiej jakości. Wcale mi się to nie kłóci (chociaż oczywiście nie jestem dumna ze swojego śladu węglowego). Moje wybory wynikają głównie z wygody i upodobań, a nie z ideologii. Poza tym, czy sugerujesz, że kupowanie droższych ubrań jest bardziej naganne, czy też mniej “minimalistyczne” niż kupowanie tanich?
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:07
        Bo właśnie o to chodzi, że w ujęciu prezentowanym przez wyższą klasę średnią dochodzi do pożenienia różnych ujęć:
        Klasa ludowa, czy niższa średnia grzeszy:
        1) ekologicznie, bo nadmiernie konsumuje na tych swoich wakacjach nad morzem śródziemnym w gaciach z Zary
        2) estetycznie - bo powyższe jest przykładem złego gustu (podobnie jak te sztuczne manikiury)
        3) słabością charakteru - bo to nienasycenie każące im jeździć i kupować jest zachłanne i niesmaczne
        • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:31
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Klasa ludowa, czy niższa średnia grzeszy:
          > 1) ekologicznie, bo nadmiernie konsumuje na tych swoich wakacjach nad morzem śr
          > ódziemnym w gaciach z Zary
          > 2) estetycznie - bo powyższe jest przykładem złego gustu (podobnie jak te sztuc
          > zne manikiury)
          > 3) słabością charakteru - bo to nienasycenie każące im jeździć i kupować jest z
          > achłanne i niesmaczne

          No fakt, jest w tym spora doza klasizmu i zwykłej hipokryzji, ale pod jednym względem to prawda: sterty jednorazowej, plastikowej odzieży nie służą ani estetyce ani planecie. Rozumiem, że ktoś nie ma innego wyjścia niż kupno taniego odzienia, jeśli budżet się nie spina. Problemem jest to, że dla bardzo wielu ludzi - zwłaszcza kobiet z wyżej wymienionej klasy “ludowej” - przy wyborze ubrań liczy się przede wszystkim ilość, nie jakość i przy większym budżecie lepiej jest kupić jak najwięcej tanich rzeczy niż mniej droższych.
          • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:51
            Problemem jest to, że dla bardzo wielu ludzi - zwłaszcza kobiet z wyżej wymienionej klasy “ludowej” - przy wyborze ubrań liczy się przede wszystkim ilość, nie jakość i przy większym budżecie lepiej jest kupić jak najwięcej tanich rzeczy niż mniej droższych.

            To też jest prawda tylko do pewnego stopnia - zakladając juz naprawde ekstremalne minimum odzieży umożliwiajace zachowanie minimum higieny i standardów wyglądu we wspólczesnym świecie, nalezy miec minimum trzy zmiany stroju codziennego - na sobie, w praniu/suszeniu plus trzeci, na wypadek konieczności przebrania się czesciej niz raz dziennie (wypadek typu ktos nas oblal niechcacy kawa czy innym sokiem wisniowym) lub niewyschniecia prania w 24h. I im mniej tych zmian, tym szybciej sie te ubrania zniszczą oraz im gorszej sa jakosci, tym szybciej sie zniszczą.
            Zatem osoby o ograniczonych środkach sa poniekąd skazane na kupowanie ubrań tanich oraz czesto - zwlaszcza jesli maja ich niewiele.
            Oczywiscie rozwazanie o 3 kompletach jest BARDZO teoretyczne, bo w naszym klimacie mamy jeszcze koniecznosc posiadania ubrań od upalow po mrozy, oraz w zasadzie kazdy ma okolicznosci zyciowe, gdzie przybycie w dosc znoszonym stroju roboczym/codziennym nie jest stosowne i nic dziwnego, ze nie czułby sie z tym dobrze, wiec nic dziwnego, ze kupuje cos innego do ubrania (w cenie i jakosci, na jaka ich stac).
            • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 02:15
              iwoniaw napisała:

              > To też jest prawda tylko do pewnego stopnia - zakladając juz naprawde ekstremal
              > ne minimum odzieży umożliwiajace zachowanie minimum higieny i standardów wygląd
              > u we wspólczesnym świecie, nalezy miec minimum trzy zmiany stroju codziennego -
              > na sobie, w praniu/suszeniu plus trzeci, na wypadek konieczności przebrania si
              > ę czesciej niz raz dziennie (wypadek typu ktos nas oblal niechcacy kawa czy inn
              > ym sokiem wisniowym) lub niewyschniecia prania w 24h. I im mniej tych zmian, ty
              > m szybciej sie te ubrania zniszczą oraz im gorszej sa jakosci, tym szybciej sie
              > zniszczą.
              > Zatem osoby o ograniczonych środkach sa poniekąd skazane na kupowanie ubrań tan
              > ich oraz czesto - zwlaszcza jesli maja ich niewiele.

              Rozumiem, ale to ciągle można podciągnąć pod konieczność wymuszoną budżetem. Mnie raczej chodziło o kogoś, kto impulsywnie kupuje 20 tanich bluzek i niektórych nawet potem nie nosi. Ale może oceniam przez pryzmat amerykański.
              • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:24
                Mnie raczej chodziło o kogoś, kto impulsywnie kupuje 20 tanich bluzek i niektórych nawet potem nie nosi. Ale może oceniam przez pryzmat amerykański.

                Zjawisko to jest mi, owszem, znane, ale wyłącznie "z internetów". W prawdziwym zyciu nie znam ani jednej osoby, ktora kupowalaby sterty ubrań i nawet ich nie zakladala - nawet te, które jak na moje standardy kupuja (za) dużo i rzeczy, jakie moim zdaniem są niekonieczne/zbędne, używają tych rzeczy. Moze krótko, na pewno nie wykorzystujac ich "do końca", ale jednak.
                Poza tym sposob kupowania (i nieużywania), o którym mowisz, to już zaburzenie, choroba, a nie "nie bycie.minimalist(k)ą" - pomiędzy posiadaniem jednej pary gaci a kupowaniem 20 co miesiąc jest jednak caly ocean stanów posrednich, gdzie wiekszosc ludzi ma faktycznie wìecej niz bezwzglednie niezbędna ilość ubrań, ale też nie tonie w setkach nieuzywanych bluzek.
        • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:02
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Bo właśnie o to chodzi, że w ujęciu prezentowanym przez wyższą klasę średnią do
          > chodzi do pożenienia różnych ujęć:
          > Klasa ludowa, czy niższa średnia grzeszy:
          > 1) ekologicznie, bo nadmiernie konsumuje na tych swoich wakacjach nad morzem śr
          > ódziemnym w gaciach z Zary
          > 2) estetycznie - bo powyższe jest przykładem złego gustu (podobnie jak te sztuc
          > zne manikiury)
          > 3) słabością charakteru - bo to nienasycenie każące im jeździć i kupować jest z
          > achłanne i niesmaczne

          Przecież to oczywiste, w oczach klas wyższych niższe zawsze grzeszyły i dlatego są niższymi, to przecież ich wina, a nasza zasługa, że jesteśmy klasą wyższą, czyli pomprostu mamy więcej zasobów materialnych.
          Na czym konkretnie te grzechy polegają, zależy od miejsca i czasu.
          Muszą być, żeby klasy wyższe mogły spokojnie korzystać ze swoich przywilejów.
          Moim zdaniem szkoda czasu na takie rozkminy, lepiej robić to co się lubi i co dla nas ważne.
          • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:26
            nangaparbat3 napisała:
            (...)

            Bardzo się z tym zgadzam.
    • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:42
      Nie za bardzo rozumiem, jak manicure ma się do śladu węglowego. Oczywiście, najbardziej ekologicznie byłoby nie malować wcale, tylko piłować metalowym pilniczkiem - albo jeszcze lepiej obgryzać, bo moje metalowe pilniczki przychodzą w plastikowym opakowaniu.
      Ale jak ktoś już bardzo chce mieć lakier - to czy bardziej zanieczyszcza środowisko wizyta w salonie, czy malowanie w domu? Maluję w domu i nigdy jeszcze nie zdarzylo mi się zużyć całej buteleczki lakieru - i wyrzucam takie w jednej trzeciej pełne, ale już za gęste, skawalone. I szkło jak szkło, ale każda zakrętka z pędzelkiem pewnie będzie się rozkładać w glebie przez 600 lat...W salonie pewnie te buteleczki schodzą w całości.

      Z drugiej strony - weszłam kiedyś do takiego salonu i zapach chemikaliów omal nie zwalił mnie z nóg - dominował chyba monomer akrylu. Nawet nie chcę myśleć o tych biednych manikiurzystach, którzy to wdychają po 10 godzin dziennie. Kilkoro z nich nosiło maski, ale takie zwykłe, jak dentyści, więc chemikalia i tak się przedostawały do ich dróg oddechowych...
      • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:45
        Właśnie zdałam sobie sprawę, że napisałam trzy akapity o paznokciach bez użycia słowa "paznokcie"
        • borsuczyca.klusek Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:25
          1. Lepsze dla paznokci są pilniki szklane

          2. Prawie każdy lakier można "zrestaurować" używając rozcieńczalnika do lakieru. Wystarczy dodać kilka kropel, mocno potrząsnąć parę razy i lakier jest jak nowy. Tylko w przypadku lakieru brokatowego należy się upewnić czy rozcieńczalnik nie ma heptanu, bo związek ten rozpuszcza plastik.
          • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:56
            Nie lubię szklanych pilników, mam twarde paznokcie - szklanym można się zapiłować na śmierć a paznokcia ledwie ubyło.
            A czy rozcieńczalnik to to samo co zmywacz do paznokci?
            • borsuczyca.klusek Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:14
              la_felicja napisała:

              >
              > A czy rozcieńczalnik to to samo co zmywacz do paznokci?

              Nie, na pierwszy rzut oka może mieć podobny skład, ale to inny produkt. Rozcieńczalnik to jest ta faza, która z lakieru paruje zostawiając zgęstniały pigment. Dodając rozcieńczalnik przywracamy pierwotny stan lakieru. Tylko trzeba uważać, żeby nie przesadzić. Lepiej dodawać po trochę, mieszać i sprawdzać.

              Jak lakier jest bardzo stary i zaschnięty to trzeba sobie dodatkowo pomóc jakimś - najlepiej metalowym patyczkiem by ręcznie przemieszać składniki. Można też dodać rozcieńczalnika i zostawić na noc by się lepiej"wchłonął" w skostniałą warstwę.

              Czasem więc trochę dłużej może to potrwać, ale prawie każdy, nawet wiekowy lakier można uratować.
            • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:32
              Nie. Zazwyczaj to jest mieszanina octan butylu i octanu etylu. Taka 100ml buteleczka kosztuje coś koło 20 zł i warto miec. Ja wykanczam dzieki temu prawie wszystkie lakiery
          • ruta_tannenbaum Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:48
            borsuczyca.klusek napisała:


            > 2. Prawie każdy lakier można "zrestaurować" używając rozcieńczalnika do lakieru
            > .

            O kurczę, wielkie dzięki, nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje. Polecacie jakiś konkretny?
            • borsuczyca.klusek Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 14:22
              ruta_tannenbaum napisała:

              > bors
              >
              > O kurczę, wielkie dzięki, nie miałam pojęcia, że coś takiego istnieje. Polecaci
              > e jakiś konkretny?

              Ja używam Seche restore. On jest w komplecie z małą pipetką ułatwiającą dozowanie.

              Można nim też rozcieńczać odżywki w lakierze i topy.
              • ruta_tannenbaum Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 15:15
                Dzięki, zamawiam smile
    • bazia_morska Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:42
      Nie znam osób z takich kręgów i nie czuję potrzeby, aby to komentować.
    • alexis1121 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:43
      Ale to są ludzie z twojego kręgu, czy jakiś nowy trend instagramowy? Tak czy inaczej, nie wyobrażam sobie grać kogoś kim nie jestem (czyli np mam pieniądze, a udaję dziada). Uważam zresztą, że rodzimy się już rozrzutni, lub oszczędni.
      • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:49
        Nie, nie rodzimy się. Dostosowujemy styl wydawania do zasobów.
        • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:08
          marta.graca napisała:

          > Nie, nie rodzimy się. Dostosowujemy styl wydawania do zasobów.
          >

          I tak i nie.
          Czytałam kiedyś o badaniach nt. klasy społecznej i wczesnych doświadczeń a zdolnością do delayed gratification.
          Wyszło, że trudność wynika z silnie wdrukowanych doświadczeń, że jeżeli jakiś zasób jest, to należy go wykorzystać do cna i to jak najszybciej - bo jutro może tego zasobu juz nie być, albo ktoś może go zabrać.
          • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:17
            Wśród moich bliskich obserwuję coś przeciwnego.
            • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:43
              Tzn?
              • beneficia Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:46
                > Tzn?

                Masz niby 40 lat i nigdy nie spotkałaś się/nie słyszałaś o całych zapasach ręczników, pościeli, ubrań, kosmetyków itd. przechowywanych a nie używanych przez (najczęściej) starszych ludzi?
            • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:38
              Tzn., że pieniądze dziś są, a jutro może ich nie być, dlatego budujemy poduszkę finansową, a nie wykorzystujemy do cna.
          • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:44
            Ja mam odwrotnie..ale może jestem wyjatkiem od reguły
            Ja miałam mało, w domu było biednie...i umiem sobie odwlec
            Moja młoda wychowuje się w dość zasobnym domu i też umie odwlec
            Aktualnie myśli od miesiaca o branzoletce. Powiedziała, ze jak nadal bedzie chciec w grudniu to na prezent poprosi ( mimo, ze ma kase i moze kupić teraz)
            • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:50
              No a ja wiem, ze nie ma co odwlekać. Bo najnormalniej mozna nie doczekac realizacji. Mam środki, realizuje.
              • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:13
                NO ale kazdy ma inaczej. Tłumaczyłam młodej ze przeciez moze sobie kupić.
                Powiedziała, ze jak nadal bedzie chcec w grudniu to znaczy ze bedzie nosić smile
                Jak potrzebuje nowych butów na siatkę to kupujemy ale co innego halówki na trening co innego biżuteria.

                • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:18
                  Różnica w ocenie sytuacji wynika z wieku.
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:30
                    Wiesz co ja mam dwie córki. I widzę ze są różne smile
                    Napisałam jedynie ze wcale z biednego domu nie wyjdzie osoba, która wszystko sobie bedzie kupwoać czy odwrotnie. To jest chyba bardziej osobnicze
                    • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:50
                      A ja pisze o tym, że coś co 20 lat temu bylo na półce później teraz jest na półce natychmiast.
                      Nie ma co czekać. Oczywiście na miarę możliwości.
                      • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:56
                        Ty uwazasz ze nie ma co czekac. Ja uwazam inaczej

                        • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:05
                          Prosty przykład. Teraz mogę iść z.w góry. Za 10 lat mogę niedac rady. No choćby o to chodzi.
                      • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:04
                        gryzelda71 napisała:

                        > A ja pisze o tym, że coś co 20 lat temu bylo na półce później teraz jest na pół
                        > ce natychmiast.
                        > Nie ma co czekać. Oczywiście na miarę możliwości.

                        To ja mam odwrotnie - im jestem starsza, tym bardziej się zastanawiam, czy coś jest mi na pewno potrzebne, potrzeba gromadzenia rzeczy tylko dlatego, że mi sie podobają i uważam, że w sumie fajnie byloby je mieć, jest u mnie z wiekiem coraz slabsza. Coraz częsciej sie zachwycam calkiem platonicznie 😉
                        Nie oznacza to wcale, że jestem minimalistką, czy że niczego nie kupuję. Ale zakupy nigdy nie były dla mnie rozrywką ani substytutem czegokolwiek, natomiast ja tez od zawsze mialam podejscie dziś oetykietowane jako "frugal living" - jesli coś spelbialo swoja funkcje i bylo wystarczajace, to nie wymienialam nigdy dla samej wymiany. Ale nie z powodu trzymania sie jakiejkolwiek filozofii, tylko z autentycznego braku takiej potrzeby we mnie - nie jest to zatem zadne ograniczanie sie w imię środowiska, planety, finansow czy czegokolwiek.
                        • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:10
                          Gdybym kupowała kazda rzecz ktora mj sie podoba o ludzie...
                          Ale nie noszę spodni az do zdarcia. I jednak figura i gust mi sie zmienia. Cos sprzed 16 lat juz nie pasuje do mojej wizji.
                          Ale pisze tez np o podróżach, wyjazdach, przeżyciach. Tego nie odkładam.
                        • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:14
                          Ja 3 lata temu odgruzowałam garderobę. Mam sporą i schowek na ubrania zimowe wiec było gdzie upychać te ciuchy przez lata Tyle ze takie pozbycie się mało daje jak sie nie zmieni przyzwyczajeń. I to też zadna filozofia

                          • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:21
                            Ja nie musze odgruzowywac. Nie gromadzę. Nie mam tez jak inne forumki perełek wartych trzymania dla prawnukow( tym bardziej ze moga nigdy sie nie urodzić hehe) tak czasem sa nietrafione zakupy. Smętnie robia frekwencję w szafie. Moze przerobię, bo podobają mi sie niektóre netowe pomysły, albo zapakuje i do kontenera.
                            Ale np krocie wydaje na rośliny ogrodowe. A tez mozna przy jednym krzaku dodatkowo z półki śmierci poprzestac, co nie?
                    • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:09
                      hanusinamama napisała:

                      > Wiesz co ja mam dwie córki. I widzę ze są różne smile
                      > Napisałam jedynie ze wcale z biednego domu nie wyjdzie osoba, która wszystko so
                      > bie bedzie kupwoać czy odwrotnie. To jest chyba bardziej osobnicze

                      też tak uważam, to jest bardziej złożone niż biedny/bogaty dom czy doświadczenia biedy/bogactwa.
                      Oczywiście może to być jeden z czynników, ale równie dobrze dom może być całkowicie przeciętny a "wyprodukuje" ludzi skąpych, którym całe życie wydawanie pieniędzy będzie sprawiać ból, albo rozrzutnych, dla których wydanie pieniędzy to duży zastrzyk dopaminy.

                      Często wystarczy brak poczucia bezpieczeństwa w dzieciństwie, deficyt uwagi czy miłości, żeby w dorosłym
                      życiu gromadzenie pieniędzy stało się pewną protezą emocjonalną. Stworzy iluzję kontroli.

                      Oczywiście piszę tu o skrajnościach. W przypadku twoich córek o skrajnościach nie mówimy, ale zapewne są jeszcze różnice wrodzone, tak jak napisałaś.
                      Rodzimy się z różnym poziomem wrażliwości na lęk oraz różną reaktywnością mózgu.
                      Rodzeństwo wychowane w tym samym domu przefiltruje identyczne braki i zasoby przez zupełnie inną konstrukcję układu nerwowego.
                      Czytałam kiedyś, że wrodzona, stała lękliwość, jako cecha osobowości, prowadzi niemal zawsze do chomikowania zasobów.
                  • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 17:39
                    gryzelda71 napisała:

                    > Różnica w ocenie sytuacji wynika z wieku.


                    Owszem, zdolność odraczania cechuje na ogół osoby dojrzałe 😂
        • anomaliapogodowa81 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 17:32
          marta.graca napisała:

          > Nie, nie rodzimy się. Dostosowujemy styl wydawania do zasobów.
          >

          Gdyby to było prawdą...
          Weź chociażby Ankę i jej proporcje zarobków do stylu wydawania - biedak, który wywala każdą zarobioną złotówkę na rzeczy, których nie potrzebuje, żeby we własnej głowie uchodzić za człowieka z klasy wyższej średniej.
          W efekcie nie ma pracy, oszczędności i depresję.
    • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:51
      A jeszcze przypomniała mi się dziunia, która kilka lat temu promowała minimalizm typu: po co mam kupować wietarkę, kosiarkę, namiot i zawalać sobie dom, skoro mogę to wszystko pożyczyć od sąsiadów? To już szczyt bezczelności
      • bywalec.hoteli Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:54
        la_felicja napisała:

        > A jeszcze przypomniała mi się dziunia, która kilka lat temu promowała minimaliz
        > m typu: po co mam kupować wietarkę, kosiarkę, namiot i zawalać sobie dom, skoro
        > mogę to wszystko pożyczyć od sąsiadów? To już szczyt bezczelności

        to aż takie glupie nie jest, rzeczy które bardzo rzadko używany dobrze pożyczyć a nie kupować - płacić pieniędzmi i zajętym miejscem
        • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:59
          bywalec.hoteli napisał:


          > to aż takie glupie nie jest, rzeczy które bardzo rzadko używany dobrze pożyczyć
          > a nie kupować - płacić pieniędzmi i zajętym miejscem

          Głupie nie jest, jeśli można się sąsiadowi zrewanżować tym samym - np ja od niego pożyczę wiertarkę, a on ode mnie namiot.
          Ale ciągle żerować na dobroci siąsiadów, a potem się chełpić, ile się zaoszczędziło pieniędzy i jakie się ma piękne niezagracone mieszkanie - to jest słabe
      • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:19
        Ale to ma sens. Ile razy w roku potrzebujesz namiotu? Do wywiercenia dziury raz za jakiś czas można pożyczyć. Ja np. nie mam rowera, jeżdżę na miejskim.
        • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:45
          marta.graca napisała:

          . Ja np. nie mam rowera, jeżdżę na miejskim.

          Chyba roweru nie masz.
        • iwles Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 00:22

          Ale równie dobrze sąsiad też korzysta z taką samą częstotliwością.
          Chelpic się swoim minimalizmem przy jednoczesnym korzystaniu z zasobów sąsiada-nieminimalisty jest słabe.
          • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 06:54
            Niekoniecznie, są przecież majsterkowicze. Mój ojciec ma w garażu i piwnicy cały warsztat stolarski. Poza tym sąsiad może mieć dom z działką i składzikiem na narzędzia, a ty mieszkanie 50 m w bloku bez komórki lokatorskiej.
            • iwles Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:31
              Czyli nie wynika to z idei minimalizmu tylko z przyczyn praktycznych - brak miejsca.
              • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:40
                iwles napisała:

                > Czyli nie wynika to z idei minimalizmu tylko z przyczyn praktycznych - brak mie
                > jsca.
                >
                >


                Otóz to. Prawdziwy minimalizm bylby wówczas, gdyby zamiast pożyczać drogi, drenujacy juz na etapie produkcji środowiskowe zasoby sprzet, obywaly się bez niego. Zamiast np. pożyczac od sąsiada kosiarkę, sierp w rekę i jedziemy 😉
                • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:30
                  Wyobraziłam sobie sąsiada, który zamiast pożyczyć kompresor dmucha w system nawadniania ogrodowego zeby wypchnąć wodę na zimę smile
                  • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:39
                    hanusinamama napisała:

                    > Wyobraziłam sobie sąsiada, który zamiast pożyczyć kompresor dmucha w system naw
                    > adniania ogrodowego zeby wypchnąć wodę na zimę smile

                    System nawadniania?! Prawdziwy minimalista ma konewke z butelki po plynie do prania i zaczerpuje w beczce na deszczowkę!
                    • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:51
                      Prawdziwy minimalista ma konewke z butelki po plynie do prania i zaczerpuje w beczce na deszczowkę!
                      Bardzo slusznie prawisz.
                    • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 15:55
                      Fakt smile
          • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:45
            Dla mnie to zasada typu: ja mam kompresor, sąsiad ma aerator do trawnika i się wymieniamy. PO wuj wszystko kupowac i gdzie to trzymać
            • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:54
              No a co jak pożyczysz i się u ciebie zepsuje?
              • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:14
                Odkupię smile
                • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:20
                  Czyli wydasz kase i nadal nie masz nadal sprzętu. Dlatego mamy własne. Nawet te używane 2 razy w roku.
                  A jak pożyczyliśmy to na zasadzie sprawdzic czy to konkretnie nam pasuje.
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:23
                    Ale rozumiesz ze nie chodzi o samo oszczedzenie kasy ale i miejsca?
                    Mam garaz dwustanowiskowy w którym parkuję jeden samochód bo stoją tam też rowery, hulajnogi, kosiarka i masa innych rzeczy.
                    Przeciez ja ci nie pisze, ze ty masz pożyczać...u mnie działa. Ale na zasadzie własnie wymienay a nie żerowania na innych
                    • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:27
                      No mam na ten cały sprzęt oddzielne pomieszczenie na działce.
                      Pisząc coś pod twoim wpisem nie radzę ci masz robić. Ot wymieniam np niedogodności.
                      • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:31
                        NO ty masz ja nie. takie rzeczy jak sprężarka nie mogą stać na mrozie. Wiec w domku ogrodowym stać by nie mogła
                        Piszę jedynie ze to nie musi byc kwestia oszczedzania kasy ale np miejsca.
                        Tak smao jak nie kupwoanie ozdóbek na jesien, zimę i dzien kota nie musi wynikać z bycia oszczędnym tylko z tego, ze ktoś nie chce takich rzeczy miec, nie chce mu sie tego potem przechowywać smile
                        MInimalizm ma rózne powody
                        • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:15
                          Zawsze w tych wątkach padają te argumenty o niekupowaniu ozdob. Rany mam tylko na boże narodzenie, bo sa ładne i uzywane.
                          I tak jak primula napisala w jednym jestes minimalistką w innej dziedzinie nie.
                          • pyza-wedrowniczka Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:20
                            Ja mam jesienne i wiosenne. Ale te same od ponad 10 lat, kupione jak urządzałam mieszkanie. Więc moim zdaniem całkiem eko i minimalistyczne to jest. A bożonarodzeniowe ozdoby mam w połowie po babci, odziedziczone razem z mieszkaniem, więc dokupiliśmy niewiele już sami.
                            • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:31
                              Okej.
                              Ale jak ktos nie dziedziczy to kupuje. Nic w tym strasznego.
                              • pyza-wedrowniczka Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:00
                                Tak. Raczej chodzi mi o to, że dekoracje nie są niczym złym i można mieć ich dużo, o ile się nie kupuje co sezon nowych.
                                • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:20
                                  Ja nie mowie ze są czymś złym. Mam mało b to jednak zbiera kurz.
                                  A nie lubię sprzatać takich rzeczy z kurzu.
                            • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:19
                              Mam ozdoby po prababci (bombki z reflektorkiem, pajacyki), rok temu dokupiłam na pchlim targu muchomorki. Plus ozdoby które co roku robi młodsza. W tym roku będa tez starszej, bo zaczeła juz robić mini muchomorki na szydełku
            • runny.babbit Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:05
              hanusinamama napisała:

              > Dla mnie to zasada typu: ja mam kompresor, sąsiad ma aerator do trawnika i się
              > wymieniamy. PO wuj wszystko kupowac i gdzie to trzymać
              Trochę ryzykowne takie wymiany, co ujawnia się gdy sprzęt się psuje. " Odkup bo na twojej zmianie się popsuł - nie, bo ja używałem krótko, a ty wcześniej trzy razy dłużej, to zużyłeś" etc.
              • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:15
                NO ryzykowane u nas działa od lat. Przy czym sprzety używane często typu kosiarka kazdy ma swoją. Ale juz kompresora używamy raz w roku przed zimą, aeratora 2 razy na wiosnę
                Podobnie są pożyczane drabiny. My mamy niską sąsad ma wysoką
      • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 07:14
        Jak pożycza z wypożyczalni, są takie, to okej. Ale częściej od znajomych i czasami potrafi taka osoba wyrazić niezadowolenie, ze akurat w tym terminie sprzęt niedostępny.
        • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:59
          Masz rację, z wypożyczalni to co innego
    • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:57
      Live and let live.
      Najbardziej minimalistyczne podejscie do zycia obserwuje u mojej Najstarszej (rocznik 1984) & jej meza (rocznik 1987) - maly dom wybitnie eco-friendly pod kazdym wzgledem, no auto, rower, duzo warzyw z wlasnego ogrodka nawozonego wlasnym compost etc. etc. etc. ale przeciez i oni objechali "wieksza polowe" swiata & definitely "trains, planes, automobiles" byly w uzyciu, posluguja sie Internet, korzystaja one-way-or-the-other z data centres, zabieraja swoje dziecie na rozne attractions, ktore czesto nie sa ani-ani minimalistyczne ... Niemniej staraja sie smile I otaczaja sie podobnymi ludzmi. Good for them. Nie mnie oceniac, szczegolnie ze i oni nas nie oceniaja - kazdy na wlasna miare & wedlug wlasnych potrzeb, mozliwosci. A te z kolei tez sie przeciez zmieniaja ... z wiekiem, z poziomem zarobkow, z upodobaniami. Panta rei tongue_out Nie zawsze minimalistycznie big_grin Cheers.
      • quinerisquerien Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:12
        O, to to. Właśnie wyszła książka pewnego Japończyka, który przyjaźni się z Marie Condo. Odpuść, odpuść, odpuść. Twierdzi, że opanował sztukę odpuszczania - cóż, ja uważam, że raczej sztukę dobrego wybierania co odpuścić, a czego jednak zdecydowanie nie. Odpuszczenie podróży po latach cyfrowego nomadyzmu (6 miesięcy w podróży przez ileś lat), odpuszczenie kontaktów po latach współprac, przy jednoczesnym pozostawieniu kluczowych i swojej cyfrowej społeczności, odpuszczenie dochodów o 50%, o 90% (a do zera jak ja w pewnym okresie potrafiłby?), odpuszczenie założenia rodziny do 40+ - powodzenia, jeśli jesteś kobietą. Ok, super są te warzywa z Nowej Zelandii, ale umówmy się, zawsze coś sobie zostawiamy, prawda?
    • palacinka2020 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:57
      Czym sa basiki???
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 21:58
        Ubrania o prostej formie i palecie kolorystycznej.
        • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Ubrania o prostej formie i palecie kolorystycznej.

          Raczej ubrania “podstawowe” jak proste spodnie, dżinsy, t-shirty, tank-topy, w neutralnych kolorach, tak źeby wszystko do siebie pasowało.

          Prosta w formie i kolorze suknia below a basikiem nie jest smile.
          • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
            *suknia balowa
            • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:08
              No właśnie przeraziłam się, że już tak jestem zapóźniona, że pierwszy raz w życiu czytam o sukni „below a”. 😂
          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:08
            Tak, al_sahra lepiej wyjaśniła
    • boggi_dan Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:04
      Raczej polega na tym, że zamiast wielu tanich rzeczy zamożni kupują pojedyncze przedmioty najwyższej jakości, które są trwałe i funkcjonalne.
      • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:11
        Tak, zrozumiałe. Tylko że narażają się na śmieszność jeśli:
        1) swego czasu sami kupowali sporo, a obecnie z racji wieku potrzebują mniej
        2) nie są w stanie postawić się w położeniu osoby gorzej zarabiającej - która, na przykład, potrzebuje butów na teraz, więc nie może chodząc boso czekać, aż odłoży na trwałe i eleganckie buty za 500 USD.
        • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:16
          2) Przepraszam, ale czego z racji wieku człowiek potrzebuje mniej? Dobrze, środków higienicznych niezbędnych przy miesiączkach się nie kupuje po menopauzie, ale poza tym ciężko mi wymyślić.
          • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:34
            anek-dotka napisała:

            > 2) Przepraszam, ale czego z racji wieku człowiek potrzebuje mniej?

            De facto wszystkiego: ubran, wyposazenia kuchni czy lazienki, mebli, wszelkiego typu gadgets, nawet ksiazek czy nut do grania wink Znakomita wiekszosc starzejacych sie ludzi potrzebuje wiecej lekow ale procz nich - wszystko inne "sie ma" az w nadmiarze, eh uncertain Of course, mam na mysli te pojemna "middle class", bo zarowno ludzie bardzo ubodzy jak i bardzo zamozni maja zapewne inne potrzeby. Life.
            • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:41
              bi_scotti napisała:

              > > 2) Przepraszam, ale czego z racji wieku człowiek potrzebuje mniej?
              >
              > De facto wszystkiego: ubran, wyposazenia kuchni czy lazienki, mebli, wszelkiego
              > typu gadgets, nawet ksiazek czy nut do grania wink Znakomita wiekszosc starzejac
              > ych sie ludzi potrzebuje wiecej lekow ale procz nich - wszystko inne "sie ma" a
              > z w nadmiarze

              No nie wiem - w miarę starzenia się mam więcej ubrań, dużo większą kuchnię i więcej gadżetów niż kiedyś. Za to żadnych leków nie biorę. I chcę, żeby tak zostało na długo smile.
              • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:38
                al_sahra napisała:

                > No nie wiem - w miarę starzenia się mam więcej ubrań, dużo większą kuchnię i wi
                > ęcej gadżetów niż kiedyś. Za to żadnych leków nie biorę. I chcę, żeby tak zosta
                > ło na długo smile.
                >

