Dodaj do ulubionych

Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!!

    • apolka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:42
      Współczuję Ci tej całej sytuacji. Żal mi i dziecka i kota. Przyznam, że jestem
      w stanie zrozumieć Twoją pierwszą rekację (wydalenie kota), podzielam jednak
      opinie, że dla niego schronisko to wyrok, wyrok za ..., no właśnie za co?
      Pozwolę sobie zadać pytanie: czy próbowałaś poznać okoliczności całego
      wydarzenia? Kogo kot najpierw zaatakował, dlaczego, w jaki sposób? Jaki był
      przebieg zdarzeń? Ja rozumiem, że od dziecka się nie dowiesz ale mama chyba
      może coś powiedzieć? Zanim zakrzyczycie mnie, że po co te pytania, dodam, że
      nie chodzi o moją ciekawość. Rzecz w tym, że intencje założycielki wątku były
      takie, aby ostrzec przed agresją zwierząt, głównie kotów, matki małych dzieci.
      Ja myslę, że podanie relacji z "finału" zdarzenia nie jest w porządku, może
      nastawiać negatywnie do zwierząt jako takich, które bywają znacznie rzadziej
      niegodne zaufania niż ludzie. Czy nie uczciwiej byłoby napisać, co się naprawdę
      zdarzyło? Bo to jest bardzo ważne. Czym innym jest informacja, że kot bez
      powodu atakuje, a czym innym, że kot zaatakował przy określonych warunkach.
      Bo każdy ma swój "próg wytrzymałości" i prawo do obrony, nawet kot. Nie
      oczekujmy, że skoro jest "tylko kotem" to wszystko ma potulnie znosić.
      Inaczej by wyglądało to ostrzeżenie gdybyś napisała np: dziecko szarpało kota i
      zostało zaatakowane, babcia uderzyła i ugryzł ją w palec... . Oczywiście nie
      sugeruję, że tak było, bo nie mam o tym pojęcia. Wiem jedno, nie było też tak,
      jak piszesz, że kot po prostu się rzucił, podrapał, pogryzł. A tak to wygląda,
      bo przemilczasz okoliczności. To nie w porządku wobec nas wszystkich, do
      których kierujesz ostrzeżenie.
      • mamkamila Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 13:55
        dziecko leżała na kanapie, po przeciwnej stronie, mama go przebierała, kiedy
        mały obrócił się na brzuch kotka skoczyła mu na głowę, może się czegoś
        przestraszyła - nie wiem, mama jest w szoku, dzieliła ich odległość około 1.5
        m. Mama nie zdążyła nawet ubrać pieluchy, zastałam ją w łazience mały bez
        pieluchy w samym kaftaniku. Nikt mie mówi, że dobrze że go nie uśpiłam tylko źle
        że dałam do schroniska na kwarantanne. Nikt nie pisze czy kotka mogła być
        zazdrosna, ja była ją opiekunką, przytulanką tylko ja mogłam ją wziąść na ręce.
        Po urodzeniu małego wszystko się zmieniło, przestała ze mną spać, chociaż jak
        drapała do drzwi to ją wpuszcałam, ku sprzeciwie męża. Myślicie że mi jest
        lekko. to się grubo mylicie.
        • anulafla Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:01
          NO WIEC MACIE ODPOWIEDZ... KOTKA SKOCZYŁA NA MALEGO BEZ PRZYCZYNY...
          MAM NADZIEJE ZE CHOCIAZ TROCHE WAM GLUPIO PO TYCH WSZYSTKICH OSKARZENIACH...
          • mama_debiutantka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:17
            mnie głupio nie jest. jednak uważam, że babcia czegoś nie dopilnowała a teraz
            jest jej wstyd i opowiada swoją wersję. może dużo w tej wersji prawdy, ale nie
            cała. i tyle.
        • apolka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:15
          Dziewczyno, jak juz pisałam, współczuję Ci ogromnie i na pewno nie uważam, że
          jest Ci lekko.
          Wiesz, zazdrość o dziecko to bardzo prawdopodobne, ale żeby było to powodem
          takiego nagłego ataku? Minęło przecież 8 mies., odkąd w domu pojawiło się
          dziecko.
          Przyznam, ze jestem gorącą zwolenniczną kastrowania zwierząt, które żyją w
          odosobnieniu od innych przedstawicieli swojego gatunku. I przypuszczam, że
          frustracja związana z biologią kotki mogła tu być impulsem... .
          Dobrze, że nie uśpiłaś kotki. smile
          Trzymaj się, dbaj o dziecko, życzę, żeby rany szybko się zagoiły. A kot...,
          myślę, że dobrą stroną tej całej dyskusji tutaj jest to, że pewnie szybko
          znjadą się ludzie, którzy zechcą się nim zająć i będziesz mogła odetchnąć z
          ulgą, że nie dopuszczając do uśpienia, nie skazałaś go na powolną śmierć. Z
          tego co piszesz, nieobojętny Ci jest jego los, więc spróbuj pod tym kątem
          ocenić tą forumową burzę.
        • amra1 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:18
          Nie sądzę, żeby było Ci lekko...
          Natomiast, z tego co napisałaś, wydaje mi się, że główny problem z kotką zaczął
          się po przybyciu do domu nowego członka rodziny. Kotka niewątpliwie poczuła się
          zagrożona, ktoś obcy dla niej wtargnął na jej teren. Do tego wszystkiego
          wszyscy skoncentrowali się na nim (co jest oczywiście absolutnie naturalne), a
          ona poczuła się odsunięta na dalszy plan. Wbrew pozorom koty bardziej
          przywiązują się do swojego miejsca i właścicieli niż nam się z reguły wydaje.
          Z pewnością była zazdrosna.
          Czy po powrocie do domu z synkiem zabraniałaś kotce do niego podchodzić? Nie
          pozwoliłaś jej od razu się z nim zapoznać, izolowałaś ją od dziecka? Może sama,
          przytłoczona nawałem obowiązków przy dziecku nie poświęcałaś jej tyle uwagi co
          przedtem?
          Wiesz, ja pamiętam dokładnie, jak było gdy sama wracałam z córeczką ze
          szpitala. Nie myśl, że nie odczuwałam niepokoju, czy kot (rozpieszczony do
          granic możliwości i co ważne młody jeszcze - wtedy niecałe 2 lata) zaakceptuje
          konkurencję. Udało się na szczęście. Ale nigdy nie izolowałam kota od dziecka,
          nie odganiałam, zresztą jak tylko weszłam przez próg domu, kot miał swoje 5
          min., żeby małą obwąchać, otrzeć się o jej kombinezonik, zostawić swój zapach.
          Obowiązki dopieszczania kota na co dzień przejął mój mąż. Kot się na mnie
          boczył przez kilka dni (Jak to? Ukochana pani ciągle z jakimś innym
          zwierzaczkiem na rękach??? A ja???), ale starałam się w miarę możliwości mu to
          wynagradzać na różne sposoby. Początkowo spaliśmy wszyscy w jednym łóżku.
          Myślę, że takie podejście spowodowało, że kot nigdy nie wskakiwał do małej do
          łóżeczka ani do wózka. Nie odczuwał potrzeby pchania się do małej na siłę, bo i
          tak nikt mu tego nie bronił. Nigdy nie zaobserwowałam, żeby czuł się przez jej
          obecność zagrożony czy zazdrosny. Raczej starałam się uzmysłowić kotu, że dla
          niego nic się w domu nie zmieniło, że nadal jest kochany, szanowany,
          przytulany, ma swoje miejsca, z których nikt go nie przegania itd. No i jakoś
          to funkcjonuje... Nawet do tego stopnia, że choć kot może wchodzić do małej do
          pokoju, to sam, nie uczony, wie, że jeśli drzwi są przymknięte to znaczy, że
          dziecko śpi i sam nie wchodzi.
          Naprawdę przykro mi, że tak to się u Was skończyło.
          Asia
    • mamkamila Do wszystkich zbulwersowanych 19.05.05, 14:09
      nie osądzam, że wszystkie koty są złe, wstrętne i złośliwe, nie to było celem
      moje wypowiedzi, zapomnijcie co pisałam, cieszcie się szczęściem z waszymi
      pupilkami ale przytoczę parę mądrych słów. " Mądry Polak po szkodzie". Jadę do
      szpitala, nie będzie mnie przez parę dni.
      • anulafla Re: Do wszystkich zbulwersowanych 19.05.05, 14:11
        Trzymajcie sie i życzę z całego serca żeby się wszystko szczęśliwie skończylo.
      • aamms Mamokamila daj szansę kotu!! 19.05.05, 18:16
        Mam nadzieję, że z Twoim synkiem wszystko będzie w porządku..

        Ale od wczoraj nie mogę zrozumieć jednego..
        Oddałaś kota do schroniska..
        Pytam się już czwarty raz gdzie dokładnie jest kicia, w jakim mieście i jakoś
        nie mogę uzyskać odpowiedzi..
        Na miau założyłam wątek dotyczący Twojej kici i czekam dalej, żeby wreszcie się
        dowiedzieć o jakie miasto chodzi..
        Na razie prawie nikt nie zabiera głosu, bo nic nie wiadomo..
        Piszesz, że kota nie weźmiesz z powrotem.. Twoja decyzja, ale daj chociaż kici
        szansę na dom..
        Na forum miau są osoby z różnych rejonów kraju i nie tylko..
        Jeśli nie chcesz podawać szczegółów na forum, to pisz na maila np. do amry1.
        Zawsze łatwiej pomóc jak się jest z tego samego miasta..
        Na razie to wygląda tak, jakby kot siedział w tym schronisku za karę, bez
        możliwości opuszczenia schroniska..
        Daj kotu szansę..
        Tak naptawdę to już bardzo dorosły kot i stres związany z pobytem w schronisku
        może się skończyć dla niego tragicznie..
        NAPRAWDĘ CHCESZ TEGO????
    • anek.anek Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:39
      Jestem trochę zdziwiona. Rozmiem i przyjmuję (na wiarę bo od kotów stronię -
      alergia, że kot sam z siebie niezaatakuje.
      Musi zostać w taki czy inny sposób sprowokowany. Ale po takiej sytuacji ja
      postąpiłabym identycznie jak mamakamila! Dobro dziecka i jego bezpieczeństwo
      jest tysiac razy ważniejsze niż zwierzęcia! Przecież obca osoba (dla kota - w
      tym przypadku babcia)może nawet nie zdawać sobie sprawy z tego, że kota własnie
      prowokuje do ataku! Tu nie ma winnych! Nie jest winien ani kot, ani babcia, ani
      dziecko! A kotu trzeba po prostu znaleźć nowy dom.
      Sama miałam podobną sytuację, ale z psem. Po 10 latach wspólnego życia z nim
      pod jednym dachem musiałam go oddać, bo nie był w stanie zaakceptować dziecka -
      był pieruńsko zazdrosny - wcześniej o mojego partnera, później skupił się na
      dziecku. Skończyło się na tym, że to ja miałam szwy na ręku, bo stanęłam
      pomiędzy psem a dzieckiem. Nie życzę nikomu takiej sytuacji! I nie było dla
      mnie wątpliwości. Owszem przepłakałam z żalu kilka dni, do tej pory mam wyrzuty
      sumienia i tęsknię za moim psiakiem. Ale bałabym się zostawić ich razem w
      jednym pomieszczeniu choćby na jedną minutę! To już był dojrzały zwierzak,
      udało mi się jednak znaleźć mu nowy dom - takie miniaturowe prywatne
      schronisko. Wpłącam co miesiąc trochę piędzy na jego utrzymanie Nie odwiedzam
      go, bo sama nie wiem czy to byłoby dobre, ale jego nowa Pani regularnie
      przysyła mi zdjęcia i opisuje co się ciekawego w jego życiu wydarzyło. Wiem, że
      jest pod dobrą opieką i dożyje tam spokojnej starości. U mnie w domu zarówno on
      jak i my z dzieckiem przeżywlibyśmy wieczny stres.
      • mama_debiutantka Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 14:47
        widzisz i to jest wyjście. a kot został wyrzucony do schroniska i jego pani ani
        specjalnie się tym nie interesuje, ani nie chce umożliwić pomocy osobom, które
        chciałyby pomóc

        w całej sprawie poszkodowanych jest dwoje - dzidziul i kot. a dorośli, którzy
        nie upilnowali, którym zabrakło wyobraźni, umywają ręce. smutne
    • lidias82 PRZESTAŃCIE! 19.05.05, 15:28
      Dziecko jest w cięzkim stanie, jedzie do szpitala, a Wy ciągle o biednym
      kotku... Odbiło Wam? Jest miliony dzieci w Domach Dziecka, porzucanych w różnym
      wieku!!! Czemu nie zabierzecie ich do siebie, tylko zgrywacie "Matki Teresy",
      jeśli chodzi o kota!!!??? Wkurza mnie to! I ciekawe, jakie Wy wszystkie
      jesteście w rzeczywistości? Spotkałam wielu ludzi w swoim życiu, którzy graja
      przed innymi, a tak naprawdę nie robią nic, żeby innym pomóc. I przestańcie
      potepiać i oceniac mamę Kamilka - wszystko Wam się poprzekręcało. A jak
      jesteście takie dobre, to idźcie to najbliższego schroniska i zabierzcie z
      tamtąd wszystkie koty, żeby nie cierpiały. Czemu tego nie robicie? Bo nikt, by
      tego nie wiedział, nie widział i nie docenił?
      • pchliczek Re: PRZESTAŃCIE! 19.05.05, 15:41
        Tak w kwestii sporstowania - nie tak łatwo jest zaadoptować dziecko z domu
        dziecka - przeważająca większość ma nieuregulowaną sytuację prawną, ludzie na
        dzieci do adopcji czekają od roku do kilku lat.
        p.
      • ricotta Re: PRZESTAŃCIE! 19.05.05, 15:47
        A kto powiedział, że nie chodzimy do schroniska brać koty czy psy, aby nie
        cierpiały? Mam 2 koty ze schroniska - niedawno były 2, ale jeden był bardzo
        chory i trzeba go było uspić, więc niedługo się wybieramy po trzeciego (3 to
        taka ładna cyfra, nieprawdaż?). Moja mam też ma 3 ze schroniska i niedawno
        byłam z koleżanką, która wzięła psa.
        Nie sądź działań innych przez swój pryzmat i nie krzycz, że oceniamy, bo sama
        nas niniejszym oceniasz. Życzę zdrowia, konsekwencji i spokoju sumienia smile
        • ricotta Pomyłka 19.05.05, 15:50
          W poprzednim poście pomyliłam się: u mnie były 3, teraz są 2.
          Kamilkowi i mamie potwornie współczuję, z równym zapałem będę wyczekiwać
          relacji o jego stanie i trzymam za niego kciuki, aby szybciutko wyzdrowiał!
        • amra1 Re: PRZESTAŃCIE! 19.05.05, 16:09
          No cóż... Ja coprawda nigdy nie brałam kota ani psa ze schroniska, ale nie
          dlatego, że nie chciałam, tylko dlatego, że nigdy nie miałam takiej okazji.
          Wynika to z faktu, że zawsze miałam to szczęście, że ratowałam zwierzaki, które
          głodne, chore i zagubione znajdowały się na mojej drodze. Nigdy nie przeszłam
          obok kociego nieszczęścia obojętna. Przygarniałam te, które spotkałam i te,
          które mi podrzucano. Już sama nie wiem, ile ich było. Wszystkim starałam się
          pomóc, leczyłam za własne pieniądze, niekiedy spore, szukałam im domu i na
          razie wszystkim kotom udało mi się pomóc. Na szczęście...
          A
    • inguna2 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 16:03
      Bardzo mi przykro z powodu wypadku ale nie powinnas straszyc wszystkich
      wlascicieli kotow.Bo mojego kota jestem pewna i nieraz widzialam jak dzieci sie
      z nim bawily i to wcale niedelikatnie.
      Po drugie zdrowy kot nigdy nie zaatakuje w ten sposob.Albo jest chory
      (dobrze,ze jest na obserwacji)albo zostal sprowokowany.Jestes pewna,ze babcia
      nie przegonila go w brutalny sposob z miejsca,ktore uwaza za swoje?
      koty maja bardzo wrazliwa psychike.
      • mojanoga Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 19:12
        Mam dwa koty i psa oraz 5-cio miesięczną coreczkę.Maleńka ciągnie wszystkie zwierzaki za co tylko może je chwycić,muszę tylko uważać żeby jej potem dobrze rączki wyczyścić z sierścismileZwierzaki są zadowolone,bo chyba uważają,ze to pieszczottysmileKocur wręcz poklada się przed dzieckiem mimo,że ostatnio załapala gio za wąsy i mocno pociągnęla,a on..mruczalsmile
        Ale to są zwierzaki o bardzo przyjaznym charakterze.Mialam też kotkę perską,która obecnie jest u teściowej.To przeciwieństwo moich obecnych zwierząt-zachowuje się jak stara,zła na cały świat panna,nie toleruje innych zwierząt(ostatecznie psy,ale koty najchętniej rozszarpalaby na strzępy).Ostatnio przysunęlam do niej dziecko i maleńka ją pogładziła po sierści(nie zlapala tylko delikatnie dotknęla wlosów)-kotka tak syknęla,że mnie zatkalo!
        Myślę,że to nie kwestia wychowania tylko charakteru(zresztą podobnie jest z ludźmi).Teraz już na pewno do kotki dziecka nie zbliżę,a i ona unika z maleństwem kontaktu.
    • monikaz8 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 19.05.05, 21:55
      Sledze ten watek uwaznie i postanowilam w koncu napisac do mamy Kamila. Przede
      wszystkim wspolczuje z powodu tego wydarzenia, rozumiem ze to ze kot jest w
      schronisku, dzialanie pod wplywem silnego wstrzasu i emocji. Czego nie rozumiem
      to tylko to ze nie chce Ci sie nawet dokladnie powiedziec gdzie obecnie kot
      przebywa, a sa ludzie ktorzy chca i moga mu pomoc. Pytam sie dlaczego??? Czy to
      ma byc jakas kara dla tego kota? I nie mow ze podalas dokladne miejsce pobytu
      tego kota poniewaz nie podalas. Ciekawa jestem czy znajdziesz chociaz tyle
      czasu zeby uczciwie na to pytanie odpowiedziec czy tak jak do tej pory,
      bedziesz wylewac swoje zale na tym forum, pisac ze obchodzi Cie los tego
      stworzenia jesli to co do tej pory zrobilas swiadczy o czyms zupelnie innym.
      Pozdrawiam.
    • agazet3 Re: PARANOJA!!!! 19.05.05, 22:30
      To jakaś paranoja. Prawie większość postów jest na temat "a co się stało z
      kotką, gdzie ona jest, jak tak można postąpić z biednym kotkiem?" A nieważne,
      że dziecko ma ropiejące rany, wysoką gorączkę, że "mamkamila" jedzie z
      dzieckiem do szpitala. Co tam dziecko, kotki są najważniejsze. Dajcie
      dziewczynie już spokój, niech zajmie się dzieckiem, a nie wyczytuje Wasze
      oskarżenia.
      • lidias82 Re: PARANOJA!!!! 19.05.05, 22:37
        No właśnie, zgadzam się z Tobą. A stan dzieciątka musi być naprawdę cięzki,
        skoro leczenie wymaga hospitalizacji.
      • kasiulek11 Re: popieram agazet3 19.05.05, 22:38
        • lidias82 Re: popieram agazet3 19.05.05, 22:54
          Dzięki Bogu są też kobiety, według których dziecko jest tu najważniejsze. A już
          myslałam, ze ten swiat całkiem zwariował, bo ludziom pomyliły się priorytety.
          Dziękuję Wam.
      • kropka04 Re: PARANOJA!!!! 20.05.05, 08:10
        Nie chodzi o to, że dziecko ma rany i nikogo to nie obchodzi. Chodzi o to
        dlaczego je ma i kto jest temu winny, bo ktoś jest na pewno. Tylko, że ten ktoś
        w życiu się do tego nie przyzna, a kot się nie obroni. A szkoda.
    • kropka04 Radze przebadać babcię! 20.05.05, 07:54
      Ty lepiej dobrze przesłuchaj babcię, co ona temu kotu zrobiła, że tak się
      zachował! Udomowiony 8-mioletni kot nie atakuje ludzi z agresją, no chyba że
      masz w domu tygrysa bengalskiego, w takim razie proponowałabym to dodać i nie
      szerzyć takich bzdur na publicznym forum.

      I jeszcze jedna rada - nie bierz nigdy więcej zwierzęcia! Dla jego dobra!

      Ps. Dziecko też oddasz do schroniska jak Cię kiedyś szarpnie np. przy
      pobieraniu krwi do badania?
      • anek.anek Re: Radze przebadać babcię! 20.05.05, 09:31
        nie porównuj dziecka do zwierzęcia! Wychowywanie kota i malucha to die zupełnie
        różne sprawy.
        Ja powtórzę jeszze raz: w takiej sytuacji NIE MA winnych. Wyobrażam sobie taką
        sytuację, że mam kota, a przyjeżdża do mnie moja babcia. Mieszka na wsi, kotów
        u niej pałęta się po domu co niemiara, kocha je i dba o nie na swój sposób. Nie
        raz, nie dwa jednak pewnie kota pogoniła ścierką. Możliwe, ze gdyby zrobiła to
        mojemu zwierzakowi ten - nieprzyzwyczajony zareagowałby agresją.
        zastanawiam się jak zatrudniacie opiekunki do dzieci kiedy macie zwierzę w
        domu. czy sprawdzacie również umiejętności wychowawcze w stosunku do zwierząt?
        A zwierzak może zareagować zupełnie inaczej niż wam się wydawało do tej pory
        jeśli zostanie w domu (na włsnym terytrium)z zupełnie obcą osobą, która nagle
        zegoś zabroni, skarci.
    • pchliczek SKOŃCZCIE JUŻ TEN WĄTEK - JUZ WYSTARCZY 20.05.05, 09:43
      Przestańcie sobie już skakać do oczu - to nikomu nic nie da a wprowadza tylko
      niesympatyczną atmosferę na forum! Bardzo niesympatyczną sad((
      Każdy już wyraził swoje zdanie a teraz to tylko kłótnie się zaczynają.
      Każdy swoje wie i nikt nikogo nie przekona.
      Nie ulega wątpliwości, że kotu trzeba pomóc a za Kamilka trzymać mocno kciuki
      by szybko doszedł do siebie (trochę mnie dziwi czemu kotka nie miała obciętych
      pazórków skoro w domu jest małe dziecko ale nie zamierzam już więcej na ten
      temat pisać)
      KONIEC!!! KONIEC SKAKANIA SOBIE DO OCZU!
      przestańcie już ciągnąć ten wątek
      p.
      • kocurrro Re: SKOŃCZCIE JUŻ TEN WĄTEK - JUZ WYSTARCZY 20.05.05, 16:08
        przeczytałam wszystkie posty mamykamila - pisała, że obcinała kotce pozury;
    • kate33 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 20.05.05, 10:06
      Wczoraj jak przeczytałam post, nie odpisałam na niego bo tylko mogłam współczuć
      mamie Kamilka, a nie tego oczekiwała. Dzisiaj jak zobaczyłam na forum ile osób
      wpisało się pod postem postanowiłam przeglądnąć kilka wypowiedzi. Już po kilku
      pierwszych postach odechciewało mi się czytać dalsze. Kolejne przelądałam już
      tylko wyrywkowo i niestety zmarwiły mnie niektóre z nich, że bardziej się
      przejmujecie losem kota, niż dziecka. Nikt nie pomyślał co może teraz
      przechodzić dziecko (przepraszam jeżeli trafiły się takie mamy ale nie mam
      czasu czytać wszystkie wypowiedzi), tylko roztrząsacie co przeżywa kot. Również
      uwarzam, że zwierze to żywe stworzenie i wymaga szacunku od ludzi, ale to że
      obecnie kot przebywa w schronisku to chyba lepsze niż by został wyrzucony
      gdzieś w lesie, jak robi wielu ludzi. I jeszcze jedno przeraża mnie to co
      napisała jedna z mam, że jej 20 letni syn ma blizne po ugryzieniu psa, którego
      nigdy się nie pozbyła. Uważam że to nie jest powód do dumy!
      A tak an przyszłość to wiecej wyrozumiałości do mamy Kamilka bo nie wiecie jak
      postąpiłybyście na jej miejscu. Ja wiem, że napewno takie zwierzę z nami by już
      nie mieszkało, bo dzisiaj podrapał, a innym razem może być znacznie gorzej.
      Pozdrawiam wszystie mamy.
    • amra1 AAMMS - do Ciebie!!! 20.05.05, 12:08
      Wysłałam Ci wiadomość na priv
      Pozdr.
      Asia
    • amra1 WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 13:08
      Wiadomość oczywiście dla miłośników kotów i osób, którym los tej kotki nie jest
      obojętny...
      Dziewczyna z forum.miau.pl zlokalizowała kotkę w schronisku w Katowicach na
      Milowickiej.
      Jak wiemy kotka jest tam na obserwacji i musi w tym schronisku pozostać do 31
      maja. Jest chora, tak jak pisała właścicielka w którymś poście na kamicę
      nerkową.
      Niestety zła wiadomość jest taka, że kotka nie je i Pani ze schroniska wyraziła
      w rozmowie telefonicznej poważną wątpliwość, czy kotka dożyje do 31 maja sad((

      Wszystkie przeciwniczki obrony kota z pewnością się teraz bardzo ucieszą... (i
      tu jestem ironiczna absolutnie świadomie)

      A.
      • isa2 Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 13:57
        Ludzie to jakas paranoja. Wartosci sie Wam wszystkim poprzewracaly!!!!!
        Dziewczyna pisala, ze jej dziecko jest skaleczone a Wy ciagle o tym kocie!!! Ja
        rozumiem, ze biedne zwierzatka teskni itp., ale czy nie zastanowilyscie sie, ze
        pokrzywdzone jest to tak naprawde to dziecko. Ja sama mam psa, kochana sunie,
        ktora przygarnelam ze schroniska i jest u nas juz 10 lat. Sunia nigdy nikogo
        nie ugryzla. Bedac jednak madra matka, mam ograniczone zaufanie - to w koncu
        tylko zwierze. Z roznych pobudek moze zrobic dziecku krzywde. Chociazby z
        zazdrosci, niekoniecznie musi byc zwierzak bity, czy zle wychowywany!!
        • jusienka Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 14:13
          > Ludzie to jakas paranoja. Wartosci sie Wam wszystkim poprzewracaly!!!!!
          > Dziewczyna pisala, ze jej dziecko jest skaleczone a Wy ciagle o tym kocie!!!

          Uwazasz, ze paranoja jest rozmawiania o kocie? Tez cos... o kocie pogadac nie
          mozna... Moja paranoja a Twoja to na szczescie dwie rozne paranoje; zakladajac,
          ze kazdy jakas ma.
          Dlaczego uwazasz, ze komus poprzewracaly sie wartosci? I jeszcze zapytam jakie,
          skad znasz moje? W domu tez mi sie nic nie przewrocilo, zbyt wielu
          wartosciowych rzeczy tez nie posiadam.

          > rozumiem, ze biedne zwierzatka teskni itp., ale czy nie zastanowilyscie sie,
          ze
          >
          > pokrzywdzone jest to tak naprawde to dziecko.

          A mozesz jasno wskazac, ze ktokolwiek z osob zabierajacych tu glos twierdzi
          inaczej? Moim zdaniem, kazda z Mam bardzo przezywa to, co stalo sie Kamilkowi.
          Kazdemu jest przykro z tego powodu.

          _________

          Drogie Mamy, naskakujecie na osoby, ktore probuja pomoc kotce. Po co? Bo
          denerwuje Was, ze ktos znalazl czas i checi zeby pomoc? Przyczepiacie niektorym
          Mamom etykietki z napisem: bardziej liczy sie dla niej kot niz dziecko.
          Przeciez to nie jest prawda.
          Mama Kamila napisala, ze kotka byla dla niej jak czlonek rodziny. To chyba
          dobrze, ze teraz ktos probuje pomoc drugiemu czlonkowi jej rodziny?
          To tyle, o co bic piane?

          Pozdrawiam
          • isa2 Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 16:45
            Tak widac to bardzo dobrze, ze kazdej mamie jest przykro z powodu Kamilk, tylko
            sie wszystkie nad kotem uzalacie!!!



            • lena_zamowienia do ISA i innych "sprawiedliwych" mam 20.05.05, 20:00
              Nie wiem czy wiesz, ale PCHLICZEK JEST WOLONTARIUSZKA I JEDNOCZESNIE MA
              MALUTKIEGO SYNKA!!!!!!!!!

              Jak widac jedno drugiego nie wyklucza, mozna byc matka i miec ludzkie podejscie
              do zwierzat, a nie mowic (miedzy slowami) "niech zdycha w schronisku, podrapala
              dziecko, nie ma co sie uzalacNAD KOTEM". Wlasnie ze jest co!!!

              Zal mi Kamilka, zal mi mamykamila, bo wyobrazam sobie jej stres, nerwy (mimo ze
              sama matka jeszcze nie jestem), ale kota tez mi zal. Jestem w stanie zrozumiec
              jej pochopna decyzje o oddaniu kota do schroniska, umiem zrozumiec bo nie
              wszyscy wiedza jakie to pieklo. Ale nie umiem zrozumiec burzenia sie teraz i
              takiej zwloki w podawaniu informacji np w ktorym schronisku kotka jest.
        • amra1 Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 14:19
          Jezu, daj mi jeszcze trochę cierpliwości....
          Kobiety, czy Wy naprawdę nie rozumiecie, o czym my tu piszemy, czy po prostu
          nie chcecie zrozumieć???
          Nikt nigdy nie napisał, że kot jest WAŻNIEJSZY od dziecka. Dziecko po całym
          zajściu jest pod najlepszą z możliwych opieką rodziców i lekarzy. To jest
          OCZYWISTE dla wszystkich i dlatego o tym się nie pisze.

          W przeciwieństwie do kotki.

          Problem w tym, że prawdopodobnie kotka zapłaci własnym życiem, w obcym miejscu,
          powolną śmiercią z głodu za BŁĄD CZŁOWIEKA!!!!! Bo to był błąd człowieka,
          nieważne już teraz, w którym momencie popełniony. Może źle wychowana, może źle
          traktowana, może nieupilnowana, może trzeba było poszukać jej nowego domu
          wcześniej, jeśli istniało ryzyko, że taka sytuacja może nastąpić, może....itd.

          Czy Wy naprawdę uważacie, że sobie na to zasłużyła?
          A
          • ricotta Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 14:33
            Napisałaś to co ja wczoraj: generalnie troska o dziecko i troska o kota NIE
            WYKLUCAJĄ się. Dziecku nie pomożemy, możemy trzmać kciuki, a kotku może a i
            owszem.
            Wydaje mi się, że generalizując "przeciwniczki kota" starają się sprowkować
            jakieś absurdalne dyskusje, które nic, absolutnie nic nie zmienią ani w życiu
            Kamilka, ani kota. Skupmy się więc na tym co możemy zrobić.
            Amra, ja niestety jestem z Warszawy, ale jeśli ktoś jest z Katowice, może może
            pomóc kotce. Jeżeli ona MUSI tam zostać do 31.05, to trzeba ją pewnie podłączyć
            do kroplówki, bo koty się błyskawicznie odwadniają, a ona ma dodatkowo chore
            nerki. Zapewne w schronisku jej nie podłączą, bo to kosztuje, ale się
            zobowiązuję dorzucić do kroplówki i dobrej karmy dla kotów chorych na kamicę.
            Może jest taka opcja i uda jej się dotrwać do końca maja. Serio, moge przesłać
            pieniądze.
            • amra1 Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 14:54
              Kochana, ja też jestem z Warszawy. Problem w tym, że kotka jest na obserwacji i
              w związku z tym, nie mogą podać jej żadnych leków... Nie rozumiem tego do
              końca, ale cóż...
              Wejdź na www.forum.miau.pl, znajdź wątek, tam jest dziewczyna, która rozmawiała
              ze schroniskiem. Może będzie mogła powiedzieć coś więcej.
              A.
        • agazet3 Re: Isa2 - i o to chodzi 20.05.05, 14:40
          Ja sama mam psa, kochana sunie,
          > ktora przygarnelam ze schroniska i jest u nas juz 10 lat. Sunia nigdy nikogo
          > nie ugryzla. Bedac jednak madra matka, mam ograniczone zaufanie - to w koncu
          > tylko zwierze. Z roznych pobudek moze zrobic dziecku krzywde. Chociazby z
          > zazdrosci, niekoniecznie musi byc zwierzak bity, czy zle wychowywany!!
          I TO JEST ROZSĄDNE MYŚLENIE!!!!!!!!!
        • pchliczek Re: WIADOMOŚĆ Z OSTATNIEJ CHWILI 20.05.05, 15:14
          Isa2 rozumiem, że wg Ciebie kotka powinna umierać powoli w męczarniach bo
          podrapała dziecko. Dziecko jest w szpitalu, otrzymało pomoc i pewnie za jakiś
          czas wszystko będzie ok. Czy to dla Ciebie tak trudno zrozumieć, że komuś, kto
          kocha zwierzęta żal kota i chce mu pomóc?? Czy dobro dziecka i pomoc głodzącemu
          się kotu, który umrze za kilka dni naprawdę się wykluczają??
          Ty chyba nie masz serca jeśli uważasz, że kot zasłużył na taką śmierć.
          Dobrze, że są ludzie, którzy potrafią się nachylić zarówno nad człowiekiem jak
          i nad zwierzęciem w potrzebie.
          p.
    • monikaz8 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 20.05.05, 15:48
      Nie zdajecie sobie sprawy z tego ze pomagamy rowniez mamie Kamila. Nie sadze
      bowiem zeby nie obchodzilo jej to iz ta kotka moze umrzec, ze jest z nia zle.
      Po 8 latach wspolnie przezytych z kotem nie da sie tak zapomniec. Jesli kotka
      nie przezyje mamie Kamila na pewno bedzie przykro, bez wzgledu na to co bedzie
      pisac tutaj. Zostawila ten problem innym do rozwiazania, nie uspila kotki, nie
      zdobyla sie na to,to zbyt niehumanitarne. Nie wiem czemu nie podala dokladnie w
      jakim schronisku znajduje sie kotka, byc moze nie chce do konca z niej
      zrezygnowac, cos w niej nie pozwala jej sie pogodzic z mysla ze to juz nie jest
      jej kot. Wiec prosze, zakonczmy temat, bo nie ma w sumie o czym dyskutowac.
      Kotu trzeba pomoc rowniez z uwagi na mame Kamila, nie sadze zeby byla to osoba
      bez skrupulow i ucieszyla sie wiadomoscia ze kot zdechl z glodu. Serdecznie
      wszystkich pozdrawiam, i racja, lepiej ten temat zakonczyc.
    • kocurrro Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 20.05.05, 16:04
      mamokamila, na forum.miau.pl jest informacja od osób, które dotarły do Twojej
      kotki - ona z tęsknoty nie je, jest chora na kamicę, nie podają jej leków, nie
      wydadzą jej nikomu z kwarantanny, której pewnie, zresztą nie przeżyje; Kot nie
      może nie jeśc, bardzo szybko ulegają uszkodzeniu jego nerki i wątroba; Tylko Ty
      możesz ją stamtąd zabrać i umieścić u kogoś, kto nie ma dzieci.
      • mamkamila wróciłam i wyjaśniam 20.05.05, 16:51
        witam wszystkie mamy, wróciłam ze szpitala narazie wszystko w porządku, mały nie
        ma temperatury, jest na antybiotykach Hiconcil (podaje się go przez jeden dzień
        dzieciom do 2 lat, ja mam podawać 5 dni) i na detromycynie ( podaje się ją
        dzieciom od 11 latwg ulotki - bo lekarzem nie jestem ) to na tyle. Kto pisze
        takie głupoty, że zlokalizował kotkę w schoronisku, może pogratulować, a nie
        powiedział, że ja dałam namiary, w Katowicach jest tylko jedno schronisko, nawet
        wysłałam mailem do amre zdjęcie, Kaji - bo pytasz się jak się nazywa. Ojej jak
        mam być zła to do końca. Dzwoniłam tam również, kotka jest osowiała, ale je i
        pije - no chyba że mnie okłamuje. Jest nieufna do obcych, o tym też wam pisałam.
        Na kamicę chorowała ale żeby choroba nie powróciła, dlatego je tylko chrupki
        urinary ( takie chrupki dostarczyliśmy do schroniska), a nie zachorowała w
        schronisku, jak można z niektórych postów wywnioskować.
        Także tyle wyjaśnień. Ale się narobiło jak mnie nie było.
        Pozdrawiam
        • isa2 Re: wróciłam i wyjaśniam 20.05.05, 21:37
          Droga mamokamila - nie daj sie juz prowokowac. Jestem niezmiernie zdziwiona, ze
          Twoj post wywolal taka burze, a jednoczesnie bardzo rozczarowana, ze tak wiele
          nierozsadnych ludzi na tym forum przebywa. Chyba ludzie czekaja tylko na to, by
          moc kogos zaatakowac. Juz kilkakrotnie biernie sledzilam tego rodzaju akcje.
          Nie tlumacz sie, nie denerwuj. Postapilas rozsadnie - w koncu dziecko jest
          wazniejsze. Zal mi kota, owszem, wiem, ze zwierzeciu nalezy sie szacunek.
          Niemniej jednak, duzo bardziej nieodpowiedzialne byloby zostawienie kota w domu
          i czekanie wiele dni na to, az ktos sie znajdzie i go wezmie.
    • mamkamila do amra1 20.05.05, 17:00
      szlag mnie trafia jak na wszystkich forach napisałaś, że zlokalizowali kotkę -
      ale detektywi, a może zdjęcie które ci przesłałam zrobiłaś jej w schronisku.
      Wielkie dzięki.
      • amra1 Re: do amra1 20.05.05, 17:10
        Moja droga, nie złość się na mnie, bo ja tylko napisałam to, co przeczytałam na
        forum.miau.pl Napisała dziewczyna, że dzwoniła do tego schroniska i że kotka
        tam jest. To wszystko.
        Sama tam nie dzwoniłam, z tego co wiem dzwonią inni i pytają o stan kotki. To
        im powiedziano, że kotka nie je, a nie mnie. I to im powiedziano, że MA kamicę
        nerkową, że jest osowiała i prawdopodobnie nie dotrwa do 31 maja.
        Sprzedaję, co kupiłam. Być może popełniłam błąd i powinnam sama do tego
        schroniska zadzwonić, wtedy rzeczywiście miałabym 100% pewności, że piszę
        prawdę.
        Swoją drogą zdjęcie kotki wkleiłam na forum. I napisałam wyraźnie, że je
        dostałam od Ciebie. Złośliwa i sarkastyczna być nie musisz, bo nie zasłużyłam
        sobie na to.
        A.
        PS Trzeba było od razu podać informację, gdzie jest kotka i nie byłoby całego
        zamieszania.
        • mamkamila Re: do amra1 20.05.05, 17:13
          to przeczytaj posty skierowane do mnie, ja sobie zasłużyłam?
    • mamkamila do amra1 20.05.05, 17:27
      proszę, spostuj wszystkie doniesienia o chorobie kotki na forum miau, bo zamęczą
      panie w schronisku.
      • pchliczek Re: do amra1 20.05.05, 17:31
        Dziewczyno czy Tobie choć trochę zależy na życiu tego kota czy tylko o sobie
        myślisz?
        Ludzie chcą kotu pomóc, kot wpada w deprechę, odmawia jedzenia. Nie rozumiesz,
        że ta kotka długo w schronisku nie wytrzyma? Niemal na moich rękach umierał nie
        jeden taki kot, co trafił do schroniska ja nie opowiadam bajek! Ja wiem jak
        takie koty kończą. Niestety bardzo dobrze wiem bo od paru lat jestem
        wolontariuszką w schronisku. Pozwól by inni jej pomogli, zgódź się by ktoś ją
        zabrał do domu na tą kwarantannę! Potem zdecydujesz co chcesz ale nie pozwól
        kotu siedzieć w schronisku skoro jest ktoś, kto chce się nim zająć
        p.
        • amra1 Re: Do pchliczek... 20.05.05, 17:42
          Prawie zawału dostałam po przeczytaniu pierwszego zdania, biorąc pod uwagę, że
          z tytułu wynikało, iż post jest skierowany do mnie... smile
      • amra1 Re: do amra1 20.05.05, 17:39
        Oczywiście, zaraz to zrobię.
        Nie wiem, czy pani ze schroniska powiedziała Ci, że ludzie dzwonią tam, aby
        prosić o zwolnienie wcześniejsze kotki do czyjegoś domu również na czas
        obserwacji, choćby przejściowo. Do tego, jak zrozumiałam, potrzebna jest Twoja
        zgoda. Z forum. miau wynika, że akurat to schronisko nie cieszy się najlepszą
        opinią, że w takich przypadkach nikt się tam specjalnie nie przejmuje
        zwierzakiem. Dzwonią specjalnie, żeby osoby odpowiedzialne czuły się jeszcze
        bardziej odpowiedzialne i wiedziały, że w razie czego sprawa nie przejdzie bez
        echa... W ten sposób też, być może szybciej uda się znaleźć chętnego do zajęcia
        się kotką.

        Reasumując stan kotki, o którym mam napisać na forum to: była chora na kamicę
        nerkową, ale jest wyleczona, je tylko karmę urinary przeznaczoną dla zwierząt
        właśnie po takiej chorobie. Na dzień dzisiejszy jest osowiała, ale je i pije.
        Ma na imię Kaji(a?) (błąd literowy?)
        Napisz ewentualnie, co jeszcze mogę napisać.
        A.
        PS. Dziewczyna, która rozmawiała ze schroniskiem napisała, że pani ją
        poinformowała o niemożności podania kotu leków. Nie wiem, czy miała też na
        myśli możliwość podania kroplówki (byłoby to co najmniej dziwne), jeśli kotka
        przestałaby jeść w ogóle. To bardzo niebezpieczne, więc jeśli taką informację
        uzyskasz, wymagaj podania kroplówki. Są nawet chętni, aby ewentualnie za to
        zapłacić.
        • mamkamila Re: do amra1 20.05.05, 17:45
          ja tam dzwoniłam i nic mi nie mówiła, zę ktoś chce kota. ani o żadnej kroplówce,
          przecież bym zapłaciła, jak ktoś jest chętny wziąć kota nich napisze na posta.
          • mojanoga Odnośnie kota,obserwacji i kamicy nerkowej... 20.05.05, 21:25
            Jako lekarz weterynarii chcę napisać coś o obserwacji(w kierunku wścieklizny)-prowadzi sie ją w specjalnym pomieszczeniu(najczęściej klatka) lub w domu WŁAŚCICIELA(musi stawiać się na wizyty kontrolne).Zwierzę nie może dotawać żadnych leków bo to może zaburzyć obraz choroby.Obserwacja trwa 15 dni.Chodzi o to by zauważyć zmiany w zachowaniu zwierzęcia,nie wolno też w tym czasie zwierzaka uśpić(sama musialam kiedyś prowadzić obserwcję kota połamanego i pobitego,nie moglam mu udzielać pomocy-koszmar).
            Co do kamicy to niestety u kotów jest to bardzo poważna choroba.Zwierzaki te źle znoszą pobyt w schronisku(dużo gorzej niż psy) w związku z czym stan kota może się pogorszyć.Niestety prawdopodobnie procedura będzie musiała zostać przeprowadzona do końca,bo takie są przepisy.
            I w tym wypadku nie ma tu żadnej winy mamy Kamila-jeżeli zaistnialo podejrzenie,że kot może być chory to KONIECZNOŚCIĄ jest poddanie go obserwacji.
            • aamms Re: Odnośnie kota,obserwacji i kamicy nerkowej... 20.05.05, 21:33
              To kotka była wychodząca? Mamkamila nic takiego nie pisała.. Czy można się
              zarazić wścieklizną w domu?? A czy kotka była szczepiona? Jeśli tak i
              niewychodząca, to skąd ta wścieklizna? Bo piszesz o 15 dniach obserwacji przy
              podejrzeniu wścieklizny..
              Chyba, że w domu ją pogryzło..
              • mojanoga Re: Odnośnie kota,obserwacji i kamicy nerkowej... 20.05.05, 21:38
                Nie wiem czy była wychodząca-na ten temat nie bylo ani słowa.Gdyby nie była wychodząca to chyba nie robiliby obserwacji(bo i po co?),chociaż...W Polsce wszystko jest możliwe.
            • pchliczek Re: Odnośnie kota,obserwacji i kamicy nerkowej... 20.05.05, 21:42
              pytanie czy jednorazowy incydent ma świadczyć o możliwości wścieklizny? sama
              powiedz jakie jest prawdopodobieństwo, że domowy, niewychodzący kot zachorował
              nagle na wściekliznę??
              a jeśli nie to dlaczego ma przypłacić życiem tą obserwację?
              dzwoniłam do schroniska - powiedzieli mi, że jeżeli mama kamila się zgodzi to
              kotkę można zabrać do tymczasowego domu.
              przecież ten kot nie przeżyje tej kwarantanny w schrnisku, dla nerkowców stres
              jest wyjątkowo groźny, one i tak mają obniżoną odporność, do tego psychika
              odgrywa niebagatelną rolę (załamanie, depresja) a w schronisku jest masa
              wirusów a realia są takie, że nikomu nie chce się porządnie dezynfekować i
              sprzątać (a wiem coś o tym bo widzę jak się wkłada nowe koty do klatek, gdzie
              były inne, chore zwierzęta)
              a o katowickim schronisku wiele złego się mówi

              p.
    • mama_debiutantka dobrze, że dzidziul czuje się lepiej 20.05.05, 21:41
      będzie dobrze smile
    • jo27 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 20.05.05, 22:58

      Droga Mamo Kamila,

      to prawda, że domowe koty potrafią byc zazdrosne. Moja kotka ma już 12 lat,
      zawsze była traktowana jak członek rodziny, choc zdarzało się, że była agresywna
      wobec domowników. Teraz kot mieszka u moich rodziców, ale każde odwiedziny są
      dla mnie stresem. Podczas naszej pierwszej wizyty, zaraz po wejściu kot
      błyskawicznie wskoczył do wózka i nasikał na poduszkę (na szczęście Jaś był
      wtedy u mnie na rękach). Naszej kotce taki incydent zdarzył sie po raz pierwszy
      i jesteśmy pewni, że od razu wyczuła kogoś, kto mógłby zagrozić jej pozycji w
      domu. teraz, kiedy odwiedzamy rodziców kot nie spuszcza Jasia z oka i nawet nie
      chcę mysleć, co mogłoby sie stać, gdyby zostawić ich samych.
      Nie przejmuj sie wszystkimi niemiłymi postami - podjęłaś najlepszą decyzję. A
      kotów wcale nie trzeba prowokowac do ataku. Nasza kotka regularnie polowała na
      nasze kostki i dłonie. Jeśli ktos jest miłośnikiem kotów, powinien wiedzieć, że
      te zwierzaki mają swój indywidualny temperament i osobowość!

      Pozdrawiamy serdecznie
      Jo i Jaś
      • olaolika Re: JESTEM W SZOKU 21.05.05, 09:58
    • kajaaa Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 21.05.05, 10:29
      ...jak czytam teksty typu "kot nigdy nie sprowokowany nie zaatakuje
      dziecka", "jestem pewna swojego kota", to powątpiewam w zdrowy rozsądek
      rodziców...ludzie...kot, pies, królik, czy nawet papuga, to są zwierzęta, i
      posługują się szeroko pojętym instynktem, ich zachowanie bardzo często jest
      warunkowane przez nie zrozumiałe dla nas i nie przewidywalne bodźce...sama
      jestem wielką miłośniczką zwierząt ,mam psa zawsze też miałam koty (kocham je
      strasznie)...ale nigdy, przenigdy nie zostawiłabym żadnego zwierzaka, nawet
      najbardziej "pewnego" z dzieckiem, bo NIE MOŻNA przewidzieć ich zachowana.
      Dodam, że bardzo dobrze rozumiem reakcje Mamykamila...nie ma nic gorszego niż
      strach o własne dziecko...dlatego ja wolę zapobiegać takim sytuacjom, niż
      zmagać się z późniejszymi konsekwencjami.
      Pozdrawiam Kasia
      • lena_zamowienia Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 21.05.05, 14:45
        Olu, Czy to znaczy ze zapobieganie polega na nie posiadaniu zadnych zwierzat w
        domu? Mam nadzieje ze jednak jakies masz, a zapobiegasz tylko przez zdrowo
        rozsadkowe metody.

        Jednak - zrozum - ja uwazam ze pochopne oddawanie pod wplywem emocji do
        schroniska kota 8-9 letniego, z zaleczona kamica nerkowa, z etykietka ze
        "agresywny"... to juz lepiej uspic od razu. Taki kot nie znajdzie domu.
        Pracownicy o to nie zadbaja. Przeciez gdyby nie zainteresowanie ludzi stad, z
        forum, ten kot zgniłby w schronisku.

        Po prostu mozna bylo inaczej. I to co napisalam nie znacyz ze nie rozumiem
        strachu matki o dziecko. Tylko ze uwazam ze jedno (strach o dziecko) i drugie
        (odpowiedzialnosc za zwierzaka) sie NIE wykluczaja. Tylko tyle. I osoby (nie
        pamietam teraz po nickach) ktore oskarzaja tych co pytaja o kota o bezdusznosc
        bo nie pytaja o Kamilka, nie maja racji niestety, bo jedno drugiego na pewno nie
        wyklucza. Nikt przeciez nie napisal "Wredny gowniarz na pewno meczyl kota i
        sobie zasluzyl." Ludzie chca tylko wyciagnac kotke Kaje ze schroniska.

        Ja osobiscie mam nadzieje ze Kamilek o tym zapomni bo jest jeszcze maly i nie
        zostanie mu uraz do zwierzat, oraz ze jego mamie tez nie zostanie i nie bedzie
        chlopczyka izolowac od zwierzat specjalnie (moi sasiedzi wpadli w taka matnie po
        tym jak pies pogryzl wnuczke - ona wyszla z tego, ale rodzina do konca reagowala
        panicznie co dziecku dobrze nie zrobilo).
        • lena_zamowienia Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 21.05.05, 14:47
          Pomylilam sie, mialo byc "Kasiu", zasugerowalam sie podpisem "Moja Olenka" - to
          pewnie Twoja córcia?
          • kajaaa Re: Do Lena_zamowienia, 21.05.05, 23:13
            Lena_zamowienia… ja nie kwestionuje tego, że kotek jest biedny i że trzeba mu
            pomóc…mnie jest żal wszystkich zwierząt i tych w schroniskach i tych
            pałętających się na ulicach… po prostu jak czytam, że "kot sam NIGDY nie
            zaatakuje", że "ktoś na pewno go sprowokował" itp. to uważam że nie ma racji, i
            głównie do tego się przyczepiłam...zwierze to tylko zwierze...i może mu coś
            najzwyczajniej w świecie "odbić" i co wtedy powiedzieć "kurcze on tak nigdy się
            nie zachowuje " na to może być trochę za późno... przez zapobieganie rozumiem
            (tak jak napisałam) nie pozostawianie zwierzaka sam na sam z dzieckiem, czy w
            jego pobliżu, jeżeli nie jesteśmy na tyle blisko, aby w każdej chwili
            zareagować, nauczenie dziecka, ze zwierzątko nie wolno "tarmosić", rozkazywać
            mu (to dotyczy psów z ras o charakterze dominacyjnym), wkładać mu paluszków do
            oczu itp...sama mam psa, owczarka niemieckiego, któremu ufam bardzo, ale nie
            bezgranicznie, jest cały czas z małą, bardzo się nią opiekuje i pozwala jej na
            wszystko...ale nigdy nie zostawiłabym go samego w pobliżu dziecka...to tylko
            pies...nie oceniam również słuszności postępowania Mamykamila w stosunku do
            kotki...ale nie podoba mi się, ze potraktowano ją jak "znęcająca się nad
            zwierzętami" a tak na pewno nie jest...myślę, że cała ta sytuacja , niepokój o
            dziecko, złość i „zdziwienie” zachowaniem kotki, spowodowały jej reakcję…jestem
            również przekonana, że nie było jej tak łatwo oddać kotkę po tylu latach…i mam
            nadzieję, że jak nieco ochłonie, to znajdzie dla kotki dobry domek i
            kochających opiekunów….każdy medal ma dwie strony!!!
            Pozdrawiam Kasia
            • elisssa a co z zachowaniem babci? 22.05.05, 01:47
              Skoro kotek nie raz fukał na babcię to mozliwe że babcia się z nim źle
              obchodziła, być może czuła niechęc do kota, wywalała go z wózka, źle sie z nim
              obchodziła, kopała go, trzymała z łapę, za ogon- wiadomo jak się postępuje z
              kimś kogo się nie lubi itp. Małe dzieci zwykle obchodza sie niedelikatnie z
              rzeczami a tym bardziej ze zwierzętami, bo nie rozumieją jeszcze ze zwierze to
              istota która czuje i zyje. Synek mógł pociagnać za mocno kota za ogon, mógł go
              ugryźć, udeptać, a na takie coś kot reaguje obronnie. Kotek w końcu mógł nie
              wytrzymać takiego traktowania i się odpłacił pięknym za nadobne. Mam kotkę, nie
              jest to chodzący anioł, jak się wkurzy to potrafi porządnie pogryźć. Ale wkurza
              się jak się z nią bawię, droczę, podszczypuję, w ramach zabawy. Jeszcze nigdy
              sie nie zdarzyło żeby mnie sama napadła bez powodu. Mam nadzieje że te osiem
              lat spędzone z kotem uwrazliwiło Cię na potrzeby zwierząt i zdajesz sobie
              sprawę z sytuacji w schronisku i spróbujesz znaleźć kotu inny dom.
              Pozdrawiam.
              • wesi Re: a co z zachowaniem babci? 22.05.05, 21:07
                Kamilkowi powrotu do zdrowia zycze i trzymam kciuki,zeby zawsze sluchal swojej
                mamy, bo moze sie mama zdenerwowac...i nie wiadomo jak to sie skonczy, kotce
                znalezienia ODPOWIEDZIALNYCH wlascicieli, dla ktorych zwierze nie jest rzecza
                do WYRZUCENIA, a mamiekamila, zeby juz nigdy nie brala zwierzat do domu, bo sie
                do tego nie nadaje.
                • sepiolka Re: a co z zachowaniem babci? 22.05.05, 21:44
                  Kiedy czytam o tym jak to babcia ma rozoraną nogę od palca wysoko aż do uda,i o
                  tym jak to dorosła kobieta, która na dodatek też ma kota (więc nie jest to
                  kwestia irracjonalnego lęku przed kotmi) siedziała kilka godzin zamknięta w
                  łazience...
                  Potem matka pisze o zagrożeniu zdrowia dziecka związanego z jego spędzeniem
                  kilku dni w szpitalu...


                  To dachowiec był czy tygrys bengalski?!

              • monikaz8 Re: a co z zachowaniem babci? 23.05.05, 00:33
                Tutaj za duzo jest niedomowien. Wiec calej prawdy i tak nigdy sie nie dowiemy
                poniewaz mama Kamila przedstawia swoja wersje, a kotka niestety mowic nie umie
                wiec nie przedstawi nam swojej wersji wydarzen, nie ma sie jak bronic. I
                zgadzam sie z przedmowczynia, lepiej mamo Kamila nie bierz juz zwierzaka do
                domu, obawiam sie bowiem ze za jakis czas przyjdzie Ci do glowy kupno jakiegos
                nowego milusinskiego, tego prawde mowiac najbardziej sie obawiam. Mam nadzieje
                ze Kamil szybko wroci do zdrowia, ciesz sie wogole dziewczyno ze w Polsce
                mieszkasz, gdyby to bylo gdzie indziej mialabys naprawde powazne klopoty, cale
                dochodzenie by bylo, co sie tak naprawde stalo, dlaczego i kto tutaj jest
                najbardziej winny, kto czegos nie dopilnowal. I bardzo Cie prosze, nie rob
                innym laski tylko dlatego ze chca pomoc tej kotce, do tej pory tak sie
                zachowujesz, robisz wszystkim laske. Zycze Ci wiecej odpowiedzialnosci za
                siebie i innych na przyszlosc.
                • lena_zamowienia do Kajaaa 23.05.05, 01:18
                  Kasiu,

                  Moze i zachowanie bylo emocjonalne - oddanie kota do schroniska. Ale pozniej do
                  diaska jest dorosla osoba i ktos mowi "Powiedz gdzie kot jest, zajme sie tym" to
                  ona dlugo zwlekala. To jest odpwoeidzialne? Co ona chciala? Zeby kot mial kare?
                  Zeby zgnil w schronisku? Mogla chociaz minimum nakladow sil i srodkow
                  wspolpracowac. I napisac "KOT JEST W KATOWICACH".

                  CO do znecania sie nad zwierzetami - uwazam ze to bylo wlasnie tym. Dlaczego?
                  NIe zeby kazde oddanie tym bylo. To uwazam za okrune bo bot 8-9 lat, chory na
                  nerki wymagajacy drogiej karmy, i z taka etykietka. Prawda jest taka ze ma
                  szanse na adopcje zerowe. Ja i wiele innych osob robi co moze by jej pomoc, zeby
                  ktos ja wzial i zeby nie zdechla (bo to nie smierc) w schronisku. Juz wg mnie
                  lepiej by zrobila usypiajac ja. Gdyby nie to ze ja i inni zyly sobie wypruwaja
                  kot padlby w schronisku ze stresu maksymalnego. Mam kontakt ze zwierzakami ze
                  schroniska, wiem jak to wyglada, mozesz mi wierzyc. Ponownie pragne zaznaczyc ze
                  nie kazde oddanie zwierzaka do schroniska jest barbarzynstwem (choc sa lepsze
                  sposoby) ale oddanie zwierzaka bez szans na adopcje, zwlaszcza w sezonie to
                  okropnosc. I jeszcze to zero wspolpracy z nami...

                  Moze i jej nie bylo latwo oddac, moze i ma wyrzuty sumienia, choc jak dla mnie
                  nie wyglada na to jej zachowanie, ale nie mi oceniac. Jakbym ja miala wyrzuty
                  sumienia staralabym sie naprawic blad np przez wygrzebanie ladnych zdjec kota,
                  rozwieszanie ogloszen, cokolwiek.


                  to tyle, ja nie zamierzam sie klocic juz tu z nikim, i tak mam mase roboty by
                  Kaji znalezc dom...
                  • anek.anek Re: do Kajaaa 23.05.05, 09:44
                    Ale dlaczego myślicie, że celowo zwlekała? Postów mamy Kamila jest tu bardzo
                    niewiele, być może nawet nie wszystkie odpowiedzi dała radę przeczytać, bo ktoś
                    kto ma chore dziecko raczej nie ma czasu na zaglądanie na forum. Ja bym już po
                    kilku pierwszych postach w ogóle nie wchodziła na ten wątek, bo szlag może
                    trafić.Zresztą przez kilka dni się w ogóle nie odzywała - wyraxnie o tym
                    uprzedziła. A Wy piszecie, że "zwlekała".
                    • sepiolka Re: Taaa... 23.05.05, 23:29
                      Gdyby Mamkamila miała jakiekolwiek rozterki dotyczące kota, to dziewczyna, która
                      wzięła kota nie pisałaby

                      "mam tez jej drapak, bo domek jej ulubiony jej pani juz komus wydała"...

                      Tak się objawił żal z powodu konieczności oddania "członka rodziny"?

                      Kot był stary, chory i wymagał podawania drogiej karmy...
                      • aamms Re: Taaa... 23.05.05, 23:38
                        bez komentarza..sad
                      • mamaemmy Re: Taaa... 24.05.05, 02:41
                        sepiolka napisała:

                        > Gdyby Mamkamila miała jakiekolwiek rozterki dotyczące kota, to dziewczyna, któr
                        > a
                        > wzięła kota nie pisałaby
                        >
                        > "mam tez jej drapak, bo domek jej ulubiony jej pani juz komus wydała"...
                        >
                        > Tak się objawił żal z powodu konieczności oddania "członka rodziny"?
                        >
                        > Kot był stary, chory i wymagał podawania drogiej karmy...

                        "Jak traktujemy zwierzęta,tak potraktują nas ludzie..."I tego wszystkim życzę.
                        • pchliczek KONIEC PRZESTAŃCIE !!!!!!!!! 24.05.05, 08:21
                          Mam dosyć tych przepychanek na forum. PRzestańcie podbijać już ten wątek.
                          Wszystko na szczęście skończyło się dobrze - Kamil dochodzi do siebie i pewnie
                          niedługo w ogóle nie będzie pamiętał o całym zajściu, koteczkę udało się
                          wyciągnąć ze schroniska (mimo, że mamakamila mocno zniechęcała do zabrania kotki
                          ze schroniska nową opiekunkę).
                          Nie będę komentować już zachowania mamykamila ale mam nadzieję, że nigdy nie
                          będzie miała zwierzaka już w domu.
                          Teraz ten wątek to już jeden wielki EOT na tym forum!
                          Proszę przestańcie go podbijać, sprawa jest zakończona.
                          p
    • madziag123 Re: Masz kota - przeczytaj to - WAŻNE !!! 24.05.05, 08:35
      W NASZYM REJONIE PANUJE WSCIEKLIZNA>.. Kto wie czy Twoją kotkę coś nie zaraziło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka