alladyn7
15.01.05, 16:36
Czytam sobie to Wasze forum jak i forum macochy i musze przyznac, ze znam
wiele samodzielnych mam, ktore nie zeruja w ten sposob na swoich bylych. Nie
wiem czy duma im nie pozwala, czy sytuacja zyciowa zmusza, w kazdym razie
widac mozna pracowac i dokladac sie do utrzymania dzieci, nawet jesli sa dosc
mlode. Ich postawa napawa mnie duma, jak swietnie sobie radza w obu tych
rolach i jak wiele wymagaja przede wszystkim od siebie. Nie rozumiem
niektorych z Was. Pomijajac skrajne przypadki kiedy dzieci sa bardzo male i
wymagaja opieki non-stop, fajnie chyba wyjsc z domu, spotkac ludzi,
gimnastykowac umysl, czuc sie przydatna, rozwijac sie. Nie chce nikogo urazic
jesli to akurat jej nie dotyczy ale tyle jest wsrod Was przypadkow po prostu
czystego lenistwa. Sama znam pare takich dziewczyn i po prostu mnie skreca na
mysl, ze maja taka roszczeniowa postawe od zycia. Jak wiekszosc spoleczenstwa
naszego - bo Panstwo ma dac, tak i niektore samodzielne przenosza taka
postawe na swojego bylego. A przeciez to ze kiedys uprawialiscie z nim seks
nie znaczy, ze teraz powinnyscie od tego odcinac kupony i Wam sie cos nalezy.
Macie TAKI SAM obowiazek utrzymac dzieci jak i on, czyz nie? Wiekszosc takich
niepracujacych mamusiek to po prostu lenie albo gwiazdy ktorym sie nie chce
pracowac za 1000zl miesiecznie. A przeciez nie o sama kase chodzi tylko o
zasade. Wezcie sie do roboty a bedziecie same szczesliwsze.