rumburaczek3
18.03.12, 10:11
Dziewczyny, moja 7,5 miesięczna córcia ząbkuje na potęgę: idą 4 zęby jednocześnie, biegunka, płacz itp itd. Wszelkiego rodzaju żele, gryzaczki są w użyciu. Oglądała ją lekarka, poza idącymi zębami nic się nie dzieje. Ząbkowaniu towarzyszy dość znaczący spadek apetytu tzn. pokarmy stałe je ładnie, na pierś ma średnio ochotę. To trwa już jakiś czas, miej więcej półtora tygodnia. Co za tym idzie, obserwuję dość istotny spadek podaży mleka tzn jak Mała juz się w końcu przyśsie to trochę czasu jej zajmuje zanim coś poleci, nie czuję już takiego "wyrzutu" jak wcześniej, no i to co poleci to też jakoś ilością nie poraża. Wolałabym nie bawić się w ściąganie czy raczej stymulowanie na sucho. Pytanie więc: da radę przetrwać bez dodatkowego stymulowania piersi, laktacja da się "odbudować" czy lepiej nie ryzykować? Pozdrawiam