04.12.07, 10:09
Jak sobie radzicie same z dzieckiem? Mi nawet ciężko naszykować się
do pracy, jak mała obudzi się za wcześnie, dziś np byłam pod
prysznicem. Kiedy sprzątać gotować, jak dziecko chodzi krok w krok i
chce na ręce? Mała rozpieszczona ( 13 miesięcy ) , odbieram ją po
pracy w domu jestem najwcześniej o 17. Ciężko zostać samej ze
wspomnieniami, cały czas płaczę a dziecko to widzi.
Obserwuj wątek
    • kas.iek Re: sama 05.12.07, 06:00
      Dziecko szybko rośnie i z czasem przestaje chodzić za mamusią krok w krok...
      trochę cierpliwości. Niedługo córeczka znajdzie sobie ciekawsze zajęcia winkJak
      mała da ci odpocząć to złe wspomnienia same przestaną cię nachodzić. Może masz
      kogoś kto może cię choć trochę odciążyć?
      • kasik2222 Re: sama 05.12.07, 08:50
        mała jak jestem w pracy jest u mojej mamy, później jak wracam to
        zostaję całkiem sama z dzieckiem, również w weekendy, a wspomnienia
        mam różne, dobre też, i te są najgorsze i najbardziej bolesne - mój
        mąż nie żyje
        • kajda28 Re: sama 05.12.07, 09:12
          Mała nie jest rozpieszczona- tylko potrzebuje ciepła, bezpieczeństwa
          i mamy. Dla niej to też trudny okres, widzi że ty płaczesz, że
          jesteś smutna. Spróbuj małą włączyć w czynności które robisz, daj
          jej np. szmatkę do ścierania kurzu, odkurzacz żeby sama poodkurzała,
          garnki i łyżki kiedy ty gotujesz. Nie widzi Cię cały dzień, więc nie
          dziw się że przynajmniej te kilka chwil chce być wszędzie tam gdzie
          ty. Wiem że to wszystko nie jest łatwe, ale możliwe. Trzymaj się.
    • allunia77 Re: sama 07.12.07, 17:38
      Z doświadczenia Ci powiem, że nasze złe emocje, zły nastrój od razu wyczuwa
      dziecko i wtedy samo zachowuje się gorzej. wiem, ze gdy mi uda się wyciszyć,
      uspokoic, znaleźć w sobie dobrą energie wtedy y moja mała jest spokojniejsza,
      grzeczniejsza.
      A źródłem mojej dobrej energii jest świadomość, że dziecko jest wszystkim co mam.
      pozdrawiam
    • madzia1718 Re: sama 07.12.07, 19:07
      wiem cos o wspomnieniach.... kiedy jestem ze znajomymi rozmawiay o
      moim bylym i sie smiejemy wpominamy tylko te dobre chwile nawet jak
      przypomni sie cos złego to jakos mniej boli ale gdy tylko znajomi
      wychodza od razu łzy mi sie cisna do oczu co noc i dzien placze nie
      moge nawet patrzec na wspolne zdjecia bo przypomina sie wszystko....
      jest zal i bol.. ciagle zadaje sobie pytanie dlaczego tak sie stalo
      dlaczego mnie zsotawil co ja mu takiego zrobilam... ale zawsze
      pocieszam sie tym ze teraz musze wsiac sie w garsc bo mam dla kogo
      zyc wiem ze patrzac na swoje dziecko nie da sie zapomniec o
      przeszlosci.. ale postaraj sie wtedy usmiechnac i powidziec sobie ze
      musisz byc silna masz dla kogo zyc i nie mozesz sie zalamywac i
      poddawac musisz uczyc swoja małą ze tez musi byc tawarda zeby dala
      sobie rade w zyciu.... sprobuj skumulowac wszystkie zle mysli i zle
      wspomnienia i zamienic je w sile do dzialania! Mi to sie czasem
      udaje. tobie tez sie uda musisz wierzyc i bc silna. trzymaj sie;*
      bedzie dobrze! MUSI BYC!
      • kasik2222 Re: sama 11.12.07, 09:57
        ale mi nie chodzi o złe myśli i złe wspomnienia, mój mąż nie
        zostawił mnie, on umarł.
        • kasik2222 Re: sama 11.12.07, 10:02
          zaczyna do mnie docierać nieodwracalność śmierci, nie rozumiem jej i
          nie pojmuję, nie umiem się z tym pogodzić, ale minęło dopiero 16
          dni, ciesze się że jestem wierząca, bo kiedyś się z nim spotkam
          • ircias Re: sama 11.12.07, 11:05
            Powiem Ci tyle: czas leczy rany.
            Mój mąż zmarł 2,5 roku temu. Zostałam z 10 mis. synkiem.
            Wynajmowaliśmy mieszkanie w Warszawie, ja nie pracowałam. Wróciłam
            do mamy - do mniejszego miasta. Pozałatwiałam wszystkie sprawy
            (renta, zasiłek). Po 3 mies. znalazłam pracę.
            Dziś synek ma 3 lata. Ja staram się ułożyć życie na nowo. Wiem że
            nie moge być sama bo nie umiem. Synkowi chcę stworzyć prawdziwy dom.
            Dużo pomogła mi rodzina - siostry.
          • pola782 Re: sama 11.12.07, 11:57
            Bardzo mi przykro i współczuję ci z całego serca.
            Płaczesz poniewarz dopiero co straciłaś kogoś bliskiego. Daj sobie
            czas. Porozmawiaj z kimś. Jeśli jesteś wierząca to spróbuj z
            księdzem może, z kimś z rodziny, z przyjaciółką. Mów i płacz im w
            rękaw. Swojemu dziecku też powiedz co się stałao. Pewnie nic nie
            zrozumie ale ty poczujesz się lepiej.
            Pozwól sobie na bałagan w domu. Wszystkiego się nauczysz,
            wypracujesz sobie system. Dziecko będzie ci pomagało. Szczególnie w
            tym wieku maluszek chce robić to co mamusia. Gotuje, sprząta,
            pierze. Nie zapomnij dać znać dziecku, że je kochasz, i że wszystko
            będzie w porządku. Może nie prędko ale nauczycie się żyć na nowo.
            Gdybym była wierząca pomodliła bym się za ciebie a tak trzymam
            kciuki i ślę ciepłe uściski i uśmiechy dla ciebie i twojego skarba.
            smile)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka