07.01.11, 13:31
Jak to jest można czy nie można???
Ciągle słyszę, że jak się karmi to nie można. Pytałam znajomych mam i żadna nie jadła. Dlaczego?? Jest jakiś medyczny sens tego ograniczenia??
W innych krajach mamy jedzą. Może to jest tak jak z orzechami i czekoladą że trzeba uważać???
Jest zima - jem jabłka i warzywa. Włoskie winogrona są mocno pryskane i raczej nie wnoszą nic dobrego do diety oprócz cukru. Śliwki i brzoskwinie o tej porze roku to też sama chemia ... trwa za to sezon na pomarańcze ...
Obserwuj wątek
    • ola4-0 Re: Cytrusy 07.01.11, 13:35
      spróbuj zjeść i obserwuj dziecko, ja nie jadłam ok 3 miesięcy bo małą wysypywało przy każdej próbie, potem normalnie, więc wszystko zależy od małego człowieczka:)
    • neftis83 Re: Cytrusy 07.01.11, 16:01
      A ja, tak jak ja jem wszystko- czosnek, czekoladę, orzechy, miód, nabiał, ostre, smażone etc, to ni cholery nie moge zjeść cytrusów, bo mała po nich wymiotuje. To chyba jedyna rzecz, której nie toleruje
    • basiak36 Re: Cytrusy 07.01.11, 18:38
      Jesc mozna na co sie ma ochote, po prostu:) Profilaktycznie nie ma sensu czegokolwiek ograniczac. Karmienie piersia to nie czas zamartwiania i ograniczania sobie tego na co mamy ochote.
    • kaeira Re: Cytrusy 07.01.11, 20:12
      Cytrusy owszem, uczulają stosunkowo często w porownaniu do innych owoców. Ale i tak o wiele rzadziej niż najczęstsze alergeny, czyli mleko krowie i jego przetwory, jajka, ryby. Ponieważ są bardzo zdrowe, szkoda, szczególnie w sezonie wirusowym, i szczególnie jeżeli mama je lubi, wykluczać je z diety. Lepiej zacząć jeść i obserwować reakcje dziecka przez kilka dni, czy nie ma jakiś objawów uczuleniowych.

      Ale można też jeść normalnie wszystko jak leci, łącznie z cytrusami, bez szczególnego obserwowania reakcji. Bo ogromna większość dzieci żadnych reakcji na cos z diety mamy mieć nie będzie.

      A tu zobacz więcej o tym co można i o "diecie matki karmiącej"
      forum.gazeta.pl/forum/w,570,120450582,120454713,Re_prawidlowe_odzywianie_przy_karmieniu_piersia.html
      Osobiście za pierwszym razem przez kilka miesięcy nie jadłam orzeszków ziemnych, (bo i tak niezbyt lubię), truskawek (bo i tak nie były w sezonie), a cytrusów bardzo mało (bo mi się i tak ich nie chciało jakoś ). Natomiast czekoladę zaczęłam jeść po kilku tygodniach.
      Przy drugim dziecku jem wszystko jak leci, w tym truskawki zaraz po porodzie (sezon) i ogromne ilości czekolady. I wszystko OK.

    • vangie Re: Cytrusy 07.01.11, 22:28
      sprobuj! moj niestety reagowal wysypka az do skonczenia 13 miesiecy, kiedy mu zagrozilam, ze jak mu alergia nie przejdzie, to go odstawie, bo kolejnych Swiat bez pomaranczy nie mam ochoty przezywac, no i chyba sie przestraszyl grozb matki ;)
    • mika_p Re: Cytrusy 08.01.11, 01:06
      Medyczne uzasadnienie brzmi tak: najbezpieczniejsze jest tutejsze. Jeśli cytusy nie rosną wokół ciebie ani nie pochodzisz z miejsca, w którym jadłas je i widziałaś "od zawsze", to się na nie nie rzucaj od razu, tylko zacznij od tego, co jest wokoło ciebie. To samo dotyczy rozszerzania diety dziecka.

      Ale jak znasz juz swoje dziecko i umiesz rozpoznać, co jest ewentualną reakcją na twoją dietę, to nie ma powodu, żeby sobie odmawiac cytrusów, czekolady i orzechów. Tyllko może nie wszystko na raz.
      • kaeira Re: Cytrusy 08.01.11, 18:52
        mika_p napisała:
        > Medyczne uzasadnienie brzmi tak: najbezpieczniejsze jest tutejsze. Jeśli cytusy
        > nie rosną wokół ciebie ani nie pochodzisz z miejsca, w którym jadłas je i widziałaś "od zawsze",
        > to się na nie nie rzucaj od razu, tylko zacznij od tego, co jest wokoło ciebie. To samo dotyczy rozszerzania diety dziecka.

        Sceptycznie podchodzę do tej idei - na pierwszy rzut oka to ma sens, ale trzeba pamiętać, że jakość warzyw i owoców i poziom ewentualnej obecności w nich pestycydów wcale nie zależy tylko od tego, jak daleko od naszego miejsca zamieszkania zostały wyhodowane.

        I zwracam uwagę, że np. w USA, UK, i Kanadzie banan i awokado są prawie zawsze polecane jakie jedne z pierwszych pokarmów (obok jabłek, gruszek, kartofli, patatów, kleiku ryżowego) - a przecież te owoce nie są tam lokalne; tzn. np. awokado rosną w Kalifornii - ale droga jaką muszą przebyć do np. Bostonu jest dłuższa niż droga cytrusów do nas np. z Hiszpanii, Włoch czy Turcji.
        • pikleja Re: Cytrusy 15.01.11, 08:23
          A ja się przychylę do tej opinii. W Meksyku 50% dzieci jest uczulonych na jabłko, a w Polsce niewielki odsetek.
          • kaeira Re: Cytrusy 15.01.11, 10:54
            pikleja napisała:
            > A ja się przychylę do tej opinii. W Meksyku 50% dzieci jest uczulonych na jabłko, a w Polsce niewielki odsetek.

            50%??? Możesz podać na ten temat jakieś linki, artykuły? (może być po angielsku, albo ostatecznie i po hiszpańsku)
            • pikleja Re: Cytrusy 18.01.11, 17:55
              Danych źródłowych nie podam, tak mi przekazał gastrolog, który prowadzi moje dziecko. Jak Ci bardzo na tym zależy to go zapytam przy najbliższej wizycie.
              • basiak36 Re: Cytrusy 19.01.11, 11:50

                pikleja napisała:

                > Danych źródłowych nie podam, tak mi przekazał gastrolog, który prowadzi moje dz
                > iecko. Jak Ci bardzo na tym zależy to go zapytam przy najbliższej wizycie.

                Koniecznie zapytaj, bo 50% to calkiem spora czesc, a na takowe informacje nigdzie nie trafilam.

                Nie ma znaczenia gdzie mieszkamy, tylko to do czego jestesmy przyzwyczajeni, przez np diete matki w ciazy. W naszej diecie jest mnostwo dodatkow ktore wyrosly i zostaly przetworzone w innych czesciach swiata (chociazby herbata, kawa, rozne ziola),nie ma znaczenia.
    • k.ant7 Re: Cytrusy 08.01.11, 13:30
      Od początku piłam herbatę z grubym plasterkiem cytryny i to kilka razy dziennie, innej herbaty nie wypiję. Dopiero po jakimś czasie wyczytałam że z cytrusami powinno się wstrzymać. Ale skoro ta cytryna nie zaszkodziła to zdarzało mi się zjeść pomarańcza lub kilka mandarynek i nie było problemu. Zresztą ja ograniczyłam tylko smażone i bardzo wzdymające jak kapusta czy groch, no i nie jadłam papryki bo po kilku plasterkach moja córka była czerwona przez kilka dni.
      Przed skończeniem roczku dałam już córce mandarynki, bo sezon się zaczął. Teraz ma dwa latka i je generalnie wszystko.
    • agn_j Re: Cytrusy 08.01.11, 22:05
      Zjadłam mandarynkę i na razie nic się nie dzieje ;)
      Mam nadzieję że tak zostanie. Dzięki za dodanie mi odwagi ... w sumie to teraz sama nie wiem dlaczego tak długo nie próbowałam (mały ma 6 miesięcy, a cytrynę dodawałam wcześniej do herbaty i surówek). Jednak to co robią, a raczej nie robią mamy z "otoczenia" wpływało na mnie bardziej mocno niż myślałam.
      Buziaki!
      • blanka_1982 Re: Cytrusy 09.01.11, 15:28
        O widzisz, ja nic nie wiedziałam o tych cytrusach. Włąśnie wcinam kolejną pomarańczę, jem je od początku i nic się nie dzieje, jedynie z kapustą wstrzymywałam kilka pierwszych tygodni.
        Na poważnie, można jeść wszystko co nie szkodzi dziecku, a czy nie szkodzi, to sie dowiesz dopiero jak to zjesz
    • miumi Re: Cytrusy 14.01.11, 20:36
      Słyszałam, że nie można. Aczkolwiek zanim to usłyszałam, to 10 dni po porodzie miałam problemy z pęcherzem i leczyłam się pijąc między innymi sok z 0,5 kg cytryn dziennie. Skutków negatywnych nie było. Córa ma 10 miesięcy i nie jest uczulona na cytrusy ( cytryny, jako dodatek do potraw, zajada się pomarańczami i mandarynkami)
    • ann.k Re: Cytrusy 15.01.11, 22:31
      Tata mojego synka pochodzi z regionu gdzie cytrusy rosną przy drodze. W dwa tygodnie po porodzie dostałam od jego przyjaciół worek mandarynek z własnego ogródka. Nie pryskane, dojrzałe w słońcu. Dziecku nic nie było. Kupilismy potem mandarynki w sklepie. Jem codziennie po kilka sztuk, dziecku nic nie jest.
    • matylda07_2007 Re: Cytrusy 16.01.11, 17:09
      Młody dziś skończył całe dwa miesiące :) Przestaję się bać jedzenia. Ostatnio jadłam kapuchę, ciastko z czekoladą i mandarynki! ;) I nic!
      • titerlitury Re: Cytrusy 19.01.11, 09:46
        a po co torturowalas sie az 2 miesiace??
        • matylda07_2007 Re: Cytrusy 19.01.11, 20:18
          Mama mnie torturowała ;) Pomagała mi w tych pierwszych dniach i po powrocie ze szpitala (kiedy Młody miał 3 tygodnie). Później też mi przypominała, że kategorycznie tego i tamtego nie.
          W końcu w tajemnicy przed Nią zaczęłam jeść kapustę, pić herbatę z cytryną i miodem, zjadłam nawet cukierka czekoladowego! ;) Poczekałam ze dwa dni, żeby sprawdzić, czy aby na pewno nic nie będzie i pochwaliłam się mamie.
          Mama zrobiła wielkie oczy, a ja dorwałam się do kapusty, którą ugotowała.
    • pancia-jancia Re: Cytrusy 19.01.11, 11:22
      Ja jem wszystko, cytrusy, czekolade, orzechy itp. pije soki. Nic dziecku nie jest.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka