Dodaj do ulubionych

Nadwrażliwa mama??

IP: *.* 26.02.03, 19:30
Witajcie! Powiedzcie mi proszę czy tylko mnie tak odbiło na punkcie dolegliwości (mam nadzieję,że urojonych) mojej 3tygodniowej córeczki czy Wam też sie to przydarzyło po porodzie??Zawsze wydawało mi się,że jestem taka opanowana-śmiałam się z brata,ze skacze nad dzieckiem, a teraz każde ulanie,każdy płacz jest dla mnie zwiastunem czegoś złego...Czy tak się objawia depresja poporodowa? Czy po prostu głupieję od siedzenia w domu? I czy jest nadzieja że mi to przejdzie zanim tatuś uzna mnie za chorą psychicznie? Czy Wy też przechodziłyście przez coś takiego? Ile to może potrwać? Pozdrowienia od nadwrażliwej młodej mamy...
Obserwuj wątek
    • Gość: kasjana Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 26.02.03, 19:40
      To właśnie wg mnie jest normalne. Raczej powinnaś napisać opiekuńcza mama. :)Ja w nocy zrywałam się kilka razy i sprawdzałam czy dziecko oddycha. W dzień też podchodziłam i sprawdzałam. Teraz ma już prawie 5 lat, a ja przeżywam każdy katarek, kaszelek, zapalenie pęcherza, szczepienie itd.Drżę, kiedy zaczyna biegać na podwórku, bo boję się, że upadnie. A przecież nie mogę wszędzie porozkładać poduszek. :) I nie chcę, żeby wyrosła na rozdziawę, co to biegać nie umie.Takie to już jest to nasze życie matek. Pozdrawiam :):hello:
      • Gość: magdaka Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 27.02.03, 12:51
        Pytasz ile to potrwa?Cale zycie :lol:Pozniej bedzie jeszcze gorzej.TEraz przynajmniej ma stale baczenie na dziecko a kiedys przeciez ....wyjdzie z domu BEZ CIEBIE!!! :lol: :lol: :lol:Pozdrawiam Magda bardzo nadopiekuncza i przewrazliwiona ;)
    • Gość: electra Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 26.02.03, 19:55
      Cześć :-)))Ja mam dwoje dzieci (jedno ma 8 lat, a drugie 10 miesięcy) i jeszcze mi ta szajba nie minęła. Oczywiście "odczepiłam" się już od starszego synka, ale z tym młodszym cały czas "wyszukuje" jakieś dolegliwości (a później okazuje się że sobie uroiłam). Poprostu, pewnie jesteś typem mamy nadwrażliwej i nic z tym nie zrobisz (możesz się tylko starać). Co do depresji, to dochodzi jeszcze wiele innych objawów (wiem coś o tym, sama się leczę na depresję, co prawda nie poporodową), takie podstawowe to: smutek, przygnębienie, bezsens życia itp. itd.Depresja poporodowa (jeśli jest łagodna) często mija sama po ok. 4 tygodniach, ważne jest abyś w swoim otoczeniu miała jakieś przyjazne duszyczki, to bardzo pomaga.Pozdrawiam Aga :-)))
      • Gość: madzia22 Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 26.02.03, 22:39
        Aga, depresja poporodowa nie mija po 4 tygodniach, bo po takim okresie jeszcze nie można jej zdiagnozować. Depresja poporodowa zaczyna się od mniej więcej miesiąc dwa po porodzie (oczywiście niektóre jej objawy mogą być już wcześniej). Wszelkie wcześniejsze stany przygnębienia i smutku, które mijają do 4-6 tygodnia po porodzie nazywają się baby blus i mają niewiele wspólnego z depresją.Zuziu, świeżo upieczone mamy często są bardzo wrażliwe na punkcie swoich dzieci. Ten stan "lęku" czy wszystko z dzieckiem jest ok powienien ci minąć za jakiś czas, ale na prawdę trudno jest określić, kiedy się to stanie, jest to bardzo indywidualne zjawisko. Mi osobiście minęło w chwili kiedy chłopcy zaczęli chodzić, ale i tak każdą ich chorobę bardzo przeżywam.PozdrawiamMadzia
    • Gość: JD Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 27.02.03, 11:34
      Ja napewno jestem taką mamą...Od dnia kiedy mój sunek się urodził do dziś (ma już 23 miesiące)ciągle mam STRASZNE lęki o jego zdrowie i rozwój. U mnie jest to bardzo trudna sprawa (muszę pomyśleć o leczeniu), bo to zabiera mi radość macieżyństwa ...- ciągłe zamartwianie się, porównywanie, analiza - czy wszystko jest w porządku Pozdrawiam
    • Gość: iwo1 Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 27.02.03, 15:17
      Zuzia ,mozesz byc spokojna myślę że każda z mam przeżywała taki lęk o swoje maleństwoJA sama też tego doświadczyłam ,lęk przerodził prawie w obsesję ,do tego stopnia iż do skonczenia przez Jasia roku nikt nie dostał Go samego na spacer :) :) :)Ani mama ,ani teściowa NIKT jeżeli ktoś chciał z Nim pójść ja szłam zawsze z nimi Swir na maksa ,teraz trochę mi popuściło (Jaś ma 4 lata )Pozdrawiam IWo
    • Gość: malgosia.dz Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 27.02.03, 16:24
      Hej!Nie popadaj w paranoję, że z Tobą jest coś nie w porządku. :sarcastic:Całe Twoje zachowanie wydaje mi się zupełnie normalne.No bo chyba jest normalne, że drżymy i obawiamy się o zdrowie naszych dzieciątek? Szczególnie jeśli jest to nasze pierwsze dziecko. Po prostu nie mamy doświadczenia w tej kwestii i nie potrafimy obiektywnie ocenić, czy to co się dzieje z naszym bąbelkiem - to normalna rzecz czy jakieś anomalia... :cry:Gdy urodziłam w zeszłym roku swego synka (pierwsze dziecko), dosłownie co tydzień biegałam z nim do przychodni, bo wszystko wydawało mi się mocno podejrzane. :crazy: Nasza pani doktor znała nas na pamięć. Nawet kartę wyjmowała bez pytania się o nazwisko...Ale swoją drogą, właśnie ta moja czujność (czy nadwrażliwość) - pozwoliła w porę wykryć rozpoczynającą się infekcję. Teraz już zaprzestałam tych "praktyk" (Kubuś ma 13 m-cy), co nie oznacza, że nie zwracam uwagi na różne niepokojące objawy. Nie! Nauczyłam się w końcu "mądrze" obserwować swoje dziecko i rozsądnie oceniać czyhające na niego zagrożenia. :benetton::bic: Nie przejmuj się swoją "nadwrażliwością". Lepiej być wrażliwą matką, niż zaniedbującą. :bic:Pozdrawiam. Małgosia :hello:
    • Gość: prosiaczek Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 27.02.03, 16:39
      CześćJestem taka sama jak Ty wszystkim się przejmuje i niepokoję też mam córkę, która jutro kończy 3 tyg. Bardzo mnie to męczy bo ciągle zastanawiam się czy wszystko jest wporządku.Mam nadzieje że z czasem to się troche unormuje, każdy dzień przynosi nowe doświadczenia i z każdym dniem będziemy lepiej znać nasze ukochane dzieciątka.Pozdrowienia.
      • Gość: mono Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 27.02.03, 20:54
        HejJa też jestem przewrażliwiona na punkcie mojej córki, która niedługo skończy dwa lata. Pamiętam, że jak urodziłam Kasię i byłam jeszcze w szpitalu nie mogłam w nocy spać. Cały czas sprawdzałam czy oddycha (tyle się naczytałam o śmierci łóżeczkowej). Kiedy wróciłam do domu spałam razem z córeczką przy zapalonej lampce. Panicznie bałam się, że moje dziecko przestanie w nocy oddychać (śpię z nią nadal). Byłam zmęczona, niewyspana, miałam depresję. Cały czas musiałam mieć ją na oku. Myślałam, że zwariuję. Potem kiedy Kasia zaczęła jeść bałam się, że może się zakrztusic (boję się do dzisiaj). Staram się odpędzać od siebie złe myśli ale nie zawsze mi się to udaje. Zdaję sobie sprawę, że jestem nadopiekuńcza i przewrażliwiona, ale nie potrafię sobie z tym poradzić. Pozdrawiam Pyza
    • Gość: 110902 Re: Nadwrażliwa mama?? IP: *.* 28.02.03, 22:28
      Nic się nie martw, wszystko w normie. Nie będę ci nawet pisać co potrafiłam "wynaleźć" u moich dzieci, doprowadzając zaprzyjaźnionych pediatrów do "rozpaczy" prośbami o leczenie tego czy owego. A ilu specjalistów odwiedziłam. I koniecznie prywatnie, bo ze skierowaniem to trzeba czekać, a tu dziecko w takim "poważnym" stanie. Ale tak to już z nami mamami jest i nic się na to nie poradzi. A tak całkiem poważnie, to ja wolę na zimne dmuchać i przesadzać niż potem sobie wyrzucać jakieś zaniedbania. Pozdrawiam cieplutko,Ala

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka