Wyjechałam służbowo... :(

17.08.05, 21:46
... na całe 3 dni. jestem ok 400 km od domu i do piątku wieczorem nie ma
szansy zobaczenia rodziny. Dom opuściłam wczoraj w dzień i już kota dostaję-
gadam z nimi przez telefon, co prawda, ale to nie to samo. Talka mi w
słuchawkę marudzi żebym wracała, że mogę się pobawić jej lalką jeśli
przyjadę, że ma dla mnie blok i klej...itp... za mężem też tęsknię. Kurczę,
czuję się jak banita!
    • abetta Re: Wyjechałam służbowo... :( 17.08.05, 23:02
      Twój mąż nie miałby na pewno takich dylematów,zachowujesz sie jak dziecko
      jadące po raz pierwszy na kolonie-zajmij się czymś, wyjdż do ludzi, na miasto,
      to jedyna okazja, żeby zobaczyć coś nowego
      • karina1974 Re: Wyjechałam służbowo... :( 17.08.05, 23:26
        Popieram poprzedniczkę smile
        przestań tyle dzwonić tylko wyjdź na miast, na piwo albo kawę. Ja też niedawno
        byłam na 3 dniowej delegacji i też tak daleko - bałam sie jak mała to zniesie i
        jak ja to zniosę. Wszyscy sobie poradzilismy, poszłam na miasto ze znajomą -
        czułam sie jak na wakacjach. Tęskniłam, ale podobało mi sie te kilka dni, bez
        małej i męża.
        A jak wróciłam to usłyszałam w drzwiach: mamaa!? a gdzie jest moja ciocia
        Magda!?

        abetta napisała:

        > Twój mąż nie miałby na pewno takich dylematów,zachowujesz sie jak dziecko
        > jadące po raz pierwszy na kolonie-zajmij się czymś, wyjdż do ludzi, na
        miasto,
        > to jedyna okazja, żeby zobaczyć coś nowego
        • headonshoulders Re: Wyjechałam służbowo... :( 18.08.05, 01:39
          popieram- baw sie dobrze.
    • fastcar Re: Wyjechałam służbowo... :( 18.08.05, 09:16
      Nie smuć się, dziewczyny dobrze radzą! Mój małż z Mala też w przyszłym tygodniu
      wyjeżdżają na trzy dni do babci, a ja zostaję w Wawie po raz pierwszy od
      narodzin Kluski sama. I już planuje diete trzydniową, naukę do magisterki i
      przespane całe trzy noce, bez zrywania się, by okryć kołderką córę! Pozdrawiam
Pełna wersja