znów wpadłam w marazm.dzien za dniem taki sam, nic sie nie chce , najchetniej
bym sie zakopała na kanapie i przespała.wiosna za oknem a ja na nią patrzec
nie mogę, brrrr.włóczę się z małą po dworze jak smierc na choragwi

.wsciekam
się,ze tak sobie życie poukładałam,że teraz nie wiem jak je chwycic za
rogi.meduzieję i pozdrawiam meduziejące podobnie.