Dodaj do ulubionych

ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co robicie?

18.04.10, 21:16
Moja mała czasem strasznie ryczy w trakcie jazdy. Ma siedem miesiecy
i jeszcze jezdzimy w foteliku tylem do kierunku jazdy. Nie wiem czy
jej zle w tym foteliku (moze zbiera jej sie na wymioty) czy jej
niewygodnie czy moze jej po prostu smutno. Mam dwa wyjscia. Albo
nigdzie nie jezdzic albo po prostu jedno z nas bierze dzieciaka na
kolana i jedziemy dalej z usmiechem na ustach dziecka.
Zdaje sobie sprawe ze moze to byc niebezpieczne ale czasami nie mam
innego wyjscia.
A Wy co robicie w takich sytuacjach?
Obserwuj wątek
    • penguin33 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:28
      Kobieto! Jak można wyciągać dziecko z fotelika??? Wiesz czym się kończy wypadek
      dla dziecka, jeśli siedzi nie w foteliku???
      Zmień dziecku fotelik, na jazdę do przodu, na pewno mu się nudzi!!!
      • okina Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:46
        Dziecko ma 8 kg wiec sie nie kwalifikuje do innego fotelika.
        Gratuluje pomyslu z karmieniem dzieci w trakcie jazdy. Przeciez
        dziecko moze sie zakrztusic i to uwazam za poroniony pomysl.
        Niestety zabawianie nie przynosi rezultatow. Dziecko jest tez
        nakarmione i wyspane.
        • msobierska Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:53
          okina napisała:

          > Dziecko ma 8 kg wiec sie nie kwalifikuje do innego fotelika.
          > Gratuluje pomyslu z karmieniem dzieci w trakcie jazdy. Przeciez
          > dziecko moze sie zakrztusic i to uwazam za poroniony pomysl.
          > Niestety zabawianie nie przynosi rezultatow. Dziecko jest tez
          > nakarmione i wyspane.


          rozumiem, że w domu nie może się zakrztusić...
        • joshima Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 22:53
          No tak ryzyko zakrztuszenia jest większe niż ryzyko skręcenia karku podczas
          stłuczki, kiedy dziecko siedzi na kolanach u mamy. Faktycznie, wyjęcie dziecka z
          fotelika podczas jazdy to jest jednak lepszy pomysł i nie taki poroniony jak
          danie chrupka.
        • malgosiek2 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 09:32
          okina napisała:

          > Gratuluje pomyslu z karmieniem dzieci w trakcie jazdy.
          A ja "gratuluję"pomysłu z wyciąganiem dziecka z fotelika w czasie

          >uwazam za poroniony pomysl.
          Tak,poroniony pomysł to masz Ty akuratwink
          Weź dzieciaka i woź go w foteliku przodem do kierunku jazdy.
          Może jak będzie widziało świat dookoła to bedzie zaciekawione.
          A dłuzsze trasy ustalaj tak,jak dziecko ma porę spania.
          A jak ryczy i nie da się uspokić trudno i już-niech płacze.
          NIE wyjmuje się dziecka z fotelika w czasie jazdy!!!!!!
        • irima2 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 13:28
          Już chyba lepiej fotelik 9-18 dla takiego dziecka niż brak w ogóle.
          Mój synek też strasznie płacze. Wolę żeby kilkanaście minut
          pohisteryzował niż by miał zostac mokrą plamą.
          Nie wiem jak można być tak nieodpowiedzialnym i jeszcze szukać
          potwierdzenia dla swojej głupoty na forum.
    • gosiasprezynka Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:30
      okina napisała:

      Albo
      > nigdzie nie jezdzic albo po prostu jedno z nas bierze dzieciaka na
      > kolana i jedziemy dalej z usmiechem na ustach dziecka.
      > Zdaje sobie sprawe ze moze to byc niebezpieczne ale czasami nie mam
      > innego wyjscia.
      > A Wy co robicie w takich sytuacjach?

      Nigdy nie pozwoliłabym na jeżdżenie z niemowlakiem na kolanach.
    • joshima Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:31
      No na pewno coś tak durnego jak jazda z dzieckiem na kolanach nie przyszłaby i
      do głowy.

      Siedmiomiesięczne dziecko to naprawdę da się zabawić, tylko trzeba siedzieć obok
      niego. Są grzechotki, książeczki pluszaki i inne cuda-wianki. Trochę się trzeba
      wysilić.
    • msobierska Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:33
      jak będziecie wyciągać to już zawsze będzie płakać, bo zaczaiło , że to działa..smile
      ja mam przygotowane chrupki , albo ciasteczka, jeśli mała płacze znaczy , że
      chce coś przekąsić, albo jest śpiąca, wtedy kołysze chwilę fotelikiem i śpi..smile
    • epb3 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:36
      jak sie raz pokazalo, ze mozna inaczej niz w foteliku to sie ma.
      dziecko glupie nie jest, co będzie sobie oglądać wlasne nogi i siedzenie, jak
      mozna u Mamy na kolanach.

      ja nie mialam takich sytuacji, bo nie dopuszczlaam, zeby dzeicko wylo. jak
      zaczynal marudzic(zabawianie nie radzilo), to sie zatrzymywalismy.
      ale tez jezdzilismy(i dalej jezdzimy) w nocy, kiedy spi.
      • meggi502 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:46
        faktycznie głupota i przegięcie, żeby jeździć z dzieckiem na kolanach... uncertain ale
        to jest właśnie wyciąganie malucha w czasie jazdy. tak robić nie można i musicie
        to zmienić. myślę, że to nie jest kwestia fotelika montowanego tyłem, bo moje
        maluchy kolejny fotelik też mają montowany tyłem do kierunku jazdy i nie ma
        kłopotu. więc moim zdaniem, albo zmienić fotelik, bo być może jest jej w nim nie
        wygodnie. poza tym kolejne foteliki są większe i wyższe i maluch widzi wszystko
        co jest za oknem. albo wyłączyć poduszkę, odsunąć fotel maksymalnie do tyłu i
        wozić malucha z przodu jeśli podróżujesz sama.
        • joshima Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 22:55
          Można jeszcze się upewnić, że dziecko nie spływa potem i nie jest przysmażane
          przez słońce, które potrafi wyjątkowo nieprzyjemnie przez szybę przypiekać.
    • semi-dolce Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:39
      Zmieniam stację radiową na taka, która zainteresuje młodego. Biore radio
      głosniej. Któras stacja zazwyczaj działa uciszająco. Zwykle jeżdżę z nim sama,
      więc pomysł wożenia na kolanach nie przyszedł mi do głowy, młody siedzi z tyłu w
      swoim foteliku. Bywa, że chwilę popłacze. Nie szkodzi mu to za specjalnie.
      Czasem jak mam daję mu jakiegoś chrupka czy coś, czasem to, co mam pod ręka -
      telefon, długopis, pusta puszkę.

      Stwierdzenie, że nie masz innego wyjścia, to bzdura. Lepiej niech dzieciak sobie
      poryczy w foteliku niz ma zginąć w wypadku, bo mamusia akurat "musiała" wziąć na
      kolanka, bo dzidzi smutno było.
      • figa33 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 11:37
        semi-dolce napisała:

        > Czasem jak mam daję mu jakiegoś chrupka czy coś, czasem to, co mam
        pod ręka -
        > telefon, długopis, pusta puszkę

        Długopis ? I jeszcze w trakcie jazdy ?? Ojej....
        Raz przypadkiem leżał w domu na podłodze, odwróciłam się na chwilę a
        1/3 długopisu już była prawie w gardle.
        • joshima Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 11:56
          I co? O mało nie połknęła?
    • 18_lipcowa1 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 21:54

      > A Wy co robicie w takich sytuacjach?

      Darła się. Trudno.
      Nigdy w życiu nie wyjęłabym dziecka z fotelika w czasie jazdy. Nie
      jestem idiotką.
    • dagaba Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 22:05
      Aż mnie trzęsie jak czytam czy widzę że dzięcię na kolanach zamiast w foteliku !
      Jak młodej nie udało się zabawić i była już tak w 6 m-cu mniej więcej i nie
      bałam się że się zakrztusi to wyciągałam cyca i dostawała go w trakcie jazdy lub
      na postoju smile
      potem chwila jazdy i dziecię spało z uśmiechem na buzi
    • sueellen Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 18.04.10, 22:55
      daję butlę. 2 minuty i po krzyku, za chwilę zasypia.
      • bweiher Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 09:09
        Jak wyruszaliśmy w dłuższą trasę(dłużej niż godzina jazdy)to
        wyjeżdżaliśmy w porze snu młodych.Tak aby zasnęli w czasie
        jazdy.Wtedy spokój murowany.Jak trasy krótsze to sprawdzały się
        zabawki wiszące nad fotelikiem.
        Nigdy nie wyjmowałam dzieci z fotelika,nie wpadłabym na ten pomysł.
        Mam bliźniaki i jakbym wyjęła jedno to drugie też by chciało.Jak się
        darły a nic nie pomagało, to trudno.Po chwili przestały bo wiedziały
        że tym wrzaskiem niczego nie wyegzekwują.
    • agulle Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 09:31
      Jeżeli jadę z dziećmi sama, to zatrzymuję się i sprawdzam czy
      wszystko u nich ok: czy mają smoczki, nie razi słońce, etc mają na
      pałąkach zawieszone zabawki, zeby mieli sie czym zająć, jeżeli
      wszystko ok to jadę dalej i do nich gadam śpiewam itd
      jeżeli jadę z mężem to nie kierujący przechodzi na tył i zabawia, za
      nic nie wyciągamy z fotelików podczas jazdy! wystarczy raz wyciągnąć i dziecko wie, ze wrzaskiem to osiągnie, a jednak jakby nie
      było jest to niebezpieczne.
    • kasia_750 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 09:31
      Moja córka też często płakała w foteliku. Czasami, jak trasa była dłuższa,
      bywało, że nic nie pomagało. Wtedy robiliśmy częste przerwy, wysiadaliśmy z
      auta, karmiliśmy ją, itp. Ale nigdy nie pozwoliłam na jazdę BEZ fotelika !!!
      Fotelik ma zapewnić dziecku bezpieczeństwo, w tym celu montuje się go w aucie a
      nie po to, żeby policja nie wystawiła mandatu (a takie jest niestety podejście
      wielu rodziców).
      Przede wszystkim sprawdziłabym czy dziecku nie jest za gorąco. Niestety bardzo
      często widuje się niemowlaki ubrane w foteliku tak jak na spacerze, przy czym w
      samochodzie jest włączone ogrzewanie...
      Ja zawsze siedziałam obok dziecka i zabawiałam. Świetnie sprawdzały się wszelkie
      zabawki grające, książeczki z obrazkami, grzechotki. Często śpiewałam piosenki.
      Każdy wyjazd był ciężki i męczący. Córka nie spała w samochodzie (nawet jak
      jechaliśmy 2 godziny), trzeba ją było zabawiać. Długo jeździła w foteliku
      montowanym tyłem (min. 1,5 roku), ponieważ bardzo wolno przybierała na wadze.
      Ale z wiekiem było coraz lepiej. Córka jest nauczona jazdy w foteliku, więc
      teraz nie ma z tym żadnych problemów (ma prawie 3 lata, nawet "bunt dwulatka"
      tego nie zmienił).
    • black_edith Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 09:40
      co robimy?
      zabawiamy, wydurniamy się na maksa, śpiewamy piosenki, wyciągamy
      zabawki albo dziwne przedmioty z torebki mamy, do których normalnie
      nie ma dostępu, robimy postój na karmienie i przewijanie albo na
      krótki spacer po świeżym powietrzu. A jesli to i nic innego nie
      działa... Jedziemy z wrzeszczącym dzieckiem i modlimy się, zeby
      szybko się zmęczyło i zasnęło ze zmęczenia wink
      Starsza córka miała ostrą fazę nienawiści do fotelika, kiedy zaczęła
      się przemieszczać (raczkować i chodzić), siedzenie w foteliku
      odbierała jak tortury. W dłuższe trasy jeździliśmy na noc, w krótsze
      w miarę możliwości w porze drzemki. Generalnie było trudno ją
      zabawić, ale jakoś sie udawało. Tylko raz się nie udało, mała
      dostała histerii, my nie mogliśmy zrobić postoju, bo gonił nas czas
      i mała darła się przez 45 minut, potem zasnęła zryczana i spała już
      całą drogę. Dla mnie podróż z ryczącym dzieckiem to był koszmar, ale
      nie wyjęłam jej z fotelika w czasie jazdy. Wolę ryczące, ale żywe.
    • misia_matysia Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 10:10
      > A Wy co robicie w takich sytuacjach?

      Zabawiam ją opowieściami, śpiewam, robię minki, mam przygotowane zabawki, klucze świetnie się sprawdzają, puszczam jej nawet teledyski z youtuba na telefonie smile, sprawdzam czy nie jest córeczce za gorąco, ściągam skarpety i liczymy paluszki u rąk i nóg, robię z siebie pajaca, czasem daję jej powrzeszczeć. Na pewno nie wyciągam dziecka z fotelika!!!
    • kamelia04.08.2007 na pewno nie wyciagamy z fotelika 19.04.10, 10:31
      mvokina napisała:

      > jezdzimy w foteliku tylem do kierunku jazdy. Nie wiem czy
      > jej zle w tym foteliku (moze zbiera jej sie na wymioty)

      na żadne wymioty jej sie nie zbiera jak jedzie tyłem do kierunku jazdy, jest to
      wydumane przez ciebie. Moja ma fotelik pow. 9 kg i jeździ tyłem do kierunku
      jazdy i na zadne wymuioty sie jej nie zbiera, a jazda tyłem nie jest mniej
      ciekawa od jazdy przodem, za to jesli chodzi o bezpieczenstwo jest dużo bardziej
      bezpieczna



      > albo po prostu jedno z nas bierze dzieciaka na
      > kolana i jedziemy dalej z usmiechem na ustach dziecka.

      czy wyrzuciłabys dziecko przez okno z 3 -go pietra???????
      przy najmniejszym wypadku dziecko sie rozsmarowuje po asfalcie, tobie sie nic
      nie stanie, a dziecko ląduje na cmentarzu.

      Na prawde sa tylko dwa wyjścia: nie jeździc albo narażac dziecko na smierć?
      Przeciez nie musicie siedziec oboje z przodu, jedno kieruje, a drugie siedzi z
      tyłu i zabawia dziecko, robi małpie miny, daje zabawki, głaszcze, spiewa. Jak
      sie dzieciak zmeczy, to robisz bude, albo namiot z szala, zeby miało zasłoniete
      i wtedy łatwiej zasnie.

      A jak nic nie pomaga to trudno, i wiem co mówie, bo przerobiłam długa jazde,
      dziecko wyło tak, ze myslałam, ze mi serce pęknie, ale nie wyjełam jej z foltelika
      • joshima Re: na pewno nie wyciagamy z fotelika 19.04.10, 11:01
        kamelia04.08.2007 napisała:

        > na żadne wymioty jej sie nie zbiera jak jedzie tyłem do kierunku jazdy

        Ale kompilacja. Nie chodziło o wymioty od jazdy tyłem tylko o nudności w ogóle.
        Nie wiem, czy takie małe dzieci mogą mieć chorobę lokomocyjną.

        A to, że Twojemu dziecku się na wymioty w samochodzie nie zbiera nie oznacza, że
        tak jest ze wszystkimi dziećmi, bo dzieci są różne.
    • klubgogo Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 11:18
      Drze się czasami choć ma 17 m-cy i pewnie wolałoby pochodzić niż siedzieć w niewygodnym foteliku. Nie robię nic, a juz na pewno nie wyciągam dziecka na kolana, bo to najgłupsza rzecz jaką można zrobić w czasie jazdy.
    • bacha1979 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 11:35
      U nas było to samo, ona zresztą nie lubiła wózka i nie cierpiała wręcz
      fotelika...A co robiliśmy?Ograniczaliśmy wyjazdy z nią, teraz już nie ma
      problemów. No i siedziałam, zagadywałam, zabawiałam itp.
    • black_edith Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 12:09
      a do tych, co wyjmują z fotelika:
      osobiście znam rodzinę, która jechała z dzieckiem bez fotelika, w
      samochodzie było 5 osób dorosłych i 1 dziecko, trzyletnia
      dziewczynka, siedziała na kolanach u mamy. Dziecko było bez
      fotelika, bo ich było 5, więc fotelik już się nie mieścił, jechali
      po mieście (miasto małe, więc mała odległość). Doszło do stłuczki,
      stosunkowo niegroźnej, żadnej z osób dorosłych nic się nie stało,
      żadna nie była szpitalu. Dziewczynka zginęła na miejscu,
      roztrzaskała się o przednią szybę.
      • bweiher Ale do kogo ta mowa? 19.04.10, 13:11
        black_edith napisała:

        > a do tych, co wyjmują z fotelika


        Czytałaś w ogóle odpowiedzi? Oprócz autorki wątku żadna matka(z tych
        co ty się wypowiedziały) nie wyjmuje dziecka z fotelika.
        • thunder_storm Re: Ale do kogo ta mowa? 19.04.10, 13:54
          bweiher napisała:

          > black_edith napisała:
          >
          > > a do tych, co wyjmują z fotelika
          >
          >
          > Czytałaś w ogóle odpowiedzi? Oprócz autorki wątku żadna matka(z tych
          > co ty się wypowiedziały) nie wyjmuje dziecka z fotelika.
          >

          bo pewnie te co wyjmuja dzieci z fotelika nie udzielaja sie w tym watku, bo
          zwyczajnie nie ma sie czym chwalic, ale to nie znaczy ze te matki tego nie
          czytaja, wiec moze ktoras przy okazji cos zrozumie.
          • black_edith Re: Ale do kogo ta mowa? 20.04.10, 08:27
            > bo pewnie te co wyjmuja dzieci z fotelika nie udzielaja sie w tym
            watku, bo
            > zwyczajnie nie ma sie czym chwalic, ale to nie znaczy ze te matki
            tego nie
            > czytaja, wiec moze ktoras przy okazji cos zrozumie.

            dokładnie o to mi chodziło
    • thunder_storm okina 19.04.10, 13:25
      okina napisała:

      po prostu jedno z nas bierze dzieciaka na
      > kolana i jedziemy dalej z usmiechem na ustach dziecka.


      www.youtube.com/watch?v=JJYfOU9GIXg&feature=related
      myślę, że powinnaś to zobaczyć bo chyba jednak nie do końca zdajesz sobie sprawę
      z zagrożenia, pamiętaj nie tylko wy jesteście na drodze w samochodzie obok może
      jechać jak szalony pijany kierowca więc nigdy nie znasz dnia ani godziny!
      Uważam, że skoro nie da rady twojego dziecka niczym zabawić po prostu
      zrezygnujcie z podróży samochodem, a jeśli już musicie gdzieś pilnie pojechać
      powinnaś wybrać mniejsze zło tzn, że musisz pomimo sprzeciwu dziecka wsadzić je
      w fotelik przypięty pasami i próbować zabawiać dziecko całą podróż.
    • camel_3d Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 13:42
      niebezpieczne jak niebezpieczne...mantad mozna niezly za to dostac..takze.

      maly nie ryczy..chyba ze podroz si ejuz dluzy.. najczesciej co 2 godziny robie
      polgodzinna przerwa.
      • ania_kr Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 14:26
        Nam dziecko też dało zdrowo popalić w samochodzie właśnie w tym pierwszym
        foteliku. Jak się rozdarł to potrafił płakać i płakać raz nawet 2 godz. Nic w
        takiej sytuacji nie pomagało, sprawdzaliśmy czy nie jest głodny albo przegrzany,
        nie działało zabawianie, śpiewanie.
        Kilka razy sprawdziło się wyciągnięcie z fotelika, ale na parkingu przy
        włączonym silniku - ululanie na rękach, a potem dopiero przełożenie do fotelika.
        Widocznie był zmęczony i nie potrafił sam zasnąć.
        Sytuacja poprawiła się od kiedy mamy fotelik 9-18. Teraz płacze sporadycznie,
        jak podróż trwa ponad 3 godz.
    • kannama Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 14:12
      Ja miałam raz sytuacje na parkingu- mąz jechał powolutku n miejsce a ja
      stwierdziłam, że jest już na tyle bezpiecznie, że mogę drącego sie małego wyjąc
      z fotelika. Jakiś kierowca nas nie zauważył i wjechał przed nasz samochód. Mąż
      zatrzymał gwałtownie. LEDWO co utrzymałam dziecko. Tzn. poleciało do przodu
      miedzy siedzenia, ale na szczęście wraz z moimi rękami, wiec nie upadło. A
      trzeba zauważyć, że jechaliśmy jakiś 5-10km/h. Nie wyciągam dziecka. Biorę mu
      coś do miętoszenia w rączkach, do oglądania, zagaduje. Wasze dziecko już wie, że
      można jeździć na kolanach- bedzie wam coraz trudniej.
    • budzik11 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 14:33
      Nigdy dzieci nie wyjmowałam z fotelika, nawet karmiłam (piersią) dzieci
      przypięte). taka jest zasada, że dziecko jeździ w foteliku, dzieci to wiedzą od
      urodzenia i nie ma innej opcji. Jak wrzeszczały, to próbowałam pocieszyć, dać
      smoczek, zagadać, zabawić, ew. zatrzymywaliśmy, sprawdzałam pieluchę, karmiłam).
      Jak nic nie pomagało - to trudno, to dziecko wrzeszczało. Wolę dziecko
      wrzeszczące niż rozsmarowane na asfalcie. Ale na szczęście najczęściej nie
      miałam tego problemu, bo moje dzieci w samochodzie natychmiast zasypiały.
    • okina Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 20:39
      Pisząc tego posta nie oczekiwalam ani krytyki ani pochwal za swoje
      postepowanie. Zdaje sobie sprawe z tego ze przewozenie dziecka bez
      fotelika jest niebezpieczne. Z drugiej strony dziwne ze np.
      przewozenie dziecka w taksowce jest dozwolone bez fotelika (przeciez
      taksowkarz wcale nie musi byc lepszym kieowca niz ja). Poza tym
      wezcie pod uwage fakt ze tak naprade obowiazek przewozenie dzieci w
      fotelikach wszedl tak naprawde niedawno.
      Na forum szukalam raczej sposobu co zrobic w takiej sytuacji.
      Niestety moje dziecko nie spi w dzien (nawet w trakcie jazdy),
      zawsze siedzi kolo niego druga osoba ktora zaslania ja od slonca,
      sprawdza czy jej nie za zimno ani nie za goraco i ktora ja zabawia.
      Niestety to nie dziala.
      Dziecko zawsze jest najedzone i napite (chociaz do glowy by mi nie
      przyszlo dawac cyca w trakcie jazdy jak to jedna z forumowiczek
      pisze - jestem ciekawa jak ona tego cyca wyciaga dziecku siedzacemu
      w foteliku - poza tym w ogole karmienie dziecka i pojenie w trakcie
      jazdy jest niebezpieczne). Zasatanawial mnie wlasnie fakt czy moze
      ktos sie spotkal z tym ze dziecko w tym wieku moze miec chorobe
      lokomocyjna, ktora powoduje u dziecka takie a nie inne zachowanie.Ku
      uspokojeniu wszystkich taka sytuacja brania dziecka na kolana
      zdarzyla mi sie tyko 2 razy (moze i o 2 za duzo) i to na jakies 5
      minut przed dotarciem do celu (ryk osiagal wtedy apogeum) - chociaz
      wypadek moze zdarzyc sie i na parkingu.
      • tym08 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 20.04.10, 00:08
        w dalszym ciagu nie rozumiem, dlaczego picie i jedzenie w trakcie
        jazdy jest niebezpieczne.

        corka bardzo czesto pije i je w samochodzie/samolocie/autobusie. nie
        widze w tym nic zlego. ba! my tez czasem cos jemy czy pijemy.
        • okina Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 20.04.10, 12:26
          bo przy gwaltownym hamowaniu lub stuczce dziecko sie zadlawi
          • tym08 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 20.04.10, 17:23
            > bo przy gwaltownym hamowaniu lub stuczce dziecko sie zadlawi

            czyli jesli chodzi o jedzenie/picie w trakcie jazdy - to bierzesz
            pod uwage ew. stluczke, ostre hamowanie. ale jak wyciagasz z
            fotelika, to juz Ci takie rzeczy do glowy nie przychodza?
      • tym08 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 20.04.10, 00:12
        > zdarzyla mi sie tyko 2 razy (moze i o 2 za duzo) i to na jakies 5
        > minut przed dotarciem do celu

        juz naprawde mogliscie sobie darowac i przez te 5 minut potrzymac
        jeszcze dziecko w foteliku.
        a czy wiesz, ze najwiecej wypadkow jest 100 metrow od domu?
      • black_edith Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 20.04.10, 08:34
        > Poza tym
        > wezcie pod uwage fakt ze tak naprade obowiazek przewozenie dzieci
        w
        > fotelikach wszedl tak naprawde niedawno.

        uwielbiam ten argument smile
        Stosunkowo niedawno odkryto, że palenie papierosów szkodzi zdrowiu.
        Myślisz, że zanim to odkryto palenie nie szkodziło?
    • pikaczu.0 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 20:53
      Moje dziecko tak płacze kiedy jest mu gorąco. Zwróć uwagę czy nie ubierasz córeczki za ciepło


      https://lb1f.lilypie.com/n6Rzp2.png
    • tym08 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 19.04.10, 23:57
      corka jezdzila w foteliku 0-13kg przez prawie 1,5 roku. praktycznie
      od malego jezdzi sama z tylu - ja z partnerem z przodu. w
      sytuacjach, kiedy mamy jeszcze jednego pasazera, siadam z tylu, ale
      wtedy moje dziecko sie bardziej denerwuje, sa krzyki i chec wyjscia
      z fotelika. czyli woli jezdzic samasmile
      nawet jakby mi dziecko szlalo i wrzeszczalo, to NIE wyciagnelabym z
      fotelika podczas jazdy! zdarzylo sie kilka razy, ze wydostala sie z
      pasow w foteliku - natychmiast zatrzymujemy samochod i zapinam pasy.
      nie darowalabym sobie, jakby sie cos stalo. co z tego ze jezdzimy
      ostroznie/bezpiecznie - nigdy nie wiadomo czy jakis szaleniec w nas
      nie wjedzie.
      • meggi502 Re: ryczące dziecię w foteliku samochodowy-co rob 20.04.10, 00:43

        okina napisała:
        >>>>Pisząc tego posta nie oczekiwalam ani krytyki ani pochwal za swoje
        postepowanie. Zdaje sobie sprawe z tego ze przewozenie dziecka bez
        fotelika jest niebezpieczne. Z drugiej strony dziwne ze np.
        przewozenie dziecka w taksowce jest dozwolone bez fotelika (przeciez
        taksowkarz wcale nie musi byc lepszym kieowca niz ja). Poza tym
        wezcie pod uwage fakt ze tak naprade obowiazek przewozenie dzieci w
        fotelikach wszedl tak naprawde niedawno.
        Na forum szukalam raczej sposobu co zrobic w takiej sytuacji.
        Niestety moje dziecko nie spi w dzien (nawet w trakcie jazdy),
        zawsze siedzi kolo niego druga osoba ktora zaslania ja od slonca,
        sprawdza czy jej nie za zimno ani nie za goraco i ktora ja zabawia.
        Niestety to nie dziala.
        Dziecko zawsze jest najedzone i napite (chociaz do glowy by mi nie
        przyszlo dawac cyca w trakcie jazdy jak to jedna z forumowiczek
        pisze - jestem ciekawa jak ona tego cyca wyciaga dziecku siedzacemu
        w foteliku - poza tym w ogole karmienie dziecka i pojenie w trakcie
        jazdy jest niebezpieczne). Zasatanawial mnie wlasnie fakt czy moze
        ktos sie spotkal z tym ze dziecko w tym wieku moze miec chorobe
        lokomocyjna, ktora powoduje u dziecka takie a nie inne zachowanie.Ku
        uspokojeniu wszystkich taka sytuacja brania dziecka na kolana
        zdarzyla mi sie tyko 2 razy (moze i o 2 za duzo) i to na jakies 5
        minut przed dotarciem do celu (ryk osiagal wtedy apogeum) - chociaz
        wypadek moze zdarzyc sie i na parkingu.


        nie możesz myśleć w taki sposób, bo trochę zajeżdża totalnym brakiem wyobraźni i
        odpowiedzialności niestety. fotelik jest potrzebny dosłownie na sekundę, a nigdy
        nie wiesz kiedy ona nastąpi, więc pisanie teraz o 5 minutach nie ma znaczenia.
        nigdy nie wyciągaj dziecka z fotelika w czasie jazdy, koniec i kropka. będzie
        Wam teraz ciężko, bo już dziecku pokazaliście, że można inaczej i to był błąd.

        u nas w aucie są zabawki, których nie biorę ze sobą do domu, czyli jak jedziemy
        gdzieś to dla maluchów są niezłą atrakcją, bo te w domu na co dzień nie są już
        tak ciekawe.

        a no i jeszcze jedno, piszesz o taksówkach, no cóż jak rodzice mają w głębokim
        poważaniu bezpieczeństwo własnego dziecka to co tu dużo pisać-przykład bezsensu.
        możesz zawsze zamówić taxi z fotelikiem a nie szukać tłumaczenia, bo na takie
        zachowanie po prostu go nie ma.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka