Czy jest szansa...

07.08.08, 14:38
... na wyeliminowanie (bądź przynajmniej ograniczenie) karmień
nocnych u dziecka 6,5 m-ca?
Udało się komuś? Proszę doradźcie, bo przeżywam ogromny kryzys
związany z brakiem snu i w związku z tym postępującym zmęczeniem.
Marzę już o przesypianiu kilku godzin z rzędu... W dzień mam
koszmarne samopoczucie, odbiera mi to całą radość z opiekowaniem się
Małym, bo czasem nie mam siły na najprostsze czynności. Rano chce mi
się ryczeć, gdy pomyślę, o wstawaniu...
Mam urlop wychowawczy jeszcze pół roku, więc bede mogła swobodnie
karmić w dzień.

Synek idzie spać o 19, potem je o godz. 23 i do rana jeszcze dwa
razy ok. godz. 2-3 i 4-5, potem ranna pobudka ok. 6. Budzi się z
kwękaniem, miota się na poduszce, czasem całkiem rozbudzi, jest
raczej głodny, bo bardzo chętnie dostawia się do piersi, je
efektywnie kilka minut i zasypia dalej.

Na co dzień zasypia przy piersi, czasem daje smoczka do zasypiania
(potem wypluwa i śpi już bez). W dzień ma tylko 3 krótkie drzemki po
pół godziny. Z nowości na razie je tylko obiadek z mięskiem, pół
słoiczka o godz. 14.

Byłabym wdzięczna za jakiekolwiek pomysły na taki przypadek...
    • dominikam29 Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 14:41
      Acha - w nocy karmimy się na leżąco, biorę go do naszego łóżka po
      pierwszej pobudce nocnej (tej o 2-3), dalej śpi z nami, bo nie mam
      siły wstać i odnieść go do łóżeczka. Przy karmieniu raczej nie mogę
      przysypiać, bo muszę podtrzymywać Małemu pierś.
      • mad_die Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 21:31
        Kochana, mam podobnie jak Ty, tylko że ja się cieszę, jak 2 razy tylko wstanę do córki ;)

        Moja zasypia zwykle koło 21, na naszym łóżku, bo tak wygodniej mi jest ją karmić po kąpieli. Potem, koło 23-24, kiedy chcę ją przenieść do jej łóżeczka ona się rozbudza na tyle, że muszę jej dać cycka. Odkładam ją wtedy do jej łóżeczka i idę spać. Ona śpi do 2-3, czasami 3-4, wtedy, w zależności od tego czy mam siłę czy nie, karmię ją albo u nas w łózku, albo normalnie u niej w pokoiku. No i jeśli u nas w łóżku, to oczywiście już jej potem nie odnoszę, i noc mam z głowy (nawet jeśli śpię sama tylko z nią, bo mąż na wyjeździe, to i tak nie umiem się wyspać...). Jeśli odłożę ją do jej łóżeczka po tym karmieniu, to idę dalej spać i wysypiam się rewelacyjnie!
        Po drugim karmieniu nocnym Mała zwykle ląduje u nas w łóżku, choć też nie zawsze, bo czasami potrafi to drugie karmienie przespać (widac nie czuje cycka w pobliżu i jej nie kusi ;)).
        A budzi się tez koło 6-7 z wielkim jęczeniem, zawodzeniem i żalem do całego świata ;) Zmieniam jej wtedy pieluchę i daję cycka na pierwsze śniadanie :) I jak nie mam siły, to dosypiamy razem. A jak mam, to wstajemy, bo po co dzień marnować? ;)

        Także ja już wiem, co zrobić żeby się wyspać - nie spać z dzieckiem! Wiem, że wygodniej i prościej karmić w łóżku, ale czasami się człowiek wyspać musi też ;) I o ile nie przysypiam na fotelu w jej pokoiku, to karmię ją tam i odkładam potem do jej łóżeczka. I mam wrażenie, ze po takiej nocy i ja i ona jesteśmy bardziej wypoczęte :)

        Spróbujcie, nic Wam nie szkodzi zobaczyć jak się śpi oddzielnie. A nuż pomoże?

        :)
        • dominikam29 Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 22:44
          Ano :) Też mi świta, ze jak sumiennie Młodego odnosiłam do łóżeczka
          obok, to lepiej spałam. Ale to chyba ze względu na to, że mogłam się
          ułożyć w dowolnej pozycji, nie spałam czujnie, żeby go nie
          przygnieść itp.

          Tyle że kiedyś kilka razy mi się porządnie rozbudził podczas
          przenoszenia i się zniechęciłam (gdzie te czasy, gdzie mogłam mu
          zmienić pieluchę, zasikanego pajacyka, obciąć paznokcie u nóg i
          zanieść do łóżeczka - wszystko na śpiocha!!...)

          Też po kąpieli karmię na dużym łóżku i przenoszę po 23. Przez to
          karmienie o 23 nie opłaca mi się wcześniej kłaść, bo i tak się
          obudzi o tej porze i bym miała o jeszcze jedno "nocne" karmienie
          więcej, brrr...

          Dosypianie rano nie zdaje egzaminu, bo Młody pełen życia chce się
          bawić, a ja nieprzytomna leżę i z zamkniętymi oczami wciaskam mu
          smoczek w ucho ;-))
    • bathilda Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 20:18
      Jest szansa. My w tym wieku zeszliśmy z 5 karmień nocnych do 2. Tu się kiedyś
      rozpisałam:

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=570&w=76860882&a=76860882

      Trzymam kciuki.
      • gkoz Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 21:15
        mój potrafił ssac nawet co godzinę, teraz śpi z nami i karmię go na
        śpiąco, myślę że próbować można , ale nie za bardzo wierzę ze się
        uda jak Ci wyjdzie napisz może i ja spróbuje
        • gkoz Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 21:28
          żadnych metod z "mądrych" amerykańskich książek nie uznaję
          • bathilda Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 21:40
            gkoz napisała:

            > żadnych metod z "mądrych" amerykańskich książek nie uznaję

            Jeśli to było do mnie to książka jest niemiecka :)
      • dominikam29 Re: Czy jest szansa... 07.08.08, 22:34
        Dzięki, czytałam kiedyś ten wątek.
        U nas przy wieczornym zasypianiu, jeśli nie uśnie przy piersi,
        sprawdza się zostawianie w łóżeczku ze smoczkiem. Kilka razy trzeba
        podejść, podać smoczka, pogłaskać po główce i w końcu zasypia. Ale
        mój dzieć nie płacze wtedy - raczej tak mędzi sobie pod nosem,
        nawołuje itp.
        W nocy nie próbowałam, bo zawsze od razu dawałam pierś, aby szybko
        zjadł i zasnął...i żebym ja mogła zasnąć - często padam nieprzytomna
        obok - z niezapiętym biustem na wierzchu ;-)
    • lucjatoja Re: Czy jest szansa... 08.08.08, 11:56
      czytam te wszystkie wątki o spaniu i karmieniu i czuje, ze musze cos
      napisać;-) Przyznaje, że też mam 'problem" bo maly idzie spac o 21 a
      budzi sie o 3 i pozniej o 6 juz na dobre, ale to i tak nic w
      porównaniu z tym co bylo jakis czas temu czyli wstawanie doslownie
      co 1-2 godziny.
      Przeczytalam wszystkie książki mądre i te mniej mądre i z każdej
      wybrałam coś dla siebie.
      Kilka zasad, ktore sprawiły, ze jakos funkcjonuje i w miare sie
      wysypiam- moze komus tez pomoze.
      Dodam, ze moj synek byl absolutnym cycoholikiem, rozpieszczonym
      małym cycusiem mamusi;-) kiedy doprowadzil mnie do ostatecznosci.,
      bo nie spałam dłuzej nich 2h na raz, nie mialam czasu sie umyc, a co
      dopiero gotowac, sprzatac itd. Nastąpiła godzina 0 i od tego momentu:
      1 ) Nigdyprzenigdy nie pozwalam mu zasnąć przy piersi, chociaż nie
      wiem jak bym była zmęczona, a on by płakał w niebogłosy to nie może
      spać przy piersi, Kilam, głośno mowie itd, a w ostateczności
      zatykam nosek(to akurat wyczytałam na tym forum)-obudzi sie na bank.
      Załapał o co chodzi po jakimś tygodniu.
      2) zawsze go klade spac o godzinie 11 rano i spi ok 1,5 h, jesli
      chce spać dłużej budze go ( to bylo bardzo trudne dla mnie bo spi,
      ja moge odpocząć, a tu go budzic???) ale to pomogło unormowac caly
      dzien. Nastepna dzemka ok 17 i spi godzinke. Potem na noc klade go
      ok 21.
      3)Zasypia sam w łóżeczku, zawsze mowie mu to samo( dobranoc
      kochanie, spil slodko...... i wychodze. W łóżeczku ma smoka. Jak
      zaczyna płakać czekam ok 5 min, wchodze głaszcze, buziak i znowu
      wychodze. Na poczatku była tragedia, płakałam razem z nim tylko, ze
      za dźwiami;-( ale po jakims tyg załapał i zasypia sam. Ma swojego
      misia do spania, reszte zabawek zabieram z pola widzenia, zeby go
      nie rozpraszały.
      4) Jak sie obudzi przed 3 , trudno, ma spać - ten czas to działka
      męża. Ja zakładam poduszke na głowe i spie.On mu daje butelka z
      wodą, głaszcze. Akurat męża miałam przeciwko sobie. Bywało tak, ze
      mnie budził i błagał : daj mu cycka , nie słyszysz jak on płacze?
      ale postanowiłam być twarda i teraz sie przyzwyczail , spi do 3.
      Miałam wiele wątpliwości bo może tłuszczu mu brakuje, może
      glodny.Ale teraz nie żałuje, moje siły były wyczerpane z powodu
      braku snu.
      Te trzy zasady bardzo nam pomogły i tearz mozna powiedziec,
      ze 'wróciłam do żywych"
      Aha i jeszcze 5) nie może zasnąć na spacerze(nawet jak próbował to
      go budziłam
      6) ma smoczka, ale smok mieszka w łóżeczku i z niego nie wychodzi,
      jak dziecko chce smoka, to ląduje w lóżeczku.
      Rozmawiałam z pediatrą na temat tych jego nocnych pobudek i
      powiedziała, ze to układ trawienny jest tak przyzwyczajony,dziecko
      jest naprawde glodne, bo sie przyzwyczaiło do jedzienia w nocy i
      troche minie, zeby to zmienic, ale najwazniejsza konsekwencja.
      Teraz zasypia sam, przy piersi nawet nie prbóbuje zasnąć, czasem
      zdarzaja sie jakies gorsze dni, ze marudzi przy zasypianiu, ale
      tylko czasami.
      Nie widze, zeby byl z powodu tej zmiany jakos bardzo nieszcześliwy,
      chyba nawet na odwrót bo wypoczeta mama ma wiecej sil na zabawe.
      Synek ma 9 miesiecy i postanowilam, ze jak skonczy rok to karmienie
      o 3 w nocy tez zostanie zlikwidowane i dostanie dopiero o 6 - mam
      nadzieje, ze sie uda.
      W dzien staram sie podawac tez wiecej tłuszczu- oliwa do biadku,
      troche masełka do warzyw, ale szczerze mówiąc nam to raczej nic nie
      dało.
      Troche bez składu i ladu ten mój post, ale mam malo czasu.

      • ewamazu Re: Czy jest szansa... 08.08.08, 13:01
        O jej!!!! Bardzo ci dziekuję za tego posta! JA mam lekkie problemy z maluchem. Ale lekkie. Budzi się o 1 a potem koło 4. Czyli teoretycznie nie jest źle. Ale: za każdym razem daję mu cycai wtedy zasypia: a ja z lenistwa nie "odnaszam" go do łóżeczka. Teraz widzę , że zawsze powinnam. Plusem moim jest to, że nie zasypia w dzień i wieczorme przy jedzeniu. Ma 4 miesiące i jest na miesznym czyli pół na pół mojego i sztucznego plus zaczęliśmy marchewkę i od czasu do czasu Sinlac. (zaraz mnie tu zjedzą na forum,mże za wcześnie: moja decyzja i związana z powrotem do pracy) I nigdy w dzień nie zasypia przy jedzeniu. Jedyny czas to noc. Może wodę mu podam o tej 1? Bo nie myślę żebybył bardzo głodny.Kładziemy koło 20 i wtedy dostaje butlę mleka.Zjada całą i... niestety aby usnął czasem muszę ponosić. Ale chyba zacznę twoją metodą czyli... tydzień z głowy. Rozpisałam się a miałam napisać tylko, że dziękuję za natchnienie. Ewa.
Pełna wersja