joaska7
23.08.10, 22:38
Moja córka ma skończone 5 tyg. A ja mam parę problemów z którymi nie
mogę sobie poradzić. Po pierwsze ssie ostatnio bardzo krótko i
przysypia przy piersi, tak sobie ciumkając. Ja ją pobudzam,
przestawiam do drugiej piersi, to samo, chwilę ssie i zasypia. Po 40
minutach odkładam do łóżeczka, za chwilę się budzi i ryk. No to ją
lulam na rękach próbując co jakiś czas odłożyć do łóżka, znów ryk za
chwilę. Potem po jakiejś następnej godzinie, spania potrafi nagle
zacząć szukać piersi (kiedy ją lulam na rękach) no więc ja ją bach do
piersi i znów chwila i przysypia. I tak w kółko. Jedzenia domaga się
tak co 1,5 lub 2 godz. co też zmieniło się ostatnio. Wcześniej
domagała się rzadziej (był smoczek w użyciu, ale wywaliłam) i od tego
czasu się to zmieniło. Czyli właściwie na okrągło prawie chciała by
wisieć na piersi, ale wydaje mi się że mało je. A karmień na dobę
wychodzi 10 - 12. Przez to na przykład nie bardzo wychodzą nam
spacery, bo jak ją uśpię na rękach i przełożę do wózka, to ona budzi
się po pół godzinie i ryczy bo chce ssać? jeść?, sama już nie wiem,
wcześniej był smoczek i spała 2 godziny, a teraz muszę zaraz wracać
do domu.
Po drugie prawie od początku mam kłopot z karmieniami po południu i
wieczorem. Przystawiam do piersi, chwilę ssie i jest wrzask, więc
przestawiam do drugiej i to samo. Karmię z pod pachy, na stojąco, na
leżąco, na chodząco i jakoś się udaje ale jestem wykończona. Do tego
zwykle ta awantura głównie odbywa się przy lewej piersi, która jest
mniejsza i zawsze miększa od prawej. W związku z tym denerwuję się,
że może ona się po prostu nie najada. Chociaż przyrosty wagowe mimo
drugiego kłopotu były ok. Co o tym sądzicie i co ma na ten temat do
powiedzenia p. Monika? Doradźcie coś, bo strasznie się denerwuję.