pumka77
19.12.04, 23:12
Witajcie emamy!
Wybaczcie jeżeli problem, który opiszę był już omawiany na forum, ale z braku
czasu i sił nie jestem w stanie poszukać. Jestem mamusią prawie
trzytygodniowej córeczki. Najpierw przeszliśmy cesarskie cięcie, później
operacja - dlatego przez kilka dni po narodzinach karmiona była w szpitalu
sztucznym pokarmem. Gdy doszłam do siebie polecono mi karmić na żądanie i tak
też robiłam. Wróciłyśmy do domku no i się zaczęło... Mała chce ssać cyca
przez cały czas. Próba odłączenia jej kończy się furią, nie płaczem tylko
furią. Gdy jest głodna zassie kilka łyków, zaspokoi się i zasypia, nie pomaga
pobudzanie po policzku czy uszku, a nawet jeżeli się ocknie, to nie pije,
tylko bawi się brodawką, memla... Jaki jest tego efekt? Ano taki, że moje
piersi tego nie wytrzymują... Są całe obolałe. Od tygodnia jesteśmy w domu a
spałam ... nawet nie chcę pisać ile. Nie mogę iść pod prysznic, do toalety,
nie mówiąc o lekarzu. Po wyjęciu cyca z buzi za kilka minut słychać
przeraźliwy płacz. Bardzo chcę karmić piersią, pokarmu mam dużo, mogłabym
strzelać nim na wszystkie strony. Byłam w poradni laktacyjnej, doradzono mi
odciągać pokarm i podawać strzykawką, ostatecznie butlą. Problem polega na
tym, że mała nie chce ciągnąć butli, może raz wypiła całą (czyli umie to
robić), a tak tylko bawi się smoczkiem, podobnie jak brodawką zresztą.
Oglądał nas pediatra, powiedział, że mała doskonale się przykłada do ssania.
Ale nie powiedział dlaczego ma taką potrzebę ssania... Bardzo to wszystko
mnie zniechęca. 6 godzin w nocy z dzieckiem przy piersi to męka. Zaśnie na
pół godziny i znów to samo... Położne, pielęgniarki mówią, że to normalne,
tak ma być, to się ustabilizuje po kilku miesiącach. Przecież ja nie dam rady
kilka miesięcy... Dokarmić sztucznym? Jak, skoro to nie rozwiąże potrzeby
ssania. Smoczek nie pomaga... Pomóżcie, co robić?
PS. dodam, że ten list pisze mąż, bo ja oczywiście udzielam cyca...