annes67
27.10.10, 09:15
Witam,muszę się wygadać.....................
Już by temat z tą treścią (..) jakieś1,5 roku temu gdzie brałam udział i sobie go przestudiowałam..ale teraz dziecko ma 6,5 lat chodzi do szkoły i ma problemy emocjonalne co zauważyła nowa pani. ( wiąże to z nieudanymi spotkaniami z ojcem)
tłumaczę więc Tatusiowi ,żeby pogadał łagodnie, bo jest tak a tak i grozi mu ( synowi)psycholog, leczenie itd. a on -tatuś swoje. kazania do dziecka i trucie..więc dziecko znowu smętne po takiej rozmowie( teraz tel)..a tatuś obraza że syn niezadowolony z rozmowy i odsunął słuchawkę( syn)
co robić? może nie narażać go na te toksyczne rozmowy i spotkania i niech się tatuś obraża i nie odzywa i synek dzięki temu nie przeżywa i jest spokojniejszy..
powiedział dziś kiedy dzwoniłam i pytałam czy spotkanie będzie,że niech synek do niego dzwoni ...ale wiem ,że on nie ma na to ochoty,( ma dzwonić żeby znów dostać "zjebke" nie wiadomo za co, a potem mi syn będzie płakać ..)
Oczywiście chce dobra dziecka i żeby miał kontakty z ojcem ale żeby go zmuszać do przykrości, to na pewno nie.
Jak było u was, co uważacie... chętnie posłucham mądrych rad..i czekam niech ktoś podzieli się doświadczeniem ..pozdr.