nie wiem jak sobie z nia poradzic

jak przekuc negatywne uczucia w cos pozytywnego? ok.1,5 roku temu podjelismy decyzje, ze chcemy 3 dziecko, ale maz stwierdzil, ze kiedys-nie teraz. kiedys sie przeciagalo z miesiaca na miesiac. maz stwierdzil, ze za pol roku, co wydawalo mi sie kosmicznym terminem, ale ok termin nadszedl i co? maz sie jednak wycofal

tzn niby mielismy sie starac, ale jakos tak unikal dni plodnych i bez entuzjazmu. pare razy sie staralismy, ale nie wyszlo. i maz sie wycofal z tego pomyslu calkowicie. skonczylo sie tym, ze teraz ja sie czuje totalnie rozzalona i zaluje, ze wogole ten temat podjelismy. zycie seksualne jest totalnie w zaniku, bo jakos nie potrafie sie przemoc

doszlo do tego, ze jest ze mna tak zle, ze zazdroszcze ludziom, ktorym sie zdarzaja wpadki, bo to znaczy, ze maja fajny, spontaniczny, naturalny seks, a u nas seks tylko kontrolowany, ktorego nienawidze i wole wogole, niz z zabezpieczeniem. czuje sie poza tym jakos oszukany przez meza. maz twierzi, ze nadal chce, ale nie teraz, a ja sie pytam to na co mamy czekac? ja mam juz 37 lat i niedlugo ten pociag dla mnie juz odjedzie

poradzcie cos prosze....