ladybird1111
29.07.07, 18:04
Jestem samodzielną mamą 8-letniej córeczki, od zawsze. Jej ojciec zostawił
mnie na początku ciąży, znaliśmy się przed nią 5 lat. Całą ciążę przepłakałam
z bólu samotności i obawy o los mojego dziecka i własny. Potem powoli
zaczęłam układać swoje sprawy. Kiedy córka miała 3 lata pojawił się jej
ojciec, zakochał w niej, błagał o jeszcze jedną szansę, o to byśmy spróbowali
stworzyć rodzinę. Do dziś wyrzucam sobie, że się na to zgodziłam. Nasza
sielanka trwała dwa lata -czyli tyle, ile czasu żyłam w nieświadomości, że on
układa sobie także jednocześnie z inną kobietą!!!Kiedy się o tym
dowiedziałam, przeżyłam koszmar, traumę, która trwa do dziś, choć od tamtej
chwili minęły prawie 3 lata. Wyrzuciłam go z naszego życia, bo na jego widok,
kiedy przez jakiś czas odwiedzał dziecko, szłam wymiotować. Nie mogłam go
widzieć, słyszeć, to rozdzierało mi serce, bo naprawdę kochałam tego
człowieka, wiele mu wybaczyłam z tej miłości. On potem ożenił się z tamtą,
kiedy zaszła w ciążę, ale ich dziecko zmarło zaraz po urodzeniu. On mieszka w
tym samym mieście co my, ale nie kontaktuje się z nami, nawet udaje na ulicy,
że nas nie zna. Córka prawie o niego nie pyta, ale wiem, że jak każde
dziecko , chciałaby miec ojca. W tej sprawie jednak nic nie da się zrobić
prawda? Samotność boli strasznie. Widok tamtego człowieka jeszcze bardziej.
Czy tem ból kiedyś minie??? Jak go pokonać??? Jak nauczyć się ufać
mężczyznom, uwierzyć, że są gdzieś ci normalni??Pomóżcie dzielne mamy...