kucharzynka
21.09.08, 18:47
Witam,
Mój synek ma 5 i pół miesiąca, cały czas jest na piersi a od tygodnia
próbujemy rozszerzać dietę bo za 3 tygodnie wracam do pracy. Od wczoraj mały
ma katarek i mamy wielki problem z karmieniem. Nie chce w ogóle ssać a jak już
to chwilkę i zaraz się zniechęca, kolejne próby wywołują tylko złość i wrzask.
Rano odciągnęłam mleczko i zmieszałam mu je z kaszką Sinlac (nie wiem czy
można? bo wcześniej trochę mu próbowałam dawać), zjadł może ze 100 ml i ssać
już potem nie chciał. Po południu po drzemce pił może z minutę :( i koniec, w
desperacji dałam mu trochę zupki (też już wcześniej po trochu dostawał) ale
zjadł niecałe pół słoiczka i mleczka już nic. Herbatki nie pija. A wieczorem
to też z minutkę possał, teraz próbowałam go nakarmić przez sen (bo zasnął już
na noc) ale się przebudził i zaczął straszni płakać i po robocie. Wiem,że w
ciągu dnia bardzo mało wypił, i sikał też mało. Boję się czy się nie odwodni.
Poradźcie coś proszę. Jak sobie radzicie z karmieniem zakatarzonych
dzieciaczków? Dodam tylko, że mój synek nie jest "wisicyckiem", je tylko jak
jest spokojny (po drzemce), każda próba dodatkowego dopojenia kończy się
odmową:(
Pozdrawiam