Dzien dobry

17.O1 złoźyłam pozew o alimenty w wysokosci 500 (wiedzac o tym ze Sad i tak "ucina").
Dostałam postanowienie o zabezpieczeniu alimentacyjnym w wysokosci 300 zł na czas trwania postepowania. Tatus zapłacił.
Termin rozprawy wyznaczono na 6 marca. Ojciec dziecka nie pjawił sie. Wiedzial o sprawie. Wezwania odebrane. Chyba nie wiedzial ze Sad ma prawo wydac wyrok zaoczny. Dodam ze jestesmy cały czas w dosc pokojowych stosunkach. On liczy ze wroce do niego z dzieckiem. Nie ma takiej opcji.
Sedzia wydal wyrok zaoczny w wysokosci 500 zl. Ojciec dziecka płaci (a wlasciwie ma juz zaleglosci) na 2gie dziecko 350 zł. Oprocz tego ma jeszcze 2 dzieci z innych zwiazkow , gdzie mamy uniosły sie honorem i nie placi nic.

Kiedys zarabkal dosc dobrze. Teraz ma kupe długow. Wiec jest zaskoczony kwota 500 zl. Zastanawia sien nad apelacja.
Pierwsze pytanie:
Czy ma duze szanse na obnizenie alimentow? Czy czesto sie zdarza ze Sad zmienia "zdanie"?
Co moge zrobic?
Jetesm w tragicznej sytuacji i nie moge litowac sie nad kims kto kiedys potrafil mnie uderzyc
2gie pytanie:
Od kiedy miałby mi zapłacic ta kwote 500 zl? Az otrzyma pismo? Tak jak pisalam . Sprawa odbyla sie 6 marca. On do 10 kazdego miesiaca mial mi placic 300 zl zabezpieczenia.
dziekuje