Dodaj do ulubionych

"zdrada" przyjaciolki

22.12.05, 21:22
Czy mialyscie kiedys taka sytuacje ze wasza najlepsza kolezanka,przyjaciolka
poznaje nawa kumpele i zaczyna sie z nia przyjaznic?Wlasnie mam taka sytuacje
i czuje sie normalnie jak zdradzona zona.Nie umiem sie odnalezsc w tej
sytuacji i coraz trudniej mi sie z nia rozmawia.
Obserwuj wątek
    • kubara1 Re: "zdrada" przyjaciolki 22.12.05, 22:28
      Rozumiem Ciędoskonale. Ja wprawdzie nie zostałam porzucona dla innej
      dziewczyny, ale nagle po latach przyjaźni, mojej przyjaciółce się odwidziało.
      Zaszła w ciążę i to jąbardzo pochłonęło. Tak bardzo, że wszystko przestało się
      liczyć. I jeśli nie rozmawiałyśmy o jej problemach tylko chciałam pogadać o
      sobie, wytknęła mi że jestem egoistką myślącą tylko o sobie. A potem prawie
      zerwała kontakty. I ja się, powiem Ci, z pół roku z tym pogodzić nie mogłam. Bo
      gdyby był powód, kłótnia, zrobiłabym jej jakiekolwiek świńsstwo, byłyby jekieś
      podstawy. Ale ona zrobiła tak jak dzieci w piaskownicy - już Cię nie lubię, bye
      bye. MInął rok a to ciągle boli. I rozumiem co czujeszsad(. Pozdrawiam
      Basia
    • berecik7 Re: "zdrada" przyjaciolki 22.12.05, 22:30
      Owszem, miałam. Przypłaciłam to załamaniem emocjonalnym. To było jeszcze w
      czasach szkolnych. Po skończeniu szkoły skończyła się wielka przyjaźń, w której
      to raczej ja byłam stroną dającą. Potem nie było już wiele do dawania z mojej
      strony (ściągi, pomoc itp.), więc i przyjaźń się skończyła.
      • wesolek11 Re: "zdrada" przyjaciolki 23.12.05, 08:09
        W szkole to może byłby dramat, ale w tej chwili to bym taką przyjacióleczkę
        olała i tyle.
    • mynia_pynia Re: "zdrada" przyjaciolki 23.12.05, 09:20
      Mam, też przechodziłam to z tym że moja super dobra kumpela zaczeła mieć więcej
      powodów do rozmów z moją siostrą, o 4 lata młodszą. Ale to było jeszcze w
      średniej szkole. Oj jak mnie to denerwowało, wkońcu zaczełyśmy się spotykać w
      trójkę i było po sprawie.
      Nadal jesteśmy dobrymi kumpelami, mimo tego że ona siedzi w austrii, mimo tego
      że widzimy się 6 razy w roku. Zawsze mamy wspólne tematy, podtrzymyjemy się
      na "duchu", śmiejemy, płaczemy i oblewamy wink.
    • 18_lipcowa Tak mialam, w podstawówce.... 23.12.05, 09:23
      W dorosłym zyciu normalne że znajduje sie nowych znajomych, nowe koleżanki...O
      co Ci chodzi?
      • kawka74 Re: Tak mialam, w podstawówce.... 23.12.05, 09:31
        Miałam identyczny tytuł nadać swojemu postowi... wink
        Trzeba szukać nowych przyjaciół, nowych znajomwych, nie kończyć na jednej
        psiapsiółce. Przyjaciółka to nie mąż, nie musi być jedna.
        • 18_lipcowa Re: Tak mialam, w podstawówce.... 23.12.05, 09:35
          kawka74 napisała:

          > Miałam identyczny tytuł nadać swojemu postowi... wink
          > Trzeba szukać nowych przyjaciół, nowych znajomwych, nie kończyć na jednej
          > psiapsiółce. Przyjaciółka to nie mąż, nie musi być jedna.


          Idiotyczne. Mam przyjaciółkę z podstawówki jeszcze. I nie obraziłam się ani ja
          na nią, ani ona na mnie gdy w czasie zycia towarzystkiego i ona i ja
          poznajdowałyśmy nowych przyjaciół, w LO, na studiach i nie wiadomo gdzie
          jeszcze.
          Ehhh głu...e baby...
    • moofka Re: "zdrada" przyjaciolki 23.12.05, 09:24
      nie, nie miałam odkąd skonczyłam 10 lat
      teraz wiem, ze w przyjazni nie musi byc wyłącznosci
      a przyjaciółki moich przyjaciółek stawały sie i mi dosc bliskie pare razy
      i trwa to do dzis, jest fajnie
      mnie by wkurzylo, jakby mi przyjaciolka robila fochy o inną smile
      • lila1974 Re: "zdrada" przyjaciolki 23.12.05, 12:35
        Również nie uważam, że przyjaciółkę mam na własność.
        Na różnych etapach życia poznawałam różnych ludzi i zaprzyjaźniałam się z nimi.
        Takie samo prawo daję swoim przyjaciołom.
    • mispolonia Re: "zdrada" przyjaciolki 23.12.05, 13:23
      ja podobnie zostałam zdradzona ale w szkole średniej. Pewnego dnia poznała inną
      osobę, która przy byle okazji mnie krytykowała a moja przyjaciółka stanęła po
      jej stronie czym bardzo mnie zawiodła. Nie będę sie rozpisywac o co chodziło.
      Rozeszłyśmy się z dnia na dzien, plany o tym ze kiedyś nasi mężowie będą się
      przyjażnić, że nasze dzieci też, legły w gruzach. Długo nie mogłam sobie z tym
      poradzić. Dziś mija 10 lat, niedawno ją spotkałam i pierwszy raz od 10 lat
      rozmawiałyśmy normalnie. Ale to już nigdy nie wróci...
      • lila1974 Re: "zdrada" przyjaciolki 23.12.05, 13:25
        Ale to faktycznie była zdrada.
        Natomiast sam fakt zaprzyjaźnienia się przyjaciółki z inną osobą jeszcze zdrady
        nie czyni - chyba, że tą osobą jest nasz wróg nr1 smile
    • zona_wojtka Re: "zdrada" przyjaciolki 26.12.05, 21:16
      Ile ty masz lat, dziecko?...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka