Dodaj do ulubionych

katering na wigilii - co o tym myślicie?

27.11.07, 11:51
pierwszy raz chcę poradzić sie na forum, choć często sobie
podczytuję z zainteresowaniem. mam problem i już sama nie wiem, kto
tu ma rację. otóż co roku wigilia odbywa sie u mnie, a to z tej
racji, że mam z całej rodzinki najlepsze warunki mieszkaniowe, tzn.
dom z dużym salonem. oczywiście przyjęcie jest składkowe, ale same
wiecie, jak to jest - i tak gospodyni ma najwięcej roboty przy
garach, i sprzątania potem też, każdy wychodzi i wraca sobie do
super wysprzątanego domku, a u mnie syf, naczynia, papiery po
prezentach, pudła, śmieci - jednym słowem sajgonsad

chciałabym sobie jakoś w tym roku życie uprościć i pomyślałam, że
może by choć z tego gotowania sie wymiksować i zatrudnić firme
kateringową? tym bardziej, że byłaby to metoda, żeby raz zjeść coś
choć trochę innego, tzn. wigilijnego, ale inaczej przyrządzonego.
tym bardziej, że teściowa i szwagierka gotować to tak nie bardzo
potrafią i ich potrawy na ogół są...hmmmm...takie sobiewink

w sumie na wigilii mamy na ogół 4 rodziny, pomyślałam sobie, że
jakby się złożyć na koszty - to wcale by tak drogo nie wyszło,
przywieżliby jedzonko, może nawet obsłużyli, a potem zabrali
wszystie te brudne naczynia...ech rozmarzyłam się...

ale niestety, rodzina oburzona!!! i zbulwersowana i w
ogóle...odebrali to jako odmowę urządzenia wigilii, jest obraza
majestatu i zapowiedź, że jak tak, to niech każdy zostanie u siebie.
tym sposobem wyszłam na jednostkę antyrodzinną, szargającą na
dodatek świętościsad((

proszę, wypowiedzcie się, czy mój pomysł jest rzeczywiście taki
bulwersujący?
Obserwuj wątek
    • niutaki Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 11:56
      a po co gadałaś? trzeba było powiedzieć: zrzuta po tyle i tyle, wigilia jak zawsze u mnie osadtu podać godzinę) i już, i zamówić to żarcie, rozłożyć, opakowania wy.. i miałabyś z bani, a tak to widzisz, antyrodzinna i w ogóle jesteśsmile
      • mary_janna Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:00
        i tak by się zorientowali, że nie gotowałam sama, a to przecież
        profanacja! a poza tym sam pomysł zrzuty im nie leży! każdy by
        chciał sałatkę przynieść i coś tam, i z głowy - zrzuta to konkretna
        kasa, w postaci żarcia jakioś mniej sie to czuje chyba
        • niutaki Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:10
          i tak by się zorientowali, że nie gotowałam sama,
          no to powiedziałabyś, że koleżanka/sąsiadka Ci pomogła, choć rozumiem, że nie chciałabyś nic ściemniać, no to poproś o pomoc po wigilii i już.
    • krwawakornelia moja mam korzystala z kateringu 27.11.07, 11:59
      bez obslugi, ale gotowanie miala z glowy.
      Niektorym sie jednak nieprzyznala wink.
    • fra_mauro Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:09
      Pomysl nie jest wcale zly. Rosnaca z roku na rok konkurencja i
      podaz "ofert" gastronomicznych sprawiaja, ze niejednokrotnie potrawy
      przygotowane przez dobra firme przewyzszaja jakoscia te upichcone w
      domu. Badzmy szczerzy: niektore sztandarowe dania wigilijne ( karp w
      galarecie, zupa grzybowa, uszka, pierogi)nie naleza raczej do
      codziennego repertuaru , w zwiazku z czym trudno sie wprawic w ich
      przygotowywaniu.Inny plus oprocz walorow smakowych to duza
      oszczednosc czasu, ktory mozna poswiecic na cos innego i zero
      stresu,ze sie cos nie uda. Minus widze wlasciwie tylko jeden no i
      nie w przypadku kazdego oczywiscie- finansowy .
      mary_janno- ja w Twej sytuacji widze wlasciwie troche inny klopot.
      Wychodzi na to ze rokrocznie jestes wrecz koszmarnie wykorzystywana
      przez rodzinke. Warunki lokalowe nie powinny byc tu jedynym
      kryterium organizacji swiatecznego przyjecia. Proponuje pogadaj z
      kobietami z rodziny, zeby w tym roku zrobic kolacje u ktorejs z
      nich. Zobaczysz wtedy te rozszerzone strachem oczy. Jezeli zaczna
      sie wykrecac powiedz wprost,ze masz troche wiecej pracy, zajec i
      nie wszystko zdazysz sama zrobic. A zreszta, po co sie w ogole
      tlumaczyc- zamawiaj smialo i w ogole niczym sie nie przejmuj.
      Pozdrawiam, A
      • beata985 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:13
        jak dla mnie ok. a skoro rodzina zbulwersowana to niech sama urządza
        wigilię u siebie. skoro to u Ciebie jest Ty decydujesz.

        inna kwestia-czy catering działa w Wigilię?? przecież wiadomo, ze
        poza szpitalami i innymi tego typu placówkami w wigilię nic nie jest
        czynne od którejs tam godziny. życie zamiera.
        no chyba,że przywiozą ok 15 albo są to osoby, które wigili nie
        obchodzą
      • mary_janna Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:17
        fra_mauro napisała:

        >Warunki lokalowe nie powinny byc tu jedynym
        > kryterium organizacji swiatecznego przyjecia. Proponuje pogadaj z
        > kobietami z rodziny, zeby w tym roku zrobic kolacje u ktorejs z
        > nich. Zobaczysz wtedy te rozszerzone strachem oczy.

        tylko, że to jest tak:
        jedna siostra ma dwa pokoje
        druga wynajmuje kawalerkę
        teściowa ma ciut większe mieszkanie, ale dlaczego ona ma gościć moje
        siostry? i to jeszcze z rodzinami
        wybór mojego domu wydaje sie być oczywisty

        A zreszta, po co sie w ogole
        > tlumaczyc- zamawiaj smialo i w ogole niczym sie nie przejmuj.

        no tak - ale potem i płać, prawda?
    • dominika8 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:10
      ja bym zrobiła inaczej-ustaliła co ja mam przygotować, i to właśnie
      zamówiła w restauracji, nie chwaląc się że to nie ja zrobiłam
      Jak jakaś ciocia lubi stać przy garach i lepić 1000 uszek, to niech
      ma przyjemność, a Ty możesz jej nie mieć i tyle
      z tym gospodarzeniem to rozumiem. U nas często bywają w lecie
      goście na działce, zawsze każdy coś przywozi, ale to wygląda tak, że
      daje mi w kuchni i siada sobie. A ja latam, przygotowuję, kawka,
      herbatka i zmywanie.Doskonale Cię więc rozumiem, że mimo składki, i
      tak Ty będziesz mieć najwięcej roboty.
      Swego czasu często wybrane potrawy zamawiałam w sprawdzonej
      restauracji, po pierwsze że nie jestem mistrzynią w daniach
      wigilijnych, a po drugie wolę ten czas poświęcić na coś innego
    • ania1500 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:31
      pomysl jest swietny,jest to bardzo wygodne i nie drogie,a na dodatek
      bardzo duzo czasu zyskujesz dzieki temu,jesli twoja tesciowa ma cos
      przeciw,to niech sama organizuje wigilie,poswiece kupe czasu na to
      cale gotowanie.ewentualnie niech to wszystko przywiezie do ciebie do
      domu.a potem zabiera brudne naczynia.
    • drinkit Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 12:58
      pomysl cateringu uwazam za dobry. Dziwie sie zawsze ludziom (glownie
      kobietom) ktore zazynaja sie w okresie swiatecznym tylko po to zeby
      wszystko bylo domowe. bez sensu, nie trzeba po mistrzowsku robic np
      uszek czy pierogow - mozna je zamowic, a wyzyc sie np. w ciastach. U
      mnie w domu jest podzial - kazdy gotuje to, co mu wychodzi
      najlepiej, goscie tez maja za zadanie cos przywiezc, a np. uszka
      zamawiamy. I nikt sie nie bulwersuje. Swieta to ma byc przyjemnosc,
      a nie dzika harowa (w imie czego??).
    • croyance Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 13:03
      Moja matka co roku zamawia catering na Wigilie - mnie to nie
      bulwersuje. Nikt nie ma czasu gotowac.
    • chicarica Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 13:17
      Jak im się nie podoba Twój pomysł na wigilię, to niech sobie sami pichcą i sami
      ją robią - u siebie. Proste.
      Rozumiem, że każdy by Ci się chętnie wbił na chatę, ale już pomóc w sprzątaniu
      to nie bałdzo? Cóż...
    • lola211 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 13:43
      Wygodne niewatpliwie.Ale mam nadzieje, ze nigdy nie bede musiala
      jesc kupnych uszek w wigilie.
      • ledzeppelin3 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 14:18
        Wygodne niewatpliwie.Ale mam nadzieje, ze nigdy nie bede musiala
        > jesc kupnych uszek w wigilie.

        Są gorsze nieszcęścia, Pani Idealnatongue_out
        • lola211 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 14:42
          Sa, nie watpie.I co z tego?
        • kim5 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 16:20
          Ja nie uważam, że zrobię lepsze uszka niż zawodowy kucharz.
    • lena99 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 14:17
      Bardzo dobrze Cię rozumiem ponieważ mam identyczną sytuację.

      Pomysł z kateringiem wydaje mi się jak najbardziej ok.

      Wcale nie jesteś antyrodzinna, łatwo to mówić komuś kto nie
      przeżywa takiego "nalotu" gości.
      Może się mylę, ale tym oburzonym chodzić może o koszty. O wiele
      taniej jest zrobić jedną sałatkę i przyjść "na gotowe" niż
      partycypować w całości kosztów Wigilii.

      Może faktycznie zrób tak jak ktoś już radził - rozdziel dania do
      zrobienia przychodzącym, a sama swoje dania zamów. Może nawet nie
      mów nikomu o tym, po prostu powiedz, że masz nowe przepisy od
      koleżanki czy z internetu.
      Ja w ubiegłym roku podałam gotowy barszcz, bo już naprawdę nie
      mogliśmy się wyrobić ze wszystkim. Wbrew obawom wszystkim szalenie
      smakował, oczywiście nie przyznałam się, że to kupny. Nawet miałam
      problem z jedną ciotką która koniecznie chciała wiedzieć jak
      doprawiałam, że taki smacznywink

      • ledzeppelin3 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 14:20
        Tam, gdzie pojawaia się przymus i gdzie masz poczucie, że jesteś w
        wykorzystywana, lepiej powiedz "dość", zanim poczujesz się całkiem
        jak służąca wszystkich. Albo się postawisz, albo całe życie będziesz
        usługiwać innym w imię "wartości rodzinnych". Jak są tacy rodzinni,
        to niech nie mają Ciebie w dupie.
      • ciociacesia Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 15:31
        u mnie od lat jest kupny barszczyk. czesto zamiast karpia filety z
        dorsza, a raz nawet były kupne rybki w galarecie smile
    • zagrasia Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 15:13
      pomysl dobrysmile
      rodzina tylko jeszcze nie w tych czasach zyje, nie kazdemu swieta musza sie kojarzyc z praca w kuchni, ja jej nie lubie i pewnie bede w przyszlosci podobnie robicsmile w przyszlosci bo poki co swieta spedzamy samismile
      • verdana Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 15:26
        Doskonały pomysł. Ale chrześcijańskie uczucia rodziny nie dopuszczaja myśli, ze
        kobieta mogłaby na święta odpocząć. Wazne jest, aby sprzątała, pucowała, stała
        przy garach - to w świętach jest najważniejsze, żeby kobieta wiedziała, gdzie
        jej miejsce - a jej miejsce to usługiwanie innym.
        No i oczywiście trzeba najeść się - żeby uszka były domowe - bo inaczej będą
        może trochę mniej smaczne, a żarcie jest najważniejsze przecież.
        • lola211 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 15:29
          Verdano- nie, nie jest najwazniejsze.Ale WAZNE.Nikomu narzucac nie
          bede, to po prostu moj model- zadnych gotowcow -pseudopotraw.Jest
          wyjscie- zleca sie przygotowanie potraw zaprzyjaźnionej dobrej
          gospodyni domowej i ma sie i pyszne, prawdziwe uszka i czas i mniej
          pracy przy swietach.
          • alex05012000 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 16:04
            dla jednych jedzenie jest wazne, dla drugich mniej... pomysł z
            cateringiem uważam za bardzo dobry, zwłaszcza jak ktoś nie lubi
            gotować, albo nie ma czasu, ma pieniądze i nie jest zagorzałym
            fanatykiem "wielkiego żarcia koniecznie zrobionego w domu" ...
            a zaprzyjaźnioną gospodynię domową to też trzeba mieć, ja np. nie mam
            do loli: nie rozumiem czemu nazywasz uszka, barszcz czy pierogi z
            cateringu pseudopotrawą? to czasami lepsze potrawy niż niektóre
            gospodynie robią same... ja często, akurat nie na wigilię, kupuję
            gotowe, półgotowe jedzenie i nie narzekam, regularnie kupuję gotowe
            ciasta na święta, gotowy pasztet, ba, raz nawet nakarmiłam 7-letnie
            dziecko gotowym opanierowanym kotletem kupionym w sklepie spożywczym
            [jadło z apetytem]... nie cierpię gotować i nie mam czasu na
            gotowanie...
            reakcję rodziny uważam za mocno przesadzoną i nieadektwaną ...
            • lola211 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 20:48
              Owszem, jak ktos nie umie gotowac albo mu wszystko jedno co je, to
              katering bedzie super wyjsciem.
              Jesli natomiast ma sie ciut wyzsze wymagania to takie uszka (a juz
              zwlaszcza jak faszerowane sa pieczarkami!) to jednak nie to.
          • verdana Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 16:25
            Kochana, ja też robię wszystko od a do z na wigilię, łącznie z uszkami. Robię bo
            lubię i bo chcę.
            Ale narzucanie komuś robienia uszek, bo rodzinka woli zjeść w gościach domowe, i
            niż żeby ktoś sobie odpoczął w święta - to pomylone kryteria ważności spraw.
            A co za różnica- katering czy zaprzyjaźniona gospodyni - tego to ja już
            kompletnie nie kumam.
            • fajka7 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 19:48
              A co za różnica- katering czy zaprzyjaźniona gospodyni - tego to ja
              już
              > kompletnie nie kumam.

              Lola a jesli zaprzyjazniona gospodyni pracuje w kateringu to wolno
              czy nie?
              smile
              Jesli chodzi o watek- zamowic to co sie mialo samemu zrobic- zawsze
              tak robie, szczegolnie odnosnie wyrobow na bazie ciasta. Uszka i
              pierogi robi zaprzyjazniony kurna kucharz z zaprzyjaznionej kurna
              restauracji. Ciasta tez piecze, ale ostatnio jego makowiec przebija
              ten od Sowy- nawet mojej jeczacej swiatecznie co roku mamie
              odechcialo sie piec, od kiedy sprobowala smile
              Tylko ja z kolei nie kumam dlaczego mialaby sie do tego nie
              przyznawac? W sensie autorka do kateringu? Chyba tylko dlatego, zeby
              sie ciotki nie zbulwersowaly, ze sie nie napracowala na Swieta,
              czyli to o czym verdana pisala.
            • lola211 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 20:44
              Widac nie mam szczescia do kateringowych dan, bo nie umywaja sie do
              tych domowych.
              Mam znajoma, ktora lepi pierogi - takie jak u niej sie w domu
              jada.Zadna firma takich nie przygotuje, no moze jesli zaplaci sie
              ekstra, to i borowika w tych uszkach sie odnajdzie.
              • jowita771 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 10:58
                musiałaś, lolu, na kiepski katering trafiać.
                • lola211 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 14:25
                  No faktycznie, znajomi tez , bo mi sie zdarzalo jadac takie wlasnie
                  zarełko w gosciach bedac.

                  Zapodajcie firme z dolnoslaskiego, ktora przygotuje uszka z
                  GRZYBAMI , pierogi z kapusta i inne pysznosci wigilijne.Bo skoro to
                  takie pyszne to faktycznie, nic tylko korzystac.
          • vernalis1 Lolu, a czym się rózni "zaprzyjazniona godpodyni 28.11.07, 09:45
            domowa" od firmy cateringowej? tu i tu zlecasz wykonanie i
            płacisz tongue_out, ja róznicy nie widzę tongue_out
            • gryzelda71 Re: Lolu, a czym się rózni "zaprzyjazniona godpod 28.11.07, 09:48
              Zaprzyjaźniona pani w uszka włozy oprócz leśnych grzybów równiez sercesmile
              • vernalis1 Aaa... wirualne czy na "zywca"? nt/t ;)) 28.11.07, 09:50
            • lola211 Re: Lolu, a czym się rózni "zaprzyjazniona godpod 28.11.07, 17:02
              Catering to taka garmazerka, zas zaprzyjazniona gospodyni to domowe
              jedzenie- wiesz, ilosc farszu, jakosc ciasta..Jak sie idzie w ilosc
              to z reguły traci na tym jakosc.
    • mearulezz Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 19:54
      zrob wszystkim takie pyszne jedzonko zeby przez tydzien nie wyszli z kiblosa to
      za rok sami sie zrzuca na kateringsmile
      • moofka Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 19:57
        mearulezz napisała:

        > zrob wszystkim takie pyszne jedzonko zeby przez tydzien nie wyszli z kiblosa to
        > za rok sami sie zrzuca na kateringsmile

        oo to moja tesciowa zna ten patent
        od tej pory przychodze se swoim "kateringiem" wspomnienia wciaz zywe tongue_out
    • moofka Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 20:01
      ale ja nie rozumiem, przychodza 4 rodziny i nie niosa zarcia?
      skladkowe to nie jest w porzadku do konca
      bo i tak ciezar gotowania spada na ciebie
      rodzinne wigilie rozumiem tak, ze sie damy dzielą potrawami i kazda niesie w
      odpowiedniej ilosci jak chce domowe
      nie sztuka dac stowe i przyjsc na gotowe ze swieżym tipsem
      nie gódź sie na to
      • fajka7 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 20:12
        Kiedy ona pisze, ze zarcie przynosza, ale nie za very, a jej sie
        gotowac nie chce, bo i tak ma masakre w chacie, wiec chciala ogarnac
        to globalnie, zeby nikt nie gotowal smile
        • moofka Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 08:14
          fajka7 napisała:

          > Kiedy ona pisze, ze zarcie przynosza, ale nie za very, a jej sie
          > gotowac nie chce, bo i tak ma masakre w chacie, wiec chciala
          ogarnac
          > to globalnie, zeby nikt nie gotowal smile

          a to ja nie wyczytalam
          no to w ogóle nie widze powodu, zeby uszczesliwiac kateringiem na
          sile
          chca baby pichcic i swoje przynosic
          to super
          rozdzielic tak, zeby nic pracochlonnego nie zostalo ustalic, ze masz
          wiecej pracy - sprzatanie, szykowanie i tak dalej
          i tego gotowania w ogóle na siebie nie brac skoro nie masz do tego
          serca
    • hamerykanka Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 20:14
      Jak ja cie rozumiem....wlasnie pozbylam sie gosci (Swieto
      Dziekczynnienia). Zapowiadalo sie fajnie, bo widzimy sie raz na
      rok,a potem juz bylo gorzej. Wydziwianie ze nie ma takiej herbaty
      jak oni lubia (5 rodzajow do wyboru, niestety tytlko jedna byla
      decaf), czekolada, soki. Swiateczna szynka palce lizac-wybrzydzanie
      przez niego ze on je tylko takie rzeczy jakie moze przekroic
      widelcem, a jak nie moze to nie je.Ciekawe ze takie opinie mial przy
      sniadaniu nastepnego dnia, bo swiateczny obiad jadl z nozem....
      Na drugi dzien obiad w dobrej restauracji i tez wydziwianie (znowu
      przez niego, zona byla zadowolona) ze to za glosno , to mu jedzenie
      nie pasi (sam wybieral z menu, ja tylko placilam). W domu chodzenie
      po jasnokremowej wykladzinie w buciorach, choc kapcie posiadal.
      Prawde mowiac odechcialo mi sie gosci na dlugo...
    • kotbehemot6 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 20:23
      Bardzo sobie cenię dobre jedzenie i dlatego pomysł z cateringem u mnie odpada.
      Nie tylko sobie cenię ale dla mnie pichcenie przedświąteczne, piękne zapachy to
      wszystko składa się na atmosferę świąteczną. Nic nie zastąpi zapachu pieczonego
      makowca czy piernika. Również nie jest dla mnie obciążeniem, wszytsko można
      zaplanować. W sumie catering na wigilę bardziej by mi sie kojarzył z dowolną
      impreza restauracyjną niż z rodzinną uroczystością.Gdyby mi ktos z rodziny
      zaproponował tego typu roziązanie specjalie bym sie nie oburzała,ale....oprócz
      wymienionych powodów lubie wiedzieć co jem a tego żarełko przez nieznanego
      kucharza przyrządzone nie zapewnia.
      • mma_ramotswe nieznany kucharz 27.11.07, 20:47
        a może mu jeszcze włos łonowy do jedzenia wpadł
        • kotbehemot6 Re: nieznany kucharz 27.11.07, 20:57
          a któz to wiedziec moze co tam się w kuchni wyrabia, wiadomo, kucharki to
          kobiety gorące a kucharze faceci wiecznie nagrzani więc...
          • mma_ramotswe Re: nieznany kucharz 27.11.07, 22:03
            znam kobietę, która dłubie sobie w uszach przy gotowaniu i czasem
            strzepnie woskowinę do garnka. nienawidzę chodzić do niej na imprezy
        • ledzeppelin3 Re: nieznany kucharz 27.11.07, 20:59
          A weź pomyśl, że być może teściwa próbowała farszu do uszek tymi
          samymi ustami, którymi przed chwilą robiła loda teściowi
          • kotbehemot6 Re: nieznany kucharz 27.11.07, 21:04
            Mimo wszytsko rodzina...tym sposobem nabrałabym obrzydzenia do własnego męża bo
            lłała co ten teść musiał wsadzić i gzdie, i komu żeby mi zrobic tego męża, to
            normalnie fuj i zgrzytanie zębów.smile
          • mma_ramotswe Re: nieznany kucharz 27.11.07, 22:05
            ledzeppelin3 napisała:

            > A weź pomyśl, że być może teściwa próbowała farszu do uszek tymi
            > samymi ustami, którymi przed chwilą robiła loda teściowi
            niemożliwe. moja teściowa zawsze wymienia usta
        • jowita771 Re: nieznany kucharz 28.11.07, 11:04
          mma_ramotswe napisała:

          > a może mu jeszcze włos łonowy do jedzenia wpadł

          myślisz, że oprzyrządowanie mają kucharze na wierzchu w takich firmach? kto wie,
          może.
      • gryzelda71 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 07:40
        kotbehemot6 napisała:
        Nic nie zastąpi zapachu pieczonego
        > makowca czy piernika.

        No nie mów,ze makowce pieczesz w wigilię.
        A co do niezastąpionych zapachów to nie wymieniłas ryby....smile)))
    • mma_ramotswe że głupota i wstyd 27.11.07, 20:37
      • gryzelda71 Re: że głupota i wstyd 27.11.07, 20:40
        Wstyd?
        • mma_ramotswe Re: że głupota i wstyd 27.11.07, 20:42
          a pewnie, że nie umie sama zrobić
          • gardeniaa Re: że głupota i wstyd 27.11.07, 20:46
            nie podoba mi sie taki pomysł
            mam identyczny pogląd na to, jak kotbohemot
          • gryzelda71 Re: że głupota i wstyd 27.11.07, 20:47
            To moze ty jej zrobisz?
            • kotbehemot6 Re: że głupota i wstyd 27.11.07, 20:58
              > To moze ty jej zrobisz?

              a dlaczego ???????
            • mma_ramotswe Re: że głupota i wstyd 27.11.07, 22:08
              a jak komuś się nie chce myć i śmierdzi, to moze powinnam go
              wyszorować?
    • mysia-mysia katering - mniam! 27.11.07, 21:43
      a ja kiedyś byłam na przyjęciu komunijnym z kateringiem - podano tam wspaniałą
      rybę po grecku, to co wcześniej i później jadłam pod tą nazwą to były jakieś
      trociny raczej smile
      • patssi eeeee,no rewelka...po warunkiem że... 27.11.07, 21:47
        firma da Ci najpierw próbki dań i będziesz pewna czynu swego....
        jestem za smile
    • sir.vimes Przede wszystkim 27.11.07, 22:12
      może zrezygnujesz z urządzania wielorodzinnej Wigilii u siebie?

      Bo jak widać rodzina korzysta raczej z twoich umiejętności, przestrzeni i wygody
      niz cieszy się twoim towarzystwemsmile

      Wigilia nie powinna kojarzyć się z czyms upierdliwym , nieprzyjemnym i
      wymuszonym... Moze lepiej , żebyś i Ty złapała choć odrobinę "świątecznego
      nastroju" i wyciszenia?

      Co do samego jedzenia- jasne, że można zamówić katering, kupić gotowe dania,
      tudzież zrezygnować z połowy potraw.
      Są tradycyjne dania wigijne nie wymagające czasu ani nawet specjalnego talentu -
      teściowa czy teść sobie ewentualnie poradzą...

    • demarta Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 27.11.07, 22:17
      jestem za ułatwianiem sobie życia. te godziny, które miałabym
      spędzić na doprowadzaniu chałupy do ładu po furze gości wolałabym
      poświęcić na poszukiwanie cateringu takiej jakości, że mucha nie
      siada!!! wiadomo, na prowincji to może być problem, ale w każdym
      większym mieście jest w czym wybierać. tylko w to wybieranie czasu i
      serca włożyć też trzeba.... ja wolałabym święta cateringowe pod moim
      nadzorem niż zaiwanianie ku zadowoleniu wszytkich dniami i nocami we
      własnej chałupie wink)
    • drugijasmina24 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 08:54
      Jak najbardziej dobry pomysl.U mnie w domu jest podobna sytuacja,wszyscy zwalaja
      sie do mojej cioci,poniewaz tam mieszka tez babcia,no i dom duzy.Razem ok 30
      pare osob,dodam ze czesc tez nocyje u cioci,dla mnie masakra.Moja mama przez
      dlugie lata lepila uszka dla calej czerady,rybke robila po grecku i piekla.Inni
      co prawda tez cos robili ale w porownaniu z tym co musiala zrobic mama to bylo
      nie wiele.No i wiadomo ciocia tez mam multum roboty.Kiedy zblizaly sie swieta u
      nas w domu zaczynala sie nerwowka,zero atmosfery swiatecznej,mama padnieta i
      wogole.Od jakiegos czasu juz nie robi tych uszek tylko je zamawiaja.Jest o niebo
      lepiej.Jesli cos nie pasuje niech sami robia,a wreszcie ty poldz na gotowe,albo
      wyjedz gdzies na swieta,w gory naprzyklad i problem z glowy.nie boj sie otwarcie
      mowic o tym co myslisz,nawet lesli komus sie to niespodoba.
    • kali_pso Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 09:11
      Nie rozumiem do końca skąd fochy rodziny...wigilia przecież u
      Ciebie, skoro panie nie radzą sobie z gotowaniem,powinny byc
      wdzięczne za odpust w tej materiiwinkP
      Może są przerażeni kosztami tego kateringu? Porozmawiaj jeszcze z
      nimi...nie wiadomo tak naprawdę, na czym opiera się ich niechęć.
      Ludziom generalnie trudno przekonac sie do wszelkich
      nowalijek..wydaje się im, że jak nie urobia rąk po łokcie przed
      świetami, to one sa w jakiś sposó nieważnewinkP
    • agao_72 Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 11:24
      a jedzenie to najważniejsza rzecz podczas wigilii? bo chyba ważne
      jest to, żeby podbyć ze sobą, no ale ja się nei znam, nie jestem
      chrześcijanką.

      ja bym się nie przejmowała gadaniem. jeżeli nie chcą zgodzić się na
      takie rozwiązanie, zwalając w większości trud przygotowania wigilii
      i późniejsze posprzątanie na Ciebie, to raczej nie powinni warunków
      dyktować.

      jedzenie kateringowe bywa pyszne. i bardzo często jest dosć
      zaskakujaco/ ciekawie podane.

      mnie czeka zrobienie 300 uszek dla mojej rodziny, ale ja to lubię
      akurat. i na to mam czas.
      • myelegans Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 28.11.07, 15:17
        To mi zawsze rujnowalo tzw. atmosfere swiateczna w domu, sprzatanie,
        pastowanie podlog, trzepanie dywanow, pranie firan, gotowanie,
        pieczenie, lepienie, mielenie maku, itd. Moja mama wstajaca o 5
        rano, zeby sie wyrobic, moj ojciec wprowadzajacy nerwowa atmosfere,
        ze wszyscy musza byc w to szalenstwo zaangazowani, moje wyrzuty
        sumienia, bo wolalabym pobyczyc sie w lozku i poczytac ksiazke. To
        mi psulo cale swieta, pozniej to siedzenie przy stole przez 3 dni i
        zarcie. Dlatego mniej wiecej od 2 klasy liceum urywalam sie w
        pierwszy dzien swiat na narty.

        Do klejenia uszek mam taki stosunek jak do dziergania skarpet na
        drutach, choc gotowac lubie i lubie dobrze zjesc, ale za wszelkiego
        rodzaju pierogami nie przepadam i za sleczeniem nad klejeniem tez.
        Wrzod mi na zoladku od razu rosnie. Nie mam ani czasu ani ochoty.

        Jakbym zostala postawiona pod murem to na pewno poszlabym na
        polgotowe, zeby sie nie zarzynac i pozniej nie miec po cichu zalu do
        wszystkich. Zreszta w takim nastroju zepsulabym wszystkim swieta
        atk, ze by mnie juz pewnie nie prosili o powtorke. Do czapy takie
        swieta
    • agite Re: katering na wigilii - co o tym myślicie? 05.12.07, 21:03
      Jestem ZA ZA ZA i w związku z tym mam pytanie - czy ktoś z Was zna
      jakąś dobrą firmę cateringową w której mogę zamówić jedzonko na
      domowe święta?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka