Dodaj do ulubionych

do mam karmionych odciaganym...

    • monikaa13 a ja wczoraj bylam u lekarza 16.03.07, 10:39
      poszlam wczoraj z mala, ktora w weekend konczy 4 miesiace, poszlam tak na
      kontrole, bo juz dlugo nie bylam i zastanawialam sie nad waga i ogolnie

      mala wazy 6520g, jest na 50 centylu, jak zwykle tygodniowy przyrost nie jest za
      duzy, ale moja mala chyba juz tak ma

      jak pisalam wczesniej wypija 4 razy dziennie po 180ml, spi od 21.00 do 8.00
      rano z karmieniem z piersi o 6.00 rano, troche sie martwilam czy nie za malo
      tych posilkow, ale lekarka powiedziala ze jak ona tyle zjada na porcje to jej
      wystarcza, poprostu lubi duza, a rzadko, musi sie poprostu zapchac

      poza tym jest wszystko ok, nie lubi lezec mna brzuszku i dlatego slabo podnosi
      glowe w tej pozycji, ale to tez lekarki nie zmartiwlo, powiedziala ze niektore
      dzieci tak maja

      poza tym mowi zeby sie za duzo nie martwic bo to jak na razie odpukac, okaz
      zdrowia

      mowila, ze moge juz zaczac wprowadzac sinlac, i cos tam jeszcze powoli, ale ja
      na razie nie chce,w koncu pije jeszcze troche mojego mleka, wiec na razie ew,
      daje troszke herbatki, a na inne nowosci przyjdzie czas za miesiac w 6
      miesiacu, szybciej nie

      kazala za to dawac nie dwie a jedna krople d3, i do tego cebion

      czy wy dajecie jakies witaminki?????????

      to na razie tyle, papa

      a tu link do nowych amelkowych zdjec
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,58441146,58963367.html
      • zapalka151206 Re: a ja wczoraj bylam u lekarza 16.03.07, 11:32
        Moniko, przyznam, że mimowolnie uspokoił mnie Twój post, od wczoraj zamartwiałam
        się że mała je za mało (dziennie 530-600)a waży 3300, ale skoro twoja maluszka
        jest 2 razy większa i zjada 4*180 to sobie odpuściłam. Ja jestem raczej z tych
        zestresowanych matek, pewnie z racji naszych wcześniaczych przejść. My
        przyjmujemy wit.C + żelazo i wit.D (na razie 2 krople).
        Śliczna ta Twoja dziewczynka, fajną ma czuprynkę
      • bocianowa Re: a ja wczoraj bylam u lekarza 16.03.07, 22:06
        Ja daję małemu D3 1 kropelkę 1 raz dziennie i Cebion 2 kropelki 2 razy dziennie.

      • ninab24 Re: a ja wczoraj bylam u lekarza 17.03.07, 03:57
        Witam!Ciekawe czy jeszcze ktoras z Was sciaga mleko w nocy??:)Kurcze nie wiem
        czy tylko mnie czy Wam tyakze tak szybko mijaja dni-cis niesowitego tydz za
        tygodniem, m-c za m-cem..
        Cieszylam sie ze Kubus przesypia 5-7 godz w nocy:))ale u niego jak w
        kalejdoskopie-fakt owsze, spal od 21 do 2 ale teraz lezy w lezaczku kiedy ja
        sciagam i nie widze by mial zamiar zasnac:))Moj lobuz byl wczoraj wazony
        i..5300:))no ale skoro on tyle je to co mam zrobic:)chyba tylko sie
        cieszyc..Jesli chodzi o witaminy to ja daje "dalivit"witaminki-7 kropelek od 7
        dnia zycia, a od 6 tyg zelazo i kwas foliowy-zelazo codziennie kwas foliowy raz
        na tydz-tak mi tu kazali wiec zaufalam i daje.
        Ile macie lat mamusie??o ja w tym roku skonczylam 25:)
        Moniko13-Ty to masz dobrze w nocy:))kurcze mala sama tak sobie wymyslila dlugo
        spac??:)
        Powiem Wam cos smiesznego..karmie malego o 21 i zrobilam przerwe na odbicie no
        i tak slicznie mu sie odbilo ale zaraz sekunde poniej bylo ulanie, gdzie-
        centralnie w moj dekold-srodek biustonosza:))cwaniak jeden-siebie nie pobrudzil-
        na szczescie nie bylo tego duzo!!:)
        Pozdrawiam
        • monikaa13 Re: a ja wczoraj bylam u lekarza 17.03.07, 10:32
          wiem, tez sie ciesze z tego powodu tej nocki, i mam nadzieje ze to jeszcze
          jakis czas potrwa i malej sie noe odwidzi, a poznoej beda zeby i zobaczymy co
          wtedy
          mala sama sobie tak wymyslila, kiedys karmilam ja ok 2.00 a potem kolo 6.00
          wstawala o 9.00 teraz jak idzie spac ok 20.00 po jedzonku 180ml,to biore ja
          tylko o 6.00 i spi do 8.00
          nie wiem skad jej sie to wzielo, nigdy niczego takiego jej nie uczylismy i
          teraz sobie tak mysle ze wszystko powoli i dziecko samo do wszystkiego dojdzie

          nie przeszkadzalo mi karmienie nocne, ale teraz jest lepiej wiadomo

          ja nie sciaqgam w nocy, ostatnie sciaganie mam kolo 21.00 potem sen, mala je z
          piersi o 6.00 potem sciagam kolo 9.00, 12.00, 16.00, 18.00, tak nam si euklada
          dzien inaczej sie nie da

          najgorzej ze przewaznie udaje mi sie sciagnac za jednym razem tylko 100ml, wiec
          musze jej podawac sztuczne, nic wiecej nie idzie sciagnac
        • monikaa13 aha ja mam 28 lat 17.03.07, 12:26
          • mniemanologia Re: aha ja mam 28 lat 17.03.07, 12:41
            Ja 30 od niedzieli :)
            • bocianowa Do mniemanologia - Wszystkiwgo Dobrego, 17.03.07, 13:18
              z okazji urodzin :)
              Ja tak jak pisałam już wczesniej, 15 marca miałam urodiny, teraz mam już pełne
              30 lat :)
              Witaj w gronie 30+ ;)
          • bocianowa Ja już drugi dzień mam 30 lat..:) 17.03.07, 13:16
        • bocianowa Re: a ja wczoraj bylam u lekarza 17.03.07, 13:31
          Ja zciągam mleko w nocy :) ale nie włączam komputera, jestem za bardzo spiaca.
          Mały idzie spać przeważnie około godz. 22 i budzi się miedzy 3-4 nad ranem,
          głośno domagajac sie jedzonka. Wtedy dostaje butle, po wypiciu grzecznie sobie
          odbija, z reguły nie raz, jak prawdziwy facet, beka głośno i wielokrotnie ;)i
          przeważnie już zasypia na moim ramieniu. Wkładam do łózia, jeszcze troszke się
          tam kierdzi ale w końcu grzecznie zasypia. tfu,tfu,tfu oby nie zapeszyć :). Ja
          wtedy staję sobie przy komodzie małego (mamy taką komode z Ikea, na wierzchu
          której jest przewijarka ) kładę sobie jakieś babskie czasopismo i czytam podczas
          zciagania przy lampce nocnej.
          Komputera nie włączam, niestety jestem tak spiąca, że gdybym usiadła na
          krzesełku natychmiast bym zasnęła. Juz to przerabiałam. Ja wogóle należę do
          ogromnych śpichów, więc czasem jak jestem bardzo zmęczona to zdarza mi sie
          wieczorem zasypiać w trakcie zciagania, kilka razy zasnełam na stojąco :)
          Mały w nocy wypija nie wiele, zaledwie ok 80 ml.
          Potem budzi się o godz 6-7 rano i wtedy już z reguły nie zasypia po jedzeniu,
          rozbudza się i sobie baraszkuje. W ciąfu dnia je potem co 3 godziny.
          Kilka razy zdrzyło mu sie przespać w nocy do 5 rano, więc może powoli bedzie
          przesuwał czas posiłku do godzin rannych i w nocy już budzic sie nie będzie. Oby
          jak najszybciej :)

          Mi też czas leci strasznie szybciutko, tydzień za tygodniem.
          Ja juz sie nie moge doczekać pełnej wiosny, ciepłych słonecznych dni i lata.
          W lipcu zamierzam wyjechać na min miesiąc nad Jezioro Jeziorak, w okolice Iławy.
          mamy tam małą działeczkę z domkiem nad Jeziorem. To znaczy jest to własnośc
          rodziców, ale wiadomo korzystamy wszyscy :)
          Super, dzieciaki biegaja bezstresowo, powietrze, woda...ech ale się rozmarzyłam
          :) Pewnie się nie obejrzymy jak będziemy pisały gdzie kto wyjezdża :)
    • mniemanologia "A próbujesz przystawiać do piersi?" 17.03.07, 20:07
      Takie pytania słyszę.
      Pewnie, że próbuję. Próbuję z nakładkami Aventu. Czasem jest nieźle, nawet
      wręcz dobrze. A czasem Młody krzyczy i odpycha moją rękę i moją bolącą pierś (a
      ma dopiero 13 dni!). Wtedy się frustruję i myślę, że nie jestem dobrą mamusią :(
      • sharre Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 17.03.07, 21:37
        Witam Was ;))
        rzeczywiscie troche nas sie zebralo, wpadam rzadko i przyznam, ze mam klopot ;)
        staram sie nadrabiac zaleglosci w czytaniu forum i wiekszosci chcialabym cos
        odpowiedziec, ale im dluzej czytam tym mniej pamietam co komu ;))) mialam
        odpowiedziec ;))
        i tak jest tez teraz ;) dolaczam do zyczen z okazji urodzin, ale chcialabym
        zyczyc kazdej z Was duzo mleka w cysiach i by nie bolaly od
        ciaglego "szarpania" laktatorem, by w nocy mozna bylo sie wyspac no i czego tam
        jeszcze ktora z Was pragnie, w koncu kazda z nas bedzie miala w tym roku
        urodziny ;))
        ja swoje 30 bede miala w pazdzierniku, swoja droga to ciekawe ile z nas jest w
        jakim wieku, z tego co sie zorientowalam wiekszosc ma chyba juz drugiego
        dzidziusia ;))
        a teraz postaram sie poodpowiadac troszke :
        dla Bocianowej:
      • sharre Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 17.03.07, 21:59
        Witam Was ;))
        rzeczywiscie troche nas sie zebralo, wpadam rzadko i przyznam, ze mam klopot ;)
        staram sie nadrabiac zaleglosci w czytaniu forum i wiekszosci chcialabym cos
        odpowiedziec, ale im dluzej czytam tym mniej pamietam co komu ;))) mialam
        odpowiedziec ;))
        i tak jest tez teraz ;) dolaczam do zyczen z okazji urodzin, ale chcialabym
        zyczyc kazdej z Was duzo mleka w cysiach i by nie bolaly od
        ciaglego "szarpania" laktatorem, by w nocy mozna bylo sie wyspac no i czego tam
        jeszcze ktora z Was pragnie, w koncu kazda z nas bedzie miala w tym roku
        urodziny ;))
        ja swoje 30 bede miala w pazdzierniku, swoja droga to ciekawe ile z nas jest w
        jakim wieku, z tego co sie zorientowalam wiekszosc ma chyba juz drugiego
        dzidziusia ;))
        a teraz postaram sie poodpowiadac troszke :
        dla Bocianowej:
        mnie tez bola sutki, niestety laktator to glownie ciagniecie cisnieniowe,
        czasami po sciaganiu mam niemal fioletowe sutki od nabieglej krwi ale jakos
        idzie
        dla mniemanologii :
        przykro mi z powodu kolki Twojego malenstwa, sprobuj dopoki maluszek nie
        skonczy 1-2 m-cy jesc tylko gotowane mieso (bez przypraw i prawie bez soli),
        gotowany ryz lub makaron, gotowane marchewki i buraki, max 3 jablka dziennie i
        ewentualnie banan, troche wedliny, absolutnie sera zoltego, moze troche
        bialego, jedno jajko na 2-3 dni, mozesz pic kawe inke jesli tak jak ja nie
        mozesz obejsc sie rano bez smaku kawki ;)) aha! jeszcze absolutnie na poczatku
        zadnych kasz, musli czy ciemnego pieczywa, wiem, wszedzie pisza ze jak
        najbardziej i w ogole, ale moja polozna, ktorej ufam ogromnie wlasnie takie
        zalecenia dala i moja mala nie miala ani jednej kolki ;)) aha! uwazaj na
        czekolade i miod, u mnie na szczescie to przeszlo (mam straszny zasys na
        slodkie, jak nie zjem czegos na dzien to jestem chora), ale podobno to straszne
        alergeny, to chyba wszystko, jakby cos to jeszcze probuj pilnowac odbic a
        ponizej zalaczam link do masazu brzuszka, ktory otrzymalam od p.Moniki
        kobieta.gazeta.pl/edziecko/5,54927,2449658.html?i=7
        dla monika13:
        moja mala tez nie lubi lezec na brzuszku ;) ale staram sie zawsze po spaniu a
        przed karmieniem polozyc ja po trochu, na poczatku bylo ciezko 2-3 minuty i juz
        ale teraz jak jest bardziej ciekawa swiata to i 15-20 potrafi przy dobrym
        humorze wytrzymac ;)) u mnie akurat z glowka w gorze nie bylo problemu, ale to
        przez wzmozone napiecie miesniowe ;( no, ale w zasadzie chodzimy na cwiczenia i
        mala troche wyluzowuje ;))

        a ogolnie dodam jeszcze, iz na klopoty z laktacja oprocz karmi polecam Ricinus
        communis (3razy po 5groszkow pod jezyk na 15 minut przed i po jedzeniu czy
        piciu) - u mnie sprawdzilo sie rewelacyjnie, przed taka jedna kuracja sciagalam
        z jednego cysia ok 60ml teraz spoko co 3-4 godziny od 120ml(ze slabszej piersi)
        do 200ml(z mojej glownej mlekodajni) ;))

        dla ninab24:
        ja niestety musze sciagac w nocy, bo po prostu albo budze sie z mokra koszulka,
        albo tak zaczynaja mnie bolec, iz nie ma rady, a boje sie narozrabiac sobie z
        zastojami (juz pare mialam po celnych kopnieciach przy przewijaniu ;)) jakie
        mala mi zaaplikowala - przykra sprawa) jest to wykanczajace bo razem z
        przewijaniem malej i karmieniem trace w ten sposob godzine i to w zasadzie w
        samym srodku nocy bo ok 3-4 nad ranem, ale coz.. i tak bym wstawala bo Miska
        upodobala sobie ten czas na karmienie ;))

        pozdrawiam i koncze, bo tak piszac sciagam zamiast 20 minut to juz prawie
        godzine, a trzeba w koncu zlapac troche snu przed nocka ;))
        trzymajcie sie... milo sie z Wami siedzi ;)))
        do "zobaczenia"
        Aga
        • bocianowa Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 17.03.07, 23:15
          Dzięki wszystkim za życzenia :) nawet nie podziękowałam do tej pory - przepraszam :)
          Zauważyłyscie, że zaczęłyśmy druga stronę - Super :) a dopiero co ninab24 bała
          się, że watek wygaśnie :)

          Mnie ostatnio juz też kilka osób pytało, A nie próbujesz dostawiać do piersi??
          Nie nawidzę tych pytań. Stanowczo mówię, że NIE i już. Ale co mi krwi napsują to
          tylko ja wiem..wrrrrr

          Fajnie, że jest nas tyle :)

          • ninab24 Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 18.03.07, 03:26
            Witam internetowe kolezanki:)Wczoraj mialam dosc sktywny dzien dlatego nie
            pisalam, poza tym moj chlopak przeinstalowywal windowsa i przez dluzszy czas
            nie chodzil internet...z radoscia zobaczylam ze jestesmy juz na drugiej stronie!
            Tez wchodze czesto na inne fora typu niemowleta czy karmienie butelka i widze
            znajome mamy:))
            Z tego snu nocnego Kubusia to ucieszylam sie chyba za wczesnie bo teraz budzi
            sie max po 5 godz i teraz np. znow mu sie "pomylilo"i nie chce spac wiec
            obawiam sie ze znow bedzie kilka nocy bezszennych-kurcze a tak juz bylo fajnie-
            juz nie mowie zeby przesypial nie wiem ile ale zeby chociaz nie mylil dnia z
            noca bo wtedy spi bardzo duzo w dzien i tak w kolko:((
            Zmieniajac temat ja na s\zczescie nie slysze pytan"probujesz przystawiac??"no
            ale mimo wszytsko czesto budze zdziwienie wsrod kolezanek tym sposobem
            karmienia i slysze a dlaczego??:)dla nich jest niepojetne ze skoro mam mleko to
            czemu karmie butelka??
            Aj podlapalam chyba jakiegos dola:((chyba wybiore sie z siostra na jakies
            zakupy-dawno sobie nic nie kupilam a przynajmniej wyjde do ludzi:))dobrze mowie
            prawda??Moj chlopak ma teraz 4 dni wolnego to zostawie go na kilka godzinek:))a
            co:))
            Dobra dziewczyny przyznaje sie bez bicia nie mam dzis weny tworczej wiec nie
            bede pisac glupot..i zanudzac!pozdrawiam i zycze milego poranka-mam nadzieje ze
            wszystkie sie wyspia!
            • monikaa13 Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 18.03.07, 10:47
              ja tez slysze takie pytania, duzo razy zastanawialm sie czy nie powrocic do
              samej piersi, ale mala ma juz 4 miesiace i nie chce juz zmieniac naszego planu
              ktory nam w miare sie udaje, musi juz zostac tak jak jest

              przyznam tylko ze mala ladnie ssie piers, nie ma z tym problemu, daje jej raz
              na dobe rano

              sciagam juz 10 tyg i na razie tak zostane, najgorsze jest to ze sciagamtylko po
              100, z jednej piersi, wydawalo by sie ze duzo moze i tak, ale za to z drugiej
              nic nie leci od poczatku, nie mam pojecia dlaczego, mimo ze sciagam zawsze z
              obu, wiec pozostaje mi tylko jedna

              pozdrawiam

              dzis rano sciagnelam 150ml, fajne uczucie ze az tyle
              • bocianowa Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 18.03.07, 12:05
                Ja nie chce przystawiac juz Arusia do cyca.
                Karmienie butelka bardzo mi odpowiada, a i nie widze żeby on się meczył :)
                Powrót do piersi wiaząłby się znowu z niepewnością.
                Niech zostanie tak jak jest.

                No wlaśnie ciekawe ile czasu zostanie? Bo jak narazie walczę o powiększenie
                ilości mleka i cos sobie nie daję rady :(
                Zciągam obecnie jednorazowo z obu piersi max 125 ml, niestety to trochę przy
                mało. Wieczorem przed moim snem, czyli ok 23, zciągam bardzo malutko tylko 60-80
                ml, nie wiem dlaczego. To znaczy wiem, że pod koniec dnia jest najmniej tego
                mleka, a wnocy potem jest dużo więcej, ale aż tak mało...hmm
                Aktualnie przydałoby sie zciągać jednorazowo z obu piersi 150 ml.
                Mały zaczął więcej jeść i czasem zje nawet 170 ml, no ale czasem zje tylko 100
                ml. Dlatego aby nie marnowac mleka przygotowuję mu kilka porcji podczas jednego
                karmienia. Przygotuję 50ml, zje to dorabiam nastepne, żeby nie wylewać tego co
                zostanie. Czasem jak mam bardzo mało pokusze sie podgrzac mu jeszcze raz
                wczesniej już podgrzewane mleko, ale to w wyjatkowych sytuacjach. Raczej wylewam
                to co zostanie, chciałabym żeby dostawał w miare jak najbardziej wartościowe mleko.
                Wczorej nam się udało i nie dostał mleka sztucznego, zobaczymy jak będzie
                dzisiaj, bo niestety czasem musze go dokarmić.
                Na samym początku tak ładnie mi sie udało zwiększyć laktację, a teraz cos nie idzie.
                Piję herbatke na laktacje i karmi, zciągam czesto i o stałych porach. Choroba
                nie wiem co jest. Mam nadzieję, że to chwilowy kryzys i w końcu sie dostosujemy
                do potrzeb małego. Żeby wytrzymac jeszcze miesiąc., W 4 miesiącu zamierzam już
                wprowadzać powolutku drobniutkie danka, więc troszke zapotrzebowanie na mleczko
                się zmniejszy.
                No zobaczymy, może sie uda oby do przodu :)
                Idę po laktator i herbatke :)

                Ps: Mąż się śmieje, że teraz to mamy mają dobrze. Siedze sobie zciągam pokarm i
                popijam piwko ;) Powiedział, że chętnie przejdzie na taką diete dla matek
                karmiących :)
                • sharre Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 18.03.07, 15:25
                  Czesc Dziewczyny ;)
                  obiecalam sobie czesciej zagladac no i jestem ;)
                  wracajac do pytan o karmienie piersia to i ja czasami slysze, glownie raz na
                  tydzien od tesciowej, wiec tlumacze, ze smok, ze niepewnosc ile je, no i Miska
                  jak tylko zaczela kumac zaczela ciagnac cysia w kazda strone gdy rozgladala sie
                  po pokoju lub po prostu przerywala karmienie i za pol godziny znow placz o
                  jedzenie, nie ukrywam bardzo zaluje, ze nie udaje mi sie juz karmic piersia,
                  ale chociaz pocieszam sie, iz karmie swoim mlekiem ;))

                  Przy okazji mam pytanko, skoro kazda z nas podgrzewa to jak rozumiem wiekszosc
                  korzysta z podgrzewaczy, ja do tej pory grzalam w tzw kapieli wodnej, ale
                  ostatnio moja mama nie wytrzymala i sprezentowala nam podgrzewacz, no i mam
                  problem... gdzies czytalam, ze mleko powinno byc podgrzewane na max w wodzie o
                  temperaturze 50 stopni bo jak jest wiecej to traci swoje wlasciwosci, i teraz
                  nie wiem czy podgrzewacz utrzymuje maksymalnie taka temperature czy nie,
                  odwazylam sie wlozyc palca przy podgrzewaniu do wody i nie powiem, szybko
                  wyciagalam teraz zastanawiam sie czy to jest 50 czy nie? dajcie znac prosze co
                  o tym myslicie, moze macie jakies informacje na ten temat?

                  pozdrawiam
                  Aga
                  • monikaa13 Re: "A próbujesz przystawiać do piersi?" 18.03.07, 17:48
                    ja mam najzwyklejszy podgrzewacz nuka i tam jest taka podzialka, na butelke i
                    na sloiczki, nastawiam na butelke, jak zgasnie lampka to on dalej utrzymuje
                    dobra temperature, mysle ze 50 stopni nie ma , moze ok 40, mleczko ladnie sie
                    tam grzeje

                    moja skonczyla dzis 4 miesiace i nie mam zamiaru na razie niczego wprowadzac,
                    jezeli chodzi o nowosci w jedzonku, mimo ze dostaje tez sztuczne mleko, nie
                    widze takiej potrzeby, mam zamiar dopiero w okolicy 6 tego miesiacalub pozniej,
                    jak to jest lub bedzie u was??????????
      • bocianowa Ale się uśmiałam...:))) 18.03.07, 19:44
        Dzisiaj wołałam do męża żeby mi przyniósł Karmi. A w tym momencie obecna przy
        tym babcia pyta co to jest to Karmi. Ja jej tłumaczę, że na internecie
        przeczytałam, że Karmi dobrze wpływa na zwiększenie laktacji więc piję sobie.
        Babcia się bardzo zaciekawiła i mówi, że my to teraz mamy dobrze, nawet
        specjalne napoje dla karmiących produkują..hahaha...Babcia myślała, że ten
        boski napój nazywa się Karmi dlatego, że jest dla karmiących...hahaha..no
        naprawdę uśmiałam się po pachy...hahaha
        Jeszcze dodam, że sie nasłuchałam przy tej okazji, kiedt babcia dowiedziała
        się, że ten napój to piwo..oooo zgrozo, lepiej żeby myślała że to napój Karmi
        dla karmiących.
        • annika23 jak długo zamierzacie karmić? 18.03.07, 20:47
          Cześć dziewczyny mam do Was pytanko jak w temacie, sama się zastanawiam, mój
          Kuba skończył 9 m-cy, je już w sumie mało mleczka - ściągam ok.400-450 (a
          kiedyś 800!!!!- o zgrozo), bo zjada już inne posiłki.Zastanawiam się właśnie
          czy nie darować już sobie tego odciągania, z jednej strony nie jest już
          uciążliwe, bo ściagam tylko 3 razy na dobę, ale z drugiej to już 9 m-cy...po
          malu się nudzi. Dlatego chcialam poznać Wasze opinie. Buziaki:)
          • monikaa13 Re: jak długo zamierzacie karmić? 19.03.07, 09:16
            a wiec ja mysle tak, jak ci nie przeszkadza sciaganie to mozesz sciagac jeszcze
            dlugo, twoje mleko na pewno sama wiesz jest najlepsze, wiec po co je odbierac
            maluchowi

            z drugiej strony, 9 miesiecy to bardzo dlugo i na pewno wystarczajaco

            jak ja bym chciala sciagac 9 miesiecy, to by bylo super i jezeli tak dobrze by
            mi szlo to dalej bym sciagala, ja teraz sciagam po 400ml, i sie ciesze ze
            chociaz tyle kazda kropla jest wazna, mala ma 4 miesiace, jeszcze chce troche
            sie pomeczyc
          • sharre Re: jak długo zamierzacie karmić? 19.03.07, 12:49
            Witaj Annika23,
            podziwiam! 9 mcy sciagania, ja sciagam jakies dwa miesiace (Miska ma 4) i
            powoli juz zaczynam miec dosc, moze nawet nie sciagania ile wiecznego uwazania
            na to co moge jesc i zastanawiania sie zaszkodzi czy nie, w moich planach bylo
            podawanie mleka pelny rok, oczywiscie bede musiala zredukowac do 2-3, karmienia
            moim mlekiem jak pojde do pracy, ale prawie wszedzie moglam wyczytac, iz rok to
            taka granica najbardziej optymalna, zobaczymy ;)
            mysle, ze skoro juz tak dlugo poddajesz sie sciaganiu to te 3 mce do pelnego
            roku szybko by Ci minely, ale to Twoja decyzja,
            pozdrowionka
            Aga
            • zapalka151206 Re: jak długo zamierzacie karmić? 19.03.07, 22:48
              ja ściągam już 3 miesiące i początkowo obiecywałam sobie, że tylko tyle a potem
              koniec ( do tego dochodzi jeszcze obrzydliwie nuda diet eliminacyjna), ale teraz
              szkoda mi przerzucać małą na sztuczne, tym bardziej, że kiepsko je toleruje.

              Znalazłam za to jeden istotny plus randek z laktatorem: to jest czas, który bez
              żadnych wyrzutów mogę poświęcić sobie: poczytać książkę, poszperać w
              internecie...i nikt mi nie zarzuci, że sobie siedzę, no bo w końcu ściągam dla
              małej jedzenie :))

              Co do odgrzewania to czytałam, żeby nie podgrzewać w temp. większej niż 40 st.
              bo zabija się przeciwciała. Swoją drogą jak Julka była w szpitalu to
              pielęgniarki mówiły, że pokarm można podgrzać 2 razy, ale należy zużyć w krótkim
              odstępie czasu.
              Ja podgrzewam do temp. ok. 37st. i jak młoda nie zje to nie mam wyrzutów jak
              podam jej to samo mleko za godzinę (choć oczywiście staram się tak robić jak
              najrzadziej)
              pozdrawiam
    • dorisja Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 16:41
      Czesc dziewczyny, strasznie dawno mnie nie bylo, akos nie moglam sie ze wszystkim zebrac, mino ze moj malzonek mal kilka dni wolnego i troche wiecej niz zwykle zajmowal sie SZymkiem to jakos brakowalo mi czasu na wszystko.A dzisiaj jakos soko. Pozatym maly spi jak zabity, mam wrazenie ze nie mam dziecka. Ostatnio dopadly nas straszne kolki, moze to przezemnie troche bo lakomczuch jestem i czasem nie umiem sie powstrzymac zeby czego nie zjesc. Ale moja mam podpowiedziala mi ze jak ja bylam mala to dawala mi proszek troisty i pomagal. Dzisaj dalam i jest jak narazie do rany przyloz, ale zobaczymy wieczorem, bo wtedy jest zawsze naj gorzej.
      Ciesze sie ze jest nas tyle i jestesmy juz na drugiej stronie.
      POzdrowienia dla wszytkich
      • bocianowa Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 18:43
        Hejka:)
        Tak to jest, że czasem czasu brakuje na chwilkę relaksu.
        Ja się staram codziennie troszkę tego czasu wygospodarować, a przy komputerze
        często siedzę z laktatorem. Wprawdzie kiepsko mi sie pisze jedną reką, więc
        częściej czytam sobie niż piszę, ale czasem cos nabazgram :)

        Mój Aruś też ma późnymi popołudniami mocniejsze kolki. Ja mu daję Espumisan.
        Nawet pomaga. Teraz właśnie konkretnie sie wypierdział i zrobił mega kupkę, po
        czym smacznie zasnął :) Zobaczymy na jak długo ?

        Od kilku dni walczę o powiększenie ilości zciąganego mleka, opornie mi idzie.
        Cyce mi juz odpadają, ale jeszcze sie nie poddaje, muszę dotrwac do końca. Mam
        nadzieję, że sie uda.

        Acha, wcześniej pisałam, że Aruś dostał wysypki i że lekarka podejrzewa
        uczulenie na mleko itp.
        Oczywiście ja zupełnie odstawiłam te produkty, ale mleka sztucznego, którym
        czasem dokarmiamy Arka, nie zmieniałam.
        Wysypka prawie zniknęła, jeszcze troszkę zostało, ale minimalnie.
        Ciekawa jestem czy to naprawde od tego mleka? Ale mam wrażenie, że nie, no bo
        sztuczne dawałam kilka razy. Chyba się pokusze i za pare dni zaczne powolutku
        jeść coś z nabiału i zobaczymy.
        Ja myślicie, to chyba dobry pomysł? No bo jak sie dowiem czy to uczulenie było
        spowodowane produktami mlecznymi itp które zjadałam...??

        Mój szkrabek rośnie jak na drożdżach, wczorej robiłam porządki w ubrankach,
        ponieważ mały już się nie mieści w niektóre ubranka :). Wymieniłam mu garderobę
        , dołorzyłam kilka wiekszych rzeczy.
        W komodzie pod ręką mam tylko rzeczy które są dobre, resztę mama gdzie indziej.
        Ubrań mamy całą furę, dostaliśmy w spadku od mojej kochanej siostry, po jej synku :)
        A jak wasze maluszki, szybko wysrosły z pierwszych ubranek?
    • gosia.nowak Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 20:09
      babeczki - jaką mieszanke macie na wszelki wypadek... Jaś definitywnie
      powiedział piersi nie i strasznie się jezy jak go przystawiam. sciągał malutko
      ok ml i zanim nadrobię coś dziecięciu dać muszę. pozdrawiam. a jeszcze jedno -
      czy macie medelę? jak się u was sprawdza? wiem, ze sciąganie laktatorem to nie
      to samo co ssanie ale te tempo mnie rozbraja...
      • monikaa13 Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 20:29
        ja mam nutramigen, mala ma 4 miesiace i ja sciagam po 100ml, wiecej nie idzie,
        a wiec musze dwa razy dokladac do porcji mieszanke, jedna cala porcjde daje
        nutramigenu i na noc daje cala porcje mojego, ok 6.00 rano podaje piers

        czyli 4 razy po ok 200ml i raz cyc

        zawsze pila chetnie, ale ostatnio zauwazylam ze mala tego samego nutramigenu
        nie za bardzo chce, w koncu wypije, ale ciezko jej idzie

        tez mam medele, sciagam recznie tzn reczna medela, jest to troche uciazliwe,
        ale coz
        • bocianowa Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 20:54
          Ja dokarmiam Bebikiem 1.
          A laktator mam ręczny Aventu.

          Tutaj dziewczyny sie wypowiadały, że mają medele i ręczne i elektryczne i z tego
          co pamietam sa zadowolone.

        • bocianowa Do monikaa13 20.03.07, 20:58
          Czy mogłabym zapytać: Czemu dajesz dziecku akurat Nutramigen?
          Z tego co słyszałam to jest to mleko dla dzieci ze skazą białkową, czy twoja
          niunia ma taką skazę?

          A jeśli tak to powiedz, co ty jesz? Ja dostałam nakaz ograniczania się w
          sporzywaniu mleka i tym podobnych, ale dostaję świra. Okazuje się, że tak wiele
          rzecy nie można jeść, że to co mi pozostaje zupełnie mi nie wystarcza :)
          Może masz jakieś fajne przepisy, czy coś?

          Z góry dziękuję :)
          • monikaa13 Re: Do monikaa13 20.03.07, 21:08
            to pytanie tez sobie zadaje, jak bylam kiedys u lekarza, to zobaczyla male
            krostki na twarzy i powiedziala ot tak, ze to skaza i juz i przepisala
            nutramigen
            inna lekarka mowila ze u takich maluchow nie robi sie badan i z czasem
            przechodzi sie na inne mleko i ta moja lekarka powoli pewnie bedzie sugerowac
            wprowadzenie innego mleka

            ja jem w sumie to wszytsko, tzn wiadomo nie jem grochu, kapusty czosnku itp,
            ale ser czasem zjem, ciasto jem, obiady normalne, kanapki, frytki (lubie), pije
            wode, i soczki marchwiowo jablkowe

            mlecznych duzo nie jem bo poprostu nie lubie

            poza tym mala przyzwyczaila sie do nutramigenu, choc ostatnio zauwaqzylam ze
            samego nie za barzdo chce

            a lekarka prywatna powiedziala mi ze nutramigen to najlepsze mleko jakie jest i
            tanie wiec daje

            a jak u ciebie swtierdzono skaze????????
            • bocianowa Re: Do monikaa13 21.03.07, 21:10
              Nie, nie stwierdzono skazy, lekarka podejrzewa po obejrzeniu wysypki jaką Arek
              dostał 3 tyg temu. Aktualnie wysypka znikneła, ale mam nadal ogrzniczac produkty
              mleczne itp.
              Myślałam,że może masz jakieś sprawdzone przepisy, Ja nie wiem co mam jeść,
              Wygląda na to, że w większości produktów jest mleko, jak nie zwykłe to w
              proszku. Wyobraź sobie, że nawet w pasztetowej jest mleko w proszku, nie wiem
              czy wiedziałaś, bo ja nie :) Chyba najbezpieczniejszy jest chleb z wodą :) ale
              długo nie pociągne tak :)

              Chyba się wybiorę do lekarki i poproszę o przepisanie tego Nutramigenu. Z tego
              co słyszałam to najbezpieczniejsze mleko. Że właśnie jak jest podjerzenie skazay
              powinno sie przejśc na to mleko i dopiero ok 6 m-ca próbowac powoli przejść na
              inne i obserwowac reakcje.

              No zobaczymy, pogadam z lekarką, bo z tego co wiem to Nutramigen jest na
              receptę, prawda ?
              • monikaa13 nie 22.03.07, 20:46
                nutramigen jest na recepte za okolo 10zł, bez recepty za okolo 23zl, ja nieraz
                kupuje bez recepty bo nie chce mi sie isc po nia do lekarza

                ja tak jak pisalam jem niby wszystko i ciasto i troche serka i chlebek z
                kielbaska, i kotleciki na obiad, rosol, barszcz, jajko rzadko, parowki i takie
                tam rozne rzeczy

                o pasztetowej nie wiedzialam, ale akurat nie lubie, mysle ze probuj powoli i
                bedziesz widziala

                ja to wszytsko jem mala nie ma zadnych wysypek nieraz jakas krostka sie zdarzy
                ale trudno mi wtedy powiedziec od czego

                na razie jade na nutramigenie i jest ok
      • mniemanologia Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 21:09
        Ja mam Bebiko 1, ale od tygodnia nie dawałam (Młody ma 16 dni), więc tylko na
        wszelkie wypadek. Laktację już mam ok, ściągam Medelą mini electric najczęściej
        150ml (trwa to chyba z 15-20 minut), ok.5 razy dziennie, Synek zjada za jednym
        posiedzeniem 90-110ml, więc starcza. Ściągam i stawiam do lodówki, więc jak
        jest potrzeba, to podgrzewam w kąpieli wodnej i gotowe.
        • annika23 Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 21:35
          U mnie z tym mlekiem na "wszelki wypadek" to licho- próbowałam dać Kubie chyba
          wszystkie jakie są na rynku i żadnego nie zaakceptował-po dwóch łykach
          zaciskanie buźki, mieszałam moje z bebikiem, potem bebilonem, hippem, enfamilem
          i NIC!!! Ja rozumiem że mamine najlepsze:)ale żeby aż tak...Więc tak trwamy już
          9 miesięcy ... i 4 dni.
          A na poważnie, to za póxno zaczęłam próbować małego przestawiać na inne mleko,
          bo dopiero k.5-6 m-ca.Był już dość cwany i szybko skapował że coś nie gra.
          Teraz je już malutko mleka, więc to nie problem, ale kiedyś będę musiała
          odstawić ten laktator. Pozdrawiam i dobrej nocki życzę.
          • mniemanologia Re: do mam karmionych odciaganym... 20.03.07, 21:37
            Mojemu dawano Bebiko HA1 już w szpitalu, więc zna ten smak :)
            • zapalka151206 przeziębienie piersi??? 20.03.07, 23:36
              kurcze jakoś nie bardzo wiedziałam, jak zrobić z tego nowy temat, więc niestety
              wyszło w tym wątku.
              pytanie mam z innej beczki: czy któraś z was słyszała coś o przeziębieniu piersi
              i czym się to objawia?
              Mam taki dyskomfort od kilku dni, że jak poczuję zimno, np. chłodniejszy powiew
              wiatru, ochłodzi się w mieszkaniu to czuję w piersiach takie ciarki, jak czasem
              się ma przy grypie.Średnio to przyjemne. Zastanawiam się ki diabeł???
              • ninab24 Re: przeziębienie piersi??? 21.03.07, 14:08
                Zapalko nie mam pojecia czym objawia sie przeziebienie piersi:((slyszalam tylko
                ze to niesamowity bol-zawsze czytam dany watek kiedy juz mnie dotyczy wczesniej
                omojam stad nie wiem na ten temat i nie moge Ci pomoc:(Ale albo poszukaj w
                necie, albo faktycznie zadaj pyt na forum(zacznij nowy watek)
                Nie pojawialam sie dlugo to fakt-sorki, ale ciesze sie ze watek tak dobrze
                kontynouwany!!:)Pisalam cos ostatnio o dolku i zmniejszonej laktacji..no
                niestety w tym temacie zadnej poprawy-zawsze kryzys mijal po 1 dniu dluzszego
                sciagania a teraz leci 3 dzien i zadnej poprawy:L(poraniony sutek do tego
                doszedl:((wiec nie wiem czy niedlugo nie bede musiala opuscic ten watek:((a
                bardzo byloby mi szkoda!no nic zobaczymy
                Jesli chodzi o ciuszki to moj Kubus wyrasta strasznie szybko-juz teraz czasem
                zakladam mu ciuszki w rozmiarze 3-6 a 3 m-ce konczy 29 marca-no pomijam ze byl
                wczesniakiem:))
                Pozdrawiam Was dziewczyny
                • dorisja Re: przeziębienie piersi??? 21.03.07, 16:13
                  czesc
                  Ja tez tak czasem mam z piersami ze jak zimno to takie ciarki, ale nie sadze ze to przziebinie.
                  Bocianowa apropo tych krosteczek ja tez myslalam ze Szymek ma skaze, juz plakalm w rekaw jak ja przezyje, a okazalo sie cytryna do herbatki tak dawala czadu, do glowy by mi nie przyszlo.
                  I juz teraz jest spoko.
                  Wlsnie jestem po 1.5 godz sesji usypiania, mi juz sie oczy zaczynaly zamykac. Jak tak dalej pojdzie to choroby sierocej sienabawie od tego bujania.
                  Spadam bo musze jakies jadlo zrobic, bo pan i wlafdca niedlugo wraca do domu.
                  POzdrowienia i milego sciagania
              • bocianowa Re: przeziębienie piersi??? 21.03.07, 21:03
                Wiesz co, Ja tez mam często takie "mrowienie - ciarki" przeszywające moje
                piersi. Bardzo to nieprzyjemne i nawet bym powiedziała, lekko bolące.
                To, z tego co słyszałam, przez to, że piersi są teraz bardziej wrażliwe na zimno.
                Ale nie jest to chyba przeziębienie piersi. Przeziębienie jest podobno bardzo
                bolesne i nie da się tego pomylic z niczym innym.
                Wogóle powinno sie dbac, żeby piersi nie przewiać, zakładac podkoszulki itp. Ja
                po domu chodzę w kamizelce, bo przyznam, że jak załorzę kamizelke to nie
                odczuwam tych nieprzyjemnych ciarek.
                Ale jesli chcesz się więcej dowiedziec, napisz do p. Moniki ona napewno fachowo
                odpowie ci na to pytanie.
                Pozdrawiam
                • zapalka151206 Re: przeziębienie piersi??? 22.03.07, 02:27
                  Ból to to nie jest, ale rzeczywiście ciarki jak to opisałaś mocno nieprzyjemne.
                  ulżyło mi trochę, że nie tylko ja tak mam ( i tu wychodzi główny cel takich
                  forów ;)))
                  Nina WALCZ!!! co to za forum z którego dezerteruje założycielka, a tak na
                  poważnie trzymam kciuki za twoją laktację
    • olgunia6 Re: do mam karmionych odciaganym... 22.03.07, 19:51
      Własnie trafilam na to forum. Jak dobrze wiedzieć że nie jestem jedyna.
      Mój przypadek jest troszke inny od waszych. nie karmię piersią bo nie
      poradziłam sobie z przystawieniem -a może za szybko się poddałam?.
      Już w szpitalu okazało się ze mam płaskie sutki a do tego małe piersi (miseczka
      A)wuiec synek nie miał jak chwycić. Trzy położne próbowały przystawić mi małego
      i każda miała inną radę (wyciąganie strzykawką, nakładki itp), ale tylko9
      jednej się to udało. Byłam szczęśliwa wracając do domu i myśląc że coś z tego
      wyjdzie. Jednak już wieczorem dostałam tzw. nawału - piersi zrobiły się twarde,
      sutki wklęsłe i brak laktatora - mały wrzeszczał w niebogłosy. Poszła butla...
      Ale następnego dnia pożyczyłam laktator i zaczęłam walczyć o ilość mleka dla
      małego, nie ważne już w jakiej formie podane. Udało się przynajmniej tyle ze
      karmie wyłącznie swoim mleczkiem, ale z butelki. Położna która przyszła do domu
      stwierdziła ze nie ma sensu się stresować, najwazniejsze żeby dziecko dostało
      moje mleko,to samo poeiwdział mój gin. No i przestałam się przejmować :)
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 22.03.07, 23:29
        Wiecie czego sie dzis dopatrzylam??:)bledu w tytylowym watku-powinno byc
        karmiacych a nie karmionych:)Po tylu tyg wlasnie dzis to dostrzeglam:)
        niewazne...kurde chyba naprawde u mnie koniec karmienia:((chol..strasznie mi
        szkoda i nawet dzis sobie poplakalam z tego powodu bo chcialam karmic tak jakos
        do 6 m-ca no ale chyba mialo byc inaczej-jedna sprawa to ze mam mniej mleka to
        fakt mimo iz sciagam czesto i bardzo dlugo-nic nie pomaga, a druga sprawa to to
        ze kubus je przerazliwie duze jak dla mnie ilosci mleka-w dzien 130-150 a teraz
        na noc najpier wypil 175 potem zaraz jeszcze 40 a po jakichs 30 min jeszcze 75-
        no dla mnie szok,chyba moje mleko jest bezwartosciowe skoro tak sie nie najada-
        musialabym chyba byc non sto przy laktatorze zeby jemu starczalo:((
        Bede Was informowac co i jak i na pewno czesto zagladac i czynnie
        uczestniczyc..przykro mi ze ja jako zalozycielka tak szybko odpadam:((
        Chyba ze zdarzy sie cud i mleka zacznie przybywac w co jeszcze nadal wierze i
        do konca sie nie poddaje, no ale sil mam coraz mniej i psychika siada:((
        Buziaki
        • annika23 Re: do mam karmionych odciaganym... 23.03.07, 09:49
          Nina to, że ściągasz mniejsze ilości to nie znaczy że to koniec karmienia!!!
          Przecież możesz dokarmiać Kubusia modyfikowanym, a ile dasz radę uciągnąć
          swojego to mu dasz. Najważniejsze, żebyś nie przerywała karmienia - tzn.
          odciągania, a zobaczysz, że dasz radę. Potem jak maluch będzie starszy to dasz
          mu inne posiłki i możesz się przerzucić na samo karmienie.Głowa do góry!!!
          • ninab24 do Annika23 23.03.07, 14:18
            Dzieki, masz racje--mysle ze nie bede potrzebowala wiecej niz 1 porcje
            modyfikowanego, a moze nawet wcale:)To troche optymistyczna wersja ale caly
            czas wierze i walczeale juz nie przesadzam-ile udaje mi sie sciagnac w 30 min
            to sciagam-nie przeginam do 40, 50 min cy nawet godz...ta pora jest chyba
            najgorsza dla mnie jesli chodzi o sciaganie..
            Dobra zmieniam temat-jak tam przygotowania do Swiat??kartki powysylane,
            porzadki zrobione??U mnie niestety ani jedno ani drugie,ksartki chcialam zrobic
            z Kubuska zdjeciem na jakims smiesznym tle-wiecie o co chodzi-pozdtawic pod
            jakiegos kroliczka czy cos takiego no ale ja jeszcze tak dobrze nie umiem
            korzystac z photoshopa wiec czekam na dni wolne mojego chlopaka, a
            sprzatanie..no coz Kubus wczoraj spal w dzien chyba 30 min wiec nawet obiadu
            nie zdarzylam zrobic-ledwnie zdazylam sobie cos przygotowac do jedzenia w
            miedzyczasie-chcial zebym caly czas z nim byla i najlepiej mu na rekach:))
            cwaniak jeden..
            Aha jak czaesto wychodzicie na spacerki z maluszkami??bo ja tak 2-3 razy w tyg-
            to nie za rzadko??
            Pozdrawiam
            • monikaa13 sapcerki 23.03.07, 14:42
              staram sie wychodzic codziennie, ale nieraz mi si epoprostu nie chce, np
              dzisiaj deszcz i ciemno wiec zostalismy w domu

              święta, nawet nie mam czasu pomyslec, a co dopiero cos zrobic

              u mni eteraz ciagle w glowie projekt domu, przejrzalam juz chyba z milion
              projektow i w kazdym ktory jest juz w miare fajny cos nie pasuje, juz od tego
              glupieje, a chcemy powoli zaczac sie budowac, moze za rok dwa, powoli juz
              zalatwiamy dokumenty
              • bocianowa Re: sapcerki 23.03.07, 15:41
                my staramy się chodzić codziennie, ale właśnie tak jak pisze monikaa13, jak
                jest kiepska pogoda, albo złe samopoczucie to sie nie zmuszam.
                Poprostu trzeba chodzić na spacerki jak najczęściej się da,wiadomo, i dla
                dziecka i dla nas to jest dobre, ale nic na siłę. Raz idę codziennie, a jest
                taki tydzień, że wyjdę tylko dwa razy w tygodniu.
                A czasem jak mi sie nie chce, a pogoda nie najgorsza, to wystawiam go z wózkiem
                na balkon, żeby zaciągnął powietrza, a ja wtedy mam mniejsze wyrzuty sumienia,
                że dziecko przez moje lenistwo na spacerek nie poszło :)

                Ja wogóle należę do osób, które liczą się, prócz potrzeb dziecka, z własnymi
                potrzebami. Niektórzy pewnie nazwaliby to egoizmem, ale uważam, że ważne żeby
                byc zadowolonym i szczęśliwym, nic na przymu, tylko dlatego, że tak trzeba.
                Piszę tak bo już nie raz spotkałam sie z opiniami raczej negatywnymi
                dotyczącymi mojego podejścia do wychowania dziecka. Mam starsza córkę 5 letnią,
                więc już się nasłuchalam :) Ale ja i tak wiem swoje. Nie będę "matką polką"
                poświęcającą całe swoje życie, ja też chcę z tego życia korzystać, oczywiście
                bez krzywdy dla dziecka, to jest naturalne.

                Ale się znowu rozpisałam :)
        • bocianowa Re: do ninab24 23.03.07, 17:05
          Trzymam za Ciebie kciuki i mam nadzieję, że kryzys minie.

          Na pocieszenie,jeśli może to byc pocieszeniem, powiem Ci, że łączę się z Tobą.
          Niestety mój kryzys również trwa i nic sie nie poprawia :)
          Ja od początku nie wiele zciągałam, ale doszłam do takiej ilości, że nie
          musiałam często dawac sztucznego, zciągałam akurat na dziennie karmienie,
          czasem było za malo, jak mały miał dzień zwiększ\onych potrzeb jedzeniowych to
          się ratowałam sztucznym, no i nie mialam z z czego robić zapasów. A teraz...??
          Teraz codziennie braknie mi na karmienie po kąpieli :(
          Miałam nadzieję, że stopniowo będzie mi się ilosc zciąganego mleka zwiększać,
          na początku ładnie szło. A teraz nie pomaga herbatka, ani karmi, ani czeste
          ściąganie :( cofnęłam się z ilością do tyłu.
          Narazie się nie poddaję i pocieszam się, że ile bym nie ściągnęła będzi dobrze,
          aby wogóle coś dostawał ode mnie.
          Też już zaczęłam myśleć, że odpadne od was :(, ale nic z tego będę tu do
          ostatniego mililitra zciągniętego z moich obolałych cyców ;)jest mi tu bardzo
          miło i mam nadzieję, że ty również tu będziesz :)
          Ach muszę jeszcze powiedzieć, że spróbowałam nawet dostawić małego do cyca :) z
          nadzieją, że może wyciągnie troche i pobudzi laktacje...naiwna ze mnie
          kobieta :) Arek pomiątał, pomiątał i zasnął, a jak go poruszyłam to wrzask.
          Spróbuję jeszcze kilka razy, ale jemu się nie chce pracować, ja nakładek używam
          bo mam płaskie sutki, więc nie jest mu tak łatwo, no ale zobaczymy.

          Nie poddawajmy się :)
          Buźka
          Ps : o przygotowaniach świątecznych na szczęście myśleć nie muszę. Jeden dzień
          u mamy, drugi u teściowej. A z racji urodzenia dzidzi, na te święta mam wole od
          przygotowywania czego kolwiek :) Jedynie powysyłać kartki, to zamierzam
          przygotować w weekend, a wysłać w przyszlym tygodniu (będę miala motywację żeby
          wyjść na spacer :) No i posprzątac dom, ale w tym mi też pomoże mąż więc jakoś
          to będzie. Najgorzej oknami, umyć trzeba.
          Ale ja przesadzać z porządkami nie zamierzam, nie ma co być niewolnikiem
          wlasnego mieszkania :)
          Pozdrawiam-znowu sie rozpisalam :)
    • kajaaa Re: do mam karmionych odciaganym... 23.03.07, 16:32
      ...i ja się dopisuję...jestem mama trzy miesięcznych bliźniaczek, karmie je
      swoim odciąganym mleczkiem, córeczki urodziły się za wcześnie, miały słaby
      odruch ssania, nie najadały się i w efekcie spadały z wagi...trzeba było
      wprowadzić butlę(z moim mleczkiem)...i tak już zostało, odciąganie i karmienie
      butlą zajmowało mi godzinę a karmienie piersią cały dzień (wybrałam butlę,
      cycuś jest tylko do usypiania i uspokajania)…a teraz pochwalę się, ściągam 1,7
      l mleczka dziennie (6x 270-300)…uważam to za mój ogromny sukces!!!
      Pozdrawiam Kasia
      • bocianowa Re: do mam karmionych odciaganym... 23.03.07, 16:40
        Witam nową koleżankę :)
        I gratuluje takich wyników :) Co ja bym oddała za taką ilość :)
        Życzę Ci abyś miała takie wyniki jak najdłużej, i żeby rosły w górę :)
        Pozdrawiam
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 23.03.07, 17:59
        No witamy kolejna kolezanke:)Kurcze zawsze chcialam miec blizniaki(pewnie jak
        wiekszosc):)wiem ze to podwojny klopot ale i podwojna radosc i szczescie!
        Gratuluje wyniku-naprawde imponujaca ilosc sciaganego mleczka!!
        Bocianowa-dzieki bardzo za wsparcie-za cieple slowa i dodanie otuchy i sily na
        dalsze dni z laktatorem:))Szkoda tylko ze nie jestem jedyna ze inne tak jak Ty
        tez maja takie problemy:(
        Pocieszam sie tylko ze 29 marca Kubus skonczy 3 m-ce i jak dla mnie to i tak
        duzy sukces(przeciez tyle jest dziewczyn ktore od razu traca pokarm)cieszmy sie
        tym co mamy!!
        a teraz z innej beczki-tuz przed swietami czeka nas wyjazd do Londynu do
        konsulatu w sprawie paszportu dla malego-troche sie boje tak dlugiej podrozy z
        kuba i laktatorem-ale mam nadzieje ze bedzie ok!potem Swieta a tuz po we wtorem
        chrzciny..musze konczyc bo kubus krzyczy sorki odezwe sie pozniej pa
    • monikaa13 tez witam nową kolezanke i... 23.03.07, 18:31
      1. gratuluje taki wynik, to chyba przez swiadomosc ze to blizniaki, j acodzien
      sciagam ok 400ml, a i tak sie ciesze ze tyle

      2. no ja akurat nie chcialabym miec blizniakow, ale to tylko moje zdanie, ta
      moja mala wystarczajaco mnie meczy

      3. tez jestem zdania ze trzeba pomyslec o sobie, nie hce isc na spacer to nie
      ide, a nie sie zmuszam bo tak trzeba i tez walcze o to by myslec o sobie a nie
      tylko o dziecku, mi tez chyba sie cos nalezy

      4. czytam czesto ze bolą Was piersi od sciagania i to mnie dziwi ja nic nie
      czuje, sciagam recznym laktatorem moze dlatego, nie wiem

      • kajaaa Re: tez witam nową kolezanke i... 23.03.07, 19:43
        ...zapomniałam dodać (może komuś to pomoże),ściągam laktatorem elektrycznym
        Medela z dwóch piersi jednocześnie, oszczędność czasu a i laktacja dopiero
        wtedy ruszyła, karmię butelką przytulając dziecko do gołej piersi (świetnie
        działa na psychikę, a jak wiemy mleko płynie z głowy nie z piersi), podczas
        kryzysów przystawiam dzieci do piersi z systemem SNS, super podkręca laktację.
        Pozdrawiam Kasia
        • monikaa13 Re: tez witam nową kolezanke i... 23.03.07, 20:16
          to moze dlatego leci ci wiecej ze sciagach naraz z obu, mi mowila polozna ze
          wtedy najwiecej leci, ale trzeba miec dwa to po pierwsze po drugie ja akurat
          mam reczny wiec nijak, ale jakos sobie radze po malu
        • bocianowa Do kajaaa... 23.03.07, 20:36
          >"...podczas kryzysów przystawiam dzieci do piersi z systemem SNS..."<

          Albo jestem nie kumata, albo się nie znam ale co to znaczy: system SNS?
          Z góry dziękuję :)
          • monikaa13 sns 23.03.07, 21:19
            laktacja.pl/forum/viewtopic.php?p=540&highlight=&sid=7808783750939820311b0fca227a92b4
            • bocianowa Re: sns 23.03.07, 23:27
              Dzięki za link :)
              Niestety nie słyszałam nigdy o tej metodzie. Po przeczytaniu jakoś mnie nie
              wzięło na spróbowanie :)

              A czy któras z Was jeszcze korzystała z tej metody?
      • bocianowa Re: tez witam nową kolezanke i... 23.03.07, 20:39
        > 4. czytam czesto ze bolą Was piersi od sciagania i to mnie dziwi ja nic nie
        > czuje, sciagam recznym laktatorem moze dlatego, nie wiem

        Ja tez zciagam ręcznym Aventu. Bolą mnie od czestego i długiego zciągania. Może
        to poprostu jest zalezne go fizjologi każdego człowieka, jednego bolą drugiego nie.
        Wogóle od początku, jeszcze jak dawałam synkowi bezpośrednia cyca, nawet z
        nakładkami, to juz mnie bolały. A karmiąc córkę nie bolały mnie tak bardzo. Może
        mam już przechodzone ;)
        • annika23 ach te święta... 23.03.07, 21:34
          A ja w święta mam chrzciny Kubusia i bierzemy z moim mężem przy okazji ślub
          kościelny (bo tak jakoś wyszło że 4 lata na cywilnym żyliśmy:)Więc szykuje się
          noc poślubna...Ciekawe co z tego wyyniknie? Raczej rodzeństwa Kubusiowi
          nie "dokupimy", bo ja jeszcze nie dostałam okresu choć Kuba 16 skończył 9 m-
          cy, a jak to jest u Was z okresem?
          • monikaa13 Re: ach te święta... 23.03.07, 21:39
            my mielismy chrzciny 11 marca

            okresu ani sladu

            i taka mala refleksja, tak sie dziwilam ze ten stary watek o mamach
            odciagajacych byl taki dlugi, a tu prosze ten tez powoli sie niezle rozbudowuje
          • bocianowa Re: ach te święta... 23.03.07, 23:22
            Chciałam przypomnieć, że karmiąc piersią, mozna nie miec okresu az do momentu
            zakończenia karmienia, co nie wyklucza mozliwości zajścia w ciążę :) także uwaga :)
            Mój mąż ma dwie kuzynki (rodzone siostry) które urodziły sie jednego roku, ale
            nie są bliźniaczkami :) Jedna jest ze stycznia, a druga z grudnia.
            To stary i głupi mit, że kobieta jak karmi to nie zajdzie w ciążę. Ciocia
            powiedziała, że była przekonana, że karmienie ją chroni, no bo przecież nie
            miała okresu. Kiedyś tak sie uważało.

            U mnie też okresu ani widu, ani słychu. Ale ja jak narazie jestem bezpieczna,
            nie w głowie mi igraszki łóżkowe, jak narazie te sprawy kojarzą mi sie tylko z
            jednym, niestety muszę jeszcze odpocząć :)Mąż jest wyrozumiały, no i ja staram
            się mu to wynagrodzac w inny sposób :)
            • ninab24 Re: ach te święta... 24.03.07, 08:59
              Dzien dobry!No na poczatku chcialam przypomniec ze niedlugo mala rocznica-1
              kwitnia w prima aprylis:))minie miesiac naszego watku!
              Jesli chodzi o sprawy kobiece czyli okres to w moim przypadku rowniez brak:)tez
              na poczatku myslalam ze w tym okresie nie mozna zajsc w ciaze:))no ale nie ma
              tak latwo-teraz uwazamy zeby Kubus nie mial zbyt wczesnie braciszka lub
              siostrzyczki:))Musze w koncy wybrac sie do lekarza po tabletki..nigdy nie
              bralam stad to ociaganie-a swoja droga mozna brac jak sie karmi??ciekawe-powiem
              Wam ze tu w Anglii tabletki sa za darmi i nie przepisuje ich ginekolog tylko
              lekarz 1 kontaktu:))
              Zmienie temat sluchajcie do kiedy dziecku wycieraja sie wloski??bo dopiero dzis
              zauwazylam ze kubusiowi nie przybywa a ubywa_tak na czolku ma takie fajne
              smieszne zakola:))Przejrzalam zdjecia no i po urodzeniu i kilka tyg po mial ich
              duzo wiecej..Czy wszystkie mamy sa mezatkami??Bo z tego co mi sie wydaje to
              tak..
              pozdrawiam i milego dnia
              • bocianowa Re: ach te święta... 24.03.07, 12:11
                Witam:)
                Nie wiem jak u Ciebie ninab24, ale u nas jest śliczna pogoda słoneczko, aż żyć
                się chce, może troszkę wiaterek za duży, ale nie narzekajmy, jest bosko :)

                Jeśli chodzi o lekarza i tabletki, to ja właśnie we czwartek byłam u mojego
                ginekologa. Dowiedziałam się, że są takie tabletki, które można brac podczas
                karmienia piersią i lekarz jako plus podał, że nie dostanie się okresu jak się
                będzie brało je aż zakończy sie karmienie.
                Swoją drogą to ja na ten przykład, jak karmiłam córkę, to okres dostałam dopiero
                po zakończeniu karmienia, a żadnych tabletek nie brałam. Ale wiem, że z tym bywa
                różnie, u każdego inaczej.
                U nas są takie tabletki więc tym bardziej u Ciebie :)

                Ja się dowiedziałam, ze tabletek brac nie mogę (też nigdy wczesniej nie brałam)
                ponieważ mam rodzinne obciażenie. Mama moja choruje, zła krzepliwość krwi. To
                niestety dyskwalifikuje mnie, no chyba że zrobię szczegółowe badania i wyklucze
                dziedziczenie tej choroby. Ale nie wiem czy się zdecyduje. Choć lekarz
                zasugerował, że wogóle powinnam tak owe badania zrobić, żeby wiedzieć i nie
                narażac się nie potrzebnie na pogłębianie choroby. Więc pewnie i tak je zrobię,
                no ale może nie teraz. No w każdym razie tabletki odpadają.

                Teraz zastanawiam sie nad spiralką. Taką na 5 lat z dawką hormonów. Kosztuje 700
                zł więc jednorazowy wydatek jest, ale sie opłaca. Bo za tę kwotę bym miała
                tabletek na 20 miesięcy, czyli nie całe 2 lata. Ale tez trzeba wykonać kilka
                badań, więc się zobaczy czy bedę mogła ja załorzyć.

                Narazie będzie się trzeba pilnować, no i mąż będzie tutaj musiał się wykazać :)
                Choć powiem wam szczerze, że narazie nie mam ochoty na te sprawy, chyba
                potrzebuje jescze czasu, Na szczęście mąż to rozumie i czeka cierpliwe, a ja mu
                wynagradzam to w inny sposób :)

                Jeśli chodzi o wycieranie włosków, to mojej córce wycierały się dobre kilka
                miesięcy, jakoś z 6 miesięcy, a potem zaczeły odrastać. Ale to pewnie tez
                indywidualna sprawa, każde dziecko inaczej.

                Ja jestem szczęśliwą mężatką :) W tym roku bedziemy obchodzić 9 rocznicę ślubu :)

                Pozdrawiam wszystkie mężatki i nie mężatki.

                Ps: Ach zapomniałam się pochwalić:
                Wysłałam męża z dwójką dzieci do siostry :) Mam cały dzień dla siebie. Jak miło :)
                Buźka
                • ninab24 do mam karmiacych odciaganym... 24.03.07, 12:34
                  Z pogoda to u nas dzis na bakier zero slonca zachmurzone niebo wiec nie chce mi
                  sie nawet na spacer isc. A w ogole to wydaje mi sie ze juz jakas 13-14 bo
                  wstalam dzis wczesniej z reguly wstajemy ok 9 a dzis o 7 wiec malutka roznica
                  jest:)
                  Powiem szczerze ze nie myslalam o innych srodkach zabezpieczajacych niz
                  tabletki bo bede chciala miec mysle w przeciagu 2-3 lat kolejnego dzidziusia:))
                  Bede sie tylko musiala pamietac o tych stalych godzinach-a kurcze ja taka
                  zapominalska jestem:))No i mam nadzieje ze nie przytyje:)moze ktos pomysli ze
                  takie egoistyczne podejscie ale dla ktorej z nas to nie jest wazne..
                  Jesli chodzi o sprawy damsko-meskie:))hm..juz teraz jest ok ale jeszcze kilka
                  tyg temu czulam dyskomfort nie wiem dlaczego (w ogole to nie odczekiwalismy 6
                  tyg:))
                  Bocianowa-w Twoim przypadku to naprawde spiralka to dobre rozwiazanie!!Mnie
                  czeka w Polsce usuniecie nadzerki:((boje sie jak cho...:)Jak najlepiej to
                  zrobic??Zamrozic wypalic??Bedzie bardzo bolalo??
                  Fajnie Ci z tym dniem wolnym nie powiem:))Moj chlopak wrocil z nocki ok 6:20 i
                  odsypia-jeszcze tylko dzisiejsza noc-a wlasciwie pol bo wraca po 24-szefowa
                  poszla mu na reke i dala 6 godz wolnego platnego w zamian ze opuszcza wiele
                  przerw:))Wiec fajnie nie?A potem ma 4 dni wolnego-fajny system pracy-mnie sie
                  podoba 4 dni pracy(2 dni, dwie nocki)a potem wolne..Wiec korzystaj poki mozesz-
                  zrob sobie dzien pieknosci:)a swoja droga maluch bedzie karmiony sztucznie tak?
                  czy zrobilas jakies zapasy??
                  Ja musze sie pochwalic(choc to pewnie chwilowe:))dzis w nocy sciagnelam ok300ml-
                  nigdy mi sie to nie zdazylo no a teraz co 3 godz od 120-150 wiec na razie widze
                  poprawe!!:)
                  Na razie zmykam zycze milego dnia, duzo mleka i usmiechu dzieciaczkow!!
                  • dorisja Re: do mam karmiacych odciaganym... 24.03.07, 16:17
                    CZesc dziewczyny
                    U mojego Szymka tez wloski sie wycieraja, szkoda bo itak ma ich nie wiele.
                    Co do spraw kobiecych to tez nie doczekalismy 6 tyg, znaczy ja nie wytrzymalam, chociaz balam sie chyba bardziej niz pierwszego razu. Ale bylo ok, a teraz to jest chyba lpiej niz przed ciaza. Teraz jestem prze koncu 1 opakowania tabletek, lekarz przepisal mi Mikronor.
                    Dobrze sie po tym czuje, chyba nie tyje, tylko ta regularnosc brania, nastawiam sobie przypomnienie w komorce.
                    Ninab uzbroj sie w cierpliwosc w konsulacie ja bylam tam przeed wczoraj 45 minut spedzilam na dworze, bo okazalo sie ze na liscie jestem nie15:30 a 15:55, ale za miesiac bede miala juz paszport do obebrania, a 11 maja lece do polandii, juz nie moge sie doczekac.
                    To chyba tyle dzis ode mnie nie mam dzisiaj humoru totalnie, posprzeczalam sie z moim slubnym, tak z samego ranca, a pozniej lazil za ma jak pies dopoki nie poszedl do pracy, a teraz znowu siedze sama, miala isc na spacer ale pogoda kiepska
                    POzdro dla wszystkich, walczcie dziewczyny o laktacje
                  • bocianowa Re: do mam karmiacych odciaganym... 24.03.07, 22:17
                    Ech, przeleciał mi ten dzień strasznie szybciutko.

                    Aruś dostrawał dziś sztuczne mleko, a ja swoje ściągałam, więc teraz będzie
                    dostawał moje.
                    Niestety wczesniej nie zrobiłam zapasów. Nie mam tyle mleka, aby zapasy robić.

                    Dzisiaj dałam małemu pierwszy raz mleko Bebiko HA. Kupiłam sama, nie
                    konsultując tego z lekarzem, ponieważ przeczytałam, że jest specjalnie
                    modyfikowane dla dzieci narażonych na wystapienie alergii na mleko krowie.
                    Mąż mówi, że cały dzień był niezwykle spokojny. Tylko jadł, robił kupe i spał.
                    W ostatnich dniach był okropnie niespokojny. Tak sobie myslę, że albo to zbieg
                    okoliczności, albo naprawdę dobrze, że dostał to mleko.
                    Sama już nie wiem co z tym uczuleniem. Zaczynam powolutku dokładać do swojej
                    diety mleko. Tzn bardzo delikatnie: troszeczkę do kawki, raz na jakiś czas
                    posmaruje kanapke masłem. No zobaczymy. W tygodniu wybiorę sie do lekarki,
                    pogadam z nią.

                    Acha, ninab24 jak u Was z ciemieniuchą? Bo u nas trwa, za chorobe nie mogę sie
                    jej pozbyć. Jeszcze sporo nam zostało.
                    No i gratuluję poprawy laktacji :) U mnie bez zmian, ale przestałam się
                    przejmować, co bedzie to będzie. Idzie wiosna, słoneczko, zaczynam odżywać :)

                    Pozdrowionka :)
    • iwcia80 Re: do mam karmionych odciaganym... 24.03.07, 18:03
      Witam:) Jestem mama 5 tygodniwej córeczki Lenki. Karmię jak Wy odciaganym moim
      mlekiem. Jednak raz lub dwa razy dziennie muszę podać córeczce mleko
      modyfikowane, poniewaz mojego mleka Małej nie starcza. Odciagam mleko ok co 3 -
      4 godziny po 120 - 140 ml. Dodaję, że karmię odciaganym mlekiem od tygodnia.
      Teraz wiem ile Lenka pije mleczka za jednym "posiedzeniem", tj. ok 120 ml na ok
      3 godz. Jednak zdarza się, że córeczka domaga sie mleka po wypicu 120 ml juz po
      godzinie. Pije wtedy zazwyczaj ok 50 - 60 ml. Wieczorem kończą sie jednak
      zapasy mojego mleczka i wtedy daje modyfikowane. Zastanawiam sie ile ml mleczka
      odciaganego i modyfikowanego powinien pić niemowlak w wieku mojej córeczki oraz
      starszy. Czy powinno to być na zasadzie "na żądanie", czy też jak mlekiem
      modyfikowanym po ok 150 ml co 3 godziny? Jesli macie jakieś sugestie w tej
      sprawie, proszę o pomoc:) Pozdrawiam:)
      • ninab24 Re: do mam karmionych odciaganym... 24.03.07, 19:06
        Witamy nowa mame w naszym juz dosyc pokaznym gronie:)Nie jestem ekspertka w tym
        temacie, sama sie czasem zastanawiam jak powinnam robic z moim Kuba i ile i co
        ile powinien dostawac mleka-tak niby z naszym odciaganym mlekiem jest tak ze
        dajemy na zadanie tyle ile dziecko chce i jak czesto chce.A z modyfikowanym
        raczej jest inaczej-ja dawlaalm do tej pory dwa razy i nie tak jak jest na
        opakowaniu bo tam pisze ze powyzej 12 tyg dziecko pije 170 ml a moj Kubus
        zwykle pije 140-150 w dzien wiec dawalam tyle ile pije mojego mleka i i tak
        wydaje mi sie ze powinien na nim wytrzymac dluzej niz na moim-bo niby bardziej
        sycace.Teraz wlasnie o 16(waszej 17)wypil 110 bo wicej nie chcial ale po 30 min
        znow zrobil sie glodny dopil 40 i co??znow glodny i wypil 75ml-nie mam juz sily
        do niego bo widze ze jeszcze jest glodny..i co ja mam powiedziec:)straszny ma
        apetyt az czasami mnie to przeraza!Niby powinnam sie cieszyc..ale czasami nie
        potrafie..
        • dorisja Re: do mam karmionych odciaganym... 24.03.07, 19:24
          Niczym sie nie przejmoj moj tez wisi na cycu albo na butelce bez przerwy i czasem z powodzeniem potrafi wyciagnac 120 a po pol godzinie poprawic jeszcze 20, ladnie przybiera na wadze, ale nie jest z nigo jakis polpecik, normalne dziecko wiec przestalam sie przejmowac, wiesz nasze mleko, czasem jest mniej lub bardziej kaloryczne to dlatego
      • bocianowa Re: do mam karmionych odciaganym... 24.03.07, 22:08
        Witam nową mamę :)
        A mój Arek je ostatnio co 3 godziny. W 99%. Normalnie równo co 3 godziny, daje
        znać, że jest głodny. W nocy tylko robi sobe dłuższą przerwę, ostatnio nawet 6
        godzin :). Czasem się śmieję i dziwię, że "ma w sobie zegarek" :).
        W dzień zjada różnie tak od 100 do 150 ml, a w nocy mniej, góra 100 ml.
        Zdarzają się oczywiście dni,że je ponadplanowo, tzn. miedzy karmieniami domaga
        się jedzenia. Wtedy zje jakieś 20-30 ml i ma dosyć.
        Zauwarzyłam, że wtedy zaraz zasypia, więc ostatnio w takich wypadkach daję mu
        napić się herbatki albo wody z glukozą. Reaguje tak samo, wypije 20-30 ml i
        zasypia. Tak sobie myśle, że poprostu chce mu się pić.

        Każde dziecko jest inne, nie ma co uogólniać. Poprostu trzeba "wybadać" swoje
        maleństwo i postarać się dopasować do jego potrzeb lub jego potrzeby dopasować
        do swoich, co chyba jest trudniejsze :)

    • mniemanologia "A dlaczego nie piersią?" 25.03.07, 17:30
      Dziś przy obiedzie rodzinnym babcia męża zapytała, czy Młody dobrze ssie. Ja
      najpierw nie zrozumiałam pytania, babcia uściśliła, czy dobrze ssie pierś. Ja
      mówię krótko:
      - Karmimy go z butelki.
      - A dlaczego?
      - Bo tak!
      Mąż delikatnie pogłaskał mnie po dłoni, a mnie się znów płakać chciało. Potem
      babcia jeszcze raz zapytała, czy skoro Młody jest głodny, to nie mogę go
      pokarmić u nich. Powiedziałam, że nie mogę.
      - Dlaczego?
      - Bo tak!
      Dobrze któraś tutaj zwróciła uwagę, że nie zadaje się takich pytań. Wiadomo,
      babcia ma trochę taryfę ulgową, ale nie uważam, by było to świetne pytanie do
      zadawania przy wszytskich przy stole. Następnym razem chyba się poryczę w głos
      i krzyknę, że Młody nie jest w stanie zassać moich mega piersi w rozmarze J. Na
      pewno zbuduje to super atmosferę rodzinną.

      Kurczę, kiedy tu nie piszę - to o swoich dylematach.

      Synek dziś kończy trzy tygodnie, je coraz więcej (90-140ml co jakieś 3 godziny,
      w nocy mniej), jeszcze wciąż nie muszę go dokarmiać Bebikiem.
      • bocianowa Re: "A dlaczego nie piersią?" 26.03.07, 11:19
        Ech te pytania...ludzie nie mają za grosz taktu. Ja również co jakiś czas staje,
        się "ofiarą" takich pytań, więc Cie rozumiem. Również czasem nie wiem co
        powiedzieć. To zalezy od tego kto pyta, jak zadaje pytanie i jaki mam w danym
        dniu humor. Przyznam, że czasem jestem nie zbyt miła. Ale cóż jak ktos wsadza
        nosa w nie swoje sprawy to ma za swoje :)
        W pierwszych tygodniach po porodzie takie pytania bolą najbardziej. Samemu
        jeszcze się nie doszło psychicznie do ładu, często samym nam ciężko sie
        pogodzić, z tym, że tego cyca nie dajemy, tak bezposrednio, a tu jeszcze z
        zewnątrz zero zrozumienia.
        Naprawdę Cie rozumiem.
        I tym bardziej się cieszę, że mamy swoje forum na którym możemy sobie pogadać,
        tutaj każda z nas jest w takiej samej sytuacji i wszystkie świetnie się rozumiemy :)

        Głowa do góry, nie dawaj się :)
        Powiem Ci, że jak już sama sie pogodzisz z tym, że karmisz w ten sposób,
        upewnisz się w tym że tak jest najlepiej, to bedzie dobrze. Będziesz wtedy
        silniejsza, łatwiej będzie Ci odpierac tego typu ataki.
        Niby nam się wydaje, że jesteśmy z tym pogodzone, ale gdzieś tam wewnetrznie,
        głęboko jeszcze nie do końca, i ta taka niepewność, czy napewno robimy dobrze,
        właśnie powoduje, to, że ataki innych doprowadzają nas do łez.
        Wiem po sobie.
        Teraz kiedy już przeszłam pare bitew słownych, kiedy dowiedziałam, się, że jedna
        z ciotek, która to atakowała mnie non-stop, swoimi dociekliwymi pytaniami i
        komentarzami, nie karmiła swojego dziecka wcale, z błachych powodów, inna
        karmiła, ale 3 miesiące, a potem dała sobie spokój, kuzynka przestała karmić bo
        musiałaby sie ograniczyć w sporzywaniu produktów mlecznych, przestałam się
        wogóle przejmować. One mnie krytykowały...!!!

        Ja to moge na ten temat godzinami gadać, poniewaz strasznie mnie on bulwersuje.
        Pisałam juz o tym wcześniej. Burze się cała w środku.

        No ale nie ma co dawac się ponosic emocjom:)
        Mniemanologio, ciesz się swoim słoneczkiem, nie przejmuj sie tymi pytaniami.
        Najważniejsze, żeby synuś jadł ( a z tego co piszesz, je całkiem, całkiem) żeby
        zdrowo się rozwijał. A czy będzie jadł z piersi, czy z butelki nie ma znaczenia.

        Głowa do góry i pamiętaj, że zawsze możesz się wygadać tutaj, przecież, miedzy
        innymi jesteśmy tu po to, żeby się wspierać :)

        Pozdrawiam Cię gorąco i twojego synka też :)
        • mniemanologia Re: "A dlaczego nie piersią?" 26.03.07, 11:26
          Dziękuję, ładnie to napisałaś, już mi lepiej :)
          Widzę, że nie tylko ja to przeżywałam.
          Kurczę, a tak to jest po prostu dobrze, czasem mąż nakarmi, czasem siostra,
          gdzieś możemy sobie wyjść i nawet alkoholu się napić, bo wiem, że moi rodzice
          mogą przecież Młodego butlą nakarmić.
          Oho, Młody się budzi. Dobrze, że w lodówce mam z 1/2 litra mleczka :D
    • dorka993 Re: Jaki elektryczny laktator polecacie? 26.03.07, 14:51
      Witajcie :)
      Jestem jedną z Was, a mianowicie po nieprzyjemnych doświadczeniach z
      przystawianiem do piersi zaczęłam karmić moim mleczkiem z butelki.
      Do tej pory korzystam z laktatora ręcznego Aventu, ale poważnie zastanawiam się
      nad kupnem elektrycznego (bo rączki bolą i tn strasznie skrzypi), co prawda
      odciągam tylko 3-4 razy na dobę (udaje mi się ściągnąć z 2 piersi 260 do 320 ml
      pokarmu, więc jak na razie nie muszę Malutkiej dokarmiać modyfikowanym - jeszcze
      jej to starcza a czasem nawet po 24 godzinach muszę mleczko wylać :(
      BARDZO PROSZE NAPISZCIE JAKIE ELEKTRYCZNE LAKTATORY Są PRZEZ WAS SPRAWDZONE I
      GODNE POLECENIA

      Z góry dziękuję
      • bocianowa Re: Jaki elektryczny laktator polecacie? 26.03.07, 18:52
        Witam!
        Ja osobiście mam tez Aventu ( też mi czasem skrzypi ), ale z tego co sie
        oriętuję to dziewczyny mają elektryczne laktatory Medela Mini. I z tego co się
        oriętuje sa z nich zadowolone.

        Chciałam się zapytać Ciebie: Czemu wylewasz mleko po 24 godzinach?

        Pozdrawiam i gratuluję dużych zciągnięć :)
        • monikaa13 Re: Jaki elektryczny laktator polecacie? 26.03.07, 20:33
          ja bym polecila medela ze wgledu na jakosc no i cene, bardzo rozsadna

          ja mam reczna medele i tez czasem skrzypi wtedy polewam woda i jest ok, kupilam
          uzywana ale dziala bardzo dobrze juz tyle czasu

          tez zastanawiam dlaczego wylewasz mleczko, ja kazda porcje chomikuje, sciagam
          po 100 wiec kazdy ml jest dla mnie bardzo cenny

          ciagle sie zastanawiam dlaczego ja sciagam tak malo, a niektore z was maja
          takie ilosci, zazdroszcze i gratuluje wynikow. oby tak dalej
          • dorka993 Re: Jaki elektryczny laktator polecacie? 26.03.07, 23:24
            Co do wylewania mleczka po 24h

            Położna środowiskowa powiedziała, że nie powinno się przechowywać mleczka
            powyżej jednej doby - nie wiem dlaczego akurat doba, ale wolę zapobiegać niż
            żałować tych niewielkich "strat".
            Jak na razie "mleczarnie" pracują na pełnych obrotach i nie narzekam na brak
            "towaru" ;-) a dziecko jest w pełni dokarmione i ładnie przybiera na wadze, więc
            sądzę, że wszystko jest w jak najlepszym porządku.

            W razie awarii "mleczarni" - bo i tak przecież może się zdarzyć - humana czeka w
            pogotowiu ;-)
    • marti1980 Re: do mam karmionych odciaganym...Może czas... 26.03.07, 19:02
      ...założyć własne forum, gdzie bedziemy mogły dzielić sie swoimi troskami i
      radościami, tymbardziej że tu już robi sie ciasno;P ja jestem w tym zielona,
      ale może ktoraś z was sie na tym zna i da radę założyc forum,pozdrawiam Marta i
      Piotr
      tomasz.musial.w.interia.pl/piotr/
      • monikaa13 Re: do mam karmionych odciaganym...Może czas... 26.03.07, 20:29
        moze to i dobry pomysl, bylyby osobne tematy i w ogolelatwiej by sie bylo
        poruszac i wiecej osob by bylo i jak nas by juz nie bylo to inne by sobie
        dyskutowaly, tylko ktos to musi zrobic, bo ja tez nie iwem za bardzo jak
        • bocianowa Fajny pomysł, ale Ja też nie wiem za bardzo jak :) 26.03.07, 21:17
          • annika23 Re: Fajny pomysł, ale Ja też nie wiem za bardzo j 26.03.07, 21:29
            Ja też nie wiem ale pomysł mi się podoba. Kubie idą górne jedynki- maruda!!!
            Poza tym pojadłam serniczka i buźka troszkę obsypana:( (zła mama !!!)
            • ninab24 Re: Fajny pomysł, ale Ja też nie wiem za bardzo j 26.03.07, 23:01
              Czesc dawno mnie nie bylo (od wczoraj:))ale jak moj chlopak ma wolne to
              zupelnie nie mam czasu na net..a dzisiaj bylo tak cieplutko ze po raz pierwszy
              kubus nie mial czapeczki a ja chodzilam w rekawie 3/4:))oby tak dalej:)
              Tez pomysl mi sie podoba-moge spytac kolezanki ktora zakladala forum ale ja sie
              za to nie biore-tu trzeba byc odpowiedzialnym i sumiennym:))No chyba ze
              zalozymy w kilka osob-tak tez mozna..jutro sie spytam co i jak!!dzis zrobilismy
              z chlopakiem i wywolalismy zdjecie kubuska podstawione ze niby jest kurczakiem
              lezacym wsrod jajek-bomba:))bede robic kartki z tym zdjeciem i wysylac bo
              najwyzszy czas!!
              Postanowilam sobie ze zawsze bede sciagac 30 min nie krocej nie dluzej nawet w
              razie kryzysu-bo ostatnio praca nad poprawa laktacji mnie bardzo zmeczyla!Jesli
              jeszcze sie tak zdarzy co jest prawdopodobne no to tyle ile sciagne w 30 min to
              tyle bedzie-nie bede sie meczyc godzine..
              No dobra bede konczyc powiem tylko tyle ze moj kubus znow sie przestawil i spi
              glownie w dzien a w nocy chce sie bawic:)no to wcale nie jest smieszne-
              pocieszam sie ze szybko mu zazwyczaj przechodzi..
              Pozdrawiam milej nocy
              • zapalka151206 Re: Fajny pomysł, ale Ja też nie wiem za bardzo j 27.03.07, 01:15
                ja też witam po dłuższej nieobecności-znów przez te studia, tym razem sumiennie
                pisałam pracę zaliczeniową.Ściągałam się, a karmił mąż, więc nie miałam sumienia
                w tym czasie forumować i uczciwie pisałam.
                Mojej Julce też się wszystko poprzestawiało, w dzień śpioch straszliwy, w nocy:
                towarzyska, uśmiechnięta...
                Dodam, że zaczyna ładnie gurzyć.
                Co do świąt...to kiedy wypadają??? ( to nie żart, jakoś mi czas tak szybko
                umyka, że nie zdążyłam o nich pomyśleć.
                Nina w jakim programie robiłaś te kartki? drukowałaś potem na zwykłej drukarce
                czy dawałaś gdzieś do wywołania?
                pozdrawiam
                • ninab24 dp Zapalki:) 27.03.07, 05:29
                  Jesli chodzi o swieta to Wielkanoc jest 8 a Lany Poniedzialek 9-go:)A kartki
                  robilam w photoshopie i dawalam do wywolania w specjalnym punkcie-niestety nie
                  mam takiej drukarki do zdjec..
                  Ja zaczelam porzadki Swiateczne dzis bede je konczyc-aha no i zeby nie bylo
                  facet mi momaga-dzielimy sie obowiazkami:)Teraz wlasnie bylo tak ze poszedl
                  spac jakas godz temu-bo siedzial przy kompie i pelnil dyzur przy kubusiu a ja
                  moglam sie wyspac-wstalam bo czulam pelne piersi ni i wiedzialam ze maly bedzie
                  niedlugo glodny-ale sie wyspalam!!:)
                  Pozdrawiam
                  • marti1980 UWAGA!! Mamy własne forum!! Zapraszam 27.03.07, 08:38
                    Dziewczyny no i udało mi sie załozyłam forum nazwa brzmi karmiące piersia
                    inaczej zapraszam serdecznie tu jest link
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=46749 i czekam na was kochane mamusie
                    • monika_staszewska Re: UWAGA!! Mamy własne forum!! Zapraszam 11.04.07, 20:21
                      Gratuluję :) i szczerze mówiac bardzo się ciesze, ze powstało takie forum, bo
                      jak widac po ilosci postów (zarówno w tej jak i w poprzedniej "edycji" wątku)
                      temat jest gorący.
                      pozdrawiam wszystkie Panie karmiące piersia ineczej :)
                      monika staszewska
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka