lumara78
15.11.12, 09:58
Witajcie, cieszę się, że tu trafiłam.
Moja sytuacja jest bardzo trudna.
Od prawie 2 lat nie mieszkam z mężem, obyła się jedna sprawa rozwodowa, trwa proces jego o znęcanie, teraz jeszcze do prokuratury trafiło zawiadomienie o podejrzeniu molestowania od mojej psycholog.
Mąż jest straszliwie toksyczną osobą, bardzo krzywdzi córkę, psychicznie.
Nastawia przeciwko chodzeniu do przedszkola, chodzi na zajęcia, awanturuje sie tam.
Sąd wydał postanowienie o zabezpieczeniu kontaktów co drugi weekend, więc toeretycznie mimo, że póki co ma pełnie władz rodzicielskich, córki z przedszkola zabierać nie może. A poniewważ te jego wizyty tam kończa się awanturami i płaczem córki, napisałam o zakaz tych spotkań.
Czy wiecie może, czy to wystarczy aby ograniczyć mu władzę????
Czekam teraz na opinie od biegłej psycholog.
I jestem wyczerpana psychicznie, chociaż i tak najgorszy dzień jest lepszy od tych, spedzonych z tym swirem pod jednym dachem. Żal mi córki tylko, jest mała, ma 3 latka.