Dodaj do ulubionych

Czy kiedykolwiek przestanie boleć??????????????

29.07.07, 18:04
Jestem samodzielną mamą 8-letniej córeczki, od zawsze. Jej ojciec zostawił
mnie na początku ciąży, znaliśmy się przed nią 5 lat. Całą ciążę przepłakałam
z bólu samotności i obawy o los mojego dziecka i własny. Potem powoli
zaczęłam układać swoje sprawy. Kiedy córka miała 3 lata pojawił się jej
ojciec, zakochał w niej, błagał o jeszcze jedną szansę, o to byśmy spróbowali
stworzyć rodzinę. Do dziś wyrzucam sobie, że się na to zgodziłam. Nasza
sielanka trwała dwa lata -czyli tyle, ile czasu żyłam w nieświadomości, że on
układa sobie także jednocześnie z inną kobietą!!!Kiedy się o tym
dowiedziałam, przeżyłam koszmar, traumę, która trwa do dziś, choć od tamtej
chwili minęły prawie 3 lata. Wyrzuciłam go z naszego życia, bo na jego widok,
kiedy przez jakiś czas odwiedzał dziecko, szłam wymiotować. Nie mogłam go
widzieć, słyszeć, to rozdzierało mi serce, bo naprawdę kochałam tego
człowieka, wiele mu wybaczyłam z tej miłości. On potem ożenił się z tamtą,
kiedy zaszła w ciążę, ale ich dziecko zmarło zaraz po urodzeniu. On mieszka w
tym samym mieście co my, ale nie kontaktuje się z nami, nawet udaje na ulicy,
że nas nie zna. Córka prawie o niego nie pyta, ale wiem, że jak każde
dziecko , chciałaby miec ojca. W tej sprawie jednak nic nie da się zrobić
prawda? Samotność boli strasznie. Widok tamtego człowieka jeszcze bardziej.
Czy tem ból kiedyś minie??? Jak go pokonać??? Jak nauczyć się ufać
mężczyznom, uwierzyć, że są gdzieś ci normalni??Pomóżcie dzielne mamy...
Obserwuj wątek
    • mareike Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 29.07.07, 18:14
      Droga Ladybirdsmile

      Boli, pewnie, ze boli. Pamiętaj jednak, ze ból takze można kontrolować.
      Usłyszałam kiedyś od pewnej madrej osoby że jeśli boli trzeba się skulić w
      sobie i pamiętać ze to minie. Warto angażować się w soje życie nie patrząc za
      siebie. Rozmawiaj z osobami które przeżyły podobne historie czasem trzeba pewne
      rzeczy przegadać. Każdej samotnej mamie jest trudno, tez swoje przecierpiałam
      miałam napday paniki że aż się dusiłam, kiedy wysiadł mi kregosłup i
      przesuwałam dziecko po podłodze bo nie mogła go podnieść a usłyszałam ze robie
      to specjalnie ze udaje. ... Teraz - mój zysk jego strata, mam wspaniałą córkę,
      nigdy nie będę sama.

      • megan26 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 29.07.07, 18:45
        ja tez zaufałam ponownie mojemu exowi i tak jak ty przez równe dwa lata bylismy
        razem i również mnie okłamywał również odszedl do innej. Odszedl dokładnie rok
        temu w maju, kochałam go tak bardzo że czułam jak rozrywa mi serce, ból nie do
        opisnia i ogromna nienawiśc do niego. On rownież od tamtego czasu przez pewien
        czas zapomniał o małej ona ma teraz 7 lat i również nie pyta w zasadzie o niego
        jednak wiem jak bardzo chciałaby mieć tate, kiedyś mi nawet powiedziała żebym
        znalazła jej takiego tatusia co by nas bardzo kochal i nigdy nie zostawił bo
        zyc bez taty jest jej ciężko, to sa słowa 7 letniej dziewczynki mojej córki
        która mówiąc to cierpiała a ja w zaden sposób nie potrafiłam jej pomóc i wiesz
        co ci powiem wtedy zdałam sobie sprawę że ten ból wywołany jej cierpieniem o
        wiele bardziej boli niż odejście jej ojca, i doszłam do wniosku że musze zrobić
        wszystko by mała była szcześliwa, czy mi się udało nie wiem chyba tak bo ona
        codziennie mi powtarza jaka to jest bardzo szczęsliwa ze mną i że jak nie
        bedzie miała taty to przecież nic takiego bo ma najwspanialszą mamę pod
        słońcem. Spójż na swoją córeczkę jak spi spokojnie i pomysl o niej zapomnij o
        tym człowieku i o tym co ci zrobił co zrobił wam, wiem że to trudne i czasami
        niemożliwe ale im częściej bedziesz o tym zapominała i myslała o wspaniałej
        przyszłości jaką możesz zapewnic swoej córci tym mniej bedzie bolało, a czy
        kiedyś przestanie boleć wcalę?? tego ci nie powiem bo mnie jeszcze czasami
        budzi w nocy duszący ból i łzy ale już wiem jak sobie z tym radzić- mam córkę
        dla której muszę walczyć o wsapniale dzieciństwo i przyszłość i to to daje mi
        siłę której zyczę również Tobie pozdrawiam. jak byś chciała porozmawiać to
        napisz na priva. Magda
        • baby111 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 29.07.07, 20:38
          mój sposób na ten ból, ogromny ból....

          gdy Syn już śpi, włączam telewizor, siadam na fotelu, obejmuję rekami kolana i
          tak zwinięta prawie w kulkę płaczę, ryczę, szlocham. wiem, ze to głupie, ale jak
          się tak porządnie wypłaczę, potem zmęczona kładę się do łóżka i usypiam.

          i.
          • kl78 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 30.07.07, 09:23
            nie myslalam, że nas jest tyle. Trafiłam na forum przez przypadek. Trzymajcie
            sie dziewczyny. Nie moze być całe życie pod góre. smile)
            • anetina Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 10.08.07, 07:35
              kl78 napisała:

              > nie myslalam, że nas jest tyle. Trafiłam na forum przez przypadek.
              Trzymajcie
              > sie dziewczyny. Nie moze być całe życie pod góre. smile)

              Kl78 ma racje
              tylko momenty są pod górkę
              ale tylko dlatego, żeby póżniej było z górki smile
        • ladybird1111 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 30.07.07, 11:41
          Dziękuję za pełne otuchy słowa.Masz rację -dziecko daje siłę-moja córeczka
          także tysiąc razy dziennie powtarza mi,że jestem najwspanialszą mamą na świecie
          i bardzo mnie kocha. Ale jak jej odpowiedzieć, kiedy jej ojciec mija nas bez
          słowa na ulicy, a ona pyta "mama, dlaczego tata udaje ,że mnie nie zna?". Co
          powiedzieć ośmioletniej dziewczynce? Jestem nauczycielką, ale nie wiem co...Nie
          wiem, czy ten czlowiek jest tak zły, czy tak głupi???Mała nie pyta o niego, ale
          wiadomość o jego małżeństwie bardzo przeżyła. Pewnego wieczoru, kiedy czytałam
          jej do snu powiedziała:"Mamusiu, tata ma żonę, ale modlę się, żeby nie miał
          więcej dzieci". Zszokowały mnie takie słowa u ośmiolatki. Swiadczą , że ona nie
          chce, by ktoś inny zajął jej miejsce w życiu (sercu) ojca. Bardziej szokujące
          było to, że po trzech miesiącach dowiedziałam się, że jego dziecko zmarło zaraz
          po porodzie....Co ty na to??
          • azb11 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 30.07.07, 20:50
            Też często zadaję sobie to pytanie.Podeptał mnie okrutnie, chciał
            zniszczyć.Prawie mu się udało, bo nie chciało mi się już żyć. Dźwignęłam
            się,wyszłam na prostą, dzieci też. Spotkałam też człowieka który pozbierał do
            kupy to co mój były mąż i ojciec moich dzieci wyrzucił na śmietnik. A teraz jak
            spojrzałam na życzenia imieninowe jakie mi przysłał kilka dni temu i że miłego
            urlopu mi życzy to aż mnie mierzi. Nie chcę go widzieć , słyszeć , mdli mnie.
            Najbliższa mi kiedyś osoba, mój oprawca, ojciec moich dzieci. Chciałabym żeby
            mnie nie rzucało na jego widok a jednak nie potrafię.Chcę przebaczyć i uwierzyć
            ze miłość która jest we mnie jest większa niż zło które zostało mi wyrządzone
            ale to proces długotrwały.
            • bober30 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 09.08.07, 13:18
              Tiaaa... Straszny człowiek z niego, z tego pożal się boże męża
              byłego Twojego. Piszesz o nim potwór, podeptał, wyżucił na
              śmietnik... Ale dlaczego w żadnym poście ni napiszesz co Ty jemu
              zrobiłaś? Dlaczego nie napiszesz o wszystkich manipulacjach jakich
              dokonywałaś w trakcie tego związku? To brzmi naprawdę przygnębiająco
              i przekonywująco co piszesz o tym jak się w stosunku do niego
              zachowujesz, ale dlaczego nie przedstawisz drugiej strony medalu?
              Dlaczego nie napiszesz o tych latach jak jego deptałaś?
              Wiecie w każdej Waszej opowiści jest ziarno prawdy. Tak jak i w
              opowieści pani AZB11. Czy zadajecie sobie jednak czasem pytanie
              DLACZEGO ktoś od kogoś odchodzi skoro jest tak cudownie? Czy nie
              najprostszą odpowiedzią jest to, że jednak nie wszystko złoto co się
              świeci? Że jednak może coś było nie tak w tym związku? Pani AZB11
              pisze jak to ciężko było jej przez ostatni rok... A dlaczego nie
              napisze jak ciężko było z NIĄ wytrzymać przez 14 lat? Dlatego ze
              bardzo usilnie stara się znaleźć w was sprzymieżeńców swojej
              ciężkiej sytuacji. Jest mistrzem manipulacji. Tu opisuje biedną
              mamusię i tak dalej i że np. zaraz po odejściui ten potwór kupił
              sobie samochód ale juz nie napisze dalej, że samochód kosztował 800
              złotych i jest trupem z 1989 roku... Owszem napisała że życzyłem jej
              wszystkiego najlepszego na imieniny (chociaż długo się nad tym
              zastanawiałem i przewidziałem tego skutki) ale nie napisał już że ze
              skrzynki pocztowej swojej córki w odpowiedzi na maila ze zdjęciami
              napisała mi, że jest to żałośne i cyt: "wypad z naszego życia"...
              Echh... Strasznie mi żal jej. Na prawdę. To przypomina mi ujadanie
              ratlerka, który nie jest w stanie zrobić nikomu krzywdy ale szczeka
              i ujada zawzięcie.
              Naprawdę nie jestem złym człowiekiem. A że stało się tak jak się
              stało, cóż trzeba żyć dalej. Powiedzieć sobie przepraszam albo "dać
              sobie po razie" i zapomnieć. Można żyć obok siebie.
              A zemsta prędzej czy później obróci się przeciwko mszczącemu się.

              Pozdrawiam wszystkich serdecznie i proszę żebyście nie oceniali
              wszystkich drugich połówek, które odeszły, według jednego schematu.
              Zastanówcie się też czasem DLACZEGO tak się dzieje pomimo sielanki
              którą opisuje strona zostawiona...

              Marcin

              ps
              Jest to jedyna moja wypowiedź w tym wątku i nie będę tutaj
              odpowiadał na polemikę. Chciałem tylko zwrócić Wam uwagę na drugą
              stronę medalu...
              • azb11 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 09.08.07, 15:43
                Załosna próba wybielenia się i zazdrość chyba że ułozyłam sobie
                życie. Obleśny kłamliwy typ BLEEEEEEEEE. Nawet po rozwodzie wiecznie
                mnie szpieguje i zyc nie daje i" wypad z naszego życia". Na zawsze
                • anetina Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 10.08.07, 07:41
                  Marcin, to są sprawy między wami
                  forum jest po to, by móc się pożalić
                  dostać poradę prawną

                  my tu nie osądzamy, kto zawinił w związku
                  mało kiedy jest winna tylko jedna osoba
                  po części i druga też ma jakieś swoje punkty do zniszczenia związku

                  ja według eksa jestem tą złą, bo JA odeszłam
                  bo JA nie chciałam być z kłamcą itp.
                  jeśli ktoś w żywe oczy wcina mi kit, to dla mnie nie ma przebacz
          • megan26 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 31.07.07, 14:29
            wiesz co ?? ja poprostu wierzę w sprawiedliwośc bokską!!!!! a tak apropo co
            powiedzieć dziecku?? sama nie wiem, sama czasami mojej nie potrafie
            odpowiedzieć na niektóre pytania dodyczące jej ojca ale wychodzę z założenia że
            trzeba mówić prawdę bardzo delikatnie ale prawdę może niekoniecznie wszystko
            ale żeby nigdy nie okłamywać!!! studiowałam psychologię i wiem jak okłamywanie
            w takich sprawach potem owocuje, moja córka wie że są źli ludzie że czasami w
            ich serca tak jak w bajce o królowej sniegu wbija się takie szkiełko i ze
            czasami oni nas kochają tylko nie potrafią tego pokazać. Powodzenia
    • kamamama2 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 31.07.07, 23:18
      Ja płacze pod prysznicem. Nie widac łez. Można się wytrzeć i usmiechnąc do
      dzieci. mam 7 letniego syna, wspaniałego chłopaka, a córeczka dzisiaj skończyła
      12 dni. Ojciec moich dzieci i mój mąz zostawił mnie po 13 latach bycia razem w
      3 miesiacu ciązy. Mało jej nie straciłam. Starałam się przez 3 miesiące ratowac
      dom. Byliśmy taka idealna parą, najlepsi przyjaciele, zawsze razem, byłam
      pewna, ze to wielka miłośc na całe życie. I co? Kolezanka z pracy...po prostu
      sie wyprowadził. A ciąza go nie obchodziła.
      Teraz od kilku dni przychodzi codziennie. Ja źle to znosze, ale syn jest
      szczęśliwy. To prawda potrzebuję pomocy, ale czy takim kosztem? I wiecie co
      zrobiłam? Spytałam go dziś czy bierze pod uwagę powrót do domu, bo nie można
      żyć na dwa domy, być tu, a na noc wracac do niej, kiedy ja karmie , przewijam,
      karmie przewijam...Powiedział oczywiście, że nie. Jestem głupia, że pytałam,
      ale tak chciałam, żeby córeczka miała dom i dobrego kochanego tatę, jakiego
      miał syn.
      Myślałam, że sie pozbierałam, ale jest mi bardzo bardzo źle. Wiem, że dla
      dzieci trzeba dac radę.
      • mamaice Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 31.07.07, 23:32
        Kamomamo2 badz silna co za dran z Twojego meza nie wiem jak ja bym cos takiego
        przezyla jak bym miala udane malzenstwo z takim stazem jak Ty . Moj zwiazek
        nigdy nie byl szczesliwy i to ja bylego zostawilam ,wiec naprawde lzy mi ciekna
        po policzku jak czytam Twoj post jak to sie dzieje ze tak udane malzenstwo po
        tylko latach sie rozpada ? Nie rozumiem bo nigdy milosci nie zaznalam wiec
        wierze Ci ze masz ciezka sytuacje nie lepiej bedzie jak ex syna by zabieral do
        siebie? A jaki ma stosunek do narodzonej nowo coreczki?
        • kamamama2 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 03.08.07, 11:20
          Nie chce zabrać go do siebie, nie powiedział dziecku o nowej narzeczonej, a jak
          syn pyta kiedy będzie mógł go odwiedzić w nowym domku, to mówi, że ma bałagan i
          się nie urządził. Małą bierze na ręce, interesowac się zaczął jak śpi, je itp.
          No i pierwszy raz przelał mi pieniądze na dzieci w terminie i kwocie na jaka
          się umawialiśmy.
          Jestem zmęczona wstawaniem w nocy i funkcjonowaniem cały dzień - zakupami,
          gotowaniem, sprzątaniem, no i dla staraszaka też muszę wygospodarowac czas, ale
          radzę sobie. Mam fantastyczne dzieci. Myśle, że dla każdej z nas dzieci są siła
          i motorem, nadzieją i szczęściem. To nasza przyszłość, nigdy nie będziemy
          same!!!
          • danagr Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 04.08.07, 01:38
            a no wlasnie jak to ktoras juz napisala, naszym zyskiem sa dzieci, a ich, strata
            i trzymajmy sie tego...a pozniej beda sie dziwili, ze nie maja z nimi takiego
            dobrego kontaktu i ze dzieci beda bardziej nam oddane, jak im.
            Kamamama2, trzymaj sie cieplutko, na pewno jest Ci ciezko, a to, ze zachowalas
            sie tak, a nie inaczej swiadczy o tym jak bardzo kochasz swoje maluchy,
            przedkladajac swoje dobro, nad ich. Ten Pan (twoj maz) nie zasluguje na Twoja
            milosc i bycie Twoim mezem.
            • baby111 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 05.08.07, 09:54
              Dziewczyny!!!!

              ja się dziś obudziłam po ciężkiej samotnej nocy i pierwsze słowa, które
              powiedział mój Synek "Zobacz mamusiu jak słońce świeci". od razu się lepiej mi
              na sercu zrobiło. chyba z facetami tak jest, że przychodzą i odchodzą. mam
              wrażenie, że niektórzy z nich nigdy nie dojrzą do tego, by odczuć, że stracili
              kogoś cudownego- swoje dzieci.

              pozdrawiam
              i.

              • megan26 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 05.08.07, 10:54
                Święte słowa. Pozdrawiam
      • beciak77 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 05.08.07, 11:27
        Mój też zostawił mnie z 2,5 letnim dzieckiem po 9 latach małżeństwa,a 14 bycia
        razem. Też poszedł do innej... A najgorsze jest to (i boli najbardziej) że był
        kochającym tatusiem, świata poza dzieckiem nie widział, dnia nie potrafił bez
        niego wytrzymać a nagle nie odzywa się do niego od prawie 2 miesięcy.
        • beciak77 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 05.08.07, 11:38
          Dodam jeszcze że uchodziliśmy za wzór małżeństwa i nic nie zapowiadało się żeby
          stało się tak a nie inaczej... To był dla mnie szok.
    • kamamama2 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 06.08.07, 21:22
      Moje małżeństwo też było super. wspaniały dom, cudowna rodzina,
      drugie dziecko, które chcielismy mieć... szok, rozpacz, depresja,
      mało nie straciłam ciąży. Podnosze się powolutku. Dla dzieci. jestem
      bardzo zmęczona i gdyby nie to, że mama mojego męża jak urodziłam
      dzieciątko to kilka dni mieszkała z nami, a teraz prawie codziennie
      po pracy jedzie przez całe miasto do nas, zeby poprzytulać małą,
      poczytać starszemu i jeszcze mi coś szybko ugotować. po prostu jest
      ze mną. Bardzo jestem jej wdzięczna, bo wiem jak jej cięzko z tą
      sytuacją.
      Trzymaj sie Ladybird. Jest nas niestety więcej. Musimy sobie radzić,
      naszym dzieciom nalezy się dobre, uśmiechnięte dzieciństwo. Musimy o
      tym pamiętać nawet kiedy padamy ze zmęczenia, albo wyjemy w poduszkę.
      Damy rade dziewczyny!
      • baby111 Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 07.08.07, 10:25
        kamamama2 ma rację: na pewno damy radę. najgorsze jest to, że po takich
        rozczarowaniach trudno potem zaufać.

        ale może takie właśnie jest życie, by pokonywać trudności. mi brakuje śmiechu,
        takie beztroskiego, niewinnego, radosnego. ze smutkiem muszę przyznać, że teraz
        więcej łez niż uśmiechów.

        pozdrawiam Wassmile
        i.
    • wiatr_na_szczycie Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 07.08.07, 18:09
      Strasznie boli... sad( Rozstalismy sie z mezem 2 miesiace temu- to ja
      zdecydowalam, ze musimy sie rozstac. bardzo mi z tym zle- probuje ulozyc sobie
      na nowo wszystko, a tak naprawde zyje z dnia na dzien. Pewnie bede musiala
      zmienic prace bo do tej pory pracowalam na dzielo i zlecenie... tyle zmian....
      eh.....
    • dobravila Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 09.08.07, 22:28
      witam,

      poczytalam sobie tak dziewczyny te wszystkie wasze posty i wiecie
      co, brakuje mi jednego...spojrzenia na dzieci...bo tak, zwiazki sie
      ropadaja z roznych przyczyn, roznie ludzie sie dobieraja, zachowuja,
      rania sie czesto...zdradzaja...ale co z dziecmi, bo jak widze je
      macie? bo wiecie ja sama pochodze z rozbitego zwiazku, moj ojciez
      zdradzal moja matke na lewo i prawo i nieraz nie szczedzil tez jej
      wyzwisk i czasem razów....ja zaś jako dziecko to bardzo
      przezywalam...jednakze...mimo to...chcialam miec ojca, tesknilam za
      nim kiedy mama zabrala mnie do innego miasta i mimo to ze widzialam
      ze jest zly dla mamy, ale dla mnie byl dobry, byl poprostu tata,
      ktorego chcialam mimo wszystko miec...i uwaga...nie chaialam aby
      mama pozbawiala mnie z nim kontaktu i wiecie co? moja mama mimo ze
      na niego nadawala to pozwalala mi do niego jezdzic na weekendy...i
      jak w miare dorastalam, wiele rozumialam, zrozumialam dlaczego
      rodzice nie mogli byc razem, dlaczego tata byl "ten zly" bo mial
      inne kobiety...ale i tu znowu wroce do tego: chcialam NADAL aby byl
      MOIM tata. Pisze o tym bo to co tu czytam i slysze od znajomych, w
      wiekszosci jest ten problem: facet zdradza, zwiazek sie rozpada,
      kobieta zostaje sama z dzieckiem-do tego momentu rozumiem
      rozczarowania, lzy bol kobiet, ale nie rozumiem jednego-dlaczego
      mowicie moje dziecko teraz jest moje i draniowi nie pozwole sie
      zblizac...bo tak to zwykle bywa, ze za swoje problemy zyciowe
      karzemy dziecko...zabieramy mu ojca...dlaczego??? Jesli nie bije
      dziecka, nie pije, nie jest dla dziecka niebezpieczny a jedyna jego
      wina jest to ze z mama sie nie udal zwiazek, to czemu uwazamy ze
      dziecko nalezy do matki, jak ktoras z was napisala: „teraz to jego
      strata”...boze nie rozumiem takiego podejcia...Wiecie za co ja
      jestem wdzieczna mojej mamie: za to ze dala mi WYBOR! za to ze nie
      odciela mnie od ojca mimo tego ze 18 lat z nim w zwiazku
      przeplakala...ja i tak w wieku doroslym zrozumialam jak miedzy nimi
      bylo naprawde...dlaczego tata ma teraz inna kobiete itd itd ALE
      Dziekuje moim rodzicom za to ze stworzyli mi takie warunki, ze mimo
      tej ich tragedii w zwiazku-dali mi ICH OBYDWOJE!!!
      Dziewczynki, kobiety, prosze zastanowcie sie nad tym co napisalam-ja
      dziecko, ktore patrzylo na taki rozpad zwiazku jak tu wiele z was
      opisuje oczami dziecka! Nie zabierajcie dziecku obydwoch rodzicow...
      uff sorki, musialm to z siebie wyrzucicwink
      mam nadzieje ze nie skrytykujecie pochopnie mojej wypowiedzi bez
      zastanowienia sie nad tym problemem,
      a tak juz by the way: kiedys poczytalam forum jakiegos stowazyszenia
      walczacego o prawa ojca...jejku poczytajcie co tam pisza ci wasi
      ex..., naprawde lapie za serce...i czesto oni wcale nie zaprzeczaja
      temu ze np przyczynili sie do rozpadu zwiazku, nie ukrywaja swojej
      winy, itd., ale wielokrotnie podkreslaja jedno: zwiazek z kobieta a
      dziecko, bycie ojcem to drugie!
      pozdrawiam was serdecznie i zachecam do refleksji na ten temat
      dorosle dzieckowink

      p.s. w razie watpliwosci-napewno jestem kobietawink
      • danagr Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 09.08.07, 22:48
        a nie uwaźasz, źe ojciec który spędza z dzieckiem np. 2-3 godz. 2x w tygodniu
        nie traci czegoś lub kogoś???. Moim zdaniem wiele, przede wszystkim z źycia
        dziecka i to jest właśnie ta strata. Obserwuję syna i jego postawę wobec taty,
        która nie jest najlepsza, a dziecko ma dopiero 3 latka. I gwoli
        ścisłości...mimo, źe odszedł, dziecko nie słyszy ode mnie złego słowa na tatę,
        nie utrudniam kontaktów ojca z synem, wręcz o nie zabiegałam, a źe tacie
        specjalnie nie zaleźy, to juź inna para kaloszy.
        • dobravila Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 09.08.07, 22:55
          sluchaj ja nie pisze o ojcach ktorzy maja wogole w dupie
          dziecko...to po pierwsze bo i tacy sie zdarzaja, ale o takich ktorzy
          by chcieli ale babki mowia: stop, chciales odejsc to spadaj, a
          dziecko jest moje i wara od niego
          poza tym lepsze te pare minut w tygodniu niz nic, bo jak inaczej
          sobie wyobrazic skoro rodzice mieszkaja oddzielnie, maja czesto juz
          nowych partnerow...
          po sobie wiem, ze docenialam nawet krotkie wyjazdy do taty i dziecko
          przynajmniej wie ze tate ma...a to duzo...jesli nie da sie szansy
          takim spotkaniom to potem dziecko jak dorosnie samo oceni kto w tym
          zawinil...
          pozdrawiamsmile
          • danagr Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 09.08.07, 23:19
            czy w którymś, tutaj zamieszczonych postów, wyczytałaś:
            " stop, chciales odejsc to spadaj, a
            > dziecko jest moje i wara od niego"??. Te które piszą, właśnie mają takich
            byłych co to swoje dzieci mają w powaźaniu.
            Jeśli masz dziecko/dzieci, to raczej powinnaś wiedzieć o czym tutaj piszą
            dziewczyny.
      • anetina Dobravila - niby masz rację, ale ... 10.08.07, 07:52
        bardzo duzy odsetek tu piszących mam nie ma kontaktu z eksem
        eks nie płaci alimentów
        nie chce SAM widzieć dziecka/dzieci

        i to ma być wina matki?

        u mnie eks nie zna swego syna
        ale SAM stwierdził, że nie będzie nam utrudniał życia i w związku z
        tym nie bedzie się kontaktował z nami
        SAM taką decyzję podjął

        walczyłam, żeby jednak był tatą
        nie chciał - jego decyzja
        i dziecko na pewno na tym nie będzie cierpiało
        syn miał, ma i będzie miał wspaniałe dzieciństwo, nawet bez ojca
        a teraz ma przy sobie tatę, których więzy krwi może ich nie łączą,
        ale sami siebie wybrali

      • karycha Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 17.08.07, 10:28
        ja bez przerwy myśle o dzieciach - jak zniosą rozłąkę z ojcem???
        boli mnie serce ale czy mogę pozwolic na to, żeby ojciec do 3-
        letniego dziecka mówił "pier... h..."??? nie mogę, nie pozwolę. nie
        zniosę żeby do mojego chłopczyka cudnego promiennego ktoś tak mówił.
        mały płacze ale potem tuli się do ojca...jezu...co zrobić? a jak mąż
        posunie się dalej? do słów dołączy czyny?? czekać czy uciekać??
    • alexolo TEN BóL jest w tobie 09.08.07, 23:05
      SAMA GO SOBIE TWORZYSZ I SIE NIM KARMISZ...wszystko zalezy od ciebie!!!!!
      pomysl ten gośc nic nie robi aby cie bolało....to ty masz to cos w
      sobie!!!
      trzeba mieć świadomosc straty..przejsc załobe... popłakać... i iść do
      przodu...masz dziecko...
      • majka_martyna do Dobrovili 09.08.07, 23:24
        a ja napisze kilka słów co do wypowiedzi Dobrovili, kilka postów
        wyzej.Jak ja nie lubie jak ktos czesto powtarza aby patrzec na dobro
        dziecka,szczegolnie jak w gre wchodzi alkohol w rodzinie czy rozpad
        zwiazku przez ojca,u nas tak jest,ojciec dziecka nie chciał syna od
        poczatku potem wymuszałam spotkania, i coraz przyjedzie bo wypada
        ale kompletnie zadnego udziału w zyciu dziecka,chrzciny urodziny bez
        ojca po prostu raz na jakis czas.Chowam synka sama,staram sie jak
        moge i co ?mam powiedziec ojcu dziecka ze wszystko jest OK bo co,bo
        to by chciało moje dziecko? moj synek jak dorosnie sam zauwazy co
        sie dzieje,i bedzie znał prawde,nawet dla małego którego kocham
        ponad wszystko nie zmieniłabym podejscia do Eks.Tak Mały w zyciu
        bedzie miał wybór,uszanuje to jak bedzie trzeba,ale nie wyobrazam
        sobie spakowac synka teraz i dac ojcu zeby wiezi pogłebiac,dawac
        synka komus kto go nie chciał.Ojcem albo sie jest albo nie,nie mozna
        byc nim troszke.
        Taaa sa takie fora gdzie mezczyzni pisza jak to im zle bo nie maja
        kontaktu z dzieckiem,nawet sie tam udzielałam,to kolesie którzy sa
        anty nastawieni na kobiety i najlepiej jest im napisac ze matka
        zabrania.I jak sie jednemu sprzeciwiłam to mi słał filozofie.POtem
        sie okazało ze to alkohoik zawodowy.Przykre,sama chowałam sie w domu
        gdzie był alkohol i wiecie co byłabym w zyciu szczesliwsza gdyby
        mama dawno od ojca odeszła.Ojciec opusci dziecko,nie poniesie
        obowiązku wychowywania a potem ktos ci powie zeby na dziecko
        patrzec,nie za nic w swiecie.Dla BIo (bo to nie był mąz) jestem po
        jego numerach wporzadku,zeby wyjsc z klasą przed nim,pozwalam
        widziec zeby Synek wiedział ze ON istnieje i tyle z mojej strony.
        • majka_martyna Re: do Dobrovili 09.08.07, 23:32
          ps: okreslenie ze dziecko jest tylko moje jest sensowne,moje dziecko
          z prubówki(sorry jesli z błedem napisałam) nie jest,ale w dniu kiedy
          zostałam sama z ciaza bo dla niego to był koniec swiata,wtym
          momencie stałam sie i matka i ojcem.Nauczyłam sie zyc z tym ze to
          jest moje dziecko,a BIo to tylko dodatek.Mamy 21 wiek nie
          przesadzajmy ze dziecko które sie chowa bez ojca to kaleka
          zyciowia,co 3 dziecko chowa sie w rozbitej rodzinie.Wazne jest to
          jak wychowa Matka i jak udzieli sie w tym ojciec,chyba ze zechce tez
          wychowywac zaocznie, ojciec mojego Synka sam sie ograniczył do
          mominimum i nie siedze i nie płacze ze to koniec swiata dla
          mnie.WIEM ze bede umiała wychowac synka,z taka myslą go urodziłam i
          wychowuje.Pozdrawiam.
          • doginthefog1 Re: do Dobrovili 19.08.07, 22:26
            majka_martyna jestem w podobnej sytuacji do Twojej, mam cudownego
            półrocznego synka, w pełni się z Tobą zgadzam, chociaż mi jeszcze
            czasami zdarza się popłakać ale wierzę mocno że sobie poradzimy.
            Pozdrawiam
        • mamaice Re: do Dobrovili 09.08.07, 23:44
          Dokladnie tak jak nasze dzieci dorosna same zrozumieja pewne
          sprawy . Ja mojemu malemu nie zabraniam wizyt u ojca bo ojciec chce
          go widywac maly za nim szaleje ,wiec naprawde pozwalam na wiele
          nawet na miesieczne wakacje z nim jest dobrym ojcem i dba o
          dziecko . A to ze mnie zdradzal ,ponizal i wiele innych ... wkladam
          do szuflady gleboko moze kiedys synek sam "wyciagnie" ja mu nigdy
          nic nie powiem jak jego wspanialy tatus mnie traktowal .
          • majka_martyna Re: do Dobrovili 09.08.07, 23:49
            nie chce aby ktos na opak zrozumiałam moje wypowiedzi,nie jestem
            anty na facetów,po prostu dostałam Kopa od BIo synka tyczyło sie to
            tez dziecka,ale widywac nie zabraniam,ani jemu ani jego rodzicom i
            to własnie jest dla mnie OK,nie mam sie czego wstydzic a to ze BIo
            sie nie pali to juz inna sprawa.MOj Synek sam bedzie wiedział jak to
            sie stało ze jestesmy sami,zechce bedzie widywał nie zechce to nie
            bedzie.Ale ja juz palca do nczego nie przyłoze.Pozdrawiam dobrej nocy
          • dobravila Re: do Dobrovili 10.08.07, 10:50
            i wlasnie o to mi chodzilo mamaice! o takie sytuacje! super
            postepujesz bo dajesz dziecku wybor zeby mialo ojca...sprawy miedzy
            kobieta a mezczyzna trzeba wsadzic wtedy w kieszen czy szufladewink
            pozdrawiam serdecznie

            p.s. i dziewczyny nie mowimy o patologiach pamietajce!
        • dobravila Re: do Dobrovili 10.08.07, 10:40
          przeczytaj dobrze poczatek mojego postu majka_martyna

          wyraznie zaznaczylam ze nie mowie o patologicznych zjawiskach,
          pijakach itd, podkreslilam ze chodzi o normalnego faceta, ktory sam
          z siebie chce kontaktu z dzieckiem-to dopisalam w drugim poscie!

          to ze sa takie sytuacje jak opisujesz to wszystkie wiemy, ale ja
          pisalam o innych, Twoj przypadek tez nie jest objety moim postem
          pozdrawiam
          • majka_martyna Re: do Dobrovili 10.08.07, 11:20
            myśle ze matki jak i ojcowie maja ogromny wpływ na zycie dziecko,ale
            prawda jest taka ze jak dziecko podrosnie bedzie pytac,bedzie chciec
            i samo bedzie dokonywac wyboru,ja swojemu synkowi zabranic niczego
            nie bede,i mysle ze zgodzicie sie ze mną Mamy ze nie bedziemy miały
            wpływu na to co zechce dziecko.
    • anetina Re: Czy kiedykolwiek przestanie boleć???????????? 10.08.07, 06:15
      >Czy tem ból kiedyś minie??? Jak go pokonać??? Jak nauczyć się ufać
      mężczyznom, uwierzyć, że są gdzieś ci normalni??


      ból mija
      ale czas do tego u każdej jest inny
      ja potrzebowałam bodajże 2 lata, by myśleć o eksie normalnie - bez
      miłości i ostatecznie bez nienawiści
      jest dla mnie obcym człowiekiem
      gdybym go spotkała na ulicy, minęłabym go już pewnie obojętnie

      a zaufania do facetów trudno odzyskać
      mam męża, którego "złości" to, że zostawiłam sobie jeszcze ten
      ułamek zaufania do niego, jako do faceta smile

      ps. a normalni faceci sa na świecie
      potrzeba tylko czasu, by się spotkać
    • karycha odeszłam 17.08.07, 08:46
      jesteśmy 3 lata po ślubie, 8 lat razem, mamy 2 synów - 3,5 roku i
      1,5 roku, od dawna między nami jest źle, mąż jest agresywny, wyzywa
      mnie, obraża, straszy, zachowuje się wyjatkowo chamsko. argumentem
      za trwaniem w tym niszczącym mnie związku były dzieci, marzenie o
      pełnej rodzinie, chciałam, żeby chłopcy mieli ojca. wczoraj mąż
      wyzwał starszego synka słowami, których przytoczenie tutaj nie
      przechodzi mi przez palce. zabrałam dzieci, parę rzezcy i poszłam do
      rodziców. utwierdźcie mnie, że dobrze robię, dajcie siłę, żebym się
      nie złamała, nie wybaczyła, nie puściła płazem
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka