Dodaj do ulubionych

Stary facet, młoda baba i dzidzia

IP: *.* 27.10.01, 11:45
Czy ktoś mi może odpowiednio jasno wyklarować dlaczego u większości ludzi na widok pewnych obrazków powstają od razu jakieś chore skojarzenia???Już wyjaśniam o co mi chodzi.Swego czasu wybrałam się w dość długą podróż samochodem z własnym ojcem i moją córką. Z racji takiej, że upał był wtedy niemiłosierny, auto nie miało klimy, a dzidzia miała wtedy dopiero 5 m-cy musieliśmy się dosyć często zatrzymywać. A że dziadzio wręcz uwielbia swoją wnusię to na każdym postoju brał ją na ręce i się z nią obnosił. Dodam, że zatrzymywaliśmy się tylko na dużych stacjach z restauracjami. A reakcje na nasz widok były takie:Do mojego ojca: -"ile córcia ma miesięcy?W toalecie (tato usłyszał przez ściankę) -"ty, zobacz taka młoda ze starym dziadem i jeszcze jej dzieciaka machnął!Do mnie: -"Czy pani mąż też się napije kawy?"Za którymś z kolei razem mieliśmy już z tatuśkiem niezły ubaw i celowo przestałam się do niego zwracać "tato" by posłuchać komentarzy pod nosem.Zastanawia mnie tylko dlaczego ludziom od razu nasuwa się skojarzenie - para z dzieckiem, a nikomu nie przyjdzie do głowy, że to może być ojciec z córką i wnuczką!A najśmieszniejsze jest to, że jestem drugim przypadkiem bo podobnie było gdy mój ojciec jeżdził z moją szwagierką, która miała dziecko wcześniej.Wypowiedzcie się w tej sprawie, może ktoś z was miał podobny przypadek.
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 27.10.01, 21:04
      Wiesz w sumie to wynika z uprzejmości. Lepiej się pomylić mówiąc mąż do Twojego ojca, niż powiedzieć tato, do Twojego męża, no nie?Inna sprawa, że Polacy nie tolerują zachowań innych niż standardowe.
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 27.10.01, 22:50
      może po prostu twój tata wygląda dość młodo - jest atrakcyjnym facetem i ludzie patrząc na was myślą że jesteście razem i macie dziecko?mój tata ma dopiero 51 lat - a jakoś nigdy nikt tak ni powiedział - coś w tym jest :)))
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 29.10.01, 11:00
      No właśnie o to chodzi, że moj tato sie wcale nie wyróżnia, a latek to już ma 55.Mnie tylko zastanawia czy widok ojca z dorosłą (oj bardzo bardzo dorosłą!!!) córką to aż taki ewenement?
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 29.10.01, 13:23
      to rzeczywiście dziwna sytuacja, ale może też działac w drugą stronę.Otóż mam znajomego, który został ojcem po 50-tce. Wszelkie panie w sklepach w parkach itd nachylając się nad jego córką wygłaszają opinię: "Jaka śliczna wnuczka" A to oczywiście doprowadza go do szału, choc nie jest pozbawiony poczucia humoru to i tak każdej pani rzuca jakąś kąśliwą uwagę. Otatnio nawet stwierdził ( po wspólnym spacerze z córą w parku, a latorośł rośnie), że na drugi raz przyczepi sobie karteczkę: Nie jestem pedofilem, jestem ojcem tej dziewczynki.Może w takich sytuacjach - tzn, starszy pan i dzidza w ogóle powstrzymać się od kometarza
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 30.10.01, 08:29
      Sylvester, to jest właśnie słynna polska tolerancja - ocenianie, wtrącanie się w cudze sprawy, brak akceptacji tych, którzy postępują inaczej niż my (ha, nawet jeśli tylko są inaczej ubrani!). No bo właściwie, nawet gdybyś wyszła za starszego mężczyznę, i mielibyście dziecko, to kto ma prawo Was oceniac? Śmieszne to i żałosne, doprawdy, ale tak to u nas właśnie jest...No co tam, grunt, że się dobrze bawiliście!Pozdrawiam Agnieszka
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 30.10.01, 08:30
      Hi, hi mi też się przydarzyła taka sama historia tyle, że z Teściem w roli głównej i nie na stacji beznynowej, ale w schronisku na Dębowcu. Ponieważ mój mąż, o czym niektóre osoby na tym forum wiedzą, jest dostępny zazwyczaj wirtualnie, to czasami w wolne dni teść zabiera nas (mnie i Karolinkę) na wycieczki, często właśnie w góry i własnie pewnego pięknego lipcowego dnia byliśmy w Bielsku, weszliśmy sobie na Dębowiec, usiedliśmy przed schroniskiem, zamówiliśmy obiadek, Dziadzio cały czas zajmował się Karolinką, a dwie panie bacznie nas obserwowały, niestety nie wytrzymały i stwierdziły :what: , że miło patrzeć, jak tatuś zajmuje się dzieckiem. Jakie było ich zdziwienie, że to nie tatuś, a dziadziuś :ouch:Pozdrawiam Cię serdecznie :hello:
    • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 02.11.01, 14:27
      Mnie przydarzyla sie dosc zabawna historia przy przekraczaniu granicy. Jechalam z mezem i synkiem, niestety przez moje niechlujstwo od 5 lat jezdze na panienskim paszporcie i co gorsza dowodzie rejestracyjnym naszego samochodu. Z pewnych przyczyn moje auto jest zarejestrowane na mnie i mojego ojca i wyglada jakbysmy byli malzenstwem,(w rubryce wlasciciel jest wpisane Zbigniew i Gabriela XXXXXXX). Pan ze strazy granicznej oglada papiery, patrzy i patrzy w koncu pyta czyje jest auto. Oczywiscie odpowiedzialam ze moje. Widzialam konsternacje w jego oczach i po chwili zaskoczylam o co mu chodzi. Chlopek z 1,5 rocznym bajtlem jedzie na wakacje z obca baba, mezatka, w dodatku jej samochodem.
      • Gość: guest Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia IP: *.* 05.11.01, 09:02
        Toi ja dodam coś od siebie. Stary paszport, z którym jeszcze jeżdzę mam na nazwisko panieńskie. Dziecko i tata noszą to samo nazwisko i tak mają wpisane w paszporty. Kiedy w zeszłym roku pojechalismy na zagraniczne wakacje, razem z nami do tego samego hotelu dojechały jeszcze dwie dziewczyny z poslki. Wszyscy razem podaliśmy paszporty i nie mogliśmy zrozumieć konsternacji Pani recepcjonistki, która chciała mnie zakwaterować z jedną z tych dziewczyn, a drugą razem z moim mężem i dzieckiem. Następnego dnia znalazło się wyjaśnienie. Jedna z panienek nosiła to samo nazwisko co mój mąż i dziecko :what: Wyszło na to, że żona kwateruje się osobno, a tata i dziecko z .. kochanką?
        • Gość: Adzia Re: Stary facet, młoda baba i dzidzia - och, te nazwiska! IP: *.* 05.11.01, 09:37
          haha, Wiesia, uśmiałam się jak rzadko! Co do nazwisk, to ja akurat mam też ciekawą sytuację, bo moje panieńskie jest takie samo, jak "mężowskie" - ot, taka niespodzianka losu ;-) W USC, kiedy chcieliśmy pobrać stosowne papierki do ślubo konkordatowego, pani spojrzała na nasze dowody osobiste, potem na nas, potem znowu na dowody, roześmiała się, wprowadziła dane do komputera, wydrukowała i...okazało się, że chciała Grześka ożenić z jego siostrą (która, żeby do końca sprawę naświetlić, ma też na imię Agnieszka, jak ja - całe szczęście, że wyszła już za mąż i przynajmniej nazwisko ma teraz inne, ale w komputerze mieli stare dane ). Ciekawe sytuacje przynosi życie, co nie?Pozdrawiam Agnieszka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka