swieczkaf
06.09.10, 22:50
Moja córka ma 3 miesiące. Na początku upierałam się, że wszystko tylko nie smok. Jednak od 3 tyg życia małej próbowałam nauczyć ją ssać smoczka, żeby chronić piersi. Jednak na początku niezależnie od rodzaju smoczka (przerobiłyśmy ze 4 różne rodzaje) córa darła się wniebogłosy jak tylko włożyłam jej smoczka do buzi. Dałam spokój. Powiem więcej nawet się cieszyłam, ze nie trzeba będzie odzwyczajać. Jakiś czas później zauważyłam, że mała ssie swoją dłoń. Czasem tak mocno, że dłoń robi się sina. Zapytałam na wizycie kontrolnej pediatrę (nie było naszej Pani - urlop, tylko jakaś na zastępstwie) i ta stwierdziła z przekąsem, że trzeba koniecznie nauczyć małą ssać smoka niezależnie od ilości smoczków, które wypróbujemy. Pytanie czy na pewno powinna uczyć się ssać smoczek i czy się w ogóle nauczy? Teraz jak jej wkładam smoczek to nie płacze, ale tez nie umie go ssać - zaraz jej ten smoczek wypada. Staram się ignorować rade teściowej, żeby w glukozie maczać smoczek. Macie jakieś rady na smoczek?