Witam

od dwóch miesięcy jestem mamą. To moje pierwsze dziecko i jak to bywa, wszystko jest dla mnie nowe. Duzo nosze swoja córcię na rekach, szczególnie wtedy, gdy płacze. I tu jest problem. Czy Mała już teraz może "szantazować" nas płaczem zawsze wtedy, gdy chce na raczki? Czasmi zaczyna wrzeszcześ i tylko ręce ja uspokajają. Po pięciu minutach staram sie ją połozyc do łóżeczka, a ona, gdy tylko dotknie pleckami materacyka, od razu krzyczy. I tak ciągle. Inaczej nie zasnie, nie uspokoi się. Wazy już 5 kg. i takie noszenie jest baardzo uciążliwe. Czaaasami sama zasnie gdy słyszy włączoną suszarkę, ale zazwyczaj tylko ręce i ręce- w innym przypadku jest wrzask.
Jest jeszcze szansa, że nauczę ja samodzielnego zasypiania? Dodam, że gdybym zostawiła ja taką krzycząca w łóżeczku, potarfiłaby tak płakać i z pół godziny (albo i dłużej). Kolki w tym wypadku wykluczam, bo na kolkę nawet noszenie nie pomaga.