bella1
01.12.04, 20:12
Weszlam na ten temat z nadzieja,ze przeczytam cos
wyjatkowego.Wyraz 'samodzielna ' wprawil mnie w euforie.........tu
pieluchy,zupki ,zabki,spacerki,placz,brak pieniedzy........,a /pomyslalam/ -
sa kobiety,ktore widza sens w tym wszystkim.Alleluja.....Na chwile - bo
pozniej przeczytalam niektore listy i popadlam z zalamanie.Jaka '
samodzielna ' ?W niektorych przypadkach wrecz ubezwlasnowolniona,a juz na
pewno uzalezniona....Od bylego meza,od relacji,ktore zachodza po rozstaniu,od
rodzicow,od panstwa...Moze powinno byc ' samotna ' - co nie jest zadnym
bledem natury i brzmi tak samo dla mnie -
jak 'mezatka ','rozwodka ' ,'konkubina ' ,'kochanka '.Dziewczyny.........energ
ie,ktora tracicie na dokopanie bylemu,znalezienie sposobu na dostanie
wiecej,rozpamietywanie przeszlosci - przemiencie w energie,ktora pozwoli Wam
na samodzielnosc.Satysfakcja wieksza,a i wraz z umocnieniem - przychodza
profity....Macie wiele pomyslow na przetrwanie,dlaczego wiec wraz z tym
przetrwaniem musi isc cien 'bylego,czesto jego nastepnej
kochanki,zony '.Jak 'byly ' byl / jest / palantem - niech spada.......Oni sie
rajcuja faktem,ze tak walczycie o uwage w ich oczach,pasa sie wiedza,ze bez
nich nie przezyjecie.A przeciez tak nie jest.Predzej czy pozniej i tak
bedziecie mialy ten fakt przed oczami.Zyjcie juz teraz dobrze,a nie erzacem.
Siedzenie w domu i wymyslanie nastepnego sposobu na wygrana - jest juz i tak
porazka.Bo idzie z czyjas przegrana.A on byl tym,ktorego wybralas kiedys,jest
ojcem Twojego dziecka.........Twoj blad.
Ostatnim marzeniem dziecka jest miec matke /ojca /,ktora/y gnebi
ojca/matke /.Wkladajac niechec - wyjmiecie ja kiedys dla siebie.I nie badzcie
wtedy zdziwione....