Dodaj do ulubionych

Psychiczne uzależnienie od piersi matki

22.02.10, 11:56
BACKGROUND: Mój synek ma rok i 3 miesiące. Od początku miał jakiś
problem jedzeniowy. Jako noworodek najchętniej wisiałby przy piersi przez całą
dobę. Pomimo tego, że ssał aktywnie, nie przybierał specjalnie na wadze
(urodzeniowa 3700, po tygodniu 3400). Ale zawsze trzymał się w okolicy 25
centyla. Ba - kiedy w połowie stycznia poszliśmy go szczepić - plasował się na
50 centylu! Po tygodniu od szczepienia dostał wysokiej gorączki (częsty objaw
po szczepieniu), do tego zaczęły mu wychodzić wszystkie "czwórki". Przestał
jeść. Pił tylko mleko, i tylko piersiowe. W ciągu kolejnych 2 tygodniu spadł z
50 centyla na 25, po następnym tygodniu na 3 centyl. Odmawia jedzenia
jakichkolwiek pokarmów. Zrobiliśmy badania krwi - spora anemia. Dostał żelazo
i witaminy. Odmawia przyjmowania, a jak dostanie na siłę, wszystko wymiotuje.
JEDZENIE: Od urodzenia karmiony piersią na żądanie. Z czego to jego
"żądanie" najlepiej trwałoby całą dobę. W 4 miesiącu życia dostał kaszkę
mannę, zjadł chętnie. Kolejnych już nie zjadał ze smakiem. W 6 mż dostał
pierwszą marchewkę - wypluwał. Od tego czasu systematycznie codziennie
dostawał starte warzywo, lub owoc. Nigdy nie zjadał tego chętnie - raczej były
to pojedyncze łyżeczki. Kiedy miał skończone 9 miesięcy poszedł do żłobka i
tam jadł nieco chętniej. Nosiłam ściągane mleko, wypijał, zjadał parę łyżeczek
zupy, starte jabłko i z czasem małe kawałeczki chleba. Kiedy skończył 10
miesięcy odrzucił butelkę i smoczek. Ściągniętego mleka nie chciał pić już ani
z kubka, ani z niekapka, ani łyżeczką. Przed ukończeniem 1 roku przestaliśmy
mielić zupy, dostawał kawałki - wypluwał.
Obecnie jego dieta wygląda tak:
- rano - mleko z piersi. Konsekwentnie od zawsze odmawiał jedzenia kaszek.
- 2 śniadanie - starte owoce - zjada parę łyżeczek; sok
- obiad - zupa z mięskiem lub żółtkiem - obecnie zjada 1 łyżeczkę, lub
najczęściej wcale
- po spaniu II danie - ziemniaki/kasza + mięso + gotowane warzywa; sok.
Odmawiał tego od zawsze
- podwieczorek - starte owoce - zjada parę łyżeczek; sok lub woda.
- po 16.00 - pierś
- po 18.00 - pierś
- kolacja - pół kromki chleba w małych kawałeczkach z masłem. Wędlinę wyrzuca
lub nią wymiotuje.
- przed snem i kilka/kilkanaście razy w nocy pierś.
W łykend, kiedy cały czas jesteśmy w domu domaga się piersi również w ciągu dnia.
BADANIA: Wykluczone pasożyty, mocz ok, krew - anemia z powodu niedoboru
żelaza. Czeka nas jeszcze USG brzuszka.
DIAGNOZA: Jeśli USG brzuszka nic nie wykaże, to zdaniem naszej pani
pediatry jest silnie psychicznie uzależniony od matki... Pediatra
powiedziała, że jest za długo karmiony piersią i stąd jego wszystkie
problemy.
LECZENIE: żelazo i witaminy, które wymiotuje.
PROBLEM: Karmię piersią, bo synek tego potrzebuje. Poza tym chodzi do
żłobka i chcę zapewnić mu ochronę przez podanie swojego pokarmu. Ale nie
potrafię już sobie poradzić z tym, że przestał jeść cokolwiek poza moim
mlekiem, że chudnie i że wymiotuje to żelazo... Czasami mu się zdarzało zjeść
pełen talerz zupy i widać po nim było, że jest szczęśliwy, jak jest najedzony.
Ale za kilka dni już jedzenia tych swoich "ulubionych" dań odmawiał... Może
faktycznie powinnam go odstawić od piersi - ale co wtedy będzie jadł? Jak
chciałam go karmić rzadziej w nocy tak wył, że kolejnego dnia miał infekcję
gardła. Synek jest bardzo zdecydowany. Jak odmawia jedzenia, to nie ma (chyba)
sposobu, żeby znów spróbował. Z "głupich" sposobów ostatniej deski ratunku -
próbowałam smarować piersi zupą. Nie spróbował, tylko odchodził i smutno na
mnie patrzył.
Może faktycznie jest ode mnie psychicznie uzależniony, że stworzyła się między
nami "druga pępowina"? Nie potrafię sobie z tym poradzić.
Pani Moniko, dziewczyny, co mam zrobić?
Obserwuj wątek
    • kaeira Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:22
      aska_kit napisała:
      > Zrobiliśmy badania krwi - spora anemia.

      Podaj dokładne wyniki badań - p. Monika często o prosi.


      > Pediatra powiedziała, że jest za długo karmiony piersią i stąd jego
      wszystkie problemy.

      Nie ma czegoś takiego jak "za długie karmienie" w wieku 15m!!! Pediatra się
      takim twierdzeniem niestety kompromituje. (co nie znaczy, że w jakimś konkretnym
      przypadku nie można kombinować i np próbować jakoś ograniczać pierś - ale to
      insza inszość)

      Nie istnieją żadne rekomendacje czy oficjalne stanowiska stowarzyszeń
      lekarskich, państwowych służb zdrowia, organizacji międzynarodowych zalecających
      wiekowy limit dla karmienia piersią, czy też stwierdzających szkodliwość -
      fizyczną czy psychiczną - dłuższego karmienia.

      1. Zalecenia WHO - Światowej Organizacji Zdrowia, z: "Globalna Strategii
      żywienia niemowląt i małych dzieci", dotyczącej dzieci na całym świecie:
      "Aby służby zdrowia promowały i wspierały karmienie wyłącznie piersią przez 6 m
      i kontynuowanie karmienia do 2 lat i dłużej".
      www.who.int/nutrition/publicationsinf_assess_nnpp_part2_eng.pdf
      2. Zalecenia Unii Europejskiej, z: "Żywienie niemowląt i małych dzieci:
      Standardy postępowania dla Unii Europejskiej"

      "Wszystkie matki, które zdecydują się karmić piersią będą wspierane, aby
      rozpocząć karmienie, karmić wyłącznie piersią przez sześć miesięcy i
      kontynuować karmienie piersią przy odpowiednim żywieniu uzupełniającym do
      drugiego roku i dłużej, tak długo jak matka i dziecko tego pragną
      ."
      www.mlekomamy.pl/uploads/materialy/standardy_skan_small.pdf
      3. Zalecenia American Academy of Pediatrics (AAP) - Amerykańskiej Akademii Pediatrii

      "Należy aktywnie zachęcać kobiety do karmienia wyłącznie piersią przez pierwsze
      6 miesięcy życia dziecka i kontynuowania karmienia piersią co najmniej do 12.
      miesiąca życia.[...] Nie ustalono górnej granicy wieku, do której dziecko
      można karmić piersią, dlatego należy kontynuować ten sposób żywienia zależnie od
      potrzeb dziecka i matki. Nie ma danych potwierdzających niekorzystne
      psychologiczne i rozwojowe następstwa karmienia piersią do 3. roku życia lub
      dłużej.

      www.mp.pl/artykuly/index.php?aid=27395&_tc=46D4F6B0C83C407096FF00736433C6DE
    • paul_ina Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:24
      hej, nie daj sobie wmówić problemów psychicznych, dziwię się lekarce, która
      postawiła taką wydumaną diagnozę zamiast zająć się fizjologią Twojego Synka.
      Wygląda na porządnego niejadka, wydaje mi się, że jedyna droga to podawać pierś
      tak jak podajesz, a co do innych pokarmów - szukać na siłę czegoś atrakcyjnego
      dla niego, próbowałaś słoiczków? kaszek smakowych? połączyć jedzenie z zabawą?
      • paul_ina Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:26
        SuperNiania powiedziała kiedyś, że przy niejadku należy chwytać się wszelkich
        sposobów, m.in. takiego, że dzieci uwielbiają naśladować rodziców - wtedy
        podobno jedzenie razem z dzieckiem tego samego przynosi rewelacyjne efekty.
        Uatrakcyjnij mu posiłki i podawaj smaczne jedzenie, mi starty owoc też nie
        działa na wyobraźnię, a te owocowe papki ze słoiczków bywają bardzo smaczne.
    • basiak36 Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:25
      Co do mleka mamy, lekarka nie ma racji, to normalne ze dziecko pije mleko jesli
      go potrzebuje. Jakby nazwala to gdyby dziecko pilo mleko modyfikowane?
      Z tego co piszesz, problemem moze byc i anemia (mniejszy apetyt), i sposob w
      jaki dostaje jedzenie, skoro byly sytuacje ze jedzenie mial wmuszane, no i nadal
      jest karmiony lyzeczka? Dziecko w tym wieku moze i powinno jesc samodzielnie, i
      wtedy ma nie tylko kontrole nad tym co je, ale nad tym ile je i ma szanse
      polubic jedzenie.
      Dlaczego woli mleko mamy - bo nikt go do tego nie namawia? Sam decyduje kiedy i
      ile je?
      Kladz kawalki jedzenia na stol, to samo z warzywami. Nie namawiaj do jedzenia,
      nie karm. Daj lyzeczke do reki. Dziecko nie polubi czegos do czego jest ciagle
      namawiane, kazdy czlowiek tak ma.
      I poczytaj o baby-led weaning, troche pozno, ale warto zmienic nastawienie do
      jedzenia dziecka.

      Wedlin nie je- zaden problem, moze nie lubi, moze nie toleruje.
      ------------------------------------------
      • aska_kit Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:37
        Badania wstawię wieczorem, jak przyjdę do domu.
        Co do jedzenia, to pewnie będę uzupełniać. Dostawał też łyżeczkę/widelec do
        rączki i czasem coś faktycznie próbuje do buzi wkładać, ale nie trafia i się
        zniechęca. Jak mu próbuję pomóc, to odmawia zupełnie. Może faktycznie skoro i
        tak nic nie je, to pozwolę mu na zupełne samodzielne jedzenie, to i do buzi się
        nauczy z czasem trafiać...
        • aska_kit Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:45
          Aha - jeszcze jedno. Nie wiem, czy ma to jakiś związek, ale... Jako dziecko
          również nic nie jadłam. Przez cały dzień moim pożywieniem (podobno) było tylko 1
          jabłko. Obowiązkowo obrane i pokrojone w cząstki.
          Czy to może być dziedziczne?
          A może ta lekarka ma jednak rację? Wiem, że dzieci nawet i trzyletnie chętnie
          ssą pierś, ale przecież dodatkowo jedzą coś innego. Może mój syn należy do
          jakichś wyjątków, które z pokarmu mamy zrobiły sobie jedynie pożywienie?
          Szczerze to nie chciałabym go odstawiać od piersi, ale może to spowodowałoby
          normalne jedzenie?
        • basiak36 Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 12:47
          Co do jedzenia, to pewnie będę uzupełniać. Dostawał też łyżeczkę/widelec do
          > rączki i czasem coś faktycznie próbuje do buzi wkładać, ale nie trafia i się
          > zniechęca. Jak mu próbuję pomóc, to odmawia zupełnie.

          Jesli ja bym sprobowala mojej coreczce pomoc jesc, nie ma mowy o jedzeniu. Mam
          nauczke po pierwszym dziecku. Dzieci maja naturalna ciekawosc swiata, same
          zaczynaja chodzic, same ucza sie jesc - nasladuja nas. Sadzaj go przy stole
          kiedy jesz, i po prostu skup sie na swoim jedzeniu.
          Ja od poczatku kladlam jedzenie na stol i nie interesowalo mnie ile jadla, jesli
          jedzeniem zaczyna rzucac, zabieram i koniec. Pije tylko wode, zadnych sokow, bo
          po soku traci apetyt dosc mocno.
          Od razu dalam jej lyzeczke do reki, na poczatku jedzenie fruwalo, ale majac
          12-13 mcy juz operowala lyzeczka:)
          Podstawa to zero namawiania, u nas to dziala:) I duzo jedzenia kolorowego w
          kawalkach.
          • ciociacesia i jeszcze towarzystwo 22.02.10, 12:55
            ja od zawsze sadzam córke do obiadu wtedy kiedy i sama siadam. ona cos tam sobie
            skubie, czasem chce mnie karmic, czasam karmimy sie nawzajem, a czasem
            oprotestowuje to co ma na talerzu a domoga sie mojego :)
    • monika_staszewska Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 13:23
      Mnie ciekawi taka sprawa - jak przychodzi weekend i Młodzian może
      sobie być przy piersi ile chce to wówczas sprawia wrażenie człowieka
      najedzonego i zadowolonego? Szczerze mówiąc najchętniej jednak
      porozmawiałabym z Panią przez telefon, bo chciałabym dopytać o kilka
      szczegółów, a jak dostanę na nie odpowiedzi to jak znam siebie
      pojawią się kolejne pytania, wiec szybciej sprawę omówimy przez
      telefon właśnie niż na forum. jeśli nie może Pani zadzwonić w czasie
      mojego dyżuru w redakcji to proszę o tym napisać - podam moje
      prywatne namiary telefoniczne :)
      pozdrawiam :)
      monika staszewska
    • easyblue Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 20:26
      Mój pediatra opowiadał o dziecku uzależnionym od piersi matki. Na
      przerwie w szkole biegł do domu do cycka:/ Skończyło się na
      psychotropach. Nie twierdzę zę takjest i w tym przypadku, ale że się
      jednak zdarza.
      Na moje oko trzeba szukać przyczyny problemów z jedzeniem gdzie
      indziej. Nie wiem, usg jamy brzusznej, badanie moczu. No i podobno
      dziecko się samo nie zagłodzi:) Więc mozę jak sie uprzesz i on
      będzie w Twoich oczach widzaił zdecydowanie i nieustępliwość, to
      odpuści?
      • verenne Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 20:42
        A ja sądzę, tak jak dziewczyny - pierś to jedyne jedzenie, do którego
        nie jest w żaden sposób przymuszany, dlatego je chętnie.
        Badania wszelakie swoją drogą, ja bym mu odpuściła na troszkę, bo
        wydaje mi się, że za duzy nacisk kładziesz na to jedzenie
        pozapiersiowe.
        Karm piersią i proponuj inne jedzonko, pokazuj, zachwycaj się
        jedzeniem, pokaż, że to frajda jest a nie katorga. Poczekaj, aż sam
        się zainteresuje, skubnie to i owo. Dawaj do łapki, a gęstsze papki
        niech próbuje jeść łyżeczką. Moja np lubi kleik na wodzie taki dość
        gęsty i bez żadnych dodatków - trochę to mdłe jest, ale Młodej
        smakuje ;) Fajne są kaszki Holle - nie są słodkie i tez można je na
        wodzie robić.
        Moja prawie do roku jadła minimalne ilości jedzenia, chociaż ja
        pracuję i nie ma mnie 8 godzin w domu, w weekendy często żyła tylko
        mlekiem. Ale jadła tyle, ile chciała, nigdy nie była w zaden sposób
        zmuszana czy namawiana. Bardzo dużo jadła (i dalej je) łapkami, a od
        jakiegoś czasu kleik je sama łyżeczką (ma 16 mies., więc jest tylko
        trochę starsza od twojego).
    • mika_p Re: Psychiczne uzależnienie od piersi matki 22.02.10, 21:04
      Słuchaj, jesli wymiotuje po żelazie, to zmniejsz dawkę. Dziecko powinno dostawać
      taką porcję, jaką toleruje. Jak poszukasz w starych postach na f. Karmienie
      butelką, to znajdziesz wypowiedzi ówczesnego eksperta z tego forum, dr Piotra
      Albrechta (kiedy on był ekspertem, nie było jeszcze eksperckiego forum o zdrowiu
      dziecka, więc mamy radziły się go też w innych sprawach).

      25. centyl to zupelna norma. Jeśli jednak w ciągu 3 tygodni spadł z 50. na 3.,
      to przyczyną może być reakcja poszczepienna i bolesne ząbkowanie. A w takich
      sytuacjach dzieci często domawiają jedzenia czegoś innego niż pierś.

      Odpuść mu na kilka dni walki o jedzenie, wyluzuj ogólnie. Z twojego postu bije
      ogromne napięcie, a jeśli taka atmosfera jest też przy jedzeniu,t o ja się nie
      dziwię, że dziecko nie je. W stresie się nie da, a dzieci są empatami.
      • aska_kit Wyniki badania krwi 23.02.10, 09:10
        Dziękuje za Wasze wypowiedzi. U nas jedzenie to faktycznie jest ogromny stres i
        napięta atmosfera. Wzięło się to z faktu, że synek nigdy jedzeniem
        pozapiersiowym nie był zainteresowany. A jednocześnie nie jest to uległa
        istotka, ale bardzo zdecydowany facet...
        Jest niestety tak, że jak nie zje tzw. normalnego jedzenia (czyli jak w niego
        nie wmusimy), to przez cały czas domaga się piersi. Tak, jakby mu nic innego nie
        smakowało. Wiem, ze czeka nas dużo pracy, z tego, co piszecie i z czym nie
        sposób się nie zgodzić, głównie emocjonalnej i panowania nad naszymi "emocjami
        jedzeniowymi"...
        <IMG SRC="https://fotoforum.gazeta.pl/photo/7/oi/rj/tgc9/bU5C3l4Clk7qD3tq3B.jpg">
        • aska_kit Re: Wyniki badania krwi 23.02.10, 09:13
          Tak nie wyszło, wstawię linka:
          wyniki
        • monika_staszewska Re: Wyniki badania krwi 23.02.10, 10:27
          Zapomniałam wczoraj napisać, że oczywiście o psychicznym
          uzależnieniu od piersi nawet nie ma co mówić.
          pozdrawiam już tylko serdecznie, bo mam nadzieje, że nasza
          dzisiejsza rozmowa choć trochę Panią uspokoiła :)
          monika staszewska
          ps. Oczywiście do usłyszenia za jakieś 2-3 tygodnie - jak już po
          czasie pochorobowej rekonwalescencji obędzie się kolejne ważenie i
          badanie :)
          • ago-ya Pani Moniko 03.05.10, 18:27
            to ja się podczepię pod wątek forumowej koleżanki, bo mnie mama też męczy z tym
            uzależnieniem tłumacząc, że moja młodszą siostrę w wieku 2 lat musiała jednak
            trochę na siłę od piersi odstawić, bo sama ani myślała na "dorosłe" jedzenie
            przejść.
            u nas sytuacja wygląda tak, że gdy Pola miała 6 mcy wyjechaliśmy w trwającą 9
            mcy podróż i ze względów wygody i bezpieczeństwa (przez prawie pół roku
            podróżowaliśmy po Azji) Pola była głównie na piersi. jeszcze przed wyjazdem
            próbowaliśmy podawać Jej jedzenie ze słoików, ale prócz paru łyżek przecieru
            marchwiowego i jagodowego oraz chrupek kukurydzianych nie chciała nic jeść.
            potem jeszcze kilkakrotnie próbowaliśmy w trakcie podróży częstować Ją słoikiem,
            nigdy jednak nie udało się nakłonić Jej do zjedzenia więcej jak jednej łyżki :).
            nie naciskałam wiedząc, że ma jeszcze czas, poza tym szczerze Ją rozumiem, to
            jedzenie jest paskudne :P jedyne co jadła, to pieczywo oraz krakersy, bo chrupek
            kukurydzianych, ani wafli ryżowych w Azji niestety nie było. wprowadzenie
            glutenu zaczęliśmy więc ok 7 mca, nie zauważyłam bowiem żadnych reakcji ze
            strony układu pokarmowego.
            żywiej interesować się jedzeniem zaczęła ok 8mca i wtedy jadła z naszego
            talerza; sporo ryżu, owoce, warzywa, ryby, mięso. przez cały czas było to jednak
            podjadanie, głównym pożywieniem była pierś. i była to decyzja Poli, nie moją,
            choć faktycznie tak było przy ciągłym przemieszczaniu sie wygodniej.
            ok 10 mca zaczęła dość boleśnie ząbkować, bo na raz wyżynały Jej się wszystkie 3
            i 4 i wtedy straciła zainteresowanie jedzeniem. po powrocie do Europy (14 mc)
            nadal jeszcze mocno dokuczały Jej zęby, więc mój plan pełniejszego rozszerzenia
            Jej diety legł w gruzach :P w końcu jednak wszystkie zęby wylazły, karmienia
            nocne wróciły do schematu z przed ząbkowania (1 raz, góra 2) ale jedzenie nadal
            średnio Ją interesuje. albo zagląda nam w talerze, lub swój własny i traci
            zainteresowanie.
            absolutnie odmawia nabiału (którym nigdy nie była zainteresowana, raz tylko
            zjadła serek homogenizowany, ale ponieważ to świństwo nie podawałam więcej),
            owoców (baaardzo rzadko zdarzy Jej się zjeść trochę banana), ale także pieczywa
            i wyrobów zbożowych.
            i teraz tak: rodzina uważa, że za bardzo jest do piersi przywiązana, mama moja
            dodatkowo sugeruje nietolerancję glutenu.
            co do tego uzależnienia to poproszę więcej informacji, żebym mogła rodzinie
            przekazać :)
            co do alergii, to sama nie wiem...
            ponieważ kategorycznie odmawia nabiału w każdej postaci, wycofałam śmietanę z
            zup, żeby zobaczyć, czy może powodem Jej niejedzenia nie jest jednak reakcja ze
            strony układu pokarmowego, choć ja się takowej nie dopatrzyłam. faktem jednak
            jest, że raz na kilka dni potrafi zjeść sporo (np. owsiankę, banana, parówkę
            (wiem, wiem), zupę, drugie danie, trochę pieczywa) a potem przez kilka dni
            absolutnie odmawia jedzenia czegokolwiek, prócz piersi. po czym ponownie zaczyna
            interesować się jedzeniem, lub po prostu daje się nakarmić. może więc być tak,
            że jakiś produkt powoduje u niej ból brzucha....
            nigdy do jedzenia nie była zmuszona, choć teściowa potrafi długo ubolewać nad
            faktem Jej niejedzenia i zachecać ją do jedzenia, mimo Jej wyraźnej odmowy (nie,
            nie, nie wyćwiczone ma do perfekcji :P), co córkę nota bene strasznie wkurza :P
            czasem Pola je sama, czasem ja Ją karmię, nigdy jednak nie próbuję upchnąć
            kolejnej łyżeczki :)
            na dzień dzisiejszy pierś nadal stanowi ok 50-60% Jej diety, bo prawie każdy
            posiłek popijany jest mlekiem.
            choć karmienie mi nie ciąży, chciałabym ograniczyć je do porannego i
            wieczornego. ale Pola nie chce zjeść więcej jak kilka łyżek kaszy na śniadanie,
            to samo z obiadem. wyjątek stanowi zupa, której chyba zjada najwięcej. i cóż
            zrobić mam :)????
            • monika_staszewska Re: Pani Moniko 04.05.10, 23:08
              Jak na moje oko Pola zachowuje się normalnie, je więcej różności
              kiedy czuje taką potrzebę i mniej gdy jej nie ma. W sumie z
              pespektywy widać, że jednak jada więcej innych niż mleko produktów
              niż kiedyś. Znaczy idzie w swoim rytmie do przodu. Niechęcia do
              nabiału nie zajmowałabym się wcale, bo mamine mleko jest najlepsza
              mlecznością.
              Zatem jest pytanie czy ma Pani ochotę poczekać aż Pola sama zacznie
              stopniowo rezygnować z piersiowania czy chce Pani wprowadzić zmiany
              bez czekania na Córę. Jeśli chce Pani sama coś zmienić, ale martwi
              się Pani co dać Dziewczęciu jeść skorzystałabym z podpowiedzi, którą
              ona sama daje czyli z zup :)
              I szczerze mówiąc myślę, że jedynymi osobami które mają problem z
              jedzeniem Poli są obie Babcie :) bo nie wydaje mi się, żeby to był
              problem Mamy, Taty czy samej Poli :)
              Jeśli mam coś radzić to chyba tylko lekturę forum o karmieniu powyżej
              roku i strony o BLW – tak dla odstresowania i spojrzenia z innej
              perspektywy.
              pozdrawiam :)
              monika staszewska
              • ago-ya Re: Pani Moniko 07.05.10, 22:36
                dziękuję za odpowiedź.zajrzałam na polecone forum i przyznam, że się uspokoiłam.
                bo jednak męczyło mnie (i rodzina mnie męczyła :P), że w tym wieku, to już Pola
                większe ilości pozamlecznego jedzenia winna pochłaniać. ja jestem absolutnym
                przeciwnikiem rozwiązań siłowych, ale sporo osób przekonywało mnie, że są oporne
                przypadki, którym trzeba po prostu tą mleczną frajdę ograniczyć, bo same na
                "dorosłe" jedzenie nie przejdą, no i zaczęłam wahać się, czy może nie ma w tym
                ziarna prawdy. znam bowiem osobiście 3 letniego delikwenta, który prócz mleka,
                bananów, danonków i parówek (!!!) nic innego jeść nie chciał. nie chciałabym,
                żeby dieta Poli też się do takich (zwłaszcza takich) kilku produktów
                ograniczała. rozumiem jednak, że są dzieci, którym proces przejścia od mleka
                mamy do stałych pokarmów zajmuje dłużej i dłużej jedzą małe ilości "dorosłego"
                jedzenia mamine mleko preferując. czekam w takim razie spokojnie, aż Pola się
                usamodzielni....odnośnie BLW, to nie jest ono nam obce, w końcu taki model
                rozszerzania diety stosowaliśmy przez 9 mcy podróży, może szkoda właśnie, że po
                powrocie od niego odeszliśmy, ale to dlatego, że mnie się wydawało, że to już
                czas najwyższy porządnie Poli dietę rozszerzyć, a Ona ani myślała :)
                • monika_staszewska Re: Pani Moniko 10.05.10, 14:12
                  Nie ma sprawy :) cieszę się, ze miałam jakiś swój udział w tym Pani
                  uspokojeniu :)
                  pozdrawiam serdecznie i życzę dalszego, udanego "BLWowania" :)
                  monika staszewska

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka