Dodaj do ulubionych

Refluks a smoczek.

31.03.12, 12:30
Brak mi pomysłów, co zrobić z moim trzytygodniowym fantem.
Młody ma stwierdzony refluks. I o ile już trochę przywykłam do takiego standardowego ulewania, zazwyczaj serkiem, zazwyczaj przed jedzeniem, a nie po; to przeraża mnie trochę chlustanie, występujące najczęściej wtedy, gdy młody niedługo po jedzeniu - dotankuje się jeszcze trochę. Wygląda to tak: najedzony przysypia przy piersi, potem przez jakieś 15 minut leży na mnie w celu odbicia i zamiany mleka w "ser". Później odkładam go do kołyski (a czasem nie zdążę). Nie mija 5 minut, gdy budzi go męczący bąk/kupa-gigant/refluks/starszy brat. Do ponownego zaśnięcia potrzebna jest pierś. I tu zaczyna się problem - młody jeszcze nie umie ssać nieefektywnie, a nawet gdyby - to na nic, bo mleko płynie samo. Po chwili zaczyna się porykiwanie niczym młody niedźwiedź, szarpanie piersi - słowem: cyrk. Przerywamy tę zabawę, biorę młodzież do odbicia, a po chwili obydwoje kwalifikujemy się do przebrania. Nieszczęśliwe dziecię znów domaga się piersi i tak w koło...
Rodzina podpowiada mi "przetrzymanie" dziecka przez choćby godzinę smoczkiem. Zaopatrzyliśmy się w takowy w szpitalu, gdy młody co 5 minut wybudzał się pod lampą, ale w użyciu był przez jedną dobę, w ciągu której przyrost był zerowy. Teraz używamy go łącznie przez godzinę: gdy odbieram starszaka z przedszkola i gdy go usypiam.
Boję się smoczka jak ognia, ale nie bardzo widzę alternatywę. Z jednej strony strach o przyrosty (bo i tak nie powalają) i technikę, wciąż obecna żółtaczka; z drugiej bardzo szkoda mi dziecka, gdy widzę, jak mu mleko podchodzi do gardła, albo i z niego chlusta.
Wiem, że pewnie znajdzie się ktoś, kto doradzi chustę - kieszonki póki co chcę uniknąć, bo nie jestem przekonana do pionizowania noworodka nawet w ten sposób, poza tym młody, gdy nie śpi, a dotyka mojej skóry - próbuje mnie zadziobać. A kołyska (a co za tym idzie podciągnięte nóżki) przy refluksie nie służy - już próbowaliśmy.

Macie jakieś pomysły?
Obserwuj wątek
    • malwina.okrzesik Re: Refluks a smoczek. 31.03.12, 23:23
      Jeśli jest Pani pewna, że smoczek byłby pomocny w tej sytuacji, to proszę go dawać. I traktować go jak lekarstwo, czyli brać wtedy gdy jest konieczny. I odstawić, gdy problem rozwiąże się.
      Ważne, aby kontrolować przyrosty masy ciała.
      • niebioska Re: Refluks a smoczek. 01.04.12, 12:46
        Pani Malwino, dziękuję za odpowiedź!
        Przyrosty kontroluję bardzo często, bo gdy się okazało, że pierwszy syn przez 2 tyg. nie przybrał nic - popadłam w lekką paranoję i tak mnie trzyma :).
    • e-kasia27 Re: Refluks a smoczek. 01.04.12, 15:14
      Czy stosujesz dietę z wykluczeniem mleka i wszystkiego, co pochodzi od krowy ze swojego jadłospisu?
      Smoczek u dziecka z refluksem jest bardzo wskazany, bo ułatwia przełykanie cofającego się mleka i może zapobiec zakrztuszeniu się w czasie snu.
      • niebioska Re: Refluks a smoczek. 01.04.12, 16:35
        Nie ograniczałam nijak diety, bo do głowy mi nie przyszło, że to rozwiąże problem "techniczny". Nie dostałam też takich zaleceń w szpitalu, którego personel zdał mi się kompetentny jeśli chodzi o kp.
    • tully.makker Re: Refluks a smoczek. 01.04.12, 17:30
      U nas konsumpcja nabialu, zwlaszcza mleka, nasilala znaczaco ulewanie. Odstaw moze na kilka dni i zobacz, czy macie choc cien poprawy.
      • niebioska Re: Refluks a smoczek. 01.04.12, 17:49
        Tyle, że ja wiem, że to ulewanie jest spowodowane niewydolnością dolnego zwieracza przełyku. W tej sytuacji odstawienie nabiału raczej niewiele zmieni :(.
        Choć pewnie w desperacji sprawdzę, czy nie nakładają się tu na siebie dwa różne problemy.
        • tully.makker Re: Refluks a smoczek. 01.04.12, 18:09
          No oczywiscie, kazde objawy refluksowe na tym polegaja. Ale refluks nasilaja reakcje alergiczne. Moj synek nie przestal ulewac po odstswieniu nabialu. Ale zamiast 12 - 14 potopow na dobe mielismy 8 ulewek srednio obfitych, wiec jest o co walczyc. :-)
        • e-kasia27 Re: Refluks a smoczek. 06.04.12, 00:49
          Odstawienie nabiału może bardzo dużo zmienić, bo ta niewydolność dolnego zwieracza przełyku może być wywołana stanem zapalnym przełyku powodowanym alergią na mleko krowie.

          Żeby się o tym przekonać, czy to alergia jest winna, czy nie, trzeba odstawić wszelką krowę i wszystko, co krowę zawiera przynajmniej na dwa tygodnie.

          Alergia na krowę, to najczęstsza przyczyna refluksu u niemowlaków.
          • sylvia1k Re: Refluks a smoczek. 06.04.12, 07:52
            A u nas odstawienie nabiału nic nie pomogło jak mały ulewał tak ulewał. Po ponad 2 tyg dałam sobie spokój. Nie wiem jak u Was u nas ulewanie to prawie pikus był (nie liczę ubrań i pieluch do prania) gorszym problemem była zgaga. I tu pomocna była chusta, lek na refluks i smoczek. Mój synek tak jak twój nie potrafił nieefektywnie ssać próbowałam go nauczyć dając pierś zawsze gdy chciał possać w efekcie jak miał ochotę possać a nie jeśc to się tylko wkurzał i denerwował po podaniu smoczka- zasypiał w locie. Obecnie smoczka sam odstawił piersi nie wygląda zbytnio na chętnego do odstawienia. Oczywiście smoczek był używany z rozsądkiem a i tak podany w szpitalu pod lampami troszke nam namieszał- sama pisałam podobne posty prawie 2 lata temu. To musi być twoja decyzja. I daj znać jak się sytuacja rozwinęła.
            Powodzenia.
    • mad_die Re: Refluks a smoczek. 02.04.12, 09:47
      Ja bym bardziej się bala, że dziecko zje, ja mu dam smoczek, jemu się cofnie a smoczek go zatka. I co wtedy?
      Niebioska - jeśli mały słabo rośnie, ma żóltaczkę to smoczek pogorszy sprawę. Będzie słabo rósł, żółtaczka będzie sie utrzymywać i będzie nieciekawie.
      Ja bym raczej sprawdziła, jak mały ssie? Skąd jesteś? Masz dobrego doradcę gdzieś pod ręką?
      Bo słabe przyrosty mogą świadczyć o nie najlepszej technice ssania. Ja nie mowię, ze on źle ssie w ogole. Tylko że czasami milimetr robi różnicę (a czasami smoczek podawany na "chwilę" zmienia technikę ssania o ten właśnie milimetr).
      Ja bym nie dawała w ogóle - po co małemu smoczek jak odbierasz starszaka? A usypiać starszaka możesz z małym przy piersi.
      To że maluch "dziobie" znaczy, ze chce ssać, więc nie bój się kontaktu skóra do skóry, tylko daj mu pierś :)
      • niebioska Re: Refluks a smoczek. 02.04.12, 13:28
        Mad_die, to ja tu miałam zadawać pytania ;D.

        > Ja bym bardziej się bala, że dziecko zje, ja mu dam smoczek, jemu się cofnie a
        > smoczek go zatka. I co wtedy?
        Do tej pory miał refleks i wypluwał w takiej sytuacji pierś/smoczek.

        > Ja bym raczej sprawdziła, jak mały ssie? Skąd jesteś? Masz dobrego doradcę gdzi
        > eś pod ręką?
        Mieszkam w Warszawie. Technikę ssania sprawdzała położna, a że ogólnie personel szpitala zrobił na mnie wrażenie poziomem wiedzy na temat laktacji - zaufam jej opinii (aż mam ochotę wątek pochwalny na cześć szpitala założyć :)).
        Przyrosty nie są takie złe, ale nie są też ogromne. Źle by było, jakby się pogorszyły:
        urodzeniowa - 3200, spadkowa - 2970, po 3 tyg. - 3410 (po drodze jedna zmiana wagi).

        > po co małemu smoczek jak odbierasz starszaka? A usy
        > piać starszaka możesz z małym przy piersi.
        Potrzebny nie tyle młodemu, co w razie awarii - babci, która z nim zostaje. Przedszkole jest 200m od domu, więc nie chce mi się organizować całej wyprawy, zwłaszcza przy ostatnich temperaturach i opadach. Poza tym - do przedszkola wózkiem nie wjadę...
        Co do usypiania - na razie chcę, żeby to był czas tylko starszaka i mój. Zwłaszcza, że starszak akurat w tej sytuacji broni wyłączności. A i tak dzielnie znosi fakt, że do piersi, które jeszcze 7 miesięcy temu były jego - coś na stałe się przykleiło ;).
        Młody smoczka dostaje wtedy tylko, gdy włączy syrenę.

        > To że maluch "dziobie" znaczy, ze chce ssać, więc nie bój się kontaktu skóra do
        > skóry, tylko daj mu pierś :)
        Taa... Ja wiem, co dziobanie oznacza, bo to już drugi egzemplarz dziobaka :). No i właśnie - możliwości jest kilka: "chcę mleka!", "tak mi źle..." lub włączona ssawka. I niestety - zaspokajanie tych dwóch ostatnich potrzeb piersią - prowadzi do pogorszenia samopoczucia dziobaka :(. A potem to już się robi błędne koło. Dopóki młody nie nauczy się ssać nieefektywnie, a mi laktacja się nie unormuje - będzie to prowadziło jedynie do "zwrotów".

        Aaa, i żeby nie było - ja nie bronię smoczka, bo boję się go bardzo, ja po prostu nie widzę alternatywy :(.
        • mad_die Re: Refluks a smoczek. 02.04.12, 16:35
          Przyrosty ma ok, choć nie są powalające ;) 440g w 3tyg to dobry wynik.

          Tylko wiesz, z tego co piszesz, to nie masz w ogóle - wg mnie - sytuacji, w których MUSISZ tego smoczka podać.
          Babcia? Niech nosi malucha (taki kurczak najedzony to te 15 minut wytrzyma na klacie u babci :)) albo sama starszaka odprowadzi do przedszkola ;)
          W kwestii usypiania - wg mnie - to młodszy ma pierwszeństwo być przy piersi, bo to on sobie bez tej piersi nie poradzi. A starszy poradzi sobie bez mamy bez problemu. U nas rozwiązaniem było usypianie na naszym łóżku przez pierwsze kilka miesięcy po narodzinach młodszego. Po prostu ja i dzieci leżeliśmy sobie, czasami mąż dołączał, i tak sobie zasypialiśmy. Młody miał mnie, i starsza córka miała mnie.

          Co do dziobania - jak ma się mały nauczyć ssać nieefektywnie, kiedy Ty mu nie dajesz? On sobie poradzi ze wszystkim, tylko trochę mu zaufaj :)
          Ulewanie, jeśli nie idzie w parze ze zbyt słabym przybieraniem (u Was nie idzie) jest tylko upierdliwe pod względem kosmetycznym ;) Więc zaopatrz się w zaspy (lub zapasy ;)) pieluch tetrowych wokół siebie i już :) Po sprawie.
          Mój młody też ulewał, i to jak! Ale co zrobić? Taki urok noworodka ;) Przeszło mu z czasem - ale to pewnie sama wiesz :)

          Więc karmcie się na zdrowie i nie myśl już o smoczku :)
          • niebioska Re: Refluks a smoczek. 02.04.12, 21:36
            Babci nie przekonam do noszenia. I tak się przez cały dzień wokół nas nabiega, zwłaszcza że biega już od kilku miesięcy, bo ciążę miałam zagrożoną i spędziłam ją na kanapie. Starszaka przyprowadza (odprowadza tato) w sytuacji, gdy młody akurat "wisi". Ale jak wiem, że jest najedzony, chcę iść po starszaka sama - naprawdę warto dla tej olbrzymiej radości :).
            A co do pierwszeństwa w usypianiu - ja się z tobą zgodzę, mój pierworodny syn - nie. Bardzo przeżył moją tygodniową nieobecność (zwłaszcza, że zniknęłam w środku nocy), tym bardziej nie chcę rezygnować z naszych rytuałów. Usypiać nie będę na naszym łóżku, bo go później nie ewakuuję. Wystarczy, że po miesiącach spania w swoim pokoju, ok. 3 wędruje do nas :). A w czwórkę nie jest nam łatwo, gdy na osobę przypada 45 cm ;).
            Poza tym, to nie jest tak, że głodny maluch jest zatykany smoczkiem. Zawsze organizuję to tak, żeby usypianie starszego wypadało po karmieniu młodego. Jeśli tenże akurat smacznie śpi na babci lub w ojcowskich ramionach - nikt na siłę gumą go nie uszczęśliwia.
            Nieefektywnie nie nauczy się ssać, dopóki nie unormuje mi się laktacja, bo jak na razie mleko płynie samo.
            A co do ulewania (pewnie zależy to od stopnia nasilenia) - nie jest to jedynie sprawa kosmetyki. I estetyki :). Zdarza się, niestety, że refluks prowadzi do zapalenia przełyku, a to może prowadzić do niechęci do jedzenia nawet.
            Mnie się serce kraje, gdy widzę jak to moje młode się krzywi, gdy mu jedzenie podchodzi do gardła. Mad_die - wiesz co to zgaga? Wyobraź sobie całodobową połączoną z wymiotami :(.

            No nic. Mam nadzieję, że ten smok nie narozrabia u nas zbytnio. W razie gdyby zaczął - będę kombinować inaczej.
            • ona1983.10 Re: Refluks a smoczek. 02.04.12, 22:56
              Ale Ty się tak nie tłumacz bo na tym forum nie są tylko same alfy i omegi od KP, którym należy się spowiadać i tłumaczyć - to tylko forum :) Jeżeli uważasz, że tak jest lepiej to tak rób tylko badź bardzo czujna czy coś się nie psujew karmieniu :)
              • niebioska Re: Refluks a smoczek. 02.04.12, 23:28
                To nie spowiedź, a raczej pogawędka o priorytetach :).
            • mad_die Re: Refluks a smoczek. 03.04.12, 07:31
              Ok, i wszystko jasne, zrobisz jak myślisz i jak Wam najlepiej :)

              Co do babci - i tak bym smoczka nie dała, bo te parę minut najedzony ssak wytrzyma. A babcia w ogóle nie nosi małego?
              Co do usypiania - wszystko w sumie zależy od dzieci, ja swoje ewakuowałam ;) Starsza ma 4 lata i nie przyłazi już w nocy, młody ma 26mscy - jako że ssie jeszcze - to przychodzi tak nad ranem i zostaje do końca. Na małe łóżko jest rada - duże łóżko :D Lub dostawka dla malucha.
              Co do ulewania i refluksu - wiem, co to znaczy zgaga, doskonale wiem. Jednak traktowanie smoczka jak lekarstwa na ulewanie i zgagę to jest herezja... Ulewanie minie samo w sobie, a zgagę tudzież refluks leczy się lekami z prawdziwego zdarzenia. Więc jeżeli mały ma zdiagnozowany refluks przełykowy to powinien być leczony, no chyba że jest jeszcze na to za mały... Poza tym, basiak wielokrotnie tu pisała, że na refluks POMAGA właśnie karmienie często a mało, czyli dawanie piersi wtedy, kiedy się maluch tego domaga, bo on robi to instynktownie. Bo mleko neutralizuje kwas w przełyku - jesli takowy tam jest.

              No to tyle ode mnie :)
              • niebioska Re: Refluks a smoczek. 04.04.12, 13:03
                Jak trzeba, to i babcia nosi :). Choć preferuje siedzenie z młodym na rękach.
                Mad_die, łóżko szerokie na 180 to małe łóżko :D?? Większego już nie zmieszczę :D.

                Wróć do mojego pierwszego postu - tam pisałam, że smoczek zdaje się być lekarstwem w momencie, gdy młody jest już pełniutki, ale z jakiegoś powodu poczuje dyskomfort i szuka pocieszenia przy piersi. To wtedy zaczyna się chlustanie najwyraźniej spowodowane przepełnieniem (co powoduje jeszcze większy dyskomfort itd.). Ja bym nie powiedziała, że takie karmienie podpada pod kategorię "często i mało"...
                A dopóki sytuacja nie wygląda źle - nie mam nic przeciw wiszeniu na piersi. Raz już przeżyłam takie 3 miesiące, to i teraz dam radę.

                Ode mnie też już tyle, bo wygląda na to, że mogłybyśmy tak długo :). Za jakiś czas dam znać, jak się to wszystko dalej potoczyło.
                • niebioska Raport z linii frontu ;) 20.06.12, 16:32
                  Od czasu założenia tego wątku przeszliśmy sporo. I gdyby nie smoczek - czasem byłoby ciężko... Ciężej. Bo ciężko i tak było.

                  Gdy mały miał 7 tyg. niespodziewanie trafiłam do szpitala. Tzn. myślałam, że idę na kilka godzin, a byłam 4 dni... Młody okazał się o tydzień za stary, żeby ze mną zostać. Karmiony był moim mlekiem z butelki, zasypiał w trakcie jedzenia lub ze smoczkiem. Na jedno karmienie dziennie przywożono mi go do szpitala, żeby nie zapomniał jak mama wygląda ;).
                  Trochę się bałam, czy mu się ssanie piersi nie odwidzi - położne mnie pocieszały, że już i tak trochę pokarmiłam... Były trochę zaskoczone, gdy usłyszały, że po tym, jak starszaka karmiłam ponad 2 lata - teraz 7 tygodni karmienia mnie nie satysfakcjonuje :). Na szczęście młody przyssał się bez żadnego problemu. Rozłąkę zniósł dobrze (gorzej starszak), ale zaskoczył nas entuzjazmem, z jakim mnie powitał: spał u babci na rękach, a jak usłyszał mój głos - zaczął tak machać wszystkimi kończynami, że mało z objęć babcinych nie uciekł :).

                  Miesiąc później mieliśmy kolejną szpitalną przygodę, o której pisaliśmy tu: forum.gazeta.pl/forum/w,570,136510357,136510357,Pilne_Krwawe_wymioty_jak_ustalic_czyja_to_krew.html
                  Smoczek się przydał, gdy 6 godzin przed narkozą i 2 po nie mały mógł jeść. Potem przez 2 doby znów był karmiony przez butelkę, w dodatku Nutramigenem (fuj!). Karmiony przez tatę - usypiał zazwyczaj przy butelce, gdy ja go karmiłam - zdziwiony patrzył na mnie oczami jak 5 złotych, potem zasypiał ze smoczkiem wtulony w pierś. A mnie się serce krajało...

                  Teraz smoczek jest używany naprawdę sporadycznie, w zasadzie jedynie na spacerach. Przerwy między karmieniami są już na tyle duże, że zazwyczaj udaje mi się wstrzelić z usypianiem starszaka pomiędzy nie, a gdy w dzień coś małego rozbudzi - zaczynamy zabawę i już. Na szczęście trzymiesięczny mężczyzna ma już inne zajęcia niż tylko spanie i ssanie maminej piersi.
                  Refluks w trzecim miesiącu trochę odpuścił, czasem młody i 2 dni w tym samym ubraniu przechodzi (wcześniej był przebierany kilka razy dziennie, pomimo "szalików" tetrowych pod szyją) ;). Fajnie widać to po przyrostach:
                  ur. - 3200
                  sp. - 2970
                  1 m-c - 3570
                  2 m-ce - 4230
                  3 m-ce - 5300

                  Trzymajcie kciuki, żeby w dalszym karmieniu już nic nam nie przeszkadzało :).
                  • e-kasia27 Re: Raport z linii frontu ;) 20.06.12, 17:19
                    Trzymamy kciuki.
                    No, a co z tą krwią?
                    • niebioska Re: Raport z linii frontu ;) 20.06.12, 22:07
                      Krew przebada jednak Zakład Medycyny Sądowej. Do tej pory wstrzymywałam się z tymi badaniami, bo czekałam na usg piersi, ale wyszło ok. Gin mówi, że gdyby to był brodawczak (trudny do wykrycia przez usg), to krwawienia byłyby częste. Pani hematolog robi wielkie oczy, mówiąc że takie historie pierwszy raz słyszy. Ale ma mnie umówić na konsultacje w Instytucie Hematologii (ponad miesiąc temu mało nie wykrwawiłam się po łyżeczkowaniu).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka