otek2225
25.01.12, 17:51
Witam kochane. Pomóżcie.
Z syniem wyszłam ze szpitala 12 dni temu, a maluch ma 20 dni. W szpitalu byliśmy długo bo miał bardzo dużą żółtaczkę. Był przez to też dokarmiany przez 2 dni bo musiał leżeć cały czas pod lampami a ja nie dałam rady ściągnąć za wiele pokarmu, kilka ml zaledwie. Udało mi się w tym czasie kilka razy dostać go do karmienia piersią. Od tego czasu karmię tylko piersią, na żądanie. Czasami mam wrażenie, szczególnie w nocy, ze nie odchodzi od cycka. Jak przyśnie i go odkładam do łóżeczka to po godzinie a nawet po pół budzi się i płacze, to go znowu przystawiam i tak jest od 3 w nocy do 11-12 w dzień, później zasypia na 2-3 godziny i tak jest aż do 3 w nocy że przesypia mi po 2-3 godziny, a od 3 powtórka. Mały przystawia się prawidłowo - usta wywinięte, nosek i broda przy piersi, ale muszę go po pewnym czasie pobudzać do ssania, bo szybko przysypia. Mam tez wrażenie ze wtedy ssie już słabiej. No i tak potrafi wisieć na cycku godzinę i dłużej.
Wczoraj byłam u pediatry na pierwszej wizycie. Było ważenie i aż się przeraziłam. Mały po 11 dniach od kiedy jesteśmy w domu przybrał tylko 10g! W dniu wypisu było 3140g a wczoraj 3150g. Pediatra kazała mi go dokarmiać mm. Aż mi się serce kraje jak tylko o tym myślę. Łzy same napływają do oczu, bo nie ma nic gorszego dla matki jak świadomość, że nie może wykarmić swojego dziecka. Tylko kazała mi go karmić raz mm a raz piersią, żeby nie mieszać obu mlek w czasie jednego karmienia. A Wy piszecie, że dokarmiacie mm po piersi a nie w dwóch osobnych karmieniach. No i mam podawać 300ml pokarmu razem, tylko skąd mam wiedzieć ile mojego wypija no i ile podawać mm jednorazowo? Jak to logistycznie rozplanować?
Piersi mam małe, nawet teraz kiedy karmię to nie są dużo większe niż były przed ciążą, może o rozmiar mi urosły. Jedna jest większa od drugiej i ta nabiera lepiej, bo ta mniejsza jest cały czas miękka. No i tą większą mocniej ssie. Niby pokarm mam, bo jak ścisnę pierś to troszkę poleci. Ale chyba od początku miałam problem. W szpitalu nie miałam nawału, wkładek laktacyjnych nie używam, bo po skończonym karmieniu nic nie leci. Próbowałam ściągać pokarm ale nic mi prawie nie leci. Ale od dzisiaj będę miała laktator Medeli, może tym coś wskóram. Chciałabym rozbujać laktację, ale coraz bardziej wątpię, bo skoro mój mały ssak do tej pory nie dał rady to i laktator może nie pomóc. Jak mogę sobie pomóc, o ile w ogóle?
Kolejna rzecz, która mnie martwi wygląda następująco: kiedy zaczyna się nocne niespanie od godziny 3, maluch budzi się z płaczem, podkurcza nóżki do brzucha, napina się, stęka, wydaje takie dźwięki jakby się złościł przy tym. Mam przez to wrażenie, że każdy bączek i kupka sprawiają mu ból, bo strasznie się napina i płacze przy tym. To nie kolka bo się uspokaja jak już pruknie lub zrobi kupe. No i nie wiem czy gdyby to go nie wybudzało to nie spał by dłużej. Jak to się dzieje to go trochę suszarka „susze” i się uspokaja na 20 minut do godziny nawet i znów się budzi napinając się.
Może macie jakieś rady dla mnie?