                Ale juz je masz czy wciaz kupujesz? A jesli wciaz kupujesz to (of course) potrzebujesz wiecej miejsca na nie - pytanie tylko czy faktycznie musisz wiecej kupowac, miec wieksza kuchnie etc. Just asking! No judgment!
                Gdy przylecielismy do Toronto, musielismy kupic doslownie everything poczynajac od lyzek, talerzy, recznikow etc. Nie mielismy $$$ wiec kupowalismy powoli, przybywalo. No i przybywalo. I przybywalo ... Bo bylo nas stac, bo sie podobalo, bo (niby!) bylo potrzebne ... Dopiero gdy Najstarsza poszla do high school i caly jej circle of friends "snobowal sie" na kupowanie jak najmniej a jesli juz to w trift stores, Value Village, SA, do nas tez dotarlo jak wielu rzeczy faktycznie NIE potrzebujemy badz juz wiecej nie potrzebujemy (swetrow, ktore mam wystarczy mi do konca zycia a i po mojej smierci jeszcze sie pewnie komus nadadza, podobnie z talerzami, kocami, spiworami ...) Zaczelismy sie uczyc od naszej corki & jestesmy jej za to bardzo wdzieczni smile Ale to jest nasza droga - zyjemy wsrod ludzi, dla ktorych shopping jest rozrywka, pasja, czasem moze wrecz swoistym nalogiem. Jestesmy na etapie "poczucia winy", ze mieszkamy w domu, z ktorego wyfrunelo nam 3 dzieci i wciaz go nie zmienilismy. Of course, mamy swoje rationale, ale zdajemy sobie sprawe, ze nie robimy tego tak naprawde z 2 powodow: czyste lenistwo (downsizing to hard work) + fact, ze "ordynarnie" stac nas na to zeby (jeszcze) nie downsize. Ogrzewamy wiec w zimie & chlodzimy w lecie pomieszczenia, z ktorych korzystamy umiarkowanie - nie da sie tego ukryc, eh. Shame! Ale rzeczy, rzeczy juz naprawde prawie w ogole nie kupujemy. Jedyne, co jeszcze czasem bywa faktyczna koniecznoscia (!!!) to buty & bielizna, bo nawet skarpet mamy more than enough. Co najmniej do 100 urodzin jestesmy wyposazeni az w nadmiarze big_grin Life.
                • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 02:36
                  bi_scotti napisała:

                  > Ale juz je masz czy wciaz kupujesz? A jesli wciaz kupujesz to (of course) potrz
                  > ebujesz wiecej miejsca na nie - pytanie tylko czy faktycznie musisz wiecej kupo
                  > wac, miec wieksza kuchnie etc. Just asking! No judgment!

                  Na pewno nie muszę więcej kupować, ale kilka lat temu zbudowaliśmy dom i z różnych powodów większość sprzętów i mebli kupiliśmy nowych (te na pewno wystarczą nam do śmierci). Dom jest dużo większy niż nam potrzeba (w dalszym ciągu jeden z najmniejszych na osiedlu) i robi wrażenie pustego, ale ja lubię taką przestrzeń mieszkalną. Każde pomieszczenie jest wykorzystane, łącznie z przestronną kuchnią (w której mało gotuję, ale lubię w niej przebywać). Dla mnie najgorszym słowem opisującym jakieś wnętrze jest “przytulne”.

                  Co do kupowania ubrań, zawsze się chwaliłam, że mam bardzo mało rzeczy, ale w najlepszym gatunku. Teraz przerabiamy garderobę i z tej okazji zrobiłam gruntowny przegląd moich ubrań i wcale nie jest tak dobrze. Mieszkamy w gorącym klimacie, więc moje potrzeby są ograniczone prawie wyłącznie do letniej odzieży, ale czy naprawdę potrzeba mi 12 jedwabnych tank-topów? Zorientowałam się, że najwięcej rzeczy kupiłam w ciągu ostatnich dwóch lat, nie z potrzeby, ale na zasadzie spełniania zachcianek i postanowiłam to ukrócić. Inna rzecz, że ja od lat noszę rzeczy w podobnym stylu albo dokładnie takie same (taki mundurek) i zdarza mi się kupować na zapas, co wielokrotnie okazało się dobrym posunięciem, kiedy moje ulubione ciuchy czy obuwie znikały z oferty.

                  Mój mąż mógłby do końca życia chodzić w tej samej koszuli, ale z kolei jest gadżeciarzem, zwłaszcza jeśli chodzi o elektronikę i sprzęt grający. To już się nie zmieni, bo to jego wielka pasja.
                  • mocca26 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 07:21
                    Też zdarza mi się kupować na zapas jeżeli wiem, że dana rzecz (styl, materiał, produkcja) to raczej rzadkość. A jak jeszcze jest dobra cena!

                    p.s. z mojego doświadczenia najtrudniej o 'zwykłe" rzeczy, proste. Teraz akurat jest w miarę dobry okres , ale wszytsko co dobre mija
                    • bi_scotti Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 15:57
                      mocca26 napisała:

                      > Też zdarza mi się kupować na zapas jeżeli wiem, że dana rzecz (styl, materiał,
                      > produkcja) to raczej rzadkość. A jak jeszcze jest dobra cena!

                      "Na zapas" to mnie sie zdarza kupowac ... wino big_grin Gdy trafie na good vintage w sensible cenie, kupuje box, bo moge sie domyslac, ze LCBO wiecej nie sprowadzi wink Ale to juz zupelnie inny temat tongue_out Cheers (this time, pun intended wink).
            • anek-dotka Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:42
              Polemizowałabym, mniej się tego potrzebuje, np. wyposażenia, przestrzeni, ponieważ dzieci wyszły z domu, a zatem to nie były potrzeby indywidualne, lecz rodzinne, także najmłodszych. Reszta zapotrzebowania, tego indywidualnego, może poza garderobą do pracy, jest taka sama.
          • quinerisquerien Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:14
            viva.pl/moda/ksiezniczka-anna-od-40-lat-nosi-te-same-ubrania-a-inni-czlonkowie-rodziny-krolewskiej-131985-r1/
        • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:29
          hailey_bieber2004 napisała:

          > nie są w stanie postawić się w położeniu osoby gorzej zarabiającej - która,
          > na przykład, potrzebuje butów na teraz, więc nie może chodząc boso czekać, aż
          > odłoży na trwałe i eleganckie buty za 500 USD.

          To urocze, że posługujesz się figurą bosego nędzarza, ale zejdźmy z ckliwego Dickensa na ziemię.
          Problemem z nadmierną konsumpcją nie są ludzie, którzy muszą kupić niezbędne buty, żeby nie chodzić boso. Problemem są pełne po brzegi koszyki w Action, Pepco czy Tedi i gigantyczne obroty chińskich platform w rodzaju Temu czy Shein. Te wszystkie tanie i plastikowe dekoracje na Halloween, poliestrowe gadżety i światełka LED, które po miesiącu trafią na wysypisko. To nie bieda, przynajmniej nie zawsze, ale potrzeba kupowania, która u wielu osób jest niestety jak dziura, którą się nie da niczym zasypać. Nawet tonami śmieci.
          • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:35
            nenia1 napisała:

            . Te
            > wszystkie tanie i plastikowe dekoracje na Halloween, poliestrowe gadżety


            Dlatego ubolewam, ze Polska poszła w ślady USA. Nigdy nie kupiłam ani pol plastikowej ozdóbki na Halloween.
          • al_sahra Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:36
            nenia1 napisała:

            > Problemem z nadmierną konsumpcją nie są ludzie, którzy muszą kupić niezbędne bu
            > ty, żeby nie chodzić boso. Problemem są pełne po brzegi koszyki w Action, Pepco
            > czy Tedi i gigantyczne obroty chińskich platform w rodzaju Temu czy Shein. Te
            > wszystkie tanie i plastikowe dekoracje na Halloween, poliestrowe gadżety i świa
            > tełka LED, które po miesiącu trafią na wysypisko. To nie bieda, przynajmniej ni
            > e zawsze, ale potrzeba kupowania, która u wielu osób jest niestety jak dziura,
            > którą się nie da niczym zasypać. Nawet tonami śmieci.

            Ha, napisałyśmy dokładnie to samo. Przynajmniej tu się zgadzamy, nawet jeśli mamy różne wrażenia z serialu na Netfliksie smile.
            • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:47
              al_sahra napisała:

              > Ha, napisałyśmy dokładnie to samo. Przynajmniej tu się zgadzamy, nawet jeśli ma
              > my różne wrażenia z serialu na Netfliksie smile.
              >
              Podejrzewam, że zgadzamy również w innych kwestiach smile Też jestem wielbicielką minimalizmu estetycznego we wnętrzach. Co nie znaczy, że mam mało mebli, jak niektórzy sądzą wink
          • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:51
            nenia1 napisała:

            > To urocze, że posługujesz się figurą bosego nędzarza, ale zejdźmy z ckliwego Di
            > ckensa na ziemię

            big_grin uśmiałam się
            Ale odpowiem poważnie: dla Ciebie Dickens, dla mnie rzeczywistość na studiach, nie tak znowu dawno.
            I gdyby wówczas, w tych okolicach 2008 ktoś mi powiedział, że mam nie roztrwaniać pieniędzy na dziurawiące się buty z Tesco, tylko kupić sobie porządne Ryłko (gdzie Ryłko to było moje miesięczne utrzymanie), to dałabym w twarz.


            A co do reszty, zgoda.
            Tylko znów - nadmierna konsumpcja nie jest domeną klasy ludowej. Po prostu jest realizowana w innych, bardziej widocznych obszarach.
            • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:21
              To można było kupić skórzane buty w lumpie.
              • hailey_bieber2004 Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:46
                To mogłaś mi kupić
                • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 06:51
                  Trzeba się było zgłosić.
                  • simply_z Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:56
                    Kiedys w lumpach nie mozna bylo kupic niczego porzadnego, to raczej byly rzedy wieszakow z wielkimi namiotowymi ubraniami z lat 80-tyvh i 90-tych.
              • la_felicja Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:04
                marta.graca napisała:

                > To można było kupić skórzane buty w lumpie.
                >
                Może nie każdy lubi nosić śmierdzące używane buty po kimś.
                W lumpie mogę kupić bluzki, spódnice, sukienki, kurtki itd
                Spodni (zwłaszcza dżinsów) ani butów nie tknę
                • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:18
                  A też jesteś taka biedna, że głodem przymierasz, więc musisz kupować buty w pepco i potem chodzić w dziurawych?
                  • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:23
                    marta.graca napisała:

                    > A też jesteś taka biedna, że głodem przymierasz, więc musisz kupować buty w pep
                    > co i potem chodzić w dziurawych?
                    >
                    Tak się zdarza. Nigdy nie zapomnę matki jednej z uczennic, która powiedziała mi, że jest szczęśliwa, bo udało jej się kupić córce zimowe kozaki za 50 zł.
                    • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:36
                      Zdarza się, wtedy kupujesz tanio, a nie kręcisz nosem, bo zapach rzeczy ci nie odpowiada.
                      • simply_z Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:57
                        Jako wypieszczona coreczka raczej nie mialas takich problemow Marta...
                    • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:52
                      Tylko ze czym innym jest kupwoanie butów na jeden sezon bo dziecko wyrasta a czym innym jak już ci noga nie rośnie.
                      Mam czarne skórzane oficerki kupione wiele lat temu. Wydałam na nie 500 zł i do dzisiaj w nich chodzę zimą. Pytanie czy jakbym w tym czasie kupiła sobie 5 par po 120 wyszłby taniej...
                  • wapaha Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:31
                    marta.graca napisała:

                    > A też jesteś taka biedna, że głodem przymierasz, więc musisz kupować buty w pep
                    > co i potem chodzić w dziurawych?
                    >
                    przyznam, że z pepco butów nie miałam ale lubię tam kupować ubrania, można trafić na fajne rzeczy z dobrym składem
                    nie wiem jak teraz ale te 14lat temu mieli świetne jakościowo bodziaki dla niemowląt
                    • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:35

                      Wąskie getry mieli swoje czasu. Posiadając dziecko z małą dupką to był game changer kupowanie tam geterków.
                      Ale buty mają tragiczne. Plastikowe gwno.
            • quinerisquerien Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:22
              Widać tak miałaś priorytety ustawione. Nie dojadałam, a buty zawsze miałam porządne. Clarks, Camper, Timberland, nawet jakieś Think! sobie kupiłam i 10 lat nosiłam. Dobrze ubrana nie byłam, ale dobre buty dorzynałam latami.

              To zawsze jest kwestia priorytetów.
              • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:34
                Do dzisiaj mam buty trekingowe kupione w czasie studiów. Wymieniałam w nich te haczyki do łapania sznurowadeł...i tyle
                • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:09
                  Mam buty trekingowe kupione w 2004 roku. Oddałam je córce, bo przeztalam uddawać, ze mi pasują.
                  Pewnie ponosi drugie tyle.
                  No ale juz inne obuwie, częściej noszone co jakis czas wywalam i tyle.
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:16
                    Też tak myśle. Podobnie jak samochody.
              • runny.babbit Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:09
                quinerisquerien napisała:

                >
                >
                > To zawsze jest kwestia priorytetów.
                Jak powiedzieć, że nigdy prawdziwej biedy nie widziałaś, bez mówienia wprost 😃
                • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:17
                  Pytanie czy to faktycznie prawdziwa bieda. Bo jak się okaze ze w ciągu roku się nakupiło tonę szmiry to sie okaze ze było stać na lepsze buty
                  • runny.babbit Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:53
                    hanusinamama napisała:

                    > Pytanie czy to faktycznie prawdziwa bieda. Bo jak się okaze ze w ciągu roku się
                    > nakupiło tonę szmiry to sie okaze ze było stać na lepsze buty
                    I wracamy do starej dobrej teorii butów Samuela Vimes 'a😏
                    • iwoniaw Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:55
                      runny.babbit napisała:

                      > I wracamy do starej dobrej teorii butów Samuela Vimes 'a😏

                      Dokladnie 😉
                • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:28
                  Jak widzę czasem ludzi w lumpie z wózkami wyładowanymi po brzegi ciuchami, to mam wątpliwości, czy są oni rzeczywiście tacy biedni.
                  • pyza-wedrowniczka Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:41
                    Mnóstwo ludzi kupuje na ciuchach na handel na Vinted potem.
                  • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:48
                    marta.graca napisała:

                    > Jak widzę czasem ludzi w lumpie z wózkami wyładowanymi po brzegi ciuchami, to m
                    > am wątpliwości, czy są oni rzeczywiście tacy biedni.
                    >

                    Nie. Jeden z moich siostrzeńców, piętnastolatek, już nad ranem koczuje pod kumpelami, łowi markowe ciuchy, sprzedaje. Młody biznesmen.
                  • runny.babbit Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:51
                    marta.graca napisała:

                    > Jak widzę czasem ludzi w lumpie z wózkami wyładowanymi po brzegi ciuchami, to m
                    > am wątpliwości, czy są oni rzeczywiście tacy biedni.
                    >
                    Jak chcesz zobaczyć w lumpie biednych to musisz isc ostatniego dnia, a nie pierwszego. Wtedy jest najazd handlarzy, zmora lumpeksów.
                • quinerisquerien Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 14:14
                  Ależ mów wprost - no nie widziałam. Widziałam lękowe podejście do kasy, nawet jak była, coś z tego we mnie pozostało. Może gdybym widziała kupowałabym dziś Shein na worki albo Hermesy i latała z tym na forum się pochwalić, a tak - dalej sobie dorzynam Campery czy inne tam skórzane buty latami.
              • aandzia43 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:41
                quinerisquerien napisała:

                > Widać tak miałaś priorytety ustawione. Nie dojadałam, a buty zawsze miałam porz
                > ądne. Clarks, Camper, Timberland, nawet jakieś Think! sobie kupiłam i 10 lat no
                > siłam. Dobrze ubrana nie byłam, ale dobre buty dorzynałam latami.
                >
                > To zawsze jest kwestia priorytetów.

                Oh, nie dojadałaś, straszne. A dla niej buty Ryłko to mógł być wybór między jedzeniem (nierewelacyjnym podejrzewam) a niejedzeniem w ogóle.
                • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:52
                  Ryłko to zawsze były drogie buty. Można było kupować w CCC albo no name na targu. Nie pitol o kupowaniu ich kosztem jedzenia.
            • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:28
              To sie zdecyduj czy ryłko czy 500 dolców...
        • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:15
          hailey_bieber2004 napisała:

          > Tak, zrozumiałe. Tylko że narażają się na śmieszność jeśli:
          > 1) swego czasu sami kupowali sporo, a obecnie z racji wieku potrzebują mniej
          To jakiś dziwaczny przesąd, że człowiek stary ma mniejsze potrzeby i wydatki. Ma je INNE. Jako osoba stara wydaje mnóstwo na buty i biustonosze, na fizjoterapeutę, na urlopy w odpowiednich dla mnie warunkach.
          Z racji wieku nie potrzebujesz mniej, tylkoninnych rzeczy.


          > 2) nie są w stanie postawić się w położeniu osoby gorzej zarabiającej - która,
          > na przykład, potrzebuje butów na teraz, więc nie może chodząc boso czekać, aż
          > odłoży na trwałe i eleganckie buty za 500 USD.

          A to jest prawda.
        • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:25
          Ale ty się nie zmieniłaś przez ostanie 20 lat?
          Ja się nie maluję zbytnio...ale w wieku 18 lat sie malowąłam. Czy narażam sie na śmieszność...bo kiedyś się malowałam.
          Porządne buty nie musza kosztowac 2000 zł. Nie mam ani jednej takiej pary.
      • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:23
        boggi_dan napisał:

        > Raczej polega na tym, że zamiast wielu tanich rzeczy zamożni kupują pojedyncze
        > przedmioty najwyższej jakości, które są trwałe i funkcjonalne.

        Zamozni kupuja wiele najawyzszej jakosci rzeczy, ktore sa trwale i funkcjonalne.
        • malgosiagosia Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:29
          malgosiagosia napisała:


          > Zamozni kupuja wiele najawyzszej jakosci rzeczy, ktore sa trwale i niekoniecznie funkcjonalne
          • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:17
            Zależy od zamożnego. „Moi” zamożni kupują wyłącznie max funkcjonalne.
      • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:10
        Tak tak, zawsze mi to powtarzała osoba z rodziny, której mąż zarabiał w miesiąc tyle co ja w rok 🤣
    • dwa_kubki_herbaty Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:35
      A kto broni, też w tym eieku dojdziesz do takich wniosków.
    • bywalec.hoteli Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 22:45
      Mylisz minimalizm z ubostwem czy dziadowaniem ze skąpstwa. Minimalizm to mało rzeczy, porządek, ale rzeczy mogą być wysokiej jakości i trwałe. To również przestrzeń. Na przykład spore mieszkanie czy dom, z dużymi oknami, duża ilością światła, ale nie zawalone gratami.
    • pitupitt Re: Wybiórczy minimalizm 20.09.26, 23:56
      COS czy Arket do wg ciebie drogi sklep? Wolne żarty. Obie marki to h&m.
      • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 06:50
        Tak, jest drogi.
    • marianna1960 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 05:18
      Ja jestem minimalistką w zakupach, mam trzynastoletni samochód, dzięki temu mam porządek w domu mało gratów, i spokój ducha, do szczęścia wystarczy mi spacer, dobra książka i film a nie kupowanie i latanie po sklepach
      • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:24
        Mój minimalistyczny dom jest zwyczajnie wygodny. Nie ma durnostojek które zbierają kurz, bo ja nienawidzę sprzątać. 13letnie samochód jest sprawny i tani w utrzymaniu. Oby jeździł jak najdłużej.
        • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:55
          Rozumiem, ze nie potrzebuje zadnych napraw. Ten samochod.
          • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:21
            2 lata temu miał naprawie coś przy kole. Już nie pamietam. koszt 1500 zł. Tak to zmieniamy opony na zimowe letnie, wymieniamy olej. Wczesniej wymieniana była centralka sterowania szybami ale to jak młoda była malutka.
            Mam dobre stare volvo. Nie płace tez fortuny za ubezpieczenie smile
            • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:29
              Ile to fortuna za ubezpieczenie?
              • pyza-wedrowniczka Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:10
                Ja to doskonale rozumiem. Moje poprzednie auto skończyło żywot w wieku 23 lat tylko dlatego, teraz mam 10-letnie i sprawuje się super. Męża 15-letni samochód nie miał żadnych napraw poza takimi "zużywalnymi" rzeczami, ale są to kwoty rzędu 1500-2000 zł rocznie.
                • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:24
                  Jak popatrzę to tez naprawy jakiej nieruinujace, ale jednak sie zdarzają.
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:36
                    Sprawdziłąm bo prowadzę wydatki od lat.
                    Naprawy zamochodu to było własnie:
                    naprawa czujnika przy kole 1500 zł
                    6 lat temu wymiana centralki - 1000 zł
                    Nowy akumulator wymieniony 2 lata temu 1000 zł
                    To są ceny z robocizną.
                • nenia1 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:32
                  pyza-wedrowniczka napisała:

                  > Ja to doskonale rozumiem. Moje poprzednie auto skończyło żywot w wieku 23 lat t
                  > ylko dlatego, teraz mam 10-letnie i sprawuje się super.

                  No tak, ale to dla mnie nie jest dobry przykład minimalizmu. Ja nie wiem, dlaczego w czasach gdy po ulicach w Polsce jeździ sporo dobrej klasy samochodów a leasingi są łatwo dostępne dalej tyle osób uważa, że kupuje się samochód dla pokazania statusu (nie piszę konkretnie o tobie, tylko ogólnie)

                  Dla mnie nowy droższy samochód to przede wszystkim bezpieczeństwo. Może i 23 letni samochód jeździ ale jakie on spełnia standardy bezpieczeństwa? Nawet 10 letni samochód nie ma współczesnych technologii. Nie mówię teraz, żeby co 3 lata wymieniać, ale serio nie widzę powodów do dumy z jeżdżenia starym autem.

                  Minimalizm w założeniu polega na eliminowaniu rzeczy zbędnych, a trudno za takie uznać współczesne systemy chroniące życie.
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:23
                    Moze dlatego ze nas pytano (ok meza częsciej pewnie to bardziej chłopu uwłacza) czemu nie kupimy nowego smile
                    O tyle mnie takie pytanie dziwi, ze ja sie nie pytam czemu ktoś kupił nowy.
                    I tak moje 13 letnie volvo spełnia standardy bezpieczeństwa.
                    Jestem też przekonana ze nowe takie volvo nie pojezdzi tak jak to 13 lat
              • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:34
                Nie ma znaczenia ile. Ma znaczenie, ze jest zwyczajnie drożej
                I pewnie, ze gdyby mi sie psuł stary samochód kupiłabym nowy. Ale się nie psuje
                Chcesz mnie przekonywać do kupna nowego? Po co?
                Mam coś co jest sprawne i nie czuję potrzeby kupna nowego tylko po to zeby było nowe smile
                Rozumiem ze są osoby które czują taką potrzebę...my nie czujemy
                Są ludzie któzy mają psy, my mamy koty smile
                • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:01
                  Ja cie do niczego nie przekonuje. W życiu nie kupiliśmy samochodu z salony z prozaicznej przyczyny, ze sa za drogie.
                  Inaczej pewnie jest jak jest pierwszym i jedynym właścicielem. Inaczej jak kupujesz od kogos.
                  No ale u nas sa naprawy. I jakies wypadki typu uszkodzone lusterko, itp. To nie tak, ze place ubezpieczeni, wlawam paliwo i przeglad raz do roku.
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 13:28
                    Ten był kupiony z salonu ale miał 1,5 roku bo był powystawowy. To była o tyle okazja ze miał bardzo dobre wyposażenie. Mamy nowszy z salonu ale mały i dużo niższej klasy. Dówhc duzych nie potrzebujemy
              • nangaparbat3 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:44
                gryzelda71 napisała:

                > Ile to fortuna za ubezpieczenie?

                Każdemu wg jego budzetu
                • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:48
                  Chyba osoby mające nowe samochody nie maja pojęcia ile kosztuje ubezpieczenie takiego 13latka smile
                • pyza-wedrowniczka Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:51
                  Mojego 650 rocznie zł na przykład.
                  • kobieta-leniwa Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:54
                    pyza-wedrowniczka napisała:

                    > Mojego 650 rocznie zł na przykład.

                    .No ale to tylko oc, owszem przy tanim samochodzie ma to sens
                  • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:58
                    Róznica miedzy ubezpieczeniem mojego smaochodu a mojego ojca ( ma nowszy model) to równo 3000 zł. Nie ejst to moze fortuna ale to jest realny koszt który sie ponosi co roku
                  • gryzelda71 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:02
                    No ale to samo oc.
              • mayoliijka Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:33
                10k na przykład. Twoim zdaniem to mało?
                • iwles Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:36

                  Za samo OC?
      • simply_z Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:59
        Tak wiemy wiemy. Do tego seriale HBO. W kazdym watku to samo monotematyczne pierdzenie, przykrywajace niezdiagnozowany autyzm.
    • wapaha Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 08:26
      moda na minimalizm nigdy nie wyjdzie- jak większość trendów, pojawi się przez chwilę, pobawi na salonach i zniknie/przejdzie w inną
      wg mnie minimalizm to postawa-stan ducha, osobowości, jakieś cechy charakteru, których nie da się sztucznie wytworzyć-bo jest to umiłowanie pewnych "stanów". Minimaliści to ludzie którzy nie lubią dużo/mocno a lubią skromnie mało. Ja od zawsze jestem i pewnie na zawsze będę-minimalistką makijażowo-paznokciową, ale lubię mieć dużo różnorodnych ubrań. Próbowałam to zmienić, walczyć z tym, przerobic temat ( wiem z czego wynika)-ale się nie udaje. Mogę się nazwać minimalistką w zakresie żywienia-nie potrzebuję wiele, nie muszę mieć/jeść fancy produktów ( bo mi nie smakują po prostu) ale nie jestem minimalistką słodyczową-dużą kasę potrafię na dobry słodycz wydać. Zadawalam się wakacjami na wsi, ba, zadawalam się w ogóle dniem wolnym luźnym i jak dzika cieszę się np. na zaplanowany juz dawno wolny dzien w tygodniu ( rocznica), który byc moze bedzie swietowany w lesie ale lubię też widzieć/poznawać/odczuwać nowe kraje a to juz minimalizm nie jest

      a w ogóle-to właśnie przez to co napisałaś o tych doświadczeniach i etapach które sie przeszło-łatwiej byc minimalistą właśnie w mocno dorosłym już wieku
    • pursuedbyabear Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:04
      Nie bardzo rozumiem przekaz tego wątku, szczerze mówiąc.
      Ale może dlatego, że rzadko bywam na Insta.
    • hanusinamama Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 09:18
      Ale, że jak? Masz dostać podwyżkę, bo cała firma dostaje i idziesz i kategorycznie nie chcesz podwyżki bo przekroczysz prób 4000 zł?
      I kto cię mianował dyktatorem minimalizmu?
      Ja i moje niesalonowe paznokcie pozdrawiają.
    • bene_gesserit Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:07
      Całkiem możliwe, że poczułaś się wywołana do tablicy, bo twoje hobby wymaga nakładu pieniędzy i pozostawia spory ślad węglowy.

      Jeśli ci z tym źle, to to zmień, jeśli nie - co cię obchodzi cudze zdanie? O co zakład, że szanowna ciotunia czy tam kto w twoim wieku konsumowała, ile wlezie. I następnym razem można jej o tym przypomnieć. Ewentualnie zadeklarować, że w cioci wieku też będę palikowac pomidory na działce zamiast włóczyć się po jakiś wenecjach.
    • primula.alpicola Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 10:23
      Rozumiem, że przeszkadza Ci wyższościowy i protekcjonalny ton wypowiedzi, tak?

      Ja sobie wybieram w jakich dzieninach chcę być minimalistką, a w jakich maksymalistką.
      A otoczenie ma pewnie swoje zdanie na ten temat.
    • alexis1121 Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 11:53
      Czy ktoś jeszcze oprócz mnie nie miał pojęcia o istnieniu marki Arket? 😬 Taka ze mnie fashionistka, w szoku jestem. A żeby było śmiesznie, to moja asysta była w Mediolanie z córką i się w weekend obkupiła. Aż mi wstyd, że nie znałam tej firmy. Ale już nadrabiam i będę zamawiać czapusię 🤪

    • okruchlodu Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 12:59
      Wśród znajomych mam opinie minimalistki i pewnie mają rację.

      Dla mnie minimalizm to brak uzależnienia.
      Brak uzależnienia od 'bo tak sie powinno', 'bo inni to mają/ to robią', bo tak wypada / wstyd nie mieć'.

      Uzależnienie to też lęk przed stratą.
      Ludzie, którzy żyją na pewnym poziomie stają się od tego poziomu zależni. Załóżmy, że wszyscy w twoim otoczeniu mają np. piękne domy i ty też czujesz, że powinnaś ten dom mieć. Kupujesz ten dom z bidetem, masz panią do sprzątania i przyzwyczajasz się do pewnego poziomu jakości. I nagle spędzenie np. wakacji pod namiotem wydaje się koszmarem. Tak samo np. utrata dobrze płatnej pracy/ rozpad związku z kimś, kto nam ten poziom zapewnia bo będzie to oznaczać przeprowadzkę do mieszkania bez bidetu. I zamiast wolności, którą powinny dawać pieniądze, stajemy się ich niewolnikami.

      Mam znajomych, którzy kupili sobie dom, na który ich nie stać i teraz życia w stresie i przemęczeniu.

      Mam koleżankę, która ma problem aby zasnąć w miejscu mniej 'ekskluzywnym' bo obawia się czystości pościeli.

      Znajoma mojej mamy latami trwała w nieudanym związku z obleśnym, zdradzającym i poniżającym ją dziadem bo wiedziała, że bez niego nie będzie żyła na takim poziomie.

      Nie musi dotyczyć to jedynie statusu finansowego. Znam dziewczynę, która pracuje za minimalną / dojeżdża kawał drogi bo to praca biurowa a ona nie ma wykształcenia i panicznie boi się pracy fizycznej, która to w jej mniemaniu jest 'mniej premium'.

      Bardzo podoba mi się idea praktykowania kilku dni życia w ubóstwie (to chyba pomysł Seneki). Dzięki temu człowiek oswaja ten lęk przed biedą (czy inną stratą). Można to praktykować na różne sposoby np. tani wyjazd z namiotem, kilka dni życia za minimum kasy, czy rezygnacja z luksusów do których jesteśmy przyzwyczajeni.

      Swoją drogą, bardzo lubię film Nomadland, który pięknie pokazuje, że minimalizm (nawet ten wynikający z przymusu) może otworzyć drogę do wolności i stać się źródłem szczęścia.
      • 35wcieniu Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 15:29
        Ogólnie się zgadzam, tylko że to temat rzeka i np. fragment:

        Tak samo np. utrata dobrze płatnej pracy/ rozpad związku z kimś, kto nam ten poziom zapewnia bo będzie to oznaczać przeprowadzkę do mieszkania bez bidetu. I zamiast wolności, którą powinny dawać pieniądze, stajemy się ich niewolnikami.

        jest słuszny, ale to działa w dwie strony. Osoby które zawsze żyją skromnie i nie potrafią poza to wyjść to też jakiś rodzaj uwiązania, a widziałam to wiele razy (i w jakiejś okrojonej wersji w sumie sama praktykuję). Czyli np. ktoś ma małe, tanie w utrzymaniu mieszkanie, zaczyna dobrze zarabiać i mógłby kupić dom ale nadal żyje tak samo bo boi się ze taki stan długo nie potrwa. Ogólnie temat rzeka, stosunek do pieniędzy to chyba stosunek do życia w ogóle i można o tym książki pisać.
        • marta.graca Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 15:51
          35wcieniu napisał(a):

          > Czyli np. ktoś ma m
          > ałe, tanie w utrzymaniu mieszkanie, zaczyna dobrze zarabiać i mógłby kupić dom
          > ale nadal żyje tak samo bo boi się ze taki stan długo nie potrwa.

          Można też żyć tak samo, bo mieszkanie jest wystarczające. Ja mam 60 m, trzy pokoje na mnie i męża to aż nadmiar miejsca.
          • 35wcieniu Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 16:51
            No można, nikt nie broni przecież.
          • simply_z Re: Wybiórczy minimalizm 21.09.26, 17:06
            Gorzej jesli ktos widzi i czuje, ze te 30 metrow to bardzo malo ale nie kupi mniejszego, bo nie. Mysle, ze to tez wynika z jakichs nawykow wyniesionych z domu rodzinnego. Jesli sie nie przelewalo, to czesto nie widzimy potrzeby zmian. Ja mam tak np. z lozkiem, moglabym sobie kupic nowe, wypasione i bardziej wygodne ale wychodze z zalozenia, ze to na ktorym spie jest ok, po co mi wydawac kase na cos lepszego? telefon mam kilkuletni, dziala, nie zmieniam na lepszy, a w sumie moglabym.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka