patologia

05.04.07, 15:55
wlasnie przed chwila uslyszalam od mojego ojca ze my czyli syn i ja nie
stanowimy normalnej rodziny a raczej rodzine patologiczna. Zamurowalo mnie bo
od Giertycha takiegio tekstu bym sie spodziweala ale od wlasnego ojca nie.
Siedze teraz i placze chociaz zdarza mi sie to naprawde bardzo rzadko.
Dodatkowo uslyszalam jeszcze ze sama swojemu dziecku zgotowalam takie
dziecinstwo i pewnie nie bede umiala go porzadnie wychowac.
Czy fakt ze nie tworzymy modelu 2+1 lub 2+2 oznacza ze jestesmy gorsi od
przecietnej???!!!
Kurcze jezeli jedna z najblizszych mi osob potrafila mi cos takiego
wykrzyczec to czy moje dziecko tak wlasnie bedzie postrzegane przez to
cale "spoleczenstwo". Zatkalo mnie
    • uczula Re: patologia 05.04.07, 16:05
      tak.. nie ma to jak ukochana, najblizsza rodzina.

      Gdyby twoj facet zmarl w wypadku to dla twojego ojca, twoja 2-osobowa rodzina
      bylaby juz niepatologiczna?

      Nie przejmuj sie glupim gadaniem - zdarza sie w kazdym wieku.
      A starsi ludzie czesto bywaja nieswiadomie okrutni.
      Maja utarte schematy myslenia i niczym tego sie nie zmieni.
      Moja mama tez ma rozne dziwne hasla.
      To wychowanie w patriarchacie wiesz, poprostu , takie mamy spoleczenstwo.
      niestety.
      Glowa do gory.
      Wcale nie jestes w zaden sposob patologiczna.
      smile
      Ja tez nie smile

      ps. moja sytuacja nie jest do konca jasna, ale jest duzo chwil w ktorych czuje
      sie osamotniona, musze radzic sobie sama...i dlatego to rozumiem.

      Trzymaj sie dzielnie.
    • nehare Bo tak jest - jesteś rodziną patologiczną 05.04.07, 16:46
      Oczywiście można twierdzić, że matka i dziecko tworzą pełną i szczęśliwą rodzinę
      albo nawet, czemu nie - że to jest wzorzec, do którego należy dążyć. Można
      uznać, to lub tamto - to nie zmienia faktu.
      Co do złamania życia dziecku, złamałaś je. Poczytaj brutalną prawdę pokazaną w
      statystykach. Najpewniej on przez taką jak ty nie ułoży sobie nigdy w zyciu
      normalnych czyli zdrowych relacji z kobietą, swoimi dziećmi, podzieli los takich
      jak ty, a fuj!!!

    • zuza145 Re: patologia 05.04.07, 19:00
      Taka prawda- nie przejmuj się.
      Ja usłyszałam od mojej mamy- która wiem że chcę dla mnie jak najlepiej i kocha
      mnie- że jestem bez honoru i godności- bo umożliwiam temu pogibańcowi mężowi
      kontakt z dziecmi- ismiałam zaprosić na święta- oczywiście zrezygnował był
      łaskaw.
      kobieto- powiem tak- nie spodziewaj sie że nawet kochająca rodzina jest zdolna
      zrizumiec to co sie czuje w takiej jak nasza sytuacji.
      Czasami czeka nas rozczarowanie- że nie rozumieją- ale wartosobie wytłumaczyć-
      skoro noigdy takiego nu,meru nie przeżyli to niby jak mają zrozumieć. Nie mają
      bodźca do opanowania złości i żalu- tna słowami na oślep- mimo że
      niejdnokrotnie kochają.
      Ty se luz daj- masz prawo mieć swoje zdanie i robic jak uważasz.
      A gadki- patologicznać krochmal- juz sama wiesz jak jaesteś- a ojca przerosło.
      PRZEROSŁO!!!!!!
      Moich też. Więc zaakceptuj to i dla zdrowotności zrób tak jak ja- nie winszyję
      sobie rozmów wszelakich na temat mpojego życia. I tewgo sie trzymam- ucinaj w
      zarodku.
      niestety- pisałam tutaj o tym- sytuacja ma wpływ nie tylko na nas i dzieci ale
      i na rodziców, rodzeństwo itd.
      Nie dawaj więc się wciągać- zobaczys- kilka zdecydowanych twoich wypowiedzi- że
      sobie nie życzysz powinno wystarczyć. Łącznie z milczeniem- wreszcie dotrze.
      Sądzić mogą co chcą ale tobie raczej nie mają prawa takich gadek wstawiać- bo
      sama swoje życie musisz przeżyć.
      i nie rozciagaj pajęczyny zaraz na swoje dziecko- przeciez wiesz sama czego
      unikać. A szczególnie radzę uważać na dziadkowe wypowiedzi przy dziecku- po to
      wprowadza zamęt i dzieciakowi krzywdę robi.
      Tego pilnuj szczególnie- ja sprawę zaraz na początku załatwiłam- i pilnuje jak
      wilczyca- i swoich i teściowej też. I guzik mnie obchodzi ich zdanie w tym
      wględzie.
      Od rozmów z dziećmi to ja jestem.
      A tobie życze więcej odwagi i asertywności.
      Warti- i tylko pirwszy krok najtrudniejszy. Spokojnie mów ale zdecydowanie.
      Pozdrawiam
      • zuza145 Re: patologia 05.04.07, 19:02
        Sorki za literówki.
    • ela73 Re: patologia 05.04.07, 20:30
      Kurcze, nie czuje się patologiczną rodziną. Raczej wcześniej, bo jeszczemąż jest
      alkoholikiem i do tego chorym psychicznie. To dopiero była patologia.
      Niestety nasi rodzice uderzają najcelniej, bo nas znają i wiedzą jak uderzyć,
      żeby bolało (znam to z własnego podwórka). Nie chcę usprawiedliwiać Twojego
      taty, ale to pewnie z troski o wnuka i o Ciebie tak powiedział.
      Jak masz ochotę dyskutować, możesz sie spytać co jest większą patologią: życie
      1+1, ale w spokoju i szczęściu czy męczenie się dla "słusznej" idei 2+1 np. z
      alkoholikiem lub kimś kto bije. choć pewnie nie warto dyskutować, bo tylko
      podniesiesz sobie ciśnienie.
    • megaa Re: patologia 05.04.07, 21:25
      juz troche ochlonelam. Macie racje ze najblizsze osoby porafia najbardziej
      zranic. Wiem ze ojciec kocha i mnie i mojego syna ale potrafi tez zranic.
      Ja wlasnie pochodze z takiej typowej rodziny 2+1, gdzie ojciec mial zawsze
      najwiecej do powiedzenia i to jego glos byl decydujacy. Mysle ze to byla bardzo
      przecietna rodzina z jego zdradami, czasami niewracaniem na noc, alkoholem -
      tlumaczonym strasujaca i odpowiedzialna praca. Na zewnatrz bylismy taka
      normalna, szczesliwa rodzina ale ja odkad zaczelam samodzielnie myslec i
      rozumiec pewnie sprawy zastanawialam sie dlaczego moja mama nie odeszla od
      niego i czasami strasznie tego chcialam. Ale on co jakis czas przepraszal mame,
      obiecywal i wszystko wracalo do normy by po jakims czasie znowu rozpoczac sie
      od nowa. Bedac nasttolatka bardzo chcialam ich rozwodu i takiego spokoju w domu.
      Mimo ze na zewnatrz bylismy "przecietna polska rodzina". Teraz obydwoje sa juz
      w takim wieku ze chyba beda mieli spokojna wspolna starosc. Ale czy warto bylo
      meczyc sie tak wspolnie cale zycie.
      Wydaje mi ze wlasnie to wszystko sprawilo ze jestem strasznie nieufna do
      facetow i moje malzenstwo tez nie wytrzymalo. Ja nie siedzialam cicho i
      potulnie i potrafilam wyraznie powiedziec czego chce i czego sobie nie zycze co
      nakrecalo spirale awantur i wzajemnej agresji. Odeszlam, spokoj byl dla mnie
      wazniejszy niz stwarzanie pozorow szczesliwej pary.
      Teraz tez spokoj mojego syna jest dla mnie najwazniejszy. Pracuje, synowi nic
      nie brakuje, staram sie caly moj wolny czas jemu poswiecic i jakos wynagrodzic
      mu brak ojca na codzien. Wlasciwie nie mam teraz czasu dla siebie ale nie
      zaluje, bo syn jest najwiekszym szczesciem jakie mnie w zyciu spotkalo.
      Moja wina w tym wszystkim jest wybor niewlasciwego partnera i w konsekwencji
      swiadome podjecie decyzji o samotnym maciezynstwie. Mysle ze nie jestem w tym
      odosobniona. Ale tez nie wykluczam ze kiedys poznam kogos kto bedzie zarowno
      dla mnie jak i mojego syna wspanialym partnerem. Tylko nic na sile, nie ze
      wzgledu na stwarzanie pozorow ale dlatego ze bede pewna swojego i tej drugiej
      strony uczucia.
    • s.widajewicz Re: patologia 05.04.07, 23:43
      wiesz co ja mysle ze twoj ojciec nie wie co to patologia ja mialem doczynienia
      i ze spoleczna iz rodzinna i uwierz mi ze jesli raz by zobaczyl to co ja
      widzialem przez 6 mies na okraglo to by w psychiatryku wyladowal nie lam sie i
      nie daj moze twoj ojciec zle cos nazwal a moze chcial ci dac cos do zrozumienia
Pełna wersja