Ostatnio czytając wpisy "wpadki matki" przypomniałam sobie kilka
wpadek tatusia

1) w szpitalu musiałam mała dokarmić butlą - mąż kupił butelkę
rozpakował ją i poprosił mnie o nożyczki - ja myśląc, że jest może
jakaś foliowa osłonka na smoczku mu je podałam. Myślałam ze popłaczę
sie ze śmiechu jak dosałam gotową do użycia wg mojego męża butelkę
ze smoczkiem z .... odciętym czubkiem....bo jak się dowiedziałam
chyba jakąs felerną kupił bo dziurki nie było

2) na wyjście ze szpitala miałam się ubrać w sukienkę sprzed ciąży
(taką bardzo dopasowaną w talii....)