Dodaj do ulubionych

OBRAżONY TATUś..:-/

27.10.10, 09:15
Witam,muszę się wygadać.....................

Już by temat z tą treścią (..) jakieś1,5 roku temu gdzie brałam udział i sobie go przestudiowałam..ale teraz dziecko ma 6,5 lat chodzi do szkoły i ma problemy emocjonalne co zauważyła nowa pani. ( wiąże to z nieudanymi spotkaniami z ojcem)
tłumaczę więc Tatusiowi ,żeby pogadał łagodnie, bo jest tak a tak i grozi mu ( synowi)psycholog, leczenie itd. a on -tatuś swoje. kazania do dziecka i trucie..więc dziecko znowu smętne po takiej rozmowie( teraz tel)..a tatuś obraza że syn niezadowolony z rozmowy i odsunął słuchawkę( syn)
co robić? może nie narażać go na te toksyczne rozmowy i spotkania i niech się tatuś obraża i nie odzywa i synek dzięki temu nie przeżywa i jest spokojniejszy..
powiedział dziś kiedy dzwoniłam i pytałam czy spotkanie będzie,że niech synek do niego dzwoni ...ale wiem ,że on nie ma na to ochoty,( ma dzwonić żeby znów dostać "zjebke" nie wiadomo za co, a potem mi syn będzie płakać ..)
Oczywiście chce dobra dziecka i żeby miał kontakty z ojcem ale żeby go zmuszać do przykrości, to na pewno nie.
Jak było u was, co uważacie... chętnie posłucham mądrych rad..i czekam niech ktoś podzieli się doświadczeniem ..pozdr.
Obserwuj wątek
    • agnieszka_i_dzieci Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 27.10.10, 17:29
      ja bym na Twoim miejscu dla dobra młodego ograniczyła kontakty z ojcem.
      Jak syn podrośnie to może będzie chciał kontaktować się z "tatą"
      A jeśli obawiasz się problemów ze strony ojca to proponuje wybrać się do psychologa, załatwić od niego pismo o problemach wynikających z kontaktów z ojcem i ograniczyć władzę/ kontakty nawet sądownie.
      > tłumaczę więc Tatusiowi ,żeby pogadał łagodnie, bo jest tak a tak i grozi mu (
      > synowi)psycholog, leczenie itd.
      Do psychologa tak czy siak warto się wybrać i pogadać, poprosić o radę w sprawie tego, jakie rozwiązanie będzie dla syna najlepsze...
    • velluto Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 27.10.10, 19:14
      Na razie to wygląda, że motorem spotkań jesteś ty. Bo TOBIE się wydaje, że to dla dziecka dobre, z drugiej strony widzisz, że mu nie służą. To zdecyduj się na coś, czy działasz dla dobra dziecka, czy pod presją tego, co wypada. Tatuś się do edukacji nie nadaje, do wychowywania czy empatii też nie ma widać talentu.

      Są gorsze nieszczęścia niż bezkontaktowy ojciec, naprawdę. Powiem więcej - niektóre dzieci mniejszą traumę by mialy, gdyby tatuś się w ich życie nie wpieprzał.

      Nie podoba mi się to co piszesz:
      "dziecko ma 6,5 lat chodzi do szkoły i ma problemy emocjonalne co zauważyła nowa pani. ( wiąże to z nieudanymi spotkaniami z ojcem) > tłumaczę więc Tatusiowi ,żeby pogadał łagodnie, bo jest tak a tak i grozi mu (> synowi)psycholog, leczenie itd. "

      "Grozi" mu psycholog? a taki, na ten przykład dentysta mu nie grozi?
      Piszesz w taki sposób, jakby wizyta u psychologa świadczyła o jakiejś wstydliwej przypadłości, której lepiej nie ujawniać. I zamiast mieć do tego racjonalny stosunek - jak do każdego lekarza - ty zachowujesz się, jakby synowi groziło przydzielenie kuratora.

      Litości, w którym wieku ty żyjesz? psycholog by się dziecku przydał - i tobie też - niezależnie od zachowania ojca. Dziecko ma problem, którego ani ojciec, ani ty rozwiązać nie potraficie. To może jednak posłuchać kogoś mądrzejszego, kto ma doświadczenie w rozwiązywaniu takich kwestii i potrafi zachować dystans? czasem z oddali widać lepiej, pamiętaj o tym.
    • zwiatrem Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 27.10.10, 19:51
      Czekaj, bo czytalam trzy razy i nie rozumiem pierwszego zdania.

      Nie moge tez odniesc sie do niczego. W sumie to nie wiem z jakiego powodu przez sluchawke ojciec dziecku grozi i dlaczego grozi.
      Dlaczego tak odbywaja sie ich kontakty i dlaczego dziecko ma byc na pozycji przegranej, bo takie odnosze wrazenie czytajac Twoje slowa i dlaczego nalezy mu sie lajanie, ktoremu jest poddawane.
      Nawet jezeli zle sie zachowuje, to tylko czasem zwazywszy na wiek, prawda? I ktos powinien stanac za Nim murem, reagowac w obrebie problemu, nie donoszac na zewnatrz.
      Pisze <donoszac>, bowiem ojciec z takim problemami emocjonalnymi jest obcy.
      Kompletnie nie tylko nie ma wiedzy co sie komu i jak mowi, ale tez chyba i wiezi brakuje w stopniu poufalym, ktora moglaby jakies niedostatki zlagodzic.
      Opiekun ma prawo izolowac dziecko od osob, zdarzen, ktore zle na nie wplywaja.
      Ponadto jesli ojciec kiedykolwiek sie obrazal, to jemu "grozi" psycholog i bez takiego leczenia nie powinien sie u dziecka pokazywac. I jeszcze tak sobie mysle, ze jesli to syn ma dzwonci i zabiegac o kontakty, to ja przepraszam. Wszystko postawiliscie na glowie.
      Zaburzenia emocjonalne u ojca powinny byc dla Ciebie wskazowka.
      • a.aries Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 27.10.10, 22:05
        Dziękuję za przemyślenia.
        i że pokusiłaś się zwiatrem na zrozumienie zagmatwanego wątku.

        Chciałam wam dodać ,iż udałam wtedy ,czyli 1,5 roku temu do "Terenowy Komitet Ochrony Praw Dziecka"w moim dużym mieście..i to była porażka...:
        jeszcze dostałam burę ,że mam jakieś pretensje co do zachowania tatusia ( że nie dba, np nie zapina pasów w aucie, nie troszczy się o picie itp) i poradzili by się dogadać ,że sąd to ostateczność...a ojcowie tacy są i mam mu nie ograniczać a nawet puścić z nim za granicę by poznał świat..
        myślałam ,że znajdę tam zrozumienie i wsparcie a tu wyszło ,że mam wyluzować i tyle.

        Proszę podać mi miejsce gdzie naprawdę ktoś was bronił i rozumiał problem.
        ach, jak bardzo marze o zrozumieniu, że ktoś stoi za mną murem...że nie szukałam.?.ależ tak, np.fundacja samotnej matce( psycholog to żółtodziuby co przychodzą tam się doszkolić)to gdzie szukać?prywatnie nie zapłacę.sorry.
        a tatuś..studiował nawet psychologie, ale używa tego do manipulacji ludzmi..a jego wątpię czy da się zmienić..za stary. za to mogę dziecka uczyć asertywności, czyli to co zrobił ostatnio..odsunął słuchawkę telefonu gdy słyszał przykre słowa ( czyli zjebke) od ojca( ojciec ma do niego pretensje ,że syn ma do niego pretensje...wiecie..i tu kółko się zamyka.a teraz pretensja i obraza ,że odsunął słuchawkę( a co miał zrobić jak mu już na płacz się zbierało)
        Ja nie zabiegam o te kontakty, ale ...to już wielotorowe i trudne i długie do tłumaczenia.
        Teraz będzie może z miesiąc spokoju bo nie zadzwoni, i dobrze...
        myślę zresztą ,że od kiedy ma swoją nową dupę(..)to szczególnie nie w smak mu fochy dzieciaka i tyle.
        Staram się o wielką cierpliwość i miłość dla dziecka, ale wiecie ..czasem kiedy nie ma się sił też trzeba poświęcić dużo serca i uwagi swemu dziecku by nie poczuło się odrzucone przez cały świat.
        .ech...
        • annes67 Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 27.10.10, 22:34
          a.aries napisała: ..CZYLI TO JA annes67
          gdyż zalogowałam się z innego adresu

          inaczej : a.aries = annes67
        • zwiatrem Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 28.10.10, 12:20
          Skoro ojciec ulozyl sobie zycie, niech je pielegnuje, ma takie prawo.
          Te kontakty przez telefon moglby byc uzupelnieniem, niwelujace tesknote, ale nie jako jedyne i do tego w ten sposob, ze wprost od ucha dziecka wlewa sie jad.

          Nie staraj sie nikomu dogodzic.
          <A> jak altruizm wystaw na wycieraczke, a jedyne co Cie od dzisiaj interesuje, to ta karta z napisanym <E>, jak egoizm, co napisaal przedpiszyni smile.
          Bierz pod uwage dobro dziecka, przeciez taki 6 latek naprawde wyznacza sam granice swoimi pragnieniami. Na pewno wiesz, na ktorym miejscy jest kontakt z ojcem i to w tej postaci.
    • alabama8 Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 28.10.10, 10:52
      Weź sobie duużą kartkę papieru, napisz na niej wielkie różowe "E", żeby ci przypominało iż masz się zachowywać EGOISTYCZNIE!
      A na dole drobniejszym druczkiem:
      "mam w d co ludzie powiedzą"
      "mam w d tatusia jeśli nie będzie szanować syna"
      "jeżeli kontakt z ojcem przynosi więcej rozczarowań i smutku niż radości to nie będę na siłę ułatwiać spotkań"
      "jeśli już tak ma być to niech spotykają się od święta, a każde takie spotkanie będzie świętem"

      .... wszystko to jest niezbędne żeby się odstresować, wyluzować, nie czekać na ojca, nie bać się zjebki tylko spokojnie sobie iść przez życie, zdobywać przyjaźnie, odnosić sukcesy.
      • annes67 Re: OBRAżONY TATUś..:-/ 28.10.10, 18:22
        dziękuję wam , jakie piękne rady..obym wytrzymała i się nie bała smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka