dziub_dziubasek
18.06.09, 21:02
Córka ma 9 miesięcy. Od czterech dni kategorycznie odmawia jedzenia z łyżeczki
i jakiegokolwiek innego niż mleko. mleko z piersi je tylko na spiocha (w nocy
ssie 2-3 razy po ok. 10-20 minut, w ciągu dnia je zwykle 2-3 razy po 20-30
minut). Poza tym jest pogodna, radosna, wszedzie jej pełno.
Wczesniej poza wymienionymi wcześniej posiłkami piersiowymi jadła jeszcze
słoiczek owoców, porcję sinlacu oraz obiadek słoiczkowy lub mojej produkcji
zupkę(120-150g zależnie od apetytu), teraz to wszystko "odpadło". mała przy
każdej probie karmienia odpycha się, zaciska buzię i odmawia.
Nie wiem czy powinnam się tym wszystkim mocno martwić. Czy powinnam jednak
proponowac jej jedzenie z łyżeczki czy odpuścic tę łyżkę zupełnie i dawać
tylko pierś? Nie martwiłabym się ty strasznie, gdybym nie musiała chodzić do
pracy. A w tej sytuacji nie jestem w stanie zapewnić małej wystarczającego
zapasu mojego mleka. A te kilka dni w tym tygodniu pokazało, ze mala od babci
nie zje również (dzisiaj odmawiała nawet picia mojego mleka z kubka).
Jutro zbadam jej mocz, niedawno miala morfologię- wszystko było w normie.
ma 6 zębów, rosną jej teraz dolne dwójki (już widać przez dziąsło), ma lekki
katarek.
Waży obecnie ok. 8,5 kg, zaczęła niedawno odrabiać wagę straconą po zapaleniu
oskrzeli na początku maja.
Staram się wyciszyć, nie stresowac tym jej niejedzeniem, nie robić wielkiej
sprawy z posiłków bo mój stres napewno wplywa na córkę. Ale i tak zaczynam się
martwić....
może ktos ma jakieś sugestie...