06.09.10, 22:50
Moja córka ma 3 miesiące. Na początku upierałam się, że wszystko tylko nie smok. Jednak od 3 tyg życia małej próbowałam nauczyć ją ssać smoczka, żeby chronić piersi. Jednak na początku niezależnie od rodzaju smoczka (przerobiłyśmy ze 4 różne rodzaje) córa darła się wniebogłosy jak tylko włożyłam jej smoczka do buzi. Dałam spokój. Powiem więcej nawet się cieszyłam, ze nie trzeba będzie odzwyczajać. Jakiś czas później zauważyłam, że mała ssie swoją dłoń. Czasem tak mocno, że dłoń robi się sina. Zapytałam na wizycie kontrolnej pediatrę (nie było naszej Pani - urlop, tylko jakaś na zastępstwie) i ta stwierdziła z przekąsem, że trzeba koniecznie nauczyć małą ssać smoka niezależnie od ilości smoczków, które wypróbujemy. Pytanie czy na pewno powinna uczyć się ssać smoczek i czy się w ogóle nauczy? Teraz jak jej wkładam smoczek to nie płacze, ale tez nie umie go ssać - zaraz jej ten smoczek wypada. Staram się ignorować rade teściowej, żeby w glukozie maczać smoczek. Macie jakieś rady na smoczek?
Obserwuj wątek
    • boo-boo Jak to co? 06.09.10, 22:58
      Super glue.

      Chciała byś żeby do ust ci ktoś wpychał coś czego nie lubisz/nie chcesz?
      A teściowa ze swoimi "dobrymi" radami to niech się buja.

      Mój nie ma smoczka-ssie piąstki, palce i żyje.
    • magda84k Re: smok 07.09.10, 10:53
      Szczerze mówiac zauważyłam ze dzieci dziela sie w tym temacie na dwie grupy: lubiace smoczek i lubiące kciuk... Nie wiem czy sa takie które nie lubia tego i tego. Moja nalezy do tej drugiej grupy, nigdy nie chciala smoczka ma 9 miesiecy i ssie kciuk. Nic sie z nim nie dzieje. Corka znajomej ssie kciuk juz 3 rok, nie mowie ze to dobrze ale moze czasem warto zufac dziecku.
      • gemmi18 Re: smok 07.09.10, 11:44
        Nie chcę straszyć, bo to pewnie sprawa indywidualna, ale moja kuzynka ssała kciuk jeszcze w szkole podstawowej (smoczka nie miała) i górne jedynki miała wypchnięte sporo do przodu. Ortodonta powiedział, że to skutek właśnie długotrwałego ssania kciuka, nosiła aparat 2 lata.
      • atrapcia Re: smok 07.09.10, 11:45
        Moja córa do prawie 6 miesiąca nie lubiła ani smoka ani piąstek/kciuka. Ostatecznie zasmoczyła (próbowaliśmy do skutku bo za bardzo cierpiała przez zęby a ja cierpiałam przez wiszenie na piersi przez 20h na dobę) na kilka tygodni i teraz w wieku 11 miesięcy nie chce smoka a łapek nadal nie pcha do buzi (chyba że z pyszną zawartością) smile

        I to chyba nie o kciuk chodzi tylko o zęby, które szybciej się wykrzywiają od kciuka niż od smoczka.
    • kwietniowa08 Re: smok 07.09.10, 11:38
      Moja córa też na początku nie chciała smoka, wypluwała go...smoka zaczęła ssać jak skończyła 4 m-ce, a dałam jej na próbę, bo strasznie rękę doiła i poszło; dodam, że kupiłam jej smoka o takim samym kształcie jaki ma przy butelce, z której nauczyła się pić koperek, inne kształty nie podchodzą pozdrawiamsmile
      • merci77 Re: smok 07.09.10, 11:43
        moja nie lubila tez smoka,troche kciuka possala,ale malo,wychowala sie bez smoczka,nie rozumiem po co uczyc 4 miesieczne dziecko ssac smoka? ma duze znaczenie na pozniejszy rozwoj zebow i ukladu szczęk,na wady zgryzu.
        • atrapcia Re: smok 07.09.10, 11:55
          Hmmm żeby ulżyć w cierpieniu na przykład? Mojej malutkiej pomógł na ząbkowanie - masowała sobie nim dziąsła, uciskała itp. Miała prawie 6 miesięcy kiedy zaczęła ssać smoczek i nie widzę żadnych negatywnych wpływów typu trudne odzwyczajanie (sama odrzuciła), krzywe zęby, wady zgryzu bla bla bla... Za to plusów bardzo dużo - jak już pisałam ulga w ząbkowaniu, spokojniejsze i bardziej opanowane dziecko, jak przestała wrzeszczeć zatkana smoczkiem to zaczęła się szybciej rozwijać bo zwracała większą uwagę na otoczenie, lepiej spała (a smoka po zaśnięciu wypluwała), przestała maltretować moje piersi, dzięki smokowi do naszego domu wróciła normalność, zaczęłam znajdować czas na obowiązki domowe, spacery z dzieckiem wydłużyły się bo nie musiałam już lecieć do domu bo już jej się znudziło, później zaczęła się bawić smoczkiem, gryźć go z drugiej strony, smyrać po nosie, rzucać - więc też ubaw miała niezły smile Czasem smoczek jest niezbędny - oczywiście można zastąpić rogiem szmatki czy kocyka, kciukiem dziecka itp, ale czy to jest lepsze, zdrowsze i bardziej higieniczne od smoczka?
    • belle_amie Re: smok 07.09.10, 11:48
      ja chyba na twoim miejscu popróbowałabym z różnymi smoczkami, na pewno ssanie smoczka nie jest super rozwiązaniem ogólnie ale generalnie smoczki są teraz tak robione żeby nie psuły zgryzu a ssanie palców czy piąstki może działać niekorzystnie na zgryz (ciocia pracuje w stomatologii), także z dwojga złego lepiej smoczek, ja na szczęście nie miałam problemu bo chłopom podpasowały ale jak twoja tak bardzo nie chce to jeżeli zależy ci na ochronie zgryzu (lub też palców, długie ssanie może prowadzić do zniekształcenia) to jak chce ssać to się postaraj ją zabawić jakoś, może pomoże
    • gemmi18 Re: smok 07.09.10, 11:55
      Wydaje mi się, że to głupota z tym przymusem ssania smoczka. Dziecko powinno mieć odruch ssania piersi, żeby mogło swobodnie jeść, a nie smoczka.
      Ja musiałam rzucić karmienie piersią, jak mała miała 1,5 miesiąca (względy zdrowotne). Zasypiała przy piersi, zaspokajając w ten sposób potrzebę ssania. Zanim zaczęłam ją karmić butelką, jadła z takiego kubeczka i wtedy dostała smoczek do wieczornego usypiania, bez ssania było ciężko. W dzień dostawała bardzo rzadko. Później przeszła na butelkę, chciałam odstawić smoczek, a dawać jej pierś (bo przestałam brać leki, przez które nie mogłam karmić piersią) z nadzieją, że uda mi się rozkręcić raz jeszcze laktację. Ssała jednak bardzo słabo, w końcu nie potrafiła złapać już piersi i tym sposobem został smoczek na wieczór. Ale powoli się z nim żegna, czasami potrafi zasnąć bez. Teraz są całe piąstki i ślinotokwink.
    • katmiller Re: smok 07.09.10, 12:24
      Ja bardzo nie chciałam dawać bo naczytałam się forum kp wink i bałam się, że będzie problem z ssaniem piersi. Ale jak skończyła 3 miesiące zaczęła bardzo intensywnie ssać łapki i bardzo głęboko wkładać je do buzi co zawsze kończyło się mega wymiotem. Więc dałam smoka, zaakceptowała lovi. I o matko, jakbym do raju wstąpiła. Dziecko zadowolone, smok nie za często ale jest i uwaga, tu zaskoczę niektórych, odkąd dostała smoka przyrosty się wyraźnie poprawiły. Po prostu jak jest głodna to wyraźnie domaga się piersi i dużo więcej zjada. Jak zaspokajała potrzebę ssania na piersi to jadła bardzo krótko, dość często. Teraz jest dużo lepiej.
    • ochra Re: smok 07.09.10, 14:24
      Spokojnie, powoli się przyzwyczai. Ja tez na początku nie chciałam dawać smoka, zmieniłam zdanie jak zobaczyłam jak dużą potrzebę ssania ma moje dziecko, nie mogłam patrzeć jak wciska do buzi całe łapki. Najpierw wypluwała każdego smoka, w końcu polubiła Avent. Córka ma sześć miesięcy, smoka dostaje tylko do usypiania, poza tym nie potrzebuje.
    • lapwing123 Re: smok 07.09.10, 15:32
      Może inaczej: kiedy ssie te piąstki, że aż sinieją?

      a) jest godna?
      b) jest śpiąca?
      c) nudzi jej się?

      My na razie bezsmoczkowi. Jak wkłada piąstki do buzi to odpowiadam na trzy powyższe pytania.

      Jeżeli chcesz już tak bardzo dać smoczka to może rozwiąż najpierw problem wpychania piąstek i dopiero powoli zacznij uczyć smoczka.

      I jeszcze jedno pytanie. Chcesz dać smoczka aby chronić piersi przed dzieckiem? Czy przed czym chcesz je chronić?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka