Dodaj do ulubionych

Wielki śnieg a my w domku !

16.12.05, 12:50
Pada wielki snieg , wiatr i zadymka , a jest teraz okolo zera stopni .Syf
straszliwy! Siedzimy z Małą w domku ( Mała ma juz 5 tygodni!).Tymczasem
widziałam przez okno , mamy - jak bałwany ( od śniegu) z wózkami jak bałwany -
spacerujące po ulicy. Czy to normalne? Może to ja jestem nienormalna - albo
Zła Matka , że kiszę dzicko w domu zamiast wietrzyć? Poradźcie - pytam
poważnie o Wagę Spacerków i Ich Wpływ na Zdrowie Dziecka!!
Obserwuj wątek
    • czerska Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 12:57

      spacery z małym dzieckiem są wskazane pod warunkeim że temperatura nie schodzi
      poniżej -15 stopni bądź nie wieje silny wiatr.
      A w którym rejonie Polski jest biało, bo w w-wie deszczowo i plusowo.
      Pozdrawiam
      Karolina mama Igusi
      • gosia_815 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 13:14
        tak na marginesie to nie wiem skąd czerska ma wiadomości o tych spacerkach
        tj.temp itd.Ja pierwsze słysze takie bzdury-sorki ale to moje zdanie
        • czerska Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 13:37

          a wiec czerska ma te info od pediatry.
          Ciesze się, że Twoja wiedza się wzbogaciła.
          a tak na marginesie to nie są bzdury - ale to jest moje zdanie
          Pozdrawiam
          Karolina mama Igusi
          • mama_kotula :DDDDD n/txt 16.12.05, 13:37

            • gosia_815 Re: :DDDDD n/txt 16.12.05, 13:45
              radze pomyśl nad zmianą pediatry,pozdrawiam
              • mama_kotula Re: :DDDDD n/txt 16.12.05, 13:47
                Hm, nie chcę być wredna, ale może to nie jej lekarz się myli, tylko twój?
                Patrzyłaś na to z tej strony?
                Aha, to jest 'moje zdanie'.
              • czerska Re: :DDDDD n/txt 16.12.05, 13:49
                dziekuję za radę ale nie skorzystam, bo jestem pewna swojego pediatry i mam do
                niego zaufanie - na pewno większe niz do wypowiedzi przypadkowych osób na forum.
                • adams_wawa Re: :DDDDD n/txt 17.12.05, 16:16
                  Ty jestes zadowolona ze swojego pediatry ... Twoja sprawa - ale jak za kilka
                  lat będziesz co rusz chodziła z dzieckiem do lekarza .... to nie narzekaj

                  Swoją drogą - podaj nazwisko pediatry - co by sie na niego gdzieś nie naciąć
                  • adams_wawa Re: :DDDDD n/txt 17.12.05, 16:21
                    chyba to musze odszczekac - o ile jest tam "-15" a nie "15" ;] pozdro
                    • czerska Re: :DDDDD n/txt 17.12.05, 16:51

                      napisałam - 15 mając na myśli 15 stopni p.o.n.i.ż.e.j. zera
                      wink))
                      Pozdrawiam
                      Karolina mama Igusi
                      • adams_wawa Re: :DDDDD n/txt 17.12.05, 17:20
                        hauuuuuuu hauuuuuuuuuu ;]

                        PS to był owczy pęd z mojej strony


                        pozdrówki

                        PS2 poniżej minus 15 to dzidziuś w domku zostanie
    • mama_kotula Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 12:58
      Jak sypie śnieg i wieje, nie wychodzę. Masochistką nie jestem. Jesteś normalna.
      • gosia_815 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 13:10
        moje zdanie jest takie (pediatry mojej córci też)wychodziłam z małą od czasu
        gdy miała 2 tyg dzień w dzień,niezależnie od pogoddy,no chyba,że lało porządnie
        bo byle deszcz dla nas nie straszny,w każdy mróz wychodziłam tyle,że cieplej
        ubierałam i zakrywałam kocykiem,dla dziecka to zdrowe,a to nie znaczy,że trzeba
        być masochistką!Najczęściej to mamy mają problem,że zmarzną albo,że im się nie
        chce,bo jak dziecko ciepło ubierzesz i zasłonisz to nic mu nie bedzie,mała ma
        teraz 11 miesięcy i nie choruje,pozdrawiam
        • mama_kotula Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 13:20
          Dokładnie, jak piszesz. To ja nie lubię, jak mi wiatr śnieg do oczu wciska, o
          dziecku nic nie wspominałam. Weź pod uwagę, zanim zaczniesz uogólniać, że
          autorce wątku nie chodzi o przesiedzenie całej zimy do marca w domu, tylko
          sporadyczne "niewychodzenie" na spacer podczas zadymki, zawiei czy innej zamieci.
          A tak w ogóle, to czasem nie wychodzę na spacer właśnie dlatego, że mi się nie
          chce. Moje dzieci żyją i mają się dobrze.
          • gosia_815 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 13:23
            to dobrze że masz się dobrze,teraz Ty weż pod uwage to,że to było moje zdanie i
            doskonale wiem,że autorce postu nie chodziło o przesiedzenie całej zimy w
            domku,ja poprostu wychodze codziennie,jeśli nie ja to mąż i tyle na ten
            temat,pozdrawiam
      • ewa1373 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 16:19
        hmmm... widzę że co lekarz to inna opinia. My mamy takiego zaufanego pediatrę,
        z tytułem profesora, ojca naszego kolegi. Jest to dla nas autorytet w
        dziedzinie pediatrii i onkologii dziecięcej. Jego opinia: "można wychodzić do -
        5 stopni. Nie powinniśmy wychodzić gdy silnie wieje i pada". I do tego się
        stosujemy. W gorsze dni werandujemy tj. ubieramy w czapeczkę, dobrze
        przykrywamy i leżymy w pokoju przy otwartym oknie.
    • jj09 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 14:02
      A ja się zastanawiam od dłuższego czasu nad długością spacerów.
      Mała ma roczek, wychodzimy teraz na godzinę , czasem dłużej na spacery
      /dziś mi się nie chciało/.
      Ale czytam na forum że mamy spacerują 2-3 godziny dziennie.
      Tylko jak jestem na spacerze to mijam kilka wózków i się
      zastanawiam gdzie te mamy?
      Mieszkam na dużym osiedlu, także mam tu bez liku.
      • mama_kotula Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 14:05
        jj09 napisała:

        > Ale czytam na forum że mamy spacerują 2-3 godziny dziennie.

        Bo one tylko tak na forum, wirtualnie spacerują. Podobnie jak codziennie
        wychodzą w zawieję przy -15. big_grinDD
        Ja też nie zauważyłam nawet śladów po wózkach.
    • b.bujak Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 16:06
      ja wychodze, chocbym miala byc balwankiem smile
      to bardzo indywidualna sprawa, ale dla mnie wieksza meka jest siedzenie w domu
      niz spacerowanie, nawet w trudnych warunkach; pomyslalam, ze to moze byc
      kwestia zahartowania ( ciala i ducha - obowiazek! ) - w mojej ostatniej pracy
      musialam wychodzic na dwor, przechodzac z budynku do budynku a i czesc spraw
      musialam wykonywac na dworze i nikt nie pytal, czy jest mi cieplo, czy zimno,
      czy cos mi pada na glowe, czy grzalo slonce, czy jest dzien, czy noc ( praca na
      trzy zmiany )- trzeba bylo zrobic swoje i juz; i tak mi juz zostalo i na razie
      nie ma skutkow ubocznych smile poza byciem balwankiem niekiedy....
      • b.bujak Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 16:08
        chociaz dzisiejszy spacer, to byl rzeczywiscie sport ekstremalny ( silny wiatr,
        deszcz ze sniegiem )
        • niewinna Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 17:13
          Hej ! Ja z moją Emilką od urodzenia ( pierwszy spacer po tygodniu w domu )
          włóczę sie codziennie od 1,5 do 2 godz. Emilka ma 3,5 miesiąca. Dzisiaj na
          przykład też wyszłam a w Szczecinie prawdziwa zadymka i "ślapa" . Poczekałam az
          opady zelżały , ubrałam ciepło bobaska i zrobiłam rundkę do lasku i z powrotem.
          Lubię spacery ze względu tez na mnie. Dla mnie spacer ma znaczenie kolosalne
          lepiej się czuję i Emilka chyba też bo jak sobie odpuszcze spacer to mam
          marudzenie wieczorem. Nie boję sie deszczu ani lekkich opadów. Jak porządnie
          leje no to oczywiście siedze w domu ( blok) albo krótko weranduję na balkonie.
          Myslę , ze jak dziecko jest zdrowe to trzeba je uodparniac w ten sposób. Ale
          oczywiście znam mamy , które się "kiszą" i dzieci też zdrowe....Dzisiaj jak
          wychodziłam dozorczyni krzyknęła : A co pani tem dziecku robi ???? W taka pogodę
          na dwór?????....No cóż....Wychodzę bo lubię smile
    • pati775 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 21:03
      ja mam jak niewinna smile uwielbiam spacery moze to zasluga mojego psa i tego ze
      codzienny spacer z nim to mily obowiazek i latam z nic codziennie od kiedy go
      mamy chyba, ze ... no wlasnie tak jak dzis bialo, wieje, zimno, snieg po pachy
      nie bylismy na spacerku i powiem ze dzien bez spaceru dniem straconym ale
      warunki atmosferyczne mnie przerosly smile

      raz bylam w sniegu z wozkiem powiem szczerze ze ciezko sie pcha wiec mimo ze
      pieknie bo bialo za oknem boje sie ze czestotliwosc naszych spacerow sie nieco
      zmniejszy

      i tak jak niewinna o niebo lepiej sie czuje jak sobie pospaceruje siedzenie
      caly dzien w domu moze okazac sie bardziej meczace niz wyszykowanie sie i sam
      spacer

      na szczescie mam ogrod wiec pomysle czy by przy okazji odsniezania podjazdu i
      chodniczka nie zazywac w ten sposob swiezego powietrza razem z malym poki snieg
      po pachy bedzie sie utrzymywal smile)))))))))))))
      • wielorybka Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 21:30
        ja codziennie wychodze, chociaz na 30-40 minut
        zreszta mam psa i jego musze wyprowadzic, a Juniora samego w domu nie zostawie
        w pogode ekstremalna zakladam oslonke foliowa na wozek a siebie szczelnie pakuje
        w kurtke i kaptur i czapke
    • figrut Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 22:11
      Ja wychodzilam nawet przy -20 [tak bylo 3 lata temu]. Od ubieglego roku zimy
      mam atrakcyjniejsze - mam psa husky ktory ciagnie moje dzieciaki na sankach, a
      to dla nich atrakcja. W tym roku bedzie lepiej, bo mlodszy ma juz 19 miesiecy i
      nie trzeba bedzie juz go tak pilnowac zeby nie spadl z sanek [w ubieglym roku
      pare razy wyladowal w sniegu]. Jesienia jak jest tak brzydko jak dzis to nie
      zawsze chce mi sie wychodzic. Jak jest snieg , to sa atrakcje i wtedy na
      spacerze potrafimy byc z dzieciakami i trzy godziny.
    • asia06 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 16.12.05, 23:12
      Wychodzę wtedy, jak sama mam ochote wyjść. Jak jest plucha, silny wiatr czy
      mróz, siedzę w domku. Nie lubię się katować. Moja mała ma 6 miesięcy.
    • mama_kotula Refleksja a propos spacerów 17.12.05, 00:07
      Zawsze wydawało mi się, że spacery powinny być przyjemnością dla obu stron -
      czyli dla strony pchającej wózek i dla strony w wózku. O walorach wyjść na dwór
      dla strony "wózkowej" smile nie trzeba pisać, dla wszystkich są one jasne.
      Ale znowu wychodzi kwestia matki-polki-męczennicy, umartwiającej się "dla dobra
      dzidzi". Zawieja, -10 stopni, wietrzysko okrutne, matka na kształt bałwanka
      szamoce się z wózkiem na nieodśnieżonym chodzniku, próbując tak go ustawić
      względem kierunku wiatru, co by na dziecko mokrym śniegiem nie wiało, pod nosem
      miota przekleństwa, buty ma pełne wody, tusz do rzęs rozmazany smile)) i generalnie
      nastrój do bani. Po dwóch godzinach mordęgi wraca do domu, przemoczona do cna,
      zła na siebie, dziecko i cały świat, pije hektolitry lipowej herbaty na
      przeziębienie, zły nastrój utrzymuje się jej do wieczora, udziela się dziecku,
      dziecko marudzi, błędne koło...
      Ale przecież tak trzeba, "dla dobra dzidzi"...
      Podkreślam, że nie trzymam dzieci w domu, wychodzę z nimi tak często, jak się
      tylko da (ostatnio nawet prawie po ciemku, bo do 15.00 są w żłobku), niestraszny
      nam śnieg po kolana czy błoto, w którym można np. posadzić młodszą siostrę i
      dokładnie wysmarować jej buzię. Jednak czasami - przy takiej właśnie pogodzie,
      jak opisałam - naprawdę, odpuszczam sobie dwugodzinny spacer, ba, odpuszczam
      sobie spacer w ogóle, bo - jak już napisałam - masochistką nie jestem.
      BTW, gdzie są te wszystkie forumowe mamy, codziennie przez trzy godziny
      spacerują, pytam grzecznie?
      • jakw Re: Refleksja a propos spacerów 17.12.05, 10:02
        A potem mama leczy zapalenie gardła/oskrzeli itp - wszystko dla dobra "dzidzi".
        Bez przesady.
        • figrut Re: Refleksja a propos spacerów 17.12.05, 11:12
          Jak narazie, to dwoch moich mlodszych [3,5roku i 19 miesieczniak]na zapalenie
          gardla nie chorowali. Na zapalenie oskrzeli chorowal starszy gdy mial 6 miesiecy
          - pozniej juz ani razu - i to nie z powodu mrozu, tylko wirusa dzieki ktoremu
          mnostwo dzieci wyladowalo wtedy w szpitalu [takze tych, ktore na spacery zima
          nie wychodzily]. Jak juz pisalam wczesniej - w takie dni jak wczoraj, tez nie
          zawsze chce mi sie wychodzic, wiec nie wychodze. Jak jest snieg i mroz [nawet
          duzy jak na nasze warunki] to wychodzimy nawet na trzy godziny. Bierzemy ze soba
          psa, sanki i idziemy na dlugi spacer polnymi drogami [mieszkam na obrzezach
          malego miasta].
          • mama_kotula Re: Refleksja a propos spacerów 17.12.05, 14:05
            Hehe, ale to nie dziecko ma być leczone, tylko przewiana i przemoczona matka smile))
            • figrut Re: Refleksja a propos spacerów 17.12.05, 16:24
              Ja na taki mroz ubieram sie w cieply kombinezon [tak jak dzieciaki]. Nie
              przejmuje sie dziwnymi spojzeniami innych mam, ktorym w takie mrozy widac gole
              plecy w spodniach biodrowkach i krociutkiej kurteczce.
          • jakw Re: Refleksja a propos spacerów 17.12.05, 17:29
            Moje też nie chorują. Ale mi to się jakoś ostatnio dość łatwo trafia sad Mróz i
            słońce - to tak, ale jak jest około 0, leje deszczośnieg i jeszcze zawiewa to
            odpuszczam. Przy silnym wietrze też nie idę, bo nie mam zamiaru umykać przed
            spadającymi gałęźmi
            .
    • zmija75 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 10:50
      słabo mi się robi jak czytam posty mam, które wychodzą z dzieckiem gdy na
      dworze jest -15 C, wieje wiatr a najlepiej jeszcze żeby padał śnieg prosto w
      oczy, zastanawiam się czy ktoś to pisze w celu nakręcania atmosfery a może to
      prawda? w takim razie szkoda mi tych dzieci...
      • figrut Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 11:18
        Z tego co piszesz, wnioskuje ze dzieci w skandynawii co najmniej przez trzy
        miesiace w roku nie powinny wychodzic na spacery, bo tam zimno potrafi byc
        naprawde dokuczliwe.
        • jakw Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 17:22
          Ale oni tam przyzwyczajeni...
          • figrut Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 17:38
            Nie, to nie jest kwestia przyzwyczajenia, tylko madrego ubierania dziecka od
            dnia narodzin. W Szwecji na przyklad mialam okazje trafic na przyjazd mojej
            kuzynki ze szpitala do domu. Przy 20 stopniowej temperaturze noworodek
            przyjechal do domu w body z krotkim rekawkiem zawiniety w cieniutki rozek - no
            bo lato i cieplo. Tak samo byly od urodzenia ubierane moje dzieci - zgodnie z
            temperatura powietrza. U nas w Polsce dzieci od malego natomiast zapakowywane sa
            we wszelkiego rodzaju "bety" i stad ten brak odpornosci na nizsze temperatury.
            Jak ubrac dziecko przy temperaturze -10 stopni, jezeli w cala mase ciuszkow i w
            spiwor bylo ubierane przy temperaturze +3 ?
            • mama_kotula Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 17:51
              figrut napisała:

              > Nie, to nie jest kwestia przyzwyczajenia, tylko madrego ubierania dziecka od
              > dnia narodzin. W Szwecji na przyklad mialam okazje trafic na przyjazd mojej
              > kuzynki ze szpitala do domu. Przy 20 stopniowej temperaturze noworodek
              > przyjechal do domu w body z krotkim rekawkiem zawiniety w cieniutki rozek - no
              > bo lato i cieplo. Tak samo byly od urodzenia ubierane moje dzieci - zgodnie z
              > temperatura powietrza. U nas w Polsce dzieci od malego natomiast zapakowywane s
              > a
              > we wszelkiego rodzaju "bety" i stad ten brak odpornosci na nizsze temperatury.
              > Jak ubrac dziecko przy temperaturze -10 stopni, jezeli w cala mase ciuszkow i w
              > spiwor bylo ubierane przy temperaturze +3 ?

              Jak zwał, tak zwał, dziecko jest ubierane odpowiednio, a więc i przyzwyczajone.
              MOje dzieci są zdecydowanie zimnolubne, gdy w domu mam 17 stopni, chodzą w
              krótkim rękawie i na bosaka. Ja natomiast przy takiej temperaturze mam ochotę
              włożyć kurtkę i owinąć się kocem.
              Nie piszę, że przy mrozie czy prószącym śniegu w ogóle nie warto wychodzić na
              spacer, wręcz przeciwnie. Chodzi mi o to, że żadne dziecko nie umarło, gdy raz
              czy drugi nie poszło na spacer podczas zawieruchy z mokrym śniegiem, tylko
              dlatego, że jego matka nie miała na to ochoty.
              BTW, nawet najlepszy kombinezon czy zimowa kurtka z pewnymi anomaliami
              pogodowymi sobie nie radzi. Nawet jeśli jest to kombinezon narciarski, w jakim
              najczęściej wychodzę na podwórko z dziećmi. A co do kwestii ubierania się,
              większość matek wychodzi na spacer nie tylko po to, aby dotlenić dziecko, ale
              między innymi po to, by zrobić zakupy czy coś załatwić w mieście. I wybacz - ale
              w kombinezonie narciarskim nie będę szła główną ulicą miasta.
    • joaska.m Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 11:17
      Witam, a ja właśnie wróciłam ze spacerku z moją córcią. Malutka m a9 miesięcy i
      te spacerki bardzo jej służą, zresztą mi również. Malutka wyspana, ja
      przwietrzona, jest ok i szczerze mówiąc POLECAM!!!
      POZDROWIONKA
    • adams_wawa Re: Wielki śnieg a my w domku ! 17.12.05, 16:19
      Mój dzidzius ma również 5 tygodni :]
      Wychodzimy na kilka - kilkanaście minut (np dzisiaj) ale jak nie pada no i
      wokół bloku - tak żeby za bardzo nie wiało... musi się hartować... a może
      chartować ;]
      pozdrawiam
    • pati775 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 18.12.05, 09:53
      mama kotula widze ze sie bardzo zaangazowalas w ten post smile)))))))))))
      • mama_kotula Re: Wielki śnieg a my w domku ! 18.12.05, 15:39
        pati775 napisała:

        > mama kotula widze ze sie bardzo zaangazowalas w ten post smile)))))))))))
        Po pierwsze, nie w post, a w wątek smile
        Po drugie, czy to coś złego?
        • pati775 Re: Wielki śnieg a my w domku ! 18.12.05, 17:23
          .... oczywiscie watek

          alez nic zlego z zainteresowaniem go sledze ....
    • rybkaw Re: Wielki śnieg a my w domku ! 18.12.05, 12:34
      I chwała jej za to! wink))) To ja rozpoczęłam ten wątek i bardzo dziekuję za
      wszystkie rady .Najbardziej przemawiają do mnie argumenty Mamy-kotuli , bo
      najwazniejsze w tym wszstkim to Nie Dać Się Zwariować - bo nieszczęśliwa, zla,
      zmęczona i brzydka ( kombinezony narciarskie) mama to nic dobrego dla
      dziecka...A wręcz przeciwnie. Rady odnośnie eskalacji temperatur minusowych i
      walki z nimi na spacerkach niestety do nas się nie odnoszą , bo zima w
      Szczecinie jest podobno gorsza i mniej zdrowa dla ludzi niz ta w Anglii.
      Temperatury raczej umiarkowane, deszcze i wiatr , wilgotny syf
      zazwyczaj.Naprawdę zimne ,suche dni to żadkość. "Psa na dwór nie wypuścisz" -
      jak mawiała moja babcia - a co dopiero dziecko...smile)
      Białych , zimnych , suchych i wesołych Świąt życzę !!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka