IP: *.* 21.08.01, 23:31
Moja prawie 3miesieczna coreczka ulewa - bywalo, ze ogromne ilosci i jak dzien dlugi (noce spokojne): wykluczono przerost miesniowki, podaje lek coordinax - nie wiem, czy to jego skutecznosc, czy nowy, "restrykcyjny" sposob karmienia (ok. 5 min. w odstepach 2 godz. - o ile nie ma upalu - karmie piersia) spowodowaly polepszenie, ale ulewa nadal ; nieraz po godzinie od karmienia, nie zawsze tez jej sie odbija. Czy mozliwe jest, ze to ulewanie (wmiotowanie?) spowodowane jest natlokiem mleka z mojej piersi (istna fontanna nieraz)? Stram sie w takich razach odciagac troche mleka przed karmieniem, ale nie zawsze to jest mozliwe (mala placze). Prosze doswiadczone (ciezko) mamy o rade. niektorzy mowia, ze taki stan rzeczy moze trwac i 7 miesiecy: a mnie wcale nie pociesza, ze mala dobrze przybiera na wadze, bo tak sie meczy... Litka
Obserwuj wątek
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 22.08.01, 09:33
      Litka, jabym czytała o mojej córce z czasów wczesnego niemowlęctwa (a już myślałam, że tylko nam się to zdarzyło.)Julia również ulewała w ogromnych ilościach, chyba całymi posiłkami, wszystko bez przerwy prześcielałam i przebierałam, ale najgorsze było to, że kilka razy tak się zachłysnęła tą fontanną, że myślałam że się udusi. Musiałam ją obrócić buzią w dół i poklepać. Baliśmy się od niej odejść po karmieniu, całymi nocami trzymaliśmy ją do odbicia. Przy tym dobrze przybierała i nie dostawała coordinaxu (podobno nie zawsze w ogóle zadziała). Ten koszmar skończył się na dobre w którymś momencie 4 miesiąca życia. Mam nadzieję, że u Was też wkrótce samo przejdzie. Na pocieszenie - dla dziecka na przyszłość nie ma to żadnego znaczenia. (Ale czasami bardziej skłonne do ulewania są dzieci u których zapowiada się późniejsza alergia).
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 22.08.01, 15:01
      U mnie było identycznie. Zulka ulewała w ogromnych ilościach, ja byłam przejeta, nadgorliwy lekarz zalecił coordinax, który nie skutkował, więc z niego zrezygnowaliśmy. Nieco ograniczyłam dziecku mozliwość dojenia mamusi, ale efekty były niewielkie. Natomiast Zuzka, mimo ulewania aż do 6 miesiaca ślicznie przybierała na wadze. Później wszystko przeszło bezpowrotnie. Nie przejmuj się. Tak to juz jest z maluszkami.
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 22.08.01, 20:24
      Hej!U mojej (dziś 6-Scio letniej ) córki problem ulewania zakończył się dopiero w 8 m-cu zycia.Myślałam, że oszaleję a nikt wówczas nie zasugerował mi,że może to być sygnał,że mała będzie alergikiem.Niestety tak się stało i mam świadomość że to Cię nie pociesza.Jednak jeśli karmisz piersią proponuję - ogranicz spożywanie tych najbardziej alergizujących produków np.mleka.Zyczę Ci żeby pomogło
      • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 22.08.01, 21:47
        Zauważyłam, że wyraz "alergia" jest bardzo popularny. Proszę nie nadużywajcie go. JAk poczytacie o alergii to okaże się że alegików tak naprawdę, tych prawdziwych, jest wielu.Basia
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 22.08.01, 21:43
      Cześć Litko. Nie martw się. Z tego co wiem większość dzieci ulewa. Jest to normale w tym wieku!!! Mój Mały (10m) też to robił. Ale prwade mówiąc nie dawałam mu Coordinaksu, mimo zalecenia lekarze, po tym jak przeczytałam, jakie moga być skutki uboczne. Na temat ulewania znajdziesz dużo w książce "Pierwszy rok życia dziecka" strona 115.PozdrawiamBasia
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 23.08.01, 19:06
      Mój Kuba ulewał w strasznych ilościach do 6-tego miesiąca. Do tego dość kiepsko przybierał, zwłaszcza na początku. Był totalnie przebadany: USG, analizy krwi, moczu i nic. Dawaliśmy mu Coordinax-bez skutków. Problem skończył się jak zaczął jadać dania słoiczkowe -jak ręką odjął. A alergie ma na szczęście tylko na czekoladę. Wyrósł na fajnego dwulatka i zapomnieliśmy juz dawno, że z paszczy mu coś wylatywało. Teraz wyłącznie pochłania jedzonko.
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 29.08.01, 15:06
      oja juz teraz trzyletnia córcia tez ulewała - chyba całymi posiłkami . Coordinaks tez był w użyciu, ale choć bardzo sie staram nie moge sobie przypomnieć jak długo to trwało więc moze cie to pocieszy że po jakims czasie sie kończy a my rodzice zapominamy że wogóle taki problem wystepował.Acha moja coreczka nie jest na nic uczulona.Kasiak
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 29.08.01, 15:16
      Litko, nie wiem, czy w Twoim wypadku to się sprawdzi, ale moja córeczka przestała ulewać, gdy przestałam pić mleko. A wcześniej nie było wesoło. Pozdrawiam Ciebie i małą.
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 30.08.01, 09:28
      Gabrysia (5 miesięcy) też ulewała ogromne ilości. Jej wystarczyła zmiana sposobu karmienia (ja leżałam na plecach, a Gabrysia na moim brzuchu). Po jedzeniu leżałyśmy tak aż do odbeknięcia. Poprawa znaczna, choć nie całkowita. Teraz dużo ulewa z przejedzenia.
    • Gość: guest Re: ulewanie IP: *.* 07.09.01, 21:06
      Ja jestem mamą 3,5 mies. Żuczka. Mam podobny problem, nawet drastyczny. Mój synek znalazł się w szpitalu z powodu zachłystnięcia się (śliną? ulanym mleczkiem? do tej pory nie wiem)i to po 4 godz. od karmienia. Zostawiłam dziecko z moją babcią. Wszystko było dobrze. Zadzwoniłam ze sklepu czy jest ok. Było ok. Po 15 min. jest telefon, że Mały nie oddycha i żebym szybko przyjechała!!!! Byłam po 10 min. Wzięłam Go na ręce - przelewał się jak worek napełniony wodą. Ale oddychał! Babcia go reanimowała klepiąc go po pleckach i układając Jego główkę poniżej całego ciała. Była przerażona. Ja odzywam się do synka a on nic, nie reaguje na żadne bodźce i słabiutko oddycha, ale dzięki Bogu oddycha... Pojechaliśmy na Litewską (oczywiście nie będę już pisała, że na izbie przyj. czekaliśmy ca. 10 min. zanim zostaliśmy przyjęci, mimo że mówiłam jak drastyczny jest przypadek, a na izbie był tylko ca. 10-letni chłopak ze stłuczonym kolanem, nie podali synkowi ani tlenu ani nic. Po jakimś czasie - wypełnianie formularzy itp, znaleźliśnmy się na oddziale, gdzie tez odczekaliśmy swoje by zbadała Go lekarka. Dopiero na moją kolejną już bardziej nerwową i zdecydowaną interwencję zaczęła Go badać). Po zrobieniu Rtg okazało się, że w płucku ma płyn. Leżałam z nim 5 dni w szpitalu, robiliśmy rehabilitację i po kojelnym Rtg okazało się, że płyn odszedł.Piszę to ku Twojej przestrodze i przestrodze innych Mam. Ja już swojego Żuczka nie odstępuję na krok. Gdy tylko zakaszle, natychmiast na ręce i klepanko po pleckach... Nie warto ryzykować zdrowia dziecka i narażać się na tak potworny stres. Nie życzę nikomu, by widział swoje Maleństwo (albo nawet starsze dziecko) w takim stanie!!!Podobno z tego się wyrasta nawet po 12-14 miesiącach. Moja bratowa miała podobną sytuację jak Ty i potrzebowała niestety właśnie tyle miesięcy, by dzieciak wyrósł. Jej drugie dziecko takiego problemu w ogóle nie ma.Pozdrawiam i pilnuj MałegoBry

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka