Dodaj do ulubionych

MUSIEROWICZ:)))))

IP: *.* 07.11.02, 21:27
brzydko tak po nazwiskusad mysle o Pani Malgorzacie Musierowiczsmile)dziewczyny czy czytacie jej ksiazki? czy jeszcze teraz siegacie do nich? jak patrzycie na rodzine opisywana w jej ksiazkach?czy mozliwe jest cos takiego, taka milosc , taka radosc?..pozdrawiam laurka
Obserwuj wątek
    • Gość: Zilka Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 21:46
      Hm... To głupio tak się przyznać prawie trzydziestoletniej babie ale Musierowcz mam w komplecie, znam ją prawie na pamięć i przestałam czytac dopiero kilka miesięcy temu jak sie urodziła Florka ale w zasadzie przestałam czytac cokolwiek :) Do Musierowicz napewno będę jeszcze wracać, zazwyczaj pod koniec płaczę :) (no dobra, popłakuję :) ).W każdym razie jest super.zilka
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 21:54
        ja też uwielbiam i cała moja damska część rodziny-rozmawiamy o Borejkach jak o sąsiadach,ciągle czekamy na coś nowego.czy może jest gdzieś strona M.Musierowicz?ciekawe kiedy będzie coś nowegowitam zatem w klubie!
        • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 22:10
          ja tez zaczelam kolekcjonowac i wcale sie tego nie wstydze(bo i czego??????????smile to najcieplejsze ksiazki jakie spotkalam, pelne milosci , radosci optymizmu..jednym slowem-CUDO!!!a co dos tron to jest ich baaaaaaaaaardzo duzosmileja wstapilam na strone www.akapitpress.pl badajze...i tam wlasnie przeczytalam ze szykuje sie nowa "czesc" w tytule ma cos z troliismile)ups, moja pamiecsmilelaurka
          • Gość: Sławka Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 22:47
            Ach, jak ja kocham Panią Musierowicz! :love:Czytam po 100 razy, korzystam z jej przepisów kulinarnych, czytam felietony w "Tygodniku Powszechnym"...Tylko nie mam odwagi do niej napisać...Widziałam się z nią na Targach książki, poryczałam ze szczęścia, ona mnie uścisnęła...mój mąż powiedział do niej "A ja się z Panią ożeniłem, jem Pani ciasteczka" :lol:Co do tych wszystkich miłości, nie wierzyłam, że coś takiego istnieje, dopóki mi się nie zdarzyło...i trwa do dziś!Pani Małgorzata Musierowicz zrobiła tyle dobrego na świecie swoimi książkami! Uciekam, bo zaraz wpadnę w jakiś rzewny sentymentalizm i Mama Borejko musiałaby mi dać prztyczka w nos!PaSławkaLauro, czy lubisz swoją jeżycjadową imienniczkę?
    • Gość: kajaczek Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 23:22
      No to może założymy fan club bo ja też jestem uzależniona od cieplutkich książek M.Musierowicz,czytałam namiętnie przez cały młodzieńczy okres a teraz do nich wróciłam i ta magia ciągle działa.Ja posunęłam się do tego,że jak postanowiłam zamieszkać w Poznaniu(miałam blisko) to oczywiście wybrałam Jeżyce bo wierzyłam,że właśnie tam może wydarzyć się coś dobrego w moim życiu.Często więc jak miałam chandrę to chodziłam po znajomych mi z książek ulicach Jeżyc i spoglądałam w okna starych kamienic gdzie jak sądziłam żyją ludzie,których znam z tych książek.TA wiara mi pomagała.Swoją miłość jednak znalazłam w całkiem innej dzielnicy Poznania-na mało romantycznych Ratajach a potem wyprowadziłam się z Poznania ale ufność w siłę uczuć znanych z "Jeżycjady"pozostała i straram się choć w części realizować je w swoim prawdziwym życiu. Nawiasem mówiąc zawsze sądziłam,że Kaja będzie Idą i nie wiem dlaczego jednak jest Kają-chyba chwilowy brak kontaktu z Jeżycami mi zaszkodził.
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 23:39
        Ja rowniez kocham ksiazki pani Musierowicz,nawet mam nagrany stary polski film na podstawie ksiazki "Ida sierpniowa"...Bomba!!!Moge ogladac i czytac po 100 razy..Pozdrawiam wszystkie czytelniczki ..Ania :hello:
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 07.11.02, 23:51
      To i ja musze dopisać sie do klubu fanek !!!!ola
    • Gość: Lilly Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 07:58
      Zgłasza się kolejna fanka Małgorzaty Musierowicz.... Na półce stoi cała kolekcja jej książek. Ostatnio przeczytałam Jeżycjadę gdy byłam w ciąży i nic wcześniej tak skutecznie nie poprawiło mi nastroju :) I był to idealny moment na lekcję z dorosłości, bo wcześniej czytałam Musierowicz oczyma dziecka- nastolatki, a teraz oczyma przyszłej matki. Małe przypomnienie tego, co niby oczywiste, że w życiu tak naprawdę najważniejsza jest miłość, serdeczność, współczucie. W jej książkach jest jakaś magia, ciepło, które ogrzewa nasze serca, sprawia, że świat od razu wydaje się dobry i serdeczny, a uśmiech jest czymś tak naturalnym jak oddychanie. Ha - a na dodatek powiem Wam, że jestem z Poznania i codzinnie prawie jadąc do pracy przejeżdżam ul. Rooselvelta :) czyż ze mnie nie szczęsciara?Pozdrawiam :hello: Lilly
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 08:53
        I ja też, i ja też dołączam do klubu. Jestem wielbicielką p.Musierowicz od pierwszej jej książki - chociaż nie, właściwie nie od pierwszej chronologicznie, bo pierwszą, jaka mi trafiła w ręce, był "Kwiat kalafiora". JAko jedna z mam emerytek muszę się przyznać, że pamiętam jeszcze czasy, kiedy "Kwiat kalafiora" był drukowany w odcinkach w "Płomyku" (czy któraś z was pamięta jeszcze takie pisemko dla młodzieży ??? :) ). No i muszę się pochwalić: poznałam panią MAłgorzatę osobiście - na spotkaniu autorskim, 12 lat temu. Odważyłam się też do Niej napisać. I... dostałam odpowiedź! :) Mało tego: z okazji ślubu dostaliśmy od Niej gratulacje (wysłane faxem na adres kościoła, w którym odbywała się ceremonia, wyobraźcie sobie, jaką to wzbudziło sensację ;) - niestety fax wyblakł przez te lata, ale za to w dobrej formie zachowują się życzenia "urodzinowe" Julki i Alka. Dostaną je, oprawione w ramki, na 18 urodziny ;)A co do czytania po 100 razy Jeżycjady: pamiętam ostatnie tygodnie pierwszej ciąży, budziłam się nad ranem - o 4, 5-ej - i czytałam kolejne tomy, na przemian chichając się i porykując (a już obowiązkowo ryczę jak bóbr przy scenie, kiedy Gieniusia-Aurelia szuka Pieska). I w ogóle uważam że te książki to fenomen socjologiczny. KAżda z nich to po prostu fotografia czasów, w których powstawała... Jedno tylko mnie nieustannie dziwi: jak to się dzieje, że Borejkówny nie czytają Jeżycjady????? ;)
        • Gość: Agnieszka,mamaAniZosiJulki Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 20:44
          Ja też zaczęłam od "Kwiatu kalafiora", a potem pamiętam "Opium w rosole" drukowane właśnie w "Płomyku". Bylam już wtedy studentką (to był chyba 85 rok) i nie czytałam takich pism, więc trafiłam na to przypadkiem. Jeszcze niedawno znalazłam w domu tamte wycinki zszywane przeze mnie pracowicie... bez pierwszych 40 stron. Poczatek przeczytałam dopiero po kilku latach, kiedy książka ukazała się normalnie i wszystko wtedy mi się ułożyło, bo dowiedziałam się, co sie zdarzyło w Operze.Przed Bożym Narodzeniem obowiązkowo czytam "Noelkę", a "Kalamburkę" systematycznie w jedną lub drugą stronę (próbowałyście czytać to od końca ?). Borejkomanią zaraziłam najpierw moja Mamę, a teraz moją dziewięcioletnią Anię, która w czasie wakacji przeczytała najpierw "Idę sierpniową" a potem "Szósta klepkę" i "Kłamczuchę" (wcześniej czytałyśmy "Małomównego i rodzinę").Nie ma złego wieku na Borejkomanię :bic::hello: Agnieszka
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 13:24
        A mój kolega z roku uczył syna p. Musierowicz angielskiego, poznał ją osobiście i jest zachwycony. Niestety nie przedstawił mnie crying
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 10:50
      czesc dziewczynysmile)))))))))ja tez traktuje caaaaaala rodzine borejkow jak swoja i wiecie co?jestem poprostu PEWNA ze oni naprawde zyja i istniejasmilejakos tak calkowicie w to wierzesmilecos w tym jest ze czlowiek im starszy tym widzi wiecej w tych ksiazkach ale zawsze jednakowo daja tyle samo cieplasmilenawet jak o tym pisze to robi mi sie dobrze na sercusmilebo Pani Musierowicz pisze o sprawach cieplych, serdecznych...ach , znowu sie rozmazujesmilea co do Laury ksiazkowej to poprostu caaaaala jasmiletrzymajcie sie :)))laurka
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 11:46
      Uwielbiam jej ksiżki. Z niecierpliwością czekam na kolejne ksiązki szczególnie te o mojej kochanej rodzince :)Starsznie jestem ciekawa co tam teraz u nich słychać :)bajbus
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 11:52
      UWIELBIAM JEŻYCJADĘ. Czytałam wiele, wiele razy wszystkie tomy. To cudowna historia. Swego czasu znalazłam parę stron o Jeżycjadzie. Wpiszcie "Musierowicz" w wyszukiwarkę i na pewno coś znajdziecieMonika
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 11:54
      Ja też dołączam do grona fanek rodziny Borejków. Diana miała być Idą, ale mój mąż głośno protestował. Młoda miała już 2 tyg. i nadal była bezimienna. I już, już, już prawie wygrałam, a tu przyszła moja mama, zaproponowała Dianę i już tak zostało (też mi się podoba. Ale już zapowiedziałam, że następna dziewuszka to nieodwołalnie Ida, a do tego jak urodzi się ruda, to już nie będzie odwołania. Muszę tylko znaleźć jakieś rudego pana hi,hi. Dobrze, że mój mąż tego nie czyta.Pozdrawiam,Ludek
      • Gość: eKachna Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 21:06
        Jak jest o Musierowiczce to mnie tu nie może zabraknąć! Uwielbiam jej książki, nawet chciałam pisać pracę mag. z jej tworczości. Bajbus, muszę Cię zmartwić - "Kalamburka" była ostatnią książką z serii "Jeżycjada". Co będzie teraz? Mam nadzieję że już niedługo się przekonamy.
        • Gość: AnetaW Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 22:45
          A jednak chyba Kalamburka nie bedzie ostatnia :)Na stronie wydawcy (www.akapit-press.com.pl) napisane jest:Małgorzata MusierowiczJęzyk trolli Zapowiedź!dalszy ciąg cyklu powieściowego "Jeżycjada"Nawet nie wiecie jak się cieszę!!! :love:
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 08.11.02, 22:12
      To znowu ja, poprzednio bylo krótko bo byłam "online" - teraz się przygotowałam - he, he. Słuchajcie, mam zupełnego chopla na punkcie tych książek, zresztą mój mąż też. Doszło do tego, że jak ukazała się nowa książka to kupiliśmy dwa egzemplarze, bo żadne z nas nie chciało czekać aż drugie skończy czytać. Potem z wypiekami na twarzy czytając co jakiś czas chichotaliśmy i oczywiście przy tych samych historiach. A najbardziej to chyba lubię "Opium w rosole", choć kiedy czytałam tę książkę jako nastolatka podobała mi się mniej niż pozostałe części cyklu. Do niej po prostu trzeba dorosnąć. A jak wam się podobał "Brulion Be B."? Uwielbiam Bernarda, nawet teraz popłakałam się ze śmiechu przypominając sobie scenę kiedy na wywiadówce pęka mu gumka związująca mu koszulę i ukazująca napis na piersi: "to wszystko Twoje Anielo" (chyba tak to brzmiało, piszę z pamięci). O matko, chyba muszę sobie to jeszcze raz przeczytać. Albo taka historia jak tata Borejko grozi, że "nahajem po białych plecach będzie lał" chyba w "Pulpecji" (mąż mówi, że to było w Idzie sierpniowej"). Kończę, bo ja mogę tak naprawdę długo... Nobla dla Musierowicz !!!Aha, jeszcze jedno - Ludek, wiesz co, moja córka jest ruda (chociaż do końca nie wiadomo po kim) i teraz dopiero żałuję, że nie nazwałam ją Ida tylko Michalina. Że też na to nie wpadłam...
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 09.11.02, 02:22
        Jezycjade uwielbiam :) Czytam ja co jakis czas i to jest jak powrot do cieplego,znanego mi miejsca.Kocham te ksiazki po prostu :)
        • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 09.11.02, 20:14
          hej dziewczynysmilemusze wam powiedziec ze ostatnio moja dewiza staly sie slowa z jeden z ksiazek "jezycjady" a mianowicie:U DZIECKA MOZNA STRACIC AUTORYTET, ALE NIGDY NIE POWINNO SIE TRACIC KONTAKTU..tak, tak taki moj drogowskaz na przyszlosc bo sama stracilam kontakt ze swoja mama, a chce zrobic wszystko aby moja Julka byla zawsze blisko mnie przede wszystkim- sercemsmilelaurkaPS to maly konkurs: kto tak powiedzial, do kogo i w zwiazku z jaka sytuacja?..hihihihi
          • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 10.11.02, 23:14
            Te słowa pasują mi do mamy Borejko, która mogła je powiedzieć do pani Jedwabińskiej czyli mamy Gieniusi Pompke vel Trombke vel..., kiedy to owa Gieniusia ( czyli tak naprawdę Aurelia)uciekła z domu. Ale to oczywiście tylko pierwsze skojarzenie, daj znać czy właściwe.
            • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 11.11.02, 21:36
              cytat jest z ksiazki Tygrys i Roza, kiedy laura zaczyna budowac mur "graniczny" wzgledem matki, i ojciec gabrysi wlasnie taka daje jej rade...mniej wiecejsmilelaurka
      • Gość: kn Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 09.11.02, 19:21
        Podpisuję się pod wnioskiem o Nobla dla Musierowicz :love: :love: :love:Dziewczyny, jak by tu ją zgłosić????Ja już jestem do tego stopnia zarażona wirusem "borejkomanii", że zdarza mi się myśleć cytatami z Pani M.Pozdrawiam wszystkie wielbicielkiKasia
    • Gość: agacz2905 Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 09.11.02, 11:40
      Laura, otwierając ten wątek przypomniałaś mi o mojej niegdysiejszej miłości - czyli o tych ksiązkach właśnie!! W jakimś sensie (wybaczcie patos) ich lektura leczyła moją obolałą duszę niekochanej przez nikogo (tak wtedy czułam)nastolatki, a potem prawie dorosłej, ale złej na cały świat za swoje krzywdy-studentki. Zawsze marzyłam o takiej rodzinie jak Borejkowie, o cieple, o bezwarunkowej akceptacji. Jeżycjada była i jest dla mnie drogowskazem, gdzie mam iść (chodzi mi o rozwój własny, stosunki rodzinne, wychowanie dziecka). Pamiętam, "Kalamburkę" zażyczyłam sobie od Mamy na 27. urodziny - sama już wtedy byłam mamą... przeczytałam ją jednym tchem. Wspaniała!!Pozdrawiam Czytelniczki :)Agnieszka, mama Szymka :hello:
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:)))))- nie znam IP: *.* 09.11.02, 16:46
      A ja niestety nie znam twórczości Pani M. Musierowicz. Zachęcona Waszymi wypowiedziami chętnie bym sobie poczytała. Mam pytanie: czy tytuły wymieniane przez Was można czytać w dowolnej kolejności, czy też wskazana jest jakaś kolejność, z uwagi na ciągłość wątków, bohaterów itd.
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:)))))- nie znam IP: *.* 09.11.02, 17:23
        Usia, w zasadzie i tak i nie, niektóre powieści stanowią jakby odrębną całość. Zacznij po prostu od pierwszej, która wpadnie Ci w ręce a potem, jak Ci się spodoba czytaj całość:Szósta klepkaKłamczuchaKwiat kalafioraIda sierpniowaOpium w rosoleBrulion Be B.NoelkaPulpecjaDziecko piątkuNutria i nerwusCórka RobrojkaImieninyTygrys i RóżaKalamburka
        • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:)))))- nie znam IP: *.* 11.11.02, 11:39
          Bardzo dziękuję za odpowiedź i zestawienie tytułów. Zaopatrzona w wydruk udaję się na poszukiwania.
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 11.11.02, 15:07
      Uwielbiam ..kocham książki pani Musierowicz, po raz pierwszy zetknęłam się z nimi gdy byłam w szkole podstawowej i co jakiś czas do nich wracam, ostatnio czytałam kiedy byłam w ciąży, to książki dobre na wszystko.Joasia
    • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ:))))) - okropnie długie mi wyszło IP: *.* 11.11.02, 22:59
      Ja jestem zakochana w Jeżycjadzie!!! Nie mam wszystkich części w domu tylko dlatego, że oddałam je mojej siostrze, która mieszka we Francji. Ale lada chwila sobie dokupie te kilka brakujących, żeby móc do kazdej z nich wracac kiedy tylko mi się zechce. A zachciewa mi się często. I szczerze mówiąc za każdym razem znajduję w tych ksiażkach coś innego. Zmieniają mi się też preferencje jeśli chodzi o ulubionych bohaterów. A teraz, kiedy mam dziecko odkryłam kolejną "twarz" ksiązek Małgorzaty Musierowicz.Zawsze się zastanawiałam czy taka rodzina może istniec i czy ja bym chciała mieć taką rodzinę. Kilka lat temu widziałam u Borejków tylko otwartość i tego im zazdrościłam. Nie wiem zresztą czemu, bo ja jako nastolatka też ciągle sprowadzałam tabuny ludzi do domu i zawsze wiedziałam, ze jakaś herbatka w kolorowym kubku się znajdzie, a nikomu nie będą przeszkadzały chichoty lub dyskusje czasem burzliwe, a czasem szeptane. Moja Mama umiała być w pobliżu, ale też usunąć się kiedy trzeba. Tak jak mama Borejko. (bo o tacie Borejko nie można tego powiedzieć, on zwykle anektował gości... ;) ). A teraz widzę, jak strasznie ciężko musiało im sie żyć tym Borejkom. Przecież oni nie mieli czasem niemal co do garnka włożyć. Nas - czytelników - zachwycają potrawy serwowane w tym niezwykłym domu, zaczytujemy się w "Lasuchu literackim", a przecież to były próby napełnianai brzuchów jak najtańszym kosztem. Im jestem strasza tym większym szacunkiem darzę bohaterów. Piszę o nich jak o żywych ludziach... Wiem, wiem, ale ja nie potrafię na Jeżycjadę patrzeć li i jedynie jak na książki. Bohaterów traktuję jak bliskich ludzi. Podczas pobytu w Poznaniu nie poszłam na Roosvelta z obawy, że za bardzo będę liczyłą na to, ze zaraz zza rogu wyjdzie Gabrysia, albo paplająca non stop Ida. Ale następnym razem pójdę. Inna sprawa to moja miłość do Pani Małgorzaty Musierowicz. Miałąm możliwośc spotkania się z nią na Targach Książki w Warszawie. Najcudowniejsze było w niej to, ze nawet przez moment nie widać było na jej twarzy zniecierpliwienia,ze nie "odwalał" tego podpisywania książek, ale, ze traktowała każdego, kto do niej podchodził jednostkowo. Z każdym porozmawiała, do każdego się uśmiechała, mnie pozwoliła się uścisnąć. Po prostu niezwykła kobieta!!! Kocham ją szalenie. I wiem, ze jej ksiażki czytają baaardzo różne osoby. Nie wiem czy znacie LISTY PROFESORA RASZEWSKIEGO DO MAŁGORZATY MUSIEROWICZ. Niezwykła książka!!! Ten sławny teatrolog był wielbicielem twórczości MM i jednym z pierwszych czytelników nowych powieści. A przy tym był zaprzyjaźniony z autorką. Te listy to jednocześnie zapis ostatnich lat jego Zycia. Ksiazka przedziwna i niezwykła. Jednocześnie dowcipna i wzruszająca. A zatem pozostająca w konwencji ksiażek Musierowicz.Dziewczyny, przepraszam, ze się tak rozpisałam, ale na ten temat mogłabym godzinami. Jeśli ktoś dobrnął do końca to dziękuję!!! I pozdrawiam :hello:Maciejka
      • Gość: MariaMamaOli Re: MUSIEROWICZ - do maciejki, ale nie tylko IP: *.* 12.11.02, 15:54
        dziewczyny,skończyłam dwa fakultety, ale chyba nie te co potrzeba, bo nigdy nie słyszałam o książkach pani Musierowicz, nie mówiąc o ich czytaniu.... co to za typ książek ? piszecie rodzinne??? ale w jakim sensie? można je kupić czy trzeba udać się do szacownej instytucji o nazwie Biblioteka? a tak na marginesie: kiedy wy macie czas czytać???? ja czytam wyłącznie w tramwajach i czasem 15 minut w między czasie, ale o siedzeniu w fotelu z herbatą i lekturze mowy nie ma - pozdrawiam - maria (z pracy oczywiście)
        • Gość: ulcik Re: MUSIEROWICZ - to jest to !!! IP: *.* 12.11.02, 16:18
          Hej :)Ach Musierowicz i jej Jeżycjada :)Jak mi źle to biorę każdą z nich i "połykam" jak pigułkę i już mi lepiej :)Zobacz tu :http://www.republika.pl/m_musierowicz/index_frames.htmli np. tu http://jezycjadka.w.interia.pl/
        • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ - do Marii mamy Oli o ksiażkach Musierowicz i czytaniu w ogóle IP: *.* 12.11.02, 21:49
          Książki Musierowicz są wszędzie. Można je kupić, ale każda biblioteka, także szkolna ma takowe w swoim księgozbiorze. M. in. dlatego, ze niektóre powieści należą do kanonu lektur szkolnych. To są takie dziwne książki. W zasadzie zalicza się je do literatury dla dzieci i młodzieży. W praktyce czytają ją wszyscy: młodzi i starzy. W te książki sie wsiąka. Problematyka tez jest pozornie raczej "młodzieżowa". Zwykle jest to opowieść o jednej nastoletniej osóbce i niejako wokół tego snują się wątki osób znanych ( i lubianych). Jak się ma naście lat, to sie skupia uwagę na tym kimś młodym, a jak się ma lat 32 (tak jak ja), to się śledzi losy swoich rówieśników. Dlatego są to książki dla każdego. Czyta się je jednym tchem, ale też można je czytać od dowolnego miejsca, na chybił - trafił (no, to już przy ponownej lekturze). Wraca się do nich baaardzo często. To takie książki, które trzeba mieć w swojej biblioteczce. Nie wszystkie lubię jednakowo. Np. nie wracam do "Brulionu Bebe B.", bo ani Beata Bitner, nastoletnia bohaterka, ani Aniela - Kłamczucha w tej książce mi się nie podobają i mnie drażnią. Jedynie Bernard Żeromski jest tam nie do przebicia!!! Jest też książka krytycznoliteracka dotycząca "Jezycjady", nazywa się MAŁGORZATA MUSIEROWICZ I BOREJKOWIE, a jej autorem jest Krzysztof Biedrzycki. Otwiera oczy na wiele zupełnie niewidocznych na pierwszy rzut oka aspektów. Ale polecałabym zacząć od "Jeżycjady", a te książkę potraktować jako uzupełnienie.Mario! Pytasz kiedy czytamy? Ja czytam kiedy mogę. O spokojnym czytaniu w fotelu i pod kocykiem z herbatką w zasięgu ręki już dawno zapomniałam. Czytam w "międzyczasie" cokolwiek by to słowo nie oznaczało. Ostatnio nawet zaczęłam czytywać w WC, co zawsze mnie irytowało u innych, ale chwilowo jest to jedyne spokojne miejsce w domu. Nie można tam siedziec w nieskończoność, więc czytam po dwie, trzy strony. Dlatego długo mi schodzi z przeczytaniem jednej książki, ale czytam. I bardzo się z tego cieszę, bo tuż po porodzie i kilka miesiecy po miałam totalną zapaść czytelniczą. A teraz "ożyłam".Ściskam!!!Maciejka
          • Gość: Gosia_wiecznie_mŁoda Re: MUSIEROWICZ - do Marii mamy Oli o ksiażkach Musierowicz i czytaniu w ogóle IP: *.* 13.11.02, 09:50
            Maciejka ;)czytanie w kibelku to jest to ;)Ja juz sobie zaplanowalam podreczna biblioteczke ksiazek kiblowych- czyli takich ktore znam na pamiec, kocham, moge otworzyc w dowolnym momencie i juz wszystko wiem ;) Musierowicz na pewno tam stanie ;)Ja czytam w autobusach, na spacerze (w jednej rece ksiazka w drugiej lopatka i produkcja babek leci...) w kuchni (mieszanie sosu ktory sie przypala jest idealna wymowka). Wiele lat nie mialam telewizra i musze przyznac ze zcytalam duzo wiecej.
            • Gość: atunia Re: MUSIEROWICZ - do Marii mamy Oli o ksiażkach Musierowicz i czytaniu w ogóle IP: *.* 14.11.02, 21:11
              Włączę się do dyskusji ;)W kibelku u mnie od lat są półeczki, ale nie odważyłam się dać tam nic dłuższego, niż pieczołowicie zbierane "Uśmiechy numeru" (znacie to?) z kawałami. Powód prozaiczny - przy takiej Musierowicz lub Chmielewskiej byłaby poważna groźba okupacji wychodka ;-). A krótkie opowiadanka/kawały można odłożyć i wyjść.PozdrawiamAtunia
              • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ - do Marii mamy Oli o ksiażkach Musierowicz i czytaniu w ogóle IP: *.* 15.11.02, 21:24
                cha, cha, cha! U mnie właśnie tak okupacja jest na porządku dziennym! Jak człowieka "przyciśnie" to musi się dobijać o swoje. ;)Maciejka
    • Gość: magamaga0 Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!! IP: *.* 12.11.02, 00:15
      Hehe, 30 lat na karku a zaczytuje sie w niej. Jak to dobrze, że mam córke i jej bedę mogła też kiedys te lekturę polecic.Zgadnij jak ma na imie córka....... Gaba (tak, tak.. aczkolwiek temperamentem bardziej Idę przypomina)PozdrawiamMarghe
      • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!! IP: *.* 12.11.02, 01:13
        No a ja dołożę łyżkę dziegdziu do tego garnka miodu ;)Terapeutyczna wartośc "Jeżycjady"- zgoda. Też czytam w chwilach chandry i deprechy. Robi się cieplej.ale- z drugiej strony... Nie macie wrażenia, że te pierwsze tomy sa super, ale z biegiem czasu to wszystko jest jakieś takie udziwnione, odrealnione? Na przyklad "Córka Robrojka". Co w tym prawdopodobnego? Czytając ją miałam wrażenie, że p. Musierowicz raczej stara się "trafić" w mentalnośc obecnych nastolatek, ale trafia kulą w płot. Watki dotycząće czterech dziewczyn- Borejkówien są nadal ciekawe, rozwijają się interesująco, każda postać jest rozbudowana. no ale Pyza z "Imienin"... Nie wiem jak wy, ale ja takiej nastolatki jak zyję nie widziałam: niezbuntowana i w dodatku zaręcza się po pierwszym pocałunku, ;) hi hi. Odnoszę wrażenie, że wszystkie starsze, dorosle osoby sa przedstawiane mistrzowsko, mają swoje problemy, które stają się rózwniez udziałem każdej z nas. Gorzej jest z młodszymi pokoleniami. Konrad, Aurelia- w to jeszcze byłam w stanie uwierzyć, też uważałam się za "dziwadlo". Ale im dalej w cykl- tym gorzej. Jedyna Laura- Tygrys ratuje powieściową młodzież. Jest jakaś taka z krwi i kości- i nie mówię tutaj o "cechach osobniczych", po prostu jest wiarygodna jako postać. Nie przekonam się nigdy do "córki Robrojka", zastrzeżenia mam też do "Imienin" ( no i ci trzej Lulejkowie- postaci jak sprzed dwudziestu lat...). Dlatego też- zrażona- nie kupiłam "Kalamburki". Za to miłoscia wieczną darzę Babcię Jedwabińską i cąłą (starszą) rodzinę Borejków.aniaps. I dlaczego Nutria nie może być z Nerwusem??? Tak fajnie się zapowiadało, a dostał jej się nudny Robrojek, który urok miał jedynie w "Kłamczusze", a dojrzałosc w latach nie wyszła mu na dobre.
        • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!! IP: *.* 12.11.02, 12:15
          Rosa* napisała/ł:> ps. I dlaczego Nutria nie może być z Nerwusem??? Tak fajnie się zapowiadało, a dostał jej się nudny Robrojek, który urok miał jedynie w "Kłamczusze", a dojrzałosc w latach nie wyszła mu na dobre.PROTESTUJE!!! Robrojek wcale nie jest nudny! Był nudny w "Kłamczusze". Jakieś takie ni to ni sio! A teraz to jest ciepły i bardzo męski choć nieśmiały mężczyzna! A Nerwus jest nerwus i wcale do Natalii nie pasuje! On ją tłamsił. Za to "nudny" Robrojek doprowadził Natalię do szleństwa w postaci kradzieży samochodu, byle tylko dogonić swoją miłość.Buziaki!Maciejka
        • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!corka robrojka IP: *.* 12.11.02, 12:15
          hejsmile)wlasnie dzisiaj wrosilam do corki robrojka o ktorej piszesz...to ja tez sie podziele ze swoimi odczuciami a propo tej ksiazkismilejak bylam w ciazy myslal sobie czasami zeby moja corcia byla ladna bo wtedy bedzie jej lzej w zyciu(?!), innaczej sa traktowane osoby piekne odrazu dostaje niejako "nalepke" ze i ich wnetrze musi byc dobre..czyzby?..zanim przeczytalam "corke..." troszke sie wkurzalam ze pani Malgorzata pisze tylko o pieknych osobach, majacych w sobie to cos! a po lekturze "corki.." calkiem zmienilam zdanie ..rozumiecie?..ja wiedzialam ze liczy sie wnetrze czlowieka, ale przeczytawszy o belli zrozumialam ze sa ososby, ktore patrza glebiej , ktore kochaja to co w srodku a wiec trwalsze i na zawsze!!!przeciez to jest o wiele bardziej cenne ! ostatnio uslyszalam gdzies zdanie ze czlowiek w poszukiwaniu partnera czesto "lapie " sie na piekno zewnetrzne mylnie uwazajac ze ta osoba wlasnie mu jest pisana na cale zycie..czy nie lepiej wiec byc nieladnym/wtedy ma sie pewnosc ze ktos ciebie kocha za to kim jestes a nie za to jak wygladasz...no tak w skrociesmileciezko mi powiedziec jak mlodziez odbiera te ksiazki...ja wlasnie taksmile)caluje i pozdrawiam wszystkie Bellesmile)))))laurkaPS a co do pyzy to wlasnie moja mlodsza siostra jest taka a ma juz w tej chwili 19 latsmile)przeciez o to chodzi aby uwierzyc ze pierwszy chlopak moze byc tym jedynym na cale zycie, bo czemu nie?....
          • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!corka robrojka IP: *.* 12.11.02, 19:57
            Ja tam do Robrojka nic personalnie nie mam, hi hi. Tylko do poetycznej Natlii ma się on nijak- tak ja uważam. A z tą uwaga, że nasz odbiór warunkwoany jest tym że jesteśmy już dorosłe, to chyba jednak się zgodzę. Może rzeczywiście dlatego już tak to do mnie nie trafia- w zakresie fabuły oczywiście, bo atmosfera i wartości trafiają jak najbardziej. Mimo wyjaśnień Laury nie przekonam się do "Córki Robrojka", niesety. Ta cala awantura z krasnalami przekracza moje czytelnicze możliwości. Aha. I jeszcze przypomniała mi się "walcząca feministka" z pociągu, którym jechala Nutria z siostrzenicami (Nutria i Nerwus). no więc miałam P. Musierowicz trochę za złe takie przedstawienie (stereotypowe i przerysowane) feministki. Fakt, że ta pani była bardzo niesympatyczna, ale odniosłam wrażenie, że to krytyka na emancypantki w ogóle, jako na te, które nie szanują macierzyństwa i lekceważą rodzinne zapędy kobiet (tu: Gaby). Pomijając już fakt, że trudno o większą feministkę od Gabrysi (dzielna baba, która w kaszę nie daje sobie dmuchać, korki potrafi wkręcić, a przy tym jest normalną kobietą tęskniącą do uczucia) to zastanawia mnie lekki posmaczek ideologiczny. No, chyba że potraktować Jeżyce jako świat idealny, a Borejków jako idealną (wzorcową) rodzinę, do której stworzenia dązymy. W tym świecie nie ma feminizmu- bo nie ma nierówności. Wtedy tak.Ale i tak mnie ta "feministka" zdenerwowała :)ania
            • Gość: guest Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!corka robrojka IP: *.* 13.11.02, 09:48
              a ja tam patrze innaczej na to wszystko co pisze pani malgorzata..oczywiscie zastanawiam sie czesto czy taka rodzina moze istniec, czy taka symbioza i totalna akceptacja jest mozliwa?..no wlasnie! zwroccie uwage ze wszystko u MM jest opisane przez pryzmat odczuc i wrazen bohaterow, gdyby naprawde nie miec wgladu do glow gabrysi czy tygryska, trudno by bylo je chyba polubic na pierwszy rzut oka..bo jakby sie ukazaly?..gabrysia wydawalaby sie szorstka kobieta a spojrzenia pelne ciepla i troski nie zawsze dzialaja na ludzi i sa przez nich zauwazalne!bylaby osoba unikajaca doslownego ukazywania uczuc i milosci tak na codzien a czasami tego bardzo trzeba!o co mi chodzi?.. a tak w skrocie ze tak naprawde mozna znalezc w naszych rodzinach przyklady borejkow i ich klimatow...tak w skrociesmilelaurka
        • Gość: kn Re: MUSIEROWICZ!!!!!!!!!! IP: *.* 12.11.02, 12:28
          Rosa :)Trochę racji masz - nie da się ukryć, wydaje mi się jednak, że przyczyna innego obierania nowych tomów "Jeżycjady" leży nie tyle w samej koncepcji autorskiej Pani Musierowicz, ile w nas samych; w końcu książki te - w założeniu - przezanczone są dla nastolatek, a my czytamy je jako dorosłe kobiety i siłą rzeczy (oraz siłą przyzwyczajenia)łatwiej utożsamiamy z dorosłymi bohaterami niż z dziewczynkami przeżywającymi pierwsze płomienne uczucie.Ja sama czytając "Imieniny" czy "Tygrysa i różę" bardziej niż na problemach dojrzewającej panienki skupiam się na problemach rodzicielskich Gabrysi i spontanicznie trzymam jej stronę (choć to trochę niesprawiedliwe określenie), ponieważ sama jestem mamą i w gruncie rzeczy widzę w niej siebie.Co do wyidealizowanej z lekka postaci Pyzy, pardon! Róży: nie jestem już nastolatką ;) więc trudno mi w pełni oceniać gusta młodego pokolenia, pamiętam jednak doskonale ten etap u siebie; kiedy my miałyśmy naście lat, rzeczywistość opisana w "Kwiecie kalafiora" czy "Idzie sierpniowej" też była dla nas lekko wyidealizowana i to właśnie nas w tych ksiązkach pociągało: radosny, ciepły, pełen miłości dom jak wyspa na morzu obrzydliwej rzeczywistości; marzyłyśmy, czytając, żeby taki rodzinny dom mieć lub stworzyć go w przyszłości. Mam wrażenie, że dzisiejsze młode dziewczyny, które często cechuje zaskakująco dorosły realizm życiowy (signum temporis...) w głębi serca marzą o takiej właśnie pierwszej miłości i zaręczynach po pierwszym pocałunku, na przekór rzeczywistości z jej wyścigiem szczurów, kredytami na mieszkanie i późnym macierzyństwem z obawy przed utratą pracy. Podobnie rzecz się ma - moim zdaniem - z braćmi Lelujkami: stanowią kondensację ideału chłopaka - silny, czuły, opiekuńczy, ambitny, zaradny życiowo i nie klnie jak szewc...Nie ulega wątpliwości, że "świeże" tomy "Jeżycjady" czytam inaczej niż te pierwsze, ale wiesz co? - kocha się nie za coś, a pomimo wszystko i dlatego p. Musierowicz jestem w stanie wiele wybaczyć, nawet "natrętny dydaktyzm" (zarzut krytyki w odniesieniu do "Kalamburki").I na pewno kupię każdą kolejną jej książkę, nawet kiedy będę stetryczałą paniusią po pięćdziesiątce, mówiącą ze zgorszeniem "za moich czasów ...!" ;)Oby tylko wtedy nadal dla nas pisała, czego jej i sobie życzę.Pozdrawiam serdecznieKasiaPS. Robrojka też kocham pomimo wszystko, a Nerwus okropnie mnie denerwował - najwyraźniej chłopak jest dla mnie za młody :)
    • Gość: AnetaDr Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 12.11.02, 09:04
      Uwielbiam całą twórczość Musierowicz. Kocham ciepło przenikające z jej książek. Te powieści, to lekarstwo na nudę, chandrę i całe zło współczesnego świata... przynajmniej na te parę godzin, kiedy ja zatopiona w lekturze tego świata nie widzę. Pllecam także listy profesora Raszewskiego i obie (fantastyczne!) książki kucharskie: "Łasucha literackiego" i "Całuski pani Darling". Książki Małgorzaty Musierowicz mają tylko jedna wadę: za szybko się kończą. Powinny być wydawane w kilkunastu tomach, a każdy tom po kilkaset stron...Pozdrawiam wszystkich fanówAneta
      • Gość: eKachna Re: MUSIEROWICZ:))))) IP: *.* 12.11.02, 21:08
        O tak, z tym na pewno się zgadzam, zawsze jak kończę czytać pozostaje niedosyt.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka