Dodaj do ulubionych

Do mam stosujące nakładki

07.09.07, 16:06
Zakupiłam dziś nakładki aventa żeby ulżyć moim piersią. Niestety
córka niechce żadnej butelki więc muszę jakoś sobie radzić.
Wyrzuciłam opakowanie i niewiem czy w nie musi wejść cały sutek czy
to przy karmirniu dziecko wyciąga. Może to głupie ale proszę
odpiszcie.

Obserwuj wątek
    • mmagda34 Re: Do mam stosujące nakładki 07.09.07, 16:57
      Ja tez stosuje te nakładki. Na początku wydawaly mi sie bardzo duże, ale sa ok.
      Dziecko przy karmieniu wciąga sutek w nakładke. Jeżeli nie dociągnie do konca to
      powstaje próznia w którą dziecko zaciąga mleko i wtedy ssie. Moja córa ssie
      przez nakadki bez problemu.
    • fergie1975 Re: Do mam stosujące nakładki 09.09.07, 21:51
      nie nie musi, zostaje luz, przy karmieniu brodawka sie powieksza czy
      tez wyciaga wiec musi byc dla niej miejsce w nakładce.
      • pati778 Re: Do mam stosujące nakładki 10.09.07, 18:05
        gdzieś czytałam,że karmić w nakładkach można do 3-4 dni. Ja małego 2
        tyg karmie w nakładkach, a Wy jak długo?Nie wiem, czxy nie powinnam
        ich odstawić
        • fergie1975 Re: Do mam stosujące nakładki 10.09.07, 22:26
          nie słyszałam o tym nigdzie, karmiłam stosunkowo długo,

          p.s. to byłoby bardzo nieekonomiczne, nie sa one wcale znowóż takie
          tanie i na 3 -4 dni??.
          • spoti Re: Do mam stosujące nakładki 11.09.07, 16:06
            zaczelam karmic w nakladkach zeby wyleczyc poranione brodawki... gdy
            juz bylo z nimi ok po ok. 3 tygodniach okazalo sie ze synek nie
            potrafi ssac samej piersi. obecnie maly ma 3,5 m-ca i juz na stale
            karmie przez nakladki. mysle ze te 3-4 dni to chodzi o to zeby
            dziecko sie nie przyzwyczailo i zeby nie bylo takiej sytuacji jak
            moja...
            • anabebe Re: Do mam stosujące nakładki 11.09.07, 16:35
              Witam,
              a ja jestem gorącą przeciwniczką nakładek ponieważ tylko pozornie mi pomagały a
              rany dalej były spore. Mnie pomogły muszle MUSTELA które zakłada sie po
              karmieniu i nosi sie je aż do zagojenia ranek. Mają takie specjalne dziurki
              które zapewniają dopływ powietrza do piersi a w związku z tym goją rany.
              Pozdrawiam serdecznie.
              • fergie1975 Re: Do mam stosujące nakładki 11.09.07, 16:41
                bo nakladki nie sa na rannne brodawki tylko na małe, płaskie lub
                wklesle.
                • anabebe Re: Do mam stosujące nakładki 11.09.07, 21:19
                  zwracam wiec honor ale mialam tak przykre doznania z nakladkami ze wole
                  przestrzec przed stosowaniem. Mi nikt tego nie powiedział ze nie powinnam
                  stosowac na ranne brodawki.
                  Pozdrawiam Ania
                  • mamaza Re: Do mam stosujące nakładki 12.09.07, 18:55
                    A ja się nie zgodzę.Gdyby nie nakładki już bym nie karmiła.Z
                    pierwszą córką za późno wprowadziłam nakładki i brodawki były już
                    tak mocno poranione ,że nic nie pomogło.Teraz zawczasu zastosowałam
                    je już w szpitalu , karmiłam około tygodnia i powracałam do nich co
                    jakiś czas.Teraz karmię bez już 11 tydzień.
    • estel7 Re: Do mam stosujące nakładki 12.09.07, 21:50
      Ja karmie tak pół roku i jest wszystko ok. Mały był wcześniakiem i nie miał siły
      zassać brodawki - dzięki nim karmię w ogóle piersią, teraz jak mu wyszedł
      pierwszy piekielnie ostry ząb to nawet jestem zadowolona :)
      Dziecko samo zassie - tylko ja zauwazyłam ze trzeba częsciej odbijać dziecko bo
      na samym początku moze połknąć powietrze.
    • stratford Re: Do mam stosujące nakładki 13.09.07, 11:03
      czesc, jestem wlasnie po kursie karmienia piersia w szkole rodzenia, nie mam
      zadnego doswiadczenia w karmieniu piersia wiec spodziewam sie waszych
      ewentualnych negatywnych opinii, co do tego co napisze, ale moze te informacje
      przydadza sie niektorym z was, otoz dowiedzialam sie ze popekne brodawki, rany
      itp. sa wynikiem zlej techniki karmienia-jak twierdza polozne ze szkoly
      rodzenia-tylko i wylacznie to jest powodem tych dolegliwosci, dziecko nie tylko
      musi byc ulozone w odpowiedni sposob, ale matka musi wiedziec jak piers
      podac-nie mylic z wepchnac.ucho ramie i biodro dziecka musza znajdowac sie w
      jednej lini tak aby cale cialko skierowane bylo w strone karmiacej mamy, dziecko
      nie powinno byc przyciskane lub nawet zblizane do piersi-samo musi sie do niej
      zblizyc, mama powinna nakiekowac sutek na nosek malenstwa-nie wpychamy sutka do
      lekko rozchylonej buzki-bo dziecko nie zlapie calej brodawki.dziecko powinno
      wtedy instynktownie otworzyc buzke szeroko tak, ze obejmie ustami cala brodawke
      a sutek mamy skieruje sie gleboko na miekka czesc podniebienia maluszka. w takim
      ulozeniu dziecko nie ciagnie bezskutecznie sutka, w ktorym przeciez mleka nie
      ma, ma ono natomiast mozliwos stymulowania calej brodawki a wniej(nie w sutku)
      znajduja sie gruczoly wypenione mlekiem.mam nadzieje, ze to co napisalam komus
      pomoze. wiem ze mozecie podchodzic do tego sceptycznie ale moze wato sprobowac,
      wiem ze sama dopiero sie przekonam jak to jest, jesli bede miala ten problem,
      ale zawsze warto sprobowac skoro tak ucza w szkole rodzenia.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka