higa
27.12.06, 23:55
zdaję sobie w pełni sprawę że tym wątkiem się narażam na zajadłą i
bezpardonową krytykę ale i tak go napiszę, bo myślę że po to jest forum żeby
nawet i takie dziwologągi jak ja mogły wyrazić swoją opinię.
mam duże problemy z karmieniem ale się staram jak mogę ze wszystkich sił.
natomiast jak słyszę dać CYCA itp, zwłaszcza które to przeurocze określenie
kobiety same wobec siebie stosują to mi się na wymioty zbiera.
jestem kobietą a nie krową i mam piersi a nie cyce. karmię piersią. piersią.
Jezu. cyce...
no dobra a teraz sobie poużywajcie na mnie. miłej zabawy. ja już powiedziałam
co mi na wątrobie leżało i mi lepiej. może komuś też będzie lepiej... to i
fajnie