Dodaj do ulubionych

frustracja

15.02.12, 11:24
nie wiem jak sobie z nia poradzicsad jak przekuc negatywne uczucia w cos pozytywnego? ok.1,5 roku temu podjelismy decyzje, ze chcemy 3 dziecko, ale maz stwierdzil, ze kiedys-nie teraz. kiedys sie przeciagalo z miesiaca na miesiac. maz stwierdzil, ze za pol roku, co wydawalo mi sie kosmicznym terminem, ale ok termin nadszedl i co? maz sie jednak wycofalsad tzn niby mielismy sie starac, ale jakos tak unikal dni plodnych i bez entuzjazmu. pare razy sie staralismy, ale nie wyszlo. i maz sie wycofal z tego pomyslu calkowicie. skonczylo sie tym, ze teraz ja sie czuje totalnie rozzalona i zaluje, ze wogole ten temat podjelismy. zycie seksualne jest totalnie w zaniku, bo jakos nie potrafie sie przemocsad doszlo do tego, ze jest ze mna tak zle, ze zazdroszcze ludziom, ktorym sie zdarzaja wpadki, bo to znaczy, ze maja fajny, spontaniczny, naturalny seks, a u nas seks tylko kontrolowany, ktorego nienawidze i wole wogole, niz z zabezpieczeniem. czuje sie poza tym jakos oszukany przez meza. maz twierzi, ze nadal chce, ale nie teraz, a ja sie pytam to na co mamy czekac? ja mam juz 37 lat i niedlugo ten pociag dla mnie juz odjedziesadporadzcie cos prosze....
Obserwuj wątek
    • emma_emi Re: frustracja 15.02.12, 12:23
      oderwę sie trochę od moich rozterek, żeby Ci odpisać. Ja tez zawsze zazdrościłam kobietom, których mężowie pragną potomstwa. Czasem miałam wrażenie że ta dwójka, na którą się początkowo zdecydowaliśmy była dlatego, że to norma, raczej standard, wypada mieć rodzinę, podczas kiedy dla mnie te porody i dzieci to były prawdziwe cuda powstałe na dodatek z naszej miłości i jakie to ważne, co piszesz - spontanicznej. Po drugiej córce początkowo byłam zmęczona, nie chciałam jednak antykoncepcji ponieważ zupełnie obniżała moje libido, co wpędzało mnie w depresję. Po jakimś czasie brania tabletek postanowiłam je odstawić i poczułam się jak nowo narodzona, odzyskałam pasję życia, pojawiło się pragnienie kolejnego dziecka. On nie chciał o tym słyszeć, bo "nie ma siły", "nie wie czy któreś z nas nie straci pracy" "mieszkanie za małe" itp. Kupiliśmy domek - pełnia szczęścia, pomyślałam dar od losu, teraz albo nigdy, też wisiało mi już 34 na karku, ale on ciągle na nie, nie wiem, raczej nie, nie wiem, mam obawy , itp. Nie mogłam patrzeć na prezerwatywy, w czasie dni płodnych mnie roznosiło, wyłam całe noce. Nagle któregoś dnia zauważyłam, że już nie myśli o zebezpieczeniu, po wielokrotnych rozmowach jakie to dla mnie ważne, nagle pomyślał, ze to dobry pomysł, byłam przeszczęśliwa. Dokładnie wiedziałam , którego dnia dojdzie do poczęcia, no może +- jeden dzień. Czułam że zaszłam w ciążę, praktycznie w pierwszym cyklu i intuicja mnie nie myliła. Powiedziałam mu rano o wyniku testu, tej miny nie zapomnę do końca życia, spojrzał na mnie wyrzutem, odparł "aha, jednak", po czym spakował się i poszedł do pracy. Jak zajrzysz do mojego wątku o obecnej mojej traumie po escapelle. To spojrzenie jego - reakcja na wynik testu było prawie że identyczne, jak po tym niezabezpieczonym stosunku, kiedy mu powiedziałam, że przecież te dni mogą być płodne i że mu o tym mówiłam.
      Chcę Ci jeszcze powiedzieć, że może jednak warto starać się przekonywać męża do końca, bo jak patrzę na moją najmłodszą córeczkę, którą mąż uwielbia, tak jak pozostałe zresztą, nie mogę pojąć dlaczego na poczatku tak jej nie chciał. Ciąża to była totalna huśtawka nastrojów, głównie przez niego, ale jesteśmy już po tych wszystkich przejściach i gdyby nie incydent sprzed dwóch dni mogłabym powiedzieć że w naszym życiu zagościła sielanka rodzinna
    • stefania1939 Re: frustracja 15.02.12, 12:35
      A ja Ci napiszę tak, spróbuj trochę podgrzać atmosferę w sypialni, bo to co piszesz brzmi strasznie. W takim poczuciu winy, niemocy przymusu żadne dziecko nie chciałoby być poczęte. Jest karnawał, wyjdźcie gdzieś na tańce. My idziemy w piątek. Powygłupiajcie się, przypomnijcie sobie, że jesteście jeszcze młodzi, coś wypijcie. Nasza córka poczęła się w noc Sylwestrową.
      • melise Re: frustracja 15.02.12, 12:47
        o podgrzaniu atmosfery w sypialni nie ma mowy, bo jak tylko sie do meza chce po prostu przytulic (nawet bez podtekstu seksualnego) to slysze, ze cos kombinuje czyt. chce go naciagnac na seks bez zabezpieczenia celem zajscia w ciaze. a mi nie zalezy na samym zajsciu tylko na tym wlasnie, zeby to bylo nasze wspolne, spontaniczne i chciane przezycie. w koncu ile razy w zyciu ma sie okazje kochac sie w celach prokreacyjnych.
        wiec ja sie wycofalam juz calkowicie-nie to nie.odechcialo mi sie jakiegokolwiek seksusad bo nawet jak mi sie chce to boje sie takich wlasnie podjrzen o interesownosc, a to nie o to chodzi. zaluje, ze wogole taki plan powstal, bo moglismy sobie dalej zyc jak starzejace sie malzenstwo z standardowa dwojka dzieci.
        • marina2 Re: frustracja 15.02.12, 12:52
          myślę,że powinnaś spróbować uszanować wolę Męża.
          będzie Ci ciężko ,ale on też ma prawo do wyboru na równi z Tobą.
          Ty chcesz on nie.próbowałabym w takiej sytuacji pożyć czymś zupełnie innym,odsunąć temat na jakiś czas.
          • melise Re: frustracja 15.02.12, 12:55
            marina probuje naprawde, ale wlasnie nie wiem jak sobie z ta frustracja poradzic i nie potrafie udawac radosnego seksu, kiedy mi to siedzi ciagle w glowiesad
    • elgosia Re: frustracja 15.02.12, 14:36
      Z mężem pogadaj. My nic Ci nie pomożemy. Pogadaj szczerze, o wszystkim: oseksie i dzieciach, o tym, na czym Ci zależy. Wypracujcie kompromis. Możesz zawsze wykorzystać jedną z zasad negocjacji ci zażądać więcej, np jeszcze dwójki smile Łatwiej będzie zejść do jednego big_grin A tak na serio, to nie może być tak, że musisz ulec mężowi, ale on też musi być przekonany.
    • magdak_1977 Re: frustracja 15.02.12, 17:35
      Na forum możesz się co najwyżej "wygadać". porozmawiać muszisz z mężem, żeby zrozumieć, dlaczego nagle "wycofał się" z pomysłu powiększenia rodziny. Gdyby cały czas miał jednakowe stanowisko, nie byłoby to az takie dziwne, ale skoro mieliście inne plany... Jakiś powód musi być i tylko rozmowa z nim może go ujawnić...

      powodzenia, mój mąż też "kręcił" nosem na trzecie dziecko, a teraz, po pięciu latach mamy ich piątkę i jest całkiem fajniewink
      • agusia2137 Re: frustracja 15.02.12, 19:53
        Podpisuje sie pod tym co pisaly dziewczyny. Musisz szczerze pogadac z mężem i na spokojnie wyłożyć mu swoje argumenty ale także wysłuchac jego zdania. U mnie sytuacja wygląda odwrotnie. To mój mąż chciałby za pare lat mieć jeszcze jedno dziecko ale to ja nie chce,i szczerze mówiąc raczej zdania nie zmienie. Nie kieruje mna własna wygoda lecz strach bo z każdą ciążą miałam problem z donoszeniem. Mąż wysłuchał moich obaw i przyznał mi racje ale co jakis czas powraca do tematu w zartach mowiac ze na moje 30 ur sprezentuje mi dzidziusia.
        • w_iika Re: frustracja 15.02.12, 22:41
          Ja to rozumiem. Tę chęć dziecka. Ja nie namawiam męża. On nie chce, ma swoje powody, pracuje, jest za nas odpowiedzialny. Ja doceniam to co mam. Mam dużo szczęścia. Mam troje dzieci, nie musiałam wracac do pracy, uwielbiam być z nimi w domu, neidługo się to zmieni, więc tym bardziej doceniam to co mam. Mogłabym przeciez nigdy nie spotkać męża, moglibysmy nie miec dzieci z powodów zdrowtnych, mogłoby byc gorzej.
          Współczuję sytuacji z mężem. Każdy człowiek jest inny, sama wiesz, jaki jest Twój mąż. Ja wiem, że to namawianie na kolejne dziecko jest popularne, ale ja bym nie mogła. Dla mnie to takie delikatne, tak łatwo zranić druga osobę. Życzę, żeby Wam się ułożyło, a sobie życzę wpadkismile
          • emma_emi Re: frustracja 16.02.12, 11:19
            z tymi wpadkami to też uważaj, mój zdecydowanie wolał być namówiony na trzecie, niż wpadnięty w czwartym
            • emma_emi Re: frustracja 16.02.12, 11:20
              z facetami jest trudno bo oni nie mają instynktu macierzyńskiego, są w ogóle takie okazy mężczyzn, które miały plan na więcej niż dwoje dzieci?
              • magdak_1977 Re: frustracja 16.02.12, 11:54
                Znam kilku, niestety nie mój. Mój chciał dwójkę, szybko, z małą różnicą wieku, odchować razem i już. Ma piątkę, różnica między najstarszą a najnłodszym prawie 10 lat. życie jest przewrotnewink
              • urge Re: frustracja 16.02.12, 12:15
                > są w ogóle ta
                > kie okazy mężczyzn, które miały plan na więcej niż dwoje dzieci?

                Mój przed ślubem chciał mieć dużo dzieci, dlatego za niego wyszłam wink
                Jednak trójka z niewielkimi odstępami mocno nadwyrężyła nasze siły, głównie psychiczne niestety. We mnie jakiś czas temu odżyła chęć na powiększanie rodziny, mąż był nie tyle chętny co "do namówienia". Czwartą ciążę niestety straciliśmy, okupione to było dodatkowo kupą strachu i zakończone operacją. Po tym wszystkim małżon się zaciął i dzieci już nie chce. Jeśli się trafi to będzie kochał nad życie ale na zaplanowanie nie mogę go jakoś namówić.
              • w_iika Re: frustracja 16.02.12, 12:23
                Mój chciał troje, z możliwie najmniejsza różnicą wieku. Żona idealna o to zadbała, trójka w ciągu neiecałych trzech lat, przez ponad 5 lat nie maiłam okresu, bo tylko karmiłam i byłam w ciążysmile Plan wykonany.
                Wpadka jest brana pod uwagę. Jeśli się zdarzy, to będzie. Tylko ja bym wolała romantycznie, z uniesieniami, typu: jesteś w ciązy, cudownie... Za dużo wymagam, wiem... smile
                • emma_emi Re: frustracja 16.02.12, 13:34
                  Oj w_iika aż mi się łezka zakręciła, nie usłyszałam tego w żadnej ciąży. A przy ewentualności czwartej usłyszałam, że tylko by szukał gałęzi gdzie się powiesić
              • pa-trynka Re: frustracja 16.02.12, 21:54
                mój też chciał trójkę i trójka się pojawiła. potem u mnie pojawiło się pragnienie kolejnego, i na początku był oporny ale z czasem dał się przekonaćsmile
    • pa-trynka Re: frustracja 16.02.12, 21:59
      sytuacja jest rzeczywiście trudna, ale decyzje o kolejnym dziecku nie należą do łatwych do podejmowania. tak, jak piszą Dziewczyny - trzeba rozmawiać o swoich pragnieniach, planach, nadziejach. jeśli jesteś wierząca, to módl się o zmianę postawy męża...
      • hamster75 Re: frustracja _do melise 13.01.13, 13:07
        znalazłam Twój wątek gdyż bardzo przypomina mi moją historię.
        mam obecnie 37 lat. Męża namawiałam na trzecie dziecko ponad 6 lat.
        Udało się ale było wiele awantur i sporo się między nami popsuło. Nie potrwafiłam zaakceptoważ, że mąż jest taki nieugięty. Jestem obecnie w trzeciej ciąży ale między nasyzmi dziećmi straszymi a maluchem ogromna różnica będzie. Starszy ma 11 lat, córcia niedługo skończy 7 a w czerwcu urodzi się synuś. Moim planem było trzecie dziecko około max 3 lat po córci. Niestety upór męża zniweczył te plany. Bardzo chciałam mieć jeszcze jedną córcię. ma być chłopczyk i dlatego chodzi mi znowu po głowie myśl o czwartym dziecku. Oczywiście ciesze się na synusia bardzo bo mój starszy syn jest cudowny, jest spokojniejszy niż córcia, bardziej rozsądny ale cały czas chodzi mi po głowie myśl, że córka z matką spędza w dorosym zyciu więcej czasu.
        Mąż oczywiście nie chce słyszeć, choć na trzecie dziecko bardzo się cieszy. Znowu między nami jest dobrze. Sytuację materialną i lokalową mamy ok. Nawet nie wspominałam mężowi o czwartym, bo by się wściekł strasznie. jego uzasadnieniem jest to, że wreszcie chce pożyć, pojeździć, pozwiedzać itp. Bez sensu trochę, bo w takim układzie mógł się zgodzić na to trzecie dziecko o wiele wcześniej. Najpierw niech urodzę trzecie. Ale często zachodzę w głowę, dlaczego mój mąż potrafi być tak zawzięty? Kiedyś był bardziej ustępliwy.
        Melise napisz, jak u Ciebie, mnie ta myśl tez nie opuszczała na krok - tak przez 6 lat. Żyłam w jej cieniu. Uważam, że duża rodzina jest super. Ja mam tylko jedną siostrę i bardzo żałuję, że tylko jedną. Miałam z nią kiedyś super kontakt ale po jej wyjściu za mąż odsunęła się od całej rodziny włącznie ze mną. Zycie potrafi czasem być ciężkie.
        • 3lina Re: frustracja _do melise 13.01.13, 18:00
          Powiedz prawde - ze czujesz sie oszukana, ze czas ucieka, ze nie czerpiesz radosci z seksu, ze nie mozesz sie zwyczajnie do niego przytulic. Zapytaj o jego uczucia, dlaczego sie wycofal. Szczera rozmowa moze sprawic, ze znowu zblizycie sie do siebie. Powiedz mu, ze marzysz o spontanicznych chwilach. Powodzenia!
          • verdana Re: frustracja _do melise 14.01.13, 17:55
            To już dawno było, więc sam temat pewnie juz nieaktualny.
            Tylko ciekawe, jak zareagowałaby kobieta, gdyby mąz oświadczył, ze jeśli nie chce mieć dziecka, to seks z nią nie jest dla niego atrakcyjny.I gdyby obawiała się,z ę maż wykorzystuje zblizenia tylko dla poczęcia dziecka. Chyba poczułaby sie wyłacznie reproduktorką, nie pociągającą seksualnie męża - bo nie cieszy go seks, a tylko robienie dzieci.
            Potraktowanie męża jako reproduktora nie zachęci go ani do kolejnego dziecka, anie nawet do dalszego pozostawania w zwiazku.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka