Dodaj do ulubionych

wpadki ojca:)

02.08.10, 08:38
Ostatnio czytając wpisy "wpadki matki" przypomniałam sobie kilka
wpadek tatusiasmile
1) w szpitalu musiałam mała dokarmić butlą - mąż kupił butelkę
rozpakował ją i poprosił mnie o nożyczki - ja myśląc, że jest może
jakaś foliowa osłonka na smoczku mu je podałam. Myślałam ze popłaczę
sie ze śmiechu jak dosałam gotową do użycia wg mojego męża butelkę
ze smoczkiem z .... odciętym czubkiem....bo jak się dowiedziałam
chyba jakąs felerną kupił bo dziurki nie byłosmile
2) na wyjście ze szpitala miałam się ubrać w sukienkę sprzed ciąży
(taką bardzo dopasowaną w talii....)
Obserwuj wątek
    • mewa000 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 09:27
      Szczerze to nie pamiętam wpadek mojego, ale pamiętam jak szwagierka urodziła i
      drugiego dnia pobytu w szpitalu zadzwoniła do męża, żeby przywiózł jej z domu
      majtki, bo ona wzięła sobie za mało. No a ten przywiózł jej stringi big_grin
    • 18_lipcowa1 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 09:40

      > 1) w szpitalu musiałam mała dokarmić butlą - mąż kupił butelkę
      > rozpakował ją i poprosił mnie o nożyczki - ja myśląc, że jest może
      > jakaś foliowa osłonka na smoczku mu je podałam. Myślałam ze
      popłaczę
      > sie ze śmiechu jak dosałam gotową do użycia wg mojego męża butelkę
      > ze smoczkiem z .... odciętym czubkiem....bo jak się dowiedziałam
      > chyba jakąs felerną kupił bo dziurki nie byłosmile




      wpadką bym tego nie nazwała
      • magnes1978 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 10:04
        a czym ??smile)
        obcięcie czubka smoczka tak, że dziura byla wielkości 0,5 cm - jak
        dla mnie wpadka - z dziewczynami na poporodowej śmialyśmi się
        jeszcze przez pód dnia
        • 18_lipcowa1 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 10:08
          magnes1978 napisała:

          > a czym ??smile)
          > obcięcie czubka smoczka tak, że dziura byla wielkości 0,5 cm - jak
          > dla mnie wpadka - z dziewczynami na poporodowej śmialyśmi się
          > jeszcze przez pód dnia

          yyyy tak delikatnie mówiac
          to bezmyslnosc
          • magnes1978 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 10:24
            no wiesz to tak jak większość "wpadek" niezależnie czy naszych czy
            naszych mężówsmile
            • 18_lipcowa1 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 10:45
              magnes1978 napisała:

              > no wiesz to tak jak większość "wpadek" niezależnie czy naszych czy
              > naszych mężówsmile

              tak tak
              hihi ale śmieszny ten twój mężuś
              hihi
          • lesiomama Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 10:25
            18_lipcowa1 napisała:

            > magnes1978 napisała:
            >
            > > a czym ??smile)
            > > obcięcie czubka smoczka tak, że dziura byla wielkości 0,5 cm - jak
            > > dla mnie wpadka - z dziewczynami na poporodowej śmialyśmi się
            > > jeszcze przez pód dnia
            >
            > yyyy tak delikatnie mówiac
            > to bezmyslnosc

            magnes nie pozostaje Ci nic innego jak tylko uderzyć się w pierś i publicznie
            przyznać że mąż jest debilem

            lipcowa, radzę omijać wątki ze słowem "wpadki" w tytule - na pewno własnych nie
            miałaś
            załóż lepiej parę własnych, ekstrapolowanie wyników obserwacji własnego dziecka
            na całą populację ludzką wychodzi Ci wzorowo
            • magnes1978 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 10:51
              a ja i tak uwielbiam te wpisy na forumsmile Spora dawka śmiechu od
              samego rana mi się przydasmile

              Jak widać na tym forum ojcowie raczej nie zajmują sie dziećmi bo
              jakoś mało wpadek mają (ew to sami geniszesmile))) i dlatego ....dzieci
              omijają szerokim łukiemsmile
              • 18_lipcowa1 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 11:04
                Wiesz co, nie trzeba być geniuszem by wpaść na to, że smoczki mają
                dziurki.
                • gosiasprezynka Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:48
                  No jak to, przecież mąż idealny nie wie, co to butelka, co to smoczek - przecież
                  jego żona karmi koniecznie, tylko i wyłącznie cycusiem!
                • magnes1978 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:52
                  Az wróciłam szybciej ze spaceru aby sprawdzić co napisałaś - no i
                  bingo! Znowu się uśmiałamsmile


                  A swoją drogą nie myli się nigdy tylko ten co nic nie robi..
                • kasiak37 Re: wpadki ojca:) 18.08.10, 12:28
                  Aaa Lipcowa widac za krotko jeszcze zyjesz na tym swiecie.Kiedys byly wlasnie w
                  sprzedazy jedynie smoczki bez dziurek.Dziurki robilo sie samemu.

                  18_lipcowa1 napisała:

                  > Wiesz co, nie trzeba być geniuszem by wpaść na to, że smoczki mają
                  > dziurki.
    • emila.dudek Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 11:02
      I teraz przez "lipcową" nikt nic nie wpisze... sad A tak się post dobrze
      zapowiadał, uśmiałam się od rana smile
      • 18_lipcowa1 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 11:26
        emila.dudek napisała:

        > I teraz przez "lipcową" nikt nic nie wpisze... sad A tak się post
        dobrze
        > zapowiadał, uśmiałam się od rana smile

        W sumie racja.
        Sama sobie strzeliłam w stopę, bo tak to chociaż mogłam poczytać
        ranking ala '' który mąż jest największym idiotą''
        a tak nici...
        • tati1977 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:12
          Jakie to szczęście że lipcowa ma idealnego mężusia, cudowne dziecko i perfekcyjna jest w każdym calu to możemy poczytać sobie świecących ideałem wpisów na forum. A tak w ogóle po co Ty tutaj zaglądasz skoro wszystko wiesz najlepiej, a każdy wpis innej mamy sukcesywnie krytykujesz ?
    • echziuta Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:11
      Mój mąż idiotą nie jest wink, ale i jemu zdarzyła się ostatnio wpadka. Córcia
      zrobiła luźniejszą kupkę, a nie było mnie wcześniej w domu, więc pytam męża co
      jej dał na deser do jedzenia. Mąż mówi, że jagody, trochę mnie to zdziwiło, bo
      wiadomo,że jagody odwrotnie działają na kupę. Zrobiłam małe śledztwo wink,
      zajrzałam do śmietnika, a tam słoiczek po deserku ...z suszonymi śliwkami.
      • neptunka Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 16:51
        suszone jagody działają odwrotnie, świeże - rozluźniają stolec
        to tak dla wiedzy smile
      • scarlet_s Re: wpadki ojca:) 19.08.10, 22:14
        Jagody działają zapierająca, ale tylko gotowane.
        • memphis90 Re: wpadki ojca:) 20.08.10, 08:44
          Surowe jagody również.
          • scarlet_s Re: wpadki ojca:) 20.08.10, 22:46
            Surowe jagody w nadmiarze u nas rozwolnienie powodują. Chyba raczej
            i u innych także.
    • antyg-ona79 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:19
      moja mała kiedyś przez 3 dni jadła wieczorem specjalny kleik przygotowany przez
      tatusia smile
      Mówiłam wyraźnie, że należy dosypać do mleka 1,5 miarki kleiku no i dosypywał
      ale nie wiedzieć czemu używał maleńkiej miareczki od zagęszczacza - nutritonu,
      którą nabierze się kleiku w ilości przypominającej wielkość paznokcia.
      Ale dzięki temu przekonałam się, że moje dziecko przesypia całą noc niezależnie
      od tego czy je samo mleko czy kleik smile
      • dominiczka201 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 16:42
        eee tam to żadna wpadka smile pewnie zrobił to celowo żeby spr czy
        mniejsza ilość kleiku wystarczy wink
    • pagaa Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:34
      Tatuś miał zaprowadzić syna do żłobka. chciał sobie lepiej
      zorganizowac czas, bo nieco zaspali obaj, więc posadził Syna na
      nocniku, poszedł umyć zęby, co chwila zaglądał czy wszystko ok.
      poszedł wypłukać zęby, wraca a tam nocnik wywalony, Synek bardzo
      zadowolony z kolanem w samym środku kuby na podłodze...Tatus się
      popłakał;P
      • pagaa Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 12:35

        kupy nie kubywink
    • sheila2 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 13:08
      Po wyjściu ze szpitala pojechaliśmy odrazu do sklepu po mleko
      modyfikowane, my z synkiem poczekaliśmy w samochodzie , a mąż
      poleciał na zakupy. Kupił Bebilon i do tego mleko krowie w kartonie
      no bo "przecież w czym mu rozpuszczę to mleko" smile
      • yoshi25 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 17:07
        poprosiłam kiedys męża,że jak będzie jechał z pracy niech wstapi do apteki po sól fizjologiczną...
        No i wstapił...
        a kiedy wrócił od drzwi slyszę "czemu nie powiedziałaś, ile tej soli?"
        i zaczął się śmiać.
        Jak się okazało,kiedy zapytano go ile tej soli chce odpowiedział, że pół kilo!!!!

        Prawie zesikałam się ze śmiechu, do dziś jak go chcę podzlościc to mu o tym przypominam wink
        oj ten mój losiek wink...
        Ale cóż - czlowiek uczy się cale życiewink
      • 18_lipcowa1 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 17:35
        Kupił Bebilon i do tego mleko krowie w kartonie
        > no bo "przecież w czym mu rozpuszczę to mleko" smile
        >
        >

        Twój mąż dzisiaj wygrał
      • greene3 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 21:26
        popłakałam się ze śmiechu z tego rozpuszczania bebilonu w mleku krowim smile
    • mruwa9 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 17:30
      magnes1978 napisała:

      > 2) na wyjście ze szpitala miałam się ubrać w sukienkę sprzed ciąży
      > (taką bardzo dopasowaną w talii....)

      I wlasnie dlatego zawsze powtarzam, zeby przed pojsciem do szpitala
      naszykowac w domu dodatkowa torbe ze swoimi ciuchami i z ubrankami
      dla dziecka na wyjscie, bo potem sie konczy, jak u Ciebie. Zreszta
      sama bylam kiedys swiadkiem, gdy tatus (i to nie pierwszy raz
      tatusiem zostal) odbierajac zone i dziecko ze szpitala
      przywiozl...wielki wor ubranek dla lalek starszej corki, zamiast
      ciuszkow dla noworodka. A nie przywiozl zonie butow i wracala do
      domu w klapkach, choc to byl mrozny i sniezny styczen.
      • blacky_cat Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 17:41
        łeee to u mojego jeszcze historia jak synuś w brzuszku był.Ja wraz z dumnym
        przyszłym tatą byliśmy na ostatnim USG.Lekarz pokazuje jądra,gratuluje
        ojcu,później pokazał rączkę i znów powrócił w miejsce brzuszka gdzie były
        jąderka na to przyszły tato "ooo jest główka !!!" a gin z uśmiechem "nie nie
        panie tato to jest pupa big_grin "
        No i generalnie był w szoku,że śmiał pomylić pupę z twarzą własnego syna smile
        No ale to przecież USG więc jakości HD to raczej nie ma smile
      • boo-boo Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 17:43
        Ja przygotowana byłam do szpitala na maxa ale na miejscu już po wydało mi się,że
        jednak braknie mi podkładów poporodowych i nie wiedziałam,że na oddziale mi
        dadzą jeśli poproszę- nie spytałam nawet w gruncie rzeczy -i mówię mojemu gdzie
        są i jak wyglądają no i żeby mi przywiózł- a ten przed wyjściem z domu dzwoni mi
        do szpitala i mi się pyta czy to te w zielonym opakowaniu na półce- wkładki
        higieniczne by mi przywiózł gdyby nie zadzwonił.

        A na samym początku małego jak przebierał to z takim przejęciem,że nie dość,że
        mu pieluchy zapomniał założyć to go jeszcze przyniósł do salonu z bodziakiem
        zapiętym na wierzch na spodnie-padłam.
        • memphis90 Re: wpadki ojca:) 20.08.10, 08:47
          > A na samym początku małego jak przebierał to z takim przejęciem,że nie dość,że
          > mu pieluchy zapomniał założyć to go jeszcze przyniósł do salonu z bodziakiem
          > zapiętym na wierzch na spodnie-padłam.
          Eee, fan Supermana po prostu. On też zakładał majtki na spodnie big_grin
      • swingwasp Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 00:02
        i co z tego że ciuchy na wyjście miałam przygotowane, jak mąż po
        porodzie zabrał to co zbędne razem z butami. I te buty w ręku musiał
        nieść bo mu się nie chciały do torby zmieścić. Wściekał się że z
        moimi adidasami przez pół miasta poleci. A po 3 dniach jak nas
        odbierał to bez butów przyjechał i też w klapkach wracałam smile dobrze
        chociaż, że samochodem wracaliśmy.
      • ciociacesia a ja tego nie czaje 21.08.10, 09:51
        znaczy ze do porodu przyjechala w kapciach, chociaz byl mrozny styczen? ja
        wyszlam w tych samych ciuchach w ktorych przyszłam
    • dominiczka201 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 17:53
      Mój osobisty mąż żadnej śmiesznej wpadki nie miał, przynajmnie nie
      mogę sobie żadnej przypomnieć. Za to mój kolega jak został ojcem
      odwalił niezły numer. Po wyjściu ze szpitala dumny tatuś nosił synka
      po domu głaskał go oglądał. Nagle wpada przerażony i krzyczy do
      żony "szybko na pogotowie!!! synek ma dziure w głowie". Biedak nie
      wiedział o istnieniu ciemiączka smile
      • malusiamamusia Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 18:42
        dominiczka201 napisała:
        "szybko na pogotowie!!! synek ma dziure w głowie"
        smile Tekst roku!

        Ja również byłam spakowana do szpitala ,ale mimo wszystko mój mężuś zapomniał
        mi przywieść butów smile No i pomykałam w paputkach do domu...
        • byakhee Buty?? 18.08.10, 11:42

          > Ja również byłam spakowana do szpitala ,ale mimo wszystko mój
          mężuś zapomniał
          > mi przywieść butów smile No i pomykałam w paputkach do domu...
          >

          A w czym przyjechalyscie do szpitala?
          • jentos Re: Buty?? 18.08.10, 12:29
            W skarpetkach... smile
            No oczywiście, że w butach,ale musiałam je oddać łącznie z ubraniem wyjściowym
            (taka zasada u nas w szpitalu) Pozdrawiam.
            • byakhee Re: Buty?? 18.08.10, 14:27
              A, nie pomyslalam, ze trzeba wlasnosci oddac - jak w areszcie. big_grin
              • malusiamamusia Re: Buty?? 18.08.10, 23:30
                Dawno tu nie zaglądałam smile
                Koleżanka wyżej już odpisała na zadane mi pytanie, u nas również trzeba oddawać
                ubranie ,ale tylko na położnictwie. Jak leżałam na ginekologii to takich cyrków
                nie było.
                A głupie to dla mnie tym bardziej, że u nas normalnie można odwiedzać po
                porodzie, jak na każdym innym oddziale, więc zarazki (tak się tłumaczą), i tak
                są wnoszone na oddział smile
      • greene3 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 21:29
        big_grin dziura w głowie, a to dobre smile
        Mój to się dziwił, że ciemiączko takie małe bo u swoich bratanków widział
        wcześniej rzekomo takie na pół głowy
      • malazabka.de Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 12:28
        moj jak zauwazyl u dziecka ciemieczko to sie mnie zapytal czy cos
        jej zrobilam smile albo czy mogla sie czyms uderzyc smile bo to
        nienormalne, zeby dziecko mialo dziure w glowie, ktora na dodatek
        sie powieksza i pomniejsza przy oddychaniu
    • karolach77 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 19:05
      1. Wszystkim smoczkom porobił dziurki
      2.body tył-naprzód to standart, podobnie jak starszakowi buciki na odwrót
      3.zimą do jednoczęściowego kombinezona nóżki małej włożył odwrotnie, a rączki prawidłowo. Ale córcia kocha tatusia i słowa nie pisnęła że niewygodnie...
      4. do porodu ubrałam się w takie ciuchy, żeby i na wyjście były dobre. Na IP w szpitalu mąż zabrał je do samochodu. Kazałam mu je przywieźć na wyjście ze szpitala. Oczywiście przywiózł co innego, jakieś spodnie sprzed ciązy... Tłumaczył się że nie mógł znaleźć moich ciuchów... A cały czas woził je w samochodzie.
      • 18_lipcowa1 [...] 02.08.10, 20:17
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • karolach77 Re: drugi wygrany 02.08.10, 20:26
          Jedna chwali się mężem inna Teściową....
          • 18_lipcowa1 [...] 02.08.10, 21:11
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • karolach77 Re: drugi wygrany 02.08.10, 23:02
              Kobieto, więcej humoru i życzliwości dla świata!!
              Bo się tym jadem poparzysz!!
            • gizmo2705 Re: drugi wygrany 02.08.10, 23:48
              lipcowa, daj na luz i nie draznij innych swoja osoba. nie masz nic
              ciekawego do powiedzenia to sie nie odzywaj. deliverka z tesco
              jeszcze nie dojechala z organicznym jedzonkiem?
        • tasia_tk 18_lipcowa1 02.08.10, 21:07
          18_lipcowa1 napisała:

          > Naprawde chwalisz sie ze masz idiote za męza????????


          wiesz,za to ty nie musisz sie chwalić, wybór twojego męża w kwestii
          małżonki mówi o nim wszystko... Wygrany jest tylko jeden! Przekaż mu
          gratulacje.
          • boo-boo Aaaaaaaaa......... 02.08.10, 21:17
            Dobre, dobre smile smile
          • zosikizuzik Re: 18_lipcowa1 02.08.10, 21:35
            tasia_tk napisała:

            > 18_lipcowa1 napisała:
            >
            > > Naprawde chwalisz sie ze masz idiote za męza????????
            >
            >
            > wiesz,za to ty nie musisz sie chwalić, wybór twojego męża w kwestii
            > małżonki mówi o nim wszystko... Wygrany jest tylko jeden! Przekaż mu
            > gratulacje.

            O rany, popłakałam się ze śmiechu, Lipcowa odpowiedz! Brawo Tasia! Ring wolny
            • suchenie Re: 18_lipcowa1 02.08.10, 22:02
              dominiczka201 uśmiałam się jak nie wiem co smile
              • chococino Niewiele wam do szczęścia potrzeba 03.08.10, 09:31
                Jedna skleci odpowiedź dla lipcowej, a reszta jej przyklaskuje i ma z tego ubaw
                na cały dzień.
                • lukrecja34 Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 03.08.10, 10:48
                  lipcowa całą sobą prowokuje takie złośliwości
                  i wiem-jak dzieci w piaskownicy ale za to ile radości to daje smile
                  • chococino Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 03.08.10, 10:54
                    Ale lipcowa jest jedna, a was kilkanaście, a i tak ona wychodzi z tego obronną ręką.
                    • lukrecja34 Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 03.08.10, 13:03
                      nie jestem pewna,że wyczytanie tylu inwektyw i złośliwości pod swoim adresem to
                      wyjście obronną ręką..
                      • chococino Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 04.08.10, 11:46
                        Uważasz, że lipcowa z tego powodu nie śpi po nocach? A w czym
                        jesteście od niej lepsze, obrzucając ją złośliwościami? Działaniem w
                        kupie, bo w kupie raźniej?
                        • duzeq Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 04.08.10, 16:05
                          Misiu, wypowiedzi lipcowej zostaly skasowane przez moderatora. Zmija
                          sobie na to zasluzyla. Czyli przegrala. Czyli nie wyszla obronna
                          reka.
                        • lukrecja34 Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 04.08.10, 18:27
                          chwila-to ona uważa się za lepszą od 3/4 forumek i daje temu wyraz
                          złośliwością,chamstwem i zwykła głupotą.i co-uważasz,że nie należy reagować? a
                          kim ona do cholery jest,żeby sobie tak tu pogrywać?
                          • chococino Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 04.08.10, 19:34
                            Ale czy to rzeczywiście reakcja, czy ubaw po pachy i ekscytacja, że ktoś próbuje
                            w odwecie dokopać lipcowej?
                            • lukrecja34 Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 04.08.10, 19:41
                              wszystko po trochu smilewykazanie jej głupoty i ignorancji to duża
                              satysfakcja-zwłaszcza,że ona uważa się za nieomylną
                              • chococino Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 04.08.10, 19:59
                                Ale komu to udowadniacie? Sobie nawzajem? Bo chyba nie lipcowej?
                                • tasia_tk obrońca sie znalazł... 04.08.10, 23:16
                                  chococino napisała:

                                  > Ale komu to udowadniacie? Sobie nawzajem? Bo chyba nie lipcowej?

                                  a coś ty taki "obrońca uciśnionych"? Zauważ że Lipcowa nie potrafi
                                  w żaden cywilizowany sposób z kimś normalnie dyskotować, jedyne na
                                  co ja stać to prostackie wypowiedzi na żałosnym poziomie. Wielka
                                  forumowa prowokatorka uncertain taaaa.... Czy wchodzi na to forum, żeby w
                                  prawie każdym poście czytać "pseudo-mądre" wypociny jakiejś
                                  niewydarzonej "forum-gwiazdy"? Bo mnie to drażni i przeciw temu
                                  protestuję, a jeżeli ty to akceptujesz, to może przenieście sie z
                                  Lipcową na inne forum i tak dyskutujcie... mnie męczy czytanie co
                                  drugiego wątku zaśmieconego przez drętwe , często obraźliwe,
                                  wulgarne teksty jakiejs pustej dziwuchy...
                                  • chococino Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 09:24
                                    Dlaczego nie zrobicie sobie funkcji niewidocznej lipcowej, jeśli tak się z tym
                                    męczycie? Masochizm?
                                  • kaamilka Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 09:37
                                    Lipcowa nie potrafi
                                    > w żaden cywilizowany sposób z kimś normalnie dyskotować, jedyne na
                                    > co ja stać to prostackie wypowiedzi na żałosnym poziomie

                                    Wygaś ją i będzie po sprawie

                                    Wielka
                                    > forumowa prowokatorka

                                    No i tu się z Tobą zgodzę smile Jak coś napiszę to jak nic będzie
                                    burza tongue_out

                                    Czy wchodzi na to forum, żeby w
                                    > prawie każdym poście czytać "pseudo-mądre"

                                    Ona ma rację zazwyczaj. I nie pieprzy bułkę przez bibułkę, dlatego
                                    się tak wściekacie big_grin


                                    mnie męczy czytanie co
                                    > drugiego wątku zaśmieconego przez drętwe , często obraźliwe,
                                    > wulgarne teksty jakiejs pustej dziwuchy...

                                    Wygaś ją - ile Ci to nerwów zaoszczędzi big_grin

                                    Bosz, ile tu gąsek... big_grin
                                    • lukrecja34 Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 11:42
                                      tak szczerze to rzadko kiedy ma rację.i nie piszę tego złośliwie-tylko
                                      doświadczenie to ona ma naprawdę niewielkie więc i wiedzę takoż.
                                      aczkolwiek nie powiem-zdarza jej się mądrze napisać i dlatego nie mam zamiaru
                                      jej wygaszać.żeby tylko trochę klasy w tym było..a mniej chamstwa
                                      • 18_lipcowa1 Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 12:34
                                        ee tam
                                        jak napiszę że kupa śmierdzi to ty napiszesz że pachnie
                                        byleby mi wg swojego odczucia dosr...
                                        • lukrecja34 Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 12:54
                                          nie masz racji tym razem i dobrze o tym wiesz
                                          zdarzyło nam się kilka razy normalnie "pogadać" na forum-znaczy można?
                                          rzadko się z tobą-i z wieloma forumkami- zgadzam-mamy całkiem odmienne
                                          światopoglądy ale to nie jest powód,żeby notorycznie nazywać ludzi
                                          kretynami,debilami i co tam jeszcze do głowy przyjdzie.
                                          po raz kolejny napiszę-zdarza ci się pisać mądrze,miewasz niegłupie poglądy ale
                                          twoje chamstwo powala.
                                          • 18_lipcowa1 Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 12:57
                                            ty również jesteś chamska i to nie mniej niż ja
                                            dziekuje za uwage
                                            • lukrecja34 Re: obrońca sie znalazł... 06.08.10, 07:24
                                              no i koniec dyskusji z dzieckiem..bo ty też..
                                  • 18_lipcowa1 Re: obrońca sie znalazł... 05.08.10, 09:54

                                    > w żaden cywilizowany sposób z kimś normalnie dyskotować, jedyne na
                                    > co ja stać to prostackie wypowiedzi na żałosnym poziomie.




                                    ta a cała reszta tutaj to normalnie Wersal....


                                    mnie męczy czytanie co
                                    > drugiego wątku zaśmieconego przez drętwe , często obraźliwe,
                                    > wulgarne teksty jakiejs pustej dziwuchy...


                                    to nie czytaj tych pustych dziewuch
                                • silje78 Re: Niewiele wam do szczęścia potrzeba 05.08.10, 13:59
                                  czyżby lipcowa zalogowała się pod nowym nick'iem ?
                            • 18_lipcowa1 chococino 04.08.10, 19:50
                              > Ale czy to rzeczywiście reakcja, czy ubaw po pachy i ekscytacja,
                              że ktoś próbuj
                              > e
                              > w odwecie dokopać lipcowej?


                              ''lipcowa całą sobą prowokuje takie złośliwości
                              i wiem-jak dzieci w piaskownicy ale za to ile radości to daje''

                              ''chwila-to ona uważa się za lepszą od 3/4 forumek i daje temu wyraz
                              złośliwością,chamstwem i zwykła głupotą.i co-uważasz,że nie należy
                              reagować? a
                              kim ona do cholery jest,żeby sobie tak tu pogrywać? '


                              ''wszystko po trochu wykazanie jej głupoty i ignorancji to duża
                              satysfakcja-zwłaszcza,że ona uważa się za nieomylną''


                              żałosne są, prawda?
                              • chococino Re: chococino 04.08.10, 19:56
                                No nie rozumiem za cholerę, jak można komuś coś zarzucać, a potem czerpać
                                satysfakcję z tego, że robi się to samo, ale usprawiedliwia tym, że to w
                                odwecie. I mam wrażenie, że większość tu myśli, że ty się tym strasznie,
                                okropnie przejmujeszwink
                                • 18_lipcowa1 Re: chococino 04.08.10, 20:12
                                  I mam wrażenie, że większość tu myśli, że ty się tym strasznie,
                                  > okropnie przejmujeszwink

                                  tak, albo tym że mnie wykasowali, no straszne
                                • asiula1987 Re: chococino 21.08.10, 12:40
                                  chococino napisała:
                                  I mam wrażenie, że większość tu myśli, że ty się tym strasznie,
                                  > okropnie przejmujeszwink

                                  ona sie nie przejmuje, jej to sprawa dziką radosc, ze robi tyle zamętu na forum,
                                  ale to tak jest jak ktos jest zakompleksiony po uszy, lipcowa idz sie
                                  lepiej zajmij dzieckiem zamiast tyle na forum siedziec
                              • nietoperekniedowiarek Re: chococino 05.08.10, 00:05
                                Nie , to nie jest prawda! A daly Ci te wszystkie wypowiedzi cos do
                                myslenia , czy jakby grochem o sciane rzucal?
      • malazabka.de Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 12:45
        nasza mala nie lubi (i nigdy nie lubila) herbatki, poniewaz miala
        problemy z kupka probowalam jej ja caly czas podawac-bez skutku.
        Pewnego razu, gdy gotowalam obiad maz sprobowal podac corce
        herbatke, dziecko ssalo przez jakiej 20 minut-pozniej maz zaczal
        mnie wolac, zebym zobaczyla jaki z niego swietny tatus i jak to
        corcia od niego slicznie pije-najpierw sie ucieszylam, ale po chwili
        odkrylam, ze maz zapomnial wyjac blokade spod smoczka

        poczatkowo tak zakladal pampersy, ze spadaly z pupy jak sie dziecko
        na rece bralo

    • jowitka345 Re: wpadki ojca:) 02.08.10, 21:15
      Moj brat jak wracał do domu ze szpitala ze swoim pierworodnym mało
      orła nie wywinął przy podjeździe przy domu a to dlatego, że wrócił
      do domu.....w plastikowych szpitalnych kapciach smile
    • m_laczynska Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 00:23
      Mój mąż zamknął samochód i zaczął ze starszakiem do domu maszerować - ja stoję
      jak wryta na chodniku, on na to: - no co? ja - A Tadzio? (nasz młodszy został w
      samochodzie)
      Ale dla usprawiedliwienia dodam, że oprócz zmian w liczebności rodziny mamy
      remont i jesteśmy wykończeni.
      • dzidka-dwa Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 09:09
        mój mąż rozbierał syna(okres wczesny niemowlęcy) w czasie gdy ja szykowałam wodę
        do kąpieli. zajmowało mu to dziwnie dużo czasu. i raz podpatrzyłam co on robi
        -zdejmował młodemu body dołemsmile tzn przeciągał ten otwór na głowę przez cały
        tułów i zdejmował przy nogach. powiedział, że się boi, że body utknie młodemu na
        głowie albo że będzie go bolało smile
        • antyg-ona79 Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 09:54
          heehehee, dobre! Body dołem big_grin
          Uśmiałam się.
        • pani_kasia Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 13:02
          Popłakałam się ze śmiechubig_grinbig_grinbig_grin
          Już dobrą chwilę się zastanawiam czy mój mąż zaliczył jakąś wpadkę ale nic nie
          przychodzi mi do głowycrying może to geniuszwink
          • gizmo2705 Re: wpadki ojca:) 03.08.10, 23:44
            moj lez mial taka mala wpadke.
            czasem przy zmianie pieluchy,zamiast chusteczek uzywam cieplej wody
            i waty do umycia malemu pupci. zawyczaj rano to jest, wiec najpierw
            umyje mu buzie,(maly lubi jak mu wyciskam troche wody z waty i daje
            mu pic, ma zabawe tez) raczki a na koniec pupcie. wiec tym razem tez
            tak bylo, ale ze musialam wyjsc z pokoju wiec poprosilam meza zeby
            chwile nad malym postal i go zabawil. wracam do nich po paru
            minutach i maz mowi ze maly zwymiotowal, troche sie zdziwilam. wiec
            pytam meza co robili razem, i co sie dowiaduje? maz dal malemu tej
            wody do picia juz potem jak brudna pupcia byla umyta. wcale sie nie
            dziwie ze maly zwymiotowal.
            • osiemrazy Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 08:23
              gizmo2705 ty chyba sobie jaja robisz????śmieszne to to nie było tylko strasznesad(((
            • chococino Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 11:48
              Nazywasz takie zachowanie męża wpadką i jeszcze się tym chwalisz?
            • morelee Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 13:10
              gizmo2705 napisała:

              >cryingmaly lubi jak mu wyciskam troche wody z waty i daje
              > mu pic,

              fuuu, sama też tak pijesz? menty wyduszone z waty??? obrzydzenie...
        • bacha1979 Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 09:02
          zdejmował młodemu body dołemsmile tzn przeciągał ten otwór na głowę przez cały
          > tułów i zdejmował przy nogach. powiedział, że się boi, że body utknie młodemu n
          > a
          > głowie albo że będzie go bolało smile

          tongue_outtongue_out
        • byakhee Re: wpadki ojca:) 18.08.10, 14:32
          U nas czesto sie zdejmowalo body dolem. Z kilku powodow, np. byla
          wielka kupa i dolem mniej sie brudzilo. Na poczatku mala nie lubila
          jak sie cos jej przekladalo przez glowe, wiec dolem bylo a) mniej
          zachodu, b) latwiej, c) mala sie nie stresowala. Wiec nie bardzo
          wiem, co w tym dziwnego, ani nie wiem czemu by to zajmowalo duzo
          czasu; a moze akurat te body, ktore my mielismy, mialy dosc szeroki
          otwor na glowe, wiec nie bylo problemu.
    • malazabka.de Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 08:29
      maz szwagierki do swojej matki trzymajacej jego nowonarodzonego
      syna: "mamo uwazaj na glowke po mu kark polamiesz", a matka patrzy i
      z usmiechem odpowiada: "waszej piatce nie polamalam to i wnukowi nie
      polamie"
    • magnes1978 wyjaśnienie 04.08.10, 13:34
      Ponieważ założyłam ten wątek - głównie z myślą o odrobinie uśmiechu
      na mojej i Waszych twarzach pragnę wyjaśnić:
      - tytuł - "wpadki ojca" sugeruje a przynajmniej powinien, że piszemy
      o sytuacjach, które się zdarzyły i które same oceniamy negatywnie:
      jako błędne/głupie/bezmyślne ect - zwykle większej szkody nie
      przyniosły i z perspektywy czasu można się pośmiać
      - nie chwalimy tutaj swoich męzów więc uwagi typu -"jeszcze się tym
      chwalisz" świadczą jedynie o czytaniu bez zrozumienia.
      - nie jest to równiż miejsce na uwagi typu Twoj mąż to ... (i tu
      sterta epitetów)- bo to również nie jest tematem wątku
      - proponuję założyć watki alternatywne np "tu chwalimy mężów",
      ew "tu szydzimy z koleżanek z forum" ew "najgłupsze wpisy na forum"
      i tam będzie miejsce na wszelkigo typu obrazliwe komentarze

      Magnes

      -

      • gizmo2705 Re: wyjaśnienie 05.08.10, 22:29
        magnez bardzo dziekuje za wyjasnienie co nie ktorym po co jest ten
        watek.najwyrazniej popelnilam duzy blad wpisujac moj post. wcale sie
        tym nie chwalilam tylko jak tytul mowi i zalozycielka wyjasnila,
        wpadka w danym momencie nie koniecznie jest smieszna ale z
        perspektywy czasu inaczej sie na to patrzy. ale chyba nie ma co
        wiecej tlumaczyc bo i tak znajda sie panny lub mezatki ktore
        zrozumieja wszystko odwrotnie.
      • mumi7 Re: wyjaśnienie 18.08.10, 11:56
        Taak, wątek "tu szydzimy z koleżanek na forum" na pewno będzie
        cieszył sie nieslabnącym powodzeniem, niestety...
    • gazeta_mi_placi Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 17:07
      >2) na wyjście ze szpitala miałam się ubrać w sukienkę sprzed ciąży
      (taką bardzo dopasowaną w talii....)

      No a co w tym dziwnego?
      W ciąży powinno się tyć 7 kg (ok 4 kg dziecko i 2-3 kg wody i inne takie),więc
      po porodzie powinnaś ważyć najwyżej 2-3 kilo niż przed ciążą bo 4 kg dziecko już
      z Ciebie wyszło,no ale jak w ciąży zapasłaś się jak tuczny wieprzek to już miej
      pretensję do siebie...
      • fasol-inka Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 17:51
        i skóra też ma się zejść natychmiast po porodzie?
        matko jedyna - niektórzy naprawdę uważają, że jak internet da im pozorną
        anonimowość to mogą wszystko gadać i pluć jadem...
        • malazabka.de Re: wpadki ojca:) 05.08.10, 08:58
          zapomnialas dodac, ze macica tez ma sie obkurczyc w ekspresowym
          tempie
      • malusiamamusia Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 18:12
        gazeta_mi_placi napisała:

        > W ciąży powinno się tyć 7 kg

        No to ja od norm odbiegłam że ho, ho !
        Zmieniam nick na "tuczony wieprzek"
        • malazabka.de Re: wpadki ojca:) 05.08.10, 09:08
          to ja zmienie na "tuczony prosiak" albo "maciora" bo przytylam
          prawia 30 kg-no ale mimo tego zaloze sie, ze wygladam lepiej niz ona
          (gazeta mi placi) bezdzietna i polujaca na cudzych mezow (wypisywala
          kiedys, ze miala zonatych i dzieciatych kochankow) podstarzala
          panienka
          • memphis90 Re: wpadki ojca:) 20.08.10, 08:56
            Kiedyś ta osoba pisała jako mężczyzna...
      • chococino Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 19:35
        Nie bądź niemiły, bo ci wypowiedź wytną.
      • gkozlow Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 19:37
        gazeta_mi_placi no to pojechałeś, zastanow sie co Ty wypisujesz, ja
        przytayłam w ciąży niecałe 9 kg a w ubrania sprzed ciąży (spodnie,
        sukienki) wmieściłąm sie dopiero jakieś 3-4 tygodnie po porodzie.
        Żałosny jesteś
      • pruszynkaaa Re: wpadki ojca:) 04.08.10, 22:23
        Niestety figura po ciąży tak szybko nie wraca do formy... ja przytyłam
        9,5 kg, teraz mam mniej o 4 kg niż przed zajściem w ciąże, a spodnie
        sprzed ciąży w pasie i tak ciasne sad
        Mimo tego, że to już ponad 4 m. po porodzie, to macica sie jeszcze nie
        skurczyła
      • gosiasprezynka Re: wpadki ojca:) 05.08.10, 09:18
        > W ciąży powinno się tyć 7 kg (ok 4 kg dziecko i 2-3 kg wody i inne takie),więc
        > po porodzie powinnaś ważyć najwyżej 2-3 kilo niż przed ciążą bo 4 kg dziecko już
        > z Ciebie wyszło,no

        Jasne, dziecko wyszło, a wody i "inne takie" zostały big_grin
      • gladys_g Re: wpadki ojca:) 05.08.10, 11:54
        słoneczko, po ciazy przez kilka tygodni powoli wchłania sie flak, ale zanim sie
        wchlonie to ten 1 - 2 dni po porodzie, czyli wtedy, kiedy sie ze szpitala
        wychodzi, wszystkie kobiety wygladaja jakby jeszcze w ciazy byly. I sukienka
        sprzed ciazy raczej sie nie dopnie w pasie. To nie ma nic wspolnego z ciazowym
        zapuszczeniem, ktore tu radosnie sugerujesz.
      • jowitka345 Re: wpadki ojca:) 07.08.10, 16:17
        No teraz to sie zagotowałam ze złosci .... ta gazeta co Ci płaci
        powinnna Cie zwolnić
      • madziulaszuczek żałosny/żałosna gazeta_mi_placi 18.08.10, 12:17
        gazeta_mi_placi napisała:

        > >2) na wyjście ze szpitala miałam się ubrać w sukienkę sprzed ciąży
        > (taką bardzo dopasowaną w talii....)
        >
        > No a co w tym dziwnego?
        > W ciąży powinno się tyć 7 kg (ok 4 kg dziecko i 2-3 kg wody i inne
        takie),więc
        > po porodzie powinnaś ważyć najwyżej 2-3 kilo niż przed ciążą bo 4
        kg dziecko ju
        > ż
        > z Ciebie wyszło,no ale jak w ciąży zapasłaś się jak tuczny
        wieprzek to już miej
        > pretensję do siebie...

        Albo jesteś facetem, albo w ciąży nigdy nie byłaś. I trochę kultury
        człowieku, widać masz kompleksy na swoim punkcie i wymyślanie
        anonimowo innym daje Ci poczucie wyższości/spełnienia/lepszości.
        Żałosne to.
      • memphis90 Re: wpadki ojca:) 20.08.10, 08:55
        > No a co w tym dziwnego?
        > W ciąży powinno się tyć 7 kg
        Powiedział(a) spacjalist(k)a od ciąży i porodów... Najwyraźniej nie masz
        zupełnie pojęcia o: zwiększonej objętości osocza krwi, powiększonej macicy,
        płynie międzykomórkowym (obrzęki), tkance tłuszczowej zgromadzonej na czas
        laktacji, skórze, powiększonych piersiach (tkanka gruczołowa, tłuszczowa plus
        mleko, szczególnie w okresie nawału). Już sama powiększona macica, która zwija
        się przez 6 tygodni po porodzie, wyklucza załozenie dopasowanej sukienki sprzed
        ciąży. Gratuluję ignorancji.
      • julek_i_ja Re: wpadki ojca:) 21.08.10, 10:24
        Bzdury piszesz.

        Ja przytyłam właśnie owe magiczne 7 kilo. I rzeczywiście wychodziłam ze szpitala w spodniach sprzed ciąży, ale: po pierwsze to było tydzień po porodzie i macica mi się już ładnie obkurczyła, po drugie to były luźne spodnie, które wcześniej nosiłam z paskiem, bo spadały.

        Tak więc niezależnie od stopnia przytycia w ciąży, czy jest to 7 czy 30 kilo, kobieta nie wejdzie w normalne spodnie sprzed ciąży.

        https://www.suwaczki.com/tickers/kjmnk6nl6rsz21e1.png
    • 18_lipcowa1 wyjaśnienie 04.08.10, 19:57
      To i ja wyjaśnę. Nie miałam na celu dowalenie forumkom,czy wylanie
      jadu.
      Chciałam przedstawić swoje zdanie na temat tych rzekomo
      śmiesznych ''wpadek męzów''.
      Otóz : skoro dla każdej przeciętnej matki problemu nie stanowi
      ubranie, nakarmienie, przewinięcie dziecka to dlaczego dla ojca ma
      mieć? Dlaczego kretyńskie zachowania waszych męzów wynikające z
      braku myślenia, wyobraźni tłumaczycie jako zabawne?
      Gdyby to zrobiła inna matka/ koleżanka/ teściowa to zrobiła to
      byście zbluzgały i wylaly pomyje,, a tatuś...?No tatus moze nie
      wiedzieć, prawda?I jeszcze ha ha ha i hi hi hi
      Czas najwyższy byscie od swoich męzów wiecej wymagały, a nie
      kretynskie zachowania uwazały za zabawne.
      Bo nic zabawnego w zakładaniu body przez nogi nie ma.

      Całe szczęście że mam normalnego męza ktory zakłada pieluchy
      prawidłowo, a nie tył na przód, body ściąga przez głowe, a mleka
      nigdy by nie rozpuszczał w ''łaciatym''.

      Wasi męzowie nie są zabawni, oni po prostu nie myślą.
      • zosikizuzik Re: wyjaśnienie 04.08.10, 20:25
        I jak zwykle Lipcowa musi mieć ostatnie zdanie, naprawdę jesteś "wspaniała".
        Jestem tylko ciekawa jakie duże jest Twoje maleństwo bo jak skończy rok to
        przeniesiesz się mam nadzieję na forum "małe dziecko" i naprawdę odetchniemy
        https://www.suwaczki.com/tickers/j4x9gu1r1crflnko.png
        • billy-jo Re: wyjaśnienie 04.08.10, 20:30
          jakie duże jest Twoje maleństwo bo jak skończy rok to
          > przeniesiesz się mam nadzieję na forum "małe dziecko" i naprawdę
          odetchniemy

          Chociaz na jakis czas, ale niestety na ''malym dziecku'' lipcowa
          zabawu dluzej, a na to pewnie wkrotce wroci.smile
        • tati1977 Re: wyjaśnienie 05.08.10, 10:05
          sadsadsad ja za chwilę przechodzę na małe dziecko i aż się boję że trafię na lipcową
      • aneyyy Re: wyjaśnienie 04.08.10, 21:37
        Zupełnie się z Toba nie zgadzam. U mnie było tak, że mały wstawał co godzinę (!)
        w nocy przez pierwszy miesiąc przez przez co ja i mój mąż, (który po tych dwóch
        tygodniach wrócił do pracy) byliśmy chronicznie półprzytomni. Spróbuj myśleć
        rozsądnie po takiej deprywacji snu !! Ciężko było wrócić do formy. Zdarzały się
        nam wpadki straszne. Więc nie oceniaj kogoś pochopnie i nie niszcz fajnego
        wątku, bo twoje wypowiedzi są troszkę irytujące.
        • aneyyy Re: wyjaśnienie 04.08.10, 21:39
          to się tyczyło 18_lipcowa1 oczywiście
      • greene3 Re: wyjaśnienie 04.08.10, 21:50
        Masz dużo racji w tym, że często kobiety od swoich mężów wymagają mniej niż od
        siebie i mi również wydaje się to nienaturalne. No bo w końcu facet
        (przynajmniej mój) jest zdolny do opanowania wszystkich tych umiejętności, które
        opanowała kobieta. Zarówno jeśli chodzi o dziecko, jak i jeśli chodzi o
        prowadzenie domu.

        Nie masz jednak racji z ogólnym krytykowaniem tego wątku. Jest on bowiem (o czym
        mowa na wstępie) analogicznym wątkiem do "wpadki matki". Tam również opisane są
        sytuacje czasem śmieszne, a czasem tragiczne - chyba i po to, aby się pośmiać i
        po to, aby uczyć się na cudzych błędach.

        Pewnie lepiej byłoby gdyby powstał jeden wątek "wpadki matki i ojca" i było by OK.
        • byakhee Dokladnie!! 18.08.10, 14:50
          Podpisuje sie pod tym reakmi i nogami!! smile
          Dziwia mnie np. wpisy "tlumaczylam mezowi", niestety czytajac czesc
          wpisow wyglada na to, ze to kobiety wszystko robia z dzieckiem, a od
          czasu do czasu poprosza meza o cos i nic dziwnego, ze chlop nie wie,
          co ze soba (i dzieckiem zrobic).

          A na temat, to tacie czesto (jak i mi rowniez) zdarzylo sie
          zapomniec zatyczki, zreszta zdarza czasami i dzisiaj, albo zalozyc
          jakies ubranko tyl na przod (bo wg niego guziki sa ZAWSZE z przodu).
          Powaznych wpadek to sobie nie przypominam, za wyjatkiem malej
          paniki, jak mala sie uczyla jesc i zdarzalo sie jej zakrztusic.
          • memphis90 Re: Dokladnie!! 20.08.10, 09:07
            > Dziwia mnie np. wpisy "tlumaczylam mezowi", niestety czytajac czesc
            > wpisow wyglada na to, ze to kobiety wszystko robia z dzieckiem, a od
            > czasu do czasu poprosza meza o cos
            Chyba nic w tym dziwnego, skoro to kobieta siedzi 20 tyg na macierzyńskim, a
            facet w tym czasie większość dnia spędza w pracy...
            • byakhee Re: Dokladnie!! 20.08.10, 11:11
              To robia wszystko jak tata jest w pracy, no ale po pracy? W
              weekendy? No i przede wszystkim, chyba tata bierze urlop jak sie
              dziecko rodzi (jesli moze oczywiscie) i daje mamie odpoczac po
              porodzie?
      • monikaa13 Re: wyjaśnienie 04.08.10, 22:27
        Lipcowa to nie tak. Pamiętam wątek o wpadkach mam. I wierz mi było
        sporo wypowiedzi więc nie tylko ojcowie się mylą, mamy również smile

        Myślę, że i Ty zaliczyłaś takie wpadki, jak każdy. Sęk w tym, że
        niektóre osoby o tym pamiętają, inne nie.

        Moja córka już do niemowlaków nie należy ale nie pamiętam jakiś
        konkretnych wpadek, które opisałabym na forum ale jestem przekonana,
        że jakieś były.
      • boo-boo Re: wyjaśnienie 04.08.10, 22:31
        Ja pierdziuuu...po co ty tu kobito siedzisz na tym forum wśród kretynowatego
        towarzystwa- wszak ty wyższych lotów jesteś............

        Chyba jednak w tej chałupie nie tak kolorowo masz i gęby do kogo za bardzo
        odezwać też nie masz skoro tyle czasu tu przebywasz.
        • yvona73pol Re: wyjaśnienie 05.08.10, 03:10
          wychodzi na to, ze moj maz wie wiecej o niemowlakach niz ja wink bo nijak wpadki
          sobie nie przypominam, a ja juz pare mialam
          • ma-rylka Re: wyjaśnienie 06.08.10, 21:13
            Od razu na wstępie wyjaśniam, że ani ja, ani mój mąż nie jesteśmy ludźmi
            ograniczonymi wink Jednak to, co zrobił mój mąż wprowadziło mnie w stan
            permanentnego zdumienia. Zresztą do dzisiaj wspominam to zdarzenie z łezką w
            oku. Otóż, kiedy po 3. dobach od porodu pojawiły się u mnie problemy z piersiami
            ( nadmiar pokarmu ) poprosiłam męża, żeby kupił mi kapustę ( schłodzone liście
            podobno pomagają na obolałe piersi ). Wiecie co kupił mój mąż? Kapustę pekińską!
            Była taka ładna i apetyczna -> skomentował...
            • kruszynka.net Re: Wpadki ojca 07.08.10, 15:26
              Po porodzie tatuś w czasie odwiedzin w szpitalu bacznie przyglądał się zdjęciu
              usg mojego brzucha. Zdjęcie zrobione było już po porodzie. Nagle krzyczy już
              wiem tu są rączki, tu kregosłup a tu główka.
              • kruszynka.net Re: Wpadki ojca 07.08.10, 15:27
                Przepraszam kręgosłup.
              • pferbe Re: Wpadki ojca 07.08.10, 19:30
                big_grinDD boskie!!
      • sheila2 Re: wyjaśnienie 07.08.10, 17:29
        18_lipcowa1 napisała:

        , a mleka
        > nigdy by nie rozpuszczał w ''łaciatym''.
        >
        > Wasi męzowie nie są zabawni, oni po prostu nie myślą.

        Hmm w sumie na początku nie było mi do śmiechu, przypomniałam to
        sobie dopiero znowu jak zobaczyłam ten wątek.
        Ja i on wyczerpani byliśmy pobytem w szpitalu z naszym dzieckiem
        które leżało na intensywnej terapii, ale fakt żaden rodzic nie może
        się zakręcić bo od razu będzie debilem itp.
        W sumie też mało ważne ,że mąż synka ubiera, karmi, kapie i robi przy
        nim wszystko to co ja i to jest całkiem normalne , ważne ,że wtedy
        popełnił gafę co kwalifikuje go do matołów i nie myślących ojców.
        Ogólnie ja tez jestem kretynką bo kiedyś zdarzyło mi się ubrać majtki
        na lewą stronę i założyć podkoszulek tył do przodu.
        Dziękuję ,że mi to wszystko uświadomiłaś smile

      • memphis90 Re: wyjaśnienie 20.08.10, 09:05
        > Otóz : skoro dla każdej przeciętnej matki problemu nie stanowi
        > ubranie, nakarmienie, przewinięcie dziecka to dlaczego dla ojca ma
        > mieć?
        Ja akurat miałam spore doświadczenie z niemowlętami- rodzeństwo, kuzynostwo,
        opieka nad maluchami znajomych, praktyki studenckie. WIęc jeszcze zanim zaszłam
        w ciążę umiałam wszystko, poza kp. Natomiast mój małżonek nie miał w ogóle
        kontaktu z dziećmi, nigdy żadnego nie trzymał na rękach- o przewijaniu czy
        ubieraniu nie wspomnę. I wszystkiego musiał się nauczyć. A dla wielu matek
        obsługa noworodka też często stanowi problem, taki sam, jak dla nieopierzonych
        ojców- często można usłyszeć, że przychodziła mama/położna do pomocy. A wątek
        nie dotyczy akurat naszych wpadek, tylko wpadek tatusiów.

        > Bo nic zabawnego w zakładaniu body przez nogi nie ma.
        A dlaczego? Ja miałam kilka pajaców, które nie wiadomo jak trzeba było zakładać.
        Miał otwór na głowę na zakładkę i napy w kroku- przeciągać całego pajaca przez
        głowę niewygodnie dla dziecka, zakładać dołem, przez nogi- trzeba było się
        siłować. Do dziś nie wiem, jaka była idea autora tych pajaców, ale nie czuję się
        z tego powodu idiotką.

        > Całe szczęście że mam normalnego męza ktory zakłada pieluchy
        > prawidłowo, a nie tył na przód,
        No popatrz, a ja znalazłam ostatnio poradę, żeby dziecku śpiącemu na brzuchu
        zakładać pieluchę tyłem na przód. Podobno efekt jest lepszy i tak łatwiej.
    • pferbe Re: wpadki ojca:) 07.08.10, 19:34
      U nas była klasyka: w dniu odbioru nas ze szpitala dumny tatuś wymienił
      wszystkie części garderoby jakie dla mnie przywiózł, były nawet
      skarpety i pasek do spodni!! Niestety zabrakło kurtki, a dzien był
      baardzo mroźny plus śnieżyca.
      Inna śmieszna wpadka odbyła się gdy mała miała 4 miesiące. Tatuś chciał
      przy kąpieli rozbawić diecko, wsadził głowę do wanienki i zrobil pod
      wodą bulu, bul, bul. Jessu, jak mała wrzasnęła!!! przez godzinę nie
      mogliśmy jej uspokoić. Zwłaszcza, ze ja krztusiłam sie ze śmiechu.
      • vinga1_inc Re: wpadki ojca:) 16.08.10, 13:22
        dziewczyny wasi mezowie wymiekaja przy moim osobistym ojcu!!kiedy
        moim rodzicom urodzilo sie pierwsze dziecko, mama jeszcze nie obyta
        zeby zajmowac sie calym domem i dzieckiem poprosila meza o pomoc w
        wypraniu pieluszek,a ze byly wtedy tetrowe i pralki frania moj
        ojciec wrzucil je do pralki i nastawil,niech sie pierze.mama za
        pare minut wchodzi do lazaienki i malo z nog ja nie scielo gdy
        zobaczyla jak wszystko belta sie w brazawej wodzie!!!nikt tatusiowi
        nie wytlumaczyl ze kupe z pieluszki trzeba najpierw splukac smile od
        tego dnia nie prosila meza o pomoc .
        • morelee Re: wpadki ojca:) 16.08.10, 15:17
          vinga1_inc, świetne! Twój tata jest według mnie zwycięzcą, bezkonkurencyjnym!

          PS, to zdarzenie przypomniało mi jak sama kiedyś wyprałam śpioszki z kupą w
          nogawce, brrr. Za to mój mąż kiedy dostawał tetry z kupą do prania to
          każdorazowo wyrzucał całość, twierdząc że to nie warto prać, lepiej skoczy po
          nowe. W ten sposób szybko przestawiliśmy się wyłącznie na jednorazowe pieluchy.
      • tommama Re: wpadki ojca:) 18.08.10, 15:07
        > Inna śmieszna wpadka odbyła się gdy mała miała 4 miesiące. Tatuś
        chciał
        > przy kąpieli rozbawić diecko, wsadził głowę do wanienki i zrobil
        pod
        > wodą bulu, bul, bul. Jessu, jak mała wrzasnęła!!! przez godzinę
        nie
        > mogliśmy jej uspokoić. Zwłaszcza, ze ja krztusiłam sie ze śmiechu.

        Dobresmile trzeba będzie wypróbować na naszym smykusmile
    • zuza-nka88 Re: wpadki ojca:) 17.08.10, 19:44
      hmmm my juz mamy pierwsza wpadke za soba tatus mial zrobic malej mleczko
      wczesniej rano tłumaczylam mu jakie proporcje trzeba wziac ze na 30 ml jedna
      miarka, na 60ml 2 miarki...itd. no i tatus zrobil mleczko miarka wody miarka
      mleka smile ehhh troszke w tym mojej winy bo pytał czy miarka na miarke ale sie nie
      zrozumielismy...najgorsze w tym wszystkim bylo to ze nie moglam sie smiac bo
      brzusio boli po cesarcesmile
      • hinduska Re: wpadki ojca:) 18.08.10, 12:25
        ech, mój własnie kilka dni temu miał pierwszą i chyba całkeim poważna wpadkę!
        Ponieważ wróciłam do pracy chłopcy muszą sobie umilać czas sami w weekendy.
        tatuś zabrał syna na spacer do parku i do tego chciał go go poczęstować lodem
        którego sobie kupił. Ponieważ dziecko się tym lodem troszke ubrudziło, tato
        odwrócił się w poszukiwaniu chusteczek i jak odwrócił się z powrotem w celu
        wytarcia buzi okaząło się, że zapomniał zapiąć dziecko w spacerówce! W ostatniej
        chwili go złapał, ale tak,że syn dotknął już ziemi i zdarł sobie skóre na czole!
        całe szczęście nic więcej!
        Ale jak go zobaczyłam po powrocie z pracy to myślałam, że umrę!
      • noin20 Re: wpadki ojca:) 20.08.10, 23:54
        Mi to mąż nie przywiózł stanika do szpitala. Musialam wracać bez (a
        biust dośc duży) wink

        A ostatnio został z małą na półtora godziny (ja odsypiałam). I ją
        bawi, bawi bo marudzi i stęka. Mąż myslał, że spiąca i ją uspać
        próbował, dął herbatki do picia, mleka zrobił. A trzeba było tylko
        małej pampersa zmienić bo megaśna kupa była, która gryzła w tyłek i
        bokami się wylewała wink Wytłumaczenie - nie zauwazyłem wink
        • scarlet_s Re: wpadki ojca:) 21.08.10, 00:09
          U nas jest to dosyć częste a jak już zauważy to mnie woła z
          przerażeniem, jakby jakaś katastrofa nastąpiła smile
          • malusiamamusia Re: wpadki ojca:) 21.08.10, 00:37
            Mój się szczyci tym, że on już "kupę" przewijał (aż raz!) i zawsze powtarza, że
            przecież to żaden problem, ale ja to zrobię szybciejsmile

            Wczoraj przy jedzeniu, mała mu się zakrztusiła, więc on ją szybko na bok i
            "trzepie" po tych małych pleckach,ale że mu się wydawało, że to nic nie daje no
            to przybiegł do mnie z małą na rękach(oczywiście cały czas jej plecy obijał) i
            drze się, że ona się dusi... Myślałam, że zawału dostanę, obracam ją w moją
            stronę, a ona uśmiech... Miałam ochotę go udusić, ona jest za bardzo
            przewrażliwiony, i to nie pierwszy taki incydent. Kiedyś szarpał małą w łóżeczku
            ,aż ją obudził, bo nie słyszał czy oddycha...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